Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. mifilim

    mifilim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      1 824


  2. Hextor

    Hextor

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      1 626


  3. koliber

    koliber

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      1 756


  4. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      7 273


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.06.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. Jeśli kogoś to interesuje, to po 96 (sic!) dniach spędzonych w szpitalu i przebytej operacji (gdzie mogło być różnie) żyję i jestem już od jakiegoś czasu w domu. Trochę mnie ubyło - obecnie 63 kg czyli 20 w dół. Zero mięśni i odezwało się kolano, które było kontuzjowane. Cóż, próbuję wrócić do normalności. Przede mną długa droga i nie prędko wskoczę na rower czy narty. Ale kiedyś dam radę . Pozdrawiam wszystkich!
    6 punktów
  2. Przecież tam już są wyciągi. Nikt nie chce stawiać dodatkowych tylko wymienić te istniejące. Do tego ośrodek narciarski był tam wcześniej niż park narodowy. Jakos na całym świecie są wyciągi w parkach narodowych, a u nas masa oszołomów wypisuje, że wymiana wyciągu na nowy spowoduje wyginięcie świstaków itp.
    2 punkty
  3. Bo są tacy co nie chcą wyważyć drzwi i robić precedensu. Taką samą grupę oszołomów znajdziesz wśród rodowitych mieszkańców Podhala. Nie jest ich mało czy bardzo dużo ale są. Z drugiej strony są państwa co wywalają już ludzi ze swoich najcenniejszych terenów. Choćby Tajlandia. My jeszcze jesteśmy za tępi by dojść do takiego poziomu ale to przyjdzie z czasem tylko musi gdzieś coś "dupnąć".
    1 punkt
  4. Znalazłoby się kilku oszołomów, którzy te świstaki (czy inne bobry) chętnie by zeżarli. Był nawet taki jeden ostatnio, który chciał sobie jakąś przypadłość leczyć ... Pewnie - np. Austria, Szwajcaria, USA. Ale widzisz różnice w liczbie wysokich gór w tych krajach i w Polsce?
    1 punkt
  5. Każda prawie działalność i aktywność ludzka ewoluuje. Nie ma jednej definicji "prawdziwego narciarstwa", bo nikt nie ma monopolu na decydowanie, jak to narciarstwo ma wyglądać. To, że ktoś kiedyś wynalazł samochód, nie oznacza, że nie możemy dziś jeździć innymi modelami, z inną prędkością, z innymi standardami bezpieczeństwa itd. Czy każdy kto wchodzi do wody, ma pływać np. delfinem? Czy może się po prostu wykąpać? W czym on przeszkadza "zawodowemu pływakowi", że wymagasz, aby się do niego dopasował? Tak samo z narciarstwem - jestem pewien, ze nawet narciarze nie lubiący tłumów i komercji, znajdą i dziś sposób na ich uniknięcie Są ski-tury, są stoki freeride'owe, są trasy nieprzygotowane (jeśli ktoś tak tęskni do pierwotnego narciarstwa), wciąż jest jeszcze sporo orczyków, na ogół z pustymi trasami. Nie warto mieć pretensji do ludzi, że czegoś nie lubią, bo to tylko powoduje frustrację.
    1 punkt
  6. Moim zdaniem wszyscy mają rację. I Mitek, mówiąc, że masowa dostępność (wszystkiego) i konieczność dostosowania się do tzw. klienta masowego, zawsze obniża poziom (w edukacji, usługach, polityce). Z drugiej strony, kto w ogóle powiedział, jakie ma być narciarstwo? Jest jakiś jeden "stwórca", którego ideę ludzie zdradzili, potrafiąc się narciarstwem cieszyć tak samo, jak każdą inną formą rekreacji? Pamiętam ubolewanie nad stworzeniem stylu carvingowego przez narciarzy "starszej daty", tak jak teraz ubolewanie nad tym, że dzisiejsi narciarze nie uczą się już jeździć na "wyrwirączkach", a korzystają z wygodnych kanap. Tak, jakby istniał tylko "jeden słuszny styl" jazdy i jeden sposób pojmowania narciarstwa jako elitarnego sportu. Narciarstwo może być po prostu zabawą, formą spędzania czasu, pobytem zimą na słońcu, podziwianiem widoków, delektowanie się atmosferą na tarasie przy górskiej knajpce (to podobno najbardziej się ceni we włoskich Dolomitach), a nie tylko sportowe "katowanie" stoków. Jeden woli leżeć na plaży, inny zwiedzać miejskie zabytki, jeszcze inny chodzić po górach, latać na paralotni, bawić się w parkach rozrywki, a inny siedzieć ze znajomymi w barze przy miejskim deptaku - po co nad tym ubolewać, że "inni nie lubią tego, co ja"? Jeśli nie wiedzą, co tracą, to lepiej dla Ciebie.
    1 punkt
  7. Cześć Przejechaliśmy z sumie dobrze ponad 100km raczej omijając tereny typowo turystyczne, głównie na mapę i znajmośc terenu koleżanki, która prowadzi tam badania zoologiczne więc przewodnik był idealny. Bywało i tak: ale generalnie dawało się jechać choć pokrzywy dawały popalić. Pozdrowienia
    1 punkt
  8. Do Dziadków na obiad Weekend, to i kręcić trzeba! Dzisiaj był plan na stówkę w dobrym tempie. Ja z przodu a Paula na kole... No i się udało wspólnie wykręcić nowy rekord na 100 km Średnia 27,8 km/h i czas 3:34:39 Cel dzisiejszej jazdy, to obiad u Dziadków. Wóz techniczny z obiadem jechał z Radomia z kateringiem...a my rowerami - punkt 14:00 Zaskoczenie i niespodzianka dla Seniorów - olbrzymia! Radość z dnia Ojca podwójna (Dziadek, Tato). W sumie wykręciliśmy ponad 111 kilometrów. Mapka dzisiejszej jazdy: No i co? Tradycyjne fotki za stodołą marboru: Długi weekend i łączny dystans razem 360 km. Kręcimy dalej! marboru PS. @1mirinda jeszcze raz gratulacje z pierwszych przejechanych jednego dnia 200 kilometrów! Jest moc!
    1 punkt
  9. Ja jestem zwolennikiem kanap. W Parku Narodowym nie postawiłbym jednak nawet orczyka z najmniejszą przepustowością. Niestety, mamy społeczeństwo + oraz rządzących + (drugie wynika z pierwszego), więc tylko ponarzekać mogę.
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...