Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
21.06.2020 - 21.06.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 21.06.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
W ramach propagowania Dolnego Śląska będę od czasu do czasu wrzucać co ciekawsze nasze trasy mtb. Strefa MTB Sudety, Walim Czerwona. Krótka charakterystyka Bardzo zmienna i efektowna trasa. Koniecznie. Dużo otwartej przestrzeni i widokowych łąk. Nie jest bardzo trudna ale strome, leśne podjazdy po deszczu mogą dać solidnie w kość. Trudności te skoncentrowane są w pierwszej części trasy. Zaczynamy przy popularnym Jeziorze Bystrzyckim (Lubachowskim). Jedziemy zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Jezioro Bystrzyckie - Boreczna Pierwsze 2,5 km to asfalt brzegiem zbiornika z efektownymi pejzażami. Teraz musimy wjechać na grzbiet wzgórz. Czeka nas, miejscami stroma, wspinaczka doliną potoku, po ścieżce z korzeniami. Po deszczach zdecydowanie trudna. Na grzbiecie jest zdecydowanie spokojniej, mamy utwardzone drogi leśne z otwierającymi się widokami. Przy Borecznej wyjeżdżamy z linii lasu i mamy na dłużej otwarty piękny krajobraz. Po drodze mijamy piękną restaurację gdzie kucharzy Wojciech Harapkiewicz. Znajdziemy tam menu najwyższego lotu i, co ważne, oparte głównie o nasze lokalne produkty. Boreczna - Glinno Teraz czeka nas wymagający (najtrudniejszy na dzisiaj) odcinek leśny. Zaczyna go stromy kamienisty zjazd do doliny bezimiennego potoku nad Lutomią Górną a później dłuższy, trudny (szczególnie po deszczu) podjazd. Wyjazd z lasu kończy nasz mozół. Okolice Glinna to znów piękne widoki oraz asfaltowe zjazdy i podjazdy. Glinno - Jezioro Bystrzyckie Zaczynam podjazdem, mijamy Walim i pięknym, spokojnym, kameralnym asfaltem poruszamy się na północ. Później jest wąska stroma ścieżynka przez zarośnięte łąki (piękne widoki z brzózkami) a w lesie, porastającym grzbiet, utwardzone drogi gruntowe. Teraz już tylko szybki zjazd, pilnujemy tu hamulca aby zatrzymać się przy platformie co ją zauważymy kątem oka. Widoki na jezioro w dole są piękną klamrą spinającą ten dzień. Jeśli interesują Was inne szczegóły (metryczka, gpx) to na www.rowerem.info znajdziecie. Pozdro Wiesiek4 punkty
-
Więc i ja się pochwalę. Po długim okresie nie jeżdżenia (w dzieciństwie miałem dwa wypadki na rowerze), postanowiłem w końcu wyciągnąć i naprawić mój rower który leżał prawie dwa lata bez przerwy w piwnicy. Po kontuzji którą doznałem w lutym, sporo przytyłem, więc trzeba się poruszać trochę.... Wybór padł w połowie maja na Puszczę Augustowską. Na 5 dniowy wyjazd wybrałem się z Krakowa pociągiem Hańcza. Przez te 5 dni, udało mi się zrobić cztery wycieczki, każda od 30 do 50 km. Przełamałem pewne bariery, więc ostatnio zrobiłem parę wycieczek w okolicach Krakowa.4 punkty
-
Tydzień temu wraz ze znajomymi, zrobiliśmy sobie wycieczkę na Radziejową. Sucha Dolina. Wyciąg "Żółw" odmalowany. Wyciąg "Mały". Obok "Żółwia" jest jednym z dwóch działających wciąż wyciągów w Suchej Dolinie. Rok temu udało mi się nim przejechać. Na ścianie Bacówki pod Obidzą, znajduje się piękna malowana mapa. Na koniec wizyta w kultowym Barze "Czercz". Działa! Jedzenie wyśmienite, jeśli nie wiecie gdzie zjeść w Piwnicznej Zdroju, to polecam to miejsce. Dzień wcześniej zadzwoniłem tam i nieśmiało zapytałem czy dalej działa. Usłyszałem śmiech kobiety w słuchawce "no przecież jak słychać to działa!" Obok znajduje się wciąż czynny OW Czercz.2 punkty
-
Od maja odkrywam na nowo m.in. Beskid Wyspowy. Jest to bez wątpienia mój ulubiony Beskid, który przechodziłem cały w dzieciństwie. Udało mi się wejść na Ćwiliń, Lubogoszcz oraz Luboń Wielki. Wycieczkę najlepiej zacząć od kawy po turecku... Pierwsze w tym roku borowiki ceglastopore. Jedne z moich ulubionych grzybów, rzadko zbierane. Na każdej wycieczce staram się poświęcić trochę czasu aby coś pozbierać i przywieźć do jedzenia. Grzyby, rośliny, etc. Maj, to miesiąc zbierania pędów sosny z których można zrobić syrop/nalewkę, lub surowe młode pędy poszatkować i dodać jako posypkę do np. spagetti (polecam!) Prawie jak buka...2 punkty
-
2 punkty
-
@tanova - fajna relacja i dużo ciekawych informacji z trasy/ regionu. Podziwiam to, ze z dnia na dzień zamiast zmniejszać dystans to Wy zwiększaliscie👍🏻.1 punkt
-
Bardziej chodziło mi o genezę niepowodzenia,zamysł,sprawy personalne niż technikę,a tego można dowiedzieć się tylko od miejscowych-albo właściciela.Akurat było dość pusto,i jedyna żywa istota,którą spotkałem, miała tylko symboliczną wiedzę...1 punkt
-
Street view z okolic górnej stacji https://www.google.com/maps/@49.7974631,20.5391791,3a,90y,11.07h,85.63t/data=!3m6!1e1!3m4!1sb3T6_tGPepfZgtb2nVba7w!2e0!7i13312!8i6656 (podpory wyciągu leżą jeszcze na prawej stronie na trawie).1 punkt
-
Ja też lubię czytać wiele Twoich wypowiedzi. I bynajmniej nie chodzi mi o to żeby Ciebie obrażać. Zupełnie nie rozumiem co miało znaczyć to co Ci wytłumaczył @Ziemowit Próbowałem wyjaśnić mój punkt widzenia odnośnie Słowacji. Nie uważam się za kompletnego eksperta, ale przedstawiłem to co myślę na ten temat. Ale proszę, skończmy tą kłótnie.... Wracając do tematu.... Dlatego już od środy 24 czerwca planujemy WZNOWIĆ kursy przez granicę oraz na słowackim odcinku i przywrócić kursowanie na całej trasie bez ograniczeń. Czekamy już na tylko na ostatnie niezbędne formalności. 🇵🇱🇸🇰W związku z tym od wtorku 23 czerwca nastąpi zmiana rozkładu jazdy i uruchomiony zostanie dodatkowy sezonowy kurs. Rozkład jest już dostępny na naszej stronie: ℹ️ https://eurolinia.pl/img/files-timetable-pl.pdf1 punkt
-
Brawo za całą trasę bo nie było lekko, super ławeczka Ps. Mrzeżyno to moje dziecięce wyjazdy do OW BEFAMA teraz http://www.famasta.com.pl/1 punkt
-
Powrót nie całkiem legalny Początkowo planowaliśmy, że nad Bałtykiem dojedziemy tylko do Międzywodzia, z którego odbijemy na Wolin i wrócimy szlakiem Blue Velo - wschodnim brzegiem Zalewu Szczecińskiego i Jeziora Dąbie. Jednak wiadomość o otwarciu granic od soboty sprawiła, że spontanicznie postanowiliśmy zmienić trasę na wariant zachodni - przez Niemcy. Dopiero wieczorem, leżąc w łóżku w ośrodku na zachodnim krańcu Świnoujścia doczytałam, że Meklemburgia-Pomorze Przednie do końca czerwca nie zezwala na jednodniowe pobyty turystyczne ☹️. Hm, co tu zrobić? Nie byłam gotowa psychicznie na kolejny, koszmarny przejazd rowerem przez S3 - aż do Wolina. Stwierdziliśmy rano, że jedziemy zobaczyć na promenadę transgraniczną, jak się sprawy mają. Najwyżej coś wymyślę. Na granicy żadnych służb mundurowych nie było, tylko peleton niemieckich emerytów, spragnionych świnoujskich klimatów. No to pstryk i dyskretnie odbijamy na niemiecką stronę. Na początku mamy dwie spore górki do pokonania przez las, potem krajobraz południowej części wyspy robi się sielski i trochę nostalgiczny. Wciąż wieje mocny, północno-wschodni wiatr. Jest ciepło, ale rześko. W Anklam - zwrot i od tego miejsca mamy centralnie pod wiatr, który rozdmuchuje się do 8 m/s. Most na Peene w Anklam: Czeka nas walka z wiatrem i odcinek szlaku dookoła Zalewu po starej drodze z płyt betonowych i gruntówkach. Myślałam, że mi zerwie kask razem z głową 😮. Rekompensatą były fantastyczne krajobrazy kwitnących Bagien Anklamskich. Na pierwszym zdjęciu widoczne w oddali pozostałości mostu kolejowego Kamp-Karnin. W Ueckermünde robimy postój. Charakterystyczna ławeczka: Rynek i plaża nad Zalewem: Z tego miejsca mamy już bardziej z wiatrem, który zresztą pod wieczór słabnie. Jesteśmy 40 km od domu, prawie jak w przedpokoju 😉. Na granicy w Dobieszczynie już tylko ślad po kupie piachu, blokującej do niedawna przejście. Jesteśmy w domu ok. 20.45.1 punkt







