Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
28.07.2020 - 28.07.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 28.07.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
Kolejny dzień, gdy budzi mnie słońce i brzęk dzwonków pasących się na łące obok domu krów i owiec. Jesteśmy od soboty w Beskidzie Sądeckim, w ślicznej wiosce Wierchomla Mała, znanej zapewne niektórym z Was ze stacji narciarskiej, szumnie nazwanej Dwie Doliny Muszyna-Wierchomla Mała. Widok na kolej krzesełkową i stok mam z okna. Będziemy tutaj tydzień, w większym gronie rodzinno-towarzyskim, z nastawieniem na chodzenie po górach. Pierwsze dwa trekkingi już za nami. Rozpoczęliśmy od dwóch wycieczek z punktem startowym w Wierchomli. W niedzielę ruszyliśmy czarnym - krótkim ale stromym - szlakiem do Bacówki nad Wierchomlą. A ze schroniska - takie widoki. Na horyzoncie majaczył nawet niewyraźny kontur Tatr - gdzieś tam zapewne wędrują @marboru z Paulą. Idziemy dalej szlakiem niebieskim na Runek 1080 m npm., który w zimie jest też szlakiem narciarskim. Dalej czerwonym szlakiem na Jaworzynę Krynicką. Im dalej, tym więcej burzowych chmur zbiera się wokół nas i nawet grzmi gdzieś w oddali. Postanawiamy przeczekać gdzieś w knajpce na szczycie, przy obiedzie, ale chmury idą bokiem i nie spada ani kropla deszczu. W drodze powrotnej zaglądamy jeszcze do schroniska pod Jaworzyną, przy którym kapliczka papieska wątpliwej urody. Dużo bardziej urokliwa jest szopka w drzewie ponad Bacówką nad Wierchomlą. Ostatni odcinek to wędrówka bardzo widokową polaną Wyżne Młaki i zejście do Wierchomli ścieżką wzdłuż wyciągu.5 punktów
-
2 punkty
-
Wczoraj w ramach rozgrzewki przed dzisiejszą petlą Tatr, Cyhrla, Ściana Bukowina, Gliczarów podjazd od Białego Dunajca, Gubałówka przez Ząb, Kuźnice. 67 km, 1400 m przewyższenia. @johnny_narciarz już dojechał do nas wczoraj. Teraz śniadanie i w drogę. Jedziemy we czwórkę, w tempie turystycznym 👍 Pozdro!2 punkty
-
Myślę, że w całej tej sprawie, braci narciarskiej, umyka, że sam wjazd dla wielu ludzi jest atrakcją "samą w sobie". Na Śnieżkę zresztą muszą jednak trochę podejść. Czyli te parę godzin to jest czas oczekiwania na "atrakcję" (do tego Śnieżka i zejście przez Strzechę i Samotnię). Podobnie jak w Energylandi gdzie czasem na główny rollercoaster czeka się 3 godziny. Ja wiem, że jak ktoś jeździł wagonikami ze szklaną podłogą (i 300 m luftu) albo zaliczył krzesełko przez grań w Espace Killy to wjazd na Kopę raczej go nie powali. Ale z drugiej strony to całkiem przyjemne jest - taka podniebna podróż w ciepły dzień. A zjazd w dół Kotliny Jeleniogórskiej jeszcze fajniejszy. Pozdro Wiesiek2 punkty
-
Niedziela: Po 100 km w Sobotę nie planowałem już szczegółowo Niedzieli, postanowiłem jechać aż poczuje, że mam dość. Tym razem prosto z Bielska na Przegibek i ponownie bardzo wczesny poranek. Podjazd od strony Bielska jest bardzo przyjemny, zwłaszcza jeśli się go robi zaraz na wstępie przejażdżki. Przy drodze chyba w 2 miejscach można spotkać sprzedawców domowego chleba (weekendy). Jeden bochenek waży chyba z 5 kg Tuz przed szczytem po lewej widok który bardzo lubię, jest tam łąka można sobie poleżeć. Dość szybko dojeżdżam na szczyt, czuje się dobrze zatem zjazd i kierunek na górę Żar. Widok na jezioro Międzybrodzkie a po prawej góra Żar - następny cel. Ale zanim w góry postanowiłem skoczyć na Karaiby Całkiem fajne miejsce jeśli ktoś lubi tłumy. Akurat jestem tu wcześnie i nikogo jeszcze nie ma ale w Sobotę przejeżdżając kolo 14:00 był ludziowy armagedon. Rano całkiem dobrze nadaje się aby przysiąść i coś zjeść przed dalszą drogą. No ale w drogę od razu zaczynamy serpentynami. Obok pierwszej znajduje sie lotnisko sportowe gdzie startują i lądują szybowce (no i samoloty które je ciągną ) Często w okolicy lądują także paralotniarze. Na następnej agrafce dolna stacja wyciągu na szczyt (stara kolejka z Gubałówki) A po minięciu kolejnej serpentyny i znaku zakaz ruchu... dostajemy turbo przyspieszenia pod górę... to znak, że znajdujemy się w miejscu przy którym strefa 51 możne się skryć. Zachwiana grawitacja, pola magnetyczne i wiele innych rzeczy o których nie mogę powiedzieć... to tutaj samochody jada pod górę na luzie, butelki toczą się jak opętane w kierunku szczytu a ja mam średnia 40km/h na podjeździe - w sumie normalka. Podjazd z pewnością jest bardziej wymagający niż Przegibek od Bielska. no i dłuższy. Odkąd jest tam kolejka droga została zamknięta dla ruchu w związku z tym nawierzchnia nie jest w najlepszym stanie. Zjeżdżając z góry radze trzymać się swojej (prawej ) strony drogi bo po przeciwnej jest sporo niespodzianek. Jeśli naszym pasem idzie grupa ludzi ( a wycieczek jest sporo), najlepiej zwolnić i nie ryzykować omijania ich na dużej prędkości lewą stroną drogi. W końcu szczyt i zbiornik elektrowni. Widok w stronę północną Kęty a może i nawet Oświęcim Widok na południe. Od lewej Pilsko (druga górka) od prawej Skrzyczne (pierwsza górka), pośrodku jezioro Żywieckie oraz zapora w Tresnej (gdzie byłem dzień wcześniej) a na pierwszym planie trasa narciarska Lub plas startowy - zależy od pory roku:) Jeszcze bardziej z prawej są single tracki ale już nie mam zdjęcia. Jeszcze ostatnie spojrzenie Emondy na kotline Żywiecka... Nyska jak Nyska ale te felgi (albo felgi jak felgi ale ta Nyska) Teraz już tylko przyjemny długi zjazd aż do jeziora. Spojrzenie na Żar i do domu. Po drodze jeszcze pojechałem do mojej ulubionej Wielkiej Puszczy gdzie załapałem się na poświęcenie pojazdów :))))) i do domu. 80 km ale za to przewyższenie 1000 m, Koniec2 punkty
-
@marboru skarpetki pomieszales! 😀 A dzisiejszy plan super! Pozdrowienia dla wszystkich!1 punkt
-
Wjechałem na Kopę na przełomie czerwca i lipca. Wejście z biegu i tak w zasadzie dlatego wjechaliśmy. Szybkość kolei nominalna ok 5 m/s czas wjazdu niecałe 8 min. Ilość krzeseł normalna. Być może ta przepustowość faktycznie jest ograniczona ilością osób jakie wpuszcza się na krzesła. Jest jeszcze jedna sprawa - kasa biletowa też trochę wstrzymuje. A swoją drogą cena wjazdu i zjazdu tyle co za 4 h karnet narciarski.... no...No i tak jak Wiesiek napisał jest to atrakcja sama w sobie. Dla mnie co prawda nic specjalnego bo w sezonie takie jazdy to chleb powszedni, ale dla mojej naj całkiem przyjemna wycieczka. Jednak stać to byśmy nie stali nawet godziny do kolejki. Pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
Podróż samolotem 2020 w czasie epidemii strachu. Podroż z Katowic i z powrotem na Rodos (Grecja) przyjemna, odprawy sprawne, lotów mało w porównaniu do ubiegłych lat co przekłada się na komfort podróży. Przybyło trochę wypełniania papierków ale wszystko można przygotować w domu W praktyce najważniejsze jest by wydrukować PLF Passenger Locator Form- Formularz Lokalizacyjny Pasażera. Kod QR na telefonie nic wam nie da bo na RHO nie było czytników. Z naszego samolotu po przylocie do badania poproszono najstarszego pasażera- ponad 70 lat, badanie nie zmieniło jego pobytu, mieszkaliśmy w tym samym hotelu i codziennie przed śniadaniem spotykaliśmy się na treningu pływackim w morzu. Na podróż warto kupić sobie maseczkę [Maseczka przewiewna] [maseczka łatwe oddychanie] którą po wyjściu z lotniska można zdjąć na cały pobyt na wyspie. Pyrzowice - oczekiwanie na wejście do samolotu1 punkt
-
No to relacja żeby było w temacie na 100% Sobota: I tak nie mogłem spać wiec o 7 już byłem w drodze. Z Bielska w kierunku Porąbki bocznymi drogami, mały ruch i jeszcze przyjemnie chłodno. Pozdrawiam Pana jadącego na prawdziwym motorowerze (takim z pedałami) który mijając mnie znacząco zadzwonił na dzwonku, spojrzał i kiwnął głową dając do zrozumienia ze daje zmianę ... ze 3 km tak sobie przejechaliśmy :) Odbijam w prawo i kieruje sie na Wielką Puszcze, to moje ulubione miejsce na rower. Fajny asfalt droga wije się przez las a obok płynie górski potok przez większość podjazdu. Nachylenie niewielkie można się rozkoszować okolicznościami przyrody. Skręt w lewo w kierunku Targanic i ostatnie kilkaset metrów to już ostra ścianka. Pierwszy szczyt zdobyty Niestety okazało się, że z tego miejsca we wszystkich 3 kierunkach wymagane są łańcuchy! Łamiąc zalecenia zjeżdżam do Targanic i od razu ponownie w górę - tym razem Przełęcz Kocierska, Ponownie lasy... większość podjazdu jest przyjemnie ocieniona. po drodze mijam wyciąg narciarski i dojeżdżam w końcu na szczyt - tutaj tez pamiętamy Czas na przerwę zatrzymuje się góralskiej restauracji przy hotelu Kawa i ciacho zaliczone - całkiem dobre - cena 35 pln - chyba sporo. Zjeżdżam ulicą widokową, bardzo konkretne nachylenie przez niemal całość odcinka aż się ciesze, że dziś jadę w tym kierunku poniżej niewinny początek Teraz kierunek na wodopój a po drodze co chwila takie znaki Po drodze odwiedziny rodziców gdzie dostałem izotoniczna wodę z sokiem malinowym Ponownie w drogę, już widać jezioro Żywieckie a w oddali Skrzyczne Jadę wzdłuż jeziora aż do zapory w Tresnej, Widok na Jezioro a w oddali ledwo widoczne Pilsko. po drugiej stronie tamy Soła i widok na górę Żar, wyciąg, trasę narciarską oraz płaskie ścięcie szczytu góry gdzie jest zbiornik elektrowni szczytowo -pompowej na pierwszym planie - gwiazda dnia. jadę z prawej strony Soły aby uniknąć samochodów, Później mijam Międzybrodzie Żywieckie, Bialskie i jezioro Międzybrodzkie.... ignorując podjazdy po prawej (Żar) i lewej (Przegibek) az docieram do kolejnej zapory - Porąbka. Widok na jezioro Międzybrodzkie: A teraz juz do domu 100km 900m przewyzszenia. Bylo bosko. Po drodze jeszcze odpoczynek pod dębem:1 punkt







