Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      73

    • Liczba zawartości

      4 615


  2. Cosworth240

    Cosworth240

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      1 795


  3. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      7 273


  4. christof

    christof

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      1 230


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.08.2021 w Odpowiedzi

  1. Dystans 3202,69 km Maciek pokonał w 238h i 33 minuty. Na finiszu jeszcze wyprzedził Ireneusza Szymochę o minutę, zajmując 22 miejsce w kategorii solo. Waw. Jeszcze raz gratulacje. Uff wreszcie i ja mogę odpocząć (psychicznie, jako kibic) Namawiałem Maćka na relację osobistą z maratonu. Obiecał niepewnie, że może się odezwie i opisze wrażenia...
    14 punktów
  2. I już po wręczeniu medalu i gratulacjach, Maciek The Best
    12 punktów
  3. Zostało ostatnie 100 km. Pełną mocą zbliża się Maciek do mety. Czas na plusie 52 minuty. 6 pawelków zrobiło różnice. Ja chyba zacznę wciągać pawełki przed nartami, ot cała tajemnica @johnny_narciarz-a
    12 punktów
  4. No i Maciek dotarł w świetnej formie na metę. Pewno gdyby się teraz dobrze wyspał to jutro mógłby wystartować na kolejną rundę MRDP. Odcinek nadmorski pociągnął w niesamowitym tempie. Mega forma i rozłożenie sił idealne. Były założenia, jest realizacja, z całą pewnością gdyby chciał dojechałby szybciej. Brawo, gratulacje wielkie. Fajnie mieć takiego kumpla - kozaka. 😃🦵💪👍✌🚴‍♂️🚴‍♂️🚴‍♂️
    10 punktów
  5. Poprostu gratulacje dla Maćka - nie mam słów kiedy wczoraj sie obudzilem rano i widzialem, że Maciek jeszcze nie ruszył byłem po raz pierwszy pełen obaw. Ale jak widac niepotrzebnie. Ostatnie 30 godzin było w jego wykonaniu niesamowite. Ja nienawidze deszczu i wiatru w twarz. Wiatru to nawet bez deszczu nie lubie.
    8 punktów
  6. Czyli na plusie 48 min. Może sobie pozwolić na mały popas. Od godziny 22 odrobił do bezpośrednio wyprzedzających rywali-kolegów Urbańczyka i Kordasa 40 km.
    6 punktów
  7. Na FB maratonu wrzucili jeszcze taką fotkę, na której jest Maciek - jest tam też mowa o podium za 4*MRDP:
    5 punktów
  8. Kosmos. Maciek ciśnie ostro całą noc, pozostało mu 113km do mety i 7 godzin czasu aby się zmieścić.
    5 punktów
  9. Udało się, ponad 470 km pod wiatr w ciągu doby! Wielkie Gratulacje dla Maćka i wszystkich którzy ukończyli, oraz tych co jeszcze walczą! Distance On Track:3202.69 KM (100%) Odległość do przebycia: 0.00 KM Prędkość: 0.00 KM/H AVG Route Speed: 13.42 KM/H AVG Moving Speed: 18.35 KM/H ETA: 0 m Czas w ruchu: 7 d 06 h 31 m (73%) Czas w postoju: 2 d 16 h 23 m (27%)
    4 punkty
  10. No, w końcu jakieś sportowe emocje były bo już dawno nie miałem. Brawo @johnny_narciarz . Super.
    4 punkty
  11. Zostały trzy godziny do limitu. A Maćkowi 34 km do mety. Teraz to już może nieść rower na plecach do końca. Przy okazji minął kolegów Urbańczyka i Kordasa. Jest kilka kilometrów za Kazimierzem o którym wspominałem na początku wyścigu, gość który bez roweru nie potrafi żyć, robi przebiegi większe niż większość ludzi samochodami. W takim towarzystwie dotrze do mety. Mega wyczyn...
    4 punkty
  12. Jeżeli dobrze rozumiem ten cały monitoring to Mackowi zostało jeszcze 33 km - końcóweczka… co za gość!!!
    4 punkty
  13. Cześć Marzena Szymańska jedzie już kolejny raz i zawsze najbardziej ekstremalnej klasie. Szacun za konsekwencję i walkę. Jednocześnie pamiętać należy to o co podkreślają wszyscy uczestnicy tego typu wyzwań. To jest niesamowita przygoda, która zostaje na całe życie w człowieku. Pozdrowienia
    3 punkty
  14. Pojeździliśmy na koniec wakacji w Cervinii
    3 punkty
  15. Obserwuję u siebie przyspieszoną mutację mojego organizmu. Dostosowuje się coraz bardziej do zmiany klimatu. Kilkadziesiąt lat temu nie chciałem pożegnać zimy. Powinna się była zacząć już w listopadzie. Oczywiście zima w starym stylu. A nie pięć stopni mrozu i dziesięć cm sniegu. Które obecnie uważane są za ekstremalny kataklizm. Kończyć nie powinna wcześniej, niż w okolicy marszów pierwszomajowych. Wtedy wywinąwszy się od niesienia szturmówki, albo małego kwiatka na patyku, na ul Basztowej , mogłem sobie poszaleć na Gąsienicowej lub Goryczkowej. A teraz ? A teraz marznę. I jak tu nie wierzyć w mutację.
    3 punkty
  16. Nie wkręcam się już w takie dyskusje. Po doświadczeniach, nie przepadam za burzliwymi dyskusjami z Tobą. Wolę popatrzeć jak idzie to innym. 😁
    3 punkty
  17. Mariusz, sport, to nie tylko rywalizacja z innymi...dla mnie jest ona ustawiona w 100%, na rywalizację samego ze sobą. Daje mi to olbrzymią frajdę jak poprawiam wyniki... np. jestem szybszy na jakimś segmencie na Stravie. A jeśli się jeszcze ustawi ambitne cele, to ich osiągnięcie daje, to co napisałeś w tym drugim zdaniu Szczęście. Ważne by się ruszać i coś robić, zmieniać, szukać... Pozdrawiam serdecznie
    3 punkty
  18. Zostaw te 100km podjazdu. Podziel ten 100kmetrowy podjazd przez 10 a wyniki w km/h będą dokładnie takie same, a możliwośc sprawdzenia w naturze będzie w każdej beskidzkiej dolinie.... W czasach mojej max wydolności - kiepskiej jak widać - srednie z jazdy po górskich asfaltach i szutrach ( 1500-2000m /70-100km) były rzędu 13-16km/h z czystej jazdy. I tak byłem dumny.... 😉 Johny- Wieeeelkie brawa za kosmiczną jazdę.
    2 punkty
  19. Chyba nawet główny aktor tego wydarzenia, nie spodziewał się, że da taki ogień po nadmorskich drogach.😆
    2 punkty
  20. Cześć I jeszcze co do limitów i zabawy z jazdy, kolega Paweł Hulajnoga. Znakomity, wspaniały facet, który na hulajnodze jeździ maratony. Miałem okazję go poznać, pogadać i ten nie schodzący z twarzy uśmiech... Pozdrowienia
    2 punkty
  21. Cześć Pogadać zawsze fajnie a już z Tobą albo Wujotem to gimnastyka. A Maciek wielkim jest po prostu. Mnie sposób w jaki realizuje swoją pasję po prostu imponuje i stymuluje do działania, za co mu niniejszym serdecznie dziękuję. Pozdrowienia
    2 punkty
  22. Wyspał się i jedzie jak błyskawica 🙂
    2 punkty
  23. Musi się udać. Czekam na kolejne dobre wieści.
    2 punkty
  24. Nie jeździ na rowerze, ale też się włączył do kibicowania. Mnie też zaczęło rajcować czy Johnny zmieści się w limicie. Trzymam kciuki. 🙂
    2 punkty
  25. Taki jest gorunc w PL, ze moje ostre papryki co rosną sobie od połowy maja na dworze, do tej pory nie mogą dojrzeć. Są już duże i zielone, ale nie mogą się wybarwic. Wincyj ciepła.
    2 punkty
  26. A teraz 3 minuty na plusie... ze wszystkich zawodników jadących jeszcze, nikt nie ciśnie jego tempem... chyba nasze pchanie pomaga😉🙃
    2 punkty
  27. Byłem na kilku ultramaratonach i nic śmiesznego nie zauważyłem. Owszem była radość, uśmiechy i zadowolenie uczestników z zakończenia (ukończenia) zawodów. Nikt na mecie nie przejmował się czy zmieścił się w limicie, czy nie. Organizatorzy zawsze czekają na ostatniego zawodnika, nawet gdy dociera dzień czy dwa po limicie. Dla wszystkich są medale. Limit to jest tylko "punkt umowny" nic więcej. To nie jest tak, że jak ktoś nie zmieścił się w określonym czasie to jest z tego tytułu wykluczony, nie ukończył zawodów, czy coś w tym rodzaju. Wiesławie widzę, że ducha sportu zabiło w Tobie pływanie, wieloletnie mega ciężkie treningi pozostawiły ślad do dzisiaj. Ja od dziecka uwielbiałem rywalizację. W szkole na przerwie bieg do piaskownicy, kto pierwszy. Cymbergaj, kolarze kapslami na asfalcie. Jak już nic nie było to np. pstrykanie pestkami czereśni kto dalej. Na podwórku czasami dyscypliny siłowe, pomagały później radzić sobie na koloniach czy obozach. Oczywiście najlepiej było uprawiać jakiś konkretny sport, ale wcale niekoniecznie na poziomie zawodowym, wystarczyło szkolnym lub podwórkowym. Są ludzie którzy do życia potrzebują adrenaliny i sport to zapewnia, polega to nie tylko na trenowaniu, ale jeszcze rywalizacji bezpośredniej lub pośredniej. Radość i zadowolenie każdemu może przynosić co innego. Mam nadzieję, że również jesteś szczęśliwy...
    2 punkty
  28. Takie podejście jakie reprezentujesz określiłem pod pojęciem rywalizacji pośredniej. Rozumiem, jednak wolę rywalizować czy trenować z innymi ludźmi, bez pośrednictwa komputerów czy programów w zegarkach, smartphonach i innych gadżetach. Samodoskonalenie bez sprawdzenia z innymi, za nudne dla mnie jest... a tak w ogóle to masz rację.🙂
    1 punkt
  29. Niestety nie mogę się Tobie zrewanżować podobną wypowiedzią. Polecam poczytać francuskiego pedagoga i historyka Pierre de Frey, baron de Coubertin, choć przy mentalności gimnazjalisty może być trudny do zrozumienia, mimo to spróbuj.
    1 punkt
  30. .. a mogłem oglądać Huberta Hurkacza. Zapamiętałem 2 wypowiedzi, komentatorów 1 - należy się cieszyć z pojedynczych zdobywanych punktów, czyli inaczej mówiąc, że wychodzimy z 10 punktów w secie. Druga - trenera w 2 secie, dziewczyny uspokajamy grę. I jeszcze komentator stwierdził, że Turcja gra z Polską, jak Polska z Hiszpanią. To nie było miłe porównanie.
    1 punkt
  31. Cześć Myli ekonomię z ideologią. Jak uczy historia jeszcze nigdy na dobre nie wyszło, ale jak widzisz Ziemowicie cały czas się zdarza. Pozdrowienia
    1 punkt
  32. Jeszcze jadą. Po 240h czasu trwania maratonu (10 dni) do mety w limicie czasu dotarło 29 uczestników. Na trasie nadal pozostało 15 zawodników w tym dwie kobiety. Marzena Szymańska (solo) pokonała już 2470 km, a Gosia Szwaracka (open) zaliczyła PK21 w Głuszycy na 2255km.
    1 punkt
  33. Hmmm... ten tego, to był żart z dziurawym medalem Mam nadzieję, że Maciek wrzuci fotke całości.
    1 punkt
  34. Nie mam... 😄 Z mojego punktu widzenia jak masz akcji na 12 wejść to w zupełności wystarcza. Bez sensu na siłę jeździć tylko do ośrodków TMR (choć wybór nawet jest+Tartralandia, Besenova, Legendia) bo mam akcje. Tym bardziej że Szczyrk i Jasna to kiedykolwiek by się nie pojechało "full of zasadzkas"...
    1 punkt
  35. To jest bardziej aureola. Tak naprawdę medal składa się z czterech pasujacych do siebie części. Trzy pierwsze pasujące do środka to medale ZMRDP, GMRDP I WMRDP. Dopiero wszystkie razem tworzą pełny medal za czterolecie startów.
    1 punkt
  36. Cześć Na stronie MRDP masz szczegółowe dane w zakładkach monitoring i wyniki. Są podane czasy jazdy i odpoczynku, szczegółowe czasu przejazdy sektorów, średnie itd. Poszukaj spokojnie, naprawdę jest sporo informacji jak jechali poszczególni zawodnicy w podziale na dni i odcinki między PKC. Pozdrowienia
    1 punkt
  37. Ej, ten mdeal jest DZIURAWY !!!! 😀
    1 punkt
  38. Mała korekta czasu i miejsca Maćka 238.39 h i jednak za Szymochą. To czysta statystyka, bez szczególnego znaczenia.
    1 punkt
  39. Za mało betonu wylałeś na podwórku. Jak byś wziął przykład z deweloperów, już dawno by były czerwone. Mnie tam cieszy ochłodzenie. Byłem już wykończony upałami.
    1 punkt
  40. Cześć! Oglądam, oglądam. Duże się teraz dzieje. Najwięcej czasu poświęcam teraz na MRDP i naszego @johnny_narciarz. Na siatkówkę też zerkam. W zasadzie wszystko powiedziałeś o naszych zawodniczkach. Zrywy to są jeszcze dobre na Ukrainę, Czechy czy Hiszpanię. Niestety takich rywalek już nie ma. Nawet jakby Polki dobrze grały to jedyna realna szansa na awans do czwórki to było wygrać 2 sety z Bułgarią i zakończyć rozgrywki grupowe na pierwszym miejscu. Jedyna szansa prowadziła przez Niderlandki (oczywiście bez gwarancji sukcesu). Ja tu widzę w półfinale, Serbię, Turcję i Włochy (ewentualnie młode Rosjanki jako czarny koń). Nie oglądałem całego meczu Polek, trudno było wytrzymać, nic nie grało, żaden element gry. Na szczęście na 2 kanale Serbki grały z Węgierkami. Serbia ma szanse na 3 tytuł z rzędu. Takiej sztuki dokonały tylko Rosjanki (plus ZSRR). Półfinał Turcja - Serbia powinien być emocjonujący, a szanse 50 do 50. Zaskoczony jestem brakiem u Serbek 2 zawodniczek, środkowej Maji Aleksic młoda 24 latka, jeszcze w juniorach dużo grała z Tijaną Boskovic (również 24 lata) jedną z najlepszych jeśli nie najlepszą atakującą na świecie. Debiutowała w reprezentacji Serbii w 2014r jako 17 latka. Z Mają Aleksic w tym samym roku zdobyły Mistrzostwo Świata Juniorek. Jeszcze bardziej niż Maji brakuje mi największej gwiazdy drużyny (oprócz Tijany) Brankicy Mihajlovic, doskonałej przyjmującej, z całą pewnością jednej z najlepszych na świecie. Nie tylko świetnie przyjmuje, ale też wykańcza ataki i doskonale serwuje. Mimo 30 lat dalej wg mnie jest niezastąpiona. Nie mam pojęcia dlaczego nie gra, kontuzja, sama zrezygnowała czy ewentualny konflikt z trenerem (najmniej prawdopodobny). Jeśli ktoś wie dlaczego nie gra proszę o wyjaśnienie. A jak już o trenerach mowa to Zoran Terzic z Serbkami jest już prawie 20 lat (minie w przyszłym roku). Coś niesamowitego na trenerskiej ławce. Wracając do Polek z meczu z Ukrainą to fragmenty dobre miały środkowe, Górecka na zagrywce, ponownie nieźle młodziutka Czyrniańska i Smarzek ważne piłki kończyła. Niestety kolejny słaby występ Stysiak. Trener trudno powiedzieć, ale do Terzica mu daleko. A od dzisiaj zarwane noce i US Open. Czekam na wydarzenie które ostatnio było w 1969 roku, może go dokonać tylko jeden zawodnik i oby się udało... Pozdrawiam serdecznie!
    1 punkt
  41. Sprawdzałem 3 godziny temu i brakowało mu 40 minut. Co za gość!
    1 punkt
  42. Jak nic nie trzeba to można żyć w zgodzie ze sobą, harmonijnie rozwijać umiejętności, czytać książki czy po prostu być w społeczności. To, że nic nie trzeba nie jest tożsame z niedziałaniem. Może Cię napędzać np ciekawość i złożoność świata.
    1 punkt
  43. Czy będzie normalny? Otóż to! Czy będzie sens ryzykowania swojego zdrowia, albo czegoś ostatecznego. Braki śniegu, czy jego zbytnie zlodzenie to pikuś, gdy się ma świadomość, że w górze czycha ostateczne przeznaczenie. W postaci szybkiego, bezkompromisowego karwingowca. To jest teraz największe zagrożenie "normalności" sezonu. Licząc jednak, że uda nam się z żoną jakoś wywinąć od kosy, zaczniemy teraz razem intensywniejsze przygotowania do sezonu. Głównie w sferze psychiki. Pojawiać sie będzie częściej pytanie. Jak to będzie, gdy po raz pierwszy staniemy u góry stoku? Czy ruszając z miejsca całe nasze jestestwo pamięta, co ma robić? Teraz o globalnym ociepleniu. Globalnie jestem mało zorientowany. Patrząc od wiosny na pogodę w Koninkach stwierdzam, że dawno nie było takiej, która cieszy leśników i producentów siana. Rośnie to jak głupie. Sam się wkopałem. Posadziwszy swego czasu parę krzaczków. Zrobiły się z nich krzaczyska. Nie znam się na tym ociepleniu. Ale obserwuję zjawiska. Porównałem zdjęcia. Z Tuxu. Różnica ok. 20 lat. Lodowiec zniknął. Teraz porównuję Hindukusz Wysoki. Różnica pół wieku. Cholera, coraz więcej rumoszu skalnego. Co się dzieje! Gdybym był internetowym ekspertem, to zapewne miałbym w jednym palcu wiedzę, że to odchylenie osi naszej kuli, albo wina człowieka. Albo, że to wszystko bzdura, ponieważ jakie ocieplenie, skoro w Tatrach już na Łomnicy zima. Proszę traktować łagodnie moje posty. Są zapowiedzią zbliżającego się sezonu. Moje i żony największe zmartwienie, czy warto będzie ryzykować życie na stoku. Mamy stare, głupie przyzwyczajenie do częstego skręcania w czasie zjazdu. To teraz bardzo ryzykowny styl jazdy.
    1 punkt
  44. Ten uśmiechnięty chłopak w czerwonej koszulce stojący obok zwycięzcy, to pomysłodawca, organizator i pierwszy zwycięzca MRDP Daniel Śmieja...
    1 punkt
  45. 460 km w 24 godziny, teoretycznie dla Maćka osiągalne, gdyby wiatr był z nieco innego kierunku. Najważniejsze, że dotrze do mety blisko limitu, godzina mniej czy więcej, nie ma tak naprawdę znaczenia. Ja Maćkowi dmucham w plecy... a gratulacje zaraz po dotarciu do mety Dajesz Maciek dajesz, Dżonka czeka na mecie🦵💪🚴‍♂️
    1 punkt
  46. Jest spora szansa, że niczego nie umiesz robić na poziomie paraolimpijskim. Choćby chodzić. Nawet w swojej działalności zawodowej możesz być rozpaczliwie przeciętny. Dotyczy to nas wszystkich, jeśli gdzieś wyskakujemy ponad średnią to z dużą dozą prawdopodobieństwa okupione jest to gorszą sprawnością w innych sferach. Takich jak choćby inteligencja intrapersonalna, która pozwoliłaby Ci bez stresu poradzić sobie ze świadomością, że nie jesteś w czymś tak dobry jakbyś chciał. Gdzieś kiedyś spotkałem cytat z Lema który powiedział, że jest zdumiony jak bardzo ludzkość skupia się na działalności móżdżkowej a nie mózgowej. Idealnie trafia to w Twoją i nie tylko fascynację i spin dupy. Tymczasem ta ślizgająca się tłuszcza narciarska jak ją nazwałeś ma to dla odmiany w d.... Bo być może ma zdecydowanie lepiej ustawione priorytety życiowe. Narciarstwo nie jest dla nich niczym istotnym. Jak szydełkowanie dla Ciebie.
    1 punkt
  47. Też nie przepadam za rywalizacją. Jak wiesz, raczej nie jeżdżę na zawody. Wolę treningi i walkę z samym sobą. Czasem jednak motywacja w postaci drugiej osoby, pozwala przekraczać granicę własnych możliwości. Czy jest to atrakcyjna zawodniczka na treningu tyczkowym, czy kolega, który dał radę zjechać danym źlebem to schemat jest podobny. W sporcie amatorskim, zazwyczaj się nie wygrywa, więc nie o medale tutaj chodzi. Wspomniałem o czasach przejazdów paraolimpijczyków, nie bez przyczyny. Jeśli ktoś niepełnosprawny, potrafi jeździć lepiej (szybciej) niż 99% zdrowych, to mimo że na wózku, czy bez nogi, jest pełnoprawnym narciarzem wysokiej klasy.
    1 punkt
  48. Dzisiaj przed kolejnymi 2h w wielkiej lodowce „zaliczyliśmy” bardzo fajna przygodę kajakarska niedaleko Druskiennik w Dzukijskim Parku Narodowym - 16 km na leniwej rzeczce to była fajna odmiana od nart. Po raz kolejny przekonuje sie, ze te okolice to nie tylko Snowarena:
    1 punkt
  49. Tymczasem na Litwie, piękna pogoda, słonko i ok. plus 20 stopni na plusie, wielkiego wpływu na warunki narciarskie to jednak nie ma. Kolejne 2h zaliczone:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...