Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      5 316


  2. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      2 774


  3. koliber

    koliber

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      1 756


  4. Plywak

    Plywak

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      2 046


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.05.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. Wyjazd z domku o godzinie 3 z haczykiem.. Na parkingu w Palenicy jesteśmy około 6.30 . Z morskiego oko wychodzimy przed 9 . W nocy był mróz i to widać Samo wejście całkiem przyjemne. Na szczycie meldujemy się o 13.20 Co do zjazdu to pierwsze 30 metrów trzeba zejść ,słońce wytopiło mocno śnieg na szczycie.Nastepnie bardzo fajna jazda w dół z tym że trzeba przed siebie patrzeć z wyprzedzeniem bo gdzieniegdzie fragmenty skał już się pokazują. Parę foci
    9 punktów
  2. W kalendarzu maj, a w kąciku blogowym na skionline wciąż zima. Skoro nikt się nie kwapi, to zrobię pierwszy krok ku cieplejszej porze roku i zapraszam na relację z rowerowej wycieczki z minionej niedzieli. Wiele inwestycji w turystykę rowerową w województwie zachodniopomorskim realizowanych jest w ostatnich latach w ramach projektu Urzędu Marszałkowskiego. Jednym ze szlaków długodystansowych jest Trasa Pojezierzy Zachodnich (nr 20), biegnąca od mostu granicznego w Siekierkach przez Myślibórz, Choszczno, Ińsko aż po Pojezierze Drawskie i dalej do Szczecinka i granic województwa w Białym Borze. Jest też odnoga z Ińska przez Stargard do Szczecina i dalej pod granicę niemiecką w gminie Dobra. "Dwudziestka" liczy sobie około 330 km i mimo, że nie jest tak popularna jak trasa nadmorska Velo Baltica, to jest niemniej ciekawa, choć do tej pory znana mi jest tylko fragmentarycznie. Dlatego też korzystając z ładnej pogody i wolnego dnia postanowiliśmy z Darkiem podjechać do Choszczna i sprawdzić odcinek do Barlinka, który jest już prawie ukończony, a na którym nie byliśmy. Choszczno ma bardzo dobre połączenie kolejowe - można dojechać z różnych miejsc w Polsce, a ze Szczecina często kursują szynobusy z miejscami na rowery, takie jak ten: Pierwszy kilometr przez okropnie połataną ulicę Marii Konopnickiej w Choszcznie i szutrową drogę wzdłuż nasypu kolejowego nieźle nas wytelepał. Dobrze, że nie jechaliśmy rowerami szosowymi! Potem było już lepiej, bo zaczęła się równiutka DDR-ka trasą zlikwidowanej linii kolejowej, która doprowadziła nas praktycznie tuż pod opłotki Barlinka. A co po drodze? Pachnące bzy i kwitnący rzepak: Ciekawy skansen kolejowy w Lubianej z zachowanym budynkiem stacji i starymi parowozami: Zamiast dróżnika - rogacizna na sznurku przy budzie Kameralne Pełczyce leżą wśród kilku jezior, z których jedno - jezioro Panieńskie - wręcz wchodzi do miasta. Znaki trasy rowerowej prowadzą przez miasteczko, my jednak wybraliśmy wariant zachodnim brzegiem jeziora, z którego roztacza się ładna panorama na sylwetkę Pełczyc: Niektórzy twierdzą, że ścieżki po dawnych trasach kolejowych są nudne, bo prowadzą po monotonnych terenach. Czy tu jest monotonnie? Droga prosta, ale krajobraz urozmaicony, a barwy wiosennej zieleni bronią się same: Krótko przed dojazdem do Barlinka DDR-ka urywa się i trzeba niestety wjechać na ruchliwą DW 151. Raczej słabo, gdy jedzie się na przykład z dziećmi. W Barlinku trochę sentymentów - nie byłam od 19 lat, a jako dziecko i młoda dziewczyna często spędzałam tam wakacje. Dużo się zmieniło - kurort z aspiracjami kulturalnymi się zrobił, ale tak pozytywnie. Zaglądamy na niemal stuletnie kąpielisko miejskie z zabytkową, drewnianą architekturą. Gdyby nie to otoczenie, można by pomyśleć, że to jakiś alpejski pensjonat. Na kąpielisku i promenadzie nad jeziorem właśnie trwały przygotowania do imprezy kulturalnej - etiud teatralnych i wystaw plastycznych. Takie cuda na promenadzie... Nie da się ukryć, że jest maj: Był także pozatrasowy etap terenowy dookoła jeziora Barlineckiego. Leśną drogą po skarpie i wąską ścieżką przez zarośla. Przydały się szersze opony z porządnym bieżnikiem - trudniejszy odcinek, ale niezwykle piękny. Po drugiej stronie jeziora: Wracamy do Barlinka, z zamiarem zamówienia obiadu w jakiejś miłej knajpce z widokiem na wodę. Gołębnik: Niestety na jedzenie trzeba czekać ponad godzinę, więc rezygnujemy i idziemy do pizzerii przy głównej ulicy. Pizza jest smaczna, sycąca i podana w rozsądnym czasie, a to ważne bo już dochodzi siedemnasta i pora wracać. Z Barlinka do Choszczna jest praktycznie cały czas lekko pod górę - trzeba się trochę przyłożyć i nie zatrzymujemy się już tak często na fotki. Przez Pełczyce jedziemy od strony miasta - na zdjęciu kościół Narodzenia NMP z bliska: Cała trasa jest bardzo dobrze oznakowana, co warto docenić: Około 30 km w jedną stronę, 30 km z powrotem i niespełna 10 km pętli wokół jeziora Barlineckiego. Kończymy na "mecie" w Choszcznie pod dworcem, już po godzinie 19.00. I jeszcze mapka oraz oficjalna strona Trasy Pojezierzy Zachodnich, na której można znaleźć opisy i aktualne informacje na temat stanu zaawansowania prac na poszczególnych odcinkach sieci szlaków rowerowych: https://www.rowery.wzp.pl/trasa-pojezierzy-zachodnich-20
    2 punkty
  3. Kolej pójdzie osobną przecinką (po prawej), która wydaje się na tyle szeroka, że być może zmieszczą tam też drugą trasę pod słupami kolejki. I jak wspomniałem, będzie docierać nieco wyżej (o jakieś 20-30m zwiększy się przewyższenie). A takich przypadków z osobnymi karnetami jest/było więcej, nie tylko Rusiński/Białka. Chociażby Słotwiny, albo krótkie krzesło w Ramzovej przy parkingu (dawniej służyło do dojazdu do głównego krzesła, które miało dolną stację jakieś 200m wyżej - ci, którym nie chciało się podchodzić, mogli dokupić osobny przejazd tym krótkim 500-metrowym krzesłem).
    2 punkty
  4. tu się tak mało dzieje, że wszystko by mozna opędzić na jednym wątku
    1 punkt
  5. to ja wypadam chociaż koło Brzegu w Opolskim poznałem kiedyś bardzo fajną dziewczynę
    1 punkt
  6. Dobra decyzja, bo nocą mocno zmroziło i rysa nie miała szansy popuścić. Co do dyskusji o wypadkach, to statystyki pokazują że te najgorsze w większości zdarzają się tym doświadczonym. Z rysą nie ma żartów.
    1 punkt
  7. Wiesz, skoro w Polsce nie ma żadnych inwestycji, to równie dobrze można tu pisać o Słowacji. Dla mnie narciarsko Słowacja to ojczyzna, w sezonie zwykle jeżdżę tam więcej niż w PL:) A co do Deny, to zgadzam się z tym co piszesz. Muszą mieć jakieś ambitne plany, bo stawianie krzesła wzdłuż tej traski jest bez sensu. Zresztą nie nasze pieniądze, nie nasze zmartwienie:)
    1 punkt
  8. Hmmmmm... Dla mnie to zupełnie nie ten wątek. Tzn. to powinno być w Słowacja : nowe inwestycje. Ale skoro zaanektowaliśmy część Słowacji narciarsko / Tatryski / to się wypowiem, bo tam wiele razy jeździłem. Deny to jedna trasa, mogą wybudować 3 gondole i 4 krzesła, ale jeśli nie połączą się z Bachledową, która jest o wiele bardziej urozmaicona, to narciarzy będą mieć tylko wtedy jak będą kolejki do kolejki gondolowej w Bachledowej. No chyba, żeby w Denach dzień za 1 ojro. Dla mnie to nawet bardziej bez sensu niż niechęć Rusińskiego do połączenia z najbardziej topowym ośrodkiem w PL. No chyba, że o czymś nie wiem / kasa, Misiu kasa /. Pzdr A.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...