Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.07.2023 w Odpowiedzi
-
Pierwszy wyjazd rowerowy w tym roku w prawdziwe góry. W piątek prosto po pracy ruszamy w okolice Lubawki - miejscowość Niedamirów. Tam mamy zaklepaną kwaterę, którą nota bene klepiemy w dniu wyjazdu. W planach dwie pętle i m.in. jeden z najtrudniejszych podjazdów w PL na przełęcz Karkonoską. Dzień 1. Startujemy około 08:30, najpierw w dół do Miszkowic. Za Jarkowicami zaczynamy pierwszy podjazd około 5km na Rozdroże Kowarskie (798 n.p.m.). Podjazd niezbyt trudny, w sam raz na rozgrzewkę, nachylenie nie przekracza 7%. Rozdroże kowarskie, tutaj odchodzi droga na przełęcz Okraj, ale to nie dzisiaj:-) Widok z przełęczy kowarskiej. Z przełęczy trochę mylimy drogę do Kowar i zamiast zjechać w lewo na boczną drogę jedziemy główną DW 367. Na szczęście to zjazd więc samochody nas nie wyprzedzają, zresztą ruch jest znacznie większy z przeciwka. Za Kowarami w stronę Karpacza ruch jeszcze większy, ale też jakby z przeciwka - odsłaniają się pierwsze widoki na królową Karkonoszy - Śnieżkę Przed Karpaczem zaczynamy kolejny podjazd, również około 5 km z nachyleniami nie przekraczającymi 8% - wyjątek króciutka ścianka na ul. Wąskiej w Karpaczu, gdzie nachylenie dochodzi w jednym momencie do 20%. Podjazd kończy się przy górnej stacji wyciągu "Pod Wangiem". Z Karpacza mamy 6km zjazdu w stronę Borkowic, aż do krzyżówki skąd zaczyna się (dla nas) główny podjazd dzisiejszego dnia czyli na przełęcz Karkonoską. Jak widać po garminowym wykresie, pierwsze kilometry są łatwe. Natomiast poziom trudności mocno skacze po około 4 km. Na krzyżówce jest schron turystyczny i tam mentalnie przygotowujemy się do najtrudniejszych kilometrów w naszym życiu:-) I koniec, przełącz zdobyta. Sam podjazd bardzo trudny zwłaszcza gdy najlżejszym przełożeniem jest 34-34. Pierwsze 1-1,5km trzyma stale powyżej 10% zazwyczaj 11-15% i ten kawałek wchodzi w miarę gładko. Ze dwa razy staję na korbach co by dać odpocząć udom. Później kolejny 1km to wypłaszczenie - nigdy nie myślałem, że nachylenie rzędu 6-8% będę tak nazywał:-) Ostatnie 1,2 km to początkowo 13%, później 15%, później 18%. Chwilowo gdzieś mi na garminie mignęło 21%, ale to pewnie jakaś chwilówka. Ten ostatni kilometr dłuży się niemiłosiernie. Miałem już chwile zwątpienia, ale jak zobaczyłem w końcu wypłaszczającą się górkę 200-300 metrów przede mną wiedziałem, że przełęcz jest moja. Na przełęczy chwila oddechu, mamy nawet ochotę na jakieś małe pifko w Spindlerovej Budzie, ale jakoś nie chcą nas obsłużyć i postanawiamy odpocząć gdzieś na dole. Zjazd z przełęczy jest genialny, równy szeroki asfalt, nachylenie rzadko przekracza 7%, ładne widoki w początkowej części - czego chcieć więcej. Hamulce sporadycznie idą w ruch, zazwyczaj tylko na 180-tkach. Szybko dojeżdżamy do Spindla tam zatrzymujemy sie niby na pifko (hotelik Diana), ale postanawiamy zjeść też coś konkretnego. Kwintesencja wyjazdu do Czech:-) A do jedzenia zamawiamy wieprzowinę z pieczonymi ziemniaczkami i grillowanymi warzywami, pycha. Po obiedzie zjeżdżamy dalej wzdłuż Łaby, na chwile zatrzymujemy się przy zaporze na Łabie. W zbiorniku wody niewiele - przypomina mi to ubiegłoroczną wycieczkę wokół tatr i katastrofalny stan wody w "morzu" Liptowskim. Nawet przy zaporze widać jak duże są braki wody, natomiast początek zbiornika oraz mijane boczne zatoczki praktycznie całkiem wyschnięte. Ośrodek narciarski Herlikovice - Bubakov Dojeżdżamy do Vrchlabi, notabene całkiem ładne miasteczko Sympatyczna ścieżka wzdłuż drogi nr 14, niektóre jej odcinki wyglądają na funkiel nówka. Rozpoczynamy przedostatni podjazd tego dnia do Jańskich Łaźni, długość około 7km, podjazd jest dość łagodny, nachylenie raczej nie przekracza 5-6%. Zjazd jest znacznie bardziej stromy zwłaszcza pierwsze 2 km. Mijamy ośrodek narciarskich w Janskich Lazniach, jeździliśmy tu 5 lat temu. Po zjeździe rozpoczynamy ostatni podjazd w kierunku Zeclera. Podjazd ma około 5km łagodne nachylenie zwłaszcza w początkowej fazie i kończy się na bezimiennej przełęczy przed Zaclerem. Pisze ostatni podjazd, ale będą jeszcze tego dnia ze dwie "chopki" po około 1,5km. Kończy się w okolicach bunkra z II wojny Światowej o kodowej nazwie G3/54/A-140Z należącym do grupy umocnień Stachelberg. Zacler całkiem urocze miasteczko Za miejscowością skręcamy na genialną boczną dróżkę/ ścieżkę rowerową i nią dojeżdżamy do samego Niedamirowa Artystyczny przystanek w Niedamirowie I statystyki pierwszego dnia: Dzień drugi: Poranek drugiego dnia pochmurny, zbieramy bambetle i pakujemy je do samochodu. Samochód zostaje na kwaterce, a my sami ruszamy na dzisiejsza pętlę, znacznie lżejszą niż wczorajsza. Początek taki sam jak wczoraj, czyli zjazd do Mieszkowic i podjazd na Rozdroże Kowarskie. Na krzyżówce tym razem dajemy w lewo i kontynuujemy podjazd na przełęcz Okraj. Nachylenie jest przyjemne, zazwyczaj 5-6%, czasem 7-8% ale to na krótkich odcinkach. I widoki przepiękne, zwłaszcza, że po porannych chmurach nie zostało już wiele. Wjeżdżam na przełęcz i czekam chwilę na Marcina. Przygodnie spotkany szoszon proponuje zrobienie sobie fotki - w sensie on mi, ja jemu:-) Po odpoczynku ruszamy dalej ponownie na przełęcz i zjeżdżamy z głównej drogi w lewo na szlak K24. Widoki bardzo ładne, choć sam zjazd w niektórych miejscach dość stromy. W lesie są momenty powyżej 10-11%. Dodatkowo trzeba uważać na poprzeczne rowki odprowadzające wodę, niektóre są równiutkie na innych nieprzyjemnie dobija. Aby za szybko nie dojechać do głównej drogi skręcamy w lewo na szlak K1A i przez Górne i dolne Albertice dojeżdżamy do Górnego Marsova. Ścieżka pieszo-rowerowa nad rzeką Upa na wjeździe do Trutnova. rzeka Upa, lewy dopływ Łaby Ciekawe skrzyżowanie wiaduktów kolejowych i potoku Petříkovického przy wyjeździe z Poříčí. Granica na przełęczy Krzeszowskiej Po przekroczeniu granicy jedziemy przez Chełmsko Śląskie do Krzeszowa. Przed Krzeszowem robimy prawie nawrotkę i lecimy do Lubawki. Na tej drodze jest krótki podjazd, na którym Garmin skraca go o 300 metrów, radośnie deklarując koniec podjazdu gdy w rzeczywistości pozostaje jeszcze do podjechania ostatnia ścianka. Lubawkę mijamy bokiem ulicą Celną i wyjeżdżamy na DK5 w kierunku ponownego wjechania do Czech. Później jeszcze kawałek główną drogą i w Kralovcu skręcamy w kierunku Zaclera. Od razu widać ostatni podjazd (około 1,5km) który podjeżdżam całkiem sprawnie. Ponownie w Zaclerze, ale z innej strony Ostatnie przekroczenie granicy PL-CZ na znanej już ścieżce z poprzedniego dnia. I koniec, w drodze powrotnej zatrzymujemy się jeszcze w świetnej restauracji "Cesarskie podwórko". Bierzemy kotleta szwajcarskiego z frytkami i surówką, jest zajebisty. Statystyki drugiego dnia9 punktów
-
Dzisiaj zapowiadali, że spadnie kilkanaście centymetrów śniegu i jak dotychczas się sprawdza. Najbardziej by się przydał na orczykach Olperer. Temperatura oscyluje między 1 a -1 st. Co do nowych kabin to się pomyliłem (coś źle zrozumiałem a może to mają być nowe na Fernerhaus), nie mają szklanych podług tylko standardowe aluminiowe Pozdrawiam.8 punktów
-
4 punkty
-
W życiu bym nie pojechał do hali na narty. Już lepiej olać ten czas i poczekać na to co się da robić na piwietrzu....4 punkty
-
Sprawa jest bardziej złożona.Z narciarstwa lipcowego czy sierpniowego świadomie zrezygnowałem,bo po paru takich wyjazdach widziałem,że wysiłki ,koszty i uciążliwości nie rekompensowały doznań.Połowa hali dla publiczności to rzeczywiście nic ciekawego, znudzi się po godzinie.Ale druga sportowa połowa z czarnym lodem i tyczkami to wyzwanie ,unikalna okazja do poprawienia techniki lodowej i obserwacji zawodników z PŚ.Jazda w wersji hard,cały zestaw wysiłków towarzyszących light.Trudno to pogodzić gdziekolwiek indziej.Nie masz potrzeby zrywania się rano,by jechać trzema kolejkami,noszenia sprzętu,który cały zostawiasz w hali itd,jednym słowem całą energię możesz włożyć w jazdę.A infrastruktura hal bardzo przyjazna,wchodzisz w krótkich spodniach,w Druskiennikach możesz wziąć prysznic po treningu i w krótkich spodniach wyjść potem na rower czy gokarty.Ceny także...3 punkty
-
3 punkty
-
No i nie wytrzymałem. Po porażce Djokovica musiałem odreagować. Połączyłem tenis z nartami. Nie wiem tylko czy foki się przydadzą, nie dotarłem jeszcze na górę. Aktualnie na Gefrorene Wand + 2.6 °C. Śniegu pewnie ubyło. Ponoć we wtorek ma coś dosypać. Ale po kolei. Dłuższy postój tradycyjnie nad jeziorem. Przed świtem w Achensee jeszcze nie byliśmy, zupełnie inny klimat jak w dzień, oczywiście równie pięknie, spokój i cisza sporo zmienia... Zjazd do Jenbach Meldujemy się pod Hintertuxem po 6. Trzeba zaczekać na liftciarzy i o 7 możemy wjechać na Sommerberg. Na dolnej stacji spokój, jak nad Achensee. Jest już zdecydowanie jaśniej i nacieszamy oczy znanymi nam widokami (tego nigdy za wiele) Coś już tam widać, nie wygląda to źle... Tradycyjne przywitanie z Luisem i jazda w górę... Pozdrawiam.3 punkty
-
No i po co wieże widokowe, na górze gdzie szczyt jest poza granica lasu? Wiem że na Śnieżniku zrobili, ale dla mnie to idiotyzm. Lepiej zrobić gondolkę na szczyt i trzepać kasę w lecie na leniach co im się nie chce wejść i zima na narciarzach.2 punkty
-
Z małej świadomości i wyobraźni ludzi co mają grunty. Od czasów Gat'u gdzie kazdemu wydawało się, ze ON Pilsko to kocur na lata, to minęło wieki. Inne osrodki turbo sie rozwinely, Zieleniec, Białka, Szczyrk i 10tki przykładów. a oni zawsze mieli rozszczenia, nigdy nie chcieli długoletnich umów by ktoś inwestował. TMR polegał na rozmowach, a bylo blisko kupna On Pilsko. Tylko będąc precyzyjnym w czasie inwestorzy podejmowali takie tematy przed, albo z początku pandemii. Moim zdaniem pociąg już odjechał. Teraz co widzimy w 2 lata jak się świat zmienił, wojna na wschodzie, decarbonizacja europy, nagonka na ocieplenie klimatu, perspektywa krótszych zim,wysokie ceny prądu, moda na Skitury, recesja, klasa średnia będzie biedniejsza- wątpię, że będą chcieć budować krzesełko za 20-30mln by zwróciło się za 30 lat- albo ile by sie zwrocilo... Są ośrodki narciarskie w Polsce co otwarcie mówią, ze naśnieżenie tras( prad) , przygotwanie, prad do wyciagów, pracowincy , przeglady narciarskie vs przychody, to teraz wychodzą na zero, a prowadza to tylko po to by zarobić na gastronomi w okol, hotelach , nauce jazdy. Otwarcie mówili niektorzy, ze nie podnosili karnetów bo przy gigantycznych podwyzkach pradu by utrzymać klienta. Dlatego co bym im radził to zrobić tańszy produkt karnetowy, dostosowany do jakości wyciągów i długości tras i mogą miec 2/3x wiecej ludzi. Beda miec teraz punkty gastronomiczne swoje, monopol na naukę jazdy na ON Pilsko. Pytanie czy w pionie decyzyjnym ktoś ma na tyle ojelu w głowie by to zrozumiec. Szczyrk będzie zakorkowany i na pewno zbierze 60-70 % tortu klientów z rejonu, a te 30% bedzie chciało pojezdzić bez korków na drodze i do orczyków, trasach. A to tak dużo bo ostatni rok to katastrofa była. Są miejsca w kraju, gdzie np. Wierochmla przy PKL bedzie robić inwestycje i pare innych miejsc gdzie jest pomoc Państwa i lokalnej Polityki. U nas jej nie ma, jest słabo pod tym kątem. Miałybyc wierze widokowe i inne tematy, a co jest kazdy widzi. Nic.2 punkty
-
2 punkty
-
Update.Hala w Peer czynna w tym sezonie letnim tylko dla ekip sportowych.Parametry trasy zbliżone do Druskiennik,tylko ceny dużo wyższe...1 punkt
-
1 punkt
-
Tylko że żaden z wymienionych pozostałych ośrodków nie ma wysokości npm jak Pilsko. To (poza Kasprowym) najwyższa góra narciarska w Polsce! Więc nie ma co płakać nad inwestycjami w Wierchomli. Tylko na Pilsku sezon mógłby trwać do maja!1 punkt
-
1 punkt
-
Jakie zmiany i plany na Hintertuxie. W niedzielę rano jeszcze nowe gondole stały na ziemi. Po południu już wisiały na linie. Wymieniane są kobiny na 8er Sommerberg. Zdemontowane stare Nowe podobno ze szklaną podłogą (jeszcze nie wjeżdżałem) Nowy zbiornik do naśnieżania przy Lärmstange 1. Widać też, że jest układana instalacja do nowego, wydajniejszego systemu naśnieżania. Prace są prowadzone przy trasach 2, 2a, 2b. Stary zbiornik Plany na przyszły sezon to wymiana całej gondoli 4er Fernerhaus włącznie z nowymi dworcami. Lodowiec niestety znika. Przez ostatnie 3 lat w tempie mocno przyspieszonym. Inwestycje w system naśnieżania są niezbędne dla utrzymania ośrodka, a piszę o trasach na wysokości od 2100m do 3250 mnpm. "Koniec świata" cytując pewnego gospodarza... Pozdrawiam.1 punkt
-
Dziś będzie lotniczo. Tuż koło mojego miasta jest lotnisko w Michalkowie. Baza śmigłowca LPR, Dromadera, szkoły spadochronowej oraz szybowców. Do tego knajpka i miejsca kempingowe. Obecnie odbywają się szybowcowe mistrzostwa świata juniorów, większość uczestników śpi w namiotach przy lotnisku. https://ostrowglide.pl/zawody-w-ostrowie-ponownie-dwukrotnie/ Kilka fotek z lotniska, oraz panorama mojego miasta. Dziś warun na trasie ciekawy, mocno wiało, do tego odcinek około 3km po piaszczystych leśnych drogach.1 punkt
-
W hotelu Belmonte były pokoje po 790 tys zł netto. Tanio jak barszcz, tylko brać. Za Pegazem budują apartamentowiec. Oczekują ludzi z kasą. Ino 500, sorry, 800+ na to nie wystarczy. Nawet jakby zrobił ze czwro dzieci, może i pińć!1 punkt
-
Mimo nadludzkich wysiłków techniki,radziłbym miłośnikom narciarstwa letniego powoli oswajać się z narciarstwem halowym,naszą przyszłościa...0 punktów
-
0 punktów







