Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      4 615


  2. Gerald

    Gerald

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      1 998


  3. Jeeb

    Jeeb

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      4 973


  4. sstar

    sstar

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      5 412


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.06.2024 w Odpowiedzi

  1. Nie ma już Rybakiny i nie ma Sabalenki. Zostały Paolini i Andrejeva. Z kim może przegrać Iga? Iga po 4 tytuł RG. Jazda. Djokovič jest już po operacji kolana, usunięcie części łąkotki. Operacja była w Paryżu. Wimbledon ma z głowy. Jest szansa, że wystartuje na IO. Minimalna przerwa 3 tygodnie. Ale to wszystko jest jeszcze pisane palcem po wodzie.
    4 punkty
  2. w roku 2020 po dej durnej panice grypowej otwarli 1 czerwca, pojechaliśmy wtedy do Garmisch na wędrowanie po górach, nie wiedziałem że otworzą Hintertuxa ale na wszelki wypadek wrzuciłem do auta sprzęt narciarski. 2 i 3 czerwca była jazda i maksymalnie 50 osób na całym lodowcu (łącznie z miejscowym klubem)
    4 punkty
  3. Jedna z tańszych sezonówek na ośrodki alpejskie to Skiworld Ahrntal (ale obejmuje w zasadzie tylko dwa ośrodki w Południowym Tyrolu: Speikboden i Klausberg) (Weissenbach, oraz Rein in Taufers nie liczę bo to pojedyncze wyciągi gdzieś w okolicznych wioskach). Mapa tras: Premium Card 365: ➡️ Adult 469.00€ ➡️ Senior 379.00€ ➡️ Junior 269.00€ https://www.skiworldahrntal.it/en/info/prices/premium-card-365
    4 punkty
  4. Jak nie zacznie znowu padać to rywalki mają niewielkie szanse. Dzisiaj korty jakoś dało się odpowiednio nawodnić w przeciwieństwie do wczorajszego meczu Djokovica. Miałem nadzieję zobaczyć jeszcze 3 ciekawe mecze z udziałem Novaka. Chyba już nie w tym roku. 2 dni i ponad 9 godzin niesamowitej walki na korcie. Po pierwszych dzisiejszych badaniach wygląda to źle. Djokovic przejdzie jeszcze jedno dodatkowe badanie i wszystko będzie wiadome. Po dzisiejszym prześwietleniu na 90 % nie obejdzie się bez operacji a to według Serbów oznacza rekonwalescencję trwającą od 3 do 6 miesięcy. Tegoroczne Szlemy i przed wszystkim IO Nole będzie miał z głowy. Ostatnie 2 mecze Novaka powinien obejrzeć Hubert Hurkacz i wyciągnąć wnioski dla siebie. Hejt w sieci po ostatnim meczu Djokovica to normalne ale zdziwiło mnie co mówili fachowcy z polskiego Eurosportu dzisiaj rano. Sugerowanie, że kontuzja to aktorstwo i sposób na przeciwników by ich oszukać i wygrać słabe było. Na szczęście były też wypowiedzi takich osób jak Tim Hennman, Barbara Schett, Alex Corretja czy przede wszystkim John McEnroe którzy potrafili docenić jak Serb umiał powrócić i zwyciężyć w 2 ostatnich Swoich meczach. Tak się wygrywa akcje w piątym secie z kontuzją Tak odwraca wynik meczu Taki z Niego wojownik😁
    4 punkty
  5. U Pań zrobiło się bardzo interesująco. Gratulacje dla Mirry, gratulacje dla Jasmine.
    3 punkty
  6. kupiłem Magic Pass z 2 lodowcami startującymi 1 listopada za 399 CHF + 20 CHF ubezpieczenie https://www.magicpass.ch/en/
    3 punkty
  7. Cześć Ja kupuję rodzinny Topskipass na Karyntie i wschodni Tyrol- ok 30 stacji i lodowiec startujący w październik-maj . Pojedynczy 762 euro był na sezon 2023/2024 Rodzinne 2+2 1695 euro zależnie od wieku dzieciaków Dzieci do 6 lat free przy zakupie rodzica https://www.topskipass.at/
    3 punkty
  8. W sezonie 23/24 2+1 ( 7lat ) płaciłem 1350e. Chyba dwójka dzieci do określonego wieku jest w tej cenie. Karnet polecam, miałem w tym sezonie:) Karnet działa nawet w kilku stacjach w tym samym dniu.
    2 punkty
  9. W ostatnich latach jest bardzo różnie. Gwarancji nie ma żadnej. Ubiegły sezon był najgorszy jaki widziałem i o jakim słyszałem (od pracowników). Lato bardzo ciepłe (do tego deszcz i wiatr). Pierwszy raz wszystkie trasy były nieczynne przez około tydzień. Dobre warunki zrobiły się w połowie października. Normalnie (przeważnie) koniec września to czas na przyzwoitą jazdę. Dużo zależy od tego jakie będzie lato. Na tą chwilę jest doskonale. Początek czerwca i 5 metrów śniegu. Wczoraj spadło około 0.5 m. Tyle śniegu nie było od lat. Planuję sprawdzić jak będzie w 2 połowie września i koło 15 października. Latem planuję nie tylko lodowiec, trzeba się będzie też pokręcić po całej Dolinie Zillertal bo sporo miejsc (nienarciarskich) jeszcze nie odkryłem...
    2 punkty
  10. @sstar Dwa zdjęcia z zatoką to okolice Salerno i górzyste okolice wybrzeża Amalfi., Pewnie lot do Neapolu. PS. Byłem kiedyś w Salerno. Jeziora nie znam na pierwszy rzut oka, choć drogą dedukcji można trafić że to okolice Rzymu i kształtem pasuje Lago del Salto. Niby temat to dolomity, ale we wcześniejszym poście ze zdjęciami z gór ich nie widzę...
    1 punkt
  11. Dokładnie o to mi chodziło, tylko ładniej to ująłeś. Pozdrawiam.
    1 punkt
  12. Mario, bo warunki, to tylko dodatek do nart. Jak sa dobre, to dobrze, a jak słabe ..... to też dobrze. Jak się da zjechać - to już sukces. pozdro
    1 punkt
  13. W szczycie letniego sezonu na płaskim odcinku tras 3-4 są podłączone pompy do ściągania wody. Mi osobiście bardziej od wody przeszkadzają drobne napływające kamienie ( nie ma jednak tragedii jak w Szczyrku czy Czarnej Górze). Najsłabsze lata (pora roku) to były przez 2 ostatnie sezony. W szczycie lata nie mam wielkich wymagań. Na orczykach da się pojeździć często (nie zawsze) bez lodu i wody. W ostateczności z orczyków można wrócić z góry gondolą (osobiście jeszcze nie praktykowałem). Największe plusy to brak konkurencji na trasie i można podpatrzeć technikę skrętów zawodowo-klubowych narciarzy. Kiedyś (jakieś 15-20 lat temu) byliśmy z Miśką w szczycie sezonu (polskiego) w Szklarskiej, było słabo ze śniegiem i wiało tak, że wyciągi nie chodziły. Jeździliśmy do Herlikovic za Vrchlabi. Kanapa działała ale jakieś 2 pierwsze słupy były po trawie (sto metrów), po trawie całkiem łatwo się jeździ. Fajnie się jeździło bo było kilkanaście osób. Podobnie w maju w Harrachovie, przed ścianką do pokonania ziemia, błoto w butach (ze 20 metrów). Mała grupa zapaleńców, jak wszyscy zjechali (kilka do maksymalnie kilkanaście narciarzy, w zależności od godziny). Kanapę włączali jak wszyscy zjechali na dół, to było koło 2000 roku. Jak się chciało to coś tam dawało się pojeździć, ja byłem bardzo zadowolony. Na Hintertuxa z domu to ja mam 870 km ale prawdą jest, że jak tam już jestem to czuję się jak w domu...
    1 punkt
  14. To świetny wybór. Byłem blisko kupienia ale ekipa się nie uzbierała. Samemu nie chce mi się tam jeździć. Może w kolejnym sezonie (jeśli ceny będą na podobnym poziomie) uda się ogarnąć.
    1 punkt
  15. Mi dzisiaj ogromnie szkoda "kosmity" Djokovicza. Oby Iga wytrwała w zdrowiu do końca turnieju a będzie dobrze.
    1 punkt
  16. Każdy jeździ kiedy mu pasuje. Fajnie, że chce Ci się jeździć w listopadzie, bo takich narciarzy nie ma dużo wśród amatorów oczywiście. Ja to do listopada nie dotrwam, moje podejście jest takie: jak wyciągi działają to znaczy, że można jeździć a miesiąc nie ma znaczenia, żadnego nie wykluczam...
    1 punkt
  17. Z roku na rok różnie - jeździłem w połowie września na Pitztalu w mega warunkach; a bywały takie zimy ostatnio, żę nawet pod koniec października była bieda. @marionen dobrze prawi - najlepiej nie planować, tylko sprawdzać prognozy na bieżąco, bo z tymi zimami i warunkami to teraz taka loteria, że w Livigno np. 4 dni temu było tak, a co dopiero kolarze tam jechali: https://www.instagram.com/reel/C7oDI1KtGKA/?utm_source=ig_web_copy_link&igsh=MzRlODBiNWFlZA==
    1 punkt
  18. I jednym z ostatnich czynnych wyciągów Mostostal WN750. Dokładnie za to samo lubiłem Lubomierz, za to że w okolicach Krakowa był mały kameralny ośrodek. Jeden wystarczy. Trochę moich wspomnień z Lubomierza: VID_20200118_174815.mp4 VID_20200118_172806.mp4 VID_20200118_172640.mp4
    1 punkt
  19. Dotarła właśnie świeża dostawa z Belgii i można udać się w słusznym białym kierunku... Warunki są sprzyjające, pokrywa śnieżna już powyżej pięciu metrów. Od wtorku do niedzieli ma spaść jeszcze kilkadziesiąt cm. Nie wiem jak jest na innych lodowcach ale tu jest czynne około 50 km tras. Zjechać można jeszcze do Sommerbergu trasami 2 i 2a. Mój film 4.mp4 Ścianki na czerwonch trasach to dobre miejsca na szlifowanie formy i zabawę Mój film 11.mp4 Pozdrawiam.
    1 punkt
  20. Nieco spóźniona relacja. 🙂 Na przełomie lutego i marca planowałem się wybrać na urlop skiturowo-zjazdowy gdzieś na Bałkany. Niestety plany zweryfikował brak śniegu. Wybrałem się w zamian do środkowej części Finlandii - tydzień w Kuopio i 4 dni w Savonlinnie. Była to moja pierwsza wizyta w tym kraju. Zabrałem ze sobą narty biegowe i łyżwy. Do Tallina dostałem się drogą lądową, dalej statkiem do Helsinek. Zimowy poranek obudził mnie pół godziny przed Helsinkami, ukazując skute lodem Morze Bałtyckie przez które przedzierał się prom. Dalej było już prosto - pociąg do Kuopio.
    1 punkt
  21. Tallin kiedyś z pewnością powtórzę. Piękna zabytkowa starówka, ze skandynawską naleciałością. Jedną z tych naleciałości jest bardzo dobra kawa na każdym rogu, oraz piękne kawiarnie. Do jednej z nich, oddalonej nieco od centrum wybrałem się na śniadanie. Niestety, biegówki odpadły. Wybrałem się więc do najstarszej tallińskiej sauny, liczącej sobie prawie 100 lat. Miejsce okazało się być bardziej czymś na kształt typowej ruskiej bani. Niemniej jednak sama sauna była opalana drewnem, więc dało się czuć przyjemny klimat. Jednak sauna na drewno to nie to samo co elektryczna. No i jak przystało na tego typu przybytek, spora część łaźniowa, do mycia. Oczywiście wszędzie walające się liście, którymi ludzie się okładają (witki brzozowe i dębowe). Na duży plus - gość z obsługi mówił po rosyjsku (co w Estonii już nie jest takie powszechne) i rozmawialiśmy bardzo długo. Dzięki temu dowiedziałem się nieco różnych rzeczy. zdjęcia dla zobrazowania z internetu
    1 punkt
  22. W Wilnie przerwa na spacer po mieście, i zjedzenie porządnego barszczu: W Rydze, obowiązkowo z racji przesiadki szybka wizyta na pięknych halach targowych. Soljanka na dzień dobry. Jak miło było zamówić sobie typowe rosyjskie dania.
    1 punkt
  23. W obie strony jechałem przez kraje nadbałtyckie. Jako że zdecydowałem się samolot odpadł (koszt z nartami wyszedł jakieś 1800 zł). Jechałem poc 144 Hańcza rel Kraków główny - Wilno, następnie pociągiem Wilno - Ryga i autobus Ryga - Tallin. Podróż powrotna była taka sama. W drodze na północ zatrzymałem się na jeden dzień w Wilnie, i na niecałe 3 dni w Tallinie. W planie miałem poświęcić 2 dni na zwiedzanie stolicy oraz jeden dzień na biegówki. Estońska stolica ma dużo tras biegowych, oprócz tego sporo jest w okolicach. Jedna z tras przygotowywana jest nad wysokim brzegiem morza. Niestety parę dni przed moim wyjazdem wszystko spłynęło i nic z tego nie wyszło. Pociąg kolei litewski obsługuje trasę Wilno - Ryga. Spalinowy zespół trakcyjny 730 polskiej produkcji PESA.
    1 punkt
  24. Ostatni dzień, to okolice Savonlinny na biegówkach, powrót do Polski przez Helsinki ze zwiedzaniem 🙂 Finlandzka zima rzadko ma słońce. Tego dnia, pierwszy raz się przejaśniło!
    1 punkt
  25. Chyba nigdy nie byłem na środku jeziora zupełnie sam. Do brzegu w każdą stronę jakieś 5 km. Jadę już półtorej godziny. Obok mnie jest kompletna pustka, nie ma nikogo. Tak, jadę. Na łyżwach. Jestem na środku skutego lodem jeziora Saimaa. "Wszystko trzeba odkryć samemu. I również przejść przez to zupełnie samemu."* O muzyka! - nakłada słuchawki. - a ja lubię słuchać odgłosu lodu, świstu przesuwających się metalowych krawędzi łyżew i ciszy na środku jeziora - odpowiadam. Ale dla nas to takie powszednie, ten krajobraz. Więc jak tak jedziesz sam, to jak się nie napijesz alkoholu to można posłuchać muzyki - około czterdziestopięcio letni Fin po krótkiej pogawędce nałożył słuchawki i odjechał w drogę powrotną. Zagaduje do dwójki starszych ludzi. Nurtuje mnie ich sprzęt łyżwiarski. Jest kompletnie odmienny od tego spotykanego w Polsce. Mamy takie płozy z łyżwą wpinane w buty do nart biegowych - odpowiada jeden z nich- Wpina się to w 3 sekundy. Jeśli chcemy tego samego dnia pobiegać na nartach to butów nie zmieniamy. Do tego kije przydają się przy odpychaniu. No to teraz wracamy z wiatrem! - komentują i życzymy sobie nawzajem miłego dnia. Nie przejmuj się, będziesz miał cały dzień. - komentuje jeden z nich na odchodne. Do 18 jest jasno. Odjeżdżają. Ich łyżwy są większe, szybsze i stabilniejsze. Jadą techniką przypominającą tą z nart biegowych. Osiągają na nich prędkość rzędu 30-40 km/h, czyli około dwa razy więcej niż ja. Oprócz tego wszystkie nierówności na lodzie tną jak brzytwa. Mi przejechanie niektórych miejsc sprawia spory kłopot. Jeśli kiedyś słyszeliście doniosłe hasło czyiś podróżniczych celów "będę zwiedzał parki narodowe", no to ja to uczyniłem. Chyba w najbardziej oryginalny sposób. Park Narodowy Linnansaari to obszar ochrony obejmujący szerg małych wysp na jeziorze Saimaa w środkowo-wschodniej Finlandii, w regionie Sawonia. Latem można tutaj czymkolwiek przypłynąć - kajkakem, łódką czy turystycznym stateczkiem. Zimą zostaje skuter śnieżny, rower, narty biegowe, w zależności od warunków samochód, lub.... łyżwy. Przez środek parku narodowego przebiega najdłuższa w Finlandii trasa lodowa na łyżwy, licząca sobie w zależności od warunków do 19 km. Kiedy ja nią przejechałem, było 18 km. W jedną stronę. Przebycie całego 36 km odcinka zajęło mi z przerwą na ognisko na maluteńkiej wyspie ponad 6 godzin. * Tove Jansson "Zima muminków"
    1 punkt
  26. Muikku! Muikku! - starsza kobieta stojąca przede mną w supermarkecie przy kasie pokazuje palcem na małe ryby które kupuję. Uśmiecha się głęboko i bardzo odruchowo na ich widok. Jak dziecko. Muikku czyli sielawa to mała ryba z rodziny łososiowatych występująca w głębokich, czystych i zimnych jeziorach zlewni Morza Bałtyckiego. Wszędzie gdzie występuje, stanowi niezwykły rarytas, lecz nie jest jest dalej eksportowana. W Polsce sielawa występuje w jeziorach środkowo - północnej części kraju. Jest kojarzona z regionem Kaszub czy Mazur. Jej delikatny smak najlepiej wydobyć po kilkuminutowym obsmażeniu w maśle i prostej panierce z mąki, lub tylko obtoczone w soli. W pozostałej części Polski jest prawie w ogóle nieznana. Środkowa Finlandia jest usiana jeziorami. Pojezierze fińskie liczy ich sobie około 55 tysięcy. Od grudnia do marca jest skute grubym lodem wierci się otwory w lodzie aby móc poławiać sielawę. Po lodzie można jechać autem. Jak mieszka się na drugim końcu jeziora, a droga jest na około, gruby lód to zbawienie. Można sobie znacznie skrócić drogę. W Kuopio które jest otoczone olbrzymim jeziorem z każdej strony, stacja benzynowa rozłożyła dwa dystrybutory na jeziorze. Ich widok mocno zadziwia. Po lodzie można oczywiście w zależności od warunków przejechać autem, pobiegać na nartach albo jeździć rowerem. To ostatnie jest w Finlandii jest dosyć popularne bez względu na porę roku. Można też pojeździć na łyżwach. Jest chyba sport z którym w Polsce pożegnaliśmy się już lata temu na dobre, jeśli chodzi o jazdę w takim naturalnym terenie. Zawsze można gdzieś pojeździć na lodowisku, często bardzo zatłoczonym Lub zapisać się do klubu hokejowego. Ale możliwość wielogodzinnej jazdy po naturalnym lodzie w Polsce można odłożyć na półkę "historia". A lód sztuczny i naturalny jest tak różny jak jedzenie gotowego filetu rybnego w panierce kupionego w dziale mrożonek w sklepie z logiem małego łąkowego owada, i dajmy na to ościstego okonia. Kiedy zapanują odpowiednie warunki, finowie wyciągają swoje łyżwy i jeżdżą po skutych lodem jeziorach. Mniej obyci z łyżwami, lub mniej sprawni fizycznie wypożyczają sobie specjalne sanki lodowe, przypominające balkoniki dla niepełnosprawnych mających problemy z samoszielnym poruszaniem się na których całkiem szybko można przemieszczać się po lodzie. Jednakże widok ludzi około 70 roku życia na łyżwach jest zupełnie normalny. Finowie pozostają aktywni bardzo długo. Jako że jeziora często przykryte są śniegiem, w parunastu miejscach przygotowywane są trasy. To znaczy odśnieżane regularnie, tak aby dało się jechać. Jednym z takich miejsc jest gigantyczne jezioro Saimaa. W okolicy miejscowości Punkaharju przygotowywane są trasy o długości około 16 km, w zależności od warunków. W jedym miejscu można też przejść kawałek po lądzie, jakiejś 100 m na małe jeziorko Valkialampi, na którym Wytyczono 2 km kółko. W ciągu niecałych 3 godzin pokonuje nieśpiesznie 23 km na łyżwach. Szelest lodu w połączeniu z krajobrazem leśnych jezior daje wyobrażenie bycia na chwilę bohaterem dawnej baśni.
    1 punkt
  27. Tydzień spędzony w Kuopio - to codzienne bieganie na nartach. Tamtejsze trasy są raczej typowo sportowe. Próżno szukać ładnych widokowo miejsc (chociaż jedno mi się udało). Oprócz nart, łyżwy, po 7 km trasie lodowej, oraz smakowanie lokalnej kuchni.
    1 punkt
  28. Zapraszam do lektury relacji na blogu z tygodnia na nartach we wschodniej części regionu Dolomiti Superski. Odwiedziłam ośrodki 3 Zinnen, Kronplatz, Cortina d'Ampezzo, 5 Torri - Lagazuoi
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...