Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.03.2025 w Odpowiedzi
-
19 punktów
-
Moje ostatnie Myślenice w tym sezonie. Szacun dla zarządzających za ostatnie dośnieżanie, dzięki temu można było jeszcze pojeździć. Kilka brązowych plam na trasie ale na szczęście tym razem bez minerałów. Czynna tylko główna trasa -1 . Rano sztruksik, przymrożone, można było pośmigać. Ludzi jak zawsze tam garstka. 2 godziny, 15 zjazdów i pożegnanie z M-cami do przyszłego sezonu. @yoss tym razem 1 krzesło moje 🙂16 punktów
-
Cze Dzisiaj zajefajny dzień. Wstałem po 7-mej godzinie, nie wiedząc co z sobą zrobić. Żona na babskim wypadzie w Zakopcu, młody odmówił współpracy. Zerknąłem na pogodę, do 14 ma być słonko. Się spakowałem i 7.30 wyjście z domu. Tankowanie samochodu, bo Żona nie wie, że od czasu do czasu się samochód tankuje. Kierunek …. Białka😀. Dojazd jest petarda. 8.50 na stoku. Zakup karnetu on-line na 4-h. 140 zeta. Można jęczeć że dużo, ale śniegu mają opór. Jakaś impreza na Jankulowskim, oldskulowo wszyscy poprzebierani. Jakiś GS postawiony. Więc na czerwoną 6/6a. Warun petarda, nikogo na trasie. Zjechałem 8x. 4x wariant 6 i 4x wariant 6a. Przejazd na FIS-y. No zamknięte. Rozczarowany byłem. Poprzednio też były zamknięte, bo egzaminy na Instruktorów tam się odbywały. Ale głupi - czyli ja - to zawsze ma szczęście. Na kanapę dokoptowali mi 3 małych zawodników. Na górze pogadałem z trenerem (bardzo dziękuję KS Live p. Ilewicza) i w zamian za przysługę pozwolił mi zjeżdżać polową trasy FIS 2😀. No qrwa w Białce miałem pół trasy tylko dla siebie. Cała lewa strona wzdłuż krzesła tylko moja, po prawej dzieciaki jeździły GS. Na FIS 1 było za mało miejsca. Raz jeździłem starą kanapą a raz talerzykiem z zawodnikami o 13.00 skończyli trening, przy okazji mnie się karnet skończył i trzeba było kombinować, aby jakoś na parking się dostać. Omijałem bramki i rżnąłem głupa, w moim przypadku to jest dość proste😀. W międzyczasie kiełba i piwko 0% naturlich. Po treningu to jeż motłoch się rzucił na trasę. Na koniec ciekawostka - Białczański Stonehenge. Mają rozmach s…….😀 Tatery jak zwykle pikne. pozdro14 punktów
-
14 punktów
-
12 punktów
-
12 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
Czas na podsumowanie. Pobudka 4.30, wyjazd z domu 5.00, po drodze Mak Świniak w Kłodzku i szybkie nabicie kalorii przed nartami. Droga rano Ok, zabrakło 16 sekund, żeby pobić najlepszy czas dojazdu. Po drodze nawierzchnia sucha, a tu na wzniesieniu za Bardo poszła kontra kierownica, bo przy kickdownie i 3 cyfrach blacie auto zaczęło jechać nie tam, gdzie chciałem. Podjechalem na wydawałoby się pusty o 7.20 rano darmowy parking przy Luxtorpedzie na ok 20 auta. A tu zaskoczenie, bo jakoś się zmieściłem, i dwa auta za mną też. Dalej koniec, parking full-> przyjechały kluby sportowe na trening na Bibie, i na D. Od razu weszła Biba w ramach rozgrzewki, 400m orczyk na czerwonej trasie. Warun o 7.30 ok, mimo że na parkingu 5st na plusie, to przez pierwsze 30 min cały stoi trzymał się zacnie. W cieniu był beton, na słońcu zaczęło popuszczać. Tak się kręciłem jako amator między zawodnikami z klubów no i cóż, można było wpaść w kompleksy. Zawodnicy mieli GS i SL, wszystko jechane na pełnym gazie na krawędzi, co niektórzy schodzili biodrami prawie do ziemi. Aż było miło popatrzeć. Dobrze że pojawiły się dzieciaczki z instruktorką, przynajmniej sobie odbiłem utratę honoru xD. O 9.00 ruszyła Luxtorpeda, załapałem się na 5 kanapę. Od razu uderzyłem na A. Z kanapy trasa przezentowala się znakomicie, równo i sztruks. Po pierwszych 100m zrewidowałem zdanie. Bardzo miękko, najbardziej miodna część trasy A skąpana w słońcu, były momenty że wyrywało z nart przy szybszej jeździe. Natomiast wypłaszczenie i dalszy ciąg trasy już w cieniu i betonowo twardo, to jest to, co GS lubi najbardziej. Po dwóch zjazdach na A uderzyłem na B. Tutaj identycznie jak na A, a więc na słońcu już bardzo miękko od samego początku, odcinki w cieniu betonowo. Czas było sprawdzić Żmiję. Na pierwszy ogień trasa D. Lewa połowa, od około 200m trasy, aż na prawie sam dół, wyłączona -> rozstawiona siatka i tyczki. Dostępna prawa i wąska część już znacznie lepsza jak A i B, bo prawie cała w cieniu, a więc twardo i szybko. Po jednym zjeździe uderzyłem na C, której do tej pory nie lubiłem (wyjasnienie niżej), i…zalowalem, że od razu tu nie trafiłem. Czy słońce, czy cień było twardo, w cieniu beton. Równo, ludzi mało, można było pocisnąć. Pierwsze zjazdy na zapoznanie się z trasa, a potem poszedł ogień. Jeden przejazd w wersji skręcam, GPS pokazał prędkości 75-85km/godz, prawie na całej długość trasy. Drugi przejazd z cyklu „ucze się jeździć na wprost” wyszedł nawet nieźle, gdyby nie narciarze przede mną i zaciągnięcie hamulca ręcznego, to 100km/godz pękłoby. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy, i o 10.30 musiałem już się zwijać do domu. Wrazenia z CG: - śniegu mają nadal dużo, brak przetarc na A,B,C,D - frekwencja: niska, do Luxtorpedy oraz Zmiji szło na bieżącą - wydaje mi się, że CG poprawiła profil trasy C, bo słynęła z poprzecznych garbów gdzieś w środku długości- teraz jest idealnie plasko - na A na początku wypłaszczenia pojawiły się trzy poprzeczne garby, na D też coś tam faluje pod koniec trasy - po pobycie w Val di Sole i czarnych trasach z nachyleniem blisko 70%, początek trasy A na CG to raczej niewinny żart 😉 Sports Tracker wypluł w totalu 31,49km w ciągu 3 godzin, V średnia 10,5km/godz, Vmax 93,3km/godz.7 punktów
-
II dzień wyrypy, drugie 70 km w dół stoku. Po obiedzie; nogi odmówiły posłuszeństwa. Przypomniałem sobie słowa doktorki, jeśli poczujesz zmęczenie to odpuść. Od 13;30 odpuszczam jazdę równoległą. Bawię się smigiem po 6km trasach z Aineck. No, cóż dziś jeszcze telefoniczna rozmowa @marboru który wraca ze Styrii i to by było na tyle na ten rok. Oby następny był tak samo udany. Cześć7 punktów
-
6 punktów
-
Wczoraj przedostatni dzień jeżdżenia na wyjeździe, kierunek Santa Caterina. Cały dzień bardzo delikatne słońce zza chmur, czasem mocniejsze czasem słabsze, kontrast na stokach się zmieniał ale jazda bardzo fajna a warunki bardzo dobre, idealnie przygotowane trasy. Czarna pucharowa Deborah Compagnoni idealnie zrobiona i pusta, także gigantki miały gdzie gnać.6 punktów
-
6 punktów
-
Maras, dasz radę, choćby kosztem nart. Jak nie Ty to kto😀. Mówiłem jechać do CG. To nie chciałeś fujaro. To drzyj glebę jutro za karę. Bo ci dutków szkoda było😉. pozdro5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
A po nartach przechadzka po Bormio, ja za przewodnika bo brat ani kolega wcześniej tu nie byli. Fajny klimat historycznej części Bormio. Zawsze z chęcią tam pochodzę. Widać też już akcenty przyszłorocznych igrzysk. Galeria zwycięzców z minionych lat na Stelvio, w głębi budowa nowej okolicy mety z okazji igrzysk.3 punkty
-
Konkluzja - Ischgl to ogromny kombinat dla wszystkich....dla takich dziwaków jak my - którzy lubią na pustych stokach.. .. i dla tych z mocno rozwiniętym instynktem stadnym..3 punkty
-
Cześć. Marek może jednak kogoś znajdziesz? Wygląda na to, że jeszcze kolejny weekend stoki dadzą radę. Ja mogę towarzyszyć na dolnośląskich trasach narciarskich, gdzie konkretnie to dla mnie bez znaczenia. Byle było z kim... Pozdrawiam!2 punkty
-
2 punkty
-
..facio w gondoli mówił że w Tatrach ma cały tydzień śnieg padać odkujemy się.2 punkty
-
2 punkty
-
Zacząłem na Bibie ze szkółkami o 7.30, total 3 godz na nartach. I nie do Poznania, tylko trochę bliżej od stolicy krainy ziemniaka 🙂2 punkty
-
Liczyłem na beton, bo prognoza mówiła o -2 st w nocy. Na parkingu o 7.20…+5. Jezdze w kartoflisku od początku 2025, a więc Val di Sole, Góra Kamieńsk, Szczyrk. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma: piękne słońce, ptaszki ćwierkają, ludzi nie za dużo, i nawet dość szybko, bo pod 90km/godz.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Mar 21 Byłem w tym sezonie 16 dni na nartach, a Wy? Inauguracja sezonu na Masterze Ostatni artykuł był o wygranych i przegranych sezonu. Ja sam osobiście z pewnością jestem nieco przegrany. Sezon temu narzekałem (link: Osobiste podsumowanie sezonu 2023/2024. Tylko 32 dni na nartach. To był dramatycznie słaby sezon! | Twój instruktor), więc mnie pokarało. — Byłem w tym sezonie 16 dni na nartach, a Wy? Wiem, dla wielu sezon jeszcze trwa. A dlaczego u mnie tylko 16? Otóż 12 stycznia na Cieńkowie przy niemal pustej trasie (przyznaję: jechałem szybko) ktoś mnie wyprzedził na centymetry i podjechał mi pod narty. Skutek? Koniec sezonu. Nauka na Masterze. Panny zmęczone... Na te 16 dni składa się: 3 razy Cieńków (w tym 1 dzień nauki); 3 razy Złoty Groń (w tym 2 dni nauki); 2 razy Master (w tym otwarcie sezonu i w tym 1 dzień nauki); Zieleniec (1 dzień nauki); Małe Ciche (1 dzień nauki); Beskid w Szczyrku; Soszów; Rzyki-Praciaki; Mosorny Groń; Stok (1 dzień nauki); Skolnity! Mimo wszystko wspomnienia z sezonu mam bardzo fajne, co dokumentuję zdjęciami. Nadto znów mam ładnych kilka osób porządnie nauczonych na nartach. Na przyszły sezon przeszedł mi jeszcze jeden dzień nauki z bonu charytatywnego, obiecuję realizację. W tym sezonie przed świętami dało się jeździć na Śląsku tylko na Złotym Groniu Po latach odwiedziłem Małe Ciche, gdzie popracowaliśmy nad stylem jazdy Ani... Więcej (zdjęcia i komentarze): Byłem w tym sezonie 16 dni na nartach, a Wy? | Twój instruktor2 punkty
-
Un'altra giornata spettacolare!!! Kolejny dzień w raju. Idealnie przygotowane trasy, niedużo ludzi, idealna pogoda, czy może być lepiej? Chyba nie. Aż sam sobie zazdroszczę warunków i dzisiejszych zjazdów. Setka od szczytu z rana na przebudzenie (i to nic płynnego! 😁). Po drodze dwie krótkie przerwy, cappuccino na szczycie w super scenerii oraz pizza Stelvio na trasie Stelvio 😀 bo nie zjeść tam to błąd. Pojeżdżone tradycyjnie do końca, już ski patrol wyganiał ze szczytu, a pojeździło by się jeszcze... "Paolo finito!!!" niosło się aż do sąsiedniej Santa Cateriny.2 punkty
-
2 punkty
-
Za rzadko jeździsz na te narty. Tydzień temu, jak widziałeś z relacji, było twardo cały dzień. W nocy był wtedy konkretny mróz. To był mój jeden z najlepszych wyjazdów w marcu na CG.1 punkt
-
1 punkt
-
Rok temu przegrany (praktyczny brak warunków w lutym), w tym sezonie wygrany. Rozpoczął sezon na początku grudnia, nadal jeździ i to jeździ w maksymalnym wymiarze, jaki ma sens. Warunki narciarskie: cały sezon bardzo dobre, a pod koniec sezonu znakomite. Zieleniec stał się obok Białki stacją pierwszego wyboru na ferie. Ale w przeciwieństwie do Białki nie jest aż tak przeciążony, aby tam nie dało się normalnie jeździć. Niemniej system tras, szerokość tras i ilość tras przyciągnęły w tym sezonie klientów, a w okolicach Dusznik-Zdroju było w tym sezonie trudno o nocleg. Białka – wiadomo: pewny śnieg, pewne warunki, pewne... kolejki. A naprzeciwko Białki – Litwinka. Zapomniana mała stacja? Na pewno! W tym sezonie Litwinka ruszyła szybciej od Białki i zamknęła się przy znakomitych warunkach w marcu. Była stacją pierwszego wyboru dla wielu narciarzy, a ci co byli (potwierdzam z rozmów), byli z jazdy tam bardzo zadowoleni. Do tego dochodzi organizacja zawodów, znakomita szerokość trasy, szybki wyciąg i... te widoki... Ach te widoki... Informacja dodatkowa: na przyszły sezon ma być wyremontowana droga na parking dla narciarzy jeżdżących na Grapie Litwince. (...) Więcej: Wygrani i przegrani sezonu 2024/2025 | Twój instruktor Biznesowo to wygrała, jak co roku, Kotelnica. Karnety dość drogie a ludzi ogrom.1 punkt
-
Kolejny dzień w bormijskim raju. Prze genialne warunki dzisiaj, idealny zmrożony śnieg, niedużo ludzi. Fantastyczne trasy trzymały się cały dzień w dobrej kondycji. Pośmigane na gigantach ostro do samego końca. Szusy szczyt-miasteczko różnymi wariantami piękna sprawa. Bormio przy takiej pogodzie i warunkach to mistrzostwo świata. Czy już pisałem że uwielbiam to miejsce? Oj na pewno nie raz... Ale jak tu nie uwielbiać? Bormio per sempre!1 punkt
-
1 punkt
-
Z dwojga złego wolę że wygrała Andreeva. Saba w końcówce wyglądała ewidentnie na zmęczoną, nie nadążyła. Każdy ma swoje lepsze i gorsze momenty, Młoda jest na fali wznoszącej teraz - zobaczymy jak daleko zajdzie, a ma predyspozycje żeby zajść daleko. Oby Iga się odrodziła na swojej ulubionej nawierzchni - nie musi wygrywać wszystkiego1 punkt
-
Niedziela - Bormio. Rano w trójkę ruszyliśmy do Bormio. Warunki podobne jak w ostatnich dniach, znowu w okolicach 20 cm (im wyżej tym więcej) świeżego śniegu po nocy i sypało mocno cały dzień. W dolych partiach poniżej 1600m niestety deszcz... W górnych partiach powyżej 2700m wypogodziło się do słońca, niżej ograniczona widoczność. Pojeździliśmy do końca. Zjazd do miasteczka w mżawce. Jutro ma być już dosyć ładnie według prognoz. Team Head Kore Brat w puszku w górnej części Stelvio1 punkt







