Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 31.08.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
Może jakbyście pisali cokolwiek w temacie tego wątku człek byłby spokojniejszy, a tak... ps symptomatyczne jest też, że jak dostawałeś ode mnie pewno setki, bo nie dziesiątki lajków i nagle dostałeś dwa czerwieńce to zrobił się alarm, może warto zastanowić się, że tym razem samemu przegięło się pałę zamiast szukać czarownic2 punkty
-
Ciężko było ale Iga wygrała. Szkoda Kamila. Kontuzja. Frech miała swoje szanse, w sumie gładko przegrała z CG.2 punkty
-
2 punkty
-
Wchodzisz na profil interesującej Ciebie osoby (może być własny) i klikasz na reputację (zielony kolor). Dostałeś ogółem 9 czerwońców, kolegów potraktowałeś 13-toma czerwońcami... szczerze to nie mam pojęcia do czego to jest potrzebne.1 punkt
-
gdzie na Skionline są dostępne wszystkie like, thanks, downy, końskie uśmiechy itp. jakie zarobiło dane konto od momentu jego stworzenia? kiedyś tam dotarłem, obecnie nie mogę znaleźć ile w sumie downów zarobiłem.1 punkt
-
Lepiej by było jakbyś zapamiętał za co je dostałeś, ale rozumiem, że to nieistotne. PS. Zieleniec to przynajmniej coś nt. Jeeb ciągle się zbiera na skitury póki co próbuje zaistnieć w wątku nt. dobrze, że z ubiegłego sezonu, w tegorocznym pewno nie zaistnieje, skończyło się na szukaniu sprzętu.1 punkt
-
to jest tylko forum, więc nie ma co robić dramy. ale te dwa downy to zapamiętam na długo. z innych tematów wpadam do Zieleńca na kolejny weekend, będzie raczej chill, ostre papryki i etanol. białego brak.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Po 10 latach znów zawitaliśmy na troszkę dłużej nad Gardę co by przypomnieć sobie bardzo fajny czas nad tym największym a zarazem chyba najczyściejszym jeziorem Włoch otoczonym wysokimi górami. Aktywnie to i obowiązkowo rowery zabrane ( nie mylić z padalcem😅) i codzienna jazda w większości na północną część- mieszkamy na południu gdzie i temperatura jeziora zdecydowanie cieplejsza niż północna część -ok 25 stopni. Co tu dużo pisać zdecydowanie świetne miejsce na aktywny wypoczynek,plażowanie i takie tam Jedyna rzecz mocno oczywista to spora liczba turystów.Tak czy siak polecam z czystym sumieniem Gardę 👍 Parę foci1 punkt
-
1 punkt
-
Kalkalpen dz5 Rosnące temperatury zdecydowanie wskazywały aby szukać jazdy w lasach, może nawet gdzieś blisko rzek i potoków. Czyli w obszarze Alp Wapiennych (Kalkalpen). Był jednak z naszego "punktu siedzenia" dość poważny problem - ten Park Narodowy jest dostępny wygodnie od północy. Zielone kropki to początki tras - jak widać południe odcięte jest wysokim grzbietem. Dojazd w te "oficjalne" punkty dostępowe zająłby nam autem 1,5 godz. - niezbyt nam się uśmiechało. Przestudiowałem mapę i znalazłem hipotetyczny wjazd z Unterlassa drogą na północ. OSM i satelita wskazywały, że znajdziemy tam parkingi. Wyznaczyłem pętlę, Locus wskazał mi 1500 m vericalu. Profil trasy był dość dziwny. Teren z mapy wyglądał bardzo, ale to bardzo interesująco. Dojazd samochodem 40 min - do wytrzymania. Jeszcze uwaga ogólna - w Austrii można jeździć tam gdzie są wyznaczone drogi dla rowerów. Praktyka jest taka, że ludzie jadą jednak gdzie chcą. Tutaj byliśmy jednak na terenie PN, bardzo dużo dróg miało wielkie zakazy jazdy (rowerów). Austria to kraj dość restrykcyjny, dlatego plany jazdy opierać najbezpieczniej na tych oficjalnych (tutaj niebieskich) pętlach. Szczególnie, że ktoś to jednak przemyślał i przejechał, więc można się od tego odbijać. Nasz ślad zaznaczyłem na jasnoczerwono. Dojeżdżamy do Unterlassa, droga na północ miejscami wąska. Gdy kończy się asfalt (w Mosshohe) parkujemy. I teraz zdziwko - wielka tablica z zaznaczonymi trasami rowerowymi. Szkoda, ze tego nie ma w necie (albo gdzieś głęboko zakopane). Znajduję od razu połowę "naszej trasy". Żółta pinezka to nasz parking i start. Trasa była zgodna z tym co odczytaliśmy na mapie. Czyli stromo wcięta, wzdłuż sporego potoku. Pewnym (dla mnie niemiłym) zaskoczeniem to standard. Szeroka, gładka i wyszutrowana. Ten szuter na górze ostry, luźny a ponieważ stale góra, dół to na zjazdach ostrożnie. Po dwóch godzinach osiągamy punkt zwrotny i zaczyna się clou programu. Na początku niewinnie. Przejazdem kolejowym. Akcentów tunelowych jest coraz więcej. Najlepsze, że te tunele robią się coraz dłuższe i wyprowadzają na wprost bajkowe okoliczności. Wszystko się kończy, ostatni tunel. Było ich chyba z 10. W środku przyjemnie chłodno, w dodatku z kapiącymi mroźnymi prysznicami. Ta turystyczna trasa to pozostałość po linii kolejowej do przewozu pozyskiwanego drewna. Cudeńko. Całość była luzacka 44 km i 900 m verical. Mój locus nieźle nakłamał - chyba nie miał informacji o tunelach i policzył "po wierzchu" - prognoza to 1500 m. Gdybym to wyłapał to pewnie byśmy coś dołożyli (pewnie wjazd do schroniska Anlaufalm)1 punkt
-
0 punktów
-
0 punktów
-
0 punktów







