Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Slavko

    Slavko

    Użytkownik forum


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      356


  2. Wiciu

    Wiciu

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      5


  3. sstar

    sstar

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      5 407


  4. Jeeb

    Jeeb

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      4 961


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 28.01.2026 w Odpowiedzi

  1. Veni Vidi Vici Udało się zrealizować ten bardzo ambitny plan, byliśmy w 10 ośrodkach, w 6 dni. Astun; Baqueira ; Beret; Boi Taull; Candanchu; Cerler; Formigal; La Molina; Masella; Panticosa Przejechane busem ok 1400 km; Barcelona - Pireneje - Barcelona, Mój subiektywny ranking: Baqueira - Beret; Formigal; Cerler i z uwagi na dobry dojazd warto odwiedzić La Molina/Masella (można połączyć z Andorą). Byliśmy w tygodniu (wtorek - niedziela), poza niedzielą w La Molina/Masella, brak kolejek do wyciągów, na trasach pusto. Narciarsko, trasy porównywalne z dobrymi ośrodkami alpejskimi, przygotowanie stoków na wysokim poziomie, sporo opcji freeride'u, bardzo popularne skitury. Trasy długie i urozmaicone, generalnie jeździ się na wysokościach 1500 - 2500 m n.p.m. Infrastruktura starsza, wyciągi krzesełkowe z lat '80/'90 poza nielicznymi nowocześniejszymi wyprzęganymi. Oferta gastro i apres-ski uboga w porównaniu do Austrii czy Włoch. Cenowo taniej niż w Alpach. Skipassy dziennie 50-72 euro; jedzenie i napoje 30% taniej niż AT/IT. Noclegi przy stoku ok 100 euro /os/noc. Kilka kilometrów w dół doliny spokojnie za 50 euro/os/noc się znajdzie. Samochody dostępne w wypożyczalni na lotnisku tylko na oponach letnich (my zabraliśmy z PL łańcuchy) i to nam uratowało 3 razy dupę. Praktycznie wszędzie porozumiesz się tylko po hiszpańsku, hotele, restauracje, ośrodki, mało kto rozumie i mówi po angielsku. Widokowo pięknie, w tym sezonie jest już ponad 2m śniegu w górnych partiach, pogoda w styczniu zmienna, ale udało nam się trafić na 4 dni pełnej lampy. Poza logistyką samolot/bus, nie jest to w moim odczuciu żadna narciarska egzotyka. Było bardzo podobnie jak w Alpach, warto raz zobaczyć. Pozdrawiam
    13 punktów
  2. Dzisiaj niestety był miszmasz na stoku. W nocy i rano solidnie wiało. Wjeżdżałem rano B5 na Lukovą, żeby sobie zjechać kwałek do Priehyby i potem gondolą na szczyt, ale tak wiało, że myślałem, że z krzesełka mnie zwieje. Wicher i widocznośc na 10 metrów, więc się wyżej ie pchałem. Ale gondola na szczyt chodziła. Na południu chyba była lepsza sytuacja niż na północy. Eksplorowałem trasy do Zahradky i Lucky ale szare krzeslo B1 od rana miało usterkę więc do pomarańczowego był tłok. Usterkę usunęli potem i o 12ej krzesło ruszyło. Po południu wróciłem na trasy przy gondoli A3. Generalnie niebieskie trasy o Lucek - 5 i 14 zostały zdruzgotane już długo przed południem. 13-ę to powinni zamknąć o 11ej i na szybko przejechać ratrakiem, bo to był tor przeszkód. Tylu wywrotek na raz w życiu nie widziałem. Niewiele lepiej było z 10-ą wzdłuż gondoli A3. Ludzie padali jak muchy, służby ratownicze zwoziły poszkodowanych hurtowo. Koło 14ej pogoda na górze się poprawiła, wyszło nawet słońce. Teraz czas na obiad i od 18ej jazda wieczorna
    7 punktów
  3. Widok w górę na czarną 11a i w dół na niebieską 5-ę na wysokości Lukova.
    6 punktów
  4. @surfing to się gdzieś mijamy na trasach
    6 punktów
  5. Pojeździłem bez kolejek wszystkimi 3 zabytkami z Tatrapoma. Wszystkie wyciągi i trasy czynne.
    6 punktów
  6. Po godzinnej podróży z Łodzi pojawiłem się dziś na Kamieńsku po 16:00. Warunki... cóż, wszystkie śniegi świata. Od twardego lodu, przez optymalny równy twardy śnieg po cukrowe kopce z kaszy na dole. Jak na moje to stok drugą dobę nie widział ratraka, dużo nierówności. Na górze coś tam się przeciera ale niegroźnie. W czwartek i piątek od rana może być fajnie, a potem przez dwa tygodnie nie ma sensu się tam pojawiać - łódzkie ferie. 😃 Finalnie pojeżdżone trzy godziny, naście zjazdów i wystarczy. Jak ktoś z mózgiem zajmie się tym ośrodkiem to będzie fajny. Inaczej zdechnie w nijakości i bylejakości. Garść zdjęć poniżej. 😇
    5 punktów
  7. Super relacja ale na fotach nie wiadomo z którego ośrodka Proszę o systematyczne przedstawienie każdego ośrodka z osobna z oceną zalet i wad
    5 punktów
  8. Ischgl / Samnaun jak dla mnie bajka, pogoda 10/10, zrobiłem srebrną trasę przemytników startując Samnaun, z licznymi odnogami i powtórkami
    4 punkty
  9. A co ja mam powiedzieć?Krynica,ostatnia sobota,Puchar Jaworzyny Head.Kategoria open 18+.30 zawodników,czas mój w środku,a nie podiumowy.A tu nagle wołają po nazwisku,wręczają nagrody i wielki puchar...dla najstarszego zawodnika...Jeszcze tak nie było,można się załamać...
    4 punkty
  10. Chyba w nocy / nad ranem? nie wiem - gubię się, jest na 29. rozpisany nie wcześniej niż 3:00 CET :
    2 punkty
  11. W zeszłym tygodniu opublikowano jak będzie wyglądać znicz olimpijski, a właściwie to znicze, bo po raz pierwszy w historii będą płonąć dwa równocześnie - w Mediolanie (wmontowany w Łuk Pokoju) oraz w Cortinie d'Ampezzo (na głównym placu Angelo Dibona). Projekt znicza nawiązuje do geniuszu Leonardo da Vinci. Elementy znicza będą wykonane z aluminium lotniczego. Podczas trwania igrzysk znicz będzie ruchomy, będzie dawać swego rodzaju pokaz przed pełnymi godzinami. Zawsze moment zapalenia oraz sam znicz był tajemnicą aż do końca ceremonii otwarcia igrzysk. Teraz jednak postąpili inaczej. Zamysł jak i projekt bardzo ciekawy i oryginalny, no i nawiązuje do kultury Włoch. Piękna sprawa. W międzyczasie nieprzerwanie trwa oczywiście sztafeta z ogniem olimpijskim, odwiedziła już większość ikonicznych i historycznych miejsc w całym kraju. W poniedziałek 26 stycznia, dokładnie w 70 rocznicę rozpoczęcia Igrzysk w Cortinie w 1956 roku ogień olimpijski ponownie zawitał do miasteczka. Magiczna chwila. Olympic flame Cortina d'Ampezzo 26.01.2026.mp4 Dario Pivirotto i Bruno Colli 3 raz ponieśli ogień olimpijski (w 1956, 2006, 2026). Z okazji 70 rocznicy zaprezentowano oficjalny plakat.
    2 punkty
  12. Ludzie po tym jeżdżą i nie narzekają. Ja unikałem na wszelki wypadek. Zawsze z prawej. Lub z lewej ale skośnie w kierunku prawej. Dało się bujnąć. Śniegi wiosenne, dobrze trzymające, ślisko i szybko. Na GS by się nadało. Pustawo dzisiaj było.
    2 punkty
  13. W zawodach PKL-u na Kasprowym to ja się cieszyłem jak byłem w połowie stawki ( no może troszkę wyżej). Myślę, że jakbyś startował w podobnym gronie jak w Krynicy i ścigał się z nimi na najdłuższym gigancie Świata we Włoszech to z podium byś nie wypadł. A Puchar za tyle lat startów po prostu Ci się należał. Przypomniało mi się, że z dziesięć lat temu na Pucharze Szrenicy też najpiękniejszy i największy Puchar dostał Pan w wieku 82 lub 84 lat, wszyscy bili Jemu największe brawa a ja sobie myślałem czy nadejdzie taki czas, że i mnie spotka kiedyś taka nagroda. Teraz sądzę, że szanse mam niewielkie... Zbyszek gratulacje i szacunek!!!
    2 punkty
  14. Raczej Zbyszek jest nie do zaje..chania..
    2 punkty
  15. Poniżej fotorelacja z tygodniowego pobytu w ośrodku Trzy Doliny. Czas zacząć główny wyjazd sezonu, tym razem padło na największy ośrodek w Europie czyli Trzy doliny we Francji. Jedziemy tam w 6 osób dwoma samochodami. Ja z Młodym i Bagietem startujemy około 19:00 w sobotę - cel Gorlitz. Tam śpimy kilka godzin w hoteliku i w niedzielę rano ruszamy w dalszą drogę. Pozostała część ekipy czyli Pędzik, Marcin i Damian ruszają bladym świtem w niedzielę od Pędzika. Na miejsce dojeżdżamy przed 20:00, pozostali około godzinkę później. Zakwaterowanie mamy w Courchevel La Tania - apartament 74m2, przy stoku. 3 sypialnie, 3 łazienki i duży salon + 1 miejsce parkingowe w budynku. Jeszcze tylko krótki wieczorny spacer, żeby obadać jak daleko mamy do stoku - generalnie jakieś 40 metrów z klatki do miejsca gdzie można zakładać narty:-) Jest dobrze. Pierwszego dnia głównie objeżdżamy trasy w Courchevel, na chwilę tylko zajrzymy do Meribel Mottaret i na szczyt Mont Vallon. Pierwszy zonk to spora kolejka narciarzy ustawiająca się już przed 9:00 do gondolki LaTania. I tak będzie praktycznie codziennie. Na szczęście stanie w kolejkach na tym wyjeździe będzie raczej wyjątkiem niż regułą. Dodatkowo ta kolejka znika bardzo szybko, maks 5 minut stania, a zazwyczaj 3:-) Pogoda piękna, a śniegu po ostatnich opadach mnóstwo. Na obiadek Tartifleta, , czyli zapiekanka z ziemniaków, sera Reblochon, boczku oraz cebuli. Do tego zawsze podawany talerzyk z szyneczką dojrzewającą, salami oraz piklami. Dzień całkiem udany czyli 58,5 km zjazdu i 12100 w pionie. Wieczorem idziemy na mały spacer po miasteczku, z tą ilością śniegu jest klimacik. Dzień drugi, pogoda bez zmian czyli lampa:-) Dzisiaj głównie jeździmy w Meribel Center i Mottaret, no i jeden zjazd do Saint Martin Najczęściej odwiedzana przeze mnie przełęcz na tym wyjeździe czyli Pas du Lac (około 2600 m n.p.m.). W lewo Courchevel, w prawo Meribel Po prawej trasy z przełęczy Pas du lac do Mottaret Z krzesłka zjeżdżamy do Saint Martin de Belleville. Ale trasa nie jest tak przyjemna jak się spodziewałem (sporo ludzi). Stąd robimy tylko jeden wjazd i do końca dnia ujeżdżamy trasy w Meribel, na zmianę krzesło Legends i Olymic oraz gondolka Sauliere z fantastyczną (i pustą) trasą Mauduit. Trasa Mauduit przy gondolce Saulire Ostatni zjazd tego dnia - knajpka i krzesełko po lewej mają tą samą nazwę Bouc Blanc Przejechane 70km i 14700 w pionie. Wieczorem z balkonu obserwujemy pracujące ratraki na "naszej" trasie. Dzień trzeci. Dzisiaj robimy z Olkiem skisafari. Celem najodleglejsze (i najwyższe) zakątki ośrodka na czele z Val Thorens i Orelle. Błyskawicznie przejeżdżamy do Meribel Center przez Col de la Loze i tam wsiadamy do gondolki, a potem krzesełka Tougment. Później czeka nas długi i niezbyt stromy zjazd do Les Menuires z przepięknymi widokami. Stamtąd krzesełkami Menuires i Mont de la Chambre (kolejka na 5 min) wjeżdżamy na szczyt o tej samej nazwie (2850 m n.p.m.). Stąd już prosto do Val Thorens, gdzie chcemy od razu dostać się do gondoli Caron, która w połączeniu z wahadłem Cime Caron wywozi nas na najwyższy punkt ośrodka czyli szczyt Cime Caron (3200m n.p.m.) W samym Val Tohrens o mało co bym nie pomylił trasy i nie zjechał pod krzesełko Boismint. Na szczęście Olek jest czujny jak ważka i w porę mnie zatrzymuje. Z Cime Caron podjeżdżamy pod gondolkę Grand Fond. To ciekawe kolejka na mapkach zaznaczona jako wahadło. Natomiast jest to "prawie" normalna gondolka ze znacznie rzadziej zawieszonymi i większymi wagonikami - jeden mieści do 33 osób. Z tego powodu "załadunek" narciarzy odbywa się w 3 sektorach. Widok na dolinę wraz z Les Menuires i Val Thorens Dojeżdżamy do części Orelle, tam rozstajemy się wstępnie. Olek chce pojeździć, a ja usiąść w knajpce na małą przerwę. W tym regionie jest tylko jedna restauracja. Za pierwszym razem mijam ją, bo sensowny dojazd jest tylko z niebieskiej trasy Gentianes, a ja pojechałem czerwoną Maurienaise. Stąd rad nie rad, wciągam się krzesełkiem Rosael na górę i następuje druga próba. Tym razem jadę prawidłowo, ale po odpięciu nart i podejściu widzę na miejscu dzikie tłumy - w takich warunkach nie chcę odpoczywać, więc lecę na krzesła Peyron i Bouchet. Później wracamy do Val Thorens i rozpoczynamy powoli powrót do Meribel. Po obiedzie znowu oddzielnie ujeżdżamy ulubione stoki w Meribel Center czyli ze szczytów Tougnet, Roc de Fer i Saulire. Przy tej ostatniej na chwilę trasa niebieska jest zamknięta, ląduje śmigłowiec i zabiera szybko delikwenta do szpitala. Dzień bardzo udany, ponad 77km i prawie 15 tys w pionie Dzień czwarty Właściwie cały dzień spędzę jeżdżąc sam, moim głównym celem jest Point de la Masse (2804 m n.p.m.) oraz inne trasy w Les Menuires, bo wczoraj tylko mignęliśmy przez tą część ośrodka. Start tradycyjnie gondolka w La Tani i krzesłko na Col de la Loze. Topografię ośrodka znam już tu nieźle, więc nigdzie nie zatrzymuję się żeby sprawdzić trasy. W Les Menuires stoję w dość długiej kolejce do gondolki Point de la Masse. Ale nie taki diabeł straszny, bo kolejka bardzo szybko idzie, dzięki ustawieniu lin troche na wzór kolejek lotniskowych. Nikt się nie wpycha/przepycha. Stoimy, a właściwie cały czas powoli poruszamy się dwójkami. Naprawdę świetna organizacja. Myślę, że nie stałem dłużej niż 3-5 min. Na szczycie jest piękny taras widokowy. Nie omieszkuje obejść go dookoła i cyknąć wiele fotek okolicznym górom I jeszcze coś dla ducha:-) Trasa przy gondolce Bruyers bardzo mi pasuje, jest pusta, długa, a kolejki do gondolki nie ma wcale. Zjeżdżam tam dwa razy i po 13:00 postanawiam wrócić na stoki w Meribel. Kolekcja zagubionych rękawiczek na stacji pośredniej w gondolce Saulire:-) Dzień 5 i 6 w sumie dość podobno do siebie, jazda głównie w Coruchevel i Meribel. Skocznia narciarska w Coruchevel nieopodal krzesełka Foret W sobotę około 16:00 kończę jeździć (reszta już czeka;-). Przebieranie i pakowanie się idzie nam bardzo sprawnie i ruszamy w trasę powrotną. Zaplanowany mamy nocleg w Karlsruhe na który docieramy około 22:30. Rano pobudka i przed 7:00 jesteśmy na trasie. Droga przebiega bezproblemowo, około 18:20 meldujemy się w domku po wcześniejszym odwiezieniu Bagieta. Podsumowanie, troche dłuższe niż zwykle bo i wrażeń sporo:-): Bardzo udany wyjazd, przejechane ponad 400 km (same zjazdy) i 80 tys w pionie. Bez żadnych kontuzji, wypadków itp. Co do samego ośrodka mam trochę mieszane uczucia. Na plus: - cudne widoki, naprawdę zapierają dech w piersiach, dodatkowo mieliśmy farta i byliśmy tam chwilę po dużych opadach śniegu, - piękne trasy, zarówno te wysokogórskie, ciągnące się powyżej lasu, jak i również te zalesione, pokręcone, bez zbędnych niwelacji terenu z naturalnymi garbami - coś pięknego, - kwatera przy stoku, mega wygoda, którą dane mi było zakosztować drugi raz, dodatkowo w bardzo rozsądnych pieniądzach, - bardzo dobre jedzenie w knajpach, generalnie knajpki na wysokim poziomie niestety też cenowym, ale o tym w minusach:-), - mnóstwo śniegu, - poruszanie się po całym ośrodku jest właściwie bezproblemowa, no może tylko brakuje oznaczeń numerkowych na trasach, ale po pewnym przyzwyczajeniu się to tez nie jest problemem. - z miejscowości do miejscowości zazwyczaj są 2-3 opcje dojazdu, co powoduje, że przy tej liczbie ludzi nie było wąskich gardeł, Na minus - całkiem sporo ludzi w dodatku bardzo wielu słabo jeżdżących. I nie są oni problemem, gdy jadą wolno. Niestety dość często widziałem osoby praktycznie niepanujące nad nartami jadący absolutnie za szybko na ich możliwości, - bardzo duża liczba Anglików, którzy często zachowują się po prostu głośno, zarówno w gondolkach jak i na krzesełkach, - trochę irytujące te pochylnie przy wielu gondolkach, człowiek musi się nałazić. Tu za chlubne wyjątki dam gondolki Chenus w Courchevel i na Point de la Masse, których perony były na wysokości gruntu, - przygotowanie tras jednak słabsze niż we Włoszech i Austrii, zauważyłem to już przy pierwszym pobycie we Francji w L2A, ale sądziłem, że może to specyfika trochę mniejszego ośrodka, - ceny na stoku, wyraźnie wyższe niż we Włoszech czy Austrii o jakieś 20-30%, piwo 10-12 euro, obiad praktycznie poniżej 20 euro nic nie ma, zazwyczaj 25-30 euro, Suma summarum, mimo tych minusów Francja narciarsko jest świetna i na pewno tam wrócę. Zarówno do 3 dolin, jak i mam smaka na odwiedzenie Paradiski oraz Espace Killy.
    1 punkt
  16. 1 punkt
  17. A to Kraków czy Karkonosze? A może coś innego jeszcze. pozdro
    1 punkt
  18. Mamy jeszcze Zielińskiego w półfinale debla... nie wiem - jutro?
    1 punkt
  19. No tak, masz rację, pisząc góry miałem na myśli głównie Beskid Śląski, tymczasem w Małopolsce spadło faktycznie więcej śniegu. Dowód: działa Kasprowy! Natomiast w Beskidzie Śląskim jak łącznie opadów było 20 cm, to wszystko. Przez całą zimę!
    1 punkt
  20. Karpacz: czarna trasa z Kopy dalej nie odpalona, nie ma co się pchać do Karpacza. Montenegro: odwiedzę pod koniec lutego/początek marca.
    1 punkt
  21. I gitara, jutro wbijam na nocne jazdy.
    1 punkt
  22. i chyba nawet na świecie - żadna hala nie ma takiego przewyższenia
    1 punkt
  23. Nawet na Dolnym Śląsku wiemy, że trasy w Szczyrku bez kiełbasy w Hiltonie nie są zaliczane...
    1 punkt
  24. A tak na marginesie czy w Szczyrku jest jakaś wypożyczalnia gdzie można wypożyczyć Salomona .. najlepiej w miarę nowe modele sl?
    1 punkt
  25. Zbyszek, a ja powiem tak! Trochę ze wstydem, troche jednak z dumą. Jak wiesz jeżdżę jeszcze trochę samochodem. Ostatnio zajałem drugie miejsce. To było złe miejsce, bo podium jakieś takie wysokie, a ja..... z wielką trudnością wlazłem na to II miejsce na podium. Na trzecie byłoby dużo łatwiej - niższe, na pierwsze też, bo po trzecim wprost na szczyt. Ten pesel zaczyna doskwierać. Gratuluję Tobie i Mariuszowi. Tak trzymać!
    1 punkt
  26. I to jeszcze z Olkusza, w którym kiedyś mieszkałem🙈😭
    1 punkt
  27. Zamiast się załamywać, podnieś głowę. Te nowe pokolenia są jakieś słabsze...
    1 punkt
  28. Zastanawiałem się, czy umieścić to tutaj, czy w stacjach widmach, ale chyba decyzja jest dobra. Wyciąg Karlików koło Sanoka na Podkarpaciu: kiedyś dwie trasy ok. 1200 m każda, prawie 200m przewyższenia, solidna, fajna, regularna górka. No, ale padła. Po latach ktoś to kupił i o tym jest ten archiwalny materiał. Całość artykułu plus zdjęcia i film: https://nowiny24.pl/umarly-wyciag-w-karlikowie-zostanie-wskrzeszony-o-efekcie-przekonamy-sie-dopiero-za-kilka-lat-wideo/ar/c7-17914985 Informacja jest stara, ale trafiłem przypadkowo na aktualną informację z Gminy Bukowsko: https://bukowsko.pl/art/4600/konsultacje-spoleczne-dotyczace-miejscowego-planu-zagospodarowania-przestrzennego-dla-obszaru-obejmujacego-wyciag-narciarski-w-miejscowosci-karlikw Jeszcze tylko mapa ilustracyjna z przebiegiem dawnego orczyka. Na tej górce da się zrobić dużo więcej, a przykład Tylicza czy Wańkowej pokazuje, że można nawet poniżej 1000 m n.p.m. prowadzić dobrze funkcjonujący biznes narciarski.
    1 punkt
  29. Lampa wychodzi- wyciągi ruszają
    1 punkt
  30. Cofnę się jeszcze do weekendu a dokładniej do soboty. W Zieleńcu narciarzy sporo ale kolejki do wyciągów a w zasadzie Nartoramy tak od 1 do 5 minut maksymalnie. Z innych wyciągów korzystałem dopiero po 15. Najlepiej się jeździło na n2 (chyba tak się nazywa) bo była wygrodzona. Krzysiek @moruniek w piątek ładną pogodę zabrał ze Sobą. Temperatura około -3 stopni i w zasadzie bezwietrznie. Słońca brak i powyżej drogi przeważnie mgła, raz większa raz mniejsza, jednak cały czas się utrzymywała. Warunki śnieżne (sztuczny) przyzwoite, dało się jeździć, czasami miejscami trochę lodu i odsypów na odcinkach stromszych. Zieleniec ma jeden bardzo duży plus. Wszędzie bezpłatne parkingi i do tego są wszędzie, kilka naprawdę wielkich, ze znalezieniem miejsca na auto nie ma problemów, do tego z każdego blisko do jakiegoś wyciągu na strat. Nie znam w Polsce drugiego ośrodka narciarskiego z takim możliwościami parkingowymi do tego bezpłatnymi. Tak to wyglądało... Były też zawody o których wspominał Krzysiek Nie obyło się bez niemiłego incydentu, jeden ze startujących narciarzy na przedostatniej bramce zaliczyl upadek i się już nie podniósł, kolano nie wytrzymało i konieczna była pomoc GOPR-u Mam nadzieję, że narciarz szybko wróci do zdrowia i narciarstwa. Poza tym atmosfera była na poziomie. Inne trasy po południu Pozdrawiam
    1 punkt
  31. Nowa Osada (Wisła), niedziela 25.1. od 8:00 do 10:00. Stok naprzeciwko Siglan 🙂, też warunki bardzo dobre, z początku twardo i równo, potem po godzinie zaczęło mięknąć bo temperatura była mocno plusowa. Ludzi jak no Nową Osadę mało, pierwsza godzina na okrągło, potem mała kolejka max na 2 minuty. Jak odjeżdżałem po 10:00 to kolejka nadal króciutka a nawet nie było widać nowe przyjeżdżające samochody.
    1 punkt
  32. Fajny dzionek z samego ranka na Siglanach. Tem. - 2 twardo,równo , szybko.Dwie godzinki prawie bez kolejek, potem standard feryjny
    1 punkt
  33. 1 punkt
  34. Łyżwiarstwo szybkie, snowboard, może błysk Maryny? Zawsze liczę na dobry start naszych zawodników.
    1 punkt
  35. Niestety Iga zakończyła grę w AO na ćwierćfinale:
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...