Taka zła siostra, ma swoją ekipę. Ciebie też nie zabrała, jak to znosisz? Ja pogodnie. Choć akurat dziś deszcz pada. Ale mam co robić. Mój kolejny wyjazd w teren polodowcowy... stolica ziemniaka, na przełomie lipca i sierpnia. Teraz sielsko i czarodziejsko w domowych pieleszach. W końcu w Łodzi. Wróciliśmy do domu z Kalabrii, skąd fotka, Białej Góry, gdzie domek i kot czekały, upalnego Wrocławia i rodzinnych Skierniewic tak po kolei.