Dlatego wielu z nas postuluje przeznaczenie jednej, wysokiej góry na potrzeby narciarstwa (tak jak zrobiono właśnie w Słowacji). Z oczywistych względów, taką górą jest Kasprowy. Chopokiem może nie będzie, ale mógłby się stać ośrodkiem na miarę małych, "tyrolskich perełek" (tym bardziej, że ma warunki porównywalne z alpejskimi na wysokości ok. 2400m). I tu nie trzeba wiele: wymiana obu krzesełek, zmiana przepisów (by można było wyrównać nawierzchnię, jak w Czechach czy Słowacji) i wytyczenie ze 2-3 nowych tras w Kotle Goryczkowym, gdzie jest wystarczająco dużo przestrzeni.