Nipern
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
48 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez Nipern
-
A jak przedstawia się w tym sezonie parkowanie w CG? Coś w zeszłym roku czytałem o zmniejszeniu liczby miejsc parkingowych. Latem zaś coś pisali że gmina Bystrzyca Kł. wprowadza płatne parkowanie m.in. w Siennej
- 1590 odpowiedzi
-
- sienna
- stronie śląskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
U mnie tradycyjnie rozpoczęcie sezonu w drugi dziń świat w Ricky v Orlickich Horach. Otwarat trasa czerwona oraz czarna. Ludzi nad wyraz niewiele. Do godziny 12tej oczekiwanie na kanapę max 5 minut. Potem na bieżąco. Śnieg niestety tylko na trasach i sztuczny max 50cm. Ale jest!!! Temperatura cały dzień na minusie około -4. Z nowości powstał nowy bar obok szkółki narciarskiej w miejsce starego baraku. Całkiem moderny. To mój ulubiony ośrodek. Największym minusem jest kłopotliwy dojazd od polskiej strony. Może i za dużo nie pojeżdżone ale jak na początek sezonu bomba! Zastanawiałem się nad Zieleńcem. Ciekawe ile tam bym przejechał...
-
Od jakiegoś czasu nachodzi mnie chęć odwiedzenia tych dwóch ośrodków położonych na pograniczu Czech i Niemiec. Byłem tam bodaj w 2017 roku ale na biegówkach... Z racji położenia jak to się mówi ni w pięć ni w dziesięć bo nie da się tam łatwo szybko i przyjemnie dojechać nie udało mi sie dotrzeć tam z nartami zjazdowymi. A dotrzec można od strony Wrocławia Autostradą na Zgorzelec, dalej trzeba minąć Drezno i potem jeszcze godzinka i zjechac w Chemnitz na Oberwiesenthal razem z Wrocławia ponad cztery godziny plus kolejka na kontroli granicznej w Zgorzelcu. Albo kierować sie na Czechy no a tam to juz tragedia z czasem dojazdu bo przez Trutnov i Pragę pięć i pół godziny! a to raptem 430 km. No to pojechałem wybadać teren na długi wekend sierpniowy. Tak zupełnie nie mainstrimowo. Było chodzone i jeżdzone na rowerze ale mielismy poczucie frajerstwa bo wszyscy smigali na elektrykach a my puchliśmy na napędzie noznym. Ale do rzeczy. Obszedłem sobie całą infrastrukturę po obu stronach granicy. I tu kolejny klops bo bardzo trudno jest znaleźć w sezonie nocleg. Strone niemiecka zupełnie pomijam. Kompletnie nie ma tam wib'u i raczej atmosfera podupadłego ośrodka sanatoryjnego panuje. Nie dziwota więc że Niemcy walą na czeska stronę gromadnie. Jak sie nie uda wcześniej rezerwować noclegu to tylko łut szczęscia cos pomoże. Warunki ubutovani nie powalają chyba że ktoś celuje w noclegi typowo pod niemieckich turystów kotletowych ale wtedy moim zdaniem cena nieadekwatna. Dojechać też w jeden dzień sie nie da bo za daleko żeby potem utrzymać sie na nartach cały dzień i jeszcze wrócić. Widziałem tez, co potwierdzili miejscowi, że mozna szukac noclegu na dole w okolicach Jachymova i Ostrova bo Karlowe Vary to już za daleko. problem że potem trzeba zaparkować w miejscowości Bozi Dar albo na parkingu pod Klinovcem, co nie bardzo widzę, bo jest tam masa przyjeżdżających z Chemnitz Czy Drezna dla których to najbliższy ośrodek narciarski. No ale co do Infrastruktury Mamy część niemiecką gdzie kursuje wagonik na Fichtelberg 1215m, kanapę czwórke i trzy duże orczyki oraz dwa małe. Nachylenie stoku jest całkiem fajne. Trasy dwie czarne pod kolejką i kanapą na szczyt oraz ogólnie licząc dwie czerwone i trzy niebieskie trasy w najbliższym otoczeniu. Uwaga na szczycie w barze/restauracji płatność tylko gotówką!! Co zresztą często widzieliśmy po niemieckiej stronie. My zeszliśmy do miejscowości Oberwiesenthal i przez małe przejscie graniczne dla pieszych i rowerzystów przeszlismy na stronę czeską do miejscowości Loucna pod Klinovcem. Stąd pieszo lekko pod górę drogą jezdną dotarliśmy do Skiarealu Klinovec. Weszlismy po niebieskiej trasie na szczyt Klinovec 1244m. Na sam szczyt wiodą trzy kanapy oraz trzy jak to mówią Czesi vleky czyli wyciągi. Są tam dwie czerwone parę niebieskich i nawet jedna czarna trasa. Od strony południowej jest tam jeszcze jedna spora kanapa z fajnym długim zjazdem czerwoną trasą Jachymovska o długości 3km. Poza tym jeszcze jest Areal Neklid nieco poniżej Klinovca z jedną kanapą i dwoma wyciągami tam trasy czerwone i jedna czarna. Na samym szczycie Klinovca sa imponujące ruiny pozostałości po hotelu jedankże w odróżnieniu od Fichtelbergu nie miał ten budynek szczęscia. A szkoda. Z funduszy europejskich odbudowano wyłącznie wieżę widokową. Pomiędzy Klinovcem a Fichtelbergiem jeździ skibus wjeżdżający na oba szczyty. Bus darmowy przy bilecie minimum na dwa dni. W małym schronie/ barze pod Klinovcem urzekła nas pies. Jednym słowem ciekawie. Zobaczę może w tym sezonie sie uda tam dotrzeć.... https://www.fichtelberg-ski.de/winter https://klinovec.cz/propojeny-interskiregion/ Pozdrawiam Nipern Tr
- 1 odpowiedź
-
- 4
-
-
- ośrodki narciarskie
- czechy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
-
Dzień trzeci. Kaiserwetter jak mówią miejscowi. Pogoda jak drut. W planie Marmolada! To co widzieliśmy rano w drodze na Marmoladę już było zapowiedzią dnia. Tłumy narciarzy na przystankach skibusa! Wszyscy na Sella Ronda! Pogoda zrobiła swoje. Rok temu przejechalismy Selle i mieliśmy szczęście bo nie było tłumów. Jebb: To była wspaniała podpowiedź! rano zaparkowalismy na Passo Fedaia - niestety nie jeździ tam skibus. Wjechaliśmy na Marmoladę - widok jak z bajki! Polecam wszystkim. Zjazd bomba po świerzutkim sztruksiku. Potem udaliśmy się do Arabby chcąc wjechac na Porto Vescovo no i się zaczęło...Tłumy tłumy tłumy! Wrzaski przepychanki i obsługa wyciągająca ludzi za plecy z wagoników. Masakra! Na Porto Vescovo nie wjechaliśmy wróciliśmy kanapami przez Pardon. Niestety tłumy ludzi zrobiły swoje z trasami, które szybko się zdegradowały i nic przyjemnego z jazdy. Wracając do Selli to czegoś takiego nie widziałem nawet w 80tych latach w Szklarskiej Porębie pod wyciągiem na Szrenicę! Na trasach dużo ludzi nie radzacych sobie, dzieci i szalonych sportowców. Dochodziło do kolizji i upadków. Szybko wróciliśmy z Selli!!! Marmolada jednak skradła nasze serca!! Jutro z dala od Selli będzie San Pelegrino.
-
-
-
Witam po pierwszym dniu w Pozza di Fassa! Dolomity są jednak piękne w każdym miejscu. Dojazd fakt długi. Nie dość że trzeba jechać autostradą do samego Bolzano to z tamtąd serpentynami ponad godzinę! Śniegu poza trasami nie za wiele tak na oko 30-50cm. Doliny bez śniegu, jednak trasy przygotowane i warunki bdb. Wczoraj jeżdziliśmy wokół komina tj. Buffaure, Valvacin, Ciampac a nawet wywaliło nas na kawałek Sella Rondy do Belvedere. W końcu odważyłem się i zjechałem czarną trasą z Ciampac! Myślę, że główny problem leży w nastawieniu do zaakceptowania koloru! Pomimo że Włosi mają ferie w marcu to miasteczko jest pełne ludzi. Głównie Włosi, Polacy i Czesi. W restauracjach wieczorem ścisk i bez rezerwacji trudno się wbić. Z ciekawostek na trasie do Włoch zaobserwowałem zmniejszoną różnicę ceny paliwa między Austrią a Niemcami. Zawsze było wyraźnie na korzyść Austrii teraz ceny praktycznie te same no może 5 centów na litrze taniej w AT (diesel poza autostradami); we Włoszech tradycyjnie najdrożej paliwo. Dzisiaj pojedziemy do Alpe Lusia. Szykuje się ładna pogoda!
-
Dziękuję za podpowiedzi. Pawelb91, Capricorn, Cyniczny - myślałem o tym żeby podjechać autem na parking Malaga Ciapella. Ale to tylko sądząc po mapie. Izydar - ja odwrotnie - rok temu byłem w ValGardenie konkretnie w Santa Christina i z tamtąd ujeżdżaliśmy Selle i okolice. Niestety jak chcieliśmy wybrać sie na Marmoladę przez Arabbę to się zepsuła pogoda. Fajnie jest jeździć znając logistykę terenu, ale trochę szkoda nieodkrytych tras i to coś jak w Rejsie - inżynier Mamoń lubi tylko te piosenki, któe zna. Val di Fassa wybrałem świadomie obserwując z góry z Belwederu i Pecolu tereny na południe od Selli. My akurat mielismy dobre wspomnienia z Selli nie było tłumów i kolejek ale czytałem że sporo ludzi na to narzeka. Z racji tego, że nie jeździmy po czarnych trasach (no chyba że nie zauważymy koloru) mam zamiar pojeździć po ośrodkach, w których jeszcze nie byliśmy a z map wynika że większość to czerwone/niebieskie. Mam nadzieję, że wszystkie nawet najmniejsze ośrodki i tak bedą równie dobre/lepsze niż te, któe mamy w zasięgu 3 godzin jazdy autem
-
Czas nieubłaganie przybliża nasz przyszłotygodniowy wyjazd na narty. W tym sezonie padło na Dolomity; podobnie jak w zeszłym roku. Miejscówkę zaklepałem w Pozza di Fassa tak żeby nie było za blisko Sella Rondy. Jeszcze nie byłem w tym miejscu i mam pytanie do bywalców dotyczące zakupu karnetów narciarskich na 6 dni. Otóż czy brać od razu wszystko na Dolomiti Superski czy też na pojedyńcze regiony (których nie znam)a z mapy trudno ogarnąć które wyciągi na którypojedyńczy karnet są ważne. Selle mam już objechaną, ale jej fragmentów nie wykluczam. W tym sezonie chciałbym napewno zjechać z Marmolady. Karnety kupuję online stąd prośba o poradę. Nipern
-
Chociaż jest osobny temat to ja jednak napisze tutaj bo dotyczy to sezonu 24/25. Wzorem ubiegłych lat rozgrzewka przedferyjna jest w Spindlerowym Młynie. Nie będę sie powtarzał ale dokończenie S3 do Lubawki przybliżyło czeskie Karkonosze niesamowicie. Tak więc sobota 4 stycznia godzina 5.30 odjazd. Droga w warunkach mocnego opadu śniegu i słabej widoczności. I tak wszyscy spotkali sie w Lubawce przy zjeździe z esówki na światłach gdzie naprawainy jest mostek. Potem juz tylko 40 minut i z duszą na ramieniu około 8.40 zbliżamy sie do pierwszego parkingu w Szpindlu, który zapełnia się w tempie ostatniej powodzi. Znak informuje, że górny Parking Medvedin już pełny. Udało się zaparkować. Narty na nogi i ruszamy. W tym dniu jeździliśmy na Swietym Piotrze raczej na Hromovce bo to co się działo na dolnej stacji kanapy... Czas oczekiwania minimum 20-30minut. Jest na to sposób obok jest stara dwuosobowa powolna kanapa, a wyżej kotwica na szczyt Sv. Petra. Użycie ich dawało jakieś 10-15 minut oszczędzenia sobie kolejki. Bardziej więc jeżdziliśmy na Hromovce. Nowy odcinek trasy czerwonej był zamknięty ale sam zjazd na dół był zacny. czarna trasa ze Sv.Piotra zamknięta ale i tak chętni jeździli. Tak od 14-tej niezła rzeźnia na dolnym odcinku Hromovki Po 15.30 część narciarzy nie dawała rady odsypom i schodziła pieszo. Przy opuszczeniu parkingu po okazaniu gopasu automat nie pobiera opłaty parkingowej Drugi dzień jeździliśmy na Medvedinie. Już bez stresu parkingowego bo nocowaliśmy na miejscu. Czarna trasa zamknięta. Reszta tras w bardzo dobrym stanie. Było minus 6 stopni i padał śnieg. W barze na Medvedinie falami pełno ludzi tak że nie było gdzie stanąć. W barze przy czerwonej trasie luźniej ale tu tylko płatność w gotówce.. Trasa na Horni Misecky super kolejka max pięć minut. Na dole do wyciągu na Medvedin róznie ale średnio 10 minut czekania. Wszędzie dość śniegu. Ludzi sporo. Prawdę pokazał SkiTracker - jak dużo czasu zjadają kolejki do wyciagów. Na drugi dzień przejechane 1/3 kilometró więcej niż na Sv. Piotrze. Co do samego Spindla to bardzo urokliwe miejsce z dużą ilością ekskluzywnych hoteli i restaracji oraz barów ale są też miejsca bardziej przystępne cenowo. Ogólnie jest tam chyba najdrożej ze wszystkich czeskich ośrodków jakie odwiedzałem jednak ilość tras i infrastruktura to uzasadnia. Za karnet online płaciłem 1300 koron tj . około 230 zł za dzień. Ceny są niestety dynamiczne. Dla mnie obecnie Janske Lane/ Pec pod Sneżkou oraz Spindleruv Mlyn to dwa miejsca, które preferuję. Nie tylko zresztą ja - było tam około 90 % gości z Polski. Wszędzie są napisy po polsku, menu w restaracjach, również kelnerzy nauczyli się naszego języka. Jesteśmy chyba dobrymi gośćmi. Aha w tym roku nie natknąłem się na żadne buractwo. To cieszy. Jedyny minus to przygoda jaka przytrafiła się mojemu synowi z nartą. Na koniec pierwszego dnia jazdy zauważył, że krawdź wysuneła się z narty na 2/3 długości boku narty! Dobrze że to był koniec jazdy tego dnia bo mógł sobie narobić biedy. Narty do śmietnika, trzeba kupić nowe. Na drugi dzień musieliśmy wypożyczyć - koszt 380 koron. Pani się śmiała że to "polsky leden" czyli polski styczeń w Szpindlu tylu gości z PL!
-
Ooo! Było pełniuteńko. Tłok to mało powiedzieć. Spodziewałem się tego, dlatego nie czekaliśmy na ostatni kurs. Nawet lubię atmosferę skibusów bo wszyscy wyglądają mniej więcej tak samo?
-
Od czasu oddania do użytkowania Drogi S3 z Bolkowa do Lubawki kusi najbliżej mojego miejsca zamieszkania położony ośrodek Janske Lazne w Czechach. To raptem dwie godziny drogi. Miałem ochotę na Czarną Górę w Kotlinie Kładzkiej a wybrałem Czarną Górę ale w czeskich Karkonoszach. I tu i tu obawiałem się tłumów. Pytałem nawet bywalców na forum i jednak górę wzięła łatwość dojazdu no i o 8.15 zameldowałem sie w kolejce do kabiny w Janske Lazne. Pogodę trafiliśmy przepiękną niemal kwietniową. Słońce, bezchmurne niebo, temperatura na plusie. Najpierw kilka zjazdów w tym na moim ulubionym Proteżu, który był puściutki jak w nigdy! Ludzi zaczęło przybywać w tempie geometrycznym! Stąd pomysł przesunięcia w kierunku Pec pod Sneżkou. Otóż ze szczytu Cernej Hory z jedną przesiadką w cenie karnetu mozna przemieścić się specjalnym pojazdem gąsienicowym. Raptem 20 minut i już jesteśmy w drugim ośrodku. Tutaj bardziej rekreacyjnie niż na Cernej Horze ciut gastronimicznie ale też kilka fajnych tras gdzie można się sportowo wyżyć. Sporo wyciągów głonie kotwice i talerzyki. Naprawdę fajne takie połaczenie ośrodków. Co do powrotu to trzeba skorzystać ze skibusa i pojechać z Pecu do Janskich Lazni. Obserwując ilość turystów w Pecu i okolicy wszyscy już zameldowali się na sylwestra.Auta parkują dosłownie wszędzie - po obu stronach drogi ze Svobody nad Upou do Pecu! Narazie idzie ocieplenie plus ilość ludzi wniosek jeden narazie robimy przerwę do Trzech Króli kiedy ma się ochłodzić. Czekamy niecierpliwie na dostawy śniegu!
-
Pytanie do bywalców CzG. Jak jest z parkowaniem? Na stronie internetowej jest info o 1400 miejsc. Z postu Grimsona wyczytałem, że wprowadzono opłatę na parkingach przy wyciągu Efka. Jak to wygląda w praktyce, bo byłem tam tylko raz w trakcie pandemii... Tak łopatologicznie żeby wjechać Luxtorpedą lub Żmiją to gdzie stawać bo rozumiem, że coś w tej części jest do parkowania? Jaki jest mniej więcej rozkłąd miejsc płatnych do bezpłatnych? Nie jestem cebulakiem ale dobrze wiedzieć; w CZ w Janske Lazne parking 130 koron więc około 22 PLN. Czy jutrzejszy dzień to dobry pomysł na Czarną Górę??
- 1590 odpowiedzi
-
- sienna
- stronie śląskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tutaj masz wszystko opisane. Tylko sztuczna inteligencja słabo tłumaczy rozkład jazdy na " plan lekcji" ? https://www.mestospindleruvmlyn.cz/pl/skibusy
-
W zeszły wekend już mnie narty swędziały patrząc w kamerki! Jednak zdecydowałem się na rozpoczęcie sezonu w niedzielę. I to był strzał w przysłowiową "10" Do wyboru miałem : 1/Janske Lazne/CernaHora - mam najbliżej jednak odpuściełem ze względu na nieczynną trasę Protez tak lubiana przez mnie. 2/ Zieleniec tu obawiałem się tłumów; jest to zresztą dla mnie ostatni wybó z mozliwych bo krótkie trasy, bałagan organizacyjny i za lajtowo 3/ Czarna Góra/Sienna - brak jednak rzetelnej informacji co do warunków, kamerki pokazują niewiele istotnych rzeczy, no i dopiero otwierali 4/ Ricky w Orlickich Horach, które ostatecznie wygrały pomimo najbardziej utrudnionego dojazdu przez Domaszków i Niemojów gdzie zawsze obawiam sie oblodzenia pomimo nowego asfaltu. Ricky usatysfakcjonowały mnie w 100% pomimo odległości 160km i 2,5 godziny jazdy. Udało mi się dotrzeć nawet na górny parking, trochę ryzykowałem bo skibus zaczyna kursować od 20 grudnia i musiałbym z buta maszerować te 2 kilometry.... Parking o 8.15 zapełniony był w połowie więc sukces. Narciarzy z PL nie zaobserwowałem. Szybki zakup biletu za 830 koron na cały dzień (jest ciut taniej bo to jeszcze nie sezon) Szybko dałem narty do serwisu i tutaj miła niespodzianka za ostrzenie i smarowanie zapłaciłem 220 koron a więc około 1/3 - 1/2 ceny we WRO. Otwarte były wszystkie trzy trasy niebieska, czerwona i czarna. Do 6 osobowej kanapy Leitnera praktycznie nie było kolejek więc ujeździłem się jak dziki! Nie wiem tylko ile kursów zrobiłem tego dnia bo po atualizacji telefonu apka Ski Tracker nie odpalała się automatycznie. Winą było oszczędzanie baterii, które trzeba było odkliknąc po aktualizacji ale za późno się zorientowałem. Mimo to myślę że udało się zjechać ze 30 razy! Warunki były super. Śniegu 80-100cm w tym troche puchu. Najlepsze warunki na trasie czerwonej. Bez muld i lodu. Nawet odsypów nie było. Niestety cały czas było mgliście, ale na lekkim minusie tak minus 1,5 st C i czasem padał lekki śnieg. Zdecydowanie wyjazd udany. Ból ud pod koniec dnia klasyczny dla początku sezonu. Nie działa igloo bar na szczycie; nawet go nie ma więc picie i jedzenie tylko na dole. W kiosku u Karla płatność tylko gotówką. Powrót do WRO od Barda w kolumnie pojazdów. Pierwszy raz widziałem narwańca w kamperze wyprzedzającego samochody jadące w kolumnie na długości około 1km. Wariatów nie brakuje w odróżnieniu od braku drogi choćby dwupasmowej do Kłodzka. Przed nami święta, nowy Rok i Trzech Króli, więc będzie co jeździć. Oby pogoda wytrzymała. Wyjazd zdecydowanie udany
-
Nooo Klinovec/Fichtelberg mam już objeżdżone (na biegówkach co prawda). Ale to nie Alpy?
- 21 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- włochy narty
- austria
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Choroba! Człowiek ledwo wrócił z tygodniowego urlopu w Dolomitach, a już gdzieś by sie wyskoczyło. W tym roku ferie w dolnosląskiem zbyt szybko wyznaczyli!!! Z racji braku białego w odpowiedniej ilości w okolicach Wrocławia zrodził mi się pewien pomysł. Gdzie najbliżej z Wrocławia w Alpy na "przedłużony" wekend skoczyć? Jakby człowiek cudem dostał dwa dni urlopu powiedzmy czwartek i piątek albo piątek i poniedziałek to chyba by wydało?? Wyszły by ze trzy dni jazdy?! Jakieś pomysły? Delikatnie myślałem o Alpach Salzburskich. Internet podpowiada że nawet przez Czechy to 7,5 godziny w wersji optymistycznej (na korki w Monachium już mam powoli alergię) Widzę, że oferty noclegowe na niepłny tydzień da się znaleźć. Pytanie z cyklu mini-max. Minimum drogi maximum przyjemności z pobytu?
- 21 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- włochy narty
- austria
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dzisiaj wiało. Z tego powodu zamknięto Sella Rondę. Chcielismy pojechać na Marmoladę, ale dalej niz do Arabby się nie dało. Pokręcilismy sie po Corvarze i okolicy. Długo tam nie wytrzymaliśmy bo niżej położone tereny były bardzo miękkie i mnóstwo narciarzy dobijało trasy. Wróciliśmy do Val Gardeny. Na przełęczy Groden wiało jak diabli. Wracając tuż kolo mnie byłem świadkiem upadku narciarza, Zbyt dużo odsypów i wystający lód był przyczyną utraty rónowagi. Na szczęście nic się strasznego nie stało. Jest ciepło. temperatura na plusie ale bezchmurne niebo powoduje że w nocy chwyta mróz. Uważać trzeba !!!
-
Dzisiaj zdecydowaliśmy się przejechać Sella Rondę. Pogoda zapowiadana na dzisiejszy dzień była obiecująca i tak też było. Start z Wolkenstein o godzinie 8.45 przy wyciagu nr 31 zgodnie ze wskazówkami zegara. Najwiekszy tłum był przy wagonikach na Piz Boe. Mieliśmy ochotę zjechać w dół do Corvary czerwoną trasą, ale wizja oczekiwania na wagonik nas zniechęciła. Na Porto Vescovo przecudnie! Trochę wiało ludzi nie za dużo, więc powtórzylismy trasę z Arabby. W okolicach Canazei i Passo Sella już tłumy ale i godzina 12ta więc powoli towarzystwo gastronomiczne. Zjazd w dół do punktu startu to już istna rzeźnia i slalom przez kartoflisko bo słoneczko i tłumy zjeżdżających zrobiły swoje. Pomimo wszystko uważam że warto zrobić taką rundkę choćby tylko dla pieknych widoków. Na szczęście nie trafiliśmy na zatory przy zjazdach i tylko raz byłem świadkiem jak starszy narciarz wypadł z trasy i uderzył w podstawę armatki snieżnej mocno się turbując. Od razu sporo innych narciarzy przyjechało z pomocą. A więc rozwaga ponad wszystko!! Widoki są najlepszym wspomnieniem dnia.
-
To prawda co piszesz. Aktualnie jestesmy w Val Gardenie, konkretnie Santa Cristina. Nie odczuwam jakoś że jest drastycznie drożej. Za to już absolutnie nie da sie bezpłatnie zaparkować. Średnia cena parkingu tutaj to 1Euro/godzinę. Trzy lata temu w Alta Badia za cały dzień płaciłem 5euro. Jest bardzo dużo narciarzy. Ski busy zapchane na maxa. Co ciekawe dużo starszych ludzi tak 60-70 lat. Może dlatego że jeszcze ten tydzień to niski sezon i jest ciut taniej. Sądzę że i tak każdy przejechany kilometr wychodzi taniej niz u nas. Na wagonik na Secede staliśmy w tłumie około 40 minut. Na Sella Ronda walą tłumy, a to jeszcze nie ferie... Mimo wszystko uważam że jest do wytrzymania. Nie jestem zwolennikiem hoteli, Przyjemne mieszkanie w bliskości busa mozna wynająć poniżej 1 tys. euro za trzy osoby. Fakt jedzenie i napoje w schroniskach to wydatek 100 euro dziennie ale traktujemy to jak wczasy na nartach. Nie trzeba codziennie gotować, poznaje się miejscowe smaki i jest ok. W mojej opinii jest przyjemniej niż w Austrii pod tym względem. Tam to trochę tak bardziej jakby przemysłowo.
-
Ja jednak zdecydowałem się 1 stycznia na Zieleniec i choć mam "tylko"137km to wracałem 3 godziny droga przez Kłodzko w tym pół godziny korek na światłach w Łagiewnikach... Więc te dwie godziny Grimsona to nie tak źle wygląda!
- 1590 odpowiedzi
-
- sienna
- stronie śląskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witam sylwestrowo! Właśnie stoję przed dylematem czy w dniu jutrzejszym przywitać narciarsko Nowy Rok iwybrać sie na kilka godzin do Czarnej Góry czy raczej do Zieleńca. Jakieś wskazówki ? Co sądzicie?? Czy dojazd przez Stronie Ślaskie czy lepiej od Bystrzycy przez przełęcz Puchaczówka??
- 1590 odpowiedzi
-
- sienna
- stronie śląskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 4 odpowiedzi
-
- 5
-
-
- st. anton am arlberg
- narty
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami: