koliber
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
1 756 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Zawartość dodana przez koliber
-
Takie powoływanie się na wiarę w płaskoziemców często mnie dziwi. Wiara w Boga też jest nieracjonalna, a jakoś nikt nie ma odwagi nazwać 95% wierzących Polaków idiotami. Z innej beczki - ktoś tu się chyba zakładał, że zjedzie na nartach w tym sezonie przy czynnym wyciągu (choć nie wiem czy to nie dotyczyło tylko gondoli), w każdym razie w wątku o warunkach pojawiły się rzekomo aktualne screen'y z kamerek w Bukowinie z czynnym wyciągiem. A do prima-aprilis jeszcze trochę...
-
Tak, ale nie chodzi mi teraz o warunki, bo te są na wielu stokach. Myślałem, że ten odgórny zakaz (który z dnia na dzień obejmuje coraz większą ilość usług), obowiązuje też wyciągi. To nie można samemu wychodzić do lasu, a można jeździć na nartach?
-
No nie mówcie, że jakikolwiek wyciąg w Polsce działa?
-
I tak o prawie żadnych inwestycjach nie było słychać, już kiepska zima zniechęciła do tego. Jedynie Czesi planowali wymianę kanapy na Cervenohorske Sedlo na wyprzęganą i drugą w ośrodku Ski-Kralicak. W Polsce i Słowacji raczej zastój. Wprawdzie TMR przedstawiał rozmaite plany, ale to raczej przed corocznym zjazdem akcjonariuszy, by mieć argument, że są imponujące plany. Mnie bardziej ciekawi frekwencja wyborcza - czy potwierdzą się słowa niektórych forumowiczów, że Polacy poważnie obawiają się wirusa i nie wychodzą z domów.
-
Oczywiście też bym pojechał, choć do Włoch mnie akurat nigdy nie ciągnęło.
-
Kwarantanna, samoizolacja - co robisz w tym czasie ?
koliber odpowiedział andy-w → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Ja mam duży problem z przytyciem, a ledwo się łapię na dolną granicę normy BMI dla mojego wzrostu. Jednak faktycznie, rady typu "jedz więcej", "jedz bardziej tłusto" niewiele pomagają, w przeciwieństwie do podejmowania wysiłku fizycznego, który skutkuje zwiększaniem apetytu. Oczywiście raczej typowo siłowego, bo bieganie czy rower podobno odradza się osobom chcącym nabrać masy. Zwykle też miałem większy apetyt w pracy (mimo, że siedzącej, to stresującej i może dlatego). Słodycze uwielbiam i mogę (chętnie) jeść do woli, ale bezpośredniego przełożenia na masę nie zauważyłem. Jedni radzą, inni odradzają, bo po pierwsze niezdrowe, po drugie sztucznie zaspakajamy tym pragnienie i nie mamy już ochoty na nic "wartościowego".- 259 odpowiedzi
-
- kwarantanna
- koronawirus
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
I w takich przypadkach większość ludzi już nie widzi tego, co zauważa dopiero w czasie pandemii, czyli że trzeba mieć wzgląd na innych ludzi. "Zadłużenie? A co mnie to obchodzi, i tak nie ja będę spłacał, bo już nie będę żył". "Świadczenia z pieniędzy podatników? A co mnie to obchodzi, ważne że do mnie dopłacają." I nagle, u takich ludzi, w czasie koronawirusa budzi się przekonanie, by nie patrzeć egoistycznie na siebie, bo można zarażać innych, wychodząc z domu. Typowa hipokryzja. "Bezrobocie? To problem państwa. Wieloletnie negatywne skutki gospodarcze? To problem państwa". Ten cały wirus to być może taka kara dla niektórych, by zobaczyli swoje postępowanie w odbiciu innych ludzi. Teraz ci inni postanowili mieć "gdzieś" tych pierwszych.
-
A średnia wieku ofiar śmiertelnych (rzekomo z tego akurat powodu) jeszcze wyższa niż była - 80 lat u mężczyzn i 84 u kobiet. Chciałbym tyle dożyć. https://pulsmedycyny.pl/covid-19-we-wloszech-wskaznik-smiertelnosci-to-58-proc-985156
-
Większość ludzi poza TV i internetem żyje normalnie, w większości zakładów pracy czy wśród znajomych ludzie sobie z tego głównie żartują. Na forum panują trochę inne nastroje, a to dlatego, że po pierwsze większość ludzi unika pisania tego, co "niepoprawne politycznie" w obawie przed zlinczowaniem. Ze słowem pisanym zawsze bardziej się uważa, bo widząc twarz da się wyczuć, czy można sobie pozwolić na żart, a tu nie widać emocji i pisze się do "anonimowego grona", więc bardziej jakby publicznie - a to wymaga zachowania większej "ostrożności" i poprawnej formy. Po drugie, duża grupa ludzi dla własnego zdrowia (psychicznego) unika takich wątków jak ten, by nie udzieliła im się ta atmosfera.
-
Dziś podobno już 150 (+30), a w tych 2 województwach nadal ani jednego.
-
Kwarantanna, samoizolacja - co robisz w tym czasie ?
koliber odpowiedział andy-w → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Pamiętam jeszcze z lat dziecięcych reklamę funduszu emerytalnego, gdzie emeryt siedział w fotelu z kijkami w ręku i nartami na nogach, po pokoju fruwało pierze, a na ścianie wisiał górski, zimowy pejzaż - "Już nie musisz udawać życia na emeryturze".- 259 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- kwarantanna
- koronawirus
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kwarantanna, samoizolacja - co robisz w tym czasie ?
koliber odpowiedział andy-w → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
A ja to w sumie trochę od zawsze żyłem jak w kwarantannie - mieszkam sam (więc nikogo nie zarażę), zbyt towarzyski też nie jestem, więc nie bywam co weekend w pubie na rynku. W mieszkaniu to faktycznie zawsze się coś znajdzie do roboty - a to załatanie jakiejś drobnej szczeliny, a to wyczyszczenie czegoś, a to pomalowanie... Mam też balkonowe okno od południa, więc często wystarczy je otworzyć i można się opalać bezpośrednio na słońcu, nie wychodząc z domu:) Choć to jeszcze nie ta pora. W góry też jeżdżę i ogólnie zamierzam zrobić sobie sporo wycieczek, bo od początku tego roku mieszkam w otoczeniu Gór Sowich i Kotliny Kłodzkiej, a tu jest mnóstwo atrakcji - i nad ziemią, i pod ziemią:) Choć może nie tak znanych i nie tak spektakularnych. W mieszkaniu mam też trochę sprzętów do ćwiczeń, co praktycznie zastępuje mi siłownię. Lubię się też poruszać do muzyki (w tym przypadku brak współlokatorów tez jest zaletą, a nawet gdyby byli, można założyć słuchawki). Także plaża, siłownia, dyskoteka, tylko wystarczy trochę wyobraźni, połączonej z pomysłowością:) Ogólnie sporo ostatnio czasu poświęcam sobie i przyjemnościom - nawet gorąca kąpiel w wannie (zwłaszcza zimą) wystarczy, by poczuć się jak na basenie termalnym. A to wszystko gratis i nie wychodząc z domu. Planuję sobie też trochę poeksperymentować w kuchni. W sumie to od dawna to planuję:) Nigdy specjalnie nie narzekałem na nudę, więc można powiedzieć że na mnie ta cała sytuacja w ogóle nie robi wrażenia. Ale takim Włochom to faktycznie trochę współczuję.- 259 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- kwarantanna
- koronawirus
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No proszę, jak różne bywają gusta. Ja wręcz uwielbiam takie "pofałdowane" trasy, ale faktycznie nie jeżdżę zbyt szybko. Dlatego w rejonie Pl-Cz-Sk moją ulubioną jest "12" w Jasnej.
-
Oberwiesenthal pełen ciekawostek!
koliber odpowiedział rung → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
A propos czeskich ośrodków przy południowej i zachodniej granicy, to zastanawiałem się nieraz nad Spicakiem w Zeleznej Rudzie. 5 tras przy jednej kanapie (wszystkie w lesie), ale za to przy okazji jest to niezły punkt wypadowy w Alpy - stamtąd do Garmisch jest 3h drogi (lub ciut dalej na Zugspitze-Gletscher), więc można np. tam przenocować i wyskoczyć w Alpy na dzień, nie płacąc na miejscu za droższe noclegi. A powyższa relacja faktycznie ciekawie napisana.- 17 odpowiedzi
-
- oberwiesenthal
- klinovec
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Podobno tylko kwater, hoteli nie dotyczy. Bardziej bym się martwił tym, że takie trasy nie ratrakowane od tygodnia są bardzo nieprzyjemne do jazdy, gdy zmrozi wcześniejsze nierówności.
-
Miałem jechać jutro, ale przy tym tempie zmian sytuacji, zakończyłem sezon dziś. Pogoda okazała się idealna, także lepszej już jutro być po prostu nie mogło. Już z drogi przez Kowary widać były błyszczące, ośnieżone wierzchołki Karkonoszy, które z tego miasta prezentują się prawie jak Tatry. Rano wstałem dość późno (bo nie planowałem dziś jechać) i na kamerkach zobaczyłem to samo co wczoraj, czyli kompletne pustki (w przeciwieństwie np. do Czarnej Góry, gdzie otwierają dopiero o 9-tej, a i tak już tam ludzie jeżdżą), ale ilość ludzi na miejscu o 12-tej trochę mnie zaskoczyła. Nie wiem gdzie tam się parkuje w szczycie sezonu, ale dziś trafiłem na ostatnie wolne miejsce na tym głównym parkingu przy dolnej stacji kolei, złożonym z 4 poziomów, a każdy zaledwie na kilkanaście aut. Ktoś na tym, lub sąsiednim forum napisał niedawno, że Karpacz i Szklarska to jest patologia totalna pod względem organizacji. Takich słów bym może nie użył, ale faktycznie, na pięknej pogodzie i krajobrazie zalety tego miejsca się właściwie kończą. Najpierw kolejka do parkometru (jakby nie można było płacić u parkingowego), bez możliwości wydawania reszty i z koniecznością przewidzenia z góry, jak długo będzie się jeździło. Zapytałem w kasie czy w ogóle można dziś gdziekolwiek coś zjeść... i odetchnąłem z ulgą, bo na szczęście przy dolnej stacji czynna była jedyna budka z gastronomią (głównie pieczone ziemniaczki nadziewane różnym farszem - całkiem ok), więc zacząłem od posiłku, jako że na dół na nartach zjechać się nie da i nie bardzo mi się chciało zjeżdżać potem krzesełkiem specjalnie na posiłek. Krajobraz na górze piękny - świerki, przysłaniające wyschnięte badyle, tworzące jeszcze niedawno główny motyw krajobrazu Karkonoszy - tak jakby świeżo zasadzone. Oficjalnie "czynna" Śnieżynka ma w 80% warunki bardzo dobre (jak już kiedyś pisałem, większość tej trasy to trawers, więc nie zamierzałem nią jeździć), ale od momentu przejazdu pod starym krzesłem już katastrofa - lepiej zdjąć narty. Nie był też zagrodzony przejazd na Puchatka, choć jest oficjalnie zamknięty. Podwójny orczyk, oraz 2-osobowe krzesło bardzo się wloką - zwłaszcza, że nawet II odcinkiem wsiada się i wysiada w butach narciarskich, trzymając narty w ręku (mimo, że bez problemu mogliby tam śnieg podsypać). Cała górna część trasy zmrożona i w niektórych miejscach wywiana. Mimo słońca, było dość zimno. Przejazd na Halę Szrenicą w jedną stronę wąską rynną, w drugą stronę (w kierunku orczyka "Świąteczny Kamień") z podejściem. Sama Hala bardzo w porządku, ale tam by mi się znudziło po 2 przejazdach. Być może Szrenicę od strony narciarskiej ratuje Lollobrygida, niestety nie było mi dane sprawdzić. Na razie to coś jak połączenie archaicznej infrastruktury Pilska z dawnym Chopokiem sprzed inwestycji - piękny krajobraz, duża wysokość n.p.m., ale by na tak wietrznej kopule przygotować właściwie trasy, trzeba by wzorem Chopoka postawić mnóstwo armatek i płotków chroniących przed wiatrem (a to też szpeci krajobraz i niekoniecznie to popieram). Szrenica faktycznie od jura zamknięta, ale pani w kasie pocieszała, że to na razie "zawieszenie" sezonu, bo trwać ma on do połowy kwietnia.
-
Karpacz (Facebook): "Na Kopie wciąż zimowo. Dziś silny wiatr zatrzymał kolej linową "Zbyszek" i wyciągi narciarskie. Na razie nie planujemy przerw z innych koronapowodów:) W czasie najbliższego weekendu stacja pracuje normalnie. Pod warunkiem, że nie będzie mocniej wiało." Szrenica działa, Czarna Góra działa, Zieleniec działa, czyli Sudety hulają w 100%. Bliższe austriackie ośrodki też - niektóre już na głównej stronie oznajmiają, że są stale czynne, np. www.loser.at (240cm śniegu). Jak to mawiał w skeczu Bohdan Smoleń z Laskowikiem - "Przestań(cie) siać defektyzm". Przed nami piękny, słoneczny, marcowy weekend.
-
Zamiast siedzieć w domu i słuchać o tej (ś)wirusomanii, wyskoczyłem jednak na 2h na Czarną Górę - prawdopodobnie na przedostatnie narty w tym sezonie, bo w nd zapowiada się pełne słońce i może uda się zakosztować w końcu Szrenicy od samej góry. Ceny na Czarnej już posezonowe, czyli 45 zł za 2h. Ludzi garstka, łącznie może ze 100 osób. Szacunek, że przy tak niskiej frekwencji ratrakują i czerwoną i czarną trasę. Oczywiście w górnej połowie, bo dolna czarnej zamknięta. Pogoda w końcu się zlitowała (chyba czytając moje żale w innym wątku na wieczne zachmurzenie) i choć na godzinkę wyszło słońce. Co do warunków, na nieco zmrożonym błocie (po deszczach) leży ok. 1cm świeżego śniegu. Ogólnie w górnej połowie warunki są całkiem dobre, od połowy (tzn. od połączenia tras) raczej "zupa".
-
Na CG też jakby lekko przyprószyło na dole, albo jakoś rozprowadzili resztki z "zapasowych lokalizacji", jak to podobno ratrakowi potrafią.
-
Ale weekend jeszcze przed nami, a nasze ośrodki wciąż działają. Na Czarnej Górze już pierwsi śmiałkowie jeżdżą (choć tylko kilku), na Szrenicy kompletne pustki, no ale tam się na sam dół nie da zjechać (tylko Śniezynka i Hala), więc Karkonosz-Express działa tylko transportowo i pewnie widok z kamerek zniechęca. Tak podsumowując osobiście mój sezon... w połowie grudnia pomyślałem sobie: "no dobra, przez pierwszą połowę miesiąca temperatury 7-8 stopni, zdarzało się i tak w przeszłości - w drugiej połowie, by średnia miesięczna wyszła "w normie", musi być -7/-8". Nic z tego, cały czas na plusie. W styczniu to samo. W lutym to samo. W marcu to samo. To jeszcze nic - obserwuję nasze stoki (głównie sudeckie, bo od tego roku mieszkam w tym rejonie) - i na kamerkach, i kilka razy osobiście (Ricky, Dolni Morava, Czarna Góra, Szrenica) i nie pamiętam takiej zimy, by ilość w pełni słonecznych dni można było policzyć na palcach jednej ręki. To pogodowe zjawisko jest dla mnie czymś bardziej niesamowitym niż ten cały koronawirus. (zresztą takie anomalie też podobno sprzyjają wirusom). O tym, że wyjazd do Austrii zarezerwowałem sobie z 2-miesięcznym wyprzedzeniem akurat od tego weekendu, od którego zamknięte zostają wszystkie ośrodki, to już wolę nie wspominać, bo jeszcze uwierzę we wrodzonego pecha.
-
Tak jak jedni myślą o drugich, tak drudzy o tych pierwszych. Zawsze tak było, jest i będzie, niezależnie od tematu dyskusji. Wykazujmy proszę gdzie ktoś się myli w swoich wypowiedziach i odnośmy się merytorycznie (to prośba do wszystkich), bo teksty o byciu głupim (bez uargumentowania) to poziom przedszkola.
-
Ja w związku z ogłaszaniem coraz to nowych wieści napływających z Czech, Słowacji i Austrii (stany wyjątkowe, plany zamknięcia granic, planowana popołudniowa decyzja odnośnie zamknięcia również pozostałych ośrodków w pobliżu Ischgl), prawdopodobnie zrezygnuję z wyjazdu, aczkolwiek wyłącznie z powodów narzuconych. Jak będę miał kiedyś czas, może napiszę tu coś więcej o przerażającej łatwości manipulowania ludźmi, bo odpowiedni sposób przedstawienia dowolnego zagrożenia (np. przestępczości, wypadków drogowych, wypadków lotniczych, wypadków na kolejkach górskich, płonących Escape-Roomów... odpowiednio manipulując statystykami), potrafiłby 99% Polaków zatrzymać w domu na długo i zniechęcić do wszelkich aktywności, tak naprawdę czyniąc ich "martwymi za życia". Ale to może kiedyś, jeśli w ogóle będzie mi się chciało wchodzić tu z kimkolwiek w polemikę.
-
I tak masz szczęście, że zdążyłeś pojeździć, a i tak jeszcze pojeździsz, bo pozostałe ośrodki w dolinie Paznauntal działają nadal. Choć będą chyba tak zatłoczone jak nigdy wcześniej.
-
Ja wstępnie jadę do Tyrolu. Gdyby coś mnie miało zniechęcić, to prędzej zła pogoda, niż wirus (a na taką się nie zapowiada). Zresztą tej zimy nie tylko śniegu, ale i słońca mam taki niedobór (przynajmniej tu, gdzie mieszkam - w Nowej Rudzie), że to nawet dla zdrowia i poprawy odporności wskazane. No i perspektywa zamknięcia ośrodków mogłaby mnie powstrzymać, ale jakoś nie widzę tego w Austrii, dla której turystyka jest właściwie podstawą gospodarki. Co innego Włochy. Natomiast nie wiem czy relację będę zamieszczał, przy tej "grobowej" atmosferze na forum. Zresztą co tu pisać - w marcu zawsze jest pięknie, a warunki świetne. Jak niektórzy będą ciekawi kilku mniej popularnych ośrodków (Kuehtai, Rifflsee, Zugspitze-Gletscher), to zawsze mogą zapytać w wiadomości prywatnej.
-
Na Jaworzynie byłem raz i akurat też działała jedna trasa (główna - nr 3/1), było to w okresie bożonarodzeniowym. Obecnie mam tam z Dolnego Śląska prawie tak samo daleko jak w Alpy, poza tym Szrenica kojarzyła mi się zawsze z lepszymi widokami i bardziej wysokogórskim klimatem, roślinnością - nadal mam nadzieję zastać tam kiedyś ładną pogodę i więcej czynnych tras. Te różnice w cenie karnetu 4h nie są jeszcze tak duże, ale w sumie nic dziwnego, że w ramach jednego kraju one są, bo też bardzo różne są od siebie ośrodki. Karkonosze ogólnie odwiedza sporo Niemców (głównie latem), może stąd to wynika.







