koliber
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
1 756 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Zawartość dodana przez koliber
-
No, w sumie racja. Bardziej chodziło mi o to, że jestem tak spragniony widoku śniegu tej zimy, ze mam mniejsze wymagania i aż tak bardzo nie przeszkadzają mi nieczynne trasy. Choć wolałbym czynną Lollobrygidę zamiast Śnieżynki - tak chyba bywało przy gorszych zimach w przeszłości.
-
Właśnie teraz wiało z przodu podczas jazdy krzesłem, na trasie prawie się wiatru nie czuło.
-
Dziś Szrenica, po raz pierwszy w ogóle. Brak zdjęć, bo pogoda okazała się po raz kolejny nie taka, na jaką się zapowiadała. Było jak w środku zimy na Chopoku - zimno, pochmurno i wietrznie. Rano sprawdzałem w sieci i działały obie sekcje starej kolejki, po moim przyjeździe już parkingowy przywitał mnie pytaniem "Gdzie Pan się wybiera w taką wichurę, tam już zaraz wszystko zamkną" - i faktycznie, jacyś kliencie odjeżdżając mówili, że II odcinek już nie działa, a lada chwila mogą zamknąć 6-tkę. Mimo wszystko, jak już przejechałem spory kawałek, to stwierdziłem, że choćby tylko Puchatek działał, to i tak pojeżdżę. Na szczęście Karkonosz-Expresem udało mi się wjechać kilka razy i zjechać jedyną, czynną trasą, czyli Śnieżynką z Puchatkiem. Działały jeszcze orczyki na Hali i na Świąteczny Kamień, ale bez widoczności i przy tej wichurze jakoś mnie wyżej nie ciągnęło. Śnieżynka, na co byłem przygotowany wcześniej, w pełni "trasą" nie jest. Połowa to trawers, do tego naturalne nierówności, ale sztruks przez cały czas, bo ludzi prawie nie było. Na Puchatku obawiałem się konieczności spacerowania po błocie, ale śnieg był dziś wyjątkowo szybki. Drobne przetarcia w różnych miejscach i na Śnieżynce i Puchatku, a końcówka to już właściwie ścieżka ze śniegu. Przetrwa najwyżej parę dni. Koło południa zaczęło padać - od wysokości ok.900m śnieg, niżej coś co wyglądało na śnieg, ale powodowało więcej spustoszeń niż pożytku. Karnet 88 zł/4h + płatny parking. Gdyby to była normalna zima, to powiedziałbym, że Szrenica bez Lollobrygidy (a już nie mówiąc o FIS), to raczej nieporozumienie za tą cenę. Ale że zima jest jaka jest, to w sumie wróciłem zadowolony. Karkonosz-Express ma bardzo rzadko zawieszone kanapy, jeśli tak samo jest w pełni sezonu, to jego przepustowość jest raczej śmieszna. Co dziś oczywiście nie przeszkadzało. Około południa już go zamknięto z powodu wiatru.
-
Jest mnóstwo chorób, o których wielu pewnie słyszało z nazwy, a które są właściwie niewyleczalne i oznaczają tak naprawdę długie umieranie w bólach. Np. stwardnienie rozsiane, na które choruje w Polsce kilkadziesiąt tysięcy osób, a leki (jedynie hamujące, bo nie powstrzymujące) objawy, kosztują 7-10 tys. zł. miesięcznie, a chyba nadal nie są refundowane. I kogo na to stać? Stopniowe wiotczenie mięśni, pogarszanie lub całkowita utrata wzroku, zaburzenia równowagi i wiele innych objawów. A dlatego nic o nich nie ma w mediach, że do stałych rzeczy ludzie się przyzwyczajają - byłoby to podejrzane, gdyby nagle zaczęto alarmować w mediach o czymś, co istnieje od lat. A koronawirus jest po prostu nowy i lepiej się "sprzedaje", gdy chodzi o wywoływanie strachu, a to jak powszechnie wiadomo, strach to najlepsze narzędzie do kontrolowania społeczeństwa. Są setki podobnych przykładów na niezrozumiałe reakcje ludzi - w wypadkach samochodowych ginie wielokrotnie więcej ludzi niż w wypadkach z bronią, ale większość ludzi nie żąda zakazu sprzedawania samochodów, a broni tak. To są znane od lat mechanizmy psychologiczne, którymi bardzo łatwo wywołać u ludzi określony efekt.
-
Ma to jakąś prostą do skojarzenia nazwę, typu "Kartoffel mit....."? I czy bywa też w samoobsługowych restauracjach? A propos korzystania z wyciągów bez zdejmowania nart, to tak naprawdę możliwe tylko w przypadku kanap, bo w sumie jaka to różnica czy trzeba zdjąć narty by wsiąść do gondoli, czy do skibusa?
- 10 odpowiedzi
-
- austria wyjazd pierwszy_raz pytania
- alpy w marcu
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kilka wątków wcześniej ktoś podał (zakładając, że zgodnie z prawdą), że średnia wieku tych zgonów to 81 lat. Czyli w większości przypadków jej bezpośrednią przyczyną nie musiał być koronawirus, a jedynie mógł on trochę osłabić odporność i przyczynić się do i tak już bliskiej śmierci pacjentów. Przestańcie zniechęcać ludzi, chcących zwyczajnie, w dobrym nastroju wypocząć tej kiepskiej zimy w Alpach - w królestwie śniegu, za to z dala TV, polityki i kolejnej medialnej paniki. Jak zmienia się punkt widzenia, w zależności od sprawy, której dotyczy. Gdy zdarza mi się wyznawać jakiś pogląd, który podziela kilka procent społeczeństwa (a jest tak często), bywa to określone jako "margines". Milion ludzi to "margines". A gdy w kraju liczącym 38 milionów obywateli, 11 (słownie: jedenaście) osób zachorowało na coś zbliżonego objawami do zwykłej grypy, to już nie jest "margines", tylko temat nie schodzący z głównych stron gazet i dzienników TV. Dobrze, że od dawna nie mam TV, a na forum unikałem tego wątku przez dłuższy czas, widząc jego tytuł. Oczywiście wybieram się za kilka do Austrii, na wcześniej zaplanowany wyjazd, jak setki tysięcy ludzi. Wiadomo - gdy zamkną ośrodki, czy granice, to trudno - siła wyższa. Tak jak zamknięcie wyciągów w razie niekorzystnych warunków pogodowych - wtedy trudno się obrażać.
-
Cosworth240 nie napisał chyba tego jako zarzut, tylko po prostu uzasadnienie popularności Białki.
- 484 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Z Krakowa to faktycznie Hochkar nieco bliżej, jeśli ma być w dniu wyjazdu.
- 15 odpowiedzi
-
Wg mnie fajny wybór, wszystkie najciekawsze w tym rejonie i sam bym wybrał podobnie, gdybym rozważał ten region. Jedynie Hochkaru nie wspominam za dobrze - wolne wyciągi, krótkie trasy, długi podjazd serpentynami. Wymieniłbym na Tauplitz lub Loser. 14 marca wybieram się do Tyrolu (też na 8-9 pełnych dni) i może sam rozważę w pierwszą stronę jakiś tranzytowy nocleg w Czechach przy granicy z Austrią (jak będzie ładna pogoda) i rano wyskoczę właśnie do jednego z tych ośrodków.
- 15 odpowiedzi
-
Dolni Morava, niedziela (1 marca). Wszystko 5/5. Nie przeszkadzała nawet nieczynna czarna trasa. Nie pierwszy już raz, naturalny śnieg na polach pojawił się tuż po minięciu granicy. To samo zjawisko występuje i w Czechach i w Słowacji i to od wielu lat - jakaś magia. Śnieg chyba nas nie lubi. Za to w Czechach krajobraz zimowy, gdzie by nie spojrzeć. A na trasach śnieg dość miękki, wiosenny, ale to tak jak lubię. Pogoda umiarkowana, podobnie jak ostatnio na Czarnej Górze - lekkie zachmurzenie, czasami się przejaśniało, a czasami popadał krótko drobny śnieg. Pierwsze 3 zjazdy na wolniejszej kanapie "U Slona" (trasa czerwona) - bardzo szeroka, świetna do carvingu. Potem przeniosłem się na wyprzęganą, by raz przejechać się całą niebieską (a właściwie złożoną z 8-ki, 5-ki oraz szerokiej końcówki czarnej). Jak już ktoś wspominał wcześniej, właściwa trasa niebieska to nie jest wąski łącznik jak na Czarnej Górze, ale też nie pełnowymiarowa trasa - nieco węższa niż ta ze Zbójnickiej Kopy w Szczyrku. Natomiast wystarczająco rozładowuje ruch Natomiast czerwona ze szczytu Slamnika na sam dół (czyli trasy 4 i 3) to coś pięknego. Wymagająca, prowokująca do szybkiej jazdy, z lekkimi trawersami raz na lewo, raz na prawo. W kolejkach nie stało się dziś prawie wcale, z wyjątkiem talerzyka na szczyt (0-5 minut). Za to w restauracjach trudno o wolne miejsce, nawet o wczesnej porze. Mnóstwo atrakcji zarówno narciarskich (snowpark, choć nieczynny) i poza-narciarskich (Sky Walk, Alpine Coaster na całej długości kanapy, park linowy, place zabaw przy górnej i dolnej stacji). Jedyną drobną wadą jest wysoka cena karnetu, zwłaszcza 4-godzinnego - 750 koron.
- 22 odpowiedzi
-
- 15
-
-
- czechy
- warunki narciarskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jakby było mało zapowiedzianych inwestycji (9 nowych kolejek we wszystkich ośrodkach TMR), to teraz kolejne wizualizacje - tym razem wznowienie działalności ośrodka "Jamy" w dolnej części stoku (2 kolejne kanapy i duży parking): : https://www.vt.sk/informacie/blog/vizia-rozvoja-strediska-tatranska-lomnica?fbclid=IwAR2rft3Mor6b59XtpGbpkuYhSd5dbAwfAQrbzkyXWfvS4WIH3CK3Dr6WhXk Lepsza jedna zrealizowana inwestycja niż 11 na wizualizacjach, no ale może któraś doczeka się wersji nie tylko "papierowej". W Strbskim Plesie nawet przecinkę wycięto pod nową kanapę w dolnej części i tak zostało, już od kilku lat. Tak więc nawet pozwolenie na wycinkę nie gwarantuje jeszcze budowy. Tamta byłaby 12-ta.
-
Każde pasmo górskie jest inne, np. Beskidy faktycznie mają głębokie doliny i stromo opadające stoki do nich, ale już w Karkonoszach jest na odwrót - stoki wypłaszczają się ku dołowi. Mnie akurat "dwójka" z Małego Skrzycznego odpowiada, ale od jakiegoś czasu zauważyłem, że po prostu lubię jeździć powyżej 1000m n.p.m. Więcej naturalnego śniegu pod nartami, ładna wysokogórska roślinność, lepsze widoki, śnieżny pejzaż dookoła... no ale we mnie jest więcej z narciarza rekreacyjnego niż sportowego, a wśród forumowiczów proporcje są chyba raczej odwrotne..
- 13 438 odpowiedzi
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
"Trochę" naciągane, lanovka z Jezerska ma 219m przewyższenia: https://www.lanovky.sk/?page=lan&lan=87
-
Pierwszy raz od czasów podwójnego krzesła, zawitałem na Czarnej Górze. Przywitany w okienku kasowym karteczką pt. "kolej Żmija dziś nieczynna", nie czułem się zniechęcony, bo jako najciekawsze pamiętam trasy przy głównej kolei. A że dawno tu nie byłem, to trasy mi się wcale nie nudziły. Bo i są ciekawe. Naturalny śnieg wokół niestety "wymiotło" całkowicie, nawet w okolicy samej przełęczy (800-900m). Nad Czarną Górą przez większość czasu chmury, rozpogadzało się dopiero przy wjeździe na dolną polanę. Kolej ":Luxtorpeda" szybka i wygodna, czas oczekiwania 0-5 minut, więc wyjeździłem się porządnie. Parametry podane na dolnej stacji kolei nieco odbiegają od tych, krążących po sieci, mianowicie kolej ma "teoretyczną" przepustowość 2400 os/h, a nie 3000 os/h, a ta rzeczywista (mierząc po odstępach czasowych, w jakich kanapy docierają na górę) wynosi 1728 os/h. Kolej jest krótka i stroma, co powoduje, że wjazd trwa bardzo krótko w porównaniu ze szczyrkowskimi. Ta przepustowość jest jednak i tak nieco zbyt duża jak na dwie trasy, z których 90% narciarzy wybiera czerwoną "B". Śnieg na niej był wyślizgany, ale do przeżycia (jak na tą ilość ludzi). Mimo zatłoczenia, nie zaobserwowałem dziś zbyt wielu początkujących narciarzy (może gorzej jest w weekendy) - wszyscy poruszali się z podobną prędkością, nikt nie zatrzymywał się na zakrętach - na podobnych miejscach w Beskidach "trup ściele się gęsto". Podobnie przy wsiadaniu na kanapę - żadnych problemów znanych ze Szczyrku, jakby inna grupa narciarzy. Choć też peron wygodny, więcej miejsca i czasu na stanięcie we właściwym miejscu. Ośrodek jest wzorem zorganizowania, zupełnie inaczej niż kiedyś. Jakby powstał kilka lat po "nowym" Szczyrku i nauczył się na jego błędach, eliminując mankamenty. Na trasie "A" narciarze obserwowani z kolejki, poruszali się podejrzanie pewnie, jakby nie zważając na stromiznę. Okazało się, że śnieg na tej trasie był miękki, jakby ratrak przejechał po trasie gąsienicami, ale z podniesionym "pługiem" (czy jak to się nazywa) do wyrównywania śniegu, dzięki czemu trasa była wprawdzie pełna małych grudek, ale za to bezpieczna i niewyślizgana. Dopiero niżej, na wypłaszczeniu pojawił się widoczny "sztruks" i od razu nabierało się prędkości. Niestety od wypłaszczenia w dół, trasa jest już praktycznie wytarta do lodu i ziemi - już sobie ją chyba podarowali i skazali na zamknięcie w ciągu kilku dni - ubity jest jeden wąski pas. Natomiast na "B" bardzo dobre warunki do samego dołu. Zatem w tym sezonie Ricky i CG zaliczone, w planie jeszcze Ramzova (gdzie też byłem w czasach 2-osobowego krzesła) i Dolni Morava, gdzie nie byłem nigdy.
-
TMR niedawno przedstawiło plany inwestycyjne na południowej stronie Chopoka, teraz pora na Łomnicę. Powolne i praktycznie nieużywane przez narciarzy 4-osobowe krzesełko powyżej stacji pośredniej gondoli, ma być wymienione na 6-tkę o tej samej przepustowości, ale szybszą, wyprzęganą i krytą, a do tego dłuższe - dolna stacja ma być przesunięta o ok. 300m (i 60m przewyższenia) niżej. Jest też mowa o nowej trasie, ale całość artykułu jest dostępna za opłatą, dlatego tylko ogólne info (za słowackim skiforum). https://index.sme.sk/c/22329591/tmr-kresli-v-tatranskej-lomnici-rychlejsiu-lanovku-i-sirsiu-zjazdovku.html?ref=trz Mnóstwo tych inwestycji w sumie zaplanowanych we wszystkich ośrodkach TMR - ciekawe co powstanie jako pierwsze: 1. SZCZYRK - kanapa z Czyrnej na Halę Skrzyczeńską 2. SZCZYRK - kanapa na Hali Pośredniej 3. JASNA - kanapa Krupova - Jelenia Luka 4. JASNA - kanapa Jelenia Luka - Zadne Desese 5. JASNA - gondola Biela Put - Priehyba 6. TATRANSKA LOMNICA - kanapa 6-osobowa "Cucoriedky" 7. SPINDLERUV MLYN - gondola z nowego parkingu na Medvedin 8. SPINDLERUV MLYN - kanapa z nowego parkingu na Hromovkę 9. SPINDLERUV MLYN - kanapa Hromovka - Svaty Peter
-
Czytałem niedawno artykuł, że w Alpach też kiepsko ze śniegiem w tym roku, ale widzę po stronach www, że nawet w dolinach (przynajmniej tych tyrolskich) naturalnego śniegu jest dużo.
- 13 438 odpowiedzi
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
Nie byłem w tym sezonie w Szczyrku, ale dawniej dopiero gdy na trasie pokrywa śnieżna zajmowała mniej niż 50%, określało się warunki jako "trudne". A jako "bardzo trudne", gdy leżał wąski pas ze 2 metry śniegu pod samym lasem, a na całym środku trasy nie było go wcale. Nie przesadzałbym z tymi oskarżeniami, to co widać na zdjęciach to jeszcze nie dramat.
- 13 438 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
https://www.pkl.pl/kasprowy-wierch/koleje-i-wyciagi.html Na stronie PKL widnieje jako "nieczynna". Jeśli była czynna w tym sezonie, to musiałem przegapić moment otwarcia.
-
Do tego, że w grudniu i styczniu zimy są kiepskie, już się przyzwyczailiśmy, ale na ogół przychodziły z opóźnieniem i nadrabiały w lutym i marcu. Tym razem to już chyba koniec marzeń o otwarciu "Kaskady", Kopy w Karpaczu, "Ścianki" na Szrenicy (a nawet Lollobrygidy), czy Goryczkowej na Kasprowym. Nawet wysokość n.p.m nie gwarantuje śniegu. Prawie cała ta zima to ok. +7 stopni na nizinach i trochę zimniej w górach. Do tej pory każdego roku zdarzały się choć na chwilę mrozy do -15 stopni, teraz może było ledwo kilka dni lekko poniżej zera.
-
Ona nie była czynna nawet w zeszłym i zdaje się w poprzednich też za TMR-u.
- 13 438 odpowiedzi
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
Myślałem, że to ich flagowa trasa i naśnieżają ją w pierwszej kolejności. Dość spora wysokość n.p.m., a zwykle po czeskiej stronie jest też lepiej ze śniegiem niż u nas. W tym sezonie chciałem właśnie odwiedzić jeszcze Dolną Moravę, Ramzovą i naszą Czarną Górę.
- 22 odpowiedzi
-
- czechy
- warunki narciarskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tegoroczny sezon zacząłem w niewielkim (na rozgrzewkę) ośrodku Ricky - około pół godz. za Zieleńcem. Od granicy w Mostowicach, a zwłaszcza na przełęczy po czeskiej stronie, droga całkowicie nieodśnieżona - i może dlatego nawigacja kieruje trasą o 15 minut dłuższą przez Lewin Kłodzki. Ale spróbowałem i ostrożnie da się przejechać. Na przełęczy mnóstwo zaparkowanych aut z narciarzami biegowymi, chyba były jakieś zawody. Ricky to ośrodek niewielki, położony na wysokości 750-1000m (245m przewyższenia), ukryty w całości w lesie. Składa się z poczwórnej, niewyprzęganej kanapy oraz wyprzęganego talerzyka, który mimo iż jedzie trochę szybciej, ma trasę załamaną, więc na jedno wychodzi. Ale ma dużo krótszą kolejkę - mimo weekendu prawie na bieżąco, a do krzesełka ok. 5-10 minut. Na uwagę zasługuje też fakt, że obsługa podaje tu talerzyki (na ogół wyciągi Tatrapomy są samoobsługowe) i to już na czerwonym świetle, przez co narciarze jadą bardzo gęsto, co zwiększa przepustowość. Ruszanie bardzo łagodne jak na ten typ wyciągu. Niestety nie dociera on do samego wierzchołka, na dole też trzeba do niego kawałek podejść z trasy niebieskiej. Wśród aut na parkingu, naliczyłem tylko jedno polskie na około 60 mijanych. Tzw. górny parking prawie cały zajęty - przy wjeździe stał facet z informacją, że brak miejsc, ale mnie przepuścił - widocznie na bieżąco kontroluje stan miejsc. Z dolnego nie wiem jak dostać się wyżej, czy są jakieś skibusy, za to z powrotem jest niby zjazd na nartach (drogowskaz przy wyciągu), ale nie wiem w jakim stanie. Ogólnie trochę śniegu wokół tam jest. Dolny parking też był w dużym stopniu zajęty. A to około 1,5km niżej. Pogoda dzisiaj w sam raz - nie było może pełnego słońca, a jak tam dotarłem to było nawet pochmurno, ale widoczność nie najgorsza. Ośrodek może niczym nie zachwyca, ale nie ma też czego się przyczepić. Karnety różnego typu - punktowe / godzinowe. Trzy trasy do wyboru (niebieska, czerwona, czarna), ruch na stokach, jak i stan śniegu też powiedzmy umiarkowane. Dotarłem tam na 11-tą i jako-tako można było pozjeżdżać, tworzyły się dopiero lekkie odsypy. Stoki nachylone na południowy-wschód, więc z czasem robiły się miękkie. Końcowy odcinek niebieskiej dostępny tylko czerwonym skrótem, więc takim zupełnie początkującym odradzam - niektórzy wcześniej skręcali w jakąś dróżkę przez las. Na dole szkółka z wyciągiem taśmowym oraz spiker, komentujący przez megafon zawody dzieciaków na ringu, "ubranych" w przeźroczyste kule jak do zorbingu. Klimatyczny, mały ośrodek, ma wszystko czego potrzeba.
- 22 odpowiedzi
-
- 12
-
-
- czechy
- warunki narciarskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wyjazd pt 'Oszukać przeznaczenie'
koliber odpowiedział idealist → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Wyglądają apetycznie. Ja nie znam dobrze austriackiej kuchni, ani j.niemieckiego, więc zwykle zamawiam na chybił-trafił. Na jednym z pierwszych wyjazdów w Alpy, nastawiłem się na Apfelstrudel, jako że wszyscy go wtedy zachwalali jako alpejski specjał. Niestety raczej mnie rozczarował - spodziewałem się czegoś na kształt naszych racuchów, czy jabłek w cieście na ciepło, a otrzymałem zwykłe ciasto z jabłkami. Natomiast kolejnego dnia, zupełnie przypadkiem zamówiłem również "Strudel", ale z jakimś przedrostkiem na "M" (MarienStudel, czy jakoś tak) i było to najlepsze danie jakie jadłem w Austrii. Duży, gorący placek, polany czymś w rodzaju słodkiego budyniu. Do tego w pięknym miejscu, bo na stacji pośredniej z Saalbach na Bernkogel -z tarasu na zewnątrz roztaczała się panorama na wszystkie stoki wokół Saalbach, a danie kosztowało 4,20E - i to w restauracji z obsługą. Podczas gdy w wielkich, samoobsługowych restauracjach wydawałem zwykle 15-20E za typowy posiłek. Z wyjazdów pamiętam takie pojedyncze momenty bardziej, niż chyba wszystkie przejechane trasy. I takie mam główne wspomnienie z Saalbach, a zarazem zachętę do powrotu tam, o ile menu się nie zmieniło:) Przepraszam za off-top. -
Ja jestem (dawniej "górno-ślązak"), ale swoich przyzwyczajeń nie zmieniłem, mianowicie preferuję narty wiosenne, więc sezonu jeszcze nie zacząłem:) Ale chyba najwyższa pora. Najbliżej mam do Czarnej Góry i Zieleńca. Na początek jednak planuję trochę pojeździć po czeskich stokach (malutkie i podobno urokliwe Ricky, potem Ramzova i Dolni Morava), no i oczywiście nasza Czarna Góra obowiązkowo. Do Zieleńca mnie jakoś nie ciągnie, dla stoków o przewyższeniu ok. 150m. Może wybiorę się też w Karkonosze, o ile cokolwiek sensownego tam ruszy, bo na razie perspektywy na to są kiepskie. Postaram się zdawać relację z każdego wyjazdu.
-
Z tego co wiem, to nie zaniechano żadnej z tych planowanych inwestycji (zarówno gondoli z Biela Put, jak i połączenia 2 części Szpindlerowego Młyna), po prostu przełożono je na późniejsze lata. Tak samo jak kanapy na Hali Pośredniej i z Czyrnej.







