Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

andy-w

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 563
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    52

Zawartość dodana przez andy-w

  1. Akcja ratownicza na Pilsku: GOPR Beskidy 22 godz. · Wyprawa ratunkowa w rej. Pilska 13/14.01.2019 Wczoraj wieczorem ratownik dyżurny otrzymał zgłoszenie od zaniepokojonych narciarzy. Ich dwaj koledzy, z którymi się rozdzielili, nie dotarli w umówione miejsce, a ich telefony są poza zasięgiem. Ustalono, że poszukiwani dobrze znają teren, gdyż mieszkają w okolicy oraz że mogli zjechać z wytyczonych tras, nie mają natomiast żadnego oświetlenia. Rozpoczęto działania poszukiwawcze. Ok. 21.00 ratownicy dyżurujący w SR Hala Miziowa udali się w rejon, gdzie potencjalnie mogli znajdować się poszukiwani. W teren udały się również partole skuterowe. W związku ze skrajnie trudnymi warunkami w rejonie Pilska (masywny opad mokrego śniegu, łamiące się pod jego naporem drzewa, bardzo głęboka pokrywa śnieżna i miejscowe zagrożenie lawinowe), zdecydowano o zadysponowaniu ratowników wszystkich sekcji operacyjnych. W rejon działań udało się 40 ratowników Grupy Beskidzkiej GOPR, którzy skuterami śnieżnymi wywożeni byli na Halę Miziową. W wyniku ponownego wywiadu ustalono, że poszukiwani mogli zjechać na słowacką stronę Pilska. Po kontakcie z Horską Służbą otrzymano zgodę na wysłanie patroli w tamten rejon. Horska Służba rozpoczęła patrole dna doliny Roztoki. Dwa patrole skiturowe ratowników GOPR po pewnym czasie natrafiły na częściowo zawiane ślady (poniżej Kopy oraz w potoku Roztoka). Ślady często rozdzielały się, kluczyły wzdłuż potoku - częściowo były to ślady narciarskie, w stromym korycie potoku piesze. Po ponad 2 godzinach przedzierania się przez bardzo głęboki śnieg jeden z zespołów natrafił na poszukiwanych, którzy schowali się w zaimprowizowanym schronieniu, pod gałęziami jednego z drzew. Młodzi ludzie byli przemoczeni i wychłodzeni. Jak się okazało we mgle stracili orientację i nieświadomie zjechali na słowacką stronę masywu Pilska. Z uwagi na brak zasięgu telefonów, pomimo licznych prób nie udało im się wezwać pomocy ani przekazać współrzędnych geograficznych. Wyczerpani torowaniem w głębokim śniegu i w lodowatym strumieniu postanowili spróbować przeczekać noc w wykopanej pod gałęziami jamie śnieżnej. Aby zagrzać się, rozpalili ognisko i spalili część swojego wyposażenia m.in. kask narciarski i gogle. Niestety spadający z drzew śnieg zgasił ogień. Po przekazaniu ciepłych ubrań i gorących napojów narciarze wyszli z jamy śnieżnej. Zarówno oni, jak i znajdujący się w pobliżu ratownicy mogą mówić o dużym szczęściu, gdyż kilka minut później na improwizowane schronienie spadło łamiące się drzewo. Wszyscy szczęśliwie wyszli ze zdarzenia bez większych urazów. Po dotarciu na miejsce drugiego zespołu rozpoczęto transport poszkodowanych, którzy częściowo o własnych siłach, częściowo transportowani przez ratowników, poruszali się w dół doliny. Dzięki wysłaniu w rejon Hali Tanecznik patrolu ratowników chwilowo uzyskano łączność radiową ze sztabem akcji. Naprowadził on ratowników GOPR na szersze drogi leśne, nieco osłonięte od nabrzmiałych od śniegu drzew. Naprzeciw ruszyły skutery oraz pojazdy Dobrowolnej Horskiej Służby z rejonu Orawy oraz ratownicy Horská záchranná služba z Zachodnich Tatr, którzy cały czas musieli udrażniać przejazd, z uwagi na wiele zwalonych drzew. Po ok. 2 godzinach ratownicy spotkali się. Przekazano poszukiwanych do pojazdu ATV Horskiej Służby, którym zwieziono ich do miejscowości Mutne, skąd odebrał ich samochód GOPR. Dziękujemy słowackim ratownikom za współpracę. Wyprawa zakończyła się w godzinach porannych. Uwaga! Warunki w górach są skrajnie trudne i niebezpieczne. W najbliższych dniach kategoryczne odradzamy wędrówki, szczególnie w wyższych partiach Beskidów! —————-
  2. Kilka fotek i filmik z dzisiejszej tury Sopotnia-Rysianka-Romanka-Sopotnia. Łamiące się na naszych oczach pod naporem śniegu ogromne drzewa były naprawdę zagrożeniem życia. Przygotowanie miejsca parkingowego. dwumetrowa zaspa połamane jak zapałki drzewa (było ich dziesiątki) szczyt Romanki Johnny męczy się z przeprawą Marek i Marcin 20190113_135647.mp4
  3. A śniegu to było przynajmniej tyle 😁 20190113_134933.mp4
  4. andy-w

    Szczyrk - COS Skrzyczne

    Dzisiaj całe przedpołudnie śmigałem u podnóża Skrzycznego. W związku z tym, że od Jaworzyny do Szczytu stale zalegała chmura to głównie jeździłem na dolnych trasach, poniżej Jaworzyny. Na Dolinach na początku kilka cm świeżego puszku na równiutko wyratrakowanym podkładzie. Kolejka do talerzyka zwykle na 1-2 min. Z Dolin najprzyjemniejszym odcinkiem, który dzisiaj upalałem to trasa czerwona 22b. Na początku podobna do Ondraszka, po 2 ostrych zakrętach na których było trochę mało groźnych minerałów przechodzi w szeroką polanę. Skręcając na niej w lewo dojeżdżamy do pięknego fragmentu wzdłuż kanapy i prosto do jej dolnej stacji. Kanionem poniżej Dolin jechałem tylko raz, ale ten płaski fragment i trawers za nim jakoś do mnie nie przemawia. I na koniec freeride dawnymi trasami (już brak ich na mapkach) obecnie zarośniętymi i częściowo zabudowanymi polanami na lewo od kanapy patrząc w dół, poniżej Jaworzyny. Przypomniały mi się szkolne czasy ( lata 80 XXw.), kiedy ostatni raz tam śmigaliśmy. Chałupa na polanie 22b freeride 22b pod kanapą Doliny Doliny 22b tak zawsze wyglądał orczyk na Skrzyczne trasa orczyka na Skrzyczne dolna stacja dolnej kanapy dojazd do auta 20190112_Szczyrk.mp4
  5. andy-w

    Szczyrk - COS Skrzyczne

    Pozdrowienia ze Skrzycznego. Góra mleko. Dół od Jaworzyny bajka.
  6. Jeżeli jest to kolega będący na ostatnim WZF to jest po wypadku w pracy (dobre kilka lat temu). Jak widać obecnie ta trwała kontuzja wcale mu nie przeszkadza w uprawianiu narciarstwa. Bardzo sympatyczny forumowicz.
  7. To i ja się dorzucę z fotkami. Jazda od 11 (wczesnej robota) do zachodu słońca. Nie będę tu epatował zachwytami, zdjęcia mówią pawie wszystko. Żal było kończyć. Dzisiaj rządziły głównie Juliany i trasy 9 oraz 9a, gdzie jeździliśmy po prostu sami. No i kogoś spotkałem z czego się bardzo, bardzo ucieszyłem 🙂 20190107 andy.mp4
  8. andy-w

    WZF Szczyrk - 5.01.2019

    krótki filmik przedstawiający jedną z kilku anegdot opowiadanych wczoraj przez Jacka na spotkaniu z przedstawicielem Fischera. Dotyczy przygotowania nart na zawody dla Teda Ligetty przez jego serwismana 20190105_115029.mp4
  9. I ja dodam kilka fotek z dzisiejszych skiturów z Maćkiem na Klimczok 20190106_121712.mp4
  10. 1 stycznia br. ściągali ludzi na biegu wstecznym - tak mi przynajmniej mówił snowboardzista z którym jechałem kanapą na Juliany. Chyba wizyta konkretnej ekipy serwisowej z Italii będzie konieczna. Tak całkiem to się temu stanowi nie dziwię, kolej nowa, tzw. choroby wieku dziecięcego ujawniają się. A i dodatkowe szkolenie załodze SMRteż się zapewne przyda.
  11. Ja mam sezonówkę i voucher mi dali. Ale wykłócał się o nią współpasażer naszej kanapowej niedoli. Wykorzystam go kupując skipass synowi lub odstąpię znajomemu.
  12. Jest jeszcze problem WC. Na kanapę wsiadając (przynajmniej tą na Kopę) lepiej dmuchać na zimne i być opróżnionym 😉 Ja na tyle zesztywniałem z chłodu, że tym wyjazdem, a następnie zjazdem do gondoli zakończyłem dzisiejsze nartowanie.
  13. Mimo przygody z kanapą na Kopę (ponoć jak jest półgodzinne wiszenie to zarządzają ewakuację) to dzień był mega udany. Warunki wszędzie świetne, ale mi najbardziej podobało się na środkowej 9 na Julianach. Tam jeździłem cały czas sam i do końca z warstwą puszku na wyratrakowanym oraz grubą warstwą puchu na bokach trasy. Juliany mocno się zmieniły, a najbardziej "ścianka" na 10. Jest dużo szersza i jakby wypłaszczona. Nie ma już lasku wzdłuż dawnego orczyka i jest bezkonfliktowe odbicie w prawo na 9a i 9. Golgotę także zaliczyłem. Golgota snowpark trochę drzew na Julianach ostało się dolny odcinek 9 chyba wiadomo co to za budynek 9 patrząc w dół - tu było pięknie Strava
  14. Tylko ten całodzienny voucher (bez jazdy wieczornej) do wykupienia za 59 PLN w ramach rekompensaty za straty moralne. A jakbym im powiedział, że tyle strachu się najadłem, że już więcej na tą kanapę nie wejdę ? Pewnie mieli by to w głębokim poważaniu. Ale Panie w infocentrum niczego sobie i bardzo miłe.
  15. 40 min od zatrzymania kanapy do szczytu. Mała dyskusja w infocentrum i bardzo mała gratyfikacja za nie planowaną przygodę.
  16. Kanapa ruszyła w trybie awaryjnym. Tak za pół godziny może dotrzemy na Kopę. Lina spadła z talerzyka na Małe Skrzyczne. Przygoda musi być.
  17. Tak, moja krótka relacja z dzisiaj jest tutaj Widzę, że nakręciłeś w sumie od rana do wieczora prawie 90 km (góra-dół). To chyba rekordowy wynik w Szczyrku 🙂 Ja do 13 przejechałem 52 km i to chyba także nieźle jak na 4 godz. nartowania.
  18. andy-w

    Szczyrk - COS Skrzyczne

    Dzisiaj z Johnnym odwiedziliśmy SMR i COS. Był plan, że przejedziemy z Kopy na COS, ale wyszło nieco inaczej. Po 2 godz. świetnej jazdy na SMR i zamknięciu kanapy z Soliska na Halę Skrzyczeńską szybko wskoczyliśmy do skibusa i po 10 min. byliśmy pod COS. Tutaj zaliczyliśmy Doliny z super warunkami i dobrą widocznością oraz zamglone FIS, Kaskadę oraz Ondraszka. Wyjazd na szczyt z Dolin oczywiście orczykiem 🙂 (górna kanapa nieczynna z powodu wiatru). Wszędzie narciarzy jak na lekarstwo, warunki i przygotowanie tras bardzo dobre. Wszystkie trasy niemal puste - orczyki to jest jednak naturalna selekcja. O 13 musiałem się ewakuować (Johnny jeszcze został). Powrót pod gondolę górą przez nieczynną Kopę. Dobrym stanem trasy nr 3 z Hali S. do gondoli o godz. 13 byłem mile zaskoczony. To był jeden z lepszych dni na nartach. widok na nasze narty z żółtej kanapy z Solska na Halę Skrzyczeńską Johnny na "talerzyku" na Dolinach Doliny dolna stacja Orczyka z Dolin na Skrzyczne górna stacja wyciągu na Dolinach i zadowolonyJohnny platforma startowa i widokowa na Skrzycznem choinki na Skrzycznem
  19. andy-w

    Korbielów 2018/19

    Dzisiaj odwiedziłem z niezrzeszonym kolegą Pilsko. Mieliśmy wyjechać 2 os. kanapą na Szczawiny i stamtąd iść z buta czyli narty, ale widząc Słowian zza miedzy zapinających narty tourowe na polanie Strugi postanowiliśmy ominąć kolej linową i dotrzeć na Szczawiny "pieszo". Śniegu na dole tyle, aby nart nie uszkodzić przy podchodzeniu (zjazdu nie polecam). Ale niemal z każdym metrem go przybywało. w połowie dystansu do Szczawin już było go na tyle, że zjazd do tego miejsca był komfortowy. Na Szczawinach herbatka z termosu, ciasteczka świąteczne z pudełka i dalej w górę na prawo trasą nr 4 i 6 oraz przecinką leśną wprost na Halę Miziową. Stąd już atak szczytowy na polskie Pilsko (jak wiadomo szczyt właściwy jest trochę dalej po stronie słowackiej). Po założeniu cieplejszych ciuchów, zjazd lekko po omacku do trasy przy najwyższym orczyku i do nowej-starej knajpki, gdzie urządzono grill w miejsce spalonego starego schroniska. Kiełbasa pyszna jak rok wcześniej, obsługa ta sama i nawet darmowe grillowane oscypki nam się dostały w ramach poczęstunku. Za rok ma być odbudowany spalony obiekt. Po posileniu zaliczyliśmy jeszcze 3 wyjazdy orczykami (dla niewtajemniczonych to hardcore jak diabli) i zjazdy czynnymi trasami. Śniegu na trasach sporo, przetarć brak i tylko czasem jakiś turlające się minerały, ale do ominięcia. Aha i lekki freeridzik poza trasą też był. Zjazd do parkingu 2 os. kanapą. Nie ryzykowaliśmy zjazdu Buczynką. To były jedne z moich najlepszych skiturów.
  20. andy-w

    Korbielów 2018/19

    Pozdrowienia ze skiturowego Pilska
  21. Wydaje mi się, że dzisiaj takim fragmentem "korytarza" szedłem. Zaczyna się on po prawej stronie tuż za byłem górnym peronem orczyka na Suchym. Wchodzi w las, troszku lawiruje i wychodzi na początku wypłaszczenia tuż poniżej pierwszej "ścianki" na siódemce. Raczej tego korytarza to SMR nie zrobił, tylko go zaadaptuje na swój cel, ale fragment bardzo, ale to bardzo przyjemny. Dojście do Suchego nieczynną jeszcze odnogą siódemki i dawnym śladem orczyka. Fajnie tak z boku przyglądać się narciarstwu zjazdowemu podchodząc, czyli męczarni SMR w uruchamianiu kanapy z Soliska, zdziwionym narciarzom , którzy zjechali do Soliska i nie wiedzieli co ze sobą zrobić, tłumom na Hali debatującym gdzie by tu zjechać, kolejce do talerzyka na Małe Skrzyczne, matkom z dziecięcym wózkiem na Hali, narciarzom jadącym ze Skrzycznego trasą z Kopy i pytającym co tam działa, itp, itd. Czasem dobrze zmienić perspektywę 🙂
  22. Kto rano wstaje temu puszek pod narty. Pozdrowionka że Szczyrku
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...