Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

andy-w

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 563
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    52

Zawartość dodana przez andy-w

  1. andy-w

    WZF Pilsko 2019?

    Koledzy już napisali, że śniegu "w opór". Forumowiczów trochę mniej, ale Ci co byli na pewno są zadowoleni. Bardzo fajnie było spotkać w dobrej formie Górala z bratem. Z Marcinnem i Grzegorzem pohulaliśmy między drzewami. Trochę gleb było, ale w miękkie. Na koniec Grzegorz zabrał mnie i Geralda oraz kilka osób niezrzeszonych na podróż w nieznane. Z okolic podszczytowych zaliczyliśmy fantastyczny zjazd do dolnej stacji krzesła. Ostatnie jakieś 300 metrów z buta, ale czego się nie robi dla freeridu. Grzegorz nie byłby sobą gdyby trochę nie poszalał dzisiaj. Raz wziął między nogi wcale nie małą choinkę,a raz chciał przestawić barkiem grubego świerka. Dzięki wszystkim za spotkanie.
  2. andy-w

    WZF Pilsko 2019?

    Ja też, ale nie mam żadnego kompana z Bielska. Widzimy się jutro. Będę ok. 8 godz. na parkingu.
  3. andy-w

    WZF Pilsko 2019?

    Gregor to szerokie narty jutro obowiązkowo ? Weźmiesz nas w nieznane, tajemne miejsca ?
  4. To dzisiaj jeździłeś, czy grałeś 😉 ?
  5. andy-w

    WZF Pilsko 2019?

    Tel. do Ciebie ten sam co kiedyś ?
  6. andy-w

    Szczyrk - COS Skrzyczne

    Przemożna chęć przetestowania nowych butów zaprowadziła mnie dzisiaj na Skrzyczne. Wejście do bramki dolnej kanapy dopiero 13:50, czyli mam przed sobą całe 2 godz. jazdy kanapami, orczykami i nartami 🙂 . Obserwacja terenu z kanapy uświadamia, ze wiosna już blisko, zjazd do dołu nie jest już możliwy bez zdejmowania nart. Niewiele wyżej już inny zimowy świat, od Jaworzyny już bez śladów wiosny, no może śpiew ptaków ją zwiastuje. Mimo tak późnej godziny warunki wszędzie zaskakująco bardzo dobre. Pogoda jak w marcu czyli słońce na przemian ze śnieżycą. Minerałów na trasach brak, równo, lód przykryty świeżym śniegiem, tylko wiatr hamował zapędy. Niestety interweniował śmigłowiec LPR, podobno na FIS-ie zderzyło się dwóch narciarzy. Doliny jeszcze bardzo dobre, na dolnym FIS nie byłem, ponieważ dzisiaj orczyk z Dolin na szczyt jeździł tak irytująco wolno, że mi się nie chciało tam zjeżdżać. Ostatni zjazd to mały freeride obok górnej kanapy. Buty Nordica przetestowane i wymagają jeszcze trochę pracy przy skorupie. O ile dobrze liczę to był mój 50 wyjazd na narty w tym sezonie.
  7. andy-w

    WZF Pilsko 2019?

    Gregor to może coś zaproponuj jak kilka lat temu, kiedy Johnny nartę zgubił w lesie 🙂. Może poza piwkiem i rozmowami o życiu jakaś jazda poza trasą, jakiś skitour lub po prostu parę wspólnych zjazdów do Szczawin ?
  8. Czy Szczyrk w tej sezonówce to także COS i BSA ? To pytanie trzeba zadać TMR. Czy są jakiekolwiek ograniczenia dla Polaków w jej zakupie ? Ale skoro jesteśmy w UE to nie powinno być żadnych ograniczeń.
  9. Wczoraj był ostatni dzień naszego touru po czeskich Karkonoszach, którego osią był PŚ. Po kilkudniowych opadach białego w warunki bardzo się pozytywnie zmieniły. Z nadzieją, że zjedziemy trasą PŚ chcieliśmy ten dzień spędzić w Szpindlu. Ale to zostawiliśmy sobie na deser. Pierwsze zjazdy na Medvedinie. Na trasach po obu stronach kanapy warunki bardzo dobre, ale w lesie znakomite. Nie mogliśmy się oprzeć świeżemu puszkowi, aż trochę za daleko odjechaliśmy od tras. Powrót był dość wymagający przez bardzo stromy gęsty las, ale warto było. Następnie przyszedł czas na Horni Misecky i jeszcze dalszą Labską. Dojazd do Labskiej, a właściwie dojście dość długą trasą tourowo-biegową. Labska to na uboczu położony stok obsługiwany przez leciwą 3 os. kanapę. Trasa jest tam przyjemna i z powodu pustek można było puścić się pełną prędkością, Chłopaki coś tam poskakali na uboczu. Druga część dnia to już Hromovka i przede wszystkim Święty Piotr. Na trasach czerwonych ludzi bało mało. Mimo godzin popołudniowych warunki doskonałe. Cisnęliśmy po nich na ile pozwalały nasze umiejętności i granica strachu. Wisienką na torcie była jednak trasa Pucharu Świata. Oficjalnie jeszcze zamknięta, ale kilka śladów prowadzących do niej już było. Górna, miej nachylona połowa to gładziutki beton z 10 cm puchu. Szerokość to chyba ze 100 m, więc działo się. Dół już mniej równy z przysypanymi koleinami po slalomie, tutaj już ostrożnie. Obracamy pucharówką 3 razy. Na koniec jeszcze 3 ekscytujące zjazdy czerwonymi trasami, gdzie jesteśmy niemal sami. Czas szybko leci I tym akcentem, kończymy nasz pobyt w czeskich Karkonoszach. Medvedin Zjazd do Horni Misecky Hromovka tu stali kibice Svaty Petr - czerwona Pucharówka FIS przed ostatnim zjazdem z Świętego Piotra 1. poza trasą na Medvedinie 2. skok na Labskiej - Marek 3. skok na pucharówce - Marcin 20190311_103122.mp4 20190311_123809.mp4 20190311_140336.mp4
  10. Ja z synami dzisiaj pierwszy raz odwiedziliśmy Cerną Horę i Pec. Od rana we wsi karkonoskiej, gdzie śpimy lało, czyli prognozy sprawdziły się. Na szczęście w górach padał mokry śnieg, a a na szczytach już normalny. czyli "suchy". Zdziwieni byliśmy jak dobrze, równiutko wszędzie były przygotowane trasy. Lekki nocny przymrozek ładnie utrwalił pracę ratraków. Na to nie byliśmy przygotowani. Synowie szerokie dechy zamienili na slalomki i gigantki (mieliśmy mały zapas w aucie), a ja swoje Nomady dałem do fachowego serwisu przy dolnej stacji gondoli. Teraz to już była inna jazda. Śnieg coraz gęstszy, widoczność taka sobie, ok. południa przenosimy się do Peca gąsienicowym pojazdem co jest dla nas jakąś tam atrakcją. W Pecu polany przy górnych talerzykach miodzio, zero ludzi, 5-10 cm świeżego śniegu bez ani jednego śladu. Kręcimy się po ośrodku do 15.30. Warunki stają się dość trudne z uwagi na dużą ilość mokrego śniegu w niższych partiach ośrodka. Powrót skibusem do Janskich Lazni. Jutro Spindl. Zostałem przegłosowany przez młodzież. Nomady w SPA Marcin wycina łuki Markowi zawsze podobały się mocne wozy
  11. Dzisiaj 2 dzień czyli slalom pań. Od początku plan był taki, że odpuszczamy pierwszy przejazd z powodu ogromnej chęci zobaczenia ośrodka od strony narciarskiej. Czasu mamy mało (jutro Cerna Hora-Pec) więc tylko dzisiaj mogły być narty w Spindlu. Ponownie dojazd z Vrchlabi busem World Ski Cup, a następnie skibusem pod Medvedin. Zmokliśmy już solidnie podczas gramolenia się z auta na parkingu i oczekiwania na busa, a w Spindlu nadal "wali" tylko na szczęście mokrym, ale śniegiem .Wszystko dla nas jest nowe i "pierwsze". Warunki na gorze Medvedina dobre, 10-15 cm świeżego śniegu, ale widoczność prawie zerowa, na dole duże muldy, ale widoczność dobra. Na trasach nie da się pędzić więc kilka razy uciekamy w las, gdzie jest bardzo przyjemnie, zakładamy pierwsze ślady. Godz. 12 posiłek w barze przy parkingu i czas zbierać się na finałowy przejazd slalomu. Skibusem podjeżdżamy pod Świętego Piotra. Udaję się na główną trybunę, a chłopaki zjeżdżają z czerwonej trasy na nartach pod siatki trasy zawodów PŚ. Narty zostawiam oparte o płotek, jak wszyscy. Atmosfera zabawy nasila się, emocje rosną, nadzieje na podium Petry Vlhowej uzasadnione. Tłum wiwatuje na widok każdej zawodniczki, zbliżającej się do mety. Podczas przejazdu najlepszej piątki doping jak na dobrym meczu piłkarskim. Jak wiadomo Mikaela i Petra zamieniły się dzisiaj miejscami na podium porównując do wczorajszego giganta, a rozdzieliła je Wendy. Normalnie ciarki przechodzą na widok pięknych mistrzyń, bedących tak blisko. Zachowanie pań z podium było bardzo sympatyczne w stosunku do zgromadzonych kibiców. nie zauważyłem "gwiazdorzenia", a przecież mają do tego pełne prawo. Po ceremonii medalowej jeździmy jeszcze 1,5 godz. na Swatym Petrze i Hromovce. Dzień pełen emocji kończymy w fajnej knajpce w Vrchlabi. Ciekawe czy kiedykolwiek zawody tej rangi odbędą się w PL ? Pomarzyć można. Pisząc powyższy tekst 3 raz wyłączyli we wsi prąd. Trudna jest robota sprawozdawcy 😉
  12. Właśnie byłem zdziwiony tym nazwiskiem. O ile dobrze odczytałem wyniki to była 31 po pierwszym przejeździe, bardzo dobry debiut !
  13. ??? Dzisiaj był gigant, jutro jest slalom. Trochę złocistego już dzisiaj się polało, ale chyba niczego nie pomieszałem 🙂
  14. Udało nam się zorganizować na szybko rodzinny wyjazd do Szpindlerowego Młyna na zawody pucharu świata. Nigdy nie byliśmy w tym rejonie i oprócz oglądania zawodów planujemy trochę ponartować. Rano wyjechałem z Marcinem z Bielska, a we Wrocławiu dołączył do nas student Marek, który przyjechał z Warszawy. Ok. 12 godz. byliśmy w Vrchlabi czyli ok 17 km od Szpindla. Tutaj policja nas zatrzymała (tego się spodziewaliśmy) i wskazała parking obok torów do narciarstwa biegowego. Szybkie przebranie w ciepłe narciarskie ciuchy i za chwilę jesteśmy w autobusie. Po 15 min jazdy wysiadamy w centrum Szpindlerowgo Młyna. 10 minutowy spacer i jesteśmy u wyjścia na teren zawodów. Ekscytacja rośnie, spiker i widownia szaleją. Za chwilę zaczyna się 2 czyli finałowy przejazd giganta. Jesteśmy w strefie wzdłuż stoku zawodów. Widoczność na stok całkiem dobra, a atmosfera jeszcze lepsza. Podchodzimy jakieś 200-300 m w górę i tu zostajemy. Z każdym przyjazdem zawodniczek publika mocno się ożywia. W ruch idą aparaty-smartfony. Ale przejazdy Mikaeli i Petry to już maksymalne pobudzenie. Czeski spiker oznajmia, że wygrała "nasza" . Zaraz, przecież Petra to Słowaczka. Zapytałem lokalnych kibiców o co chodzi i wyjaśnili mi, że Czesi i Słowacy to w gruncie rzeczy jedno. Zeszliśmy niżej. Dekoracja, hymn, wywiady, śpiewy kibiców, świetna atmosfera. Czesi zorganizowali wszystko wzorowo. Mam nadzieje, że jutro na slalomie będzie przynajmniej tak samo. Zabieramy narty i mamy zamiar pogodzić jeżdżenie z kibicowaniem. Mikaela i Petra 20190308_141945.mp4 20190308_142514.mp4
  15. Pretekstem do wyjazdu był zwrot nr startowego, którego zapomniałem oddać w niedzielę z zawodów Season Hero w Szczyrkowskim. Nr oddałem, kaucję otrzymałem. Niestety (jednak na szczęście) trafiłem, na moment, kiedy w SMR nie działała gondolka (godz. 11:15). Długo się nie zastanawiałem i nawrót na COS. Decyzja warta milion dolarów. Trochę pokręciłem się po Dolinach , FIS i Ondraszku, ale obserwacja terenu obok kanapy i świeżych śladów w młodniku pod kanapą pchnęła mnie poza trasę. Miejscami nowego śniegu było nawet do 10-20 cm. Jeździłem w wielu miejscach pierwszy raz. Za nadajnikiem powyżej Ondraszka i w lesie poniżej górnej części Ondraszka, w szerokim młodniku pod górną kanapą oraz wzdłuż orczyka. To był najlepszy dzień offpiste w tym sezonie. Było bosko.
  16. Mam kilka fotek i filmik z mitycznej 6 z 2017 r. oraz z dojazdu do niej, może będą pomocne w trafieniu na nią. Ale z drugiej strony wjazd na 6 i wyjazd na Suche zmieniły się raczej totalnie. Chociaż jak się na nią trafi to już nie powinno być problemu w kontynuowaniu jazdy, a raczej odpychaniu bo 6 jest dość płaska. 20170114_115035.mp4
  17. A do czego na górze przyczepiona jest lina ? Pytam poważnie, ponieważ specjalnego zaczepu tam nie widziałem. Może do drzewa ? Na Kubinskiej widziałem niskie betonowe słupy z zaczepem dla liny.
  18. Chyba coś się zmieniło, ponieważ obecnie niebieska na Juliany działa 🙂 i to mimo wiatru. Wczoraj także jak żółta stanęła to były złowieszcze komunikaty głosowe na miejscu, że nieczynna do odwołania, a za 0,5 godziny ruszyła
  19. Dzisiaj z z Christofem zabawiliśmy się w zawody Hero Season Trophy Tour czyli pierwsze zawody cyklu o tytuł bohatera sezonu w poszczególnych ośrodkach TMR. Z rana na rozgrzewkę trochę pokręciliśmy się po Julianach, 4 i 7. Warunki dzisiaj poza pierwszymi zjazdami miękkie. Wiatr chwilami bujał gondolką i kanapami. Ale to nie on zamknął na jakiś czas zółtą kanapę, gdy byliśmy na Solisku. Ponoć czujnik temp. silnika wskazał jego przegrzanie. Początkowo chciałem iść z buta na Suche w kierunku zawodów, ale wybito mi to z głowy. Udało załapać się na 3 autobus i po kilkudziesięciu minutach byliśmy pod gondolą, a za chwilę na starcie zawodów. Tymczasem zółta kanapa ruszyła. Na zawodach wszytko poszło sprawnie, trasa niezbyt trudna. średnie czasy to 24-25 s, najlepsi 21-22 s. Mój czas to 27,a Christofa 25s z haczykiem. Drugi przejazd za godzinę, też poszło sprawnie. Bandy średniej wielkości, bez lodu. Po zawodach powtórka Julianów, Bieńkula (fajny warun) i koniec dnia. O 15 rozdanie nagród, niestety nie załapaliśmy się na pudło 😭 . właśnie zamknęli kanapę trzeba zastanowić się nad odszkodowaniem za straty moralne doznane na SMR transport do gondoli zawody season hero Bieńkula piękniejsze pudło
  20. Dębowiec - Szyndzielnia - co najmniej do połowy lub nawet wyżej od dołu tylko z buta (brak śniegu). Szyndzielnia - Klimczok na pewno da się iść na nartach.
  21. Będoszka i Przegibek To już 3 wyjazd skiturowy w rejon "Worka Raczańskiego", Po Rycerzowej i Wielkiej Raczy przyszedł czas na Przegibek i pobliską Będoszkę. Śniegu w Bielsku "0", ale w Rycerce jest go jeszcze trochę, nawet na dole. Narty można założyć od razu. Jest duża różnica między stokami południowymi i będącymi w cieniu. Idąc zielonym szlakiem oraz tzw. drogą rowerową kilka razy trzeba narty zdjąć z powodu poprzecznych przetopów. Im wyżej tym więcej świeżego nocnego opadu, nawet do 5 cm. Zahaczamy o Przegibek na którym działa 350m talerzyk, gra ostra muza i jeździ młodzież z obozu. Trochę głodni postanawiamy jednak wyjść jeszcze 150 m w pionie na szczyt zwany Będoszką lub Bendoszką (są różne pisownie). Ze szczytu zaliczamy lekki freeride , jeden wyjazd wyciągiem na polanie i zjazd do schroniska na Przegibku. Posileni, rozdzielamy się na powrót, ja jadę z kolegą drogę rowerową, a Marek z Marcinem jadą zielonym szlakiem z myślą o fajnym zjeździe poza trasą w rzadkim lesie. Znajdują linię, przecinają drogę rowerową i kontynuują zjazd do doliny. Widzimy ich w dole kontynuując zjazd połączonym zielonym szlakiem z drogą rowerową. W kilku miejscach ściągamy narty, tam gdzie jest śnieg jazda w miarę bezpieczna. Spotykamy się przy aucie z Markiem i Marcinem. Jeżeli zima nie wróci to już za tydzień prawdopodobnie wyjście z samego dołu na nartach nie będzie możliwe. 20190302_143112.mp4
  22. andy-w

    WZF Pilsko 2019?

    Jest knajpka kilkadziesiąt metrów dalej, ci sami właściciele, nawet chyba jest więcej miejsca, klimat zbliżony. Zdjęcia z 30.12.2018
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...