Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marboru

VIP
  • Liczba zawartości

    7 223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    599

Zawartość dodana przez marboru

  1. Pewnie, że powtórzymy...jest nawet plan by niebawem pojechać na Konary - tam Andrzeju powstał w świętokrzyskim nowy stok narciarski o długości 750 m. Jestem tego ciekaw...a jadąc tam przejeżdżam przez Twoją miejscowość Reflektujesz? Dokładnie, to Malbork W tym roku w wakacje również odwiedziliśmy. Cześć Andrzej, Ludzi było umiarkowanie - raczej jazda na bieżąco. Było naprawdę fajnie. Jakieś narty razem? Wstępnie w środę wieczorem planuję gdzieś wyskoczyć. Oby powstał - pojedziemy i przetestujemy
  2. Maćku - odwaga? Chyba miałeś na myśli nieuwaga? A brawura pewnie też... wiele aspektów złożyło się na to zdarzenie, najważniejszy: niedostosowanie prędkości do panujących na drodze warunków Auto nie nowe - 2012 - mam nadzieję, że przed Sylwestrem mi je oddadzą. Zresztą... jeśli się popsuje najlepsze auto jakie można mieć - nie ma się co martwić Będzie dobrze. Pan Prezes był dzielny Pomagał i wspierał jak na dobrego Szefa przystało
  3. Również dziękuję! Było świetnie i mam nadzieję, że niebawem powtórzymy... ...zabiorę Cię na stok, gdzieś w świętokrzyskie
  4. Rozpoczęcie sezonu narciarskiego w województwie świętokrzyskim - dzisiejsze narty w Szwajcarii Bałtowskiej. Świetny dzień na nartach! Zapraszam do pełnej relacji w wątku: Część Ekipy: Pod krzesłem:
  5. Sezon narciarski w województwie świętokrzyskim w sezonie 2016/17 rozpoczął ośrodek narciarski Szwajcaria Bałtowska. Pierwszy wyciąg ruszył wczoraj o godzinie 12, dzisiaj działały już wszystkie trasy. Z gronem przyjaciół umówiliśmy się by wypróbować warunki narciarskie w tym miejscu. Po drodze warunki na drodze znowu bardzo trudne - gołoledź. W miejscowości Niedarczów wypadek - tym razem, również na zakręcie 90 stopni kierowca wjechał w ogrodzenie z cegły klinkierowej. Samochód skasowany maksymalnie, ogrodzenie rozwalone. Dookoła pełno cegieł i zniszczonych części - mam nadzieję, że nikomu nic się nie stało. W ośrodku jesteśmy na otwarciu. Kupujemy karnety na 3 godziny za 50 złotych - kaucja 15. Ponieważ wyciągi jeszcze nie działają robimy sobie jedno z pierwszych grupowych fotek. Salomon Team Widoczność z samego rana i kontrast są bardzo słabe. Pada delikatny, marznący deszcz. Temperatura -2. Trasy przy orczykach przygotowane bardzo dobrze. Widok na łagodny stok, który poprowadzony jest wokół lasu. My jeździmy głównie na fragmencie najostrzejszym w ośrodku - tuż przy wyciągach. Jest świetnie! Twardo, szybko i sztruksowo. Dociera do nas Bumer - od tej chwili, już do końca jeździmy razem. Wspólna fota w charakterystycznym miejscu z nazwą ośrodka. Stoimy na najbardziej stromym fragmencie ośrodka. To tutaj przed laty uczyłem się jeździć na krawędziach. Robię rekonesans na łagodniejszej trasie. Tutaj też jest krótka "ścianka". Dołączają do naszej ekipy Expat i Gosia. Gosia jest jedyną, na dodatek początkującą ale bardzo dzielną snowdeskarką. Po godzinie 11 rusza druga część ośrodka oraz krzesło. Warunki tutaj, przygotowanie trasy trwa od rana - mimo to, nie jest tutaj ani zbyt dużo śniegu, ani warunki nie są zbyt dobre. Mam wrażenie, że na siłę puścili tu narciarzy. U góry prześwitująca trawa przez śnieg, na dole pełna nierówności i bruzd ścianka. Do końca naszego czasu jednak jeździmy po tej stronie. Udaje mi się złapać na fotce Bumera. Pod względem pochyłości trasy, jest tutaj nawet ok. Całość tej trasy wygląda tak: Jednogłośnie stwierdzamy rozmawiając na kanapie, że Bałtów to najlepszy ośrodek narciarski na nizinach. Zarówno pod względem tras jak i infrastruktury. Robimy ostatnią fotkę razem z Bumerem, Expatem i Gosią. Udajemy się na pyszną kawę do tutejszej świetnej restauracji. Pyszne jedzenie, miła obsługa, umiarkowane ceny i piękne miejsce z klimatem. Razem z Andrzejem stwierdzamy, że jedzenie, styl, posiłki - to numer jeden w Polsce jeśli chodzi o ośrodki narciarskie w jakich byliśmy. Kończymy ten dzień... ...jeszcze jedno spojrzenie w stronę miniatur zamków - troszkę ich przybyło od ostatniego roku. Ktoś poznaje - co to za budowla? Żegnamy się z Bałtowem. Patrzę na Kamienną i marzy mi się zimowy spływ kajakowy... ...mam nadzieję, że w tym roku zrealizuję wioślarski plan. Do domu docieramy szczęśliwie, zadowoleni z wyjazdu. Pozdrawiam marboru
  6. Piękne fotki - super wyprawa, zresztą jak zwykle Maćku Dzięki! Pilsko planuję w tym roku... od dwóch lat się wybieram. Oby w tym sezonie mocno sypnęło śniegiem jeszcze. Pozdrowienia.
  7. Dzisiaj po drodze do Bałtowa podobna sytuacja na drodze - tym razem, to nie ja miałem wypadek. W miejscowości Niedarczów - gołoledź i czołowy wypadek samochodu z ceglanym ogrodzeniem. Auto do kasacji a w płocie potężna dziura - mam nadzieję, że nic nikomu się nie stało, my przejeżdżaliśmy jak już sprzątali z drogi rozbite części. Gołoledź i marznący deszcz Bardzo się cieszę, że zalogowałeś się ponownie - w razie czego, gdy będziesz się wybierał pojeździć, daj znać na priv - może uda się umówić Pozdrawiam serdecznie marboru
  8. marboru

    Jasna Chopok

    Marcinie super relacja i foty. Pozdrowienia dla Was
  9. Mario - miło popatrzeć na raj! Zazdraszczam luksusów i takiej wyprawy! Dzięki za relację.
  10. Relacja z dzisiejszych, niekoniecznie przyjemnych przygód na nartach w wątku... Małe WZF na stoku: Zapraszam do całości relacji.
  11. Tak! Niewiele brakło a zabiłbym Leitnera... Ten dzień zaczął się fatalnie - w ogóle nasz wspólny wyjazd od początku układał się źle. Najpierw weekend, w którym mieliśmy wspólnie pojechać na narty okazał się deszczowy, a jedyny ośrodek w województwie lubelskim Nartraj w Chrzanowie został tuż przed poprzednią sobotą zamknięty. Przełożyliśmy wspólne, małe WZF z Marcinem na dzisiaj. A dzisiaj? Najpierw, w drodze z Warszawy do Radomia psuje się bus, którym podróżuje mój Gość - półgodzinna przymusowa przerwa opóźnia nasz wyjazd. Ok 9 rano odbieram Leitnera z dworca - jedziemy. Celem jest stacja narciarska Rąblów. Wyjeżdżamy z miasta i...? Prawie zabijam Marcina Nie dostosowuję odpowiednio uwagi do panujących warunków na drodze, jadę ciut za szybko jak na mroźny i wilgotny poranek... niedospana noc, zmęczenie, rozkojarzenie - trochę lodu, gołoledzi na drodze i niestety - sprokurowałem bardzo groźne zdarzenie na drodze. Wpadam w poślizg na zakręcie 90 stopni i przydrożny słup niebezpiecznie się do nas przybliża... ...poniżej droga hamowania. Na szczęście jakieś 30 metrów przed słupem udaje mi się postawić samochód w drift i mijamy niebezpieczeństwo. Wpadamy w przydrożne krzaki. Niestety nie dajemy rady o własnych siłach z tego wyjechać. Dzwonię do expata i taty - obydwaj przyjeżdżają po chwili i samochód wyciągamy tyłem przy użyciu liny holowniczej. Niestety uszkodzenie zderzaka jest na tyle poważne, że uniemożliwia dalszą jazdę. Ponieważ zależy mi na szybkiej naprawie jedziemy do serwisu. Tu zgłaszam szkodę, przepakowujemy "graty" narciarskie i ruszamy w drogę... Ufff - udało się. Nic nikomu się nie stało. Trochę strachu, trochę połamanego plastiku i adrenaliny we krwi - szczęśliwe zakończenie. Formalności trwają ok godziny - dostaję auto zastępcze, jedziemy na narty. Nie można się poddawać - przeciwności losu pokonujemy, bo pasja do narciarstwa tego od nas wymaga. Bardzo dziękuję za pomoc expatowi - Piotr, by pomóc zjawiłeś się u nas w sekundzie. Szacun! Leitner - przepraszam za chwilę grozy spowodowaną moją nieuwagą! Dla mnie? Nauczka! Mimo przejechanych w życiu ok miliona kilometrów i bezszkodowej jazdy od wielu, wielu lat - przyszło ostrzeżenie i lekcja pokory. Nowe auto, chwila przystosowania się i jedziemy. Za Puławami Marcin sprawdza sytuacje na okolicznych stokach - ostatecznie decydujemy się na nartowanie w Stacji Narciarskiej Kazimierz. Kupujemy karnety dwugodzinne ze względu na zmarnowanie kilku godzin i ruszamy na stok (cena weekendowa 40zł). Dzisiaj Leitner testuje po raz pierwszy swoje nowe, śliczne nartki od Heada. Idziemy w stronę jedynego czynnego, niebieskiego stoku. Po drodze tutejsze, klimatyczne ognisko. Przybijamy piątkę, robimy pamiątkowe zdjęcie. W nocy i w piątek, w stacji uruchomione były armaty od robienia śniegu. A tutejszy sprzęcik z bliska wygląda tak: Jest tego w Kazimierzu sporo i tylko patrzeć kiedy całość tras zostanie uruchomiona. Ostrzejsza, czerwona trasa została częściowo pokryta śniegiem i jak utrzymają się mrozy, to niebawem ruszy wszystko. W pierwszej godzinie jazdy ludzi na stoku i przy wyciągu nie było zbyt wielu. Pod wyciągami też przybyło sztucznego... Spora wilgotność spowodowała to, że jakość wyprodukowanego śniegu nie była zbyt dobra. Gdzieniegdzie pojawiały się delikatne oblodzenia i plamy żółtego. Jeździmy. Czuję, że moje narty błagają o serwis - w takich warunkach trzeba mieć ostre krawędzie. Po kilku zjazdach, po dostatecznym rozgrzaniu się było już ok - jazda szybka acz uważna z mocnym dociskaniem nart. Warunki do jazdy oceniam jako dobre, temperatura na stoku oscylowała wokół 0. Marcin próbuje swoje nowe narty a na ustach ma banana! Jeździ mu się dobre i jest mega zadowolony z wyboru desek i ich długości - fajnie, bo sam mu je doradzałem Udaje mi się go nawet cyknąć kamerą. Jest super - cieszymy się jazdą, a ja zapominam o przykrym zdarzeniu na drodze. W drugiej godzinie pojawia się większa ilość narciarzy i niestety przy jednym działającym orczyku (drugi ma awarię i po zakończeniu naszej jazdy zostaje uruchomiony) tworzą się zatory i małe kolejki. Nie lubimy kolejek... Powoli kończymy. Wyciągamy się na górę ostatni raz i zaczepia nas, poznaje mnie po nartach i pewnie po pokracznym stylu jazdy jeden z naszych forumowiczy - Piotr. Piotr loguje się rzadko, rzadko pisze ale czyta nas regularnie. Super facet! Bardzo sympatyczny i bezpośredni, otwarty. Wymieniamy kilka zdań, spędzamy kilka minut razem i żegnamy się. Mam nadzieję, że spotkanie z nami skłoni go do większej, forumowej aktywności a my będziemy mieli przyjemność jeszcze razem poszusować na lubelskich a może nie tylko lubelskich stokach. Fajnie Piotr, że podszedłeś do nas i zagadałeś. Bardzo mi, nam było miło - dziękujemy. Kończymy jazdę. Przebieramy się i idziemy jeszcze zjeść - należy się pyszna pizza po tylu przygodach. Żegnamy się ponownie z Piotrem - tym razem w knajpie i jedziemy. Podwożę Leitnera na dworzec a sam jadę do domu. Docieram do domu szczęśliwie przywieziony autem zastępczym. Jutro z samego rana? Bałtów. Ktoś chętny? pozdrawiam serdecznie marboru
  12. Dokładnie Ania! Mitek - szacun, bo pięknie ubrałeś w słowa podejście Marcina do pasji, które również mi imponuje Np. dzisiaj... ...Leintner jedzie do mnie PolskimBusem, do Radomia, z nartami - po to by razem ze mną pojechać na narty na jednym z lubelskich stoków - zaznaczę, że nie są to jakieś mega atrakcyjne i fajne góry... a jednak! Pasja!!! Bus się rozkraczył, a On czeka gdzieś między Warszawą a Białobrzegami, z nartami, na transport zastępczy - w pełnej gotowości na otwarcie sezonu. O której wstał? Ile przygotowywań i przeciwności co do tego wyjazdu wcześniej? Tylko my wiemy we dwóch. Marcin - będzie dla mnie super poznać Ciebie w końcu! Już niebawem.
  13. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    Maćku podziwiam Twój wyczyn i kibicowałem Ci tej 10chy cały rok. To co zrobiłeś, jest czymś wielkim! To nie jest już amatorka, czy rekreacja - to profesjonalne podejście do swojej pasji. To masa wyrzeczeń i organizacja - wiem co mówię, bo dwa lata temu sam zrobiłem 4000. Dla kogoś kto normalnie pracuje, ma dom, rodzinę - to nie jest takie proste by sprostać. Olbrzymie gratulacje raz jeszcze!
  14. Na stronie Head'a pojawił się bardzo fajny konkurs: TYPUJ PODIUM PUCHARU ŚWIATA Z HEAD! Proste zasady - fajne nagrody http://head.pl/konkurs/
  15. Rozsądna decyzja! Trzymaj się Darek - dbaj o siebie, a do marca jeszcze daleko i wierzę, że wyruszymy razem w Dolomity i będziesz w pełni sił.
  16. Super - to jesteśmy umówieni, zapraszamy i czekamy na termin. W takim bądź razie Sylweter wspólny! :) - gdzie Wy, tam my. Pamiętaj o nas Wpraszamy się Wy jutro Chłopki na tury na Pilsko, a my z Leitnerem szusy po jakichś nizinnych stokach - jeszcze nie zdecydowaliśmy gdzie, bo nie wiadomo co więcej ruszy w naszych okolicach - na pewno gdzieś
  17. Choć nasze, "nizinne" górki są krókie mają wiele innych zalet - są tanie i mamy do nich blisko. Doskonale się nadają do szlifowania techniki i przygotowania fizycznego na właściwe narty W nocy i rano włączyli wszystkie armaty - w tym na trasy, gdzie nie było śniegu. Moim zdaniem do weekendu może być trudno z otwarciem całego ośrodka...ale...ale? Zobaczymy. Maciek, mam nadzieję, że nie zapominasz o nas i wpadniecie z nartami razem z Izą w tym sezonie, na nasze tereny? - nie odpowidaj, to pytanie retoryczne. Cały sza myślimy z Pauląo Sylwestrze na stoku - mam nadzieję, że uda nam się razem go spędzić. PS. Góral ostatnio ma problem ze zdrowiem, a na Pilsko tak jak Ty sięwybiera jutro - miej naniego baczenia proszę.
  18. Darku nie kuś losu... ...hmmm pewnie sam też miałbym z tym problem...ale jak już musisz... to uważaj proszę na siebie! Z tego co Johnny napisał w innym wątku, też będzie na Pilsku - może umówicie się jakoś razem - zawsze to bezpieczniej w grupie ludzi. Zdrówka Ci życzę i oszczędzaj się, lecz i przemyśl wszystko - czasami warto odpuścić (patrz na Paulę teraz - mimo olbrzymich chęci, po zdrowotnym problemie, miała zakaz od lekarzy na ruch dwa tygodnie i mimo, że ja już rozpocząłem sezon - ona dopiero rozpocznie w niedzielę, bo posłuchała się lekarzy). Zdrowia życzę raz jeszcze - pozdrowienia serdeczne.
  19. Relacja z województwa lubelskiego i Stacji Narciarskiej Kazimierz znajdziecie w wątku: Warunki doskonałe - czynna jedna, najdłuższa, 560 metrowa trasa i jeden wyciąg orczykowy. Twardo, szybko a stok przygotowany idealnie.
  20. Pierwsze szusy w województwie lubelskim w sezonie 2016/17 udało się wykonać w dniu dzisiejszym. Mimo, że Natraj ruszył w zeszłym tygodniu, to później ze względu na pogodę został zamknięty. Wczoraj o godzinie 16stej ruszyła Stacja Narciarska Kazimierz w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą, a dzisiaj Stacja Narciarska Parchatka. Wczoraj nie udało się rozpocząć sezonu - udało się za to dzisiaj. Wybór był prosty, bo obydwaj z expatem lubimy narty w Kazimierzu. Wybór również ze względu na długość trasy - ok 560 metrów. Wyjeżdżamy po pracy ok godziny 18 na wieczorne nartowanie. Samochód pokazuje temperaturę +1, a na drodze w miarę pusto więc jedziemy dosyć szybko. Na miejscu jesteśmy kilka minut po 19stej. Kupujemy karnety na dwie godziny za 30 zł i ruszamy na stok. Rzut oka na ostrzejszą część ośrodka - niestety nie działa, i naśnieżana była słabo. Lekka warstwa śniegu i przebijająca przezeń ziemia. Nowość - na nasze oko ta trasa została tak jakby wyostrzona bardziej, są wyraźne ślady robót ziemnych. Nie działa również "ośla łączka" i wyrwirączka. Działa jeden orczyk z trzech znajdujących się w ośrodku. Ludzi ok 30 osób - kolejek brak. Zapinamy narty i jazda! Warstwa sztucznego śniegu jest wystarczająca na całej szerokości trasy, na której w porównaniu z zeszłym sezonem pojawiły się nowe armatki. Jest ich na tak niewielkiej trasie ok 10. Warunki do jazdy są wyśmienite. Mimo +1 jest twardo, szybko a stok mimo tego, że działał dzisiaj od 9 rano nie wykazuje oznaków "zmęczenia". Jakość zdjęć dzisiaj jest dosyć kiepska, ponieważ zapomniałem poprzestawiać ustawienia w kamerze - fotki robię GoPro. Jeździmy góra, dół, góra, dół. W ciągu dwóch godzin endomondo wskazuje przejechanych ponad 21 km i maksymalną prędkość ponad 51 km/h. Kończymy jazdę po godzinie 21 - armatki nadal nie pracują, a auto wskazuje nam temperaturę +1. Po godzinnej jeździe pod domem jest już 0 - jest szansa, że w środku nocy ruszy naśnieżanie. To był świetny wieczór i intensywny trening - na twarzy banan Dzień drugi na nartach w tym sezonie zaliczony! Pozdrawiam marboru
  21. marboru

    WorldSkitest

    Post Piotra uświadomił mi, że nie zaprezentowałem swojej oceny desek z ostatniego WST. U mnie ocena nie jest równa, a raczej poukładana dosyć jednoznacznie - różnice są wyraźne. Testowałem AllMountainy: High Performance: Test amatora samouka.
  22. Artur dawaj dalej relację z innych dni. Napisz, gdzie Ci się najbardziej podobało i czy na 40stkę w Ischgl zwróciłeś uwagę? Dzięki za foty!!! Lampę miałeś całkiem jakbyś ze mną był w Alpach
  23. Narty we fiordach norweskich? Proszę
  24. Darek jak mniemam znajdujesz się w szpitalu? Powodznia i trzymam kciuki za to, by wszystko było ok. Pamiętaj, że w marcu mamy coś wspólnego zaplanowane i wymagana od Ciebie jest pełna sprawość, czego Ci oczywiście życzę. Zdrowia!!!
  25. Kilka sezonów temu widziałem na niewielkim stoku w Bałtowie kolesia, który używał olbrzymiego wirnika od motolotni zamontowanego na plecach - ustrojstwo również zastępowało wyciąg
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...