Bumer
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
4 396 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
47
Zawartość dodana przez Bumer
-
Fajny ten wykaz ośrodków. W Polsce brak jest Jaworzyny w Krynicy, Dwóch Dolin-Wierchomla, itd. Na Słowacji brak jest.... Chopoka!!!!:eek: No i jak tu ufać takim rankingom? Może jak w przypadku "zieloności wyspy" "speców" od nowszej wersji propagandy sukcesu.:laughing:
-
Nie przesadzaj z tym wycinaniem drzew. Drzewo rośnie ileś tam lat, a potem musi być wycięte dla pozyskania drewna. Takie postępowanie to racjonalna gospodarka zasobami! Z tego co pamiętam, to las w okolicy Jontka, Szczawin, ma juz swoje lata. To co lepsze,pozostawienie tego drzewostanu aby powoli obumierał, czy pozyskanie drewna i zalesienie młodymi roślinami? A jak w wyniku tej operacji pozostanie pasek niezalesiony, to co wielkiego się stanie? Wydaje mi się że w Alpach to rozumieją. Co ja piszę w Alpach? Rolnicy to rozumieją, leśnicy także, ale nie wszyscy. Ci ze Świętokrzyskiego Parku Narodowego nie, i dziś trudno dzieciom wytłumaczyć dlaczego tam las nazywa się "Puszcza jodłowa", podczas gdy obecnie rosną tam graby, buki, a nawet agresor jarzębina!
-
No i ile wziac pieniedzy na 6 dni? Weż dużo! Im więcej weżmiesz, tym wieksza szansa że więcej wydasz!:laughing:
-
Co toto jest? Ponad 120 funtów za wypożyczenie nart i butów na jeden dzień!? A narty jak każde elany, na twardym i zbitym śniegu, przy szybkiej jeżdzie "grają", to znaczy wydaja dżwięki, jakby ze szkła były zrobione. Na takich nie jeżdziłem, ale inne, dosiadałem.
-
A ja muszę te tereny odwiedzić. Ostatni raz byłem w Szczyrku jakieś 7-8 lat temu, w Korbielowie chyba z 10 lat a w Osczadnicy z 15!:shocked: Jak czytam Wasze relacje i ogladam zdjęcia budowanych wyciagów, to aż miło się na sercu robi.
-
Tworzymy nowy stok narciarski - potrzebujemy porady!
Bumer odpowiedział stok → na temat → Tematy narciarskie
Skarpa "włazi" na zabudowania. Rozumiem że chałupy sie zasypie? A drogę poprowadzi się tunelami. Będzie atrakcja. -
Rzeczywiście, buda brzydka aż razi! Ale żeby jedynie nie krytykować, trzeba poszukać jakieś logiczne uzasadnienie budowy tej brzydoty. Może chodzi o podatki? Inne są od budynków, inne od wiat, garaży. Często obiekt należy odpowiednio nazwać żeby płacić mniejszy podatek. Cóż, sporo brzydoty w naszym kraju pojawia się po prostu z oszczędności. Może i w tym przypadku tak jest?
-
No właśnie. Jak widzę w sklepie kurtki obwieszone kartkami, prawie jak książkami, to śmiac mi się chce. Opisy rozwiazań technicznych, jakieś nazwy, jakieś liczby... Może i te membrany mają podawane parametry, ale, badane w warunkach laboratoryjnych! Jak to się przekłada w praktyce na rzeczywiste użytkowanie, sami sobie mozemy odpowiedzieć. W tym przypadku jest jeszcze gorzej niż np. ze zużyciem paliwa podawanym przez producentów aut.:sorrow:
-
Maso Corto, Solda... czyli jesienne Alpy
Bumer odpowiedział JC → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Dam na takie przypadki radę. Kiedyś, dawno temu, będąc w Bułgarii (Burgas) spotkałem w knajpie Polaków którzy pracowali tam na kontrakcie. Powiedziałem im ze zazdroszczę im trochę tego miejsca. Oni nie byli jakoś specjalnie zauroczeni, mówili że w lato idzie jakoś wytrzymać, ale w zimę! A w zimę, jak mówili, to jest zimno. W blokach brak kaloryferów, ograniczenia w zużyciu energii (żarówka 60W na mieszkanie), wyłączenia czasowe energii. Mówili, że jak było zimno to spali we trójkę na zmianę. Ten z lewego boku nastepnego dnia wchodził do srodka, ten z prawego na lewy bok, itd szła rotacja. Od tej rozmowy juz wiedziałem dlaczego w Bułgarii ida tak butle z palnikami gazowymi. Was też było trzech, tak?:smile: -
Figo, zmień robotę!:smile: Ceny się nie zmienią. PS. W rządzie będzie kilka etatów. Aplikowałeś?:crazy:
-
Sorry, nie umiem poprawić, a szkoda.
-
Cała filozofia tych membran to jakaś pianka z malutkimi dziurkami a na wierzchu substancja zwiększająca napięcie powierzchniowe. Bez względu jak producent będzie ją nazywał, istota działania jest taka sama. Właśnie z tej istoty działania wynika, że membrana z czasem traci swoje właściwości! Bezpowrotnie. Traci i musi tracić. Jej działanie polega na przepuszczaniu maleńkich drobinek materii, a zatrzymywaniu większych. Użytkując kurtkę pocimy się i ten pot z powietrzem przechodzi przez membranę. To samo w drugą stronę, na wietrze membrana bombardowana jest drobinkami powietrza z wszystkim co w tym powietrzu jest zawieszone. Właśnie membrana działa jak sito, wyłapuje te drobinki tracąc w oczywisty sposób swoje właściwości. W pocie mamy do pierona wszelkich soli, feromonów, a niektórzy i znaczne ilości smrodu. Ta mieszanina ciepłego powietrza z zawartymi cząsteczkami tego świństwa przechodzi przez dziurki membrany. W tych dziurkach z uwagi na warunki, to jest zmiana temperatury, wilgotności, ciśnienia, składu otaczającej atmosfery, zachodzą zjawiska fizyko-chemiczne wytrącania drobinek i tworzenia większych cząstek, odparowanie, itp. Te świnstewka zatykają pory membrany.Podobnie jest np. na prysznicu czy perlatorze przy baterii w kranie, wytrąca się rozpuszczony "kamień". Takie procesy zachodzą także podczas prania, przy czym przy praniu dochodzi jeszcze sprawa użycia środków zmniejszających napięcie powierzchniowe. Po praniu kurtka nasączona jest różnymi substancjami, a jak schnie, odparuje woda a świnstweka zostaja i zatykają pory. Tak w skrócie można opisać działanie membrany i jej niszczenie. Wniosek jest jeden, membrana jest najlepsza jak jest nowa. Z wiekiem i praniem traci swoje właściwości bezpowrotnie, bądż zyskuje nowe, ceraty. Więc jeśli stać nas na porządną kurtkę za 3500zł czy portki za 2500, tylko praktycznie na 1 sezon, kupujmy. PS. A przy padającym śniegu czy oszronionych krzesełkach, du..ę zawsze mam mokrą. Do tej pory nie znalazłem na to sposobu. A mówią że krzesło lepsze od orczyka.:smile:
-
A tak swoją drogą zastanówcie się, czy potrzebna jest ta wodoodporność? A ile to razy jeżdzimy w deszczu. Jeśli juz, to oddychalność jest znacznie bardziej pożądanym parametrem ubrania dla narciarza. Pewnie że dobrze jak kurtka jest z gore, ale czy warto płacić za nia 3 razy tyle co za inną , z mniej utytuowana membraną? Poza tym kiedyś czytałem, że gore daje gwarancję na parametry, chyba na 2 czy 3 lata. I tylko w przypadku właściwej eksploatacji, znaczy bez prania, moczenia, słońca, temperatury, itd, itp.
-
Jeśli była prana 20 razy, może chyba nasiąknąć. W tym przypadku mamy klasyczny przykład tego że płacimy za markę. Jesli kupujący nie jest w stanie odróżnić podróby za 300-500zł od oryginału za 2500-3500zł, to po co przepłacać? Czy w przypadku np. audi da się kupić podróbę? Sprawdż jeszcze rzepy na mankietach rękawów, jak trzymają to większe prawdopodobieństwo oryginału, jak puszczają, podróba.
-
Mam podobne. Jestem z nich zadowolony, ale... Wkładka zrobiona jest z lichego materiału, przeciera się. Szczególnie w okolicy góry cholewki i języka. Dość niewygodne przy zakładaniu, przez co "katuje" się stopę i język, bo ten wcina się pomiędzy "poły" cholewki. No i nie są za bardzo ciepłe. A zalety, dobrze trzyma stopę, w miarę twardy, precyzyjny but. Za te pieniądze- to chyba dobra oferta!
-
No właśnie, trzeba by zweryfikować swoje wyobrażenia. Świat się zmienia a ja ciągle przy wyjazdach na narty jestem na etapie "moje auto to mój dom". Powiem więcej, kiedyś kusiło mnie pojechać z przyczepa campingową!
-
Kiedyś czekało się na mróz i śnieg. Obecnie w bardzo wielu ośrodkach jedynie na mróz. Że to nie wynajdą takiego śniegu co w temp. 10 stopni powstaje. Wymyslili sztuczną krew, sztuczną skórę, szynkę po 10 zł za kilo, chrupki z kartofli o smaku boczku, sztuczną babę, a śniegu nie mogą!:sorrow:
-
Coś mi tutaj nie gra. Zastanawiam się po co Ci nauka jazdy "na tyczkach" skoro zamierzasz jeżdzić 2x5 dni? No i druga sprawa, instruktor. Zaliczyłeś już ich więcej niż 95% całej populacji narciarzy w Polsce. Wiadomo, efekty są trochę zależne od trenera, ale jak mówi przysłowie, " trening czyni mistrza". A Ty co,4 dni na nartach w sezonie? Wiem, na tym forum spotyka się "samorodki talenty" które piszą, że po 2 wyjazdach w góry osiągnęli poziom 7. Nie wierz im, bierz się za trening a efekty przyjdą same. Podpatruj innych, filmy w necie, próbuj! Trzy lata temu wziąłem "starego chłopa" ( 55lat) w góry. Miał zamiar nauczyć się jeżdzić. Zaczął od godzinki z instruktorem, póżniej przez 2 dni sam szlifował stoki na sprzęcie z wypożyczalni. Kupił sprzęt i dalej szlifował formę na różnych górkach i w czasie różnych wyjazdów w góry. Ostatnio jak razem jeżdziliśmy mógłbym ocenić go na poziomie 4 lub 5. Oczywiscie chłop nie jest jakimś niezgułą a koordynację ruchów ma na dobrym poziomie. W zeszłym roku jeden z moich znajomych z pracy odszedł na emeryturę i postanowił wziąć się za naukę jazdy na nartach. Kupił sprzęt i jak kiedyś przy spotkaniu mi się pochwalił, Białkę juz objechał! W Twoim wieku to ja bym.......
-
Gdzie mozna kupić bilety po 28 euro do Bergamo?
-
Przeważenie nart nie osłoniętych na bagażniku dachowym auta bardzo je niszczy. Wystarczy godzina jazdy a krawędzie będą żółte! Do tego dochodzi wszechobecny bród z ulicy, szczególnie w mokre dni. Zabrudzi narty, wiązania, nawłazi w każdą szczelinkę. Sam tego doświadczyłem i wyciągam wniosek; - zmotoryzowany narciarz musi mieć box!
-
Tworzymy nowy stok narciarski - potrzebujemy porady!
Bumer odpowiedział stok → na temat → Tematy narciarskie
Czy nad tym usypaniem góry to ktoś w ogóle się zastanawiał? Myślę o inżynierze wykształconym gdzieś do 1990 roku, a dlaczego, nie będę rozwijał. To jest dość duże przedsięwzięcie, kosztowne ale także i trudne. O wiele łatwiej znależć naturalną górę i ewentualnie ją przystosować do potrzeb ośrodka narciarskiego.( Jest też sprzeczność, jak piszesz, w miejscowym planie zagospodarowania). Piszesz o trasie szer. 20 m, a usypać trzeba kopiec 50 czy 75 m ponad istniejący teren. Z takiego kopca zjeżdżać można w różnych kierunkach, wystarczy go tylko odpowiednio ukształtować. Nie bez znaczenia jest rodzaj gruntu do usypania tej góry. Jak zamierzacie zastabilizować ten kopiec aby grunt sie nie osuwał? Robił ktoś badania? A skąd weżmiecie ziemię do wykonania nasypu? Nie, to jakaś ściema! To ewidentny żart, choć jak patrzę na obecnie realizowane inwestycje drogowe, to mogę przypuszczać, że komuś takie inwestycje mogą przyjść do głowy! Szczególnie gdy chodzi o to żeby roboty było jak najwięcej! -
Z Budapesztu do Donovaly jest koło 200 kilometrów, w związku z czym będziesz miał wokół sporo Węgrów. Najgorzej jest, to znaczy się było, bo byłem tam ładnych parę lat temu, w ferie i w weekendy. Górki takie sobie, ta najwyższa nawet niezła. Ośrodek rozwinął się po upadku komuny. Tereny zakupili w większości nomenklaturowi komuniści, do nich dołączyli ci z nowego rozdania. Ot nic nowego, jak u nas, normalka. Koło Donovaly, jakieś 5 km przed od strony Rużomberka, jest miejscowość Korytnica Kupele. To miejscowość uzdrowiskowa. Ciekawe jak teraz wyglada? Cisza, spokój. Ja wynajmowałem tam domek od znajomego. Domek nie leżał w samej Korytnicy, mimo że taki miał adres, ale zaraz przy głównej drodze B. Bystrzyca- Rużomberok. Domek wybudowany był na terenie zlikwidowanej stacji kolei, znaczy sie pociągu. Wówczas był tylko jeden domek, teraz, ostatnio jak tamtędy przejeżdżałem, pobudowali tam jakiś hotel, czy pensjonat, no i jeszcze parę dacz. Spokój to ja tam miałem... Żywej duszy. Fajne to były czasy.
-
Tworzymy nowy stok narciarski - potrzebujemy porady!
Bumer odpowiedział stok → na temat → Tematy narciarskie
Aby uzyskać 20% spadek na 500 metrowej trasie trzeba prawie 100 m przewyzszenia. Usypania takiej wysokiej góry to spore przedsięwzięcie. Skoro warunki naturalne nie są sprzyjajace ( południowy stok), usypcie górę w druga stronę!: Zakres robót ziemnych wzrosnie o ok 15-20% ale sezon przedłuzy się min. dwa razy! Miejcie rozmach!:smile: -
Maso Corto, Solda... czyli jesienne Alpy
Bumer odpowiedział JC → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Ty się kurna nie śmiej! To tylko kwestia czasu jak i Ciebie taka przypadłość dopadnie!:sorrow: -
Dyskutowaliśmy o najlepszych autach dla narciarzy. Nigdy nie poruszaliśmy tematu bagażnika dachowego. A to jest problem. Jak masz dachowe relingi- problemu nie ma. Obecnie auta nie mają także rynienek dachowych, wiec zamocowanie bagażnika moze być problematyczne. Szczególnie w autach 3 drzwiowych. Wszystko zależy od kształtu karoserii od przejścia z boku na dach. Jak są drzwi, jak np. w autach 4 drzwiowych, idzie jakoś zaczepić bagaznik. Tak miałem w starszej beemie, ale kiedyś po zdjęciu bagaznika, przy myciu, zauważyłem wyrażne wgniecenia od łap ( podstawek) bagażnika. Po prostu, zależało mi na solidnym zamocowaniu, więc odpowiednio mocno dokręciłem śruby,a to spowodowało lekkie zagiecie blachy. W przypadku alfy 147, rozważałbym zakup bagażnika na magnes, no chyba że chcesz box zakładać.







