-
Liczba zawartości
3 570 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
75
Zawartość dodana przez MarioJ
-
Opiszę przygodę ze skipassmi w Dolnej Morava. Na parkingu sczail nas Czech i zaproponował dwa skipassy po 500k do końca dnia. Byliśmy kawałek od kas więc nie można było sprawdzic dokładnie cen i ofert rodzinnych, ale tak stwierdziłem że 500k to nie jest okazja. Biorąc pod uwagę nielegalność procederu, powiedziałem Panu że drogo. Poszliśmy do kas i poprosiliśmy o karnet 2+1 za 1600 karnet wg cennika. Patrzę na paragon, a tam cena 1280k. Czyli 2 karnety dorosłe po 495k i dziecko 299k, taniej niż okazja na parkingu. Warto kupować legalnie :-) Dla mnie pozostaje tajemnicą jaką tajna zniżkę zastosował kasjer.
- 9 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- czechy
- warunki narciarskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
To ja znów Dolni Morava z soboty. Cudowny wiosenne warunki rowniez w Czechach. Podziwiam ich że nawet dojazdowki w lesie nadal czynne. Wszystkie trasy otwarte w weekend.
- 9 odpowiedzi
-
- 7
-
-
-
- czechy
- warunki narciarskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
O kurczę, idę się tam zapisać na kurs doszkalający
-
Offpiściaki w Saas Valley
MarioJ odpowiedział MarioJ → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Dzięki za odzew. Na samym dole teren jest o małym nachyleniu. Te płaskie wyciągi to głównie łatwe orczyki. Po płaskim na dole idzie też gondolka Spielboden, która tam ma dwie stacje. Niestety, Szwajcarzy trochę zepsuli ten dół ośrodka, skąd startują 4 duże koleje, ale dolne stacje nie są dobrze ze sobą skomunikowane. -
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
MarioJ odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Ja właśnie przetestowałem ten kask w Saas Valley. Dobrze się spisuje, fajnie leży. Jak widać ma trzymanie gogli z tyłu oraz ma z boku prowadnice na czołówkę. Waży trochę więcej 360g. Ma wymienną wyściółkę Light bez nauszników. Kask ma dwa certyfikaty: wspinaczkowy i narciarski. Tak więc pozbywam się swojego starego narciarskiego kasku. Na jakieś wiosenne tury w Karkonoszach zostawię sobie kask wspinaczkowy. Na zdjęciu porównanie kask wspinaczkowy CT kontra kask skiturowy Salomon.- 942 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Offpiściaki w Saas Valley
MarioJ odpowiedział MarioJ → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Ostatni dzień zakończyliśmy CUDOWNYM zjazdem ze schroniska Britannia do Saas Almagell. Dojście do tego schroniska jest obecnie po wyratrakowanej trasie idącej po trawersie. Startujemy z górnej stacji orczyka i kierujemy się trasą oznaczoną nr 21 na mapce. Ponad połowę tej trasy jedzie się po płaskim lub lekko w dół, ale ostatnie około 500m trzeba lekko podejść do góry. W schronisku na koniec wyjazdu pijemy jedyne piwo szwajcarskie w górach (drogo) Czeka nas zjazd o przewyższeniu 1000m i długości 3500m. Nie liczę płaskiej drogi na końcu, lecz tylko część freerajdową. Po zakończeniu stromszej części wpada się na wyratrakowaną trasę na biegówki, gdzie cały czas jedzie się lekko w dół przez 4km. Trasa ta doprowadza do przystanku skibusa, który wraca do Saas Grund lub z przesiadką do Saas Fee. Jak Wujot opowiadał nam, jeszcze jest lepsza wersja zjazdu ze startem na środkowej stacji metra. Bilety dostępne u przewodnika Saas-Wujot Widoczek 180 st Proszę bardzo oto ten cudowny terenowy zjazd. -
Offpiściaki w Saas Valley
MarioJ odpowiedział MarioJ → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Kolejne dni spędziliśmy na freeride w ośrodku Saas-Fee oraz trochę z boku. Dokładnie to kolejne dwa dni oraz trzeci ostatni. W tych dniach znawcą tras offpiste i naszym przewodnikiem był Wujot. Do ekipy dołączyła jeszcze para snowboardzistów, znajomi Wujota, którzy całkiem nieźle pomykali poza trasą. Na poniższej mapce zaznaczyłem kolorem różowym rejony, które objeżdżaliśmy. Ciemniejsze różowy to obszary trudniejsze, z ewentualnym zagrożeniem lawinowym. Tam mogą występować również klify, na które trzeba uważać albo szczeliny lodowcowe. Jaśniejszy różowy to generalnie mniejsze nachylenie i raczej brak dużych niespodzianek terenowych, ale oczywiście nadal to jest teren offpiste z różnymi niespodziankami. W sumie nie ma za bardzo o czym opowiadać, zdjęcia mówią za siebie. Jazda była przednia, bajkowa, cudowna itd. Przez dwa dni padał cały czas śnieg i systematycznie dosypywało. Jednak jego konsystencja była tak piękna, że utrzymywała się nadal 2-ka. Zacznę od kilku fotek z rejonu Langfluh i Spielboden. Następny w kolejności był kocioł koło wyciągu Felskin, dość stromo, dużo przestrzeni do jazdy i sporo chętnych narciarzy. Na zdjęciach tego nie widać, ale zbocze ma kształt pięknego kotła, który zwieńczony jest ścieżką wiodącą do schroniska Britannia. Przechodząc kawałek tą ścieżką od stacji wyciągu można znaleźć kolejne czyste linie. Ja wraz z Robertem wjechaliśmy raz orczykiem na Egginerjoch, gdzie zjechaliśmy sobie z jego boku. Również przyjemna jazda i fajny klimat, ale troszkę wąsko. Teraz najpiękniejsza część ośrodka Saas-Fee osiąganego bezpośrednio z wyciągów, a konkretnie z metra. Przejazd jest osiągany z górnej stacji metra, trzeba przejść za okrągłą restauracje do miejsca, gdzie są znaczki zakaz jazdy. Mieliśmy dużo puchu, do tego fajne nastromienie. Bajka. Pierwsza część jest bez niespodzianek terenowych, trzeba tylko uważać aby nie zjechać za bardzo w prawo, gdzie jest chyba szczelina. Następnie jest trawers do drugiej części, która jest najwspanialsza. Tam trzeba uważać na kilka szczelin oraz uskoki skałkowe. Najlepiej obejrzeć sobie wcześniej zbocze z dołu z poziomu trasy narciarskiej. -
Offpiściaki w Saas Valley
MarioJ odpowiedział MarioJ → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Przyjmuję przeprosiny. Była okazja trochę się poznać na priv -
Offpiściaki w Saas Valley
MarioJ odpowiedział MarioJ → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Dodam jeszcze punkty: 7. To nie jest wzorcowe wejście na 4-ce w takim harmonogramie. Nie bierzcie z nas przykładu. 8. Niemniej, relacja w ten sposób opisana ma lepszą dramaturgię -
Offpiściaki w Saas Valley
MarioJ odpowiedział MarioJ → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Myślę że przesadzasz Piotrek. 1. Mieliśmy twarde założenie że działamy w górę do 16 i wracamy drogą podejścia. Widno było do 18. 2. Czujemy się na tyle silni że możemy iść w góry bezpośrednio z busa 3. Mieliśmy nadzieję że ruszymy około 10 na fokach, niestety podróż się przedłużyła. Poszliśmy z rozpędu wg planu. 4. Wiele wejść na Mont Blanc odbywa się tak, że najpierw robi się aklimatyzację z marszu na niski 4-tysięcznik, klasyka to Gran Paradiso. Przykład przewodnika tutaj http://przewodnikwysokogorski.com/wyprawy/mont-blanc, przykład relacji http://www.skadinagrani.pl/2017/11/gran-paradiso-4061-m-npm.html 5. Napisałem od razu P.S. w relacji, przeczytaj. 6. Poza tym nie wszystko zawsze wychodzi idealnie. Dzięki temu są przygody, ważne aby się dobrze skończyły. -
Offpiściaki w Saas Valley
MarioJ odpowiedział MarioJ → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
A teraz coś mojego zupełnie subiektywnego. Pierwszy dzień wyszedł nam trochę w poprzek planu. Nie weszliśmy na szczyt, a zrobiliśmy poważny żleb w fajnych warunkach śniegowych do zjazdu. Poza nami nie było tam żadnej innej ekipy, żadnych śladów, śnieg całkowicie dla nas. W pozostałe dni mieliśmy super jazdę frirajdową w dużych ilościach, jakich nie da się zrealizować nigdzie w Polsce. Mieliśmy wejście na wysoki szczyt, czyli takie kompletne spełnienie skiturów. Jendnakże mi najwięcej satysfakcji dał ten pierwszy dzień w pięknym żlebie bez śladów innych narciarzy. Zgrana ekipa, trudne podejście, zwroty akcji, kluczenie między skałkami. Na końcu drogi piękne widoki a wszystko zakończone emocjonującym zjazdem. Po prostu bajka. @marionen Podejście jest idealnie komplentarne do Czerwonej Ławki, tylko mieliśmy troszkę bardziej miękko, więc zjazd był przyjemny. Jest to też podobna trudność do wejścia na Rysy, więc teraz mogę powiedzieć że jestem gotów zmierzyć się z tą górą od polskiej strony ! -
Offpiściaki w Saas Valley
MarioJ odpowiedział MarioJ → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Zaczynam relację z pierwszego dnia. Rano dojeżdżamy busem Jurka do Saas-Grund, tam wchodzimy na kwaterę, szybko się wypakowywujemy i od razu pakujemy plecaki na wyjście. Wybieramy się wysoko w obszar lodowca, więc zabieramy cały szpej lodowcowy oraz dwie liny, jedną 30m i drugą zapasową 20m, do tego raki, czekan, harszle, ABC. Aha, chciałem jeszcze przedstawić drużynę: Kamil, Robert, Wujot i Mario niżej podpisany. Wszyscy z Wrocławia. W busie został ustalony plan, że chcemy wejść na szczyt Weissmies o wysokości 4023m. Jak na pierwszy dzień działalności oraz niezbyt dobrze przespaną noc (jak to w busie), plan dość ambitny, chyba nawet zbyt ambitny . Droga na szczyt rozpoczyna się na trasie narciarskiej w ośrodku Saas-Grund, więc blisko kwatery. Możemy działać do zmroku i prawie prosto z tras wjechać na kwaterę bez używania dodatkowego transportu. Wjeżdżamy kilkoma odcinkami kolej do najwyższego punkt ośrodka, do miejsca o nazwie Hohsaas na wysokość 3200m. Do szczytu pozostaje 800m vertical, niby nie dużo ... Stajemy na śniegu, spoglądamy na naszą drogę i jesteśmy trochę przerażeni. Lodowiec ma dużo szczelin i seraków i jest bardzo stromy, trudno to stwierdzić z daleka ale wygląda powyżej 40st, może dochodzić do 50st. Na zdjęciach historycznych wyglądało to bardziej przyjaźnie. Dyskutujemy o ramach czasowych. Ustalamy że pochodzimy max do 16:00, tak aby zostawić sobie godzinę na zjazd i godzinę bufora, zmrok zaczyna się o 18:00. Ruszamy na nartach o godzinie 11:30, trochę słabo jak się później okaże. Ale w pierwszy dzień wcześniej się nie dało. Mapa zdjęciowa historyczna, na której czerwonymi kropkami jest zaznaczona "droga normalna": Stan obecny: Zbliżamy się do lodowca i szukamy bardziej przyjaznej drogi podejścia. Kawałek zjeżdżamy w dół trasą narciarską, szukamy punktu z którego można już ruszyć do góry na fokach. Decydujemy się w końcu zjechać z trasy, oglądamy krajobraz i wychodzi że już zaraz widać szczeliny. Więc postanawiamy się uzbroić do końca, czyli zakładamy uprzęże, sprzęt asekuracyjny wpinamy do szpejarek i wiążemy się dłuższą liną. Przy bliższym oglądzie sytuacji wypatrujemy dość szeroki żleb, który ma cały czas ciągłość pokrywy śnieżnej, przynajmniej w obszarze w którym go widzimy. Trochę trawersujemy lodowiec, trochę zjeżdżamy w dół i stajemy u podstawy żlebu. Tam okazuje się że szczelin nie widać i po krótkiej próbie podejścia do góry decydujemy rozwiązać się z liny, którą Kamil bierze na swój plecak. Robi się coraz stromiej, regularnie około 35-40 st. I tak generalnie podchodzimy do góry. Wszystko byłoby fajnie, ale jesteśmy na wysokości ponad 3000m i nie mamy aklimatyzacji. Okazuje się że nasze tempo jest tragicznie wolne. W połowie żlebu zaczynamy się orientować że do szczytu nie dojdziemy. Pojawiają się głosy żeby może zawrócić, ale większość tego nie podchwytuje, więc przemy do góry. Powoli wykrystalizowywuje się że chcemy dojść do końca żlebu, do linii horyzontu. Mamy nadzieję że tam będzie jakaś miła przełęcz z ładnymi widokami, gdzie zrobimy piknik Gdzieś w połowie żlebu mamy skałę na drodze i przejście śnieżne jest 90 st w prawo po bardziej stromym kawałku (może 50st nachylenia) z nawianym śniegiem. Rozważamy jak to pokonać (harszle, raki, na wprost czy zakosami) i zastanawiamy się czy nie poleci. Pierwszy idzie Robert, który wybiera przejście z buta i z czekanem w ręku. Przechodzi uskok bez problemu, więc ja decyduje się na podobny sposób, narty na plecy, czekan i kijek w ręce. Po przejście tego krytycznego fragmentu żleb znowu idzie w górę. Jednak po jakimś czasie nastromienie rośnie, a śnieg w miejscach nasłonecznionych jest coraz mniej stabilny. Przy nachyleniu 45st już bardzo trudno robi się zakosy na fokach, więc zapada decyzja że chowamy się w cień i przechodzimy na podejście w rakach. Ten kawałek prowadzi Kamil, który toruje monotonnie drogę w kopnym śniegu. Jest bardzo ciężko, wysokość nas coraz bardziej zwalnia. Chociaż widoki coraz lepsze. Na szczęście ściana żlebu kiedyś się kończy i dochodzimy do wypłaszczenia. Z tego co pamiętam mamy godzinę około 15:30. Ale robi się cudowna pogoda, wychodzi pełne słońce, a poziom chmur jest zdecydowanie pod nami. Mamy widoki 360st, jest pięknie. Dalej już nam się nie chce iść, do szczytu nie ma szans dojść. Mnie boli głowa, później w czasie zjazdu będzie boleć jeszcze bardziej. Ale cóż zagryzam zęby i cieszę się chwilą. W ciągu 4h przeszliśmy 400m w górę, czylu 100m na godzinę. Tempo tragicznie wolne. Doszliśmy na wysokość 3500m. Na zdjęciach powyżej nasza droga jest zaznaczona na niebiesko. Podziwiamy widoki, coś szamamy w stylu kanapka z Polski, suszona wołowina, czekolada, orzechy i gorąca herbata. Pełen wypas Szykujemy się do zjazdu. Troszkę jesteśmy stremowani, w końcu nachylenie poważne, ale śnieg powinien być sprzyjający. Dla mnie osobiście to mój rekord stromego stoku, więc mam wyzwanie. Postanawiamy zjeżdżać w dużych odstępach i spotykać się tylko na fragmentach mniej stromych koło siebie. Dotychczasowe zdjęcia nie pokazywały zagrożenia, później dostaliśmy zdjęcie od kolegi Jacka który zrobił nam fotkę gdzieś z trasy. Dzięki Dowiedzieliśmy się też że dużo ludzi przez cały dzień nas obserwowało w żlebie, bo z tras byliśmy widoczni jak na patelni. Pracownicy kolej oglądali nas przez lornetki. Zjazd okazał się bardzo fajny. Śnieg był miękki, nietrzymający, nie robiły się zsuwy, jechaliśmy troszkę ostrożnie, bez pełnego pieca. Leciały w dół tylko standardowe kuleczki. Cały nasz zjazd: Po skończeniu żlebu wjechaliśmy na trasy, którymi już bez przygód zjechaliśmy na sam dół do wioski Saas-Grund. P.S. Opisana działalność narciarska jest niebezpieczna i nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za branie przykładu z nas. -
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
MarioJ odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Ogrodniczki z goretexu, to przynajmniej z 800zl, a może wystarczy Decathlon za 400 https://www.decathlon.pl/spodnie-alpinistyczne-cascade-mskie-id_8358689.html- 942 odpowiedzi
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
MarioJ odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Wpadł mi w ręce materiał na temat popularnych spodni marki Milo. Objaśnia różnice między modelami spodni softshell. https://www.skalnik.pl/porady/ktore-spodnie-milo-wybrac- 942 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Właśnie wracamy z doliny Saas. Pogoda dopisała i daliśmy radę zrealizować plan minimum ;-) Był zjazd aklimatyzacyjny żlebem o nachyleniu do 45 st i wejście w bardzo trudnej pogodzie na upragniony szczyt Allalina. Na razie zajawka z auta, więcej za kilka dni.
-
Odpoczynek jako integralna część uprawiania narciarstwa.
MarioJ odpowiedział Bumer → na temat → Tematy narciarskie
Ja ostatnio nie cierpię tłoku w knajpach i stania w kolejkach. Z tego powodu wolę sobie siąść na śniegu z dala od palących, przeklinających i głośno gadających. To nie znaczy że unikam knajp. Ostatnio w Austrii kilka razy udało nam się wejść o 12 do niemal pustych knajp i było fajnie. Ale siedzenie na lodowcu na 3000m w słońcu i picie własnej pysznej herbaty jest o wiele przyjemniejsze Takiego podejścia mnie nauczyła Czarna Góra, gdzie kiedyś sporo jeździłem. Knajpy są tam bez przerwy zatłoczone, bardzo drogie. Nauczyłem się być niezależnym od tego typy ceregieli, kupiłem specjalny plecak 18l na narty zjazdowe z córką, który jest maksymalnie płaski. Mogę spokojnie wsiadać na krzesło bez ściągania. Nie czuję go w czasie jazdy.- 77 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- odpoczynek
- narty
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Odpoczynek jako integralna część uprawiania narciarstwa.
MarioJ odpowiedział Bumer → na temat → Tematy narciarskie
Moje marzenie to jeździć co 2 tygodnie na skitour lub freeride od grudnia do powiedzmy połowy maja. Jeden wyjazd to 4 dni na śniegu. Przez 2 tygodnie pomiędzy można się odpowiednio zregenerować. Z tego by się uzbierało 50 dni, to byłoby optymalne spędzenie sezonu- 77 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- odpoczynek
- narty
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Odpoczynek jako integralna część uprawiania narciarstwa.
MarioJ odpowiedział Bumer → na temat → Tematy narciarskie
Jak są ładne okoliczności przyrody, to sama przyjemność siąść sobie w ciszy na stoku i coś przegryźć z plecaka.- 77 odpowiedzi
-
- 4
-
-
-
- odpoczynek
- narty
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Bardzo mi się podoba takie podejście. Zmieniajmy swoje otoczenie, i później kupą lobbujmy do góry. Zresztą jak zmienimy się sami, to następne pokolenie polityków będzie już znacznie inne. Taka jest prawda, jeśli chcemy zmienić politykę na górze, to każdy z nas musi być taki jak chcemy aby byli nasi politycy. Jak sami już jesteśmy super, to wywierajmy presję na sąsiadów. Ja ogrzewam dom gazem. Jak pracuję sam w domu, to kotła nie włączam, tylko jeden grzejnik elektryczny. Problem mam natomiast z sąsiadami, którzy mają takie same domy, ale dodatkowo kominki na drewno. Jak wyjdę wieczorem przed dom, to czuję te kominki. Nie sądzę aby sąsiedzi mieli suszone drewno przez 3 sezony. Widzę że ktoś im przywozi latem/jesienią a zimą już nim palą. Więc takie kominki też nas trują.
-
Odpoczynek jako integralna część uprawiania narciarstwa.
MarioJ odpowiedział Bumer → na temat → Tematy narciarskie
Może będziemy promować narty bez alkoholu. Na stoku proponuję kawę. Coś mocniejszego na kwaterze.- 77 odpowiedzi
-
- 4
-
-
-
- odpoczynek
- narty
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Macedońskie skiturowanie
MarioJ odpowiedział aklim → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Najważniejsze że są przygody, dobre z tymi spodniami -
2.03 - 7.03 i 9.03 -14.03 Saas-Fee Last minute
MarioJ odpowiedział JurekByd → na temat → Wspólne wyjazdy, odstapię kwaterę, szukam kwatery.
a Allalin taki najłatwiejszy szczyt, a wciąż się broni przed nami respekt -
Skiturowe Karkonosze 2017/18
MarioJ odpowiedział MarioJ → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
No jak to czemu? Wy byliście wtedy w Beskidach Kolejny kolega o 21 dał odpowiedź negatywną.- 15 odpowiedzi
-
Skiturowe Karkonosze 2017/18
MarioJ odpowiedział MarioJ → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Dzięki Mitek za odzew Bardzo mnie dziwi że nie dostrzegasz uśmiechu na jednym ze zdjęć. To jest max jaki daję z siebie Nawet nie próbuję dorównać Mistrzom na M.- 15 odpowiedzi
-
- 1
-







