Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Wujot

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    2 888
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    127

Zawartość dodana przez Wujot

  1. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    To, że jezioro zaporowe powstało w wyniku ingerencji ludzi nie ma tu nic do rzeczy. Po prostu zniszczono wartościowy teren aby paru sprzedawców hot dogów miało interes. Nie ma dowodów, że suma sumarum efekt będzie na plus bo wyniosą się ci którzy dotąd jeździli a pytanie ilu przyjedzie nowych. Ale oczywiście może być wzrost dochodów gminy. Pytanie czy współmierny do wydatków. Zgodnie z taką logiką na wyciągu na Kopie należałoby umieścić haki na rowery a czerwony szlak graniczny wyasfaltować bo przecież po tych kocich łbach źle się jeździ. Temat jest zbyt złożony aby bez głębszego wniknięcia można było łatwo go rozstrzygać. Zasadniczo to jednak warunki do uprawiania turystyki rowerowej u nas są doskonałe. Na przeszkodzie stoi raczej brak wiedzy, nawyków i umiejętności (np planowanie) jak infrastruktury. Ale to co napisałem nie dotyczy klasycznej turystyki sakwiarskiej bo tutaj w Polsce na mój stan wiedzy nie ma odcinków powiedzmy 300 km długości z infrastrukturą (choć powstaje pierwsza taka pętla). GreenVelo nie jest takim systemem.
  2. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    @agnel2748 Próby z tego zakresu http://mapanawierzchni.blogspot.com/p/mapa.html Przy Trójmieście nawet nieźle opisane. Ta o której myślałem to https://siecrowerowa.pl/ ale coś mi kolorów nie wyświetla, kiedyś działało
  3. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Oj Mariusz, Mariusz. Łuk Mużakowski (tak się powinno to nazywać) zahacza o Dolny Śląsk bo... to pojęcie nie jest tożsame z woj. dolnośląskim. Nawiasem mówiąc brakuje tutaj części Łużyc - powiatu Goerlitz. Pozdro Wiesiek
  4. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    @MarioJ Dawno nie byłem na Łuku Mużakowa, z fot widzę, że się trochę pozmieniało. Fantastyczny teren. Szczególnie po niemieckiej stronie. Co do mojego podejścia to uważam, że tylko rzetelna informacja ma sens. Jeśli trasa ma fatalne oznakowanie to o tym na pewno napiszę. Oraz, że mimo tego jest warta przejechania i musisz albo wgrać plik gpx do nawigacji albo tracić czas na sprawdzanie pozycji na apce. Bo ja nie zajmuję się promowaniem a raczej opisywaniem. To nie to samo
  5. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Potrzeby szosowców są specyficzne i ja się tego nie dotykam. Na całym DŚ są tylko dwie wyznaczone, w 100% asfaltowe, pętle. Mapy z nawierzchniami są: po pierwsze zajrzyj na geoportal tam jest chyba 7 kategorii, jest też strona na bazie OSM gdzie wolontariusze zaznaczają dokładnie rodzaj nawierzchni. Nazwy strony nie pamiętam ale pewnie jest do odszukania. Robiona jest według tej holenderskiej idei węzłów. Co do mnie to uważam, że żyjemy w czasach nadmiaru informacji i moje postępowanie jest inne. Z całego opracowanego dobrodziejstwa wybieram najciekawsze pętlę, pomijając te nieudane czy bezsensowne szlaki liniowe. Wychodzę z założenie, że ci co je wyznaczali przeważnie wybrali najciekawsze i najbardziej wartościowe przyrodniczo lub kulturowo miejsca. Zresztą znam niektórych z nich i gwarantuję rzetelność procesu. Dlatego jak klasyczny przewodnik opisuję to co jest, wybierając te trasy, które warto znać. Jak dojdę do 220 to temat zamknę co najwyżej aktualizując i usuwając błędy. Mam też pomysł co zrobię dalej. Pozdro Wiesiek
  6. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Z badań holenderskich wynika, że jeśli bezpieczny dojazd jest do 20% dłuższy to ludzie jeszcze go wybiorą. Czyli rzeczywiście trzeba łączyć miejscowości najkrótszymi trasami co raczej wyklucza walory turystyczne. Ale to jest ideał połączyć funkcje dojazdu codziennego i turystyczne. Czasem to mogłoby wyjść ale popatrz sam: Ddr z Bolesławca do Raciborowic (a konkretnie z Warty Bolesławieckiej). Po 6 km mrugania barierek i równie irytujących pasków z boku drogi powiedziałem sobie - nigdy tu nie wrócę. Ale może tylko ja tak mam. Pozdro Wiesiek
  7. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Rower mtb można pożyczyć (chyba gdzieś 80 zł/dzień) - może polubisz? Ale rzeczywiście praktycznie wszystko jest tu do przejechania na gravelu więc trekking na pewno da radę.
  8. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Ale gdzie ja to napisałem??? Zanegowałem projekty turystyczne a popieram te służące codziennie lokalnym społecznością. Tam należy wpierw skomunikować szkoły, urzędy, miejsca pracy i noclegowe, dworce. To jest praca na lata. Wrocław przez 12 lat budował drogi wzdłuż głównych osi. Teraz zaczyna wychodzić dalej (droga na Bielany i Mokronos). Gmina Kobierzyce w międzyczasie rozbudowała sieć ddr m.in. do Bielan i "nagle" mamy na tym kierunku dojazd do miasta z 25 km. A co do lasów to największym budowniczym dróg w Polsce są LP. Standardy dróg pożarowych to kosmos. Tam nawet czasem niwelują górki (wykop) i są rowy odwadniające. I zero rowerzysty. Pozdro Wiesiek
  9. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Wielkie dzięki za promocję. Na szczęście przybywa nam użytkowników (apka >> 5000, strona parę razy więcej). Zaprosiłbym Cię w sierpniu do Stronia Śląskiego (Stary Gierałtów, Kamienica, Kletno). Ponieważ można jeździć do 1000 m n.p.m. to jest chłodniej (plus jakiś ruch powietrza). Teren jest oczywiście mtb ale całkiem sporo tras o niewielkiej trudności. Myślę, że potrafiłbym Ci przygotować tam program nawet na miesiąc. Pozdro Wiesiek
  10. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Przecież o transporcie codziennym jasno się wypowiedziałem. A nawet o kolejnych etapach tego procesu.
  11. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Byłaś na Green Velo? Przyglądałaś się temu ruchowi? Wiesz jak jest ilość miejsc rowerowych w wagonach kolejowych o których wspomniałaś? Ogólnie 7 mln zł wydanych na reklamę zbudowało obraz czegoś czego tam nie ma. Ale co do zasady to zrobiono to sensownie wybudowano 200 km ddr i zaadaptowano 1000. Na Dolnym Śląsku jest około 8 000 km znakowanych szlaków rowerowych!!! I nikt o tym nie wie. Zresztą z tego powodu uruchomiliśmy https://rowerem.info/ (oraz aplikację Dolny Ślask Rowerem) kliknij, poczytaj i zadaj sobie pytanie czy rzeczywiści trzeba robić asfalty przez lasy. Ale żeby nie było, lobbuję za budową ddr z Wrocławia do Drezna tak aby podłączyć DŚ z systemem niemieckim i z Odrą -Nysą Pozdro Wiesiek
  12. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Poruszyłaś istotny problem chodzi o promowanie a nie budowanie. Bezpieczne drogi są, często super komfortowe. Setki kilometrów w lasach. I jakoś nikogo tam nie ma. Poniżej foty z Borów Dolnośląskich i Lasów Obornickich. Problem jest w wiedzy i po trosze w w lenistwie. Myślisz, że jak pobudujesz asfaltowe trasy to wyruszą tam tłumy? Znam te trasy i tłumów tam nie ma. Pozdro Wiesiek
  13. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Bo to wszystko działa inaczej. Wrocław zderzył się właśnie z barierą świadomościową i nawykową. Wybudowano tutaj ponad 1200 km ddr. To więcej niż na całym DŚ. Do pewnego czasu każda nowa droga zwiększała ruch (co jest dość oczywiste) ale ponieważ z grubsza drogi są już wszędzie to z czasem okazało się, że na rowerach jeżdżą Ci co chcą jeździć. I jest to tylko pewien procent populacji. Raczej jeszcze niewielki. Dlatego w tej chwili miasto zajmuje się już pracą "w sferze świadomości" a nie infrastruktury. I tutaj są największe rezerwy. Zupełnie inaczej jest w województwie. Tam zasadniczo nie ma ddr. I teraz mamy do wyboru prowadzić sensowną politykę polegającą na zbudowaniu dróg rowerowych w poszczególnych miejscowościach np do stacji kolejowych aby udostępnić komunikację skojarzoną, lub bezpieczne poruszanie się do okolicznych przysiółków czy szkół. Albo wydać te same pieniądze na asfaltową drogę przez las, po której nikt nie będzie jeździł. Nikt bo jak napisałem po asfaltowych drogach turystycznych jeżdżą ci co mało jeżdżą. Bo nie jeżdżą po nich ściganci. W sytuacji gdy leży transport codzienny rozwijanie rzekomych projektów turystycznych jest fanaberią to raz. Dwa, że być może też jest tutaj do wykonanie robota po stronie świadomości. może wystarczy zrobić parę wiat, wyznakować pętlę podpowiedzieć parkingi. Po co asfaltować wydając wielkie środki? W dobie rodzącej się świadomości ekologicznej, rowerów z ułatwieniami (elektrycznych) ten kierunek wydaje się sensowniejszy. Tak zrobiła Miękinia (4 pętle) i piąta w planach. @Victor Nie jest prawdą, że nie ma bezpiecznych dróg do jazdy. Lasy są ich pełne. Są całe hektary wygładzonych dróg szutrowych, w Borach Dolnośląskich setki kilometrów, w lasach Obornickich, w okolicach Chrząstawy. W górach zresztą też. Jaki sens jest budować "ekologiczne" ddr jeśli są puste drogi leśne. Jak jechałem w Borach Dolnośląskich nie spotkałem przez 100 km nikogo na rowerze. Trzeba zbudować nowe drogi rowerowe dla tych co nie wiedzą, że już są i nie jeżdżą??? Pozdro Wiesiek
  14. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    To bardzo częsta i "naturalna" konstrukcja pętli mtb - podjazd asfaltami drogowymi i zjazd w terenie. O asfaltozie pisałem raczej w kontekście lasów nizinnych i inwestycji w ddr tam gdzie nie jest to zbytnio uzasadnione. Co do singletracków to mam zdecydowanie pozytywne nastawienie szczególnie tych zrobionych bez wymiany gruntu i zbytnio nie uładzonych. Pozdro Wiesiek
  15. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Gdzie Ty widzisz sprzeczność? Przeczytaj ze zrozumieniem. Ale istotne jest to, że jeśli zrobisz niezbyt sensowne rozwiązanie w jednym miejscu to nie zrobisz w innym. Proste. Droga którą pokazałeś w tygodniu jest pusta a w niedzielę szacowałbym na 100 - 200 przejazdów (na parkingu w Żmigrodzie jest 16 miejsc). Obstawiam, że otwarcie odcinka Książęca Wieś - Gruszeczka nie zwiększy znacząco tego ruchu (powinniśmy to wiedzieć bo będą bramki pomiarowe). A to dlatego, że na tej trasie niewiele się dzieje. Za to szutrowy i trochę już ruszony zębem czasu odcinek z Milicza do Grabownicy cieszy się wielką popularnością. Co nie jest niczym zaskakującym bo mamy tam dużo atrakcji. Ale zasadniczo uważam, że Dolnośląska Kraina Rowerowa ma duży potencjał turystyczny i po zbudowaniu bazy noclegowej oraz sensownej promocji i przedefiniowaniu tras akurat te inwestycje mogą mieć sens a Gruszeczka i Przedkowice mogą stać się hubami. Wykazujesz naiwną wiarę, że wystarczy puścić asfalt przez środek lasu i będą tam tłumy turystów. Z jakichże to powodów? To tak nie działa. Czemu nie jeździsz super asfaltami wzdłuż obwodnicy powiatowej??? Z Trzebnicy do Żmigrodu jest z 40 km ddr - dlaczego ruch turystyczny jest głównie na odcinku Przedkowice - Źmigród? Pozostałości z nasypów kolejowych bardzo rzadko kiedy wykazują potencjał turystyczny, dojazdowy do pracy zdecydowanie częściej. Choć też może w 50% przypadków. Temat jest złożony a pieniądze publiczne więc tym bardziej warto się pochylić. Na razie na przykładzie Wrocławia (1200 km ddr) widać, że sens jest wydawać pieniądze gdzie jest realny ruch. Skutki 12 lat konsekwentnej polityki Daniela widać mocno. Teraz jest pytanie czy tych "nowych" rowerzystów rzeczywiście trzeba wpuszczać w asfaltozę? I czy dadzą się wpuścić. Wiem, że dyskusja z Tobą nie ma sensu bo tematu nie znasz a coś Ci się wydaje i skupiasz się na jakiś pseudo problemach. Zauważyłeś, że nowa droga generuje nowy ruch - wow. A ja przejechałem te kilkaset kilometrów rozważanych lokacji i mogę porozmawiać dosłownie o każdym odcinku. I znam drugie i trzecie dno. Pozdro Wiesiek
  16. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Pod warunkiem, że jest w tym choć cień sensu. Ponieważ temat jest trudny i złożony to zaadaptowano parę uproszczonych "reguł" tak aby je przepisywać jeden od drugiego. Dla sztuki ale nie Sztuki. To tak jakbyś powiedział, że matematyka to dodawanie. Matematyka nie jest dodawaniem. Jest znakomita książka Arnheim "Sztuka i percepcja wzrokowa, psychologia twórczego oka". Napisana z pozycji malarstwa i grafiki ale fotograf też znajdzie tam sporo ciekawego (np rozdział o świetle). Pozdro Wiesiek
  17. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Tego ze SF? Już go nie ma
  18. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Przede wszystkim kompozycja jest kategorią psychologiczną a nie geometryczną. Bardzo dobrze to widać zestawiając zdjęcia nocne z tymi krajobrazowymi. To jest zupełnie inna organizacja kadru. Bo w pierwszym chodziło o dramatyzm i niezwykłość a w drugim o harmonię w naturze. Nigdy nie patrzę na to poprzez "automatyczne" reguły bo są one bez sensu. Jak masz ochotę to zajrzyj do mojego tekstu w którym próbowałem się z tym zmierzyć. http://polandtravel.info/jurewicz/kompozycja-dla-carlosa/ Na blogu jest jeszcze kilkadziesiąt zagadnień (część to teksty trudne dla nielicznych, ale są też dużo przystępniejsze). Jak by Ci jeszcze brakowało to na forum fotograficznym znajdziesz jeszcze kilkadziesiąt kolejnych . Pozdro Wiesiek
  19. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Eeee tam, zwykły smartfon Panie. Nic większego nie chciałoby mi się wozić. W nocy jeżdżę z dwoma, ale wczoraj miałem zwykłą miejską (300 lm), którą i tak przełączyłem na mniej (żeby prądu starczyło). To była dość spontaniczna akcja co się sama wydłużyła. Pojechałem zbyt lekko ubrany, w bawełnianych codziennych ciuchach, rękawiczki krótkie - trochę zmarzłem. Za to księżyc pięknie dawał, do ogólnej orientacji znakomicie. W szczegółach gorzej, parę razy zaskoczyły mnie okoliczności, ze dwa razy musiałem zeskoczyć i modlić się abym nie wpadł po łydki w błoto albo zaliczył glebę. Choć ciuchy i tak do pralki. Co do dróg rowerowych to najbardziej potrzebują ich ci co nie jeżdżą (nie mówię o szosowcach choć oni z innych powodów dróg rowerowych też nie lubią). Każdy kto nieopatrznie przejechał taką asfaltozę na długości powiedzmy 50 km i wynudził się setnie drugi raz takiej patologii nie pragnie. Zapraszam serdecznie na dolny odcinek Oder- Neisse - dobre na odwyk. Mówimy oczywiście o zastosowaniu turystycznym. Bo do transportu codziennego to zupełnie inna para kaloszy, tutaj absolutnie jestem za. Jeśli obie te funkcje da się połączyć to dobrze. Idea tras sakwiarskich samych dla siebie uważam, w naszych warunkach, za nieporozumienie. Wracając do jazdy rowerem. Istotne jest aby ciągle się coś działo. Trasa powinna być zmienna, odcinki twarde i miękkie, szeroko i wąsko na koło. Wyboje zmuszające do pełnej koncentracji. Nawet kawałek kocich łbów ma sens bo człowiek kombinuje jak je tutaj najlepiej przejechać. Dalej rozryte skrzyżowania leśne, a jeszcze głębokie koleiny po deszczu. Wszystko to pozwala się doskonalić, utrzymać zmienną uwagę Czasem nie ma czasu aby zauważyć np. monotonię lasu. Jeśliby ci wszyscy miłośnicy asfaltozy (czy szutrozy stabilizowanej) przejechali te 2000 - 3000 km w sezonie to szybko by zauważyli, że mają już ten etap za sobą. I to jest paradoksalne, że najwięcej kasy mamy wydać dla tych co nie jeżdżą. Na zakończenie parę fotek. Naprawdę wolicie tę asfaltozę, szutrozę, betonozę zamiast tej cudownej różnorodności? Nie wierzę, chyba, że po prostu nie kochacie roweru. Pozdro Wiesiek
  20. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Od nocnej jazdy na rowerze tylko nocny zjazd na nartach, po nieznanym lodowcu, jest lepszy. Ale lodowce są daleko, a tereny do jazdy blisko, więc nie wybrzydzajmy. W nocy kałuże są głębsze, jelenie dorastają do rozmiarów łosi a niewinny jeż przekształca się w jeżozwierza. Industrialne wtręty nabierają niezwykłej poetyki, zachwycić mogą, nawet, suche patyki. Zimne podmuchy są wyrazistsze, zapachy głębsze, wyboje mocniejsze. Do tego wszędzie trakty bezludne, choć czasem pociąg daleko błyśnie. Pozdro Wiesiek
  21. To jest śmieszne. 😂 To jest bardzo śmieszne. 😂 😂 To jest bardzo, bardzo śmieszne. 😂 😂 😂 No bo jako zwolennik nie moderowanych forów udowadniasz, że jednak moderacja jest niezbędna. Mam nadzieję, że tym razem zadziała... Pozdro Wiesiek
  22. Wujot

    Szczyrk - COS Skrzyczne

    Ostatnio z inwestycji wyciągowej na Wielkiej Sowie wycofał się deweloper. Zszokowało mnie, że całość obliczali na drobne 60 baniek (wyciąg plus towarzysząca infrastruktura ale raczej bez apartamentowców). Czyli wychodzi, że koszt odsetek to na szybko 3 bańki, spłata kredytu powiedzmy kolejne 3 mln (umowa 20 letnia). Teraz zysk brutto przyjąłem marne 5% czyli kolejne 3 mln. Koszty działalności zakładam, że 50% przychodu (może dużo, może mało?). Wychodzi, że przychód musi być 18 mln zł. To naprawdę robi wrażenie nawet zakładając, że w miesiącach letnich nie będzie brakowało chętnych na wjazd. Zakładając, że sezon zimowy generuje 80% przychodu - 15 mln wychodzi, że trzeba sprzedać ca 150 000 karnetów. Zakładając 100 dni sezonu mamy 1500 osób/dzień. Na jednej trasie. Przy przepustowości 3000 osób/ godz daje to dwa zjazdy. Czyli 100% obłożenia. W lecie zaś powiedzmy 100 000 pojedynczych wjazdów. Czyli dzień w dzień 500 wjazdów. Raczej abstrakcja. A przecież wystarczy w tym modelu podwyższyć marżę banku o 2% i podwyższyć koszty działalności o 10% aby to się całkiem posypało. Słabo to wygląda. Prawdopodobnie zyski są w zupełnie innych miejscach - budowie apartamentowców, sprzedaży ziemi po wzroście jej wartości, pewnie gastronomi. Stacja wtedy to tylko niezbędny dodatek. Tak czy tak bardzo poważnie to wygląda i nawet jeden g... wyciąg to zadanie dla ciężkiej wagi zawodników. Pozdro Wiesiek
  23. W kwestii robienia kółka na krawędzi to ze względu na zmniejszającą się prędkość, od połowy zmniejsza się zakrawędziowanie. Ale te dywagacje są bez sensu bo odniosłem się wyłącznie do tego, że jeśli rysujesz dwie narty i sposób ich wygięcia jest identyczny to także układ sił który do tego doprowadził musi być identyczny. I tyle. Bo poza tym nic nie rozumiem z tych Twoich wygięć. Szczególnie w kontekście podchodzenia. Ale ogólnie to już mi się znudziło dochodzenie co chcesz powiedzieć. Czyli grzecznie dziękuję za dyskusję.
  24. Narta ugina się także przy uklepywaniu śladu w puchu przez torującego. Dlatego jest to męczące. Ale reszta idzie po prostoliniowym śladzie. Także w szreni - pierwszy ubije i spoko. Nie chodzisz przecież po łukach! Na stromym zboczu też zachowuje się poziomą linię (co jest raczej oczywiste dla każdego skiturującego). Ale pierwszy musi czasem wykonać pracę założenia półeczki. Bo chodzi się zasadniczo po półeczkach, czasem komfortowych a czasem bardzo wąskich. O katastrofie (potencjalnej) napisałem w kontekście gdy uślizguje się narta na stromym trawersie. Gdy masz pod sobą 35 stopni i luźną nartę to można się spietrać.
  25. Nie to zupełnie nie tak. Należy odwołać admina Skionline i... wystarczy!
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...