Wujot
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
2 888 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
127
Zawartość dodana przez Wujot
-
Dlatego rozwiązanie Nobile o wiele bardziej mnie przekonuje. Ale ogólnie to traktuje to jako ciekawostkę pod bardzo specyficzne potrzeby. Dla "normalnego" narciarza sensu to nie ma. Pozdro Wiesiek
-
Dojechaliśmy z dodatkowym noclegiem w aucie (bo Szwajcarzy zamknęli w nocy o 24:00 wszystkie drogi do Samnaun bo nie chciało im się odśnieżać). Na szczęście opady wynagrodziły ten "bonus" i cztery dni spędziłem na off piste. Parę fotek dla tych co lubią takie klimaty. Pozdro Wiesiek
-
No tak i dzięki takiemu rozwiązaniu nie można skorzystać z ultralekkich wiązań pinowych gdzie buty stają się "bezwagowym" usztywniaczem układu. Taka jest zasadniczo idea Low Tech. Pozdro Wiesiek
-
Dorzucę jeszcze narty stosowane przez snowboardzistów do podejścia. Tutaj niestety strasznie podwyższa wagę wiązanie. Przy pinowych butach byłby to całkiem sensowny zestaw. Pozdro Wiesiek
-
Warto poznać polski wątek nart skaładanych (Nobile). Samo połaczenie wydaje mi się o niebo lepsze od tego powyżej. https://blog.snowsport.pl/narty-ski-tour-skladane-split-ski/ Pozdro Wiesiek
-
Mnie nie ubliżają. W
- 300 odpowiedzi
-
- 4
-
-
- szczepionka
- wirus
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Koło mnie jest najwyższy budynek Wrocławia Sky Tower i podczas silniejszych wiatrów to boję się tam przejeżdżać.
-
Zależy jak wiatr i jaki deszcz. Z wiatrem to stałe równe 10-15 m/s idzie wytrzymać ale podmuchy są zdecydowanie niebezpieczniejsze. Tyle tylko, że przy silniejszym wietrze można się schować do lasu oczywiście do momentu gdy zaczyna się sypać na głowę. W sumie granicą jest wtedy może 20 m/s. Mały deszcz nie jest przeszkodą ale nawałnica w górach to co innego. Nagle wąska ścieżka co nią jedziesz robi się potokiem a co gorsza masz wrażenie, że zaraz zmyje cię na zbocze. To dość ekstremalne przeżycie. Ale przed deszczem przed zamoknięciem w sumie dość łatwo się zabezpieczyć (najgorzej z butami) i z samej jazdy można mieć spory fun. Ale jak obok walą pioruny to już niekoniecznie. W sumie to zgadzam, się, że wiatr to zawsze nieprzyjemne doznanie (szczególnie boczne podmuchy) a z deszczem kwestia podejścia. W
-
no i deszcz, szczególnie w górach
-
Doskonale Cię rozumiem bo to jest jeden z ważnych czynników. Stromy szybki wyciąg a dokładniej kanapa. Najlepsze miejsce jakie znam to E4 w Ischgl. Robi 924 m vertical w 8 minut. Pod kolejką jest zjazd off piste, który, jeśli masz nogi z żelaza, można zrobić w 7 min. W ten sposób jest teoretycznie możliwe zrobienie 4 km/godz albo 30 km w ciągu dnia co jest kosmicznym wynikiem. Mam na myśli oczywiście przewyższenia! Z on piste jest podobnie: kultowy i nieprawdopodobny zjazd 40 (parę razy zjechaliśmy tam nie dotykając hamulca) oraz kombinacja czarno-czerwona 20, 33, 38 powinna umożliwić zjazd w 5-6 min (bo to jest pewnie 4-5 km). Pewnie da radę zrobić nawet 5 km/godz. Czyli tyle co w Polsce przez cały dzień. Co do kolejek przeważnie do 11:00 jest tam pusto i od 14:00 podobnie. Równie spektakularny wynik osiągnie się w Zillertal Arena na gondoli z Zell am Ziller i trasie 18 na górnej sekcji. Tam trasa jest też bardzo szybka a przewyższenie około 800-900 m. Tyle tylko, że pod względem off piste to nic tam nie ma. Pozdro Wiesiek
- 17 odpowiedzi
-
- 5
-
-
-
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Ale jak rozumiem to kurtka wiatroszczelna. Dla mnie nieprzemakalność nawet na turach jest bardzo ważna. Pozdro W- 942 odpowiedzi
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dokładnie tak jest w Ischgl gdzie zjazd o 9:00 rano z powrotem pod gondolki oznacza długie stanie. Tak jest do 11:00. W kwestii wyboru z tych trzech ośrodków nie wypowiem się bo nie byłem w Livignio (a Włochy mi nie leżą z definicji). Na pewno nie jesteś w stanie znaleźć innych miejscówek? W
- 86 odpowiedzi
-
- 1
-
-
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Pionowa kieszeń się zapina/rozpina. Jak nie masz plecaka to "normalna" kurtka. To jest pod małe plecaki - do 10 l. Większe nie wchodzą. Mierzyłem dokładnie pod mój rowerowy (Cube Ten). W sumie to od roku już się tej kurtce przyglądałem tylko pieruńsko była (i jest) droga. Udało mi się ją kupić za ok 900 zł... Jak policzyć to kilogram ciucha kosztuje katalogowo pod 10 000 zł! W- 942 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Ja też kupiłem sobie kurtkę biegową - Dynafit Shakredry. 150 g, kieszeń na plecak (to jest naprawdę dobry patent) i oddychalność najwyższa (RET<3). Użytkuję od marca i jestem mega zadowolony. W czasie deszczu rzeczywiście nie ma filmu wodnego i dalej oddycha. Ale to produkt na rower (na narty raczej jej nie wezmę) pozdro Wiesiek- 942 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Diabelska Pętla. Rzecz dla prawdziwych twardzieli. Wszystkich co jeżdżą "trochę" mtb, a chcieliby zobaczyć jak wygląda trasa zawodów XC zapraszam do Polanicy-Zdrój. Naprawdę warto zlustrować z czym zmagają się zawodnicy (czy to amatorzy, czy profesjonaliści). Pierwszą żółtą tabliczkę znajdziemy zaraz za platformą widokową "Góralka". I w zasadzie tyle informacji wystarczy. Znaki są umieszczone wszędzie gdzie trzeba. Pętla ma około 7 km i 250 m przewyższeń. W większości biegnie ścieżkami i drogami leśnymi. O jej trudności decydują jednak odcinki z ciężkimi, zakorzenionymi i zakamienionymi, podjazdami oraz krótkie, ale wymagające technicznie, zjazdy (chyba 6-7). Autorzy zadbali o nasze samopoczucie i stosownie (w sposób anatomiczno-medyczny) oznaczyli dodatkowo te fragmenty. I powiem szczerze - dla mnie ostrzeżenie nie było na wyrost! W paru miejscach uznałem, że nie jest to na moje umiejętności (i stan psychiczny). Pewnie na fullu z obniżonym siodełkiem dałbym radę ale wybrałem się tak jak to się jeździ - czyli na standardowym HT. Warto dodać, że "okoliczności przyrodnicze" pętli są wspaniałe: mijamy efektowne formacje Gór Stołowych. Na tytułowej Piekielnej Górce jest też bardzo przyjemnie i można się tam na dłużej zatrzymać. No chyba, że ktoś musi machnąć dobry czas! Pozdro Wiesiek
-
Nie chodzi o siarę tylko nieprzydatność. pozdro Wiesiek
-
Zacytuję sam siebie: "Największy tłuścioch w rodzinie singletracków I to nie tylko dlatego, że najdłuższy i z najwyższym przewyższeniem (ok. 30 km, 800 m). I zrobiony z największym zadęciem: czasem prawie, że na dwa rowery, twardo, gładko (no tutaj trochę przesadzili). Na szczęście na podjazdach multum stromych ścianek, na zjazdach garby, do tego parę głębokich band, takich, że szczęka opada. Na to wszystko nakładają się jeszcze piękne okoliczności przyrody (to za Himilsbachem) i spora zmienność terenu. Część niebieska jest naszym zdaniem lepsza od czerwonej. Zdjęcia "na zachętę" są jeszcze ciepłe. A ponieważ zarówno w sobotę jak i niedzielę będzie bardzo ładnie to można jeszcze w tym tygodniu zmierzyć się z tą, jedną z najbardziej wymagających ścieżek Sinletrack Glacensis. Koniecznie zajrzyjcie do Międzygórza!" Dodam jeszcze parę fot z sąsiednich: Rudki i Pętli Stronie Śląskie. Kolejne 34 świetne kilometry. Dolny Śląsk rządzi! Pozdro Wiesiek
-
Chyba bym polemizował. Norma to chyba jest w okolicy większości ??? A jeśli tak to są nienormalni! Ty Mitku też z pewnością nie jesteś normalny! (emotki nie będzie, bo jest tylko dla normalnych) Pozdro Wiesiek
-
Przyuważyłem kiedyś bardzo fajną przystań dla wodniaków nad Bobrem w Janiszowie, oczywiście Bukówka też byłaby super. Co do tego objazdu czeskiej części Gór Stołowych to jest tam totalnie pusto i bardzo dobre asfalty, niewielki ruch jest w okolicach przejścia granicznego (obu) no i oczywiście sam Adrsbach to mega atrakcja i ludzi full. Ale na drodze na południe już spokój. Widoki są trochę gorsze niżby się oczekiwało ale biedy nie ma. Broumov to perełka. Kudowa też warta zobaczenia... jeśli ktoś lubi oglądać innych ludzi! W okolicach granicy z Kudową Czesi mają kupę nowych dróg rowerowych. W
-
LUBAWKA 1. Jeśli byś był w Lubawce to zdecydowanie warto podzielić kierunki i wybrać się też mocniej na południowy wschód. Mam na myśli okolice Krzeszowa z licznymi atrakcjami geologicznymi i jednak robiącym olbrzymie wrażenie opactwem w Krzeszowie (co zaplanowałeś) a dalej przejechać w Góry Stołowe (przez Mieroszów) i zaliczyć Adrsbach (i może Broumov). Jest tam wyznaczona pętla wokół tych gór (po stronie czeskiej - nr 4020, po polskiej niebieska. Po stronie czeskiej droga jest idealna. Być może część polską trzeba by skrócić np drogą stu zakrętów (dość ruchliwa, czego nie cierpię, ale bardzo efektowna) wtedy zaliczysz też Szczeliniec i Radkowskie Skały. 2. Rewelacyjne są Góry Krucze (tuż przy Lubawce) chyba w 100 % na drogach szutrowych (poza endurowymi zjazdami i drogą po granicy). Wrzucę później parę fot. Ale to zupełnie inne klimaty... 3. Drugą pętlę znam głównie tylko po stronie polskiej. Musisz mieć świadomość, że asfalt na przełęcz Karkonoską jest mocno zniszczony a podjazd srogi. Po stronie czeskiej asfalt idealny. Być może należałoby odwrócić kierunek jazdy. Ściągnę sobie gpx i wrzucę później na monitor w pracy (tam mam dużo lepsze warunki do pracy) ale nie wiem czy dam radę to zrobić dzisiaj (a jak nie to dopiero w przyszłym tygodniu). Część polska tej pętli jest bardzo dobra. SZKLARSKA Najogólniej to masz tutaj sporo ruchliwych dróg, które ja alergicznie omijam, trudno mi się o tym więc wypowiadać, szczególnie, że czeską stronę znam słabo. Jak wybierzesz miejsce startu to spróbuję się przyjrzeć temu dokładniej. Ja bym wybrał dość kameralną Lubawkę. Pozdro Wiesiek
-
Trochę jest za stromo i zbyt pokręcone aby wjechać... W
-
Najtrudniejsza znakowana pętla mtb na Dolnym Śląsku (?) Najdłuższa i, chyba, najciekawsza pętla w systemie Strefa MTB Sudety. Poprowadzona w Górach Suchych i Sowich (a nawet kawałek w Wałbrzyskich). Wiele fragmentów jest topowych i to takich, że natychmiast by się je powtórzyło. Przy wytyczaniu przyjęto chyba kilka założeń: - jak najmniej asfaltów - jak najwięcej wąskich, dosłownie jednokierunkowych, ścieżynek - podjazdy i zjazdy są solą mtb - omijamy osady ludzi i uczęszczane szlaki Na pewno, ze względu na długość i trudność, nie polecam jej początkującym. To tak ze trzy niezłe trasy w jednym. W dodatku trzeba być czujnym bo są fragmenty mocno nieoczywiste nawigacyjnie. A na błędy i powtórki raczej nie ma czasu. Nawet brakuje go aby zaliczyć tych parę pięknych atrakcji po drodze... Kierunek jazdy zgodnie z ruchem wskazówek zegara, wszystkie zdjęcia są ustawione po kolei zgodnie z opisem, Andrzejówka - Grzmiąca (15 km) Jazdę zaczniemy w Andrzejówce, zgodnie z kierunkiem ruchu zegara. Na początku trzeba się trochę wspiąć po dość wygodnych leśnych drogach. Pięknie zaczyna się robić w okolicach Skalnej Bramy z efektownym trawersem stromego zbocza. W pobliżu jest Rogowiec (szczyt z ruinami zamku), który warto, jak jest czas, odwiedzić. Dalej czeka nas zjazd (głównie) do dna dolny (gdzie przecinamy drogę). Podjazd na początku jest nam potrzebny aby dostać się na wąską, "rowerową" ścieżkę biegnącą po stromych zboczach Jałowca i Jedlińca. Ten odcinek ma ok 3 km, to clou mtb! Kończy się stromą, zrytą drogą zrywkową a dalej krótki dojazd asfaltem do przejazdu pod linią kolejową Grzmiąca - Walim (17 km) Długi odcinek w którym warto odnotować skomplikowany nawigacyjnie fragment wąskimi ścieżkami nad Głuszycą, wyżej przejazd teraz odsłoniętymi (czyli widokowymi) partiami Jedlińskiej Kopy i Włodarza. Dalej nieprzyjemny zjazd po wyłożonej kamieniami drodze do kompleksu Włodarz (Rise), który jest wielką atrakcją turystyczną. Końcówka asfaltowa Walim - Wielka Sowa - przełęcz Sokola (16 km) Bardzo, ale to bardzo, udany wjazd na Wielką Sowę. Poprowadzony szerokimi łukami, w zdecydowanej większości omija popularne trakty, na tym chętnie odwiedzanym szczycie. Dopiero od Rozdroża Między Sowami jesteśmy na uczęszczanej Cesarskiej Drodze. Zupełnie analogicznie wygląda zjazd gdzie pieszych spotkamy, na krótko, za Schroniskiem Sowa. Przełęcz Sokola - Kolce (14 km) Odpoczynkowy, prawie w całości asfaltowy kawałek. Wart zauważenia jest przejazd przez lasek, przed Kolcami, wyznaczony jak w rajdach terenowych, "na szagę". Kolce - Andrzejówka (12 km) Mniej więcej ćwiartka odcinka biegnie po urokliwej, wąskiej, ale męczącej ścieżce, dokładnie po granicy z Czechami. Mamy tam przekładaniec góra-dół Sekcja zakończona szybkim zjazdem do Radosnej. Reszta trasy bez zaskoczeń, typowa jazda górskimi drogami. Pozdr Wiesiek
-
1. W nocy nie potrzebujesz energii. 2. To dobrze pracuje przy stałej dostawie prądu (elektrownie węglowe, atomowe). Projektujesz system na średnie zużycie energii. W nocy pompujesz do górnego zbiornika w rannym szczycie odbierasz energię, podobnie z drugim szczytem. Elektrownie szczytowo-pompowe nie przechowają Ci większej ilości energii (np z tygodnia upałów) a tym bardziej z lata na zimę. Popatrz na Porąbkę Żar czy Żarnowiec i pomnóż je razy 100 i odpowiesz sobie dlaczego to nie wypali. W
- 58 odpowiedzi
-
- fotowoltaika
- własny prąd
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Bubel albo i nie. Myślę, że ten mechanizm "zabezpiecza" przed zbyt wysoką mocą zainstalowaną w panele. To bardzo nieprzyjemne źródło bo nierytmiczne, sezonowe i nie ma jak magazynować tego prądu. Dopóki z ogniw fotowoltaicznych nie zacznie się produkować wodoru to wcale nie jest takie pożądane źródło energii. Napisałem, że w zasadzie skorelowane jest tylko z pracą klimatyzatorów. Pozdro Wiesiek
- 58 odpowiedzi
-
- fotowoltaika
- własny prąd
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Trzeba przyznać, że ten antyekologiczny mechanizm, który opisałeś, choć na pierwszy rzut oka zaskakujący, widać gołym okiem - działa! Gdyby prosument dostawał kasę (nawet w stosunku 0,5) to byłby zainteresowany oszczędnościami a w barterze jest odwrotnie. Pewnie nie z przypadku zapisano ten mechanizm... Czytałem, za zasadniczo fotowoltaika miała być skorelowana z letnimi szczytami energetycznymi (prąd dla klimatyzacji) - stąd było te 500 MW. Pozdro Wiesiek
- 58 odpowiedzi
-
- fotowoltaika
- własny prąd
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:







