Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Cosworth240

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 795
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    54

Zawartość dodana przez Cosworth240

  1. Pewnie i tak, ale ja będąc w Szczyrku w listopadzie i patrząc na to wtedy jak to wyglądało i tak jestem pewien podziwu, że w ogóle ten ośrodek zdołali odpalić tej zimy. Oni w 1,5 mies. zrobili nieprawdopodobną robotę. Na BSA sezon wcześniej na tym forum wszyscy narzekali, w tym roku były prawie same ochy i achy. TMRowi trzeba dać szansę to ogarnąć, co zapewne potrwa nie jeden i nie dwa sezony, a pewnie co najmniej ze trzy. Jak na warunki tej części Europy jest to ośrodek spory i do tego baaaardzo przez lata zaniedbany, więc przez jedno lato i jedną jesień się wszystkiego nie miało szansę zrobić. Natomiast pewnie czego by nie zrobili, to jednego nie przeskoczymy - w tym ośrodku co do zasady będą tłumy ludzi. I paradoksalnie im bardziej będą ten ośrodek poprawiać i dogrywać, tym więcej chętnych się na to znajdzie...
  2. A kto wie, co się stanie w przyszłości? Może właśnie chodzi o to żeby zostawić sobie opcję na coś kiedyś. Poza tym dzięki temu powstanie wygodne połączenie w kierunku COS.
  3. Ja słyszałem, że podobno coś się tam jednak sądowo tli. To co tutaj jest napisane, potwierdza to co słyszałem, a co w głowie mi się nie mieści, że Tatralift wyciąg zbudował, tylko że nie ma na to żadnej umowy. Nie bardzo rozumiem, jak to w ogóle możliwe. W każdym razie nie jest to taka zła opcja dla ewentualnego nowego inwestora, bo Słowacy będą skłonni zgodzić się na zapłatę w tym momencie na tzw. cokolwiek żeby ten temat zamknąć. A co do samego spotkania - fajnie, że jednak pojawiły się osoby, od których coś zależy. Czerwona kartka dla Pani z ON za brak wyczucia i "dyplomacji". Jeżeli są plany spotkania zamkniętego, to dobrze, bo zwykle takie spotkania są bardziej konstruktywne.
  4. Pytanie, czy na tym spotkaniu będzie ktokolwiek od kogo cokolwiek będzie zależało. Najważniejsze osoby to: - obecny właściciel ON; - właściciele gruntów; - przedstawiciele władz, od których zależą uzgodnienia środowiskowe i budowlane; - ekolodzy; - potencjalni inwestorzy. Najlepiej gdyby sobie siedli razem, niekoniecznie przed kamerami i się nad tematem Pilska mocno zastanowili. Jeżeli to będzie miało formułę, jak napisano w zaproszeniu tj. przyjdą właściciele hoteli, pensjonatów oraz media, to mogą sobie co najwyżej zrobić koncert życzeń i postulatów i obawiam się, że taka formuła specjalnie przełomu w sprawie Pilska nie przyniesie. Z drugiej strony próbować można, bo pewnie lepsze to niż nie robienie w tej sprawie niczego.
  5. Denise z takim nazwiskiem, to i tak długo wytrzymała, 156 startów
  6. Cosworth240

    Kasprowy Wierch

    Dodałbym jeszcze do tego, że inwestycja TMR nie jest tylko wartością dla samych Słowaków, ale olbrzymią wartość dodaną dla wielu osób w Szczyrku w postaci choćby: cen nieruchomości, które od czasu inwestycji TMRu wzrosły o kilkadziesiąt procent, a będzie tylko więcej; możliwości rozkręcania nowych biznesów i interesów w branży turystycznej; wpływów do gminy z podatków; pracy dla lokalnej społeczności w hotelach, restauracjach etc.
  7. Pełna zgoda. Zapewniam Cię Mitku, że z perspektywy nie tylko Warszawy, ale całej Polski, kwestia kasy rodziców, a nie talentu, ma decydujące znaczenie. Tu także widzę olbrzymi problem dla szukania talentów - dzieciaki szkolą się przede wszystkim w klubach, których cele są KOMERCYJNE. To nie jest trenowanie dla samego trenowania i wyników. To jest trenowanie po to aby na tym przede wszystkim zarabiać. Wyniki są tego elementem - bo bez nich, nie przyciągniesz klientów. No właśnie - może zamiast mówić "zawodników", to powinniśmy nazwać rzeczy po imieniu i mówić o tych dzieciakach "klienci". U nas brakuje klubów, których cele są przede wszystkim sportowe, a nie komercyjne. Kluby komercyjne mogą stworzyć i tworzą pewien narybek, ale brakuje ktoś to musi ciągnąć dalej, aby Ci najlepsi osiągali lepszy level. Gdy byłem w tym roku z takim Filzmoos, które naprawdę jest małą austriacką pipidówką, to podpytałem z ciekawości w lokalnym klubie, jak wynagradzani są np. trenerzy. No więc w tym klubiku, który wychował już 5-ciu zawodników startujących z Pucharze Świata (pokażcie mi taki klub w Polsce), z Michaelą Kirchgasser na czele, trenerzy trenują dzieciaki nieodpłatnie. Trenerzy motywowani są przede wszystkim tym, że to ten klub kiedyś nauczył ich jeździć i osiągać wyniki i teraz oni chcą, aby kolejni zawodnicy szli ich śladem. U nas rzeczywiście nie ma żadnego programu szkolenia. Nie jestem przekonany, aby ludzie, którzy dzisiaj rządzą w PZN mieli na coś takiego pomysł. A przecież są w tym kraju ludzie, którzy pracowali, trenowali, a nawet jeździli w kadrach krajów alpejskich. Oni mogliby pomóc coś takiego stworzyć. Moglibyśmy zatrudnić trenerów z zagranicy - skoro w skokach układa wszystko Austriak Horngacher, to nasze narciarstwo alpejskie też może tutaj kupić sobie specjalistę z zagranicy.
  8. Do pewnego momentu, czyli w kategoriach U8-U12. Junior - czyli ten dostający 3-4 sek - to już zawodnik (16-letni i w górę), który już od kilku sezonów powinien mieć wsparcie sprzętowe i szkoleniowe na najwyższym poziomie. U nas właśnie tego brakuje. Nie mamy żadnego programu szkolenia. Czekamy na jakiegoś Adama Małysza albo Justynę Kowalczyk narciarstwa alpejskiego, licząc na to, że znajdzie się jakiś rodzynek, który w całej tej naszej mizerii jakimś cudem będzie jeździł jak Hirscher. Cały czas mówimy góry, brak gór - Czesi, Norwegowie, Chorwaci nie mają pod tym względem specjalnie lepszego startu niż my, a jakoś regularnie mają sukcesy w Pucharze Świata. Nasze dzieciaki jeżdżąc nawet zagranicę w te Alpy na zawody do pewnego momentu jakoś specjalnie nie odstają od swoich rówieśników - tylko co się później dzieje. Wielkie G. W zeszłym tygodniu odbyły się zawody dzieciaków z Zauchensee - impreza z dużymi tradycjami - pojawia się tam trochę dzieci z Polski (nie jakaś wielka ilość) - także z WKN. Jak się poklika po wynikach, to widać, że w wielu kategoriach wiekowych w pierwszej 10-tce są dzieci z Polski, a w kilku kategoriach są na pudle lub wręcz pierwsi: http://kidstrophy.i3cms.net/lan/de/ We wcale nie tak dawnej przeszłości mieliśmy polskie nazwiska w czołówce zawodów Abetone, czy Trofeo Toppolino. Wszystkie te rodzynki niestety gdzieś giną. Szkolenie 8-10 latka kosztuje powiedzmy te 15-25 tys PLN, to potem te koszty nieprawdopodobnie rosną - koszty sprzętu, ilość wyjazdów na lodowce itd. Na to mogą pozwolić sobie najbogatsi, co nie oznacza, że najbardziej utalentowani. Niedawno rozmawiałem z chłopakiem, który się świetnie zapowiadał. Jeździł nie wolniej niż Ci, który teraz mają aspirację reprezentacyjne. Ma tylko tego pecha, że rodzice nie mają specjalnie zasobnego portfela. Poszedł więc do jednej ze szkół mistrzostwa sportowego - bo to był jego jedyna możliwość na trenowanie nart dalej. Co tam zastał - szkołę, w której trenerzy na trenerce się nie znają; bodaj 24 tyczki do trenowania slalomu. Po prostu żałość. To ma być szkoła szkoląca mistrzów sportu? Co do tego WKN objeżdżającego niewiadomo jak to południe Polski, to proponuję jednak . Trochę dystansu jednak życzę, bo myślę że takie kluby jak choćby zakopiańska Frajda miałoby na ten temat inne zdanie ;-) Popatrz sobie na wyniki ligi MOZN i jednak okaże się, że nie samym WKNem te zawody stoją. Kluby takie jak Ryskalski, Tatry Ski Academy, Jurgów mają takich, którzy nie są od tego WKNu wolniejsi, żeby nie powiedzieć, że często są szybsi. Co nie zmienia faktu, że rzeczywiście wielu zawodników WKN jest w czołówce tych zawodów. Po części choćby z powodu liczebności zawodników. Zresztą w ten sam sposób działa wspomniana Frajda. Są kluby znacznie mniejsze, wystawiające garstkę zawodników, ale z kolei z tej garstki większość zajmuje w swoich kategoriach wysokie pozycje - takie kluby, powiedzmy z niemiecka "klein aber fein". Jak przywieziesz na zawody 100 dzieciaków, to suma sumarum oni osiągną lepszy wynik do klasyfikacji, niż klub, który przywiezie np. 5-tkę dzieciaków. P.S. A co do wypowiedzi o Alpach - to nie moja opinia, tylko trenerów klubowych. Nie ma ona takiego znaczenia, przy dzieciaku 8-10 letnim, ale trenerzy jasno stawiają sprawę, że jazda rekreacyjna za rodzicami w Alpach najczęściej powoduje, że zawodnik traci, zwłaszcza w stosunku do dzieciaków, które w tym czasie nie były w Alpach z rodzinką, tylko pojechali w polskie góry na zgrupowanie z klubem. I wcale nie musi być to trasa typu GranRisa. Na takim Stożku w Wiśle też ustawisz gigant taki, że hej. Co nie zmienia faktu, że gdy w Polsce śniegu nie ma, to polskie kluby cały czas siedzą na lodowcach w Alpach, a w wakacje najczęściej dochodzą do tego 2 tygodnie w hali np. w Druskiennikach.
  9. Smutne jest to, że dzieciaki mamy równie utalentowane co Austriacy, Francuzi, Szwajcarzy, czy Włosi i do pewnego momentu te "nasze" najlepsze jeżdżą nie gorzej niż "tamte", tylko problemem jest to, że dzieciaka w wieku 16-tu lat, to powinien dalej ciągnąć w górę związek i ich trenować. U nas cały talent tracony jest na tym etapie...
  10. Proszę jak gusta są różne. Dla mnie akurat trasy na Reiteralm to być może najlepsza część tego ośrodka.
  11. Moja "dobra rada" - pogadaj o sytuacji swojego syna i jego potrzebach z trenerem/trenerami klubowymi. Absolutnie nie słuchaj rodziców innych dzieci. Usłyszysz milion teorii na temat nart - większość ma niestety niewiele wspólnego z rzeczywistością. Rodzice, często uważają, że ponieważ np. ich dwójka dzieci przeszła przez klub, to czyni to z nich ekspertów ds. nart. Tak nie jest. Zaufaj tym, którzy wytrenowali setki dzieciaków i mają w tym doświadczenie. Co do wyjazdów w Alpy - wielu trenerów uważa, że dzieci po takim wyjeździe na ferie z rodzicami, niestety nabierają wielu złych nawyków i robią krok w tył.
  12. Próbuje doszukać się jakiś news'ów dot. nowości w Cortinie przed MŚ w 2021 roku. Mowa jest o modernizacji wagonu, który jedzie z Cortiny przez Col Druscie na Ra Valles. Mowa jest o przerobieniu tych odcinków na kolej gondolową z wieloma gondolkami, a nie wahadłowo poruszające się pojedyncze duże wagony. Stacje mają być unowocześnione - ma być tam przechowalnia, bar i takie tam: Więcej info tutaj: https://www.g22projects.com/referenz/seilbahn-freccia-nel-cielo/
  13. Często opłaca się kupić narty w ofertach race dla klubu - tylko zamówienia zwykle składa się przed końcem marca/początkiem kwietnia. Kluby często mają dodatkowe rabaty na tzw. ceny race. Pogadaj z trenerami co mają w ofercie dla WKN i co mu ewentualnie zamówić. Da się spokojnie przewidzieć jakie narty potrzebuje na przyszły sezon - znów odsyłam do trenerów. Mitek ma absolutnie rację i trenerzy z klubu moje córki także podkreślają, że na tym etapie narty SL nie mają sensu. Dzieci czasem mają dwie pary nart - ale to są dwie pary GSek, dla czystej wygody. Niektórzy próbują się bawić - narty startowe/narty treningowe, ale to już naprawdę jest jakieś szaleństwo. Na treningi kombi-race dzieciaki przynosiły narty GS, ale z zeszłego sezonu - po prostu trochę krótsze.
  14. Dużo zdrowia @marboru i @JurekByd . Sezon się już prawie skończył, więc niewiele tracicie. Teraz max rehabilitacja i od przyszłego sezonu będzie ogień na stoku.
  15. Tanio to tutaj juz nie jest. Karnet 4dniowy na sama Cortinie poza sezonem (bo teraz o obwiązują tu juz ceny pozasezonowe) jest droższy niz np. W Obertauern w sezonie. Na stoku knajpy tez tanie nie sa w porównaniu do innych miejsc w Alpach. Co do szarej rzeczywistości krakowskiej, to nawet bym to zniósł gdyby nie to cholernie powietrze, jak w okręgu przemysłowym w Indiach albo Bangladeszu. Nic nie ujmując tym krajom. Tu jeszcze wieczorne zdjęcia z deptaka z Cortiny.
  16. Dziś ostatni dzień jazdy w Cortinie. Wróciliśmy na Falorie i Monte Cristallo. Ludzi jakaś zupełna garstka, na Cristallo byliśmy całkiem sami. Trasy twarde. Pogoda do 13:30 piękna, potem sie trochę zachmurzyło, co nas nie powstrzymało przed jazda do ostatniego wagonika. Suma sumarum - Cortina nam sie super podobała. Pogoda siadła, śnieg świetny, ludzi brak. Patent z lotem do Wenecji i albo podróż Flixbusem, Cortina Expressem albo rent a car’em tez dobry. Ciekawy jestem nowości infraatruktralnych przed MS za 3 lata. W tym roku skrócili sezon do bodaj 3 kwietnia, bo podobno maja duża pracy przy wyciągach. My jeszcze mamy przed sobą miły wieczór w Cortinie i jutro powrot do KRK.
  17. Niedziela, kolejny piękny dzień w Cortinie. Temperatury trochę podskoczyły i na dolnych trasach trochę sie scukrowalo. Przyjęliśmy strategie uciekania do góry wraz z przebiegiem dnia. Bella Italia c.d.
  18. To ja Wam dziękuje, bo to dzięki Waszym relacjom i opisom dałem Cortinie szanse i na pewno sie nie zawiodłem. Oczywiście pogoda i warunki sie do tego wybitnie dołożyły, co nie zmienia faktu, ze @marboru i @Piotr_67 Wielkie Dzięki.
  19. W ramach rozchodzenia poszliśmy na spacer i trafiliśmy na lodowisko, gdzie dzieciaki trenowały jazdę figurowa i curling. Trochę zrobiło mi sie smutno jak zdałem sobie sprawę, ze ich rówieśnicy z dajmy na to takiego Zakopanego pewnie inaczej spędzają sobotni wieczór. No i jak my mamy zdobywac medale na olimpiadzie:
  20. Nie wiem jak opisać dzisiejszy dzień. W sumie żadne słowa nie sa w stanie opisać wrażeń widokowych oraz tych związana z sama jazda. Po prostu absolutna bomba, petarda... No właśnie, żadne z tych slow nie jest w stanie podsumować tego dnia i oddać tego co czułem. Widoki momentami wydają sie nierealne. A trochę ośrodków i tras w życiu na świecie zjechałem. zaczelismy od wyprawy skibusem z centrum Cortiny do Passo Falzarego i stamtąd wyjechaliśmy na Langazoui. Tam widoki takie, ze był pełen opad kopary. Celem dnia było przebicie sie na koniec dnia przez cały ośrodek na Tofane. Po drodze zaliczyliśmy Cinque Torri i ostatnie 2,5 h to Tofana i okolice. Trochę w nogach tych kilometrów było a na koniec dnia zostały nam czarne 51, 33, 35, 37. Myślałem, ze mi nogi odpadną. Na szczęście po drodze zaliczyliśmy wybitne tortellini w jednej z knajpek. Niestety wyciągi zamknęli o 16:30 skandal 😀 Kolejny dzień pod hasłem Bella Italia:
  21. Brak odpowiedzi, czyli przyjmuje ze wracasz przez Austrie. Cieszę sie jednak, ze spokojnie. Jedyny hejt tutaj, to Twoja wypowiedz w stosunku do Austriaków i Niemców...
  22. A tak zupełnie z ciekawości to jak z tego Val di Sole wracasz? Samolotem? Bo jeżeli nie, to chyba cieżko Ci będzie ta straszna Austrie ominąć... P.S. Kompletnie Cię nie znam, ale trudno mi sie oprzeć wrażeniu, ze z naprawdę sympatycznego wątku, który zreszta sam założyłeś i który miło sie czytało (i chwała Ci za to), udało Ci sie w krótkim czasie zrobić wątek, którego czytać sie nie da... szkoda...
  23. Spojrzałem jeszcze raz na mapę i ten wyciąg jest zaznaczony jako „progetto”. znalazlem dość świeża wiadomość, ze jak rozumiem lokalna gmina ma wyasygnować 9 mln EUR na nowy wyciąg w tym żlebie: https://m.ilgazzettino.it/nordest/articolo-3521462.html Na mapie zaznaczono tez jako „progetto” połączenie pomiędzy son dei prade do bai de dones, co w zasadzie pozwoliłoby na zjechanie bez ściągania nart, nie licząc jakiś gondolek pod drodze, od cortiny do langazuoi. W cortinie maja odbyć sie w 2021 MŚ w narciarstwie alpejskim, wiec zakładałbym, ze to moze oznaczać upgrade infrastruktury w okolicy i być moze realizacje powyższych projektów.
  24. Dzisiaj miałem rozmowę ze wspólnikiem o rożnych nacjach i poszanowaniu prawa. Naprawdę uważasz, ze ma sens sie szarpać i wydawać na prawników? Pisze to jako adwokat. Szkoda życia. Jechałeś za szybko, to zapłać. A jak masz w nosie ogólnie przyjęte reguły, to nie dawaj „dobrych rad” innym, bo tylko ich wpędzisz w kłopoty. Znam człowieka, który został zatrzymany na lotnisku w Zurychu, bo wiele lat wcześniej nie zapłacił mandatu w Szwajcarii. Przesiedział kilka godzin w lotniskowym pokoju zatrzymań. Zwiał mu samolot. Skończyło sie interwencja szwajcarskiego prawnika - nie tanią, zapłata z górka mandatu i koniecznością kupienia nowego biletu lotniczego.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...