-
Liczba zawartości
1 795 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
54
Zawartość dodana przez Cosworth240
-
Nie to żebym po przejechaniu paruset km szosą czuł się alfa i omegą, ALE mam wrażenie, że miałem te same dylematy co aklim i z powyższą wypowiedzią Johnnye'ego zgadzam się i nie. Zgadzam się w tym sensie, że to jak będziesz użytkować ten rower powinno determinować to co chcesz kupić. Ja uważam, że w teren najlepszy jest rower MTB, a na szosę kolarka. Te wszystkie fitness rowery/przełaje to są jakieś półśrodki. Ja mam rower MTB i rower na szosę. Od tego na na jaką trasę się danego dnia decyduje czy wyjeżdża z garażu jeden lub drugi. Z drugiej strony jeżeli nie chcesz mieć dwóch rowerów, a myślisz o tym, że będziesz opuszczał utwardzone drogi, to pewnie taki przełaj nie jest złym rozwiązaniem, choć on ani nie będzie w terenie tym czym nawet średni rower MTB, ani na szosie tym co nawet średnia szosa. Nie zgadzam się natomiast z tą częścią - "podstawa to karbon". Większość osób, którą pytałem, wyraźnie mówiła - lepiej dobrej klasy rower z ramą alu (ale koniecznie widelcem karbon), niż silenie się na rower z ramą karbon. Przy moim ówczesnym budżecie (6 tys) odradzono mi w ogóle zastanawianie się nad takim rowerem. Większość osób nie wyczuje różnicy pomiędzy dobrą ramą alu a full karbonem - polecam co sądzą o tym dylemacie Dan & Simon, czyli dwóch pro-kolarzy, którzy akurat jakieś tam niewielkie różnice są w stanie wyczuć - proponuje poczekać do wniosków: Na pewno wszystko zależy od pewnej filozofii jak podchodzisz do wyboru: - kupić nowy czy używany - jasne można kupić używany rower lepszej klasy ALE można też się na tym nieźle przejechać i dlatego ja postawiłem na nowy sprzęt; - kupić rower w słabszym spec'u i doposażać - ja uważam, że lepiej kupić możliwie najlepszy rower jako kompletny pakiet, bo taki rower będzie Ci od początku sprawiał max radość, a ja osobiście jakoś dzisiaj w ogóle nie myślę o tym, żeby coś w nim zmieniać. Rozumiem jednak, że są tacy którzy po prostu lubią tak sobie coś z upgrade'ować i dla takiej osoby to jest jakaś opcja; - kupić rower mniej znanej, ale tańszej marki - na to też się nie zdecydowałem, choć przez chwilę patrzyłem w tą stronę. Tu nie chodzi jednak tylko o to, że rower ma groupset shimano 105. Do Poloneza też wsadzano silniki Rovera i jakoś nie uczyniło to z tego auta dobrego samochodu. Oczywiście ten przykład to pewna przesada, ale tak najczęściej jest z tymi rowerami tańszych marek - w szczegółach, a często nie tylko w szczegółach (np. rama) nie mają tak dobrych rozwiązań jak rowery najlepszych producentów. Nie to żebym wierzył we wszystko co jest pisane w testach, ale przeczytałem naprawdę sporo testów porównawczych rowerów dla osób, które zaczynają przygodę z szosą i zauważyłem pewną prawidłowość, zwykle wygrywał je Canyon Endurace - dwa linki choćby tutaj: http://www.bikeradar.com/road/gear/article/best-road-bikes-under-1000-29719/ http://www.roadbike.de/test/rennrad/im-roadbike-test-9-einsteiger-rennraeder-fuer-die-saison-2014.1167992.9.htm Było tego więcej... To czego tutaj nikt nie napisał, a jest dość ważne żeby nie powiedzieć najważniejsze w moim odczuciu - geometria. Ja chciałem rower, który nie ma na maxa agresywnej/sportowej geometrii, bo po prostu bałem się o ewentualny ból pleców i w ogóle jak się nagle na takim rowerze odnajdę. Dlatego też u mnie odpadł ostatecznie rower, który też brałem pod uwagę tj. Rose Pro SL 2000, często polecany jako pierwsza kolarka, właśnie ze względu na bardziej "sportową" ramę niż Endurace. Warto moim zdaniem zwrócić uwagę na ten element. Wiadomo, że każdy będzie chwalił swój wybór. Ja nie mam i nie miałem doświadczenia z innymi rowerami tego typu. Zdałem się na innych w moim wyborze. Sporo czytałem, sporo pytałem. Dokonałem pewnego wyboru i z perspektywy przejechanym kilkuset kilometrów jestem więcej niż bardzo zadowolony. Ahha - aklim - nie przejmuj się tym, że wydaje Ci się, że budżet pozwala Ci kupić coś co lokuje się w średnich lub niskich stanach. Też miałem takie przemyślenia. W palecie Canyona kupiłem rower jakby drugi od dołu - a do góry było naprawdę sporo modeli. Dziś wiem, że budżet na poziomie ok. 5 tys. zł pozwala na kupno bardzo fajnego roweru, który sprawi Ci dużo radości i satysfakcji, choć pewnie Tour de France na nim nie wygrasz, ale to byłoby pewnie trudne o ile nie niemożliwe nawet gdybyś wydał na rower 50 tys.
-
Jest to rzeczywiście pewien nowy trend, ale szczerze mówiąc ja tego nie do końca rozumiem, po co na szosę tarcze. Przemawia przeciw temu waga i cena. W MTB gdzieś w brudzie i błocie rozumiem, że ma to znaczenie, ale na szosę, uważam że lepiej te pieniążki zainwestować w lepszy osprzęt albo ramę albo cokolwiek innego.
-
No więc aklim - ja miałem pewne niespełnione marzenie z dzieciństwa - kolarka. W tym roku z racji zbliżających się 40-tych urodzin i z powodu postanowienia zrzucenia paru kilogramów (już jest nieźle), postanowiłem sobie takową przyjemność sprawić. Podobnie jak ty musiałem popytać tu i tam. Podobnie jak ty założyłem budżet - w moim przypadku ciut wyższy 6 tysięcy, ale w rzeczywistości wykorzystałem właśnie 5.000 zł. Zdecydowałem się na rower nowy. Polecono mi niemiecką firmę Canyon, która sprzedaje rowery tylko bezpośrednio tzn. nie masz możliwości go dotknąć, pomacać (chyba, że pojedziesz do nich do Koblencji) - to mnie trochę niepokoiło, ale tak naprawdę chodzi tylko o dobór rozmiaru. To też nie problem, bo jak nie będzie Ci odpowiadał, to go odsyłasz. Rozmiar dobierasz wg. kalkulatora wzrostu albo poczytaj sobie na forach (ja coś o swoim znalazłem tutaj m.in. http://szosa.org/topic/21165-canyon-endurace-al-60/?hl=endurace ). Plusem takiego modelu sprzedaży jest cena - Canyon z tego co się zdążyłem zorientować niejako słynie ze stosunku jakości do ceny. Rowery regularnie wygrywają różne testy, a skoro dwie zawodowe grupy kolarskie takie używają - Movistar i Katyusha Alpecin - to też jest to jakaś rekomendacja, że rowery graja w najwyższej lidze. Ja zastanawiałem się przez chwilę nad hybrydą, ale ostatecznie koledzy przekonali mnie do kolarki i raz, że dzięki temu to swoje marzenie spełniłem, a dwa dzisiaj absolutnie nie żałuję podjętej decyzji. Tylko kolarka. Hybryda to jakiś półśrodek, a te rzadko wychodzą dobrze. Zdecydowałem się na model Canyon Endurace AL 6.0 - cała seria Endurace to takie kolarki trochę mniej agresywne, więc idealne na pierwszy taki rower. W tym modelu - cena katalogowa coś ok. 5.200 PLN - mnie udało się kupić na jakiejś promocji o 500 PLN taniej, ale takie przeceny mieli przed sezonem i to krótko. Do tego dochodzi wysyłka ok. 150 PLN z kartonem, więc w sumie wyszło mi to niecałe 5.000 PLN, dziś to bliżej 5.350 PLN. Rama aluminiowa, ale widelec karbonowy i to jest dobre rozwiązanie, jeżeli 5 tys. to jest Twój budżet i chcesz nowy rower. Cały osprzęt - chyba oprócz - łańcucha to Shimano 105 - bardzo sobie chwalę. Wiele firm trochę kantuje i niekoniecznie pisząc, że rower jest z osprzętem 105, okazuje się potem, że całość to jest osprzęt 105. Tutaj oprócz tego łańcucha wszystko to Shimano 105. Canyon nie idzie tu na skróty. To samo z widelcem - często firmy piszą, że widelec jest karbonowy, a potem się okazuje, że niekoniecznie cały widelec jest karbo - Canyon znów tu nie kantuje. https://www.canyon.com/pl/road/endurace/ - tutaj link do strony canyon i całej rodziny endurace Tutaj filmik, który utwierdził mnie w tym, że warto na ten rowerek postawić - jak to mówi prezenter i w pełni się z nim zgadzam "Put simply - it's fantastic": A tutaj zdjęcie mojego Endurace:
-
son Szczyrk Mountain Resort (Szczyrkowski Ośrodek Narciarski)
Cosworth240 odpowiedział szew137 → na temat → Polska
Od osoby związanej z inwestycja słyszałem, ze Ilość ludzi i maszyn ma być wkrótce jeszcze większa. Innymi słowy, oni sie dopiero rozkręcają. Ciagle nie mogę uwierzyć, ze "to" naprawdę sie dzieje...- 13 438 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
W pewnym sensie widzę tu w BSA podobne problemy jak z inwestycjami na Pilsku. Na Pilsku zdecydowano się najpierw na krzesło Loipoldera, który jednak był dość egzotyczną konstrukcją, ale przynajmniej takie krzesła gdzieś tam istniały wcześniej i co by nie powiedzieć działały. Mimo to były problemy z wysokością podpór, a przynajmniej jednej podpory i potem jedni zwalali na drugich (producent krzesła na projektanta i na odwrót) kto jest winny tej sytuacji. Zainwestowano w naśnieżanie (lance), które ostatecznie zostało zastąpione kilkoma armatami, które ręcznie rozstawia się na stoku. Pomimo tych błędów, inwestor znów postanowił poeksperymentować i zainwestował w krzesło na Buczynkę, które było kompletnie niesprawdzoną konstrukcją... Na Pilsku część błędów naprawiono - krzesło z Kamiennej chodzi; naśnieżanie poprawiono, choć jest daleko do ideału. Pytanie tylko, czy gdyby od początku postawiono na bardziej sprawdzone elementy, to czy nie udałoby się uniknąć sporych wydatków. A tak dziś jest mowa o tym, że w ośrodek wpompowano ileśdziesiąt milionów i jest problem z kasą. Trochę podobnie w BSA - postawiono na niesprawdzoną konstrukcję Tatraliftu i niesprawdzony Snowbox. Jedynym sprawdzonym elementem były armaty Supersnow - i to pracuje dobrze; choć rozmawiałem z osobą, która się na tym zna i twierdzi, że przesadzono z ilością tych armat - system jest przeskalowany jak na wielkość tej górki i jej położenie. Tu można było zaoszczędzić pieniążki. Tymczasem po jednej zimie - i to niezłej dla ośrodków narciarskich - najwyraźniej coś się biznesowo nie spina i podobnie jak na Pilsku pojawiają się obawy o kasę. Dla mnie na drugim biegunie są ośrodki należące do ludzi związanym z Maspexem - Śnieżnica; Słotwiny i Czarny Groń. Tam stawiają na sprawdzone i znane marki - pewnie też najdroższe - chodzi mi o wyciągi, naśnieżanie i ratraki. Tam wpadek specjalnych nie odnotowałem - wpadka była w Czarnym Groniu z niedziałającą przez kilka sezonów kanapą, ale to nie była wina źle dobranego sprzętu, a kwestii papierkowych. Oczywiście poszła na to fura pieniędzy, tylko pytanie czy w ostatecznym rozrachunku nie wychodzi to na plus. Uniknięto bowiem wielu błędów i chorób wieku dziecięcego. Zresztą tam nie powiedziano ostatniego słowa i te ośrodki mają ambitne plany rozwojowe...
- 1 051 odpowiedzi
-
- 5
-
-
- beskid sport arena
- szczyrk
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja tam trzymam za nich kciuki. Fajnie, że się to rozwija, ale nadal się będę upierał, że to jeszcze potrzebuje czasu żeby mówić "światowa czołówka"... Z ciekawości - czy ktoś ma info lub jakieś inne dane ile urządzeń (armatek) wyprodukowało Supersnow rok temu tj. w 2016 roku?
- 1 051 odpowiedzi
-
- beskid sport arena
- szczyrk
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tu jeszcze link, do w miarę świeżego artykułu z The Economist, który potwierdza generalnie co napisałem powyżej, a także to, że dziś liczą się przede wszystkim rozwój i nowe technologie: http://www.economist.com/news/business/21716659-some-italian-ski-resorts-now-get-complete-coverage-snow-guns-snow-making-companies Liderzy przeznaczają ok. 5% swojego obrotu i wsadzają w technologie zmierzające do produkcji śniegu w coraz wyższych temperaturach...
- 1 051 odpowiedzi
-
- beskid sport arena
- szczyrk
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Z tego co rozumiem, to nie była to polska fabryka śniegu, a rozwinięcie niemieckiego rozwiązania http://www.snowbox.info/ , a przynajmniej tak twierdzono tu na forum. Z perspektywy Polski super, że jest taka firma jak Supersnow jest, działa, rozwija się, daje zatrudnienie i ma swoje pomysły, ale z tą "światową czołówką" byłbym ostrożny. Gdzie poza Polską, Słowacją lub Czechami stawiają armatki tej firmy? Na świecie w tzw. czołówce od lat są Ci sami gracze: największy TechnoAlpin (ponad 50% światowego rynku), a dalej Demac Lenko (należący zresztą do całego konglomeratu firm z Leitner'em na czele) i Sufag (przejął m.in. szwedzkie Areco i także należy do większej grupy tj. MND Group). Z tego co słyszałem, to taki TechnoAlpin wkłada w rozwój swoich produktów i technologii rocznie więcej pieniążków niż nasz Supersnow ma obrotów w tym czasie. Nie mówię, że nie należy próbować i mieć ambicji równania do najlepszych, ale ciężko o naszych polskich armatkach póki co mówić, że dobijają do liderów. Wydaje mi się także, że w dzisiejszym świecie, jeżeli Supersnow zacznie rzeczywiście naciskać na odcisk tych większych i zacznie rozwijać nowe, ciekawe technologie, to któraś z tych firm po prostu ich przejmie. Być może "nasi" się wtedy nie dadzą, ale dziś trudno wskazać coś, co jest jakieś super nowatorskie w wykonaniu Supersnow. Ich armatki są przede wszystkim konkurencyjne cenowo i stąd zapewne ich niezwykła popularność u nas. Lanc nie mają - przynajmniej póki co; Snowbox na razie stanął u nas jeden i jak donosi prasa, specjalnie zadowoleni z niego w BSA nie są. Jak mówię - cieszy że są i że się rozwijają, ale nie róbmy z nich od razu światowej czołówki. Mam nadzieję, że jakieś gromy na mnie nie spadną za ten post, ale jestem po prostu realistą.
- 1 051 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- beskid sport arena
- szczyrk
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ski&Sail - czyli turowa bajka w Norwegii
Cosworth240 odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
No i "koledzy" coś nie chcą się przyznać jakie tam atrakcje dla kawalerów mieliście na górze...???? -
son Szczyrk Mountain Resort (Szczyrkowski Ośrodek Narciarski)
Cosworth240 odpowiedział szew137 → na temat → Polska
Niech mnie ktoś uszczypnie...- 13 438 odpowiedzi
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
A kiedy chcesz tam jechać i co to znaczy w okolicy. Schmittenhohe w Zell am See się zamknęło, więc zasadniczo zostaje Ci lodowiec Kitzsteinhorn - to co na nim będzie czynne pewnie będzie zależeć przede wszystkim od warunków pogodowych. Te aktualnie są niezłe - wrócił śnieg i mrozy, więc zapewne lodowce (Kitzsteinhorn, Tux, Solden, Stubai i inne) pewnie będą miały extra warunki, tym bardziej że są ośrodki nielodowcowe, które jeszcze tam coś działają - Kitzbuhel będzie działał jeszcze częściowo w najbliższy weekend, a Obertauern chodzi do 1 maja: http://www.ski-obertauern.at/obertauernliftonoff.php . Pewnie jakby coś jeszcze poszukać po facebook'ach to może jeszcze się coś znajdzie poza lodowcami.
-
Do maja pewnie nie dociągną, ale mail, który dostałem z Kitzbuhel przed chwilą świadczy o pewnej elastyczności gestorów stacji narciarskich co do terminów otwarcia ośrodka. Kitzbuhel w jakiejś tam nie olbrzymiej części - ale jednak - otwiera kilka tras od piątku do niedzieli z uwagi na ostatnie opady śniegu i jak twierdzą dobre warunki narciarskie: https://www.kitzski.at/de/wir-fahren-ski-hahnenkamm-inkl-steinbergkogel.html A tak to na teraz wygląda:
-
Ja swego czasu jechałem na weekend majowy do Chorwacji i postanowiłem, że zajrzę gdzieś na narty po drodze. Ponieważ ten plan i tak wiązał się z nadrabianiem drogi z Krakowa do Dalmacji, wybór padł na 3 dni nartowania w Obertauern. To były wtedy 3 ostatnie dni funkcjonowania ośrodka - sama końcówka kwietnia. Ośrodek chodził na znacznie mniej niż full gwizdek. Tak naprawdę działała kanapa Gamsleiten 1; gondola Zehnerharbahn (czy jak ona się tam nazywa) i krzesło na Grundwaldkopf. Nam to do wiosennej zabawy na nartach zupełnie wystarczało. Warunki narciarskie były naprawdę niezłe. Śniegu w cholerę. Dlaczego te ośrodki zamykają - z punktu widzenia Obertauern i mojej ówczesnej wizyty mogę powiedzieć, że dlatego że już naprawdę prawie nikt na te narty tam nie przyjeżdża a pogoda naprawdę była super i do tego był to weekend. Intersport, w którym wypożyczaliśmy narty był czynny rano - potem zamykali - otwierali popołudniu na 2h żeby im oddać narty. W hotelu w ostatni dzień nam ogłosili, że jesteśmy jedynymi gośćmi i w związku z tym nie będzie poza śniadaniem wyżywienia. Obiad zjedliśmy w Treff2000 - jedynej knajpie czynnej wtedy na stokach, natomiast żeby zjeść coś wieczorem musieliśmy pojechać aż do Mautendorf. W poniedziałek rano jak wyjeżdżaliśmy dalej to w hotelu nie było nikogo włącznie z obsługą. To był naprawdę duży hotel. Dziwnie wychodzi się na zupełnie ciemny korytarz i schodzi do auta do zupełnie ciemnego parkingu. Umówiliśmy się w recepcji, że po prostu zbieramy bety, zatrzaskujemy wszystko i klucz wrzucamy do skrzynki na listy. Latem niemała część hoteli podobno pozostaje zamknięta aż do zimy. Inni nastawiają się na ruch letni - rowerzyści, spacerowicze itd. Nie mam wątpliwości, że w te ostatnie dni kwietnia to na tej garstce narciarzy trudno było zrobić interes uzasadniający koszty prądu, wody a przede wszystkim personelu.
-
W sumie rzeczywiście tak google maps pokazuje, więc pewnie tak jest. Zawsze mi się Stubai wydawał jakieś 100 km dalej położony niż Tux, co pewnie wiążę z tym, że zjeżdża się jakiś czas wcześniej z autostrady. W takim razie w tym aspekcie nie widzę wielkiej przewagi Tuxa nad Stubaiem ;-)
-
Zależy też z jakiej części Polski się tam wybierasz, ale z perspektywy Krakowa, Hintertux ma przewagę nad Stubaiem w postaci czasu dojazdu. Tak jak mówił przedmówca teoretycznie na Stubai'u jest mniej orczyków, ale na Tuxie też nie ma tragedii. Z innej beczki - ja się trochę przeprosiłem z Kitzsteinhornem. Tam było sporo inwestycji m.in. w poprawę komfortu - nowe gondole, krzesła i w sumie mi się tam bardzo podobało, a byłem sceptyczny. Ja na pewno patrzyłbym na: (a) ilość otwartych tras i wyciągów; (b) prognozę pogody przed wyjazdem i zależnie od a i b wybrałbym kierunek Stubai lub Tux. Oba miejsca raczej porównywalne, choć subiektywnie (i to bardzo subiektywnie) wolę Stubai.
-
Nie mogłem się oprzeć więc.... Zillertal :)
Cosworth240 odpowiedział artix → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Zjazdu poniżej stacji pośredniej gondol do Zell am Ziller rzeczywiście nie ma. Jeździ się na górze i w sobotę z uwagi na temperatury było kiepsko podobno już od 11-tej (ja zaczynałem od 13tej i była ciapa); w niedzielę było dobrze, bo było dużo chłodniej (w nocy na minusie) - po nocy dość betonowo z czasem puszczało i cukier robił się na niższych trasach. Na górze było więcej niż ok i można się było spokojnie wyjeździć (nie mówię o off piste, ale to i tak nie moja bajka). Biorąc pod uwagę jednak prognozy pogody dla Zell am Ziller i temperatury zapowiadane w okolicach 20 stopni C dla tej miejscowości, to pewnie warunki będą bardziej jak w sobotę niż w niedzielę, czyli ciapowato. Myślę więc, że to pora bardziej na lodowce niż niżej położone ośrodki. A tak naprawdę to chyba w ogóle pora bardziej na rower niż narty. -
Nie mogłem się oprzeć więc.... Zillertal :)
Cosworth240 odpowiedział artix → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
W tym wyjeździe nie było elementu samodyscypliny, były natomiast emocje spowodowane ogólnym wkurw... że wszyscy dookoła jeżdżą a ja siedzę w domu ;-) No i spontanicznie postanowiłem to zmienić. -
Nie mogłem się oprzeć więc.... Zillertal :)
Cosworth240 odpowiedział artix → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Spoko. U mnie też grafik był trochę napięty, bo był to wypad na mocnym czasowym ciśnieniu. Z samolotu w sobotę prosto na stok i w niedzielę ze stoku prosto do samolotu. Może następnym razem. -
Nie mogłem się oprzeć więc.... Zillertal :)
Cosworth240 odpowiedział artix → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Właśnie siedzę na lotnisku w Monachium. Dziś była jazda na Zillertal Arena. Postanowiłem nadrobić nieco to co straciłem przez wczorajsze spóźnienie samolotu. Skiline pokazało coś koło 11500 vertical meters i 75 km przejechanego dystansu. Udało sie wiec niezle pojeździć. Dzis pogoda z jednej strony lepsza, bo chłodniej i trasy generalnie dobrze sie trzymały, natomiast od 13tej była zabawa z chmurami. Raz wjeżdżało sie w chmurę bez żadnej widoczności a za chwile jechało sie w słońcu. Udało nam sie jednak trochę tym chmurom pouciekac i w sumie złożył sie z tego fajny dzień. Tu jeszcze pare fotek z dnia dzisiejszego. -
Nie mogłem się oprzeć więc.... Zillertal :)
Cosworth240 odpowiedział artix → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Tez pozdrawiam z Zillertal. Niestety samolot z KRK wystartował z ponad 2h opóźnieniem ze względu na mgle i na stok dotarłem dopiero o 13tej. Niestety stoki mocno zdegradowane ale z uwagi na ciśnienie spowodowane opóźnieniem nie odpuściłem do końca. Na gorze nie było tragedii choć jak zjechałem na dół to stwierdziłem, ze tęsknie za swoją kolarka i pogoda jest zdecydowanie rowerowa. Jutro jazda do oporu i potem do Monachium na samolot do KRK. Ot taki szybki wyjazd, bo mnie w domu skręcało a dzięki milom Miles and More trafiłem bilety lotnicze za ok 220 pln w obie strony z nartami, które poleciały jako mój bagaż rejestrowy. -
Warunkiem jednak jest to, że blisko 80 tys osób skorzysta z tej oferty. W przeciwnym razie tego deal'u nie ma.
- 43 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- szwajcaria
- saas fee
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Austria pierwszy raz: Bad Kleinkirchheim, Mallnitz, czy Mayrhofen?
Cosworth240 odpowiedział dt55 → na temat → Austria
Tu mysle bedzie spora dyskusja, ale jedno Ci powiem, czy to bedzie PZU, czy AXA, czy inny Allianz wazne abys nie oszczedzal na pakiecie. Na pewno nie bierz podstawowego, a najlepiej wez mozliwie najpelniejszy. Zwroc uwage na sume odpowiedzialnosci OC. Sady austriackie potrafia w naprawde niegroznych sprawach przyznawac odszkodowania idace w np. 20 tysi EUR, wiec miej tutaj zapas. Z mojego doswiadczenia lepiej przeplacic i potem nie zalowac. A najlepiej zaplacic i w ogole z tego nie korzystac.- 54 odpowiedzi
-
- pierwszy wyjazd do austrii
- alpy pierwszy raz
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Austria pierwszy raz: Bad Kleinkirchheim, Mallnitz, czy Mayrhofen?
Cosworth240 odpowiedział dt55 → na temat → Austria
Poza sumami, zasadnicze jednak pozostaje pytanie, czy firma sprawnie likwiduje szkodę...- 54 odpowiedzi
-
- pierwszy wyjazd do austrii
- alpy pierwszy raz
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Austria pierwszy raz: Bad Kleinkirchheim, Mallnitz, czy Mayrhofen?
Cosworth240 odpowiedział dt55 → na temat → Austria
Zdecyduj się na Mayrhofen. Będziesz zadowolony. Tras jest dużo, ale to tylko zaleta. Wszystko jest świetnie oznaczone. Po jednym dniu będziecie bez problemu się w tym odnajdywać. Nie musicie zjeździć wszystkiego podczas jednego wyjazdu - i tak się nie da ;-) Macie do tego atut lodowca w odwodzie, gdyby było nagle jakoś ciepło. Bad Kleinkircheim nie jest wybitnym ośrodkiem. Zgadzam się z idealist co do oceny tego ośrodka. O tej porze roku, dodatkowo mogą do tego dojść wysokie temperatury i jazda w śnieżnej brei.- 54 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- pierwszy wyjazd do austrii
- alpy pierwszy raz
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tymczasem na Czantorii też się coś tam dzieje w sprawie naśnieżania: http://www.ustron.bip.info.pl/plik.php?id=38744 Technoalpin dokona przebudowy i jak rozumiem poprawy tego co jest. Z tego co słyszałem to nie koniec inwestycji w systemy naśnieżania na Czantorii, ale dalsze inwestycje to jeszcze melodia pewnej, miejmy nadzieję, niedalekiej przyszłości.
- 7 388 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:







