-
Liczba zawartości
1 795 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
54
Zawartość dodana przez Cosworth240
-
Będzie coraz drożej. Miałem trochę klientów z Austrii, którzy siedzą w branży związanej z zimą i nartami. Wszyscy są zgodni - ten sport będzie coraz droższy. Ośrodki inwestują dziś olbrzymie pieniądze w infrastrukturę wyciągową i sprzęt do naśnieżania. Kto tego nie robi - zostaje w tyle. Ocieplenie klimatu zresztą wymusza takie ruchy. Generalnie uważa się, że za parę lat karnet dzienny na poziomie 80 EUR nie będzie niczym nadzwyczajnym. Kiedyś norma to było ok. 30 EUR/dzień; dziś 50 EUR stało się rzeczywistością, ciągle idzie i będzie szło w górę.
-
W tym roku natomiast mam jakąś konferencję pod koniec września w okolicach narciarskich - Feldkirch - zresztą dot. prawa sportowego i jednym z honorowych gości ma być Marc Girardelli. Planuje zabrać ze sobą narty i w drodze z konferencji zahaczyć o jakiś lodowiec, a jaki - to oczywiście będzie zależeć od warunków. Najbliżej miałbym na Pitztal ale myślę, że Hintertux będzie pewnie oferował najwięcej, choć na ten moment to wróżenie z fusów.
-
Wykonałem coś takiego jadąc na weekend majowy do Chorwacji parę lat temu. Wziąłem tylko buty narciarskie - resztę wypożyczałem w Intersporcie na miejscu - Chorwaci pod hotelem i tak dziwnie patrzyli jak widzieli w moim bagażniku buty. Wtedy pojechałem z Krakowa w okolice Makarskiej z objazdem przed Obertauern. Bardzo fajnie to wspominam - dwa urlopy w jednym 3 dni nart i 7 dni morza. Polecam.
-
son Szczyrk Mountain Resort (Szczyrkowski Ośrodek Narciarski)
Cosworth240 odpowiedział szew137 → na temat → Polska
Oj tam, oj tam. Ja oglądnąłem tajny film z drona wrzucony przez Sapienta: Wszystko wiadomo dlaczego TMR nie życzy sobie zdjęć. Od mniej więcej 1:33 widać, że nie budują żadnego zbiornika do naśnieżania na tej hali, tylko lądowisko dla UFO. Pewnie mają wyrobione papiery na zbiornik, a nie miejsce lądowania kosmitów. To by wyjaśniało także dlaczego od tak dawna nie było stamtąd żadnych zdjęć. Pewnie na końcu zaleją wodą i kamuflaż będzie kompletny. Nie sądziłem jednak, że Słowacy wciągną Leitnera i JC w taką kabałę. Dziwię się, że ekolodzy z Brennej nie wyniuchali afery, ale z drugiej strony zieloni mogą trzymać z zielonymi ludkami z Marsa...- 13 438 odpowiedzi
-
- 6
-
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
son Szczyrk Mountain Resort (Szczyrkowski Ośrodek Narciarski)
Cosworth240 odpowiedział szew137 → na temat → Polska
Drodzy Mili, Widząc jakiś nowy post w temacie mam wielką nadzieję na zdjęcia. Fajnie, że się tu co jakiś czas pojawiają, ale wielki apel do kolegów na miejscu - róbcie i wstawiajcie jak tego jak najwięcej. Dawno nie było nic z okolic nowego zbiornika. Zresztą tam się tyle zmienia, że każdy update jest na wagę złota.- 13 438 odpowiedzi
-
- 5
-
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
Zgadzam się i nie. W przeszłości zamówiłem sobie kurtkę Castelli wysyłkowo w rozmiarze XL - normalnie noszę L, ale jest faktem powszechnie znanym, że włoskie firmy typu Castelli, Sportful, czy Santini mają zaniżoną rozmiarówkę. Gdy zmierzyłem, to okazało się, że mimo zamówienia większego rozmiaru to bez XXL ani rusz. Skończyło się na wysyłce kurtki z powrotem, bo w takim rozmiarze nie mieli już na stanie. Nauczony tym doświadczeniem mocno się zniechęciłem do zamawiania ciuchów rowerowych wysyłkowo. Nawet w ramach jednej firmy np. właśnie takiego Castelli są ciuchy różnych niejako linii - tzw. race fit a w innej firmie performance fit - to ciuchy naprawdę obcisłe i osoba o większej wadze w ogóle może mieć z nimi problem i powinna patrzyć gdzie indziej na coś bardziej powiedzmy regular fit. Akurat zgadzam się z Johnnym, że ciuchy rowerowe muszą być dobrze dobrane do sylwetki ciała. W końcu jednak po moim złym doświadczeniu z pierwszym zamówieniem się przełamałem i dałem temu znów szansę. Skorzystałem z brytyjskiego sklepu Wiggle, które ma dla mnie dwa zasadnicze plusy - stosunkowo niski próg przy którym wysyłka do Polski jest gratis oraz ma własną linię produktów pod nazwą "dhb", które mają bardzo rozsądny stosunek ceny do jakości. Co do rozmiarów - zamówiłem 3 rzeczy i KAŻDĄ z nich w innym rozmiarze - potówkę Crafta w "M"; potówkę dhb w "L" i wreszcie gacie dhb w "XL". Wszystkie rzeczy pasują jak ulał. Zamawiając kierowałem się opiniami użytkowników pod danym konkretnym produktem. Dużo ludzi wprost podaje swój wzrost, wagę i rozmiar zamówionego produktu zaznaczając czy było dobrze, czy ciasno, czy ciuch był za duży. Na tej podstawie dobrałem wszystkie te rzeczy i jest extra.Moim zdaniem jeżeli dana strona internetowa ma sporo opinii ludzi co do rozmiaru, to moim zdaniem nie ma przeszkód w zamawianiu online. Tym bardziej, że wybór produktów, fasonów, kolorów jest nieporównywalny ze sklepem stacjonarnym. Do tego bardzo często cena też jest sporym atutem internetu. Osobiście stronię natomiast od Allegro, bo wiele produktów tam to niestety podróbki, które podobnie wyglądają, ale niestety w praktyce gorzej się sprawują. Zamówione rzeczy z linii dhb na Wiggle sprawiają bardzo dobre wrażenie. Trudno mi na razie coś więcej o nich powiedzieć. Cena moim zdaniem była bardzo atrakcyjna.
- 50 odpowiedzi
-
Ja bym się cieszył gdyby trawnik był równie gęsty i miał tak ładny kolor. U mnie co roku trwa jakaś nierówna walka z mchem, ale mam wrażenie że zbaczamy ;-)
- 50 odpowiedzi
-
Marboru gratulacje. Super rower, ale najbardziej jednak zazdroszczę Ci wypielęgnowanej trawki. Niestety u mnie w ogródku pomimo wielu prób nie doprowadziliśmy trawnika do takiej formy ;-) Co do Elektryków i uwagi Mitka. Z jednej strony zgoda, z drugiej strony uważam że nie jest to taka głupa opcja dla osoby starszej, która chce sobie trochę dłuższej turystyki pouprawiać, a która bez takiego wsparcia miałaby trudno. W takim scenariuszu uważam, że to ma sens. Natomiast w pozostałym zakresie zgadzam się...
- 15 odpowiedzi
-
Ja słyszałem różne fantastyczne wersje, z cyklu plotek, więc dla mnie to zupełne spekulacje, że: - nowy właściciel chce pociągnąć stok jeszcze wyżej na sam szczyt Śnieżnicy. Mnie się to wydaję o tyle mało prawdopodobne, że tam już nie ma jakiegoś wielkiego przewyższenia - obecnie wyciąg dochodzi do ok. 900 mnpm a szczyt jest na niewiele wyżej niż 1000 mnpm. W sumie wychodzi więc przewyższenia ok. 100 metrów, dodatkowo nie ma tam na górze żadnej polany, tylko trzeba by wyrżnąć kupę lasu dla stosunkowo chyba niedługiej a na pewno nie jakieś stromej trasy. - że mają powstać nowe trasy wzdłuż istniejącej kanapy. Wydaje się, że na prawo od wyciągu coś by się dało zrobić i mogłoby być sensowne, ale znów trzeba byłoby pozbyć się sporej ilości drzew. Podobno kluczem do wszystkiego jest strona kościelna, gdyż mój interlokutor twierdził, że Śnieżnica należy jakoś tam do właśnie kościoła... nie mogę znaleźć potwierdzenia tego info. Śnieżnica ma kilka atutów - ok. 350-400 metrów przewyższenia; stoki zalesione ale o profilu idealnie nadającym się na tyczenie tras narciarskich; świetny mikroklimat - nazwa Śnieżnica z czegoś się wzięła; bliskość Krakowa; zasobnego w pieniądze właściciela. To wszystko może - ale nie musi - spowodować, że coś z tych plotek się zmaterializuje. Na pewno pierwszym krokiem byłoby poszerzenie i porządne naśnieżenie trasy pod wyciągiem. Podobno po zmianie kolei, co pociągnęło za sobą zmianę podpór, nie mieści się tam ratrak...
- 7 389 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Johnny jak chcesz jakieś porównania, to Strava jest pewnie jakąś wytyczną. Nie wiem dokładnie, którędy ty jeździsz, ale wydaje mi się, że ten segment to pewnie to jest mniej więcej to co ty wykonujesz. Ty jechałeś 9,5 km; ten segment ma 7,1 km, więc pewnie 1:1 nie porównasz. Zakładam jednak, że byłbyś w okolicach pierwszej 30-tki na 141 osób, które są odnotowane na Stravie. Tutaj screeny:
-
W sumie nie wiem, czy to właściwe miejsce na takie info, ale ponieważ wrzucałem tu wcześniej info o rozbudowującej się infrastrukturze rowerowej Małopolski, jako zachętę do tego aby wsiąść na szosę (ale można wybrać także każdy inny rower) i wybrać się na fajne wyasfaltowane ścieżki rowerowe niekoniecznie w towarzystwie aut, to dobry news z okolic Nowego Targu. Podpisano umowę na rozbudowę tzw. Szlaku Wokół Tatr. W ramach obecnej rozbudowy ma powstać ok. 12 km asfaltowej nitki. Każdy taki kawałek przybliża do zbudowania pełnej pętli. Podobno Słowacy też coś tam budują, bo u nich do tej pory były i pewnie jakiś czas będą spore luki między odcinkami:
-
Te "tłuste" eskapady wyglądają na coś graniczącego z masochizmem ;-) Powodzenia na Dolnym Śląsku...
-
To co opisywał JC to żadna promocja tylko tak to w Luffie wyglada. Ja tak leciałem pod koniec marca. Jeżeli masz bilet w taryfie z bagażem rejestrowym, to zamiast walizki moze tym bagażem być sprzęt narciarski, ale pod warunkiem zgloszenia takiego faktu telefonicznie wcześniej. Na infolinii potwierdzają wtedy, ze jest ok i narty lecą w cenie a nie jako dodatkowo płatny bagaż sportowy. Problemem jest tylko to, ze cała resztę klamorow trzeba wziąć do bagażu podręcznego. Ja leciałem na weekend wiec taki układ mi pasował, ale pewnie przy tygodniowych wczasach byłoby trudniej sie tak spakować. Swiss swego czasu sie reklamował, ze u nich sprzęt narciarski lata za darmo. Czy tak jest na pewno i czy przez cały rok, to trzeba byłoby potwierdzić. Wczytaj sie na stronie linii, tam naprawdę wszystkie te informacje sa podane.
-
Tu jeszcze filmik obrazujący mniej więcej co powstaje w ramach tych tras - na razie są kawałki, ale coraz więcej łączy się w całość:
-
Zgadzam się z Jaśkiem w tym sensie, że nie ma wielkiej przyjemności z zasuwania rowerem i to jakimkolwiek w ruchu ulicznym, w spalinach. Dużą przyjemność sprawia kręcenie rowerem gdy ruchu lub spalin nie ma. I tu się pewnie Jasiek z nami zgodzi. Rower MTB daje możliwość naturalnej ucieczki od ruchu ulicznego, bo po prostu można wybrać różne ścieżki gdzie aut co do zasady nie ma - tu wyjątkiem są pewnie amatorzy off-road, quadu i crossowcy lub endurowcy na motorach. Szosa skazana jest na asfalt i do tego możliwie gładki - tutaj rozwiązaniem jest szukanie tras z ograniczonym ruchem albo ścieżek bez ruchu. Ponieważ krótko po tym jak zamówiłem sobie pierwsza swoją kolarkę byłem światkiem szpetnego wypadku, gdy samochód wymusił pierwszeństwo na człowieku jadącym na szosie - asfalt we krwi, defibrylatory w akcji i tego typu wątpliwe atrakcje - postanowiłem, że ja na drogach to się będę pojawiał tylko w niezbędnym zakresie. Tak się szczęśliwie składa, że mieszkam 900 metrów od czegoś co się nazywa Wiślacką Trasą Rowerową (WTR). Jest to szeroka na ok. 2 metry asfaltowa droga rowerowa puszczona po wale Wisły. Co prawda jadąc szosą nieco irytują mnie wolniej jeżdżący rowerzyści, są też tacy, którzy jadą rodzinnie albo w gronie znajomych całą szerokością ścieżki i czasem mam wrażenie, że będzie czołówka. Nie zmienia to jednak faktu, że lepsze to niż spaliny i zagrożenie ze strony samochodów. Co prawda WTR na razie istnieje w kawałkach tj. na razie nie da się pojechać ode mnie z domu w Krakowie np. do Zalipia nie zjeżdżając na drogi publiczne, ale przetargi są ogłaszane i co roku jakaś luka się zamyka. Za 2-3 lata powinno być już naprawdę nieźle. Tutaj link do aktualnego stanu rzeczy w zakresie WTR: https://www.google.com/maps/d/u/0/viewer?mid=1NFQl8P48EIugJwaaQmOli4wzj-Y&ll=50.03932430601194%2C20.50908084179696&z=10 Tak więc da się pojeździć szosą już dziś tak - a przynajmniej w niektórych regionach - żeby sprawiało to przyjemność. Tak więc Jasiek zasiadaj z moto i wsiadaj na rower - a przynajmniej chociaż czasem zrób taką przesiadkę. A w ogóle Małopolska ma być mocno pokryta tego typu ścieżkami i w tym temacie naprawdę sporo się dzieje:
-
Pięknie - gratulacje. Teraz tylko kręcić...
-
Z drugiej strony dla narciarzy wygodniejsze są krzesła, bo nart nie trzeba ściągać. Gondola lepsza dla turystyki letniej albo gdy trzeba pokonać jakieś wielkie przewyższenia. W Szczyrku na COSie gondola byłaby jednak dość krótka gdyby miała obejmować tylko dolny odcinek, więc krzesło jest ok. Pomijam kwestie cenowe, bo tu są spore różnice.
-
son Szczyrk Mountain Resort (Szczyrkowski Ośrodek Narciarski)
Cosworth240 odpowiedział szew137 → na temat → Polska
Patrząc na te zdjęcia znów to napiszę... niech mnie ktoś uszczypnie...- 13 438 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
son Szczyrk Mountain Resort (Szczyrkowski Ośrodek Narciarski)
Cosworth240 odpowiedział szew137 → na temat → Polska
Nie chcę Cię martwić JC, ale masz przewalone. Zarzucano Ci nieobiektywność ze względu na banner na BSA, teraz doszedł COS. Nie daj Boże okaże się, że jest tego więcej i nie podniesiesz się z fali hate'u- 13 438 odpowiedzi
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
To naprawdę zależy od warunków pogodowych w danym roku i nie jest do końca do przewidzenia. Są lata, że śniegu w bród, a są takie że jest skromniej. Co do zasady jednak Hintertux w tamtym okresie, czyli 1 listopada, na pewno będzie jeździł i to nieźle rozkręcony, niewiadomą jest natomiast ile tras i wyciągów będzie wtedy otwartych. Ja jeździłem na Tuxie najwcześniej coś w okolicach 25 września i byłem zaskoczony jak dobre mogą być warunki o tak wczesnej porze roku. Wokół Tuxer Fernerhaus było naprawdę sporo śniegu. Poniżej zjechać się mimo to nie dało. W okolicach 1 listopada w zasadzie na każdym austriackim lodowcu już się sporo dzieje i jest spora nadzieja na dużą ilość śniegu. W zeszłym roku to 11 listopada to ja jeździłem nawet poza lodowcem, bo Schladming na Planai puścili 3 czy 4 kanapy i były naprawdę fajne warunki, mimo że nie lodowiec i wcale nie aż tak wysoko (poniżej 2 tys mnp), ale ostatni listopad to był generalnie śniegowo dobry okres w Austrii.
-
Hehe - biorąc pod uwagę to co napisał aklim i kmarcin mnie jak w pysk wychodzi Canyon Endurace AL 6.0 A tak na poważnie, to bardzo ładny ten Twój Scott. Chyba nawet czytałem co nieco jak powstawał na forum szosa.org, gdzie czasem zaglądam. Ja też złapałem bakcyla, włącznie z oglądaniem ostatnio Giro, a wcześniej klasyków w których liczył się Kwiatkowski, ale niestety narzekam na chroniczny brak czasu na jeżdżenie. Zwykle jestem w stanie się wyrwać w weekend na półtorej godzinki lub dwie, a szkoda bo wielką przyjemność mi to sprawia i chętnie jeździłbym więcej. Cóż taka karma.
-
No i to się nazywa odpowiedź. Gdzieś ty chłopie był jak ja szukałem kolarki... ;-)
-
Hehe - nie byłbym sobą, gdybym nie odpowiedział, ale taki mam zawód, że lubię aby ostatnie słowo jednak należało do mnie ;-) Po - pierwsze wybaczam ;-) Po drugie nie do końca mnie zrozumiałeś i twierdzę, że sobie jednak nie zaprzeczam, ale że niezrozumienie mogło być winą pewnego skrótu myślowego z mojej strony. Moje myśli poruszały się wokół palety Canyon Endurace i porównaniu jej z rowerami konkurencji w podobnej cenie. W przypadku Canyona różnica pomiędzy rowerem Canyon Endurace AL 6.0 (5.200 PLN), a Canyon Endurace CF 7.0 (7.000 PLN), czyli rower o tym samym spec'u tylko różniący się ramą alu vs. carbon, to różnica w cenie 1.800 PLN. W moim przypadku nawet więcej, bo na AL było 500 PLN przeceny, czyli chodziło o różnicę 2.300 PLN. Uważam, że to sporo kasy i jestem przekonany, że to upgrade nie warty w moim przypadku, przy moim sposobie użytkowania tego roweru, tej ceny. Miałem natomiast wtedy wątpliwość, że w sumie to patrząc na paletę Canyon'a https://www.canyon.com/pl/road/endurace/ wybrałem rower drugi od dołu, a do góry jest tego sporo (dochodzi do prawie 33 tysi). Człowiek ma wtedy przemyślenia, czy nie należy jednak trochę dołożyć kasy żeby być gdzieś bliżej środka palety. Szybko jednak porównałem to z ofertą konkurencji i po prostu doszedłem, że to co u Canyon'a jest na dole, u konkurencji, to już jednak wyżej. Ich rower ALU 6.0 ma spec lepszy niż niektóre rowery Carbon z biedniejszymi komponentami albo mniej znanej marki. I tu właśnie doszedłem do tego, że wolę mieć rower alu fajnej marki w fajnym jak na amatora specu, niż rower z ramą carbon, który będzie miał albo biedniejszy spec albo gorszą markę. Ot co. Co nie znaczy, że wszyscy muszą mieć tak jak ja... Ja doszedłem do tego, że jeżeli okaże się, że jeżdżę na tym rowerze jakieś wielkie dystanse i w ogóle złapałem bakcyla, to za jakieś czas sobie zafunduje rower za 10 czy 15 tysięcy. Z dobrych wiadomości dla mojego portfela - na to się póki co jednak nie zanosi. To co mam w zupełności mi wystarcza i nie ciągnie mnie do wyższych poziomów sprzętowych ;-)
-
Na szczęście te czasy - mam nadzieje bezpowrotnie - minęły... to oczywiście w nawiązaniu do tego co potem napisał także Johnny - człowiek cieszył się, że w ogóle miał jakikolwiek rower.







