Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marionen

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 616
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    244

Zawartość dodana przez marionen

  1. Nie można mieć wszystkiego, trzeba cieszyć się tym co mamy, chciałbym powiedzieć PS Oglądałem dzisiaj zdjęcia z Dolomitów, tam to dopiero wygląda...
  2. Niestety brak edycji nie pozwolił dokończyć relacji. A miało być tak... Wieczorem oprócz basenu, sauny, jacuzzi mieliśmy jeszcze rozgrywki w tenisie stołowym. Pozdrawiam serdecznie.
  3. Trochę zapędziłem się z tym Tyrolem. Saalbach, Hinterglemm, Leogang, to ON leżące w Salzburger Landzie. Tylko Fieberbrunn jest położony na terenie Tyrolu. Jednak karnet tyrolski pozwala na jazdę w całym połączonym ON. Wczoraj do Fieberbrunn nawet nie dotarliśmy. Dzisiaj to nasz główny punkt programu. Słońca brak, lekki mróz i mniej ludzi niż wczoraj. Start tradycyjnie z Vorderglemm. Trasy równe i twarde. Wszystkie fajne bez wyjątku. Mimo, że połączony ON ma do dyspozycji 270 km tras, chwilowo czynne tylko 150 km, strasznie mało i zero freeridu.Dobra to żart, ale jak dojdą do tego dodatkowe 120 km i off piste. To będzie czołówka europejskich ośrodków narciarskich. Dla mnie jest w moim top ten. Docieramy wreszcie do Tyrolu Znajdujemy tutaj jeden z ostatnich orczyków Ponieważ brak śniegu na freeride, Wiesiek może sprawdzić Swój wzrost, a nie ilość śniegu na off piste. Oczami wyobraźni widzi przyszłe piękne linie freeridowych zjazdów Oczywisty symbol stacji narciarskiej Fieberbrunn - pinezka Google Z Tyrolu udajemy się jeszcze do Leogang i lądujemy w kultowej Alte Schmiede. O 16 kończymy w punkcie startu. W niedzielę mi jeździło się wybornie. Jurek zrobił dziś przewyższenie ponad 20 km.
  4. Wiedziałem, że dla Ciebie to łatwizna. Niestety do świąt raczej nic nie dopada. Na trasach śniegu jest dostateczna ilość. Jednak w wielu miejscach bardzo zlodzone odcinki, zwłaszcza te niżej położone. Po południu niektóre trasy niebieskie trudniejsze od czarnych, tak to jest na sztucznym śniegu.
  5. Jurek zadbał o wysoki standard mieszkaniowy. Dlatego konieczna była przerwa w relacji. Jacuzzi, sauna, solarium, masaże, podgrzewany basen pod chmurką, wszystko na miejscu
  6. Dzień do południa dość spokojny, później nabrał tempa . Zaliczamy wiele tras, jeszcze nie ogarniam całego ośrodka. Trzeba kilku dni, żeby to wszystko zjeździć. Nasi (nasze) Jurek że Swoim najnowszym nabytkiem. Jutro go poproszę, to może pozwoli ich dotknąć. Tego budynku nikt nie rozpoznaje, na tej wysokości (około 2000 m). Piwosze co z Wami?
  7. Czekałem, czekałem i się doczekałem. O 7.20 jesteśmy pod gondolą. Armatki śnieżą, a śniegu poza trasami brak. Ale to i tak chyba jedyny ON w Tyrolu w którym w ciągu ostatniego miesiąca spadł śnieg. W ciągu 2 lat zmienił się nie do poznania. Większość infrastruktury technicznej wymieniona. Dostępność tras na karnecie również wzrosła. Poznajcie? Wujot uprawia skitoury bez nart. Co się Stało? Jurek "wymiata" Sorki, ale idę bo muszę gdzieś iść. Jeszcze się odezwę. Za godzinkę albo dwie!
  8. Ja Ja jestem niezwykle spokojny i cierpliwy, będę czekał na Was do skutku. Jako przykład podam, do Soelden wybieram się 12 lat.
  9. Bez Ciebie i Johnnego nie ma żadnej szansy. Przecież była umowa!!!
  10. Góral kuruj się porządnie i do końca, bo ja chcę na Pilsko. Bez Ciebie i Johnnego nigdy tam nie dotrę.
  11. W mojej najbliższej okolicy ze śniegiem słabo, pojechałbym gdzieś w jakieś śnieżne miejsce... jakieś propozycje?
  12. Czterdziestka jest obowiązkowa, nawet Wujot dwa razy nią zjechał. PS Ale ciągle oglądał boki!
  13. Pamiętam początki gdy powstała w Polsce Kadra Skicrossu. To chyba sezon 2007 lub 2007/08. Ta kadra to dwie kobiety i 3 facetów, tj Dagmara Krzyżyńska, Karolina Riemen, Michał Kałwa, Marcin Orłowski i Wojciech Zagórski. Pierwsze zawody jakie oglądałem to Międzynarodowe Mistrzostwa Czech w Spindlerov Mlyn na Horni Misecky w 2007r. Dagmara przeszła do kadry Skicross rok po Olimpiadzie w Turynie (25 w gigancie). W dorobku kilkadziesiąt tytułów Mistrzyni Polski, 3 złota Uniwersjady, Zwycięstwo w Pucharze Europy w 2003/04 gigant w Abetone i wiele innych sukcesów (także tenis ziemny i kolarstwo górskie), wygrał tam również męskie zawody Ivica Kostelic (taki kiedyś mieliśmy poziom i jeszcze Katarzynę Karasińską - zwłaszcza slalom). Nie wiem jak Karolina, ale Dagmara pierwszy raz w zawodach w Skicrossie wystąpiła właśnie w MM Czech. Do finału dostały się dwie nasze dziewczyny i dwie Czeszki. Finał niezwykle emocjonujący, prowadzi Dagmara przed Czeszką i Karoliną. Niestety tuż przed wirażem i padokiem Czeszka najeżdża Dagmarze na tyły nart i obie leżą, a na nie wpadają Karolina i druga Czeszka. Wszystkie dziewczyny zdezorientowane, jedna Czeszka zgubiła nartę. Pierwsza wstaje Karolina i pędzi do mety, ja się drę do Dagmary wstawaj i dawaj do mety bo wszystkie leżą. Dagmara tego w pierwszej chwili nie widziała, bo leżała pierwsza. Na szczęście ruszyła przed Czeszką i był 2 w pierwszych swoich zawodach. Na tym sezon Skicrossowy w 2007r się zakończył. Wśród mężczyzn wygrał oczywiście Tomas Kraus, absolutny mistrz przez wiele lat. Wyróżniał się tym, że miał niesamowity start, wygrywał zawody na pierwszych 20 metrach. Po zawodach miałem okazję zjechać po trasie. Śmigiem dało się zjechać, ale tam gdzie oni skakali po kilkadziesiąt metrów, to ja skakałem 0.5 m. Trasę zaliczyłem, choć to była najłatwiejsza jaką widziałem, powodów do dumy jednak brak (nie ten styl). W następnym sezonie (pierwszym całym) Dagmara zdobywa Puchar Europy w generalce, a w PŚ we Flein zajmuje 8 msc. W 2008 Karolina łamie nadgarstek i sezon ma z głowy, a Dagmara startuje sama plus chłopaki. W 2009 wraca Karolina, a podczas treningu przed pierwszymi zawodami PŚ w Sankt Johann Dagmara rozwala całkowicie kolano i w wieku 28 lat kończy niestety zawodniczą karierę. I Olimpiada w Vancouver zostaje do podbicia tylko dla Karoliny. Chłopakom nie udało się osiągnąć znaczących sukcesów, obecnie najbliżej czołówki jest Mateusz Habrat. Jeszcze pozwolę sobie napisać o samych zawodach. Najpierw są treningi, co najmniej 2. Każdy zjeżdża sam i opracowuje strategię, jak pokonać przeszkody, wchodzić w zakręty itd. Eliminacje zaczynają się od jazdy na czas, każdy indywidualnie. Nie wiem czy coś się nie zmieniło, ale eliminacje przechodziły 32 dziewczyny z najlepszymi czasami i dobierane czwórkami 1-32-16-17 itd. Dalej to wszyscy wiedzą. U panów rywalizacja większa była i u nich z eliminacji wchodziło 64 z najlepszymi czasami. Dalej tak samo jak u kobiet. Nieco inaczej rozgrywane były zawody w Ameryce Północnej Skicross X-Games. Bo tam na trasach rywalizowało po 6 zawodników (ale kasa była większa, jak i ryzyko wypadku). To by było na tyle. Pozdrawiam serdecznie.
  14. marionen

    Snooker

    Brawo Adam, już tylko 1-3 może...
  15. marionen

    Snooker

    Sam fakt zmierzenia się z takim gigantem to już nobilitacja i powód do satysfakcji. Ja z chęcią dostałbym baty od Ivicy Kostelica, byle tylko zjechać z Nim po tym samym gigancie czy slalomie.
  16. Niestety Skicross nie jest konkurencją narciarstwa alpejskiego. Jest jedną z konkurencji narciarstwa dowolnego. Dziwi mnie to ogromnie, wielu zawodników w skicrossie wywodzi się z narciarstwa alpejskiego. Wystarczy oglądnąć jakiekolwiek zawody skicrossowe, aby poznać genezę tej dyscypliny. Z całą resztą zgadzam się z Tobą. Niezwykle widowiskowa, a niektóre kraje (np Francja), gromadzą więcej kibiców i większe zainteresowanie jak APŚ. Bezpośrednie ściganie bark w bark, jest niezwykle emocjonujące, do tego jest to jedna z najniebezpieczniejszych i kontuzjogennych konkurencji narciarskich. A Karolina Riemen-Żerebecka pokonała kilka medalistek Igrzysk Olimpijskich oraz Mistrzostw Świata. Wszak to konkurencja olimpijska. Przegrała jedynie z liderką PŚ Kanadyjką Marielle Thompson. Może w Azji jakiś medal... Czyż nie wygląda to pięknie. PS Informację o tym sukcesie wkleił w innym wątku kolega Gira.
  17. Kmarcin przestań, teraz Ty. Jezioro Rożnowskie, bywałem tam wielokrotnie. Mieszkaliśmy zawszy koło domku (naprawdę to willa na tamte czasy była) Ludwika Jerzego Kerna. Miał wspaniałego psa, do dzisiaj jestem fanem tej rasy. Przeżyłem pierwsze powodzie, zerwane mosty. Panu Kernowi zalało garaż z motorówką w środku. W jeziorze nauczyłem się pływać, pierwszy raz jeździłem (pływałem) na nartach wodnych, mieliśmy motorówkę (nie pamiętam skąd) nazywała się Capri i była chyba najszybsza na jeziorze poza milicyjną. Wypady do Starego Sącza. Przez 6 lat każde wakacje w podstawówce. Łał... Pozdrawiam serdecznie.
  18. Często startowałem na komórkowych slalomkach (nie tylko ja) w amatorskich zawodach na nieco bardziej podkręcanych gigantach i kilka razy z niezłym skutkiem. PS Na slalomce gigant zjedziesz, a na gigantce slalomu nie, chyba ewentualnie ześlizgami. PS2 Czytaj między wierszami, nie sugeruj się moim postem. Jesteś doświadczony zapewne sam doskonale dobierzesz Sobie narty. Powodzenia Pozdrawiam serdecznie.
  19. Bory Tucholskie powiadasz! Łezka w oku mi się zakręciła. W czasach słusznie minionych podróżowałem na stopa z kolegą nad morze do Dąbek, gdzie czekała na nas reszta towarzystwa. Z Bydgoszczy zabrał nas jakiś koleś Syreną Bosto z jakiegoś PGR czy SKR. Zmęczeni usnęliśmy, a jak się obudziliśmy to facio wywiózł nas gdzieś w Bory. Do dzisiaj nie wiemy gdzie byliśmy. Z Borów Tucholskich wychodziliśmy 2 dni. Przeciętnie widzieliśmy 1 auto na dzień. W końcu pomógł nam traktorzysta i na przyczepie z obornikiem dowiózł nas do jakiejś głównej dogi. Dalej to była prościzna.
  20. No, no 110 na slalomkach dł 156, jesteś kozak. To lepiej zostań przy slalomkach, bo jak kupisz gigantki to pod 200 będziesz śmigał. Proponuję kupić dłuższą nartę slalomową 165 cm. Przy Twoich umiejętnościach, to komórkę np Head iSL RD lub coś podobnego.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...