Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marionen

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 615
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    244

Zawartość dodana przez marionen

  1. Dzięki Mario, a ja mam do Ciebie kilka pytań, ze znanych powodów, natury "ogólnej" na priv lub telefon (w tygodniu)...
  2. Dziękuję za miłe słowa. Ciężko będzie coś jeszcze pojechać. Jedyne zawody jakie są (o których wiem) w kwietniu, to najstarsze w Polsce i kultowe O Puchar PKL na Kasprowym Wierchu. Logistycznie to dla mnie bardzo trudne zawody. 500 km ciężko ogarnąć, potrzebny nocleg, a w Zakopanem to niełatwe. Przeszukuję internet, może jeszcze coś znajdę (jakieś zawody bliżej)... Pozdrawiam serdecznie.
  3. marionen

    Szczyrk - COS Skrzyczne

    Tak, śmigał i to jak, po operacji nie ma już śladu; "dokazywał" dzisiaj niebywale...
  4. No to niezłą (wymagającą zimową) wyrypę miałeś. Niecały rok temu (28 kwietnia), już po sezonie narciarskim przechodziliśmy z Anią ze Szklarskiej do Karpacza przez Szrenicę, Łabski Szczyt, Śnieżne Kotły, Wielki Szyszak, Śmielec, Śląskie Kamienie, Odrodzenie, Słoneczniki, nad Kotłami Wielkiego i Małego Stawu. W planie jeszcze mieliśmy Kopę i Śnieżkę, ale koło Strzechy Akademickiej miałem już dość i przez Biały Jar zeszliśmy do Karpacza... parę fotek, Szrenica Kotły Śnieżne To miejsce szczególnie mnie zainteresowało, może kiedyś w ciemności... Odrodzenie to najbardziej na górze w odwrotnym kierunku rowerzyści Kocioł Małego Stawu, Samotnia, Strzecha Akademicka i Śnieżka Biały Jar dolna stacja kolejki na Kopę, świeżo po otwarciu I wreszcie Karpacz...
  5. Cześć Mitek! Tak pamiętam Filutka, rzeczywiście był najdłuższy. Pamiętam tylko, że prowadził przez Halę Szrenicką i dolinę Kamieńczyka mniej więcej tak jak teraz prowadzi szlak turystyczny. Ja jako dzieciak 8-12 letni miałem ambicje jazdy tylko po trudnych trasach (dopiero później zrozumiałem, że nie tędy droga i obecnie nie uważam jazdy niebieskimi trasami za coś wstydliwego , czy niegodnego moich narciarskich umiejętności). Nigdy Filutkiem nie zjechałem, wydaje mi się, że w połowie lub pod koniec lat 80 nartostradę zamknięto... górna część była trochę za trudna dla początkujących, dół był często bez śniegu, a początkujący narciarze przerzucili się na Puchatka i tak Filutek umarł śmiercią naturalną... Dziękuję i cieszę się, że spodobało się Tobie moje spojrzenie na Szrenicę...
  6. SZRENICA Uwielbiam okolice Jeleniej Góry, widoki na Karkonosze są zniewalające (tzn dla mnie), kilka przykładów widok na Śnieżkę z okolic Piechowic Szrenica, trasa FIS (w tym sezonie czynna, co jest zjawiskiem niezwykłym niestety), Końskie Łby po prawej, a po lewej Szrenicki Kocioł (tak naprawdę kotłem nie jest) który jest w rzeczywistości niszą niwalną... jeden z najładniejszych (mój nr 1) widoków... na Śnieżne Kotły, między kotłami widać stacje nadawczą RTON Śnieżne Kotły (to już prawdziwe kotły polodowcowe) Szrenica to także schronisko o tej samej nazwie, docierają tu głównie turyści piesi, skiturowcy oraz freeriderzy Blisko ze Szrenicy jest na Halę Szrenicką gdzie jest kolejne schronisko... od góry i od dołu... w środku atmosfera typowo schroniskowa, gwar, hałas; wydaje się, że dużo więcej jest ludzi w schronisku niż na stoku. Wszędzie już wiosna, ale patrząc przez okno schroniska - zima jeszcze się nie poddała... Druga sekcja krzesła na Szrenicę prowadzi przez las i później wzdłuż trasy FIS (zwanej ścianą), oczywiście korzystałem z niej, bo trasa oficjalnie otwarta i nie trzeba się rozglądać czy nie zjawi się ktoś chętny do wręczenia mandatu (co się zdarza niestety) Po drodze widać nartostradę Śnieżynka w doskonałym stanie, która jest alternatywą dla ściany między górną, a pośrednią stają krzesła, nie wszyscy ją lubią, bo jest sporo trawersowania na niej... Z górnej stacji krzesła jest widok w stronę Śnieżnych Kotłów (z drugiej strony) tu widać tylko stację nadawczą. Mała ciekawostka, budynek powstał pod koniec 19 wieku i było to początkowo schronisko "Nad Śnieżnymi Kotłami". Dopiero po wojnie w roku 1960 przy okazji Igrzysk Olimpijskich w Rzymie zamontowano maszt nadawczy telewizyjno-radiowy i obiekt przejął EmiTel... widać pośrodku Łabski Szczyt (nieopodal ma swe źródło rzeka Łaba (Laba, Elba w zależności od kraju). Na zdjęciu widać Łabski Kocioł (który też nie jest kotłem tylko niszą niwalną). Jak się dobrze wpatrzyć w zdjęcie to między drzewami widać schronisko Pod Łabskim Szczytem (prąd jest tu, jak w niektórych słowackich schroniskach tylko z agregatu prądotwórczego, włączany z reguły po południu). Koło schroniska była kiedyś fajna trasa narciarska i orczyk. Prawie nigdy nie było tu kolejek, trasa wymagająca, a dotrzeć na miejsce nie było łatwo. Ja tam jeździłem w latach 70-tych i 80-tych. W obecnych czasach nie ma raczej szans by ponownie powstała tu trasa narciarska... Ze Szrenicy można zjeżdżać najdłuższą trasą w Sudetach, Lolobrygida w marcu, kwietniu, jeśli jest śnieg to moja ulubiona nartostrada, firn lub miękki śnieg potrafi dać wiele frajdy na tej trasie... tu odcinek przy orczyku Świąteczny kamień, najprzyjemniejszy do zjazdów... Sobota to również dzień zawodów o Puchar Burmistrza Szklarskiej Poręby, sporo narciarzy, trzeba się było dobrze rozgrzać by nie dać plamy (jak w ubiegłym roku, gdy zaliczyłem glebę na ostatniej bramce) Po 10, z małym opóźnieniem zawody ruszyły pełną parą... trochę prywaty: i mnie się nieźle jeździło, choć nie było bezbłędnie (ja jednak nie Marcel czy Petra) ... Po zawodach czas na rozprężenie i trochę swobodnej jazdy po świetnym miękkim śniegu, tutejsza hala to świetne miejsce dla chcących zatoczyć pełne koło. Tu można tego dokonać w każdej chwili, jest szeroko i nie jest stromo, najlepsza pora na takie realizacje (jak ktoś lubi)... Podsumowanie świetnego dnia na nartach (nie tylko zawodów) w otoczeniu Burmistrza SZP i głównego sędziego zawodów... Pozdrawiam serdecznie. PS i szczególne podziękowania dla Ani za świetne (moim zdaniem) zdjęcia!😊
  7. marionen

    Worldskitest 2019

    Piękna dynamiczna jazda i do tego narciarz nie przekroczył 65 km/h. Jak widać nie o prędkość chodzi w narciarstwie w pierwszej kolejności...
  8. Bardzo mi się podoba zaangażowanie narciarki, widać że to lubi. Mam jednak nadzieję, że od gigantów i slalomów alpejskich nie odejdzie. I największa dla mnie niespodzianka, do tej pory myślałem, że pozycje zjazdowe są 3. Teraz dzięki Twojemu filmowi i zawodniczce odkryłem czwartą pozycję...
  9. Puchar Burmistrza Szklarskiej Poręby to chyba ostatnie zawody w tym sezonie w Sudetach. Zawody przeniesione z 17 na 30 marca w końcu się odbyły. Tym razem pogoda dopisała, prawie nie wiało, słońce i temperatura od 8 stopni rano do 16 w południe. Na starcie sporo ludzi i organizator zrezygnował z 2 przejazdu. Szkoda bo fajnie się jeździło... Zaczęli najmłodsi i tak do najstarszych, przed narciarzami startowali snowboardziści... W końcu i ja mogłem zjechać Zawody na Hali Szrenickiej to jedno z ostatnich miejsc gdzie można pościgać się na skibobach
  10. Opera art77 lub Opera art87. Na lepszych nartach nie jeździłem...
  11. Michał na chwilę obecną działają do 7 kwietnia. Dłużej zależy od śniegu. Ale ludzi jeździ tak mało, że ciężko będzie. Ale w kwietniu w Czechach coś będzie czynnego do końca.
  12. SZRENICA Dzisiaj warunki na Szrenicy idealne. W nocy mróz, twardo, powoli zamienia teraz w firn. To mój ulubiony śnieg Najlepsze jest to, że nie ma ludzi, brak kolejek do wyciągów. Gdyby nie zawody to by było prawie pusto.
  13. Ale czad @andy-w i @johnny_narciarz w takich okolicznościach Alpy zbędne są...
  14. marionen

    Worldskitest 2019

    Uff, już się bałem, że nic normalnego do jedzenia nie dostaliście. Jedzenie jedzeniem, ale coś do picia chyba dostaliście. Pamiętajcie, że jutro ciężki dzień Was czeka.. .Powodzenia w kolejnym dniu testowym!
  15. Bardzo mało masz do powiedzenia (tak ogólnie na forum), mam nadzieję, że nie wiąże się to u Ciebie z brakiem lokucji... rozumiem, normalnie piszesz pod innym nickiem
  16. By bardziej zachęcić do odwiedzenia Malej Upy i Pivovar Trautenberk dodaje zdjęcie z 1975 r ze Szwajcarii, na takim krześle (może z tej samej kolejki) wozili się Roman Polański i Jacek Nicholson...
  17. marionen

    Najlepsza trasa w Polsce

    Przepraszam, wybacz że ośmieliłem się do Ciebie odezwać bez pytania...
  18. marionen

    Najlepsza trasa w Polsce

    Ja bym Ciebie do średniaków nie zaliczył, a odcinek o którym mówisz jest specjalnie do tego przygotowany i pewnie do tego wybrałeś odpowiednie i przygotowane narty. Są jednak osoby które potrafią jeździć po sto kilkadziesiąt na slalomkach lub nartach Al M.
  19. marionen

    Najlepsza trasa w Polsce

    To trochę tak jak z szybkością, ja jechałem 80 km/ h, ja 100, a ja to 150 itd. Biedni Ci zawodnicy z PŚ (zwłaszcza slalomiści i giganciści), o takich prędkościach mogą tylko marzyć😜
  20. marionen

    Najlepsza trasa w Polsce

    Jak coś nie potrafisz zrobić na niebieskiej, to tym bardziej nie zrobisz tego na czarnej. Jak ktoś jest niedoszkolony, to jazda po czarnej nic nie da w sensie szkoleniowym. Narciarsko się nie rozwijamy. Dużo narciarzy, jak złapie podstawy to wybiera najtrudniejsze trasy, ale dużo osób robi to za wcześnie. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich. Rozumiem, że jest super adrenalina jak mamy do pokonania stromy zjazd (sam takie lubię). Większość jazdy, by się rozwinąć technicznie powinna się jednak odbywać na stokach niebieskich i czerwonych. Trasy niebieskie nie są tylko dla początkujących, ale i dla zaawansowanych i ekspertów.. to nie wstyd tylko norma. A tak po prawdzie trudne trasy są w żlebach, stromo, wąsko, niewiadomy i zmienny śnieg. Na szczęście tam niewielu niedoszkolonych się realizuje, oczywiście i tam się trafiają nieodpowiedzialni (jak wszędzie i w każdej dziedzinie)...Trzeba zachować proporcje i korzystać ze wszystkich kolorów, bo tylko to prawidłowo rozwija... Jak ktoś twierdzi, że jeździ tylko po czarnych, to ma kompleksy lub braki techniczne które ukrywa pod czarną przykrywką.
  21. marionen

    Najlepsza trasa w Polsce

    Wysil się trochę, jak Ciebie to interesuje to sam sprawdź. Dlaczego ktoś ma to robić za Ciebie? Wracając do tematu: Najlepsza trasa w Polsce -dla mnie jest to ta trasa, po której w danej chwili zjeżdżam. Nie ma znaczenia jakiego jest koloru czy długości. Ważne by potrafić z każdej trasy "wycisnąć" to co ma najlepszego do zaoferowania. Nawet na krótkich, niebieskich trasach można robić interesujące i uczące nas narciarskie ewolucje, których nie można przećwiczyć na innych (np długich i stromych). Wielu trenerów zabiera narciarskich adeptów na te niby nieciekawe trasy, bo są w danej chwili najlepszym wyborem (z różnych względów, o których można by pisać godzinami). Narty to radość którą można osiągnąć wszędzie, tylko trzeba trochę nad tym popracować..
  22. @tanova Magda masz rękę i głowę stworzoną do pisania i jeszcze do kompletu oko do świetnych zdjęć (trochę zazdroszczę tyle talentów w jednej osobie). Dla Siebie jeździj na narty jak najczęściej, a dla mnie (nas - forumowiczów) "męcz" relacjami...
  23. Popieram przedmówców i jeśli znajdziesz trochę czasu to proszę o kilka ujęć z zawodowymi narciarzami (na tyczkach wiem jak sobie radzą). Jazda swobodna po trasie to dla Nich inna bajka... Nie oszczędzajcie testowanych nart i katujcie je do oporu! Powodzenia, no i jeszcze relacji sporo sobie życzę⛷
  24. KOWARY Widoczność na starcie nie była imponująca. Ośrodek jest położony pomiędzy 1000 a 1260 mnpm. Temperatura jednak na sporym plusie, na całej trasie. Na górnym odcinku jedna bramka widoczności musi wystarczać, bliżej mety na wypłaszczeniu jest dużo lepiej (widać kilka bramek). Widok z okolic bramki startowej... Przy bramach dużo lodu i liczne dziury, pół metra wyjazdu poza optymalną linię i już kłopoty Narty potrafiły rozjeżdżać się w najmniej oczekiwanych miejscach... Najtrudniejsze zawody na Malej Upie w jakich jeździłem. Zawsze czasy oscylowały w granicach 43-50 sekund. Dzisiaj nikt nie zszedł poniżej 1.05 min. A i ja miałem dzisiaj przygody. Przygotowałem sobie gigantowe komórki, ale ze względu na warunki w ostatniej chwili wymiękłem i postanowiłem pojechać na czymś nieco szerszym i z mniejszym promieniem. Niedawno te narty komuś pożyczałem i ktoś coś majstrował przy wiązaniach. Przed samym startem wypiął mi tył w prawej narcie, myślałem że to przypadek. Startuję, początek idzie gładko, trochę rzuca, ale może być. W połowie trasy wpadam w dziurę i lewa narta dziwnie się zachowuje, rzut oka pod nogi i widzę, że trzyma mi tylko przód wiązania, a pięta buta unosi się nad nartą. Moje szczęście, że dzieje się to już na prostym odcinku po skręcie, a do kolejnej bramki jest dosyć daleko. Prostuję sylwetkę, opieram się na kijkach (w czasie jazdy) i wciskam lewego buta z całej siły w nartę. Udaje się, wiązanie ponownie trzyma but i jadę dalej. Dwa skręty mam opóźnione, wypadam z lodowej rynny w miękki śnieg, ale jadę dalej. Straty czasu nie da się jednak nadrobić. Niezadowolony z czasu wpadam na metę. Sporo osób na moje szczęście miało różne problemy i nie jest najgorzej. Nieoficjalnie mam 2 czas w grupie. Z Peca (były jakieś zawody Puchar Międzynarodowy Mastersów) dojeżdża Stanisław B. medalista Mistrzostw Świata Masters, ale dopuszczony do zawodów bez numeru i poza klasyfikacją (tak ogłosił organizator). Jest pudło w Kowarach i do tego 2 miejsce, jak na okoliczności, jestem zadowolony. Z uwagi na przedłużające się zawody, organizator kończy zawody po pierwszym przejeździe, drugiego nie będzie... Można już wypoczywać w oczekiwaniu na rozdanie nagród... skwapliwie z tego korzystam, bo jestem mocno wymęczony... Były też nietypowe zawody w przepychaniu (zapomniałem jak to się nazywa, chyba jakiś ball coś tam) Przychodzi czas na podium i 2 niespodzianki (jak to w życiu, dobra i zła) Zła taka, że jednak organizator dopuścił w sobie znany sposób S.B. do zawodów i spadłem na 3 miejsce, żalu nie mam. Stanisław był najszybszy i taka prawda. Trochę zaskoczony był zawodnik który myślał, że wygrał, ale też nie robił problemu. Nie pamiętam jak się nazywa, jest z Warszawy (ze znanej stajni "Treningi na Tyczkach" - często się ogłaszają w mediach). 2 miła niespodzianka, nagrody wręczał Marek Krzyżyński (świetny trener, kiedyś współpracował z kadrą polskich alpejek), a jeśli o mnie chodzi, to był mój pierwszy trener, który otworzył mi oczy na narciarstwo sportowe. Na zdjęciu, Marek stanął (robiąc mi wielki zaszczyt) ze mną na podium... To zdjęcie przypadkowego budynku, na wprost naszych zawodów (jakiś miejscowy browar) Przed powrotem do domu chcieliśmy coś zjeść, ale restauracja do której zawsze chodziliśmy była zamknięta i przez przypadek zaglądamy do Pivovar Trautenberk. Okazuje się, że miła obsługa, świetne jedzenie i ciekawe wnętrze... .. spory wybór piwa z własnego browaru... specjalny kącik dla narciarzy (zwłaszcza @leitner) I wszędzie pełno kadzi z różnymi gatunkami złocistego napoju 30 w sobotę jeszcze jedno podejście do PB Szklarskiej Poręby, może ktoś się skusi...
  25. KOWARY Kowary, a w zasdzie Mala Upa na przełęczy Okraj miało być z rana fajnie. Niestety pogody dzisiaj już nie będzie. Dobrze, że znam to miejsce, bo byłoby trudno się zorientować. Śniegu nie brakuje, choć widać swoje lata ma... Widoczność jednak mała... Biuro zawodów w SKIMU gotowe Ja już swój numer odebrałem... Puchar Kowar to jedne z najlepiej zorganizowanych zawodów na Dolnym Śląsku dla amatorów i zbierają się tutaj najlepsi włącznie z medalistami MŚ Mastersów, normalnych amatorów również nie brakuje...
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...