-
Liczba zawartości
282 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Zawartość dodana przez Lupus
-
Rękawice: Czy zimowe rękawiczki motocyklowe mogą stanowić tanią opcję zastępczą?
%2$ odpowiedział %1$ → Race
Oj tak. Wybacz ale nie mogłem się oprzeć pokusie. -
Znam ten ból. Ja też po 10 godzin siedzę. Ruch w każdej wolnej chwili jest wybawieniem.
-
Czy biorąc pod uwagę amatorski punkt widzenia uznałbyś, że jest to narta zbyt wymagająca, zbyt męcząca, słowem dla zawodników? W sklepach tak o im mówią.
-
Co do reaktywności, to zapewne większość nart wymaga odpowiedniej prędkości ale są takie, które wymagają mniejszej niż większej. I do nich wg mnie należą stare SL9. Inna sprawa to fakt, że Groovy nie trzeba cisnąć i jazda może być nieco transowa. Co jest przyjemne. Natomiast nie mają tego pazura, zadziorności. Nie jest to ich wada, może nawet zaleta. Czasem tylko jak się trafi na fajne warunki na stoku i człowiek ma lepszy dzień, bo kości nie bolą, to chciałoby się nieco agresywniejszej nartki. Zawsze można taką sobie zakupić.
-
Nie, nie próbowałem. Traktując, że są to najbardziej wymagające narty w ogóle nie brałem ich pod uwagę. Inna sprawa jest taka, że w obiegowych opiniach mówią o niej same najlepsze rzeczy.
-
Rzeczywiście zapomniałem dodać, że jest to wersja Ti. Inna byłaby raczej za miękka dla mnie. Możliwe, że po naostrzeniu w serwisie będzie ok. To prawda, że narta musi nabrać prędkości, bo inaczej jest mało reaktywna i mało skretna. Co do kolejności slalomek, tak jak rozumiem istotę rzeczy, to dla mnie jest to trzecia, traktując, iż na początku jest mocna, ostra, twarda, zawodnicza, potem wersja cywilna a następnie coś lżejszego. W takim kontekście Contact Groove Ti byłby dla mnie trzecią, czyli najlżejszą. Problem polega w tym, że nawet jak ją przycisnąć mocno. to ona nie oddaje tak jak I czy II slalomka może oddać. Mam tu na myśli wątek na temat dawania przez narty kopa.
-
Chyba tak właśnie jest. Kompromis musi mieć swoją cenę. Nowe slalomki Atomica są zdecydowanie szersze od swoich poprzedników. Nawet pojawia się sugestia, że to narty dobrze radzące sobie w różnorodnych warunkach. No właśnie. I może w tym jest problem.
-
Kontynuując nieco wątek z mojego poprzedniego wątku. Postanowiłem sprawić sobie inne narty, po moich SL9. Wybór nie był prosty. Jakoś tak mnie naszło aby zmienić narty na niezbyt wymagające. Po tygodniu w Alpach, trochę kolana mnie bolały. Pomyślałem, że już chyba cza nadchodzi na zmianę nart, na jakieś spokojniejsze. No i się zaczęło. W końcu dotarłem do sklepu gdzie był spory wybór Dynastarów. Kiedyś miałem okazję jeździć przez dwa lata na Omecarvach 69. Całkiem fajne narty to były. No ale w sklepie stanąłem przed slalomkami, jakoś tak przez przypadek. Po dłuższej rozmowie ze sprzedawcą uznałem, że ani pierwsza, ani druga slalomka, czyli Omeglasy nie wchodzą w grę, skoro mają to być narty niezbyt męczące nogi, takie np. do jeżdżenia w Alpach przez cały dzień. No i wybór padł na Contacty Groove 165 cm. Ładna narta, dobrze się prezentującą. Okazję miałem już jeździć na nich około 10 dni. Najczęściej na zmrożonym tej zimy sztucznym śniegu. Choć ostatnio zdarzyło się również jeździć na naturalnym i świeżym śniegu, z każdą godziną zsypanym w coraz większe muldy. Moje wrażenia mogę opisać tak. Na początku musiałem się do nich przyzwyczaić. Robiły wrażenie nieco przymulonych, wolnych w przechodzeniu ze skrętu w skręt. Inicjują skręt dość dobrze, cho aby wycisnąć na nich ciasny i pełny łuk, trzeba się raczej przyłożyć. No ale nie można, tak sądzę, zbyt wiele wymagać od nart o promieniu 13 m. Narty są dość stabilne w skręcie, dobrze trzymają krawędź, zarówno w ciasnym i szerokim skręcie. Trzeba uważać przy przejściu ze skrętu w skręt, ponieważ mają taką tendencję do takiej minimalnej niestabilności, jeśli przejście wykonane jest zbyt wolno. choć to może dotyczyć każdej narty dość wytaliowanej. Przy większej prędkości narty nie tracą swojej stabilności. Na śniegu zsypanym dość dobrze sobie radzą. Są wystarczająco stabilne i w miare miękko połykają nierówności. Na lodzie nie jest już tak fajnie. Bywa, że się ślizga i tarci swoje walory. Dla porównania, moja żona na Fischerach WC RC4 SC nie miała takich kłopotów na lodzie, jak ja na tych Contactach. Podsumowując mogę powiedzieć, że po przyzwyczajeniu sie do tych nart, stają sie one bardzo przyjazne, fajne w średnim skręcie, w ciasnym trochę gorszę, a chyba najsłabsze w szerokim. Dobrze sobie radzą z polskimi stokami. Nie męczą nóg i kolan. Jak je potraktować ostrzej to stają się nawet prawie slalomkami. Ale nawet w wypadku tej fajnej narty, PRAWIE czyni wielką różnicę. Można powiedzieć, że są to fajne narty na alpejskie trasy z bardziej slalomowym zacięciem. Ale po jeździe na twardym i zmrożonym śniegu na krótkich polskich stokach pomyślałem sobie, że posiadanie slalomki jest jednak fajną sprawą.
-
Nie będzie to test tych nart, bo żaden ze mnie tester ale podzielę się moimi wrażeniami z jazdy na tych nartkach. Były to narty długości 163 cm. Warunki do jazdy to dość zmrożony i twardy śnieg, jaki mieliśmy okazję doświadczać podczas małopolskich ferii zimowych. Stoki białczańskie, łatwe. Porównywałem je podczas jazdy do moich starych SL9 (160 cm), na których jeździło mi się dobrze. Owe SL9 pozostawiły dla mnie wspomnienie raczej reaktywnych, dobrze trzymających krawędzie, pozwalających jechać ciasnym skrętem, bawić się w mocne carwingowe wiraże. Oczywiście słabsze w szerszym wirażu i przy większej prędkości. Wracając do tych tegorocznych nart. Wersja ST była dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Narta miękka, słabo trzymająca krawędź, tańcząca pd butem. Trzeba ją było bardzo pilnować aby w jakoś rozsądnie trzymała zadany kierunek jazdy. Ale i tak, pomimo tego starania się miała bardzo silną tendencję do ześlizgu w końcowej fazie skrętu. Bardzo mozliwe, że długość 163 cm przy moich 90 kg była niewystarczająca dla tej narty. Inaczej było z nartą Ti SL. Długość również 163 cm. Narta zdecydowanie stabilniejsza, dobrze trzymająca krawędź, dość łatwo inicjująca skręt. Choć nie dorównuje inicjacji skrętu SL9. Wymagająca nieco przyzwyczajenia. POwiem, że jak na drugą slalomkę w stajni nie rzuca na kolana. Oczywiście dość stabilna, choć przy większych prędkościach może nie aż tak, jak bym się tego po niej spodziewał. Generalnie dynamiczna narta, którą trzeba zdecydowanie mocniej wychylić na krawędź aby pokazała co potrafi. ST się do nie nawet nie umywa. Ma jednak jedną nieco zastanawiającą cechę, która jest podobna w ST. Otóż można mieć wrażenie, że pod koniec skrętu i w tej Ti SL występuje lekka tendencja do uślizgu narty. Nie miała tego nigdy SL9. Ta zawsze trzymała do końca. No cóż, trudno to nazwać testem, są to raczej moje skromne wrażenia. Na koniec dodam, że sprzedając moje stare SL9 myślałem, że może kupię sobie nową slalomkę z tej stajni. I powiem tak, dopóki na nich nie jeździłem byłem raczej do tego przekonany i nawet byłem już w sklepie. Ale po ich wypożyczeniu nie mam juz tej pewności. Raczej pojawiły się wątpliwości, choć technologicznie to niby lepsze narty od moich poprzednich. Czas pokaże.
-
A może dałoby się uzyskać jeszcze trochę szczegółów:D Bo na ten moment to bardziej spot reklamowy. Ciekaw jestem co w nich jest tak czarującego, tak niezwykłego, że zasługują na te pochwały.
-
KOLEDZY FORUMOWICZE. No i nie ustalono, jakie auto jest najlepsze. Chyba, że takie które nas dowiezie i zawiezie na te narty. Ale wiemy już kto z uczestników FORUM na czym jeździ. Tys piknie.
-
Taaaa. Klasyka myslenicka. Muld tam nie było tylko wtedy kiedy było mało śniegi i to na dodatek sztucznego. Ja byłem w niedziele na Rusinkim i warunki były bardzo dobre, ludzi na stoku mało. A i na wyścigi kumoterek można było popatrzeć.
-
Ale szkoda chłopaka. Świeć Panie nad jego Duszą.
-
Ciąża na nartach - zdania forumowiczów
Lupus odpowiedział 1973marcin → na temat → Tematy narciarskie
Taaaa. Te kobiety. -
A to może powiedz kiedy będziesz? Może da radę wyskoczyć w tym samym czasie.:eek:
-
Rękawice: Czy zimowe rękawiczki motocyklowe mogą stanowić tanią opcję zastępczą?
%2$ odpowiedział %1$ → Race
No i Bode trzeba było słuchać starszych:D -
Ciąża na nartach - zdania forumowiczów
Lupus odpowiedział 1973marcin → na temat → Tematy narciarskie
Ależ skąd!!!!! Otóż siedzenie w domu aby na nartach nie jeździć to kwestia dwóch albo trzech lat, jeśli ojciec nie chce zostać z dzieckiem w domu. A potem latorośl śmiga. U mnie tak było. I dzisiaj moje chłopaki dają ostro do pieca a żona też nie pozostaje nikomu dłużna. Tylko ja najgorzej teraz jeżdżę(((( -
Ciąża na nartach - zdania forumowiczów
Lupus odpowiedział 1973marcin → na temat → Tematy narciarskie
Ja nawet nie musiałem zabraniać mojej żonie w ciąży jazdy na nartach. Po prostu przestała. A znajomy instruktor narciarstwa w tzw. międzyczasie właśnie zginął na stoku, bo jakaś kretynka na niego wpadła. Sprawa nie podlega dyskusji. -
A ja pamiętam strach w oczach, kiedy jakieś 40 lat temu, stałem na górce, obecnie nawet nie widząc, że jest tam jakieś wzniesienie. Strach, że ta stroma ściana po której mam zjechać na moich drewnianych nartach, z bambusowymi kijkami, jest najtrudniejszą trasą narciarską. I widok mojej matki patrzącej przez okno nie pozwolił mi się wycofać. Ta była dla mnie najtrudniejsza. Każda następna, nawet trudna, nigdy już tak trudna nie była.
-
Można też w wielu innych miejscach. Ja np. w kościele po mszy dałem.
-
No właśnie. Nie chodzi o poglądy a praktycyzm.
-
W żadnym wypadku. Jaki inny temat? Mówimy o poglądach. W w/w są same arbitralne poglądy. Możemy mieszać co chcemy, szczególnie, że są poglądy poparte badaniami. Co do poślizgu na nartach, to akurat jest on niwelujący efekty upadku. A na rowerze nie. Podobna dyskusja zawsze toczyła się w kwestii pasów bezpieczeństwa w samochodach. Wystarczy spojrzeć na wyniki badań.
-
Oj, a miało byc o autach dla narciarzy. Czyli pakownych, może z wewnetrzynym rękawem na narty, może z 4x4, może z dużym bagażnikiem.
-
Ja na nich jeździłem 4 lata. Mam 182 cm wzrostu i 90 kg żywej wagi, umiejętności 6. Uważam, że to bardzo fajne narty. Byłem z nich bardzo zadowolony. Dobrze trzymały krawędź, były rewelacyjne w krótkim i niezłe w średnim skręcie. Powiem tak. Wspominam je jako bardzo dobre narty. Ale o nie dbałem i były przynajmniej dwa razy w sezonie w serwisie.
-
Biorąc pod uwagę obecną zimę, to śniegu macie w Kielcach więcej niż w Zakopanem.







