Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Narciarz ze Śląska

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    3 165
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    45

Zawartość dodana przez Narciarz ze Śląska

  1. Ciekawe, jak zmierzą temperaturę w MOIM mieszkaniu/domu? Bez nakazu: wara!
  2. Moje zdanie: Czy ceny energii dobiją biznes narciarski? Prąd będzie tylko... 5 razy droższy niż rok temu! Zamiast wjeżdżać, będziemy wchodzić? O problemie mówiłem już od mniej więcej kilku miesięcy: ceny energii elektrycznej na Towarowej Giełdzie Energii oszalały. Niemniej takich wariatów jak ja, którzy z zapartym tchem śledzą co się dzieje z notowaniami cen energii elektrycznej na giełdzie nie jest wielu. Więcej: takich, którzy rozumieją rachunek za energię elektryczną, jest jeszcze mniej. Względny spokój zapewniała ludziom taryfa (w domyśle taryfa G - dla gospodarstw domowych - jedyna jeszcze obowiązująca na rynku polskim) oraz wcześniej zawarte kontrakty przez firmy, najczęściej roczne, dwuletnie lub nawet trzyletnie ze stałą ceną. Problem polega na tym, że właśnie teraz firmy zaczynają otrzymywać propozycje nowych cenników na rok przyszły lub (w wielu przypadkach) nowe (czytaj: znacznie wyższe) rachunki, a w zakresie gospodarstw domowych rząd łapie się za głowy i sam nie wie, co zrobić. Ostatnim pomysłem jest, aby taryfy (czytaj: niskie ceny sprzed roku) zostały utrzymane, a drożej zapłacą tylko ci bogaci (cytuję z wypowiedzi premiera). Niestety nie dostarczono definicji bogatego, a ostatnie lata każą nam być pełnymi najgorszych obaw w tym zakresie. Tak, ty też możesz zostać bogatym. rzecz jasna urzędowo lub raczej... taryfowo. Ceny kiedyś, ceny dziś Dzisiejsze notowania forwardów na energię elektryczną na 2023 rok Kiedyś, przez lata funkcjonowania polskiej giełdy, czysta (czytaj: bez opłat przesyłowych i innych) cena za energię elektryczną kształtowała się na poziomie 160-165 zł za MWh. Potem nastąpił wzrost ceny do niemal 300 zł, co skutkowało interwencją na rynku ministra Tchórzewskiego w postaci specjalnej legislacji zwanej roboczo ustawą o cenach prądu. Dwa lata temu, we wrześniu 2020 r. średnia cena energii elektrycznej w kontraktach terminowych (na rok przyszły) kształtowała się na poziomie 234 zł. Rok temu: 400 zł. Drogo, nawet bardzo drogo, ale do przeżycia. Za to dziś cena giełdowa kontraktu na rok 2023 wynosi 1950 zł. Mniej więcej 5 razy drożej niż rok temu oraz ponad 8 razy drożej niż 2 lata temu. Także - uwaga - 12 razy więcej niż wynosił standard rynkowy przez lata. Do tego należy jeszcze doliczyć marżę sprzedawcy wraz z usługą bilansowania (co najmniej 100-150 zł), opłaty przesyłowe i inne (w zależności od taryfy i innych czynników: 250-450 zł). Oznacza to, że rynkowa cena prądu dla klienta (zawierająca wszystkie składowe) w 2023 r. powinna wynieść ok. 2,5 zł za kWh - plus minus 20-30 gr. Aktualna średnia stawka taryfowa (nie dotyczy firm narażonych od razu na ryzyko rynkowe) to niecałe 0,7 zł za kWh, co dokumentuję niżej: http://www.cena-pradu.pl/cena_kWh_mapa_2022_06.png Ceny prądu dla gospodarstw domowych obecnie (taryfowe) Prąd dla stacji narciarskich Jak się to ma do clou rozważań, czyli stacji narciarskich? Więcej (dalszy tekst): https://blogonartach.blogspot.com/2022/09/czy-ceny-energii-dobija-biznes.html
  3. Ale z jakiej ceny... Nadal jest 7 razy drożej niż rok temu!
  4. Pełna racja z drobnym wyjątkiem: dla polityków ideologia jest ważniejsza od wszystkiego innego. Będziemy marznąć, a będą nam tłumaczyli, że zawieszenie ETS byłoby jeszcze gorsze, bo planeta byłaby brudna. I ludzie to... łykną.
  5. Tak wygląda "pełna" mapa. W rzeczywistości chodzą chyba 1 i 2:http://www.skidolina.pl/uploads/mapa.jpg
  6. Istnieje jeszcze jedno ryzyko: Jak właściciele mniejszych ośrodków dostaną nowe cenniki na energię elektryczną (przychodzą w C11 takie na 2200-2500 zł/MWh), to zwyczajnie zamkną biznes - jak ten producent kafelków. Spodziewam się, że w tę trudną zimę będzie w Polsce efektywnie chodziło może 10 ośrodków, o ile w ogóle będą klienci. Bo ludzie całą kasę wydadzą na opał i energię. Tam, gdzie wyciągi ruszą, spodziewam się też cen skipassów rzędu 200-250 zł za 1 dzień na nartach. Na "plus" (???): będzie luźno na stokach!
  7. Jak tam byłem ostatnio, to nic się nie zmieniło. Ale byłem jakiś czas temu. Myślę jednak, że właściciel by trąbił o inwestycji. A szkoda, bo górka fajna (z potencjałem trasy dookoła), a w Brennej już niczego innego nie ma, zdaje się...
  8. W tej Cisnej cisną ten temat już jakiś czas, więc niekoniecznie.
  9. Tam jest chyba determinacja burmistrza. Miejscowość zdaje się zdechła.
  10. Ja też. I tyle w temacie. Czy nam się podoba, czy nie - bez znaczenia!
  11. Wiszący trochę droższy, to jak na ścieżkach zarobią...
  12. U nas nikt nigdy nie wymyślił niczego oryginalnego, jak jest moda na hulajnogi, to hulajnogi, jak na ścieżki w chmurach, to takie coś powstaje wszędzie... To już nawet nie jest kopiowanie. Za chwilę będzie ich więcej niż centrów handlowych.
  13. Taka jest tendencja: szeroko i płasko! Za rok-dwa stok w Warszawie 1000 m zrobią?
  14. Przecież trudno aby firma państwowa była inna niż jej państwo. To jak z CPK. Pisze się plany, plany, plany... Wypłaty lecą, lecą, lecą...
  15. Pełna zgoda. Ale to biznes. Wtłoczyć max ludzi na jak najmniejszą trasę = ekonomia. Dziwna, ale skoro w Polsce przepisy pozwalają i skoro zjeżdżającym pasuje? Dodam: w innych krajach nie pozwalają, są limity przepustowości wyciągów do tras.
  16. My tego nie czujemy, my notoryczni narciarze, ale dla wielu ludzi taka wizyta w górach i przejazd wyciągiem (wysoko!) to bardzo duża atrakcja!
  17. Zgadzam się, z jednym zastrzeżeniem, bo ta polanka niby "bez sensu" została wykonana. Już działa.
  18. Takie teksty też mógłbym pisać, nic trudnego. Wystarczy trochę erudycji oraz kwiecistości języka. Cytuję z art.: – Istnienie wyciągu to zwiększenie presji człowieka na górne partie masywu Jasła, wwożenie tysięcy ludzi na szczyt góry, zniszczenie erozyjne szlaków, wydeptywanie skrótów, zagrożenie dla szaty roślinnej i fauny. Tego należy się spodziewać, gdyż jednym z celów pomysłodawców budowy stacji narciarskiej, obok oczywiście stworzenia tras dla narciarzy i snowboardzistów, jest także łatwe udostępnienie punktu widokowego na panoramę całych Bieszczadów dla osób, które nie mogą lub którym się nie chce wyjść o własnych siłach na szczyt. Jednym słowem – gdy stanie na Jaśle wyciąg, Bieszczady nie będą już tymi samymi Bieszczadami – napisał w „Dzikim Życiu” Grzegorz Bożek.
  19. Tak sobie myślę i myślę i stwierdzam, że zamierzam założyć jakąś organizację konkurencyjną, ale w tej samej branży i z tymi samymi pomysłami, do "Pracowni...". Będę jeździł po Polsce, sprawdzał dokumenty, co kto chce budować i jakie ma pomysły (a każda budowa to ingerencja w środowisko, w ogóle człowiek ingeruje w środowisko) i będę paraliżował wszystko. Mogę też odstąpić od paraliżu... Oczywiście, jeśli "ekologia" będzie zaspokojona.
  20. Wszyscy się boją nowej zimy - tak to tłumaczę. Ja z kolei z premedytacją (bo jeżdżę sam głównie w PL, inne - z rodziną, za którą i tak muszę ekstra zapłacić - także za karnety, bo jadą raz z roku) czekałem na Wiślański, bo dla mnie TMR za drogo (i tak byłbym tylko w Szczyrku) w relacji do efektów - zbyt duża ilość dni w Szczyrku, gdy po prostu nie da się jeździć. Ale to indywidualna ocena. Gdyby Szczyrk sprzedawał samą jazdę wieczorną (za jakąś kwotę) - może kupiłbym. Tak pojadę 3-4 dni w roku na bilet.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...