-
Liczba zawartości
1 998 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
53
Zawartość dodana przez Gerald
-
Czas leci szybko, a ja cały czas zbierałem się do napisania tutaj relacji z mojego wrześniowego wypadu. Planowałem od dawna przejechać się tam. Udało się we wrześniu 2018. Stukot przejeżdżania przez 28 stalowych podpór zapada na długo w pamięć. 28 razy zakołyszę się podczas 15 minutowego jazdy-lotu metalowym krzesełkiem, przez 2348 m. Aż chciałoby się go ustawić na dźwięk budzika. Miarodajne tuk-tuk-tuk-tuk. Von Roll VR101 jest ostatnią funkcjonującą na Świecie koleją krzesełkową swojego typu. Na przełomie lat 40tych i 50tych XX wieku szwajcarska firma Von Roll, opracowała i skonstruowała serię kolei linowych oznaczonych jako VR101 oraz VR101s. Stały się one jednymi z ważniejszych w historii firmy produktów. Kolej krzesełkowa była o tyle nietypowa i charakterystyczna, że dwuosobowe krzesełka jechały równolegle do liny, zupełnie odmiennie, niż w zasadzie wszystkie inne koleje krzesełkowe używane w historii. Ponadto kolej była wyprzęgana, co umożliwiało spokojne wejście na dolnej stacji, a potem możliwość osiągnięcia dużej prędkości podczas jazdy po wpięciu krzesełka, które wcześniej ręcznie było popychane przez pracowników. Do niedawna kilka znanych miejsc zdobiły te koleje. Kolejkami krzesełkowymi VR101 można było wyjechać m.in. na Chopok, Śnieżkę czy też Wezuwiusza. Kolejka w miejscowości Krupka, w zachodnich Czechach, w kraju Usteckim, jest ostatnią taką koleją. Została oddana do użytku w 1952 roku i działa po dziś dzień. Warto dodać, że na górze znajduje się niewielki ośrodek narciarski.
- 2 odpowiedzi
-
- 3
-
-
Teraz do połowy grudnia są tam tylko pstrągi tęczowe. Pstrągi źródlane się skończyły. Tak czy siak świeża ryba, z przepływowego stawu jest wyśmienita.
- 33 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- ojców
- brama krakowska
- (i 4 więcej)
-
Jako że mieszkam niedaleko, gorąco polecam pstrąga ojcowskiego. Hodowla jest u wylotu Doliny Sąspowskiej. Ryby karmione naturalnymi paszami. Smak ryby wędzonej i kupionej tam na miejscu - rewelacja.
- 33 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- ojców
- brama krakowska
- (i 4 więcej)
-
Gdzieś w Andorze.
- 297 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- koleje linowe
- wyciągi narciarskie
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Trochę to uciążliwe, nie da się z tym nic zrobić?
-
spróbuj 1 na 100, ma bardziej wyrazisty smak Ale to chodzi o to żeby było prawie bez alkoholu. Wtedy jest to dobry środek izotoniczny podczas dużego wysiłku fizycznego.
- 4 odpowiedzi
-
- yerba
- wysiłek fizyczny
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Czasami tak bywa, że nie zawsze jestem wyspany, mam dobry humor itp. Często dzieje się tak, ponieważ pracuje w różnych godzinach, i różnych porach dnia, więc mam "rozstrojony" organizm. Chciałbym przedstawić moją listę wręcz "rytualnych" napojów, które zawsze zabieram w góry, a które polecam: Yerba Mate Absolutny numer 1. Duża zawartość kofeiny. Pije ją regularnie od około 8-9 lat. W górach oraz na nartach nieodłączny element (za wyjątkiem wieczornych jazd). Silnie pobudza. Kiedyś schodząc w Tatrach Zachodnich poczułem się bardzo słabo, i tylko dzięki wypiciu yerby mogłem iść dalej. Inaczej nie zszedłbym o własnych siłach. Piwo nieskoalkoholowe / bezalkoholowe Kilka lat temu wyszło niesamowite piwo, które zawiera zaledwie 1% alkoholu, ale w smaku jest świetne. To piwo w stylu IPA. "1 na 100". Uwielbiam je zabierać, i wypijać np. po osiągnięciu szczytu. "Mad driver". Zawiera 0,5% alk. Jest z dodatkiem guarany, zawartość kofeiny 22 mg/100 ml.
- 4 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
- yerba
- wysiłek fizyczny
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja gdzieś planuje jechać w drugiej połowie listopada, myślałem o Pitztal, ale może być Moltaller. Z innej beczki, jak ktoś nie ma konta gopass i teraz założy, to pewnie nie będzie miał tych zniżek? Czemu to jest w gopass? myślalem że gopass to tylko TMR 🙂
-
Teraz już go nie ma fizycznie nawet. Szkoda że z Babiej góry nie można oficjalnie zjeżdżać.
- 331 odpowiedzi
-
- narty
- nieczynny wyciąg
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
a kojarzysz jeszcze działający wyciąg przy OW Górnik?
- 331 odpowiedzi
-
- narty
- nieczynny wyciąg
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
"Kolisty Groń" w Zawoi Wilcznej. Orczyk Mostostal WN750, od lat nie działa. Słupy jeszcze stoją, lina wisi.
- 331 odpowiedzi
-
- 6
-
-
- narty
- nieczynny wyciąg
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wycieczka po Śląskich stacjach narciarskich
Gerald odpowiedział Czaban → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Rano byłem po całej nocy w pracy, więc nie miałem siły napisać więcej, a dorzucę swoje dwa grosze. 2 lata temu chciałem przejechać ok 2-3 km w centrum Wisły, i wpadliśmy na pomysł aby pojechać taksówką. Było około godziny 20. Za ten odcinek kilku różnych taksówkarzy, w rozmowach telefonicznych chciało 60-80 zł. Jeden z nich stwierdził że to bez sensu, i jemu się w ogóle nie opłaca jechać za takie pieniądze (była to rozbrajająca odpowiedź). W efekcie poszedłem piechotą 30 min. Myślę że to jest bardziej ogólny problem, nie tylko Wisły, ale też innych uzdrowisk w Polsce. Nie wiem czy samorząd Wisły ustalił jakieś maksymalne stawki za przewóz taksówkarski. Zapewne nie. Komunikacja publiczna we Wiśle jest niewystarczająca. Autobusy jeżdżą często tylko na niektórych trasach, ale w godzinach wieczornych komunikacja zamiera. O dojeździe do Łabajowa czy innych wyżej położonych osiedli można marzyć, jest tam zaledwie kilka połączeń dziennie, z reguły w dni nauki szkolnej. Niemniej jednak, komunikacja w Wiśle, obsługiwana w większości przez WISPOL, jest i tak dużo lepsza niż w wielu innych miejscach w Polsce. We Wiśle i miejscowościach obok, nie ma też sensownych połączeń "skibus". Praktycznie większość przystanków jest zlokalizowana daleko od ON. Pociąga to za sobą inne konsekwencje, które były tutaj poruszane w innym wątku. Nie opłaca się jechać pociągiem, lub inną formą transportu publicznego do Wisły (np. z Warszawy do Wisły), gdyż największym problemem okazuje się poruszanie się po samej Wiśle i okolicach. Zajrzyj na wątek który kiedyś założyłem: -
Ładnie podsumowane. Dla mnie sam fakt ukrywania kwoty za jaką został odkupiony, jest naganny. W historii nie było dużo przypadków, prywatyzacji kolei (lub części spółek), a następnie jej powrotnej nacjonalizacji. Tak było m.in. z kolejami Estonii. Jest to jednak skala ciężka do porównania. Zastanawia mnie jaki profil może przybrać świadczenie działalności PKL.
- 1 884 odpowiedzi
-
- kasprowy wierch
- stacje narciarskie
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wycieczka po Śląskich stacjach narciarskich
Gerald odpowiedział Czaban → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Wyciąg na Klimczoku działa i ma się dobrze. -
Ale to nie ja tutaj mieszam politykę. Kasprowy jest siłą rzeczy upolityczniony. Jaki PR? Że obecna władza utopiła ileś tam naszych pieniędzy w odkupienie kolejki?
- 1 884 odpowiedzi
-
- kasprowy wierch
- stacje narciarskie
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
"Mocne" państwo pod rządami JK, wydało teraz kupę pieniędzy na odkupienie kolejek, z którymi niewiele jest pola do popisu. Chyba że jakiekolwiek inwestycje przeprowadzi się tam na takiej samej zasadzie jak PiS wprowadza ustawy. Populizm widzę do Ciebie trafia.....No do mnie i sporej rzeszy ludzi nie. Jak tam dobitnie twierdzisz że przez te 29 lat po transformacji się tam nic nie zrobiło, to.... W te 29 lat, kiedy PKL było spółką grupy PKP S.A., a jeszcze wcześniej (do 2000) - częścią Przedsiębiorstwa Państwowego "Polskie Koleje Państwowe": - gruntowna modernizacja całej KL Kasprowy Wierch - zakup nowej kolei na Gąsienicowej
- 1 884 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- kasprowy wierch
- stacje narciarskie
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja tak miałem z Iranem.
- 20 odpowiedzi
-
- skiing with the gods in greece
- narty w grecji
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Do kiedy przeciętnie utrzymuje się tam śnieg? Marzec - jeszcze da radę?
- 20 odpowiedzi
-
- skiing with the gods in greece
- narty w grecji
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W takim stanie jest ta kolej dzisiaj:
-
Mój ulubiony. Oryginalna konstrukcja
- 297 odpowiedzi
-
- koleje linowe
- wyciągi narciarskie
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
30 😍
-
Ale to chyba ze względu na wiatr.
-
Igielit całkiem dobrze zastąpił śnieg na skoczniach narciarskich (paradoksalnie, ilość skoczni w naszym kraju diametralnie zmniejszyła się).
-
Tak, są 3 ośrodki narciarskie. Biorąc pod uwagę, że mieszka tam niewiele ludzi, to i tak dużo. Ostatnio postawili sobie wyprzęgany wyciąg krzesełkowy dł 1662 m (prod. słowackiej Tatralift) http://omega-tours.ru/tours/winter/98-kurorty.html Dodatkowo, oprócz heli, tańszą i popularniejszą wersją jest skuter, albo ratrak którym można gdzieś wyjechać. Plusem jest, brak ograniczeń przy poruszaniu się na Kamczatce, można wszędzie. Inna bajka że jest to mniej niebezpieczne niż w innych regionach (brak infrastruktury, zwierzęta i inne naturalne zagrożenia itp 🙂 ) Oraz relatywnie poza Pietropawłowskiem Kamczackim ciężko się przemieszczać. Na półwyspie istnieją Kamczackie Linie lotnicze, które są w zasadzie jedynym środkiem komunikacji. Samoloty/helikoptery latają w zależności od tras, codziennie, lub parę razy w tygodniu. Przeciętny lot na 300 km, to koszt od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych w zależności od trasy, dla osoby z poza półwyspu (nawet dla Rosjan z innej części kraju), a bilety kupić można tylko w miejscowych kasach. Fragment artykułu, z Nowej Europy Wschodniej: http://new.org.pl/5535-nieistniejaca-kamczatka "" A więc samotność. I to samotność kosmiczna. Odstający od krańca Azji półwysep Kamczatka wygląda na globusie jakby miał się od niego oderwać pod wpływem obrotu planety. Jakby siła odśrodkowa kręcącej się Ziemi miała lada moment wyrzucić go gdzieś w kosmos, w absolutną czerń i nicość jak ciało zupełnie niepotrzebne, zbędne. A w dodatku niepoważne, komiczne, gdyż połączenie niedźwiedzi, wulkanów, atomowych łodzi podwodnych i gejzerów przypomina bardziej cyrk niż rzeczywistość. Dlatego myślę sobie, że Kamczatka nie zasłużyła na istnienie. Ale to dobrze. Ma je z głowy, ma je gdzieś, jest o nie lżejsza. Istnienie jest na serio, a Kamczatka nie jest. Pozostaje fantastycznym mirażem, majakiem, snem, lustrzanym odbiciem. Podszywa się pod istnienie, pasożytuje na jego realności, będąc w istocie surrealistycznym złudzeniem. Być może dlatego miejscowi zagadywali mnie w stołówkach, zabierali na wódkę, zapraszali na obiad, dawali ogórki i pomidory z cieplarni ogrzewanych gorącą wodą z podziemnych źródeł. Być może dlatego na stopa dało się tam jeździć nawet lokalnymi autobusami. Być może w ten właśnie sposób kamczatczycy próbowali przezwyciężyć własną samotność, oderwanie od świata, wolny Internet i strach przed nicością kosmosu, który był bliżej niż reszta ziemi. Byłem tam dwa razy, latem i zimą – i nigdy nie chciałem wracać. Nie chciałem się budzić z tego snu, było mi w nim dobrze. Kąpałem się w gorących źródłach, jadłem ikrę z pięciolitrowych słoików, kładłem na trawie i myślałem, że dobrze jest przez pewien czas nie istnieć. "
-
Może Kamczatka? "Kamczatka, słodkie słowo Kamczatka" 🙂







