Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Gerald

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 998
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    53

Zawartość dodana przez Gerald

  1. Gerald

    Sławsko (UA)

    W Sławsku spędziłem 5 dni. Na górze Trościan - największym kompleksie wyciągów 3 dni. Pozostały czas - 1 dzień w Zachar Berkut i 1 dzień Politechnik/Pogar. Zdjęcia z pociągu, naszego pensjonatu.
  2. Gerald

    Sławsko (UA)

    Dziwnie się czuję, kiedy piszę o Sławsku w kategorii "reszta Świata". Dla mnie to świat o wiele bliższy niż Alpy. Choć nie zrobię w Sławsku 13-14 km jak w austriackim Ischgl, i będę miał w myślach ułożoną formułkę "ratrak jest tutaj pojęciem znanym, no...nie używanym", to miejsce mnie to urzeknie. Wiem że to miejsce niewiele osób zainteresuje na tym forum. Niemniej jednak chciałbym podzielić się garścią informacji, jeżeli ktokolwiek kiedyś by szukał, i chciał tam pojechać. Choć wiem, że wiele wyciągów nie działa, i ich fragmenty smutnie stoją nieczynne... Sławsko oferuje łącznie około 40-50 km tras zjazdowych. W większości trasy są NIE utrzymywane przez ratraki. Załączam mapkę, aktualną na 2018. Mapka pochodzi ze strony karpaty.info, a została zaktualizowana przeze mnie. 1. Góra Trościan - około 22 km tras zjazdowych (tak chwalą się w reklamach). Na pewno zjazdów przez las jest drugie tyle. Po całonocnym opadzie możemy tutaj liczyć na świeży puch na trasie. Absolutnie nikt nie wyjedzie ratrakiem go ubijać. Kompleks przypomina nieco Szczyrkowskie wyciągi górnicze. W kompleksie, większość wyciągów to orczyki (podwójne). Jedyne krzesło - jest pojedyńcze i ma uwaga - 2750 m!. Jazda nim zajmuje około 30 minut. Karnet całodzienny około 50 zł. 2. Zachar Berkut - około 10 km tras. Do dyspozycji jest jedno krzesło dwuosobowe o długości prawie 3 km. Czas jazdy - około 35 minut. Oprócz tego są wyciągi orczykowe, którymi to dalej warto jeździć. Karnet około 40 zł (weekend ok 55 zł). 3. Politechnik - Dwa wyciągi politechniki Lwowskiej, firmy Transporta Chrudim z lat 60tych. Drewniane orczyki. Prawdziwe zabytki. Ten kompleks opisze osobno. Działa tylko jeden. 4. Pogar - niestety z krzesła i orczyka, działa tylko powolne krzesło z uroczą platformą do wysiadania. Najniżej położony kompleks w Sławsku - często brakuje tam śniegu. 5. Ilza - mały krótki wyciąg na którym orczyki powieszone są naprzemiennie z talerzykami. 6. Krokus - nie działa od wielu lat, krótki orczyk. 7. Warszawa - niestety, na ten kompleks ostrzyłem sobie zęby. Bo choć to tylko jeden wyciąg, daje olbrzymie możliwości jazdy poza trasowej. Tatrapoma. Nie działa, rzekomo od 5 lat. 8. Wyciągi przy pensjonacie Karpaty. Nie działają od lat.
  3. Gerald

    Sławsko (UA)

    Chłopcy! Wy do nas na narty? Macie Zakopane przecież - słyszę za plecami głos zaciekawionej konduktorki z wagonu obok na widok naszych bordowych paszportów (ukraińskie są niebieskie). A Wy macie Sławsko a przyjeżdżacie do nas, do Zakopanego - kwituję z uśmiechem. Stwierdzenie "Wy macie Zakopane", usłyszę w najbliższych dniach kilkanaście razy. I tyle samo razy będę tłumaczył, że tam na nartach już pojeździć się nie da. Nocny pociąg pośpieszny relacji Kijów - Użgorod wyjechał dwie minuty po 21, z Kijowskiego dworca centralnego. Jest 22 lutego 2018 roku. Przed nami było 12 godzin jazdy do Sławska wygodnym wagonem sypialnym państwowych ukraińskich kolei. Po wypiciu zakupionego wcześniej w aptece, owianego legendą balsamu "Wigor" z moim współtowarzyszem, czas płynie za szybko. Szybko przenoszę się do przedziału służbowego młodej konduktorki, gdzie rozmawiamy kolejne ponad pół godziny. 12 godzin ucieka w mgnieniu oka, jesteśmy w Sławsku. Konduktorki (tutaj zwane prowadnicami), machają nam z odjeżdżającego składu, który dalej mknie na Zakarpacie. Wiele lat wcześniej, czytałem że był to jeden z pierwszych ośrodków II RP. Jadąc tam...nie wiedziałem czy pojeżdżę, i jak mi się tam będzie podobało. Po Bukowelu i Dragobracie będzie to mój 3 ośrodek narciarski na Ukrainie, w którym będę jeździł na nartach. Przed dworcem kolejowym, stoi rząd UAZów, z malutkimi wyświetlaczami "taxi". Od razu wsiadamy do jednego z nich i kierujemy się do pensjonatu Kolo Druziv (Krąg Przyjaciół). Pensjonat okazuje się być rewelacyjnie położony, a ja dostaję pokój z widokiem na górską linię kolejową w kierunku Mukaczewa....praca mnie prześladuje nawet tutaj :-) Ciężkie składy towarowe, ciągnięte przez 2-3 lokomotywy serii WŁ-80, będą mknęły co kilkadziesiąt minut. Okazuje się, że mamy na dole wyśmienitą kawiarnię, gdzie starsze Panie gotują domowe przysmaki ukraińskiej kuchni. Na placki ziemniaczane trzeba chwilę poczekać, bo ziemniaki tarte na bieżąco. W międzyczasie, można się delektować domowym samogonem z jabłek. Po przepakowaniu się, jedziemy na nasz pierwszy cel - kwintesencja Sławska - to góra Trościan. Nie ujmę, jeżeli stwierdzę, że Sławsko przypomina Szczyrk. Na górze Trościan, wybudowano pierwszy wyciąg saniowy już w 1938 roku. Kolejne wyciągi, powstały za ZSRR. Kurort rozwijał się. Jakie są narty w Sławsku? Przede wszystkim...smaczne. I tak właśnie zapamiętam Sławsko! Życzliwi ludzie. Na wschodzie, sporo ludzi ot tak zagaduje, wchodząc do malutkiej chatki z jedzeniem, dużo ludzi między sobą rozmawia. Miejscowi ludzie, mają w zwyczaju wychodzić i rozkładać koło wyciągów małe stoiska, prowizoryczne żeliwne grille. Starsze babuszki sprzedają ręcznie robione pierogi, szaszłyki smażą się co kawałek. Ciepła zupa gotuje się na ogniskach w okopconych garnkach. Panie prześcigają się w co smaczniejszych potrawach. Jazda wydaje się być obłędna, bo koło każdej dolnej stacji wyciągu, są małe stoiska, oraz przytulne budki, z naprawdę smacznym domowym jedzeniem. Do tego domowe alkohole, nalewki ziołowe (nalewka chrzanowa!), których zakazu sprzedaży nikt specjalnie nie egzekwuje. Chatki stoją koło siebie, zapraszając reklamami. "U Pani Ołesi, zjesz jak u mamy", "U Pani Ewy, zapraszamy", "Pani Swietłana, gorące zupy, wareniki..." i tak dalej... Drewniane orczyki, ludzie, jakaś atmosfera znajoma. Tak, taka którą pamiętam z dzieciństwa. Wy Chłopcy skąd? - Z Krakowa i Warszawy. Dopytuje starszy mężczyzna z kamizelką z napisem "służba patrolowa" zagaduje w chatce u Pani Ewy, gdzie jemy wyśmienite placki ziemniaczane z podgrzybkami, popijając nalewką korzenną. A Pan widzę, że jest w jakiejś służbie patrolowej - niech Pan powie jak to tutaj wygląda? - u nas jest GOPR. My też jesteśmy ochotnikami - wspieramy państwową służbę ratunkową, podległą Ministerstwu Systuacji Nadzwyczajnych. Oni są profesjonalnymi ratownikami, my ich wspomagamy. Starszy mężczyzna, pochodzi z Doniecka, z którego uciekł. Opowiada o nartach na Kaukazie, o Gudari sprzed lat, o Elbrusie, o Dombaju... Na czym jeździsz? Na tych szerokich nartach? - dopytuje. Tak - odpowiadam. To widzisz, to są narty...dla leniwych. Jak to? No bo widzisz moje narty? Proste. Ja już stary jestem, mam ponad 60 lat. I na takich nartach umiem w puchu jeździć. I lubię Wiesz, ratrak tutaj u nas wyjeżdża 1-2 razy w miesiącu na trasy.
  4. Gerald

    Sucha Dolina (Piwniczna Zdrój)

    Pochwal się :-) chętnie zobaczę
  5. Czekam na więcej twórczych wątków o Szczyrku. Zapełnijmy forum tylko problemami Szczyrku.
  6. Popova sapka - tam są chyba też wyciągi. Działały?
  7. Gerald

    Iran: Dizin i Tochal

    Iran ma duży potencjał do rozwoju narciarstwa. Wysokie i dzikie góry. Niestety bardzo kuleje kwestia organizacyjna tamtejszych ON.
  8. Gerald

    Iran: Dizin i Tochal

    Tak. To jest Dizin, największy ON w Iranie.
  9. Gerald

    Iran: Dizin i Tochal

    Dla mnie symbolem nart w Iranie, pozostanie taki widok:
  10. Gerald

    Iran: Dizin i Tochal

    Lubię fotografować rzecz związaną z danym krajem, w połączeniu z nartami. W Gruzji ułożyłem mandarynki na śniegu. Pistacje to symbol Iranu. Około 90% upraw pistacji pochodzi z Iranu. Prawie wszystkie pistacje, które jedliście, są z Iranu.
  11. Gerald

    Iran: Dizin i Tochal

    Jeździłem. Bardzo ostrożnie, i powoli. Trochę boli, nie jest idealnie. Jako że wyciągi rzadko działały w Iranie, nie jeździłem tam zbyt wiele...niestety. Dojeździłem się za to w Karpatach, w drodze powrotnej spędziłem 5 dni w Sławsku. W osobnym wątku opiszę to ;-)
  12. Gerald

    Iran: Dizin i Tochal

    Udało mi się szczęśliwie wrócić. Okolice Teheranu, czyli ośrodki narciarskie w których byłem: Shemshak pozostaje nieczynny, i najprawdopodobniej nigdy się już nie otworzy. Darbandsar to jedyny prywatny ośrodek. Najpewniejszy pod względem bycia otwartym. Jazda wieczorna do 20. Dizin. Jedno wielkie muzeum i skansen wyciągów, mekka europejskich freeriderów. Wyciągi generalnie działają, jak jest dobra pogoda. Trochę mgły i śnieg, powoduje że koło 8-9 rano podejmują decyzje o zamknięciu całego ON, łącznie z zamknięciem bram. Ośrodek od strony wejścia jest otoczony płotem z bramą. Za złamanie zakazu, czyli wejście na nieczynne trasy może grozić kara. Ponoć egzekwowalna. Tochal - prosty stok, z dwoma wyciągami. Dojeżdża się tam 7,5 km gondolą z Teheranu. Po 40 minutach jazdy gondolą (!). Docieramy do 5. najwyżej położonego ON na Świecie. Tereny narciarskie do 3940 mnpm. W wolne dni, we wspomnianych ON tworzą się gigantyczne kolejki. Czeka się nawet po godzinę do gondolek. Irańczycy wydają się tym nie przejmować. Ludzie są bardzo weseli na stoku. Irańczycy wykształcili specyficzny styl przewozu nart. Mianowicie przewozi się je, wystawione przez otwartą szybę w aucie. :-)
  13. Gerald

    Kasprowy Wierch

    Nawet jak gdzieś nie istnieje TPN, to jest jeszcze tzw. otulina. Ale tam istnieje akurat.
  14. Za samo zrobienie oświetlenia, wlekli się po sądach z 2 lata. Ekolodzy ich oskarżali. Rozkładam dywanik w stronne Mekki żeby się tak zostało. Resztę pomoże Bóg Światowit.
  15. Póki co, mieliśmy w Polsce więcej awarii i ewakuacji kolejek krzesełkowych "używanych" :-) Listwy w siedziskach raczej nie wpływają na wyłączenie wyciągu z ruchu. Takie koleje można eksploatować przez xx lat przy dobrej konserwacji. Przykładem może być Mad Glen River w USA które pomimo eksploatacji ponad 50letniej jednoosobowej kolei krzesełkowej przyciąga klientów. Łatwo jest pisać o inwestycji, jeśli się samemu nie inwestuje. Myślę że ta stacja i tak radzi sobie jakoś. Nie wiem jak z Polaną Jaworzyna, ale ciekawi mnie jakby tam wyglądała sprawa z gruntami.
  16. Dwuosobowe krzesło raczej nie będzie szybsze, a wręcz wolniejsze od obecnego wyciągu. Mało kto obecnie inwestuje w nowe dwuosobowe krzesła, jeśli już się pojawiają to używane z Alp. Czyli z deszczu pod rynnę. Na mapie jest zaznaczona nowa inwestycja, ale z dołu na Polanę Jaworzyna, zwróćcie na to uwagę. Jeśli ktoś tam był, wie że jest tam olbrzymia hala po której można alternatywnie zjechać freeridowo od obecnego wyciągu. Nie wiem czy kiedykolwiek ten projekt był realny. Zostawienie jednoosobowego krzesła na Tobołówek i dobudowanie nowoczesnego wyciągu na Polanę Jaworzynę uważam za jedyny sensowny sposób rozwoju tej stacji.
  17. serio w tym żlebie była kiedyś trasa narciarska wyznaczona?
  18. I ta uroczka stalowa budka po lewej stronie, będąca nieodłacznym elementem tych orczyków. Do dzisiaj te charakterystyczne budki rdzewieją gdzieś w lesie przy wielu wyciągach :-)
  19. Gerald

    Iran: Dizin i Tochal

    Teheran. Jest tutaj dzisiaj piątek, 27 dzień miesiąca Bahman, roku 1396. Trzy dni wcześniej, kiedy w Europie był wtorek, 13 lutego 2017: We wtorek w Dizin wyłączyli wyciągi i mają być nieczynne w najbliższych dniach. Wyciągi tutaj są czasami wyłączane, jak pada za duży śnieg i jest mgła. Zrobiliśmy krótkie podejście do góry równolegle do nieczynnej tatrapomy-starego czechosłowackiego talerzyka i zjechaliśmy na dół. Ostatnia prosta, wywaliłem się do śniegu który był mokry jak woda w jeziorze. Metr śniegu, skręty szły masakrycznie ciężko. No i ten ostatni upadek - poczułem takie "trach" w kolanie jakby mi kości wysokoczyły ze stawu. Od razu mój kolega mi pomógł wstać, i jak mnie pociągnąl żeby mi wyciągnąć narty to poczułem taką ulgę że kości wróciły na miejsce. Doczołgałem się 700 m do auta. Dzisiaj ledwo chodzę. Albo kość jakaś pękła, albo zwichnięcie, albo mam nadzieje nic. Boli przez noc bardzo. 14 lutego: Wracam do Teheranu, tutaj nie ma szpitala. 15 lutego: Na szczęście nic nie jest złamane w moim kolanie. Dzisiaj pojechałem na pogotowie ratunkowe, coś ala nasz SOR. Wygląda dokładnie tak samo jak w Polsce, tylko się nie czeka jak Ci się coś dzieje. W jednej sali jest 3-4 lekarzy i wszystkich naraz sprawdzają. Nie takie złe, zajęło mi to wszystko 60 minut. Dzisiaj: Jutro jedziemy z powrotem w Góry Elburs. Tym razem do Shemshak.
  20. Dwie blondynki przy kawie: Jak to się pisze i czyta? Iran czy Irak? Pozdrawiam z Teheranu :-)
  21. Gerald

    Myślenice Góra Chełm

    Ja bym tam chciał pojechać po dużym opadzie śniegu, i w końcu sobie zjechać na sam dół.
  22. I staną się konkurencją do BSA i ogólnie Szczyrku - tu na forum.
  23. 13,50 zł. Obsługuje go pozostałość po dawnym Przedsiębiorstwie Państwowej Komunikacji Samochodowej w Limanowej - czyli PKS Pasyk&Gawron Limanowa. Bar na górze jest czynny tylko przy dużej frekwencji, czyli tylko w weekendy. Fajnie, że Ci się to miejsce podobało. Marcin, będę wtedy w Teheranie. Masz... założyć whatsapa i mi napisać jakie masz wrażenia
  24. Gerald

    Dwie Doliny Muszyna - Wierchomla

    Chciałbym zobaczyć jedną z pierwszych map tego ośrodka. Nigdzie u siebie nie mogę znaleźć. Pamiętam tam wyciąg talerzykowy tatrapomy który miał 1800 m długości, i to on był podstawą tej stacji.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...