Narty - skionline.pl
Jump to content

Rower na szosę dla amatora


Recommended Posts

Z racji tego ,że , ze względu na moje kolano , nie mogę za bardzo biegać , wymyśliłem  :) , że kupię sobie rower szosowy , bo na rowerze jeździć mogę :D . 

I tutaj moje pytania do osób siedzących w temacie . 

- rama alu czy karbon ?

- jaki osprzęt ?

- a może jakiś rower typu cross/treking ?

- jakaś konkretna marka/model ?

- jaki rozmiar ramy przy wzroście 186cm ( mi wychodzi , że "L"-ka )  ?

Budżet to max 5 tyś .zł 

pozdrawiam

Andrzej 

Edited by aklim
Link to post
Share on other sites
  • Replies 87
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

no i kupiłem pierwszą szosę    , posłuchałem kolegów , coś tam poczytałem , poprzeglądałem różne aukcje , ogłoszenia i trafiłem na coś takiego : Focus Culebro SL 2.0 z 2015 . Rama Alu ,

dokupiłem pedały SPD SL PD-R540 + buty SPD SHIMANO SH-RP300 SZOSA  , oraz zainwestowałem w obcisły strój   i  teraz zgodnie z zasadą nr 5 nie wymiękam , tylko zapier......am   Ps 

Jak to czytam to tak się zastanawiam gdzie te czasy że wystarczał sam rower, a co to było nie miało większego znaczenia.     pozdrawiam

Posted Images

Tak na szybko, to najlepiej rama carbonowa, tylko w tym budżecie do 5000 tyś. zł można znaleźć raczej jakąś używkę.
Shimano 105 lub coś z wyższej półki np. Shimano ultegra.
Co do marki to trudno mi powiedzieć, rozmiar ramy minimum 56.

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Jeśli szosa to:

- polecam karbon, jeśli budżet puści, będzie wygodniej mimo braku amortyzacji

- osprzęt to raczej sprawa drugorzędna - na poczatek nawet 2x8 wystarczy. Później zawsze możesz zmienić tył na "11". Choć najlepiej zacząć choć od Shimano 105

- jeśli chcesz pojeździć też po za asfaltami, to może przełaj? Może być też kross czy trekking.

- na tym jeździłem , więc może to:

3154_2000.jpg

- przy twoim wzroście to bardziej już XL, ale w przypadku szosy to myślę 58 cm (podaje się długość rury pod siodłowej). Tu musiałbyś sprawdzić samemu  - najczęściej mierzy się wewnętrzną długość nogi.

Przy 5 kołach to raczej używka, ale czasami zdarzają się wyprzedaże z zeszłych sezonów. Ostatnio w B-B w sklepie Koral mieli karbon za 4700! Warto dobrze przewertować internet. Ja jeden rower kupiłem w Częstochowie, drugi we... Wrocławiu! ^_^

Edited by johnny_narciarz
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Tak opisuje producent ten rower :

Wszechstronny i wygodny rower do jazdy w zróżnicowanym terenie

Rama z włókna węglowego wykonana w technologii CoMax

Lekki widelec z włókna węglowego

Hamulce tarczowe zapewniające pewność i kontrolę hamowania w każdych warunkach

Ergonomiczna kierownica GIANT Connect XR Ergo-Control zaprojektowana dla zapewnienia komfortu i kontroli prowadzenia

W sumie wygląda na bardziej uniwersalną konstrukcję od typowej szosówki , a przebiegi też można na nim fajne robić i to niekoniecznie po gładkim jak stół asfalcie . 

Link to post
Share on other sites

No więc aklim - ja miałem pewne niespełnione marzenie z dzieciństwa - kolarka. W tym roku z racji zbliżających się 40-tych urodzin i z powodu postanowienia zrzucenia paru kilogramów (już jest nieźle), postanowiłem sobie takową przyjemność sprawić. Podobnie jak ty musiałem popytać tu i tam. Podobnie jak ty założyłem budżet - w moim przypadku ciut wyższy 6 tysięcy, ale w rzeczywistości wykorzystałem właśnie 5.000 zł.

Zdecydowałem się na rower nowy. Polecono mi niemiecką firmę Canyon, która sprzedaje rowery tylko bezpośrednio tzn. nie masz możliwości go dotknąć, pomacać (chyba, że pojedziesz do nich do Koblencji) - to mnie trochę niepokoiło, ale tak naprawdę chodzi tylko o dobór rozmiaru. To też nie problem, bo jak nie będzie Ci odpowiadał, to go odsyłasz. Rozmiar dobierasz wg. kalkulatora wzrostu albo poczytaj sobie na forach (ja coś o swoim znalazłem tutaj m.in. http://szosa.org/topic/21165-canyon-endurace-al-60/?hl=endurace ). Plusem takiego modelu sprzedaży jest cena - Canyon z tego co się zdążyłem zorientować niejako słynie ze stosunku jakości do ceny. Rowery regularnie wygrywają różne testy, a skoro dwie zawodowe grupy kolarskie takie używają - Movistar i Katyusha Alpecin  - to też jest to jakaś rekomendacja, że rowery graja w najwyższej lidze.

Ja zastanawiałem się przez chwilę nad hybrydą, ale ostatecznie koledzy przekonali mnie do kolarki i raz, że dzięki temu to swoje marzenie spełniłem, a dwa dzisiaj absolutnie nie żałuję podjętej decyzji. Tylko kolarka. Hybryda to jakiś półśrodek, a te rzadko wychodzą dobrze. 

Zdecydowałem się na model Canyon Endurace AL 6.0 - cała seria Endurace to takie kolarki trochę mniej agresywne, więc idealne na pierwszy taki rower. W tym modelu - cena katalogowa coś ok. 5.200 PLN - mnie udało się kupić na jakiejś promocji o 500 PLN taniej, ale takie przeceny mieli przed sezonem i to krótko. Do tego dochodzi wysyłka ok. 150 PLN z kartonem, więc w sumie wyszło mi to niecałe 5.000 PLN, dziś to bliżej 5.350 PLN.

Rama aluminiowa, ale widelec karbonowy i to jest dobre rozwiązanie, jeżeli 5 tys. to jest Twój budżet i chcesz nowy rower. Cały osprzęt - chyba oprócz - łańcucha to Shimano 105 - bardzo sobie chwalę. Wiele firm trochę kantuje i niekoniecznie pisząc, że rower jest z osprzętem 105, okazuje się potem, że całość to jest osprzęt 105. Tutaj oprócz tego łańcucha wszystko to Shimano 105. Canyon nie idzie tu na skróty. To samo z widelcem - często firmy piszą, że widelec jest karbonowy, a potem się okazuje, że niekoniecznie cały widelec jest karbo - Canyon znów tu nie kantuje.

https://www.canyon.com/pl/road/endurace/ - tutaj link do strony canyon i całej rodziny endurace

 Tutaj filmik, który utwierdził mnie w tym, że warto na ten rowerek postawić - jak to mówi prezenter i w pełni się z nim zgadzam "Put simply - it's fantastic":

 

A tutaj zdjęcie mojego Endurace:

 

IMG_2590.JPG

Edited by Cosworth240
  • Like 4
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, johnny_narciarz napisał:

Jak najbardziej! :)

Warto brać! :)

PS. Widzę, że hamulce tarczowe coraz bardziej wdzierają się do szosy... 9_9

Jest to rzeczywiście pewien nowy trend, ale szczerze mówiąc ja tego nie do końca rozumiem, po co na szosę tarcze. Przemawia przeciw temu waga i cena. W MTB gdzieś w brudzie i błocie rozumiem, że ma to znaczenie, ale na szosę, uważam że lepiej te pieniążki zainwestować w lepszy osprzęt albo ramę albo cokolwiek innego.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Widzę,że marzenia mężczyzn chodzą tymi samymi torami.Ja kupiłem na 60te urodziny Audi S3,którym przez 4 lata ścigałem się okazjonalnie w KJSach a na 63 szosę,by spróbować się tym pościgać .Jeździłem dotąd po świecie wyprawowo na trekkingowym i składaku.

Uznałem,że to trochę późno na karierę kolarską na poważnie,więc kupiłem w budżecie 1800 zł używaną Kogę z aluminium  na osprzęcie pełna Ultegra. Oczywiście musiałem spróbować,jak wszystko i ten z ramą 61 cali na około 2 m wzrostu najbardziej mi po długich próbach pasował,mimo,że mam tylko 185 cm.

I teraz widzę,że była to rozsądna inwestycja,bo nawet jedno zero więcej w budżecie nie poprawiłoby moich wyników.

W tej dyscyplinie wszystko zależy od Was a nie sprzętu...

 

Edited by lski@interia.pl
  • Like 3
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, lski@interia.pl napisał:

W tej dyscyplinie wszystko zależy od Was a nie sprzętu...

Witam wszystkich to mój pierwszy post choć czytelnikiem jestem od dawna 

To nie jest tak do końca w tej dyscyplinie jak i w narciarstwie można kupić narty i nartki ale jaka to przyjemność, popieram post Cosworth240 

Rower ma tuzin części które decydują czy będziemy chcieli uprawiać ten sport czy postanowili poleżeć na wyrku a wszystkiemu winne pieniądze.

 

pozdrawiam 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, lski@interia.pl napisał:

Widzę,że marzenia mężczyzn chodzą tymi samymi torami.

Wedle powiedzenia ,że faceci nigdy nie dorośleją , tylko ich zabawki drożeją :) 

Sprzęt jak to sprzęt , jest droższy i tańszy , ale patrząc na ceny rowerów szosowych to rzekłbym , że mój limit budżetowy to raczej dolne stany ze średniej półki o.O 

Edited by aklim
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, aklim napisał:

Wedle powiedzenia ,że faceci nigdy nie dorośleją , tylko ich zabawki drożeją :) 

Sprzęt jak to sprzęt , jest droższy i tańszy , ale patrząc na ceny rowerów szosowych to rzekłbym , że mój limit budżetowy to raczej dolne stany ze średniej półki o.O 

To jak nazwać mój limit???A dodam,że nic się nie psuje i jestem bardzo zadowolony...

Link to post
Share on other sites
30 minut temu, aklim napisał:

Sprzęt jak to sprzęt , jest droższy i tańszy , ale patrząc na ceny rowerów szosowych to rzekłbym , że mój limit budżetowy to raczej dolne stany ze średniej półki o.O 

Niekoniecznie :) Z tym to podobnie jak z nartami - jak popatrzysz w katalogowe ceny, to często jest kosmos, a wystarczy poszperać i można kupić za pół ceny np. model z poprzedniego sezonu, powystawowy itp.

No, tylko że musisz wiedzieć czego chcesz. I dlatego nie jestem pewien, czy powinieneś od razu się szarpać na jak najbardziej wypasiony rower. Masz pewność, że to Ci się na tyle spodoba, że te wydane kilka tysięcy więcej będzie uzasadnione? A może na początek jednak coś tańszego, wręcz podstawowego? Zapewniam Cię, że różnica w jeździe/osiągach pomiędzy "góralem", a tanią szosą będzie kolosalna, zaś różnica pomiędzy tańszą szosą, a droższą szosą będzie niewielka. Zaoszczędzisz też na kosztach eksploatacji, bo wbrew pozorom na rowerze za darmo się nie jeździ - części się zużywają i trzeba je wymieniać (chyba, że mało się jeździ, ale to po co wtedy super rower ;)), im wyższa grupa osprzętu, tym bardziej boli. Pojeździsz 2-3 sezony, wkręcisz się na całego i wtedy bez wahania (i bez potencjalnych wpadek, np. rozmiarowych) dasz nie 5tys, ale 7-8 :D za nowy rower.

Ja tak zrobiłem i uważam, że to był dobry pomysł. Z 5, czy 6 lat temu kupiłem po prostu najtańszą szosę - aluminium, najniższa grupa sprzętowa, dobrze ponad 11kg wagi, katalogowo ok 2k PLN. Pod koniec zeszłego sezonu nabyłem nowe cacko - karbon, pełna ultegra, poniżej 8kg (a jeszcze koła by można ulepszyć), katalogowo 12k PLN...

Owszem, na nowym się jeździ fajniej (pod warunkiem, że nie na zjazdach albo na bocznym wietrze, gdzie stary kloc się lepiej zachowuje :)), bardziej skłania do depnięcia, ale różnica w osiągach jest mniejsza niż by się mogło wydawać. To będzie miało znaczenie może w kilku procentach. A cała reszta, to moc silnika ;)

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
12 minut temu, lski@interia.pl napisał:

To jak nazwać mój limit???A dodam,że nic się nie psuje i jestem bardzo zadowolony...

Z używkami to tak jest, że można mieć super sprzęt za super cenę. Tylko jednak trzeba coś się znać i zawsze jest jakieś ryzyko, że coś jednak będzie nie do końca ok.

Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Cosworth240 napisał:

po co na szosę tarcze. Przemawia przeciw temu waga i cena

Tak i nie... Jak leje deszcz i zjeżdżasz stromym asfaltem, to tarcza daje większe poczucie bezpieczeństwa. Kilka gramów więcej może być tego warte. Ale według mnie to kwestia indywidualna, co dla nas jest ważniejsze:

- bezpieczeństwo czy waga?

- przerzutki czy pewność hamowania...

itd...

5 godzin temu, dkrzysiek napisał:

Rower ma tuzin części które decydują czy będziemy chcieli uprawiać ten sport czy postanowili poleżeć na wyrku a wszystkiemu winne pieniądze.

Kto trochę rowerów przetestował, powie to samo! Różnice są olbrzymie! Na prawdę nie warto oszczędzać, kiedy ma się możliwość wydać nieco więcej. Wiem po sobie i nie tylko... B|

1 godzinę temu, aklim napisał:

mój limit budżetowy to raczej dolne stany ze średniej półki 

Taka prawda, choć nie chcę Cię dołować... ;) Bierz Karbon, osprzęt później możesz zmodernizować. Różnice bywają spore,a rozumieją je ci, którzy poczuli to na własnej skórze... Wszystko zależy czego oczekujesz pod sprzętu. Ale ta półka zazwyczaj już niewiele odstaję od tej najwyższej - tak dla pocieszenia. B|

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Panowie ,

zgadzam się z Wami  jeżeli chodzi o sprzęt , jego dobór , cenę itp . Można kupić np. kilkuletnie używki w bardzo dobrym stanie i na przyzwoitym osprzęcie  za ,powiedzmy, 1,5-2 tyś. zł . Można też wydać bez problemu 20 tyś. zł albo i więcej , jak ktoś ma kasę i fantazję :) . Wszystkie Wasze uwagi , sugestie są dla mnie cenne i z pewnością jakieś wnioski z nich wyciągnę .Na razie chłonę wiedzę , przeglądam internet i myślę , że coś w końcu upoluję :D 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Cosworth240 napisał:

Jest to rzeczywiście pewien nowy trend, ale szczerze mówiąc ja tego nie do końca rozumiem, po co na szosę tarcze. Przemawia przeciw temu waga i cena. W MTB gdzieś w brudzie i błocie rozumiem, że ma to znaczenie, ale na szosę, uważam że lepiej te pieniążki zainwestować w lepszy osprzęt albo ramę albo cokolwiek innego.

Nie to, żebym chciał, bo trochę mnie te tarcze rażą ;) Ale jednak w górach i/lub na mokrym, to fajnie byłoby mieć lepsze hamulce. W zeszłym roku udało mi się nowe klocki zedrzeć w ciągu 4 dni, większość na jednym, długim i deszczowym zjeździe...

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, aklim napisał:

przeglądam internet i myślę , że coś w końcu upoluję

Andrzej, tylko nie idź zbyt bardzo w oszczędności, bo wylejesz dziecko z kąpielą! Mówię Ci to jako przyjaciel i ktoś, kto się tym zaczął bardziej zajmować... ;) 

Wydasz tą piątkę, ale będziesz mieć full satysfakcję! Gwarantuję! Jak za bardzo przytniesz budżet (to może być różnica zaledwie kilkaset złociszy), to możesz zejść nawet o kilka poziomów niżej i zamiast przyjemności, będzie przykry obowiązek - takie bywają różnice! ^_^

Edited by johnny_narciarz
Link to post
Share on other sites

Maćku ,

ja rozumiem/szanuję  każdy tok rozumowania w tym wątku , ale najbliżej mi do tego co napisał Cosworth240 no i Ty :) .

Zbytnie oszczędności z reguły później odbijają się czkawką , ale też nie mam zamiaru kupować roweru na zbliżający się Tour De France , żeby się załapać do którejś z ekip  ;) .

Szukam tzw. złotego środka , chociaż wiem , że o taki najtrudniej :D  . W sumie  z wydatkiem rzędu 4-6 tyś już się pogodziłem 9_9 , mam tylko zagwostkę dotyczącą tego modelu Giant AnyRoad CoMax . Nawet nie wiedziałem , że takie hybrydy crossa z szosą są produkowane , a ja w sumie na swoim starym MTB sporo jeżdżę po drogach nieutwardzonych lub o gorszej nawierzchni ( bo lubię ) i zastanawiam się , czy taki "wynalazek" nie byłby dla mnie lepszy od typowej kolarki ? 

Edited by aklim
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

W tym budżecie, na pierwszą szosę polecam Triban 540 https://www.decathlon.pl/rower-szosowy-triban-540-id_8377756.html

To już jest na osprzęcie 105, rama aluminium, widelec karbon. W tych pieniądzach nic lepszego nie dostaniesz, a jeszcze zostanie ci na buty, bloki, ciuchy itp. Poczytaj na forach szosowych. Właściwie żaden konkurent nie zbliża się się cenowo do Tribana.

Tylko musisz wyzbyć się poczucia, że marka Decathlonu jest gorsza. No i mieć mozliwość zakupu - ciężko jest teraz dostać Tribany 520 (Sora) i 540 (105, koła Mavic) - idą w sezonie jak ciepłe bułeczki w całej Europie, i do Polski trafia ich mało. Z Tribanami 500 nie ma już takiego kłopotu, ale Twój budżet pozwala spokojnie na więcej niż ten model.

Na pierwszą szosę Triban 540 (lub nawet tańszy 520), to rozwiązania moim zdaniem idealne. A znam i takich, którzy na jeszcze tańszych Tribanach 500 objeżdżają wielokrotnie droższe rowery ;)

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

I jeszcze w sprawie wzrostu - jesteś pomiędzy L i XL, więc dobrze przymierzyć. Liczy się długość nóg, geometria ramy itp. Na youtubie i forach szosowych sporo porad jak dobierać rozmiar. Można też wspomóc się tabelami wybranego producenta.

Z moich doświadczeń lepiej rama trochę mniejsza, niż za duża.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, aklim napisał:

Szukam tzw. złotego środka , chociaż wiem , że o taki najtrudniej :D  . W sumie  z wydatkiem rzędu 4-6 tyś już się pogodziłem 9_9 , mam tylko zagwostkę dotyczącą tego modelu Giant AnyRoad CoMax . Nawet nie wiedziałem , że takie hybrydy crossa z szosą są produkowane , a ja w sumie na swoim starym MTB sporo jeżdżę po drogach nieutwardzonych lub o gorszej nawierzchni ( bo lubię ) i zastanawiam się , czy taki "wynalazek" nie byłby dla mnie lepszy od typowej kolarki ? 

Do takiej zabawy będziesz potrzebował dwóch kompletów kół , ale możesz zbudować rower sam choć to potrwa trochę dłużej efekt może być 100% tyle że to zabawa bardziej na zimę

 

pozdrawiam

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By lski@interia.pl
      Czy ktoś z Was,znający się dobrze na sprzęcie,mieszka może w Tarnowskich Górach?
    • By ccysio
      Dzień dobry,
      planuję wymianę nart na najbliższy sezon. Wpadły mi w oko tytułowe Heady, ponadto mogę je kupić w całkiem niezłej cenie. Wyposażone są w podstawowe wiązania Freeflex Evo 11. I tutaj pojawia się pytania- nie lepiej doinwestować i wybrać ciut lepsze wiązania do tak wymagającej narty (Freeflexy 14 albo nawet 16)? Dziękuję za pomoc.
    • By JC
      Zapraszam na Podlasie, na Suwalszczyznę, gdzie w lipcu miałem przyjemność, kilkukrotnie, objechać na rowerze jezioro Wigry. Od razu napiszę, że jest to miejsce, do którego będę chciał wrócić w przyszłości. Wspaniała przyroda, ciekawi ludzie, urozmaicone trasy rowerowe i brak tłumów turystów sprawiły, że na Suwalszczyznę wrócę.
      Przed Tobą pierwszy odcinek, w którym obejrzysz jak dojechałem w wioski Mikołajewo do Płociczna przejeżdżając po drodze ok 20 km ciekawych, urozmaiconych tras, wytyczonych w lasach Wigierskiego Parku Narodowego.
       
       
    • By Ziemowit
      Przyznam, że alpejskie drogi rowerowe nawet mnie nie pokonały, to była egzekucja. Długie i strome podjazdy szutrami są nie na moją kondycję (na razie pozostaje wwieźć rower gondolą), a pod czas zjazdów tarcze tak się rozgrzewają, że są ciemne od spalenizny. Jakieś rady na to?
    • By JC
      Zabieram Was w przejażdżkę rowerem z doliny Val Gardena do Seiser Alm (Alpe di Siusi). Dzień wcześniej zdobyłem masyw Sella, jedną z najpiękniejszych via ferrat w Dolomitach, a teraz postanowiłem sprawdzić, jak w Południowym Tyrolu, w dobrze znanych mi z zimy terenach narciarskich, spędza się czas na rowerze.
       
       

Booking.com


www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...