Narty - skionline.pl
Jump to content
Sign in to follow this  
JC

Kajaki

Recommended Posts

 

W zeszłym roku, przepłynąłem Czarną Hańczę, Kanał Augustowski do Niemna, a potem Niemnem do Druskiennik. Przekraczanie granicy na kajaku (nie wychodząc z kajaka) Polska/ Białoruś i Białoruś/Litwa - bezcenne.

W tym roku w pierwszym dniu spływu wywróciłem kajak na Wdzie - i to w pierwszym dniu. Dzień później mój kolega tak mocno zachorował, że musieliśmy przerwać spływ.

Biebrza...wiele lat temu. Przepłynąłem prawie całą rzekę w w sumie około 2 tygodnie - na spokojnie:

DSC01936.JPG

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć

Biebrza - najnudniejsza rzeka na kajak jaką znam. Jesteś Twardy, że wytrzymałeś tam dwa tygodnie!

Pozdrowienia

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Mitek napisał:

Cześć

Biebrza - najnudniejsza rzeka na kajak jaką znam. Jesteś Twardy, że wytrzymałeś tam dwa tygodnie!

Pozdrowienia

Masz rację, ogólnie nudna. Dla mnie też, oprócz rzeki ważne to co wokół rzeki. Mi się podobała, potrzebowałem spokoju. Lubię Podlasie, Polesie, Białoruś, tamte okolice. To zupełnie coś innego niż ruchliwe i gwarne małopolskie wsie (jestem z Krakowa).

Biebrza to przede wszystkim ptaki. Tak zapamiętam tą rzekę.

Bardzo podobała mi się wieś Jagłowo - bajka!

Odcinek rzeki z Osowca do Burzyna jest ładny - to moim zdaniem.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć

Masz rację. Może to, że miałeś dwa tygodnie i traktowałeś to jako takie pełnowymiarowe wakacje wpłynęło na Twoje odczucia. Ważne jest też kiedy się płynie. Ja płynąłem późną wiosną z Lipska do Wizny trzy i pół dnia więc odcinki do ujścia kanału były naprawdę męczące. Cały dzień w trzcinach, nic nie widzisz, dziób co chwila zabiera itd.

Natomiast odcinek rezerwatowy jest fantastyczny. W Burzynie mieliśmy trzeci biwak. Rzeczywiście, takie typowo biebrzańskie krajobrazy. Pozytywem jest fakt, że na odcinku rezerwatowym nie można biwakować.

Pozdrowienia

Edited by Mitek

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Masz rację. Może to, że miałeś dwa tygodnie i traktowałeś to jako takie pełnowymiarowe wakacje wpłynęło na Twoje odczucia. Ważne jest też kiedy się płynie. Ja płynąłem późną wiosną z Lipska do Wizny trzy i pół dnia więc odcinki do ujścia kanału były naprawdę męczące. Cały dzień w trzcinach, nic nie widzisz, dziób co chwila zabiera itd.

Natomiast odcinek rezerwatowy jest fantastyczny. W Burzynie mieliśmy trzeci biwak. Rzeczywiście, takie typowo biebrzańskie krajobrazy. Pozytywem jest fakt, że na odcinku rezerwatowym nie można biwakować.

Pozdrowienia

Ten odcinek za Osowcem, chcę jeszcze kiedyś powtórzyć...

My płynęliśmy wolno. Często tylko po 4-5 godzin dziennie. Potem wieczorem robiliśmy np. po 10 km spacery po okolicy. Także cały czas aktywnie.

Podobały mi się te miejscowości. Np. Goniądz.

Taki klimat.

Pamiętam powrót z Brzostowa, jedyny kurs PKS tego dnia, po 8 rano. Widok jadącego Autosana H9-21 (PKS Łomża) po szutrowej drodze w oddali, w autobusie garstka starszych ludzi.

Najlepsze miejsce noclegowe to chyba Biały Grąd...

btw, jak Biebrza wygląda na jesieni?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć

Na jesieni... - nie wiem, nigdy Biebrzy jesienią nie widziałem. W Goniądzu spędziłem chyba dwa Sylwestry - bardzo śnieżne. A na przełomie wiosny i lata wygląda tak:

21062012315.thumb.jpg.1586b561ac350f12c74bf9c8a787cf24.jpg

gdzieś w górnym biegu

22062012333.thumb.jpg.cd1253873bc8b2ccf131eb8db175aea6.jpg

takie fajne biwakowisko w namiotach z drewna spałem pierwszy raz

23062012366.thumb.jpg.87a46b2b386497bb4bf5e86b6110751d.jpg

w rezerwacie ciężko wyjść z kajaka bo teren oznakowany przez gospodarzy

23062012373.thumb.jpg.f2a7a7f34f9eab168a2f614dac985971.jpg

23062012374.thumb.jpg.730e5cf13499c30cca5d0789ca040e2b.jpg

to Twoje ulubione miejsce

24062012380.thumb.jpg.a9a95d1de85e1d6441188b4ea35524e7.jpg

a tak się kończy. Kajak jeszcze na Biebrzy a widok na Narew.

Pozdrowienia serdeczne

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć

Może trochę skrzywdziłem tą Biebrzę na początku a to fajna rzeka choć dość monotonna w górnym biegu.3-4 dni Od Lipska do ujścia ma132km i jest to do przepłynięcia w 3-4 dni. Na początku jest nieprzyjemnie bo trzeba wachlować cały czas w trzcinowisku. Nawet na odcinkach prostych woda niesie bardzo słabo i płynie się czując wysiłek.

Ale warto bo po przyjęciu wody z Kanału Augustowskiego rzeka zdecydowanie przyspiesza i kajak idzie bezwysiłkowo sam. Odcinek rezerwatowy ma ponad 40 km i warto wstać wcześniej, żeby przepłynąć go bez ciśnienia bo niektóre widoki są zupełnie niesamowite. Pamiętam, że w jednym miejscu naliczyłem chyba 8 czy 9 gatunków ptaków, które chodziły, latały czy biegały w jednym miejscu. Czadowo musi być na wiosnę kiedy rzeka jest rozlana i znalezienie koryta nie jest takie łatwe.

Pozdrowienia

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, wojgoc napisał:

@Mitek - kiedy były robione zdjęcia znad Biebrzy? 

Twoja relacja inspiruje mnie do zorganizowania sobie takiego wypadu w maju 2019

19-22 06 2012.

Ale pomimo piękna Biebrzy polecałbym parę innych rzek. Zależy co lubisz.

Pozdrowienia

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, wojgoc napisał:

@Mitek - kiedy były robione zdjęcia znad Biebrzy? 

Twoja relacja inspiruje mnie do zorganizowania sobie takiego wypadu w maju 2019

celuj w kwiecień...w ostatnich latach szybko robiła się wiosna, a to właśnie wtedy Biebrza jest najbardziej zjawiskowa

1 godzinę temu, Mitek napisał:

19-22 06 2012.

Ale pomimo piękna Biebrzy polecałbym parę innych rzek. Zależy co lubisz.

Pozdrowienia

Masz rację - ale...Biebrza to jest coś innego...kajakarsko jest nudna, ale - przepływasz największy Park Narodowy w Polsce. Na każdym metrze rzeki masz wrażenie że jest koło Ciebie tysiące ptaków. Bagno żyje.  Jaki śmieszny zbieg okoliczności - Biebrzański Park Narodowy jest najrzadziej odwiedzanym PN w Polsce.

Tu spałem, też :D

17 godzin temu, Mitek napisał:

22062012333.thumb.jpg.cd1253873bc8b2ccf131eb8db175aea6.jpg

takie fajne biwakowisko w namiotach z drewna spałem pierwszy raz

@Mitek

Edited by Gerald

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Mitek napisał:

19-22 06 2012.

Ale pomimo piękna Biebrzy polecałbym parę innych rzek. Zależy co lubisz.

Pozdrowienia

Wiem, wiem, ale Twoje fotki zainspirowały mnie do odwiedzenie Podlasia, gdzie nie miałem jeszcze przyjemności gościć.

@Gerald -  w kwietniu planujemy rodzinne przedświąteczne nartowanie. Termin majowy wynika z terminarzu ferii w szkole Syna.

 

Dzieki chłopaki za inspiracje. - zamiast rowerami w Alpy pojedziemy kajakami po Biebrzy😀

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, wojgoc napisał:

Wiem, wiem, ale Twoje fotki zainspirowały mnie do odwiedzenie Podlasia, gdzie nie miałem jeszcze przyjemności gościć.

@Gerald -  w kwietniu planujemy rodzinne przedświąteczne nartowanie. Termin majowy wynika z terminarzu ferii w szkole Syna.

 

Dzieki chłopaki za inspiracje. - zamiast rowerami w Alpy pojedziemy kajakami po Biebrzy😀

Oglądnij sobie zdjęcia wsi Jagłowo - dla mnie bajka!!

Ja cały czas mam w głowie tygodniowy spływ na Białorusi. Jakbyś chciał - w przyszłym roku - pisz.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, wojgoc napisał:

Wiem, wiem, ale Twoje fotki zainspirowały mnie do odwiedzenie Podlasia, gdzie nie miałem jeszcze przyjemności gościć.

@Gerald -  w kwietniu planujemy rodzinne przedświąteczne nartowanie. Termin majowy wynika z terminarzu ferii w szkole Syna.

 

Dzieki chłopaki za inspiracje. - zamiast rowerami w Alpy pojedziemy kajakami po Biebrzy😀

Cześć

Podziwiam. Ja nie wiem jeszcze co będę robił w te wakacje a Ty już wiesz co będziesz w przyszłym roku w kwietniu. Szacun!

Gerald ma rację. Biebrza wiosną gdy jest jeszcze w pełni rozlana musi być wspaniała. Płynąłem parę razy wczesną wiosną i jest to co innego. Poza tym wszystkie odcinki przełomowe potrafią być wtedy naprawdę konkretne i często w ogóle nie do ruszenia na ciężko.

Rzeki białoruskie czy litewskie ... tak, ale wiesz... Byłem w Polsce na kilkudziesięciu rzekach, oprócz tego sporo mam we fragmentach i zawsze jeszcze tyle ciekawych miejsc pokazuje mapa w naszym kraju. A trzeba się spieszyć bo sporo górnych odcinków rzek staje się praktycznie nie spływalnych.

Pozdrowienia serdeczne

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, Mitek napisał:

Poza tym wszystkie odcinki przełomowe potrafią być wtedy naprawdę konkretne i często w ogóle nie do ruszenia na ciężko.

Poza rozlewiskami Biebrzy - co tam jest nie do ruszenia? :- )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poza tym...w swojej okolicy mam bardzo ciekawą rzecz... pozwolę sobie przekopiować swój opis posta na fb:

 - To może ja o śluzie. Największa śluza w Polsce powstała na kanale Łączańskim w 1957. - Pani Jadwigo przecież to chodzi o konsystencje -A ja nie wiem, Drewno, żelbet.Co ja jestem Wikipedia?!!" Pani Jadwiga, a właściwie to zdanie z rewelacyjnego skeczu "Nauki przedmałżeńskie" w wykonaniu Kabaretu Skeczów Męczących, zainspirowało.

25 czerwca, kajak znów ruszył w około 37 km wycieczkę, tym razem z Krakowa do Borku Szlacheckiego, w celu zobaczenia "wątpliwego", "mało ładnego", zapomnianego oraz omijanego zabytku hydrotechniki - śluzy "Borek Szlachecki" w Polsce o największym przewyższeniu - 12,0 m. Choć kajakarstwo na Wiśle w Krakowie jest umiarkowanie popularne, to dzisiaj większość ludzi skoncentrowała się w Tyńcu - gdzie można było zobaczyć ceremonię ponownego otwarcia połączenia promowego Tyniec - Piekary. Dalej jest już pusto...W internetowych poradnikach kajakarzy, raczej więcej można znaleźć informacji jak ją ominąć piechotą tą i inne śluzy (przenoska). Tymczasem... Po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym, Pan śluzowy otwiera wrota, jest godzina 14:20. Wpływamy do komory, wnętrze robi wrażenie. W śluzie znajduje się komora główna, i komora pomocnicza, do której to najpierw wlewa się woda, a następnie przelewa się do komory głównej. Pozwala to bardziej równomiernie, i spokojniej napełnić tak olbrzymią śluzę. No to jedziemy do góry...
Dalej zdjęć nie da się robić, kajak jest mały, i przez około 10 minut w najbardziej newralgicznym momencie rzuca nami jak na środku morza przy wzburzonych falach. Dwa razy jestem solidnie zalany uderzeniem kilku większych fal i piany. Po 25 minutach zabawy jesteśmy na górze. Jeszcze tylko uiszczenie opłaty i można płynąć dalej.

19402179_1877496232576671_4294289405120455788_o.jpg

19417496_1877494842576810_2679602817137756215_o.jpg

19417277_1877488255910802_7030499525952231855_o.jpg

19441739_1877495089243452_8160767593901038083_o.jpg

19402236_1877495812576713_2051563034512208380_o.jpg

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Podziwiam. Ja nie wiem jeszcze co będę robił w te wakacje a Ty już wiesz co będziesz w przyszłym roku w kwietniu. Szacun!

ja tez nie wiem na 100% co będę robił w te wakacje😐, ale wiem kiedy i gdzie będę na nartach w następnym sezonie

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Gerald napisał:

Oglądnij sobie zdjęcia wsi Jagłowo - dla mnie bajka!!

Ja cały czas mam w głowie tygodniowy spływ na Białorusi. Jakbyś chciał - w przyszłym roku - pisz.

a gdzie można zobaczyć zdjęcia wsi Jagłowo? Już mi wujek Google wyświetlil, faktycznie niesamowite miejsce.

Bialorus  to moze kiedyś, jak już już poznam uroki Podlasia.

Edited by wojgoc

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Gerald napisał:

Poza rozlewiskami Biebrzy - co tam jest nie do ruszenia? :- )

Cześć

Myślałem o innych rzekach po których płynąłem wczesną wiosną. Najgorzej było chyba na Raduni.

Ja bym się bał wpłynąć kajakiem do takiej śluzy! Przytłaczająca budowla.

Pozdrowienia

Edited by Mitek

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Mitek napisał:

Ja bym się bał wpłynąć kajakiem do takiej śluzy! Przytłaczająca budowla.

Dwa razy pytałem obsługi czy to bezpieczne :-D poza tym, to taka ciekawostka, w zeszłym roku ten obiekt skończył 50 lat :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć

Nasza Droga Koleżanka Tanova zasugerowała delikatnie żebym napisał coś o spływie więc napiszę.

Na razie tylko zdjęcie z granicy białoruskiej. Te słupy wyznaczają pas graniczny, którego nie można przekraczać:

WP_20200516_17_56_12_Pro.thumb.jpg.3ff9f32a0d8e1d2bd2036b9f501b7c0d.jpg

Pozdrowienia

  • Like 3
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć

O podróży Czarna Hańczą do Kanału, Kanałem do Niemna i do Druskiennik pisał już tutaj kolega Gerald.

Nasze plany nie były takie ambitne. Chodziło o zwiedzenie szlaku Czarnej Hańczy z jakimiś bokami i dopłynięcie do Augustowa. Czarna Hańcza obecnie pływana jest zasadniczo tylko od Wigier. Górny odcinek jest, ze względu na małą ilość wody i rezerwaty, praktycznie niedostępny dla normalnego pływania na ciężko, bo trzeba kajaki nieść lub ciągnąc na długich (rzędu kilometrów) odcinkach a dwa razy trzeba przewozić. Mieliśmy pięć dni i stąd taka drętwa z punktu widzenia idei spływów decyzja aby odpuścić górę. Zaznaczam, że chyba dałoby radę po konsultacji z parkiem uzyskać zgody na spływ rezerwatami - jakby co służę kontaktami.

Zdecydowaliśmy więc zacząć na Kamionce - małej rzeczce wpadającej do Wigier - dostępnej dla kajakarzy od granic parku narodowego. Wody na Kamionce okazało się dosyć

WP_20200514_10_17_15_Pro.thumb.jpg.fd78d1e5d58ec56f7307a3126608daf6.jpg

by jakoś płynąć pomimo obaw, graniczących z pewnością Pana z AS-Touru, który nas woził po okolicznych mostkach aby znaleźć najwyższy z którego da się spłynąć (Dzięki).

Byliśmy pierwszą ekipą, która w tym sezonie brała kajaki z bazy w Maćkowej Rudzie. Nie powitano nas kwiatami ale za to Pan od razu się wyluzował z maseczek i innych rękawic jak zobaczył, że jesteśmy normalni. Każdy - jak to AS Tourze - dostał to co chciał. Były więc dwa Prijony (pierwszy raz płynąłem Prijonem z komorą wypornościową w dziobie - bezsens), dwa Trapery i Trek.

Po wypłynięciu na Wigry - koledzy chcieli opłynąć sobie półwysep z klasztorem (imponuje mi ta budowla, i całe założenie zagospodarowania tej wysepki (bo pierwotnie to była wyspa gdzie Jagiełło czy inny nasz władca postawił sobie dworek czy zameczek), zawsze odkąd ją zobaczyłem po raz pierwszy) a ja - jako, że jezioro z kajaka już widziałem nie raz popłynąłem przez przepust rurowy pod mostkiem

WP_20200514_11_18_51_Pro.thumb.jpg.bcbc01b92cc52167eada1df911a0aa29.jpg

i później im naprzeciw, żeby wszyscy zmęczyli się tak samo. ;)

Pozdrowienia

Edited by Mitek
  • Like 4
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.

@Mitek - przypomniałeś mi wakacje, ile to już lat temu? Chyba ze dwanaście, albo coś koło tego. Płynęliśmy Czarną Hańczą z kempingu w Starym Folwarku, a potem Kanałem Augustowskim do Augustowa. Po drodze babcie-jagodzianki na pomostach z drożdżowym ciastem z owocami własnego wypieku i sauny przy rzece na agroturystykach. Płynęliśmy trzyosobowym kanu z kilkuletnią córką, a syn z moim szwagrem prawie zbłądzili na Białoruś. Wtedy była kupa śmiechu, ale teraz - przy zamkniętych granicach - to pewnie niekoniecznie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, tanova napisał:

Fajnie. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.

@Mitek - przypomniałeś mi wakacje, ile to już lat temu? Chyba ze dwanaście, albo coś koło tego. Płynęliśmy Czarną Hańczą z kempingu w Starym Folwarku, a potem Kanałem Augustowskim do Augustowa. Po drodze babcie-jagodzianki na pomostach z drożdżowym ciastem z owocami własnego wypieku i sauny przy rzece na agroturystykach. Płynęliśmy trzyosobowym kanu z kilkuletnią córką, a syn z moim szwagrem prawie zbłądzili na Białoruś. Wtedy była kupa śmiechu, ale teraz - przy zamkniętych granicach - to pewnie niekoniecznie.

Cześć

No będę się starł Cię nie zawieść. Jutro jadę do kumpla po całość materiału zdjęciowego i filmowego ze spływu więc będę się rozwijał.

Znając, życie to pewnie wpłynęli w Szlamicę w okolicach Rygola bo tam jest taki nieewidentny skręt przed mostkiem a rzeka aż zaprasza do płynięcia prosto. Obecnie aby płynąć odcinkiem granicznym trzeba się zarejestrować w Straży Granicznej z podaniem składu osobowego peseli itd. Była z tym zresztą niezła zabawa z powodu braki sieci. Lataliśmy po jakichś górkach aby dokonać tej rejestracji. Powiedziano nam jednoznacznie, że trzeba się trzymać cały czas polskiego brzegu a przybicie do brzegu sąsiadów może się równać z odprowadzeniem pod bronią i kwarantanną. Byliśmy tam pierwsi w tym roku co dodatkowo wzmożyło czujność służb.

O babciach czy dziadkach nie było mowy. Wszystkie sklepy po drodze były nieczynne - liczyliśmy się z tym więc całość towaru mieliśmy ze sobą. Pierwszy spływ nie weekendowy, który udało się zrobić, bez żadnych zakupów. Śluzowi - jak byli - witali nas delikatnym pukaniem się w głowę. Zresztą cała idea płynięcia szlaku Czarnej Hańczy w tym okresie wynikała z faktu, ze  w sezonie spłynąć się nim normalnie po prostu nie da.

Pozdrowienia serdeczne

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...