Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Egon

    Egon

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      36


  3. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      16 751


  4. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 967


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.01.2010 uwzględniając wszystkie działy

  1. PRAWDZIWA ROZMOWA NAGRANA NA MORSKIEJ CZĘSTOTLIWOŚCI ALARMOWEJ CANAL 106, NA WYBRZEŻU FINISTERRA (GALICJA) POMIĘDZY HISZPANAMI A AMERYKANAMI 16 PAŹDZIERNIKA 1997 ROKU : Hiszpanie (w tle słychać trzaski): Tu mówi A-853, prosimy, zmieńcie kurs o 15 stopni na południe, by uniknąć kolizji... Płyniecie wprost na nas, odległość 25 mil morskich. Amerykanie (trzaski w tle): Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na północ, by uniknąć kolizji. Hiszpanie: Odmowa. Powtarzamy: zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe, by uniknąć kolizji... Amerykanie (inny glos): Tu mówi kapitan jednostki pływającej Stanów Zjednoczonych Ameryki. Nalegamy, byście zmienili swój kurs o 15 stopni na północ, by uniknąć kolizji. Hiszpanie: Nie uważamy tego ani za słuszne, ani za możliwe do wykonania. Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na południe,by uniknąć zderzenia z nami. Amerykanie (ton głosu świadczący o wściekłości): Tu mówi kapitan Richard James Howard, dowodzący lotniskowcem USS Lincoln marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych; drugim co do wielkości okrętem floty amerykańskiej. Eskortują nas dwa okręty pancerne, sześć niszczycieli, piec krążowników, cztery okręty podwodne oraz liczne jednostki wspomagające. Udajemy się w kierunku Zatoki Perskiej w celu przeprowadzenia manewrów wojennych w obliczu możliwej ofensywy ze strony wojsk irackich. Nie sugeruje... ROZKAZUJE WAM ZMIENIĆ KURS O 15 STOPNIA NA PÓŁNOC! W przeciwnym razie będziemy zmuszeni podjąć działania konieczne by zapewnić bezpieczeństwo temu okrętowi, jak również silom koalicji. Należycie do państwa sprzymierzonego,jesteście członkiem NATO i rzeczonej koalicji. Zadam natychmiastowego posłuszeństwa i osunięcia się z drogi! Hiszpanie: Tu mówi Juan Manuel Sala Alcántara. Jest nas dwóch. Eskortuje nas nasz pies, jest tez z nami nasze jedzenie, dwa piwa i kanarek, który teraz śpi. Mamy poparcie lokalnego radia La Coruna i morskiego kanału alarmowego 106. Nie udajemy się w żadnym kierunku i mówimy do was ze stałego lądu, z latarni morskiej A-853 Finisterra, z wybrzeża Galicji. Nie mamy gównianego pojęcia, które miejsce zajmujemy w rankingu hiszpańskich latarni morskich. Możecie podjąć wszelkie słuszne działania, na jakie tylko przyjdzie wam ochota, by zapewnić bezpieczeństwo waszemu zasranemu okrętowi, który za chwile rozbije się o skały; dlatego ponownie nalegamy, sugerujemy wam, że działaniem najlepszym, najbardziej słusznym i najbardziej godnym polecenia będzie zmiana kursu o 15 stopni na południe by uniknąć zderzenia z nami. Amerykanie: OK. Przyjąłem, dziękuje.
    8 punktów
  2. Podglądamy Figo: godzina 8:45, dolna stacja Kornockbahn: godzina 13:00 górna stacja Turrachbahn, a wiecie dla czego?, bo wtedy leją tam darmo jobcoka:D:
    4 punkty
  3. jest, jest... Znalazłem jeszcze cudowne wspomnienia o Nim i o górach... Rzeczpospolita z dni 7 i 8 kwietnia 2005 roku opublikowała dwa niezmiernie ciekawe teksty redaktorów. Moniki Rogozińskiej i Lorenzo Scandroglio. Opisano w nich narciarskie wojaże Karola Wojtyły w Tatrach, spotkanie Ojca Świętego z Wandą Rutkiewicz, informacje o papieskich pamiątkach na Evereście oraz wspólne narciarskie wojaże w Alpach z prezydentem Włoch Sandro Pertinim. Wszyscy bohaterowie owych wspomnień już nie żyją – więc tym większa staje się ich wartość. Mówił, że w górach można usłyszeć Boga. Lata 70. Pierwsza niedziela po Bożym Narodzeniu, odpust w kościele Świętej Rodziny w Zakopanem. Jak co roku arcybiskup krakowski Karol Wojtyła wizytuje parafię. Potem jedzie do Kuźnic, by z nartami na ramieniu wsiąść do kolejki na Kasprowy Wierch (-). Dominikanin i ratownik TOPR, ojciec Leonard Węgrzyniak, który od 1971 r., na mocy dekretu arcybiskupa, gazduje w kaplicy Królowej Tatr, opowiada: - Zawsze herbatę wypił, pogwarzył, spytał o to, co się dzieje w górach. Józef Uznański, 81-letni senior ratowników tatrzańskich: - Nikt by w tym skromnie ubranym człowieku nie rozpoznał arcybiskupa. Nie uznawał banalnego narciarstwa typu „wyciąg – zjazd”. Lubił prawdziwą turystykę: podejść, zmęczyć się, zjechać po świeżym śniegu na Kondratową albo przez Halę Gąsienicową do Jaszczurówki. Pamiętam, jak wpadał do dyżurki na Kasprowym, żeby zapytać o warunki. Siedział przez chwilę w dyżurce albo na tarasie i podziwiał panoramę. Górale wiedzieli: Jan Paweł II kocha Tatry. Ile razy pielgrzymował na Podhale, tyle razy palili ogniska, czuwali, czekali, Pieczołowicie przygotowywali lądowisko dla helikoptera. Podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski w 1979 r. oficjalny program nie przewidywał Jego wizyty w Tatrach. Mimo to na najwyższym w całości polskim szczycie widocznym z Zakopanego, Kozim Wierchu, zawisła wielka, biało-żółta flaga. Przez całą noc przed wizytą Ojca Świętego szyli ją pracownicy schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. I rzeczywiście po mszy świętej w Nowym Targu, wbrew ustaleniom, dwa papieskie helikoptery skierowały się ku zachmurzonym Tatrom. Ponieważ rozpętała się burza musiały zawrócić. Ojciec Święty żartem pogroził górom: - Papież widział już Tatry, ale Tatry nigdy jeszcze nie widziały papieża. Tuż przed odlotem do Rzymu, w Pałacu Biskupów Krakowskich, Jan Paweł II spotkał się z himalaistką Wandą Rutkiewicz. Wiedział, że zdobyła Everest w tym samym dniu, w którym został papieżem. – To była niezwykła scena – opowiada inicjator spotkania Zbigniew Święch. Jan Paweł II biegł po schodach. Gdy nas zobaczył, wyciągnął ręce w papieskim geście, ale najpierw podszedł do wiszącego krucyfiksu i ucałował stopy Chrystusa. Wanda padła na kolana. Papież podniósł ją ze słowami: „Pani Wando, ludzie gór witają się stojąc. Dobry Bóg tak chciał, że oboje tego samego dnia weszliśmy tak wysoko. Czy pani sama była na Mount Evereście?. A Wanda na to: „Najwyższych szczytów nie zdobywa się samotnie”. Papież się roześmiał: Coś mi wiadomo na ten temat. Himalaistka wręczyła Ojcu Świętemu srebrną płytkę z kamykiem i wygrawerowanym napisem, że pamiętnego dnia 16 października 1978 r. zniosła ten kamyk ze szczytu Everestu. Jan Paweł II odwzajemnił podarunek różańcem z pereł. Na koniec objął Rutkiewicz i powiedział po cichu: Proszę przyjechać do mnie na Watykan. Urwiemy się w góry we dwójkę, nie bacząc na to, co ludzie powiedzą...”. 17 lutego 1980 r., na szczycie Everestu inny papieski różaniec zostawili pierwsi zimowi zdobywcy najwyższej góry – Krzysztof Wielicki i Leszek Cichy. Różaniec dała im matka Staszka Latały, filmowca, który zginął podczas wyprawy na Lhotse. Wiadomość o wniesieniu różańca, pogłoski o umieszczeniu krzyża na szczycie i telegram wysłany przez wyprawę do papieża rozwścieczyły komunistyczne władze PRL. Pierwszy sekretarz PZPR zrezygnował ze spotkania z alpinistami. Andrzej Zawada, szef wyprawy powtarzał, że list z gratulacjami papieża wynagrodził alpinistom wszystkie nieprzyjemności. W 1981 r. po informacji o zamachu na papieża, polscy wspinacze zadedykowali Janowi Pawłowi nową drogę, na ośmiotysięczną Annanapurnę z Himalajach. (-). Imię papieża nosi też piękny wodospad na rzece Colca w Andach, którzy jako pierwsi przepłynęli krakowscy kajakarze (-). Buddyjskie przysłowie mówi, że „wielkie rzeczy się dzieją, gdy się spotykają ludzie z górami”. Co myślał Jan Paweł II o górach?. W 1986 r. w Alpach, w przeddzień dwusetnej rocznicy zdobycia Mont Blanc powiedział: Od zarania dziejów góry stanowią dla ludzkości uprzywilejowane miejsce spotkania z Bogiem i Jego nieskończoną wielkością (...) W górach milknie bezładny zgiełk miasta, panuje cisza bezimiennych przestrzeni, która pozwala człowiekowi lepiej usłyszeć wewnętrzne echo głosu Boga. Patrząc na szczyty ma się wrażenie, że ziemia wznosi się ku górze, jak gdyby pragnęła dotknąć nieba; człowiek widzi w tym niejako wyjaśnienie własnego dążenia do transcendencji i nieskończoności. Na internetowym forum po śmierci papieża pojawił się wpis jednego ze wspinaczy: „Tak, wytyczył wspaniałą drogę. Wielu z nas przystawiało się już wielokrotnie do tej linii. Często spadamy na samym starcie, czasami schodzimy na boki – wytyczając jakieś obejścia, warianty, innym razem rezygnujemy po kilku mocnych sekwencjach, ale naprawdę warto wracać i uczyć się Prawdziwej Superdiretissimy” (najkrótszej i najtrudniejszej drogi na szczyt). Ktoś inny dopisał: DAJ MU, PANIE POKÓJ Z WIDOKIEM NA TATRY”. W lipcu 1984 r. cały świat zobaczył w telewizji, pierwszy raz w historii, papieża na nartach w sportowej kurtce na lodowcu Adamello w Alpach. Ówczesny prezydent Włoch, stary socjalista Sandro Pertini (zmarł w 1990 r.) lubił opowiadać o niespodziance, jaką sprawił mu telefon od Jana Pawła II. – Panie prezydencie, czy zechciałby pan pojechać ze mną na narty w Adamello w ten weekend? – zapytał papież. „Był piątek – wspominał prezydent Pertini. – Zaskoczony przyjąłem zaproszenie. Paliłem fajkę przyglądając się, jak jeździ. W końcu powiedziałem: Wasza Świątobliwość jest mistrzem, robi skręty jak jaskółka”. Niezapomniane wydarzenie pełne było zabawnych sytuacji. W schronisku papież i prezydent razem jedli typowe włoskie danie z grubym makaronem zwane nie wiadomo dlaczego Strozzapreti (udusić księży). Papież z takim apetytem pałaszował posiłek, że socjalistyczny prezydent nie mógł powstrzymać się od śmiechu. Chwilę później obydwaj serdecznie się śmiali. Gospodarz schroniska leżącego na wysokości 3040 m. Lino Zani, przewodnik, człowiek gór, który 21 lat temu towarzyszył przez tamte dwa dni Ojcu Świętemu, pamięta coś wyjątkowo charakterystycznego dla tego papieża: „Zwracaliśmy się do Jana Pawła w trzeciej osobie - Wasza Świątobliwość. Próbował nas parokrotnie przekonać, by w górach mówić do Niego po imieniu – Karol.... On. jedna z najważniejszych postaci świata! Jego prostotę ja i moja rodzina odczuliśmy po wyjeździe prezydenta. Zostaliśmy sami z papieżem. Jedliśmy razem w kuchni i rozmawialiśmy jak starzy przyjaciele z gór”. Od tego czasu Lino Zani wiele razy spotykał papieża. Jeździł do Watykanu na publiczne audiencje. Jan Paweł II zawsze zwracał się do niego, wspominając z nostalgią tamte chwile w Adamello. W styczniu tego roku spotkał papieża ostatni raz. „Stałem w drugim czy trzecim rzędzie zasłonięty przez ludzi. Ojciec Święty siedział na tronie-wózku inwalidzkim. Dostrzegł mnie jednak i rozpoznał. Oczy Mu na chwilę rozbłysły, skinął głową i delikatnie uśmiechnął się. Byłem poruszony jak zawsze...”. Pewnego dnia Jan Paweł II siedział nad brzegiem potoku w Lorenzago nel Cadore w Dolomitach i jadł. Widząc zdumione spojrzenie turysty, który niespodziewanie nadszedł, stwierdził: „Wolność, to jedzenie sardynek z puszki”. Jan Paweł II spędził sześć razy po dwa tygodnie wakacji w Dolomitach (północno-wschodnia część Włoch) oraz dziewięć razy w Dolinie Aosty w wiosce Introd (północno-zachodnia część Włoch w pobliżu Mont Blanc). Czasami udawał się w niższe góry: w Apeniny w centralnej części południowych Włoch do Gran Sasco, ale wolał Alpy. O sukcesach polskich alpinistów i himalaistów tak powiedział 17 lutego 1980 roku w Watykanie: Cieszę się i gratuluję sukcesu moim Rodakom, pierwszym zdobywcom najwyższego szczytu świata w historii zimowego himalaizmu. Życzę Panu Andrzejowi Zawadzie i wszystkim Uczestnikom wyprawy dalszych sukcesów w tym wspaniałym sporcie, który tak bardzo ujawnia „królewskość” człowieka, jego zdolność poznawczą i wolę panowania nad światem stworzonym. Niech ten sport, wymagający tak wielkiej siły ducha, stanie się wspaniałą szkołą życia, rozwijającą w Was wszystkie wartości ludzkie i otwierającą pełne horyzonty powołania człowieka. Na każdą wspinaczkę także tą codzienną, z serca Wam błogosławię. Autor: Andrzej Matuszczyk Żródło: e-beskidy.com
    4 punkty
  4. WitamOd wielu lat jeździłem w butach nordica next... i byłem bardzo zadowolony. wiem, że to były buty o niskim flexie ale za to system do chodzenie nie zepsuł się do samego ich końca. uważam że dla ludzi lubiących wygodę poruszania się między barami i parkingami rewelacyjne rozwiązanie i nie psujące buta po przełączeniu na tryb do jazdy. jednak przyszła pora na zmiany i wybrałem Nordica speedmachine 14 , model 08/09. w bucie tym przejeździłem już 7 dni. oczywiście pierwsze wrażenia zarówno pozytywne jaki kilka minusów. obawiałem się czy nie będą za twarde, i już wiem że nie są (jeździłem tylko na ustawieniu solf) spokojnie przejeździłem 6 dni we Włoszech(od 8 -16) i było OK. Oczywiście buty na krzesło rozpinam czasami wystarczy co drugi zjazd:-). Buty trzymają w mojej ocenie bardzo dobrze. do tej pory w starych butach przy dużych prędkościach miałem niekontrolowane drgania całej narty i nie wiedziałem dlaczego. teraz widzę różnice w butach, odkąd mam speedmachiny zjawisko to zniknęło. Dla mnie bardzo ważnym elementem jest żelowy język, do tej pory miałem problemy z obtarciami na piszczelach, teraz jest prawie idealnie(może za bardzo na tyłach:-)...) po 6 dniach delikatne zaczerwienienie na jednej nodze. w trakcie 7 dni (jeden dzień jeszcze na szkoleniu skionline na Słowacji)trzy razy jeździłem na tyczkach slalom i tutaj pojawił się problem , błąd konstrukcji? a może moja zła technika jazdy w tyczkach? ale na poważnie w mojej ocenie brak ochronnego "spoilera" pierwszej dolnej klamry. dwa razy jechałem tak blisko tyczki, że zahaczyłem i niestety klamra została uszkodzona. mam nadzieje, że widać to na zdjęciach jak odstaje, że nie wspomnę o oderwanych ozdobnych gumeczkach na klamrach.a druga sprawa to przy wyciąganiu nogi wkładki podwijają się i "łamią" na środku ale to chyba większość tak ma w twardych butach.Podsumowują, jak dla mnie buty bardzo dobre , jednak nie bez wad, na szczęście na tyczkach prawie nie jeżdżę więc po małych naprawach posłużą jeszcze trochę.
    3 punkty
  5. Proponuję nowy temat na forum dotyczący "białego szaleństwa" w nizinnych regionach Polski. W naszych okolicach znajduje się wiele górek, mniejszych, większych...o których nie dowiemy się z dużych serwisów narciarskich. Trudno również znaleźć takie miejsca w internecie. Miejsca te, istnieją niekiedy tylko w lokalnej prasie, lokalnej telewizji - wiedzą o nich tylko narciarze z danego regionu - traktując takie miejsca jako treningowe, miejsca gdzie wyrywamy się na co dzień, po to by spędzić przyjemne chwile odrywając się od pracy, szkoły chociażby na godzinkę, dwie... Zaczynając taki temat, przedstawię kilka takich miejsc z moich okolic, regionu Gór Świętokrzyskich, lubelszczyzny, i jeden stok, który znajduje się w okolicach Bełchatowa. Województwo świętokrzyskie: 1. Kielce - Telegraf: http://www.rekreacja.kielce.pl/ 2. Kielce - Stadion: ten sam link ^^^^^^ 3. Krajno Zagórze: http://www.sabatkrajno.pl/ 4. Tumlin: http://tumlin-ski.prv.pl/ 5. Niestachów: http://www.niestachow.pl/ 6. Bałtów: http://www.szwajcariabaltowska.pl/ 7. Sandomierz Piszczele: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/99999999/NARTYSWIETOKRZYSKIE01/465572690 8. Bodzentyn: http://www.nartybodzentyn.pl/ 9. Konary - http://www.konary.skigo.pl/ Województwo lubelskie: 1. Rąblów niedaleko Kazimierza Dolnego nad Wisłą: http://www.nartsport.pl/ 2. Justynówka: http://miasteria.pl/miejsce/11116.html , http://www.tomaszow-lubelski.pl/sport/osir.htm 3. Parchatka niedaleko Kazimierza Dolnego: www.parchatka.pl 4. Krasnybród: http://www.wyciag.republika.pl/ 5. Jacnia: http://www.jacnia.pl/engine.php?attr=bGFuZ2lkPTEmZ209MSZtaWQ9MSZzdHI9MQ== 6. Kobylany: http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091217/NARTY/935279054 7. Boblikowo: http://www.stokbobliwo.pl/ 8. Batorz: http://www.wotex.pl/ 9. Chełm: http://www.wotex.pl/Chelm,2424,1.html 10. Celejów: http://www.ski-sport.pl/index.php 11. Natraj koło Chrzanowa: http://nartraj.rzetelski.com.pl/ 12. Lublin “Globus”: http://www.mosir.lublin.pl/globus/ 13. Józefów, Góra Młynarka: http://www.gazetabilgorajska.pl/artykul211-Pierwszy-stok-narciarski-w-powiecie.html 14. Sulów: http://www.stok-sulow.pl/ 15. Kazimierz Dolny nad Wisłą, okolice boiska Orłów Kazimierz - http://stacjakazimierz.pl/ 16. MOSIR Międzyrzec Podlaski - http://mosir.miedzyrzec.org/index.php?page=stok-narciarski Kolejne regiony Polski: Polska na południe od Warszawy z wyłączeniem województwa świętokrzyskiego i lubelskiego: 1. Morsko, śląskie: http://www.morsko.com.pl/narty.php 2. Cisowa, śląskie: http://www.cisowa.pl/ 3. Bełchatów, łódzkie - Góra Kamieńsk: http://www.gorakamiensk.info/ 4. Paczółtowice - Krzeszowice, jura: www.krakow-valley.com 5. Lubinka, okolice Tarnowa - http://www.lubinka.com.pl 6. Jurasówka, okolice Tarnowa - http://www.jurasowka.pl/ 7. Smoleń, śląskie: www.smolen-ski.pl/ 8. Kochcice, jura: www.podroze.pl/wyprawa/relacja/narty-na-jurze,1368 9. Kamyk, jura: ^^^ 10. Jaroszowiec, jura: http://www.gmina-klucze.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=187&Itemid=29 11. Bytom: http://www.dsd.pl/ 12. Zgierz - Malinka: http://www.ski-park.pl/ 13. Urbanek, Tworków, śląskie: http://www.naszraciborz.pl/aktualnosci/art/11/7264.html 14. Strzyżów - http://www.oazaski.pl/ 15. Krzeszów, Złoty Stok: http://zlotystok24.prv.pl/index.html 16. Stobierna niedaleko Dębicy: http://na-narty-do-stobiernej.blog.onet.pl/Wyciag-narciarski-w-Stobiernej,2,ID397997651,n 17. Handzlówka - Staś, okolice Łańcuta: http://www.nocowanie.pl/noclegi/handzlowka/wyciagi_narciarskie/33284/www,33284.html 18. Sopelek w Katowicach: www.sopelek.pl 19. Sławice Szlacheckie, powiat miechowski: http://www.slawickiraj.pl/index.html Polska na północ od Warszawy: 1. Wierzyca Koszałkowo: www.wiezyca.pl 2. Sopot: http://www.lysa-gora.pl/ 3. Przywidz: www.nartyprzywidz.com.pl 4. Amalka Sulęczno: www.nartyamalka.pl 5. Wierzyca Kotlinka: www.wiezycakotlinka.pl 6. Trzepowo: www.nartykaszuby.pl 7. Elbląg: http://www.gora-chrobrego.pl/ 8. Szelment: www.wosir-szelment.pl/ 9. Gołdap: http://mazury.info.pl/atrakcje/goldap-wyciag/index.html 10. Bydgoszcz: http://www.myslecinek.pl/site/index.php?option=com_content&task=view&id=104&Itemid=10 11. Unisław pod Toruniem: http://www.unislaw-stok.pl/wyciag.htm 12. Mrągowo: http://www.gora4w.com.pl/ 13. Wydminy - Okrągłe na Mazurach: http://www.skimazury.pl/ 14. Poznań - Malta Ski: http://www.maltaski.pl/ 15. Rybno: http://www.rybno.pl/ 16. Warszawa Górka Szczęśliwicka: http://wosir.waw.pl/index.php?pid=700 17. Chodzież: http://www.mosir-chodziez.pl/ 18. Szczecińska Gubałówka: http://www.gubalowka.com.pl/ 19. Ruś - Kartasiowka, Mazury: http://www.kartasiowka.pl/ 20. Dąbrówka niedaleko Suwałk: http://www.wyciag.suwalki.pl/index.php 21. Wygoda, Góra Dylewska: http://www.it.ostroda.pl/?ak=pw&id=200&akp=aw&r=2009# 2 trasy zjazdowe oraz trasa do narciarstwa biegowego. 22. Okolice Kalisza, Stara Studnica Ski: http://www.kaliszpom.pl/aktualnosci/pokaz/86.dhtml 23. Paczoskowo w Kosowie (koło Przodkowa), link: http://www.paczoskowo.pl/ 24. Kurza Góra w Kurzętniku http://kurzagora.pl/ 25. Fojutowo w woj. kujawsko-pomorskim http://zajazd-fojutowo.pl/stok-narciarski-cennik Bliziutko gór: 1. Gogołów, podkarpackie - http://www.gogolow-*********/index.php 2. Babica, okolice Rzeszowa w podkarpackim - http://www.babica.un.pl/ 3. Podstolice niedaleko Wieliczki: http://www.podstolice-ski.pl/index.php?page=wyciagi Nieczynne w chwili obecnej: 1. Lidzbark Warmiński - Krzyżowa Góra: http://narty.pascal.pl/na_narty.php?ind=osrodki&type=169&id=55246 2. Widełki, świętokrzyskie: http://www.widelki.yoyo.pl/ 3. Grabowa, jura: http://www.podroze.pl/wyprawa/relacja/narty-na-jurze,1368/ Zachęcam wszystkich "nizinnych" narciarzy do wpisywania swoich miejsc "codziennego" nartowania - tych których nie uwzględniłem w zestawieniu pewnie jeszcze kilka jest... Jeśli pojawił się jakiś błąd w liście ośrodków, któryś jest nieczynny, bądź jest inna strona internetowa danego miejsca - proszę o taką informację.
    2 punkty
  6. Duza mapa nic nie da bo trasa jest prosta jak drut Wyjezdzasz wagonikiem/kolejka z nartami w rekach.Masz dwie opcje zjazdu(dwa rodzaje,bo trasa jest jedna);albo wybiegasz z wagonu zakladasz na predce nartki i smigasz na dol,jesli jezdzisz szybko jest szansa ze caly stok bedziesz mial dla siebie. druga opcja swobodnej jazdy to przeczekanie zawartosci wagonu ruszasz jak juz wszyscy pojada i tez jedziesz sam. Trasa.. poczatek o malym nachyleniu,potem kawalek wrecz plasko,wiec warto od samej gory troszke sie napedzic,preferuje kilkudzieciesiometrowa kreche nastepnie robi sie troche stromiej,trasa sie zweza,by potem rozszezyc sie dosc konkretnie. na srodku trasy,prawie przy koncu, wyrasta niewykonczony dom o ktorym mozna poczytac w jednym z innych watkow :> mozna go ominac z prawej lub lewej strony,za nim trasa sie zaciesnia i trzeba zaczac myslec o zatrzymaniu,oraz sciagnieciu nart.. z nartami w rekach ruszasz do wagonika. czas oczekiwania na wagonik nie jest dlugi,jesli jest maly ruch wsiadasz do pierwszego ktory akurat przyjedzie.jesli duzy,czekasz na nastepny ok 6-8minut. Ogolnie stok jest calkiem fajny,na pelnej pii....redkosci jednym tchem jak zrobisz traske na dole na pewno wbije ci sie na twarz usmiech. Jednakze calodzienna jazda tam moze byc troszke nudna.w zelszym roku bylem tam kilka razy na wieczornej jezdzie,ale ostatnio cos duzo interesantow wieczorami.pewnie ze wzgledu na niedzialajaca golgote.. dodatkowo trasa wieczorem po calym dniu nie nalezy do dobrze przygotowanych.. z kolei rano jest bardzo fajnie.. no i zima tam na calego,biale drzewka,sniegu dosc.
    2 punkty
  7. Czy ktoś mi to może wytłumaczy? Na środku stoku stoi dom w stanie surowym! O co tu chodzi?
    2 punkty
  8. Witam. 13.01.2010 wybrałem się z małżonką do Białki Tatrzańskiej. Wyjazd 6.00 z Bytomia. Autostrada, potem Zakopianka na miejscu o dziwo 8.40 (wg. GPS 178km). O 9.00 włączają wyciągi . Wzięliśmy karnety do 14.00 po 50zł. Do godziny 10.30 wrażenia nieziemskie - wszechobecny sztruks, wszystkie trasy dośnieżone, wszystkie wyciągi pracują. Około 11.00 pomimo, że to dzień powszedni ludzi niestety przybyło i zaczęło być tłoczno. To znaczy na trasach, bo najdłużej w "kolejce" to sześć minut. Tak czy owak do godziny 13.00 z przerwą na kawę zjechaliśmy po 16 razy . Mniej więcej od 12.00 zaczął niestety pojawiać się lód (trochę dużo ludzi i się przecierało). Parę minut po 13.30 wyjazd do domu, na miejscu 16.00. To była krótka relacja, teraz odczucia: Ośrodek dość płaski (poza nową trasą nr 13), Wyciągi bardzo fajne i nowoczesne, no może oprócz 3 osobowej kanapy (wolna), Kolejki do wyciągów są, ale da się wytrzymać, Przygotowanie tak jak piszą 5 na 6max (naturalnego śniegu mniej jak w Bytomiu), Parking darmowy. Ogólnie bardzo mi się podoba, na głównej trasie trochę płasko, ale boczne są OK. Wg. mnie jest to niezła alternatywa "stacji narciarskich" Szczyrk, Pilsko itp. Ceny nie są wygórowane, a przygotowanie i infrastruktura bez porównania. Dojazd dłuższy, ale ze śląska całkiem przyzwoity (178km przejechane w 2,5h). W sumie szybciej jak na Velką Racę (132km). W ogólnym rozrachunku wyjazd oceniam wysoko, Pewnie jeszcze nie raz tam pojedziemy. Polecam, nawet na jeden dzień. Pozdrowienia
    2 punkty
  9. Fajne zawody dzisiaj na Harendzie. Formuła slalomu równoległego, jak zwykle się sprawdza - było widowiskowo. Andrzej Bachleda Curuś zachęcał młodzież do ścigania. Nagrody pieniężne ( chyba pierwszy raz w zawodach młodzieżowych) wzbudzały dużo emocji u dzieciaków. Duży pozytyw za ideę i organizację.
    2 punkty
  10. myślę Marboru, że jednak powinieneś podzielić ośrodki geograficznie np. województwami, a najlepiej strzelić jakąś interaktywną mapkę choćby w google maps (jeśliby oczywiście by Ci się chciało, a sądząc po wątku to chce ) wyobraź sobie taką sytuację: 12 luty 16:01. Na jutro już prawie wszystko przygotowane: narty zapakowane, prowiant kupiony pozostało tylko zatankować samochód i rano rura w kierunku podhala. aż tu nagle telefon od żony i okazuje się, że "mamusia" ma imieniny w sobotę. i weź wytłumacz płaczącej, ciężarnej kobiecie, że co, że Ty zawsze jak co weekend na narty musisz:mad::mad:. No więc jako człowiek kompromisu z miną cierpiętnika zgadzasz się na "wyprawę" sięgając wcześniej po mapkę Marboru i sprawdzając pieczołowicie, czy w okolicach tej rozległej niziny, którą zamieszkuje teściowa nie ma jakiegoś stoczku. Znajdujesz. Jedziesz do "mamusi" z nartami i jako człowiek kompromisu drogą negocjacji już w niedzielę wieczorem wspólnie z żoną ustalasz rekompensatę za słabe nienarciarskie warunki na nizinie w postaci 7 dniowego wyjazdu w alpy na narty w dniu 20.02.2010. ps.w klasie bliziutko Gór umieściłbym jak już Gogołów, ale nie Strzyżów.
    2 punkty
  11. c.d. dzisiaj rano , korzystając z tak pięknych okoliczności przyrody:) wybrałem się na Pracicę z nadzieją ,że uda mi się potestować FUR-ki w jeździe pozatrasowej. Ostatnio spadło u nas trochę świeżego śniegu , więc liczyłem ,że taka jazda będzie możliwa.Po wyjechaniu na górę okazało się ,ze jest OK:) . Na trasach kupa śniegu , głównie sztucznego , ale również tam gdzie armatki nie sypały okazało się że jest sporo "białego" , który pozwalał na test;) nart poza trasą . Warunki pozatrasowe wyglądały tak : podkład to ok. 20-30 cm starego ubitego,czasem zlodowaciałego śniegu , a na tym warstwa ok. 10-20 cm świeżego puchu.Nie było może idealnie ,ale co tam , trzeba było FURY przeciagnąć po tym co jest a nie grymasić . Zaznaczę ,że są to moje pierwsze narty dedykowane raczej do jazdy pozatrasowej niz na ratrakowane stoki więc w zasadzie "uczyłem" się tych nart , za porównanie mając narty typu SL i Cross. Po pierwszych kilku niezbyt pewnych zjazdach , każdy następny dawał mi coraz więcej frajdy:) . Narty bardzo dobrze wybieraja nierówności terenu ,dzioby wręcz wypływają na powierzchnię . Jak jest trochę twardego pod nimi to fajnie łapią krawędź i można przyspieszyć , nie tracąc kontroli nad torem jazdy pomimo lodu , muld , nierówności terenu , a nawet nie do końca przysypanych śniegiem rowów:eek:. Jak więcej kopnego , to jadąc śmigiem ma sie pełną kontrolę , narty cały czas "wychodzą" na powierzchnię. Odkryłem nawet jedna fajna hopkę , dzięki której pobróbowałem jak to sie na nich skacze , a przedewszystkim ląduje w "świeżym". I tutaj kolejny plus , bo lądowanie jest bardzo stabilne, nie wbijasz się nartami w śnieg , tylko jedziesz dalej . Zaliczyłem kilkadziesiąt zjazdów szukając wszystkich możliwych , niezjeżdżonych miejsc i powiem Wam ,że coraz bardziej ta zabawa zaczęła mi się podobać . Podsumowując : jak ktoś ma ochotę na jazdę bardziej free to po prostu musi to robić na nartach do takiej jazdy dedykowanych. Gdybym dzisiaj próbował zjechać niektóre fragmenty tras na ,powiedzmy, slalomkach , to po kilku próbach rzuciłbym pod nosem parę epitetów i skruszony wróciłbym tam gdzie ratraki zrobiły swoje:rolleyes:. A tak był "banan" od ucha do ucha i jazda do póki starczyło sił i karnet się nie skończył. Teraz czekam na konkretne opady śniegu i Pilsko moje:)
    2 punkty
  12. Witam dareklewandowski zadał mi pytanie " jak wyliczyłeś" To nie są wyliczenia - to praktyka. Od 10 lat zajmuję się sprzętem ski. Od pracy w serwisie kiedy montowało się wiązania wg szablonu wiercąc w płycie otwory i szablony nie przekraczały 360 mm. Poprzez prace z klientami w doborze sprzętu i wiem, że w wielu firmach buty o wkładce 31 i więcej- miały skorupę która przekraczała magiczne 360 mm. Wiem, że obecne buty topowe większości firm maja coraz mniejszą skorupę, która mieści się w płytach 360 mm ale jestem przekonany, że wywołujący ten temat powinien rozpocząć od butów i jeżeli nie mam racji to i tak dokonując zakupu w kolejności 1/ buty 2/ narty - postąpi z zgodnie z zasadami i być może uniknie problemu. pozdrawiam janusz
    1 punkt
  13. szerokości na drodze i stokach pozdr.
    1 punkt
  14. przecież koledzy ci pokazują gdzie pojechać nawet masz podgląd na żywo, Figo to się nawet poświęcił pojechał na TH specjalnie żeby sprawdzić jak jest, żeby potem nie było że cię w maliny wpuszczją i wysyłają niewiadomo gdzie:) jak wróci to pewnie zda obszernirjszą relacje a jak nie chcesz czekać to w szukajce wpisz i napewno znajdziesz opis SB z tego kurortu:)
    1 punkt
  15. Wszyscy wiedzą dlaczego chłopaki z Ischgl tak się spieszą do tego pubu!
    1 punkt
  16. http://www.skionline.pl/galerie/?co=galerie&g_rodzaj=&g_co=galeria&g_id=613&g_numer_zdj=26
    1 punkt
  17. Nareszcie YT uporał się z filmem [YOUTUBE]4JTz2KzLqu8[/YOUTUBE]
    1 punkt
  18. 14.01.2010 - Zagron Dzisiaj pierwszy raz po modernizacji miałem okazję odwiedzić Zagroń. Jak już pisałem z jednym z poprzednich postów, charakterystyka trasy zupełnie mi nie leżała, więc ostatni raz na tym stoku byłem 2 lata temu (wtedy jeszcze wyciąg Marek). Pozwolę sobie na subiektywną ocenę ośrodka (+) 4 osobowa kanapa (to jest wciąż rzadkość w Beskidzie, inna sprawa, że stosunkowo wolna) bezpłatny parking ceny karnetów (35zł za karnet dopołudniowy 9.00 - 13.00) stok jest naśnieżany i oświetlony ładnie zagospodarowane otoczenie (łącznie z Karczmą) szybki dojazd ze Sląska (z Tychów jechałem 1godz i 15 min) (-) stok jest dość monotonny i płaski (idealny dla początkujących narciarzy) warunki w dniu dzisiejszym oceniłbym tak na 3+/5. Oczywiście najlepiej z samego rana - sztruksik, potem z każdą godziną coraz słabiej. Sporo kamieni, potem pojawiły się miejscowe zlodzenia. Oczywiście działa tylko trasa po lewej stronie (patrząc w górę) Trochę zaskoczył mnie przejazd przez Kubalonkę. Byłem przekonany, że cała nawierzchnia została naprawiona, a tutaj niespodzianka. Tylko połowa górki, ta od strony Wisły. Na dzień dzisiejszy część ruchu na Kubalonce wciąż odbywa się wahadłowo (na odcinku około 200-300m)
    1 punkt
  19. kolejek brak, a ludzi jeszcze mniej. Trasy przygotowane ok, choć jeździłem w poniedziałek więc myślę, że na weekend trasy przygotowane będą jeszcze lepiej. Pomysł jak najbardziej dobry, od siebie mogę tylko polecić
    1 punkt
  20. Zanim PKL zaczął budowę kolejki,ktoś wcześniej dostał zgodę na budowę domu na wtedy jeszcze nie istniejącej trasie. Prawdopodobnie to był czyjś błąd,bo ponoć ośrodek narciarski był tam planowany dużo wcześniej.Właściciel domu nie chciał się zgodzić na wysiedlenie(czy raczej na niedoszłą "wprowadzkę" ),więc trwała batalia,ale ostatecznie ustąpił.Tylko nie wiadomo,czemu PKL go nie rozebrał? Jakieś dwa lata temu,PKL zapowiadał zrobienie z tego budynku jakiejś atrakcji,było o tym nawet na jego stronce,ale jakoś nic na razie z tego nie wyszło.Dom stoi i straszy,zawęża trasę,a PKL chyba w końcu niema żadnych planów co do niego.
    1 punkt
  21. Film już się wysyła. Dzisiaj będzie bez mojego wokalu
    1 punkt
  22. :eek: SZACUN!!! :D:D jak juz się nauczysz to będziesz z Alp tylko raz w roku wracał... na imieniny do mamusi
    1 punkt
  23. Co do ostatecznego kształtu - to dzięki za sugestię. Muszę troszkę pomyśleć jaka będzie ostateczna wersja listy. Jak na razie to - lista jest wciąż otwarta i myślę, że jeszcze trochę czasu musi minać by ostatecznie zakończyć i podsumować ten wątek. Co do mojej teściowej...hehehe...ja na obiadki obowiązkowo zabieram deski - przecież od Niej mam jeszcze bliżej na okoliczne stoki. PS. Propozycja co do miejscowości przyjęta.
    1 punkt
  24. "Niech żyją narty"to wystawa,którą od piątku oglądać można w Szkarskiej Porębie http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,7450088,Wystawa_w_Szklarskiej_Porebie__poczatki_narciarstwa.html
    1 punkt
  25. Właśnie wróciłem z górki Szczęśliwickiej, na którą coś nakazało mi dziś pojechać po wczorajszym przeglądaniu filmików freeride'owych na youtube. Nie mówię, że to kompletna strata czasu, bo mina sąsiadki, która zobaczyła mnie w pełnym rynsztunku na klatce była bezcenna, ale... W porównaniu do tego przybytku osrodki GAT'u to nowoczesne, nie skażone komuną obiekty na poziomie niemal alpejskim. W ramach opłaty w wysokości 20 zł za 1150m, ktore przejechałem można by spodziewać się minimum jakości. Zaczęło się od Pani w kasie. Ja uważam, że praca w obsłudze klienta nie jest obowiązkiem i jeśli ktoś nie lubi to nie musi tego akurat robić. Awantura - z pełną bułki buzią - o to, ze nie powiedzialem, na ktorym wyciagu chce jeżdzić, o to ze mam zbyt gruby banknot, o to ze ogolnie zawracam glowe... Wyciąg krótki - rozumiem, ale wolniejszy od piechura! Pamiętałem od mojej ostatniej wizyty, ze jest wolny, ale nie aż tak!!! W Warszawie jest najwięcej śniegu od poczatku tysiąclecia. Jest go naprawdę sporo. Śnieg na górze wytarty kompletnie do żywego. Ratrak stoi... gdzieś... Armatka zepsuta i to podobno już od jakiegoś czasu (tak podsłuchałem w kolejce). Czy my jesteśmy na jakimś pustkowiu??? Nie da się tego naprawić? Czy nikt nie uznał za konieczne? Cały czas przypominam, że przejechanie 1 km stoku jest tu w moim przypadku TRZYKROTNIE droższe niż w alpach (przy założeniu, ze w ciągu całkiem rekreacyjnego tygodnia w alpach przejeżdzam bez napinki ok 180km). Ja rozumiem, ze w promieniu 150 km nie ma żadej konkurencji, ale ja świadcząc jakieś usługi lubię świadczyc je w sposób przyzwoity. Do tego 80% ludzi jezdzi bez kijów. Chyba narzekanie mi się włączyło...
    1 punkt
  26. Wisła Nowa Osada. Dziś rano wyskoczyłem sobie na nartki przed robotą.To ciekawe,bo jak wstaję do pracy nawet na 10-tą,zawsze mam problemy z podniesieniem się z łóżka,a dziś jakoś nie... - byłem pierwszy na stoku! Więcej - czekałem dobre 20 min. na otwarcie! Stok ładnie przygotowany,równiuteńko i twardo,jeździło się dobrze.Niestety już przed pierwszą jazdą widziałem z krzesła dziwne szare wyspy... Nie było ich dużo,ale wyglądały podejrzanie. :eek: Jak się okazało nic groźnego,trochę prześwitywał lód,ale przy skraju trasy coś ciemnego i małego się walało,ale nie chciałem tego sprawdzać,ledwie co regenerowane były nartki. Po około godzinie jazdy w środku trasy zrobiło się miękko,trochę się grzęzło.Przy początku i końcu miejscami pokazała się odrobina lodu.Pojawiło się też więcej narciarzy,ale daleko do tłoku.W ciągu jednej godziny udało mi się siedmiokrotnie wyjechać krzesełkiem - szkoda,że nie ma pierwszej godziny jazdy za darmo,jak ponoć kiedyś było... Wyjeździłem co miałem i odwrót. Dziś jak najbardziej zadowolony - fajne warunki,bez kolejek,widoczność dobra - nie ma jak w tygodniu pojeździć! PS.Nadal nie widzę tego metra śniegu,co dziwniejsze,mimo warunków armatki stoją! Właściwie to jest lodowisko,przykryte niewielką wyratrakowaną warstwą śniegu,jak tylko rozjeżdżą będzie nie ciekawie!Ale na to nie czekałem. Dodam,że na Czantorii śnieżyli!
    1 punkt
  27. Beskid nie działa i prawdopodobnie nie będzie otwarty w tym sezonie
    1 punkt
  28. Na stronie Wierchomli pojawiła się nowa mapka oraz wyciąg Ryczek (łącznik) (jeszcze nie zaznaczony na mapce)! Przypuszczam, że jest to wyciąg, dzięki któremu nie trzeba będzie podchodzić na nogach w kierunku Pustej Wielkiej, aby móc zjechać na stronę Szczawnika. Nareszcie:D.
    1 punkt
  29. O Alpach i porównaniach nie ma sensu wspominać-o to tu nie chodzi;)Jasne,że cieszymy się z tego co mamy i nie musimy/przy dobrej zimie:p/jechać 500km w nasze góry,aby cieszyć się narciarstwem:rolleyes:.Narciarstwo przez duże "N" to raczej nie jest,ale chociaż trening mięśniowy i techniczny zawsze,bo do tego nie wymaga się koniecznie alpejskich stoków;)Gołdapia-fajne miejsce,ale już dośc daleko z Elbląga,byłem tam kilka razy poświęcając cały dzień,jest tam chyba jedyne krzesło -co prawda nie dla narciarzy:p,ale w zimę spokojnie można korzystać i jeździć trasą saneczkową/nie torem:p/.Wada-weekend:mad:,dużo Rosjan z bliskiego okręgu kaliningradzkiego/Królewiec;)/,chłopy lubią się rozgrzewać trunkiem i kilkakrotnie widziałem jak Iwan o masie ponad 100kg jechał na krechę ,kosząc wszystko po drodze;):eek: .
    1 punkt
  30. Taaaa. Taki był i szkoda, że go już nie ma. Choć ciągle jest. Bo czym jest ten wątek.
    1 punkt
  31. Były redaktor naczelny, wydawanego w Toronto "Związkowca", absolwent KUL, Jacek Borzęcki przytoczył kiedyś opowiadanie o wizycie arcybiskupa krakowskiego bpa Karola Wojtyły w jakiejś podgórskiej miejscowości. Twierdził, że z całą pewnością jest to anegdota, niemniej jednak świadcząca o ogromnym poczuciu humoru i wielkiej fantazji przyszłego papieża. - "Niemal całe miasteczko zebrało się przy parafialnym kościele w oczekiwaniu na przyjazd biskupa. Orkiestra dęta wypożyczona z powiatu szykowała się do odegrania powitalnego marsza triumfalnego. Proboszcz co chwila nerwowo pocierał ręce, organista zaś kręcił się przy swoim chórze kościelnym, udzielając ostatnich wskazówek. Wszyscy wypatrywali nie tyle zresztą w siną, ile raczej białą dal - jako że była to zima. Coś nagle zamajaczyło się na horyzoncie. »Jedzie, jedzie!« - rozległy się gorączkowe głosy w tłumie. Czarna kulka, hen na zbiegającej stromo ku miasteczku drodze, powiększyła się - wpierw obiecująco, później ku ogólnemu zawodowi: »Toć to narciarz, a nie żadna lemuzyna biskupia!« Narciarz zbliżał się do oczekującego tłumu i niektórzy ze zdziwieniem spostrzegali, że spod narciarskiej kurtki widać było czerwoną sutannę. Dziwne to było, co prawda, któż jednak miał czas się nad tym zastanawiać, skoro nareszcie pojawiła się w dali ciemna plama, która nie mogła być czymkolwiek innym, jak właśnie samochodem arcybiskupa. Wśród tłumu przetoczył się szmer podniecenia i wszyscy gorączkowo wpatrywali się w dobrze już teraz widoczną ciemną limuzynę. W międzyczasie samotny narciarz w sutannie zatrzymał się tuż przy chórze kościelnym, zdjął narty i spokojnie bez pośpiechu wszedł do kościółka. Auto arcybiskupa zbliżało się. Proboszcz dał znak i orkiestra dęta gruchnęła triumfalnego marsza. Gdy samochód zatrzymał się, proboszcz podbiegł, by otworzyć ekscelencji drzwi. Organista wzniósł ręce do góry czekając na ukazanie się arcybiskupa, tłum wołał: "Wiwat! Niech żyje!" Ktoś już nawet zaczynał tradycyjne "Sto lat", gdy nagle zrobiło się cicho jak makiem zasiał. Wszyscy z wytrzeszczonymi oczyma patrzyli na otwarte drzwi limuzyny, przez które widać było, że na tylnym siedzeniu nikt nie siedział. "Nie ma arcybiskupa - bąknął rozpaczliwie proboszcz". Tłum nadal stał cicho i jakby bez ruchu, gdy wtem w drzwiach kościółka ukazał się ministrant w białej komży: "Arcybiskup jest już przy ołtarzu!" - darł się wniebogłosy. "Chodźcie do kościoła". Źródło: Onet.pl
    1 punkt
  32. Wariant niedzielny na "2 baty" jest podły niestety, bo: * Wyciag Hromovka (tu sie zatrzymujesz na tzw. Sv. Petr puszczaja od 8.00, a Niedzwiedza od 8.30; * na Niedźwiedziu na dole jest jedna kanapa i tak później złapiesz kolejkę na około 30 min. :eek: Ja bym Ci jednak proponował skupić się na Hromovce (Sv. Petr), ot 2 razy tyle tras i tak też bardziej ciekawych. O 7.30 meldujesz się na parkingu Hromovka, przebieranko, karnety i meldunek poranny pod kanapa. praktycznie bez kolejek. Przejeżdżasz na trasę 3 Fis i zjeżdżasz nią kilka razy (ewentualnie na zmianę z 4a + 4 Fis WC APS - jest przejazd na prawo z góry od kanapy) dziewicza i bez kolejek prawie. Później jeszcze parę razy w kolejce średniej stoisz u podnóża 3 Fis lub przejeżdżasz z powrotem na kanapę na Hromovce (w największym szale stoi się tam od 10 do 15 min) lub przenosisz się na wolne krzesło 2 os. u podnóża 4 Fis WC - mniejsze kolejki zawsze. Dodatkowo bardzo dobrym rozwiązaniem na największe tłoki jest ujeżdżanie trasy 4a i podjazd dość szybkim orczykiem wzdłuż niej. Dodatkowo trasa ta jest zawsze najdłużej w jak najlepszym stanie w porównaniu do innych. Tłoczek zaczyna się koło 10.00, od 11.00 zaczyna się "Sajgon" bo są karnety czasowe od tej godziny, a jeszcze nie skonczyły się na pół dnia do 12.00 Luzuje się od około 14.-14.30. Jeżeli w trakcie całodniowej jazdy uprawiacie jakąś konsumpcję to dobrym pomysłem może by zabiwakowanie w knajpce na górze około południa i przetrzymanie nawałnicy (11.00 - początek karnetów) - 12.00 -koniec karnetów) Udaj jazdy, daj zna jak Karkonosze wypaliły
    1 punkt
  33. 42 PRAWDY O ŻYCIU:D:p > 1. Biała kredka - nierozwiązana zagadka dzieciństwa. > 2. Bramki w sklepie - mimo że nic nie zwinąłeś, i tak boisz się, że zapiszczą. > 3. Babcie - pod blokiem mogą sterczeć dwie godziny, ale w tramwaju pięciu minut nie ustoją. > 4. Sprawiedliwość - jazda na rowerze pod wpływem alkoholu: 5 lat, molestowanie seksualne: 3 lata w zawieszeniu. > 5. Potrzeba jednej iskry, by spalić las, ale całej paczki zapałek, by rozpalić grilla. > 6. Kiedyś będę tak bogaty, że jednorazówką będę golił się tylko raz. > 7. Polsat - oglądasz sobie z rodzinką reklamy, a tu nagle film. > 8. Polska - tutaj nawet kryzys się nie udał. > 9. Bill Gates - okrada go 75% ludzkości, a i tak jest najbogatszy. > 10. Podawanie pensji brutto to jak podawanie długości członka wraz z kręgosłupem. > 11. Pan Mietek spod trójki nie ma nawet matury, a za piwo zreperuje prom kosmiczny. > 12. Leżakowanie w przedkoszlu - kiedyś kara, a teraz każdy chciałby te 2 h snu w ciągu dnia... > 13. Mleko na gazie tylko czeka, aż się odwrócisz. > 14. -Mamo, co to znaczy orgazm? -Ja nie wiem, zapytaj taty. > 15. Łacina - jedyny język, w którym nawet "gówno" brzmi mądrze. > 16. Nawet, jakby papier toaletowy miał 8 warstw, to i tak złożysz go na pół. > 17. A4 - jedyna płatna jednopasmówka na świecie. > 18. Najlepszym dowodem na to, że w kosmosie istnieje inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują. > 19. Tesco - nigdzie indziej nie znajdziesz wody LEKKO NIEGAZOWANEJ za pół ceny. > 20. Jerzy Dudek - przypuszczalnie najlepiej zarabiający kibic Realu Madryt. > 21. Jak Polacy uniknęli korków na autostradach? Nie wybudowali autostrad! > 22. Seks jest jak skok na bungee - dodaje adrenaliny, a gdy pęknie guma, masz przerąbane. > 23. Jeżeli trzeci dzień nie chce ci się pracować, to znaczy, że to już środa. > 24. Kość piszczelowa - urządzenie do znajdywania mebli w ciemnym pokoju. > 25. Polska: jak kupisz mi spodnie, to zrobię ci loda. Azja: jak kupisz mi loda, zrobię ci spodnie. > 26. Chleb - zero marketingu, najwyższa sprzedaż. > 27. Britney Spears: "Jestem za karą śmierci. Przestępca powinien mieć nauczkę na przyszłość." > 28. Egzamin - na korytarzu każdy wmawia ci, że nic nie umie. > 29. Szacunek do nauczyciela - istnieje wtedy, gdy uczniowie po usłyszeniu dzwonka pozwalają mu dokończyć wypowiedź. > 30. Paradoks seksualny - seks można uprawiać od 15 roku życia, a oglądać - od 18. > 31. Okres i wypłata - jedno i drugie jest co miesiąc, a jak nie ma, to znaczy, że ktoś was zdrowo wyr,,,.. ał. > 32. Paradoks Szymborskiej - dla testu napisała maturę, interpretując swoje wiersze - i dostała 60%. > 33. Studenci pierwszego roku - spieszmy się ich poznawać, tak szybko odchodzą... > 34. Gdy umrę, rozsypcie moje prochy pod Tesco - wtedy będzie mnie odwiedzać co niedzielę. > 35. Pieniądze szczęścia nie dają. Ale pozwalają wygodnie być nieszczęśliwym. > 36. Mały palec u nogi powstał tylko po to, by boleśniej walnąć się o szafkę. > 37. Kanapka studencka - chleb posmarowany nożem. > 38. Pieniądze z pierwszej komunii - do dziś nie wiesz, gdzie się podziały. > 39. Nimfomanka - kobieta, która pragnie seksu tak często jak przeciętny mężczyzna. > 40. Polska waluta - tylko tutaj złoty jest srebrny. > 41. Na uczelni poranna fizyka zagina czas. Po 30 minutach jest 08:05. > 42. Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8. piętro.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...