Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      16 751


  2. Maria

    Maria

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      1 223


  3. Slavko

    Slavko

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      356


  4. lski@interia.pl

    [email protected]

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      3 290


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.01.2010 uwzględniając wszystkie działy

  1. Zapraszam na kolejne bezpłatne szkolenie dla użytkowników forum skionline.pl! Grzegorz Dendys ze szkoły Carving Sport zaprasza w piątek 29.01 od godziny 9.00 do ośrodka Ski Gruniky na Słowacji! Przez trzy godziny będzie można potłuc się na tyczkach, sprawdzić swój czas oraz skorzystać z porad Grzegorza! Zapraszam wszystkich chętnych w imieniu Grzegorza i skionline.pl
    5 punktów
  2. W niedzielę wróciłem z Wierchomli. Udało mi się znaleźć kwaterę tuż przy dolnej stacji krzesła , dosłownie 50 metrów od wyciągu. Byłem tam od wtorku i trafiłem na fajne warunki, jeszcze nie było tych dużych mrozów, dopiero w piątek dotarły do Wierchomli ale mimo tego jeszcze do niedzieli sobie pojeździłem. Ludzi malutko, nawet w godzinach szczytu żadnych kolejek do krzesła, raz może stałem ze 3 minuty, i to było wszystko. Kilka razy stałem po 3-4 minuty do orczyka B, bo on jest przy bardzo płaskim stoku, na którym było dużo początkujących, ale po godzinie 14.30 już na bieżąco.Od razu poinformuję, że do godziny 19ej są czynne tylko A, H, I a pozostałe do 15.30. Wcale się temu nie dziwię bo po 15ej to już puste stoki, co mnie bardzo pasowało :)Ponieważ na oficjalnej stronie Wierchomli nie ma zaznaczonych dwóch wyciągów, opiszę jak dostać się z Wierchomli do Szczawnika i z powrotem używając ich . Zaczynamy od dolnej stacji krzesła w Wierchomli (duży różowy kwadracik w prawym dolnym rogu), wjeżdżamy krzesłem ( A), następnie kierujemy się w prawo patrząc na mapie, musimy dojść na nartach kilkadziesiąt metrów do pierwszego łącznika ( zaznaczony jasnozieloną kreską). To wyciąg sznurkowy o długości kilkudziesięciu metrów. Po przejeździe jeszcze kilkanaście metrów przy pomocy kijków i już zjeżdżamy( różowe kropki ) w kierunku trasy numer 7. Na tym kawałeczku musimy się mocno rozpędzić, żeby dojechać na szczyt pagórka , bo inaczej czeka nas kolejny kawałeczek machania kijkami. Na górze tego pagórka jest nieczynna chatka. Już jadąc tym sznurkowym wyciągiem ją widać, więc od razu wiemy dokąd musimy się rozpędzić aby nie drałować pieszo. No dobra, dojechaliśmy do chatki. Teraz zjeżdżamy trasą nr 7 w dół, ale nie podjeżdżamy do orczyka przy tej trasie, tylko przejeżdżamy za orczykiem w stronę orczyka G ( pomarańczowe kropki). Na tym kawałeczku zaznaczonym kropkami musimy mieć pewną prędkość bo żeby podjechać do orczyka G, musimy pokonać małe wzniesienie. Wjeżdżamy tym orczykiem na górę i musimy się przesiąść do drugiego orczyka łącznikowego ( fioletowy kolor). Niestety ten orczyk łącznikowy jest powyżej orczyka G, w związku z tym musimy albo odpiąć narty i podejść w górę ok. 30 metrów, albo podejść nartami. Jak wjedziemy łącznikiem na górę to już tylko kilka machnięć kijami i zjeżdżamy trasą numer 9 w stronę Szczawnika. Tutaj taka mała dygresja moja. Trasa numer 9 ( część niebieska) to powinna być raczej zaznaczona na zielono, bo jest tak płaska, że trzeba się nieźle starać, żeby dojechać do części czerwonej . Ale mimo tego to bardzo fajna trasa .I teraz z powrotem do Wierchomli. Wjeżdżamy na górę krzesłem ( H), przechodzimy w poprzek stoku do orczyka i jesteśmy na górze ( I). Stąd należy się rozpędzić jak najmocniej ( ciemnozielone kreski) aby dojechać jak najbliżej tego pierwszego wyciągu łącznikowego ( sznurowy). Im mocniej się rozpędzicie tym mniej będziecie musieli iść pieszo (ciemnozielone kreski). Mnie się udawało mniej więcej do czarnej kreski z opisem – koniec zjazdu. Ale i tak kilkadziesiąt metrów trzeba drałować na nartach. Podjeżdżamy sznurkiem i jesteśmy z powrotem na A.Może ten opis to tak strasznie wygląda, ale w rzeczywistości to jest bardzo fajny i przyjemny maratonik, żeby się rozruszać he he i często go stosowałem. Jeżeli ktoś zaczyna od Wierchomli to przypomnę, że po 15.30 aby przejść na trasę do Szczawnika to musicie drałować pieszo z A aż do górnego I, a to już żadna przyjemność. Wracając do samych tras, jeździło mi się naprawdę super, ale po godzinie 17ej ostatnie 100 metrów trasy numer 1 to prawie sam lód i trzeba mieć dobrze naostrzone krawędzie, żeby zjechać do krzesła bez strachu i łagodnie wyhamować. Co do kwater – jeżeli chcecie mieć blisko wyciągów to szukajcie domów z małym numerem porządkowym.Minus to moim zdaniem strasznie długa jazda krzesłem A - 12 minut ! Przy obecnych mrozach można nieźle zamarznąć. Ponadto wysiadanie z krzesła H odbywa się na płąskim terenie i jak się wysiada z niego to nie ma gdzie zjechać tylko trzeba uciekać przed siebie, żeby krzesło nie uderzyło skręcając.Mam nadzieję, że moja przydługa relacja pomoże tym, co planują wypad do Wierchomli. Pozdrawiam wierchomla.zip
    5 punktów
  3. Pozdrowienia z Kranjskie Gory,z mistrzostw swiata amatorow w sportach zimowych. Sama stacja-raczej rozczarowanie,dlugosc tras,przewyzszenie i przygotowanie to raczej Krynicoszczyrk niz Mayrhofen czy Schladming-poza trasa fisowska. Poniewaz tradycyjnie spolecznosc forumowiczow nie odpowiedziala na odzew o udzial w duzej zagranicznej imprezie dla amatorow,ofiar musialem szukac gdzie indziej.Na szczescie znalazlem dwie,inaczej moje 8osobowe auto jechaloby puste,tak wiozlo 3 scigantow i 11 par nart. Impreza na 3 tysiace osob z 42 krajow,dyscypliny znane i mniej znane.W niedziele ogladalem winter swimming,tory plywackie w jeziorze,Polacy z wybrzeza ,uczestniczacy nawet nie byli pokryci gesia skora po wyjsciu z wody i spisali sie niezle,wszak z taka temperatura wody maja do czynienia na codzien. Konkurencje alpejskie na 3 trasach rownoleglych,ze wzgledu na ilosc uczestnikow-ponad 500.Szeroki przekroj wiekowy-spotkalem znajomych Slowakow,braci Kranjak z Kezmaroku,82 i 84 lata,kariere zaczynali na olimpiadzie w 1948.O dziwo nie jechali w najstarszej kategorii.. W tej +90 bylo dwoch,Szwajcar i Kanadyjczyk.Szwajcar wspominal,jak zakwalifikowal sie w 1936 na mistrzostwa w Zakopanem,ale go nie wzieli. Omal nie spoznilem sie na wlasny start,bo chcialem zobaczyc,jak na tym szczerym lodzie poradza sobie 90latkowie.Wiekszosc z Was pewnie zalamalaby sie,jak jechali po lodowisku minutowego giganta-caly czas na krawedziach.Jada wszystko-takze slalom i SG. W ekipach alpejskich sporo nazwisk ze swiata sportu wcale nie amatorskiego-np.Jure Kosir,inne narciarskie potegi jak Nigeria,Ghana i Tajlandie siegnely po mniej znane nazwiska. Pojutrze SG... Pozdrawiam ZP
    4 punkty
  4. Są różne narty skitourowe, od prostszych do bardziej taliowanych. Ja mam stare Hagany Carbon Tourcarve, o promieniu skrętu 13,5 m , i jazda na przygotowanym stoku jest bardzo podobna jak w zjazdowych - tyle, że po twardym jeździ się gorzej ze względu na to, że są miększe. Przez wiązanie turowe noga trochę inaczej w nich leży, ale można się przyzwyczaić. Są też różne buty i różne przypadki, a zatem różne opinie. Jeśli to są buty twardsze, czteroklamrowe, to jest to możliwe. Mnie akurat udało się idealnie dobrać buty (damskie Garmonty, żeby podać model, musiałabym zejść do garażu, bo o tej porze roku nie opuszczają auta - ale to numer 22, więc chyba informacja byłaby dla Ciebie mało przydatna - dziwnym trafem w ogóle udało się taki numer zdobyć). Jeżdżę w nich i na zjazdowych Headach, i na Haganach, i tylko od czasu do czasu nachodzi mnie myśl, żeby jednak kupić coś twardszego do zjazdówek. To jest luźna myśl, i szybko ginie. To zależy też od warunków śniegowych - po prostu wtedy, kiedy bez fok ciągnie do tyłu . Obawiam się, że jednak wszystko naraz - tym, co umożliwia chodzenie/podchodzenie na nartach turowych jest wiązanie, umożliwiające odrywanie się pięty - czyli musi być do niego odpowiedni but, a siłą rzeczy musi być ono zamontowane do narty. Można jednak (z wyjątkiem butów) spróbować "z demobilu". Buty turowe nie mają fleksu określonego tak, jak zjazdowe, ale generalnie są, ze zrozumiałych przyczyn, miększe. Jest jednak cały wachlarz możliwości, w zależności od przeznaczenia - więcej chodzenia, czy trudniejszych zjazdów (oczywiście, twardsze). Tu trzeba określić swoje preferencje i w oparciu o nie dobrać but twardszy lub miększy. Przede wszystkim musi być bardzo dobrze dopasowany, żeby uniknąć dokuczliwych obtarć (właściwie całkiem to chyba się nie da, noga cały czas "pracuje" w bucie), i dopasowanie jest jeszcze ważniejsze niż przy butach zjazdowych. Nie przesadzałabym z problemami. Może tylko zwróciłabym uwagę na odpowiednią bieliznę, bo przy wysiłku, z jakim wiąże się podchodzenie, można się nieźle spocić. I przydatny byłby plecak, do którego można przytroczyć narty. Myślę, że trasy w Tatrach Zachodnich, które dla zjazdowca są znane głównie z lektury o dawnych czasach. Tu akurat, o ile mi wiadomo, najlepsze są nadal stare opracowania Oppenheima (można poszukać na Allegro). Też znane wszystkim okolice Kasprowego, gdzie można w miarę łagodnie przestawić się na inne podejście do nart, oczywiście z szacunkiem dla TPN . Kondratowa i okolice. Co do Tatr Wysokich, jest współczesna książka Wali i Życzkowskiego z opisem tras, łatwiejszych i bardzo trudnych. Wiele z tych mniej trudnych jest w okolicach 5 Stawów. Wydaje mi się, że to są właśnie główne kwestie. Dodałabym sprawę bezpieczeństwa, a w szczególności lawin ,o czym zawsze trzeba pamiętać opuszczając utarte trasy, i sprzętu lawinowego. Dzięki za wiadomość o trasce między Goryczkową i Kalatówkami.
    4 punkty
  5. Pozwolę sobie wtrącić trzy grosze a propos ubioru:).Otóż ja mam ze sobą zawsze dwie kurtki-jedną cieńszą do podchodzenia,drugą grubszą,która jest przydatna kiedy mam przystanek lub zjeżdżam.Ta druga kurtka jest lekka żeby można ją było spokojnie zmieścić do plecaka,ale jednocześnie ciepła.Zabieram ze sobą dwie pary rękawic też ciensze,polarowe i grubsze,narciarskie.Spodnie mam cieńkie,ale nieprzemakalne i oczywiscie kalesonki pod spodem.Tak jak pisała Maria warto mieć porządną bieliznę,ja dużą wagę przywiązuje tez do skarpet,ponieważ niektóre mnie obcierają. Co do butów to ja moich(Scarpa), nie zapnę do wiązań zjazdowych. Tak jak Maria uważam,że "foczenie" to nie jest straszne przemęczanie się,a jaka to radość,że się wlazło...
    2 punkty
  6. Według mojej (niezbyt głębokiej) wiedzy, z grubsza tak. Z grubsza, bo długości samych biegówek różnią się w zależności od techniki (łyżwa czy klasyk). Natomiast mam obawę, czy w ten sposób nie ograniczysz swoich postępów w zdobywaniu techniki narciarskiej. Bo sama nauka zjazdu na zjazdówkach jest, co tu ukrywać, łatwiejsza, a potem wiele by Ci też ułatwiła. W tym co piszesz o śladówkach z różnymi wiązaniami, wydaje mi się, że jeśli masz na myśli wiązania nieco bardziej umożliwiające skręty, to zmierzasz nieświadomie w kierunku telemarku - to jedyna technika, która umożliwia zjazd ze skrętem na nartach, przy których masz wiązanie nie trzymające pięty (chyba, że chodzi Ci po prostu o różne rozwiązania techniczne typowego wiązania do śladówek - to też są różne, i ważne jest tylko to, żeby but był w tym samym systemie co wiązanie). A co do telemarku, to Sławek napisał, że mając podstawy alpejskie telemarku można nauczyć się dość szybko pod okiem doświadczonego... telemarkowca. Może jednak rzeczywiście jest to dla Ciebie dobry wybór - wygląda na to, że masz silne zacięcie w kierunku turystyki, a niechęć do miejsc zatłoczonych. A w terenie nie górzystym śladówki mają tę wyraźną przewagę nad nartami turowymi, że są o wiele lżejsze, i wędruje się z nieporównywalnie mniejszym wysiłkiem. No, a w ten sposób oswoiwszy się z nartami, możesz później próbować innych możliwości. A może właśnie zasmakujesz w śladówkach, i okaże się, że to jest to, a stopniowo nabędziesz odpowiedniej wprawy? Wybierając się jednak i na śladówkach w miejsca odludne, pamiętaj o bezpieczeństwie! Lepiej znajdź sobie towarzystwo. Kiedy dobierałam sobie w zeszłym roku śladówki, szukając wiadomości trafiłam na forum (jak sama nazwa wskazuje) biegówkowe http://www.biegowki.pl/forum, (też komplementarne do naszego), gdzie piszą ludzie z różnych rejonów Polski, i jest też mnóstwo informacji o trasach i warunkach. Pozdrawiam!
    2 punkty
  7. Wisła Soszów.Ponownie wybrałem się na Soszów przed robotą i znów zadowolony! Tym razem nie byłem pierwszy,bo nie ma takiej potrzeby.Jednak już pod domem lekkie przerażenie;komputer samochodu pokazuję -21st! :eek: Mimo to mój zamęczony akumulator dał radę.Podobno temperatura odczuwalna miała być jeszcze niższa,ale tego absolutnie nie potwierdzam.Udałem się po karnet i tu pewne zmiany,ale o tym później...Trasy bardzo ładnie przygotowane - równo,twardo,po prostu miodzio,podobnie jak tydzień temu.No może Nasi Alpejczycy coś by tam dostrzegli... Piękna słoneczna pogoda,mrozu nie czuć,ale za to ludzi chyba odstraszyło,bo puściuteńko!ciężko było się zbierać do pracy,ale nie ma to jak pozytywnie zacząć dzień! Czyżby na Soszowie czytali nasze relację?Może to przypadek,mający związek z feriami ,ale... Tydzień temu robiłem sobie takie wyliczenia co do bardziej opłacalnej opcji karnetu: Dodam jeszcze,że były wtedy opcję: 1 godz = 22,5 zł,2 godz = 45 zł.Były wyszczególnione na stronce internetowej Soszowa,jak i przy kasach.Łatwo policzyć,że czasówka się bardziej opłaca,więc dziś takową chciałem i... tu Zonk! :eek: Takich karnetów już nie ma!Można za to kupić 3 godz i więcej,ale ja mam tylko godzinę i trochę,więc się nie opłaca.Pozostają wyjazdy,czyli znów mnie trochę więcej "wyczyszczą"... :oCzyżby zobaczyli wyliczenia i zrobili szybką korektę? Wygląda na to,że nie chcą tam widzieć takich jak ja,porannych narciarzy "chwilówek"...
    2 punkty
  8. Dzisiaj byłem na małym spacerku w Tatrach, gdzie jak wiadomo śniegu, jak na lekarstwo, ale to dotyczy alpejczyków. Natomiast skitourowcy śmigają sobie aż miło. I taka mi myśl z kolegą zaświtała, czy by nie zaopatrzyć się w ten sprzęt i rozpocząć nową narciarską przygodę. Mam w związku z tym parę pytań do ludzisków, które już jeżdżą/wspinają się na nartach skitourowych: jaka jest różnica w jeździe w dół stoku na przygotowanych odcinkach tras narciarskich, pomiędzy nartami obecnie używanymi, a skitourowymi czy buty do ski touringu nadają się do użytkowania ich razem z normalnymi nartami kiedy przypina się te foki - czy tylko na stromych podejściach, czy również na łagodnych jaki sprzęt na początek kupić - tak jak w alpin ski - najpierw buty, potem jakieś narty czy twardość i dobór butów jest takim samym problemem, jak w alpin ski wreszcie ubiór - co jest niezbędne na początek jakie trasy w Tatrach polecacie na początek Może są ważniejsze aspekty dla początkującego w tej dziedzinie, których nie poruszyłem - byłbym wdzięczny za sugestie. I na koniec informacja dla skitourowców - TPN wyznaczył nową traskę, która łączy podejście na Goryczkową z Kalatówkami. W okolicach mostku na nartostradzie jest odbicie w prawo w górę i wychodzi się na Polanie Kalatówki. Mała rzecz, ale cieszy.
    1 punkt
  9. musisz wiedzieć o jednym , że im szybciej będziesz się obijał o te tyczki tym bardziejj będzie cierpiała twoja odzież , dlatego pomyśl o czymś na góre czego ci nie bedzie szkoda bo te atomici to troche szybkie już są ps. cyba że chcesz kupić nową kurtke a ta się jeszcze nie zniszczyła
    1 punkt
  10. Marcin to udanej zabawy, szybkiego kurażu i wypij nasze zdrowie:D
    1 punkt
  11. Na austriackim odcinku autostrady Kufstein-Innsbruck nie spotka Cię żadna dodatkowa opłata (planowana) bo (tfu,tfu,tfu) mandat się może trafić ale to już zależy od Ciebie:rolleyes: O ile mnie pamięć nie myli to za samą przełęcz Brener płaci się z 8 euro a potem znów bramki i dopiero są włoskie autostrady. Za Innsbruckiem i za Brenero zaczynają się włoskie bramki,pobierasz kwitek a płacisz przy wylocie. Ile to zależy od tego którym zjazdem opuszczasz autostradę. Nomalnie se, "im dalej w las tym więcej drzew" (czytaj eurosów).
    1 punkt
  12. Tak! Dwa razy! Pierwsza opłata to przełęcz Brenner za Innsbruckiem Druga to opłata za przejazd autostrada po włoskiej stronie
    1 punkt
  13. za Innsbruckiem sa "wloskie" bramki na autobahne nie pamietam ile kosza...
    1 punkt
  14. Byłem tam 20.01.2010r. Na taki szybki wypad bardzo dobre miejsce. Zobacz na zdjęcia w mojej galerii,musisz tylko czytać które są z Semmeringu:http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3128
    1 punkt
  15. Witam serdecznie wszystkich pasjonatów freesyle'u oraz freeride'u. Widzę ,że powstaje coraz więcej postów o tej właśnie tematyce więc ja również podzielę się z Wami filmem , a raczej zaproszę Was na całą serię video blogów która pokazuje jak spędziłem ostatni sezon i co robię aktualnie. Klik -> http://vimeo.com/8071547 Pozostałe filmy znajdziecie tu ( mam nadzieje że administratorzy nie wykasują tego linka ;-) ) : http://www.doniec.net/filmy.html A jeśli tematyka Was zainteresuje to zapraszam do śledzenia całego cyklu Salomon Freeski TV Jeśli macie jakieś pytania/wątpliwości/uwagi to zapraszam do dyskusji! Marek
    1 punkt
  16. ...tak masz rację, zapomniałem o Malince:o ...no...ten...narciarz z miasta Łodzi pochodzi...rozumiem, rozumiem:D
    1 punkt
  17. nie zapominaj o Malince w Zgierzu;):pjeśli chodzi o halę,jak najbardziej tak:),tym bardziej,że Łódź to moje miasto rodzinne;) A zainteresownych tematem stoków na taśmie,odsyłam tu;)http://www.mazuriasport.pl/
    1 punkt
  18. Innym ciekawym wnioskiem, może nieoczekiwanym ale jak chwile pomyśleć-oczywistym, był spadek liczby rowerzystów w niektórych okolicach o 40 %. (to rezultat nakazu używania kasków Australii i N. Zelandii). Tak to bywa jak patrzy się na sprawę z 'jedynie słusznej' perspektywy wyimaginowanego bezpieczeństwa. Pozdrawiam
    1 punkt
  19. A ja napiszę tak. Ochraniacze i kask to dowolny wybór każdego zawodnika za to bez gogli jazdy już sobie nie wyobrażam
    1 punkt
  20. miałem podobny problem... ale na szczęście to też był tylko moment:) zakaz wjazdu trzeba szanować.
    1 punkt
  21. no ochraniacze to podstawa:) zwykła zbroja bądź żólwik moze naprawde ochronić co do gogli to kazdy jeździ jak chce ale wydaje mi się ze bezpieczeniej w goglach przy freestyle:)
    1 punkt
  22. ja ci powiem gdzie ty i funcarv rozbijamy pojęcie na 2 człony fun masz ze jedziesz na narty i robisz grilla a carv w między czasie w przewie między kiełbaską a chilloutem wiec wg mnie funcarv pełną gębą- bo chodzi o przyjemność po to to wszyscy robimy:)
    1 punkt
  23. Tuż obok jest też coś takiego. http://www.stuhleck.com/. Wygląda równie ciekawie.
    1 punkt
  24. Semmering - http://www.skionline.pl/stacje/?co=stacje&id_miejscowosci=1725
    1 punkt
  25. Już raz podawałem ten link: www.bkngronie.republika.pl/bkn.htm Tam dowiesz się kiedy i jakie wycieczki organizujemy. Jest to klub przy PTTK. Większość to osoby z doświadczeniem praktycznym i z solidną podbudową teoretyczną. Bardzo dużo członków klubu ma uprawnienia przodowników i przewodników turystyki. I nie jest to klub komercyjny . Co do sprzętu, jeżeli już jesteś zdecydowany to: 1. Buty proponuję kupić nowe 2. Wiązania mogą być z alledrogo ale uważaj , czasami te same wiązania w sklepie można kupić taniej:) 3. Narta R. Bandit może być, jest troszkę cięższa od typowej narty do skituringu, ale jeżeli nie masz zamiaru być łojantem to nie na to większego znaczenia. 4. Foki nowe. Używki to ryzyko, ze są już wytarte i co gorsze czekać cię będzie regeneracja fok. A to znowu kosztuje, Prawdopodobieństwo, że kupisz używaną fokę dopasowaną do narty jest raczej znikome, a chyba nic tak nie wkurza / z branży sprzętu/ jak źle trzymająca foka na podejściach .
    1 punkt
  26. Przypuszczam, że stare Bandity jak najbardziej by się nadały, jakbyś skombinował do nich wiązania i rozejrzał się powoli za butami, to spoko byś się załapał na wiosnę, bo właściwy sezon turowy to wiosna, i trwa do maja, a nawet czerwca, jak się uda a człek się uprze .
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...