Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.10.2010 uwzględniając wszystkie działy
-
"Polska Dziennik Zachodni": To nie żart - mierzący zaledwie cztery centymetry nietoperz, zwany podkowcem małym, przyblokował modernizację narciarskiej trasy FIS Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku. - Nietoperze to obecnie nasz główny problem - przyznaje Grzegorz Kotowicz, dyrektor szczyrkowskiego COS. Ośrodek dysponuje jedną z największych baz sportowo-rekreacyjnych w Polsce. To m.in. kilometry wyciągów i tras narciarskich, skocznie w Szczyrku Skalitem i Wiśle Malince oraz Ośrodek Przygotowań Olimpijskich. Jednak w trasy i wyciąg na Skrzyczne w ostatnich latach nie inwestowano, więc infrastruktura jest przestarzała. Dlatego dyrekcja COS zdecydowała się na przeprowadzenie modernizacji kolejki na Skrzyczne. Przy okazji zamierza poszerzyć o 10-15 metrów trasę FIS (utraciła homologację, bo nie spełnia standardów), dzięki czemu wzrosłoby na niej bezpieczeństwo, byłyby lepsze możliwości utrzymania śniegu. Sęk w tym, że modernizacja trasy może zagrozić siedliskom podkowca małego, któremu grozi wyginięcie, został wpisany do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt i jest objęty ścisłą ochroną. - Podczas postępowania o wydanie decyzji środowiskowej dla inwestora zgłosiło się Stowarzyszenie Ochrony Jaskiń Grupa Malinka, które z powodu występowania w tym rejonie chronionego gatunku nietoperza, zgłosiło swoje zastrzeżenia do inwestycji. Do czasu sporządzenia raportu wstrzymaliśmy postępowanie związane z wydaniem decyzji środowiskowej - wyjaśnia Anna Moroń z Urzędu Miejskiego w Szczyrku. Modernizacja trasy, która miała rozpocząć się jeszcze w tym roku, odwlecze się co najmniej o 12 miesięcy. Konieczne jest bowiem przeprowadzenie badań nad występowaniem w rejonie Skrzycznego podkowca. Czesław Szura z Grupy Malinka wyjaśnia, że z ubiegłorocznych badań wynika, iż w rejonie przebiegu trasy FIS w jaskiniach są siedliska podkowca małego. Teraz owe wyniki muszą zostać potwierdzone badaniami. - Proponowaliśmy inwestorowi, żeby na odcinku stu metrów, gdzie występują nietoperze, przeprojektował trasę. Nie chcemy blokować inwestycji, ale przepisy są przepisami i trzeba znaleźć jakiś kompromis - mówi Szura. Dyrektor Kotowicz podkreśla, że badania nad występowaniem w rejonie Skrzycznego nietoperzy potrwają do czerwca, a później zobaczą, co dalej będą robić. Plany COS COS chce przebudować wyciąg od Jaworzyny do Skrzycznego na stoku północnym, bo tam zazwyczaj długo leży śnieg, a na trasie FIS ma infrastrukturę potrzebną do sztucznego naśnieżania. COS planuje, że przebuduje górny, liczący 1170 metrów, odcinek kolejki. Dwuosobowe krzesełka, zamontowane na początku lat 90. ubiegłego wieku, zostaną zastąpione przez czteroosobowe kanapy. Kolejka będzie jeździła z prędkością 5 metrów na sekundę (dwukrotnie szybciej niż teraz). Czekanie narciarzy na wjazd skróci do kilku minut, a tzw. przepustowość wzrośnie trzykrotnie. Inwestycja będzie kosztowała około 20 mln złotych. Podkowiec mały jest naprawdę bardzo mały Podkowiec mały to jeden z najmniejszych nietoperzy występujących w Polsce. Długość ciała około 4 centymetry, rozpiętość skrzydeł do 25 centymetrów, masa ciała 3,5-10 gramów. Ma szarobrązowe futerko na grzbiecie i szare lub szarobiałe na brzuchu. Uszy spiczaste i szerokie, skrzydła szerokie i zaokrąglone na końcach, ogon krótki. W czasie spoczynku, wisząc głową w dół, nie składa skrzydeł wzdłuż ciała, jak większość innych gatunków, lecz otula się nimi szczelnie, przez co przypomina kokon owada. Autor: Jacek Drost, Polska Dziennik Zachodni -------------------------------------------------------------------------- Niezłe jaja.4 punkty
-
Często ludzie jeżdżą na teoretycznie zbyt krótkich nartach, niektórzy nie świadomie a niektórzy świadomie i tego się trzymają. Wielu ludzi zwłaszcza jeżdżacych typowo rekreacyjnie, po niespecjalnie stromych i wymagających trasach, nie mający wielkich ambicji aby robić postępy, jeździć z instruktorem czy się szkolić, jeździć całodniowo z dużą intensywnością - oni po prostu wolą krótkie narty, bo są dla nich łatwiejsze, mniej męczące, lżejsze i można znaleść wiele innych powodów. I żadne, nawet najbardziej ortodoksyjne opinie tego nie zmienią bo ludzie mają różne cele, rózne wartości i robią niby to samo z zupełnie innych pobudek i dla osiągania zupełnie innych celów. Dla jednych najważniejsza będzie prędkość i nienaganna technika, dla innych wygoda i bezstresowa rozrywka4 punkty
-
A czy jak przyjadę o 7.30 to nie będę stał w kolejce do kasy, będę jeździł szybką i wygodną kanapą, oraz po szerokich i wolnych od kamieni trasach? Po czym zjem obiad w ciepłej i przestronnej knajpce, a na koniec załatwię potrzebę w czystej i darmowej łazience. Oczywiście liczę też na to, że przez cały czas oddawania się tym wszystkim uciechom mój samochód będzie stał na sporym, odśnieżonym i darmowym parkingu? Przepraszam, płacę więc wymagam. Szczyrk broni się dobrymi warunkami śniegowymi, ale to niestety nie jest wszystko i nie próbujmy bronić ośrodka na siłę tylko dlatego, że mają tam zdolnego kierowcę ratraka. Duża ilość tras i dobre ich przygotowanie już dawno zostało wyprzedzone w rankingach wartości stacji, przez miłą obsługę, duży darmowy parking i dobre restauracje. Ponoć zarabiamy coraz więcej, tak samo rosną nasze wymagania, a tych Szczyrk z roku na rok spełnia coraz mniej i nie zmienią tego idealnie wyratrakowane trasy. Skupianie się tylko i wyłącznie na narciarzach jednodniowych jest wielce nieopłacalne, nie od dzisiaj wiadomo, że najwięcej zysku dla całej okolicy przynosi narciarz "wczasowicz" który zostaje u nas minimum tydzień. Wtedy zarabia cała okolica, a nie jedynie właściciel wyciągu, który musi zaniżać ceny karnetów, bo turyści jednodniowi są najbardziej marudni. Owszem, na takiej sytuacji jak obecnie korzystają okoliczni. Masz możliwość pojeżdżenia po pustym stoku w środku tygodnia, ale czy opłacalne jest to dla całej okolicy? Stacja narciarska nie ma prawa być opłacalna, jeśli liczymy na jedno dniowych turystów, bo to nie jest opłacalne dla całej okolicy. Nawet gdy mamy wielką aglomeracje w okolicy, to głównie są to weekendowi przyjezdni, którzy nie zostawią kasy w okolicznych barach, restauracjach, hotelach - a bez tego okolica się nie rozwinie. Jako przykład wejdź sobie na kamerę w Białce tatrzańskiej w środku tygodnia w sezonie - tam kolejki do wyciągów są praktycznie cały czas. Jak myślisz, kto prędzej postawi nowoczesną kanapę? Ten co ma puste stoki w środku tygodnia i dzięki temu zadowolonych okolicznych narciarzy, czy ten co ma od kogo wyciągnąć pieniądze?3 punkty
-
Pamiętacie jak pisaliśmy o polskiej dziewczynie Lange. teraz możecie ją zobaczyć oraz przeczytać o sesji zdjęciowej; http://www.skionline.pl/sprzet/?co=newsy&id_txt=3807 Panie, panowie ... oooooooooootooooooo Kaaaaaasiaaaaaaa http://www.skionline.pl/galerie/?dzial=&co=&g_rodzaj=&g_co=galeria&g_id=698&g_numer_zdj=1 I nie sposób zapomnieć o jej zagranicznych koleżankach: http://www.skionline.pl/galerie/?dzial=&co=&g_rodzaj=&g_co=galeria&g_id=697&g_numer_zdj=12 punkty
-
Cześć W takim razie doradzanie nie ma sensu? Chcialbym zaznaczyć - o czym już zreszta pisałem nie raz - że narciarstwo to sport techniczny i jako sport techniczny podlega pewnym zasadom i regułom. Takie reguły dotyczą również doboru sprzętu i jak ktos pyta to nalezy mu odpowiadać zgodnie z regułami a nie widzimisię. Osoba decyduje co sobie kupi ale musi mieć świdomość jak wygląda wybór prawidłowy. W innym wypadku nie widzę sensu w doradzaniu. Działalność na forach rozpocząłem między innymi dlatego aby pokazać ludziom że dokonywane przez nich wybory są złe. Jednym z podstawowych był wybór za krótkich nart. Cieszę się Myśku że odświeżyłeś sens mojej na forach narciarskich bytności. Dzięki. Pozdrawiam2 punkty
-
czorny ślunski śniyg ! [YOUTUBE]F_GppK9NDFU[/YOUTUBE] źródło: www.skiwojownik.pl2 punkty
-
Panie Marku, nie tak szybko! Po prostu wpada tu wiele osób "na jeden raz" wstawić link promocyjny i nic więcej. Zachęcam Pana do obecności na naszym forum. Ze swojej strony chętnie bym z Panem porozmawiał. Jacek2 punkty
-
Przyznaje,że z Michalem/Mihumorem/tworzymy powoli fan-club narciarzy ,którzy chcą korzystać z allmountain:DJak czytam,jesteś młodym narciarzem,korzystającym z dobrodziejstw narty slalomowej:rolleyes:Head Peak 78 do takiej grupy nie należy,wystarczy zapoznać się z taliowaniem tej narty,aby zrozumieć,że nie jest to narta zastępcza dla race sl,czy sc.Promień skrętu może jest imponujący,bo 14 z małym kawałkiem przy długości 171 cm wydaje się sklepową slalomką.Ale nie po to Head stworzył to dziwactwo:D,to są narty dla" prawdziwych"narciarzy,ktorzy już pobujali się na technicznie przygotowanych trasach,a nie mają chęci być sportowcami,którzy obijają częsci swojego ciała na tyczkach:D .Nie miałem dłuższego kontaktu z tym wynalazkiem,ale 3 godziny jazdy wystarczyły do wysunięcia wstępnych wnioskow i decyzji.Jeźdząc obecnie na head xeonon 10 Xi,starałem się porównać te dwie narty,tym bardziej,że peak mial zastąpić xenona.Różnica wstępna-waga narty!,peak jest cięższa od xenona,ale lżejszy od metrona 9.Wizualnie narta może się podobać,albo nie-xenon to gwiazda desingu:D.Cięższą wagę nart czuje się również na stoku,głównie dla lżejszych narciarzy.Narta jest stworzona dla wytwornych narciarzy,którzy wiedzą czego chcą,a nie piszą na forach-"a może krótka, albo sl lub gs".Ta narta jest dojrzałą produkcją,ale chyba zbyt dojrzalą:rolleyes:Jeżdzi się przyjemnie,przewidywalnie,ale z jednak lekkim wysiłkiem w porównainiu z xenonem.Ale za to mamy bardziej stabilniejszą nartę w większych prędkościach/długi skręt/,ale z xenonem nie może się równać w krótkim:eek:-przegrywa i to znacznie.Ale nie jest tak nerwowa i na rozjeżdzonym śniegu spisuje się znacznie lepiej niż lekki xenon.Jazda chwilowa na tych sympatycznych nartach miała się odbyć do porównania z xenonem,ale bliżej jej do metrona.I jazda na niej znacznie przypomniała mi zalety mojej utraconej narty,czyli M9.Peak spawuje się rewelacyjnie poza trasą,pewnie,że nie chodzi o skiaplinizm,ale trasy dostępne dla amatorów "szaleństwa".tutaj wygrywa z xenonem,ale to może długość spowodowala,że czułem się pewniej podczas jazdy pozawyciągowej.Te 78 mm pod butem niesie pewność,stabilność,ale również ujemne skutki-czyli głównie utrata dynamiki.Nie jest to narta stworzona dla bicia rekordów prędkości,a raczej uniwersalności.Narta jeździ każdym skrętem,oczywiście najszybciej średnim i długim,i tutaj ma chęć rozpędzania się.Trzymanie krawędzi przy takim taliowaniu-nie może być inne,jak bardzo dobre.Ale jeśli tylko przypadek spowodował wybór tej narty,albo cena i chcesz zastępcę narty sc lub sl-to muszę jasno powiedzieć ,że ta narta nie spełni Twoich oczekiwań,tzn nie jest dla Ciebie.Może Chip 78,ale też nie wróżę powodzenia,może lepiej coś z crossa.2 punkty
-
Cześc Sporo osób ma kłopoty z prawidlowa zrównoważona pozycja na nartach. Poniżej pare słów na ten temat: Buty powinny wymuszać dobra sylwetkę na sucho a jak są za miękkie, za duże, źle dobrane czy po prostu kiepskie to z tym będzie kłopot. Zakładamy, że są OK więc. Załóż buty, dopnij je lekko tak jak na początek dnia. Stań w butach w taki sposób aby ciężar ciała był równomiernie rozłożony na całej stopie, nogi lekko ugięte - tak jak wymusza but, golenie mogą być delikatnie oparte o języki ale pamiętaj delikatnie. Podstawa to równomierny rozkład ciężaru na całej powierzchni stopy. Tułów lekko załamany w biodrach. Przedłużenie linii tułowia i goleni powinny tworzyć dwie proste równoległe. Ręce przed sobą, lekko ugięte, trzymane swobodnie, mniej więcej w takiej pozycji aby dłonie trzymające kijki były na granicy zasięgu wzroku gdy ten skierowany jest przed siebie. Nogi rozstawione naturalnie - na szerokość bioder. Zwróć uwagę aby kolana przy ugięciu nie schodziły do wewnątrz - częsta kobieca przypadłość. Wykorzystaj lustro aby kontrolować postawę. Jeżeli wszystko jest OK czujesz że stopy obciążone są prawidłowo i pozycja jest stabilna, spróbuj teraz wykonywać ruch w przód i w tył ale wychodzący tylko ze stawów skokowych. Pozycja pozostaje niezmieniona a Ty powinieneś poczuć że rozkład ciężaru się zmienia. Gdy jest na palcach - wychylenie, gdy na pietach odchylenie. Staraj się na tyle kontrolować ruchy aby buty nie odrywały się od ziemi w żaden sposób. Ten zakres ruchów to zakres bezpieczny w którym pozycja jest prawidłowa i stabilna. Spróbuj obniżać i podwyższać pozycję. Pamiętaj o równomiernym uginaniu stawów skokowych, kolanowych i bioder przy zmianie wysokości pozycji (równoległość linii goleni i tułowia). Pamiętaj o kijkach i sposobie ich trzymania - równolegle, talerzyki parę cm z tyłami wiązań. Pamiętaj o rękach - zawsze z przodu zawsze ugięte. Jeżeli masz z rękami kłopoty i w trakcie jazdy opadają i są prowadzone luźno wzdłuż tułowia to juz jest to pozycja odchylona. Podobnie gdy ręce są prowadzone zbyt szeroko lub gdy łokcie są wysunięte na boki wtedy tułów jest usztywniony. Ręce są bardzo ważne i staraj się nad nimi zawsze panować. Na początku tematu starałem się opisać prawidłowa pozycje na nartach oraz balas w płaszczyźnie strzałkowej (podłużnej), to teraz może trochę o balansie w płaszczyźnie czołowej ( poprzecznej0 oraz o przyjmowaniu układu dośrodkowego niezbędnego przy prawidłowym obciążeniu narta w skręcie. Stańmy w pozycji narciarskiej przed lustrem, w normalnych butach, nogi lekko ugięte ręce lekko ugięte, łokcie swobodnie nie przyciśnięte do tułowia ani nie odchylone na zewnątrz. Przedramiona w równoległe dłonie w zasięgu wzroku gdy patrzymy na wprost. Spróbujmy pochylić lekko kolana i biodra w bok. Pamiętajmy o tym że ruch ten powinien wychodzić ze stawów skokowych, które – pozornie unieruchomione w butach – tak naprawdę inicjują w/w ruchy. Nie mylić pochylenie z rotacja (obracanie stóp. Buty tylko się przechylają. Nogi cały czas równoległe, kolana pochylone o ten sam kąt. Kolan i biodra staramy się pochylać jednocześnie ruchem powolnym i jednostajnym. Pochylenie kolan i bioder rekompensujemy załamując ciało w biodrach i pochylają tułów w stroną przeciwną. Staramy się w taki sposób kontrolować pozycje aby cały czas stać na całych stopach. Zwracamy uwagę aby: - pochylanie było jednoczesne, ruch płynny - nie tracić stabilność - stopy cały czas na ziemi - nie obracać tułowia , nawet przy maksymalnych wychyleniach tułów nieruchome, żadnej rotacji Teraz spróbujmy przechylić kolana i biodra w taki sposób aby poczuć że obciążane są krawędzie stóp – kontrolujmy ten nacisk poprze pogłębianie układu kolana biodra. Teraz jesteśmy na krawędziach. Nie dział na nas siła odśrodkowa bo stoimy dlatego pozycja jest trudniejsza do kontrolowania a możliwe wychylenia znacznie mniejsze ale mechanika jest identyczna jak w skręcie ciętym. Spróbujmy wykonać to ćwiczenie w butach narciarskich. Tu już niewielkie pochylenie kolan i bioder poskutkuje obciążeniem krawędzi – w tym wypadku buta (pamiętajcie o tym żeby podłoże nie było śliskie) Starajcie się teraz zmieniać rytmicznie krawędzie. Zwróćcie uwagę że przy zmianie następuje coś w rodzaju przeskoku z jednej krawędzi buta na drugą. Zwracajcie uwagę żeby ten przeskok był jednodczesny w obu nogach, zsynchronizowany a nie stanowił dwóch oddzielnych ruchów. Zwracajcie uwagę aby stopy nie ruszały się ani do przodu ani do tyłu, żadnych ruchów obrotowych ani stopami ani żadną inna częścią ciała, tylko naprzemienne pochylanie kolan i bioder rekompensowane pochyleniem tułowia w drugą stronę. Gdy zastosujecie ten schemat ruchowy na stoku o niewielkim nachyleniu będziecie wycinać piękne równomierne łuki. Na nartach zaczynajcie na małej prędkości, zwracajcie uwagę aby narta wewnętrzna nie wysuwała się zbytnio – przy łukach o małym do średniego promieniach praktycznie w ogóle. Miłej zabawy Pozdrawiam serdecznie1 punkt
-
jak najbardziej masz rację i Twoje posty są czytelne i zrozumiałe,ale # 11 jest kwintesencją zarozumialstwa i tu radzimy raczej żle.Kończę bo piszę trochę nie na temat i robi się OT:rolleyes:1 punkt
-
Według moich obserwacji część ofert umieszczonych w Casamundo to oferty biura Interhome, które jest stuprocentowo pewną firmą.1 punkt
-
nie nie przytłaczają wcale na nie nie zwracam uwagi. Słuchaj Mitek- bez obrazy nie jest dla mnie guru tylko równorzędnym partnerem do rozmowy tak jak reszta ludzi na forum. Po prostu jezeli mamy pomagać ludziom to to róbmy a nie klucmy sie bezsensownie- i porzućmy ten trend krótkich nart i zacznijmy dobierać narty tak jak to powinno być robione od a do z.1 punkt
-
www.worldskitest.com/de/ergebnisse/2010/herren-race-slalom-201011/1 punkt
-
Nie obraź się ale twoje gadanie też irytuje Ja poproszę konkrety, gdzie jest sprawa prokuraturze, sądzie, min.środowiska, kościele??? Skoro jesteś na tyle poinformowany to możesz napisać, to nie jest tajne. No chyba, że twój post miał oznaczać, że pan RS przywiązany jest do drzewa, które stoi na drodze do uruchomienia wyciągu. Jeden człowiek z grupką ekologicznych zapaleńców nie jest w stanie nic zablokować, dopóki nie ma jakiegoś asa w rękawie. Jeśli wiesz czym gra pan RS, że blokuje ośrodek to napisz, chętnie poczytamy. Chętnie się dowiemy na czym sprawa stoi... "Nie da się" to można w GAT usłyszeć, a nie w prywatnej stacji, gdzie wszystko jest na wierzchu i upublicznione, a nie pod urzędniczymi ławami jak to bywa w państwowych ośrodkach. Krótko - masz konkrety to się podziel, a nie wytykasz innym nieprawdziwe informacje. W przeciwnym wypadku lepiej milczeć.1 punkt
-
My sobie tu mozemy doradzać a później mimo tego kolega o wzroście 190cm kupuje narty 160 cm i jest megazadowolony bo tanio okazja:D I jeszcze sie dowiemy, że super sie na tym jeździ:D. Nie ma co bić piany - dla wielu 5 cm w tą czy w tamtą nie bedzie stanowić, i tak bedą jeździć po łagodnych górkach z bardzo małą prędkością, bez kijów z charakterystycznym skrętoobrotem tłowiowym i głównie walczyc aby sie zbytnio nie rozpędzać. Znam wielu takich ludzi i mają z tego radochę, za szybko nie pojadą bo sie nauczyli jeździć źle i w wysokich latach swego zywota, mają barierę psychiczna i swięty boże nie pomoże, zwlaszcza jak na nartach spedzają w sezonie z max 10 dni a w tym czasie przejadą tyle co normalny czlowiek w dni trzy. Takich ludzi jest bardzo dużo, to dla nich produceńci robią narty tolerujace duże błędy techniczne a także niewłaściwy dobór długosci. Ja rozumiem kaganek oświaty, rozumiem prawdy, kwestie techniczne i rzeczy poza dyskusją ale w pewnej grupie docelowej te kwestie są drugorzędne; moja znajma do dziś mi wypomina jak jej doradzilem "zbyt dlugie" narty co to za szybko jeżdżą1 punkt
-
takich głupot dawno nie czytałem a wiesz dlaczego?? narty pod siebie ale dobrane odpowiednio to nie jest widzimisie kogos kto sobie kupuje narty, jeżeli długość nie miała by znaczenia to na kiego ch.. producenci robili by narty w wielu "Rozmiarach" po co odbywały by się testy sprzętu? Daj spokoj z takimi opiniami i poczytaj doucz się troszkę i stań się rownoprawnym partnerem do rozmów bo takie opinie sieją tylko zamęt w głowach tych któzy chcą naprawde pomocy i fachowych rad a nie steku bzdur. Mysiek ja osobiscie nie twierdzę że to co robisz jest złe- bo znam Cie osobiście i jesteś równy koleszka i masz naprawdę pojęcie o nartach.....i grilowaniu:D Każdy ma swoje podejście do narciarstwa jedni lubią eksperymentować, próbować i pozostać przy tym przez cały czas i sądze że ty tak masz i to nie jest w cale złe ! sprawia Ci to przyjemnośc i frajdę i jest ok bo o to w tym wszystkim chodzi. Tylko takie eksperymentowanie z krótszymi nartami dłuższymi zabawa długościami etc u Ciebie jest poparta wiedzą i powiedzmy sobie umiejętnościami- potrafisz realnie ocenić czy taka narta Ci odpowiada czy nie masz jakieś doświadczenie więc mozesz sie bawić długościami. A według mnie osoby które zaczynają przygodę/ potrzebują pomocy w teori jak dobrać długośćc narty etc. Powinny opierać się na czymś takim jak właśnie pomoc Mitka etc dot. długości. Jeżeli ktoś jeździ parenaście/dziesiąt lat doskonale wie jaką nartę dobrać na początek jaką jej długość bo nie każda narta musi mieć 165 albo kolokwialnie sięgać do nosa bo wszystko zalezy od modelu narty zaawansowania wagi etc. Narte dobiera się indywidualnie a nie wg szablonu. Tak więc sądze że nie siejmy zamętu tutaj i nie róbmy komuś sieki z mózgu- bo eksperymentowanie na początku nie jest niczym dobrym początek powinien być sprawdzony a poźniej w miare rozwoju można sie pobawić i pozmieniać. mam nadzieje ze qmacie?1 punkt
-
Wiesz Mitku, a ja sobie gadam tutaj pierdoły ot tak bo w życiu nie byłem na nartach...a byłem ale raz w Szczyrku. Gadam sobie bo kiedyś bardzo dużo jeździłem. A od dwóch-trzech lat bardzo mało. Ale w czasie tych wyjazdów wcześniejszych jak i teraźniejszych często wypożyczam deski, żeby nie jeździć tylko na tych moich. Przy okazji nauczyłem parę osób jeździć - jako tako powiedzmy. I wszyscy są zadowoleni z doboru nart jakie im poleciłem. Sorry: pomyłka, raz żona nie była zadowolona bo kupiłem Rossi Passion 154 czy też 156 i wywaliła je w kąt. Polecona narta... Więcej: wszyscy, których naumiałem jeździć zaczynali od nauki na bigfootach i/lub snowblejdach! Straszne bo przecież cytując: "narty to nie łyżwy" ! Nie zmienia to faktu, że jestem, kompletnym amatorem i zawsze patrzę z uwagą na opinie ekspertów. Ale gdybym patrzył tylko na opinie ekspertów to jeździłbym pewnie także Kombi w Dizlu (najlepiej niemieckim) oraz chodził na solar by pięknie wyglądać. A ja wolę spróbować sam i sam dobrać co najlepsze. I dlatego jestem na tym forum bo chcę powiedzieć ludziom: spróbujcie czegoś innego, wypożyczcie i przetestujcie. Doradzanie ma sens, ale wysłuchanie opinii -całkiem z innej beczki ale popartej jako takim doświadczeniem - też.1 punkt
-
A ja wychodzę z założenia, że najlepiej wypróbować przed zakupem. Stąd moja zona jeździ na nartach 146cm a ja 164cm. Eksperci twierdzą, że to nie są narty dla nas, że za krótkie, to niestety obydwoje twierdzimy, że dłuższe nam nie pasują. I mimo, ze kombinujemy różne narty z wypożyczalni to dłuższe są fe : tak w poprzednim sezonie też próbowałem i też były dłuższe fe. Tah: żona też próbowała. Stąd, zapytałem koleżankę Agato czy nie chciałaby się prezjechać przed zakupem na Att3 mojej żony. A wybór niech sama podejmie.1 punkt
-
Dla mnie wystarczy ze tam nauczylem sie jezdzic na nartach i zyczylbym sobie (nie tylko przez sentyment) jak i zapewne wielu szanownych forumowiczow, ze kiedys??? to ja a moze inni Austriacy, Wlosi znudzeni "wlasnymi osrodkami" wsiadamy w bryke i jedziemy 10 godz po to zeby spedzic urlop narciarski w Szczyrku. Brzmi niezle co? Zeby do tego moglo dojsc kazdy wie musialoby dojsc do serii cudow ktore na chwile obecna wydaja sie byc nierealne a szkoda bo to tak urokliwy niewykorzystany kawalek Polski dzieki, choc ja nie powiedzialbym o pieniadzach wyrzuconych w bloto jesli chodzi o jakikolwiek wypad narciarski. Wiadomo jezdzi sie jak pozwalaja warunki (najczesciej finansowe). I choc nieraz narzekalem (chodzi o rodzime osrodki oczywiscie)na dziadowska infrastrukture, kolejki do wyciagow, platne parkingi, WC etc. - szum cietego nartami sniegu, radosc z jazdy byly i beda zawsze BEZCENNE pozdrowienia dla wszystkich z zasypanego Innsbrucka1 punkt
-
1 punkt
-
Masz rację Nie można tak sobie skreślać tego ośrodka. Prócz wielu wad, ma on niezaprzeczalne zalety, które wymieniłeś. Tak pół żartem, pół serio to nigdy nie zapomnę zdarzenia z dnia 21.03.2009, kiedy to po powrocie z Zillertalu wybraliśmy się z małżonką na zakończenie zimy. Przyjechaliśmy do Szczyrku na Solisko o godzinie 8.00, podeszliśmy do kasy i żeby kupić karnety musiałem klęczeć przy okienku. Wyglądało to rozkosznie:D:D (Polska w całej okazałości). Oczywiście nikt nie odśnieżył przed kasą i śniegu było po okienko. Na dokładkę musiałem pani w okienku policzyć ile ma mi wydać reszty:eek::eek: Nie mniej poza tym "incydentem" wyjazd był rewelacyjny (zdjęcia w galeryjce pierwszy dzień wiosny). Wracając do tematu, Ja do Szczyrku jeżdżę w środku tygodnia, kiedy jest niewiele ludzi. Wyjazd 6.30 z Bytomia, karnet do 13.00 i wracamy do domu o 15.00 (cały koszt to 42złX2+paliwo co razem daje około 140zł/2osoby). Niestety Austria, a nawet Słowacja nie daje takich możliwości. Mówienie o wyrzucaniu pieniędzy w błoto jest lekkim nadużyciem (chyba że w błoto pośniegowe:D:D:D). W ten sposób mógł by się wypowiedzieć kolega z forum który mieszka w Insbruck-u. Pozdrawiam1 punkt
-
Niestety nie każdy ma aż taki komfort czasowy by wybrać sie na każdy weekend do Austrii.... Zwykle tylko ze 2 wyjazdy tygodniowe da sie uskutecznić. Poza opisywaną przez Ciebie katastrofą, beskidzkie 'osrodki' mają niezaprzeczalny plus: po prostu są w odległosci 40min-1 godz jazdy od mojego domu, a nie 8-12 godzin jak w przypadku Austrii i pn Włoch. To w zasadzie ich jedyny plus. Ceny już dawno się wyrównały - a moze i prześcignęły Alpy. Pomijając sentymenty, zawsze mnie będą mnie interesować nowe inwestycje w Beskidach, a szczególnie w ośrodku o takim potencjale jak Szczyrk. I myśle, że nie jestem w tym osamotniony. Pozdrawiam1 punkt
-
Przychylam się do wypowiedzi Mitka i Mihumora:) Wg. Mnie tylko 154. Moja małżonka ma podobne "parametry" fizyczne i umiejętności (wzrost 162, waga podobna). Przesiadła się z marketowych atomów 150cm na twardsze dechy (od tych rosołów) 160cm i jeździ jej się o niebo lepiej. Nie kupuj tych 146 bo to króciutkie deseczki. Tu masz filmik do porównania umiejętności: http://www.skionline.pl/forum/showpost.php?p=105749&postcount=824 Te nowe narty są stabilniejsze i lepiej się zachowują w każdych warunkach (druga część filmu). Z tego co piszesz nie jesteś nowicjuszką, więc na tych dłuższych będzie Ci się po prostu lepiej i pewniej jeździć. Pozdrawiam1 punkt
-
:DDobrze,że producenci przewidzieli takie rozmiary;) Dla Koleżanki proponuję Atomc Cloud 7 149 cm:),a to nie grozi ,że zobaczysz obok na stoku mężczyzny na rosi III atr.:/czyli pewność narty kobiecej/DDla amatorskiej jazdy w okresie ferii -to najlepszy wybór,narta jest również rozwojowa:rolleyes:1 punkt
-
Też interesuje sie tymi nartami i być może je nabedę, nie jeździłem ale napisze mniej więcej co się o nich dowiedziałem. Narty allmountain/freeride czyli takie co to na trasie jeszcze dobrze sobie radzą a i poza trasę można na nich z powodzeniem się wybrać. Krawędzie ponoć dobrze trzymają, nie są specjalnie wolne z krawędzi na krawędź ale przypusczam, że tu różnica bedzie znaczna z tymi na których jeździsz, krótki skręt ponoć niespecjalne za to super w srednim i długim, nie mają charakteru nart sportowych, są spokojne i zrównoważone, nietrudne. Niezłe w puchu, świetne na mokrym jak i na muldach czy rozjechanym stoku, też na nierownym twardym bardzo dobrze dają radę. Myślę, że na polskie warunki to bardzo fajna narta niemniej zupełnie inna niż te twoje SC. Może Darek Lewandowski coś napisze bo jeździl na nich.1 punkt
-
W uproszczeniu, przy średniej masie: narty do wysokości nosa dla średniozaawansowanych. Dla początkujących - minus parę cm, dla dobrych plus (w górę), jakaś nadwaga też w górę. Jest też opinia, raczej słuszna, że narty wzrostu "nie widzą", tylko masę.1 punkt
-
Wiesz co, jest taka prosta metoda jak ta dlugosc wybrac(wiem,wiem,zaraz mnie tu za "trywializmy" zjada) narty powinny sie konczyc pomiedzy broda a nosem,jak je przed soba postawisz-moze az za proste ,ale dla wiekszosci narciarzy wystarcza. Pozdro! P.S juz tu kiedys pisalam ,ze narty to nie lyzwy i dalej to podtrzymuje, po ponad 40 sezonach na nartach. Beata.1 punkt
-
Po zdjęciu trudno ocenić . Wygląda , że jest to do skoku. Oczywiście , tylko jedynka i z fartuchem Bez fartucha masz kabinę na bank. Zdaje się , że pod progiem jest głęboko więc nie zaryjesz raczej dziobem w dno. Dwójką - w żadnym wypadku bym tego nie próbował. Oczywiście przy skoku kamizelka na garbie a na brzegu asekuracja z rzutkami gotowa do wskoczenia do wody w razie potrzeby. Nazywając rzecz po imieniu : sprawa nie jest na pewno pozbawiona ryzyka. Wygląda na to że jest tam silny odwój który może ostro zmielić. Na pewno wymaga dokładnych oględzin przed skokiem głównie pod kątem głębokości pod progiem. Decyzja należy do Ciebie , tak po zdjęciu to nie jestem w stanie wiążąco określić stopnia ryzyka. A z ciekawości : kiedy jedziesz ? Na Radomke mam blisko , może bym się wybrał - ocenił bym na miejscu ;-) i ewentualnie też podjął próbę rozbicia sobie łba ;-)1 punkt
-
Natknęłam sie ostatnio na dwa kawały górskie: Amerykanie testowali nową rakietę w Polsce. Jak to zwykle bywa, ta zboczyła i spadła gdzieś w górach. Wysłano samolot, następnie helikopter, żeby znaleźć zagubiony pocisk. Żołnierze wysiadają z helikoptera w miejscu, gdzie spodziewają się ją znaleźć. Widzą: siedzi baca i pyka fajeczkę. Pytają: - Baco, a nie widzieliście tu lecącego takiego ognistego kija? - Ni. Nie widziołem... Zbierają się do odejścia, a wtedy baca zagaduje: - Ale wicie, panocku, tutej coś dziwnego się podzioło... Najsampierw przelecioł BGM-109 Tomahawk Criuse Missile i spadł za tamto górkom. Potem przelecioł F-15E Strike Eagle. Teroz wy wylądowaliście HS-60 Seahawk... ale ognisty kij...? Niii..... nie widziołem... Zabłądził facet w lesie. Chodzi i krzyczy. Nagle czuje szturchnięcie z tyłu. Patrzy, a tu wielki niedźwiedź, wyrwany ze snu, piana z pyska mu leci i mówi: - Co ty tu robisz? - Zgubiłem się. - Ale czego się tak drzesz? - wściekle pyta niedźwiedź - Bo może ktoś usłyszy i mi pomoże - mówi gość. - No to ja usłyszałem. Pomogło Ci?1 punkt







