Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. dareklewandowski

    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      3 481


  2. juice

    juice

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      3 625


  3. mihumor

    mihumor

    VIP


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      3 592


  4. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      16 751


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 18.12.2010 uwzględniając wszystkie działy

  1. cd II Powoli zaczynam lubić tą nartę,chociaż zastanawiam się po co Head stworzył tego potwora-taliowanie jak allmountain,promień skrętu przy 170 cm 13,5-niektóre slalomki mają wiekszy,i twardość jak w race.Prędkość i adrenalina nie jest za darmo:p,trzeba dołożyć siły/o technice nie wspominam;)/.Mam ogromne obawy,czy wytrwam z moją nową "Kochanką" z osiem godzin na stoku:DTeraz bolą mnie nogi,czuję się jak po wizycie w siłowni. Generalnie jest to super narta dla atletycznych narciarzy,którzy lubią bardzo dynamiczną jazdę i trochę wysiłku fizycznego:rolleyes:,ale mają już dość klasycznych slalomek,a z drugiej strony nie chcą tracić ich zalet i mieć coś dodatkowo-i chyba tutaj jest odpowiedź na moje pytanie;),po co? Nie polecam tej narty dla średniozaawansowanych narciarzy,którzy szukają nart do doskonalenia,jak również tym co szukają nart dynamicznych,ale bez zaangażowania siły fizycznej. KERS-czuje,jak się spóźnie i pozostane na tyłach,wtedy wystrzał i ....:DNie ,jeździlem na Xenonie,tam był system inteligence,narta też stwawła się sprężysta.Jak dla mnie narta bardzo wymagająca-nadrabiam silą i precyzją prowadzenia;)
    3 punkty
  2. cd...I Narta jest bardzo stabilna w skręcie,czym prędkość wyższa lepiej odczuwamy:)Brak nerowości ,praktycznie nic nie jest w stanie jej wytrącić z toru jazdy,no chyba ,że użytkownik.Tutaj jest bardzo czuła:eek:,nie toleruje żadnych błędów ,od razu daje znać i często kończy się to bolesnym upadkiem:eek:Ona kocha prędkość i raczej strome odcinki trasy,na mało nachylonych stokach jest oporna i nie chce się poddawać naszym poleceniom:mad: Oczywiście musiałem sprawdzić jej możliwości pozatrasowe,nie było alpejskich pól śnieżnych,ale znalazlem gorkę z nierozjeżdzonym śniegiem.Rewelka-tak jak jest ciężka,w takich warunkach traci wagę,jest sterowna i dziecinnie łatwa w prowadzeniu.Ale to trochę mało,aby ją dokładnie ocenić,muszę poczekąć na bardziej wymagające warunki pozatrasowe-mam nadzieję,że mnie nie zawiedzie:rolleyes: Podczas jazdy techniką tradycyjną zachowuje się przyzwoicie,najlepiej w śmigu hamującym-odbicie piętkami jest rewelacyjne,jak w slalomce.
    3 punkty
  3. cd... :Czy dobrze? Dziś wiem,że zdecydowanie tak ,za co jeszcze raz Dziękuję Jackowi i SB za wsparcie.Ale nie wszystko wygląda tak dobrze,jakby czlowiek się spodziewał wydając kolejną sumę pieniędzy na nowy sprzęt.Narta jest ciężka i bardzo twarda:eek:,i tego do końca się nie spodziewalem,że aż tak twarda:pPodczas pierwszych zjazdów czułem,że będzie cięzko ja polubić:eek: Przespalem się z tym problemem i dziś w pięknej scenerii zimy,umówiłem się z nią na kolejne spotkanie.Warunki narciarskie w dniu dzisiejszym wymarzone,trasa twarda,mało ludzi-super do testowania nowego sprzętu.I muszę przyznać,że czułem że te narty to nie zabawka,ale nie wiedzialem,że to tak twarda i wymagająca narta;). Narta w małych prędkościach nie należy do łatwo sterownych,może talia pod stopą i długość 170 cm/przy moich 178 cm/ jest tego przyczyną.Ale to nie jest wada tej narty,ona faktycznie kocha prędkość i potrafi uzalenić użytkownika.Największy problem miałem z krótkim skretem ciętym,ale dziś było wszystko lepiej.Od samego początku świetnie sprawdzala się w skręcie średnim i długim/może przy mojej masie/.Narta pomimo znaczącej szerokości pod butem jest bardzo dynamiczna,przejście krawędzi na krawędź odbywa się gładko i bez oporów.Trzymanie krawędzi w każdych warunkach,dziś /beton/,wcześniej mokry śnieg jest wręcz rewelacyjna,może faktycznie w teście WST mieli problem z serwisem;)
    3 punkty
  4. Val di Sole. Byłem tam 6 razy z rzędu od 2004 do 2009 (wiosenne Free), noclegi na kempingu w Pejo - w tym sezonie ok. 210 € (domek dwuizbowy od 26 marca + skipas).Zaczynałem w Pejo (w tym sezonie duża atrakcja - zjazd z Monte Vioz z 3000 m na 1400 m), mało ludzi, jazda na jeden dzień.Drugi dzień - Tonale: http://www.naproma.cz/maps/tonale-pontedilegno/ - polecam trasy: Contrabbandieri, Tonale Occidentale, Alpino, Bleis, Paradiso i trasy w Ponte di Legno i Temu (większość trudnych, zero ludzi).Dni następne - Pinzolo i Paganella, kameralne ośrodki z ciekawymi trasami (w obu mało ludzi).Dzień piąty i szósty - Folgarida, Marilleva, Madonna di Campiglio - najwięcej ludzi, zwłaszcza rano trasa z Monte Vigo do Madonny, a około 14-tej z powrotem. Świetne trasy na Groste i Spinale, czarne w Folgaridzie i Orti w Marillevie; mapki: http://www.skirama.it/html/skimap_pl.asp?s=404&l=PL.Po tylu pobytach w jednym miejscu w końcu mi się znudziło i pojechałem w poprzednim sezonie do Saalbach (rewelacja, w tym sezonie powtórka ).Wielokrotne jeżdżenie w jedno miejsce ma olbrzymią zaletę - nie trzeba się zatrzymywać przy każdym rozwidleniu, tylko mówimy, przy którym wyciągu lądujemy na dole i tyle.Co prawda nie są to Dolomity (geograficznie i geologicznie), ale widoki na Brentę i Adamello - rewelacja.Z minusów - do VdS jest ok. 400 km dalej i jeszcze jedno - darmowy skipas od 12 marca jest tylko na Pejo: http://www.valdisole.net/cms-01.00/articolo.asp?IDcms=14932&s=690&l=EN.
    1 punkt
  5. Witam, wybieramy się jutro do Ustronia, rano wyjazd wieczorem powrót tego samego dnia. Jedziemy z Jaworzna i mamy 2 wolne miejsca w samochodzie, mogę zabrać kogoś po drodze.
    1 punkt
  6. Jeżeli chodzi o przesunięcie w tył to Twoje pytania sugerują, że raczej nie. Mając dobrą - bardzo dobrą technikę i świadomość własnej jazdy można się "bawić" w przesunięcie na tył aby więcej wycisnąć w skręcie - wyjściu ze skrętu - jak pisał JC. Szczególnie jak szukasz dziesiątych sekund na tyczkach - bramkach. Jednak jeżeli np. nie masz dobrze zrównoważonej pozycji, wozisz się trochę na tyłach to wówczas może to jeszcze "pogorszyć" Twoją jazdę, spowodować gorsze zainicjowanie skrętu, większe odchylenie, nawet w ekstremalnych przypadkach doprowadzic do wykopyrtniecia do tyłu. Przesuniecie do przodu wydaje się być "bezpieczniejszym" jeżeli chcesz się tym "pobawić". Ale czy koniecznym i skutecznym to musisz sam o tym sobie powiedzieć, jak jeździsz i co chcesz przez to osiągnąć - poprawić; lub ewentualnie ktoś kto wie jak jeździsz i więcej od Ciebie z tego rozumie. Pozdrawiam
    1 punkt
  7. Oznaczenie, o którym piszesz jest zamieszczone na wiązaniach, które można przesuwać w przód lub tył. Przesuwanie wiązań w kierunku dziobów lub piętek nart skutkuje zmianą właściwości prowadzenia narty w skręcie. Przesuniecie w przód sprawia, że narta szybciej inicjuje skręt, można powiedzieć, że staje się bardziej skrętna. Przesuniecie w tył skutkuje tym, że narty lepiej trzymają w drugiej fazie skrętu, a co za tym idzie lepiej wykonuje się na nich skręty o większym promieniu. Upraszczając można powiedzieć, że wiązania przesunięte do przodu sprawiają, że narty stają się bardziej slalomowe, a przesunięte do tyłu, że narty są bardziej gigantowe.
    1 punkt
  8. Ja byłem ostatniej zimy 6-13 marca. Czynne były wszystkie trasy na stoku północnym, a na południowym wszystkie do stacji pośrednich i mniej więcej połowa (te naśnieżane) do samej doliny. Ale jak wyjeżdżałem, to przyszło kilka dni z kolejnymi opadami śniegu, tak więc później było jeszcze lepiej. Do 19 marca w tym roku trwa tzw. "główny sezon" z wysokimi cenami, więc myślę że spokojnie możesz jechać.
    1 punkt
  9. tak, dokladnie ta hmm nie mialem okazji jedynie wyprobowac jej w parku, ale jest dosc ciezka, dodatkowo ja mialem 191cm wiec mogla by byc niezbyt przyjazna do roznego rodzaju ewolucji. w bardzo glebokim, swiezym sniegu (mam tu na mysli 100 cm i wiecej) nie mialem okazji jej probowac, jednak mysle ze jakos by sobie dala rade. W tych czesciej spotykanych warunkach poza trasowych czyli powiedzmy do 100cm puchu daje rade - stabilna w dlugim luku, jedyne zastrzerzenia moge miec do twardego podloza - narta jest dosc miekka i na twardym niesty nie trzyma zbyt dobrze no ale wszystkiego miec nie mozna na trasie tyle wiele nia nie jezdzilem, tyle co musialem jedynie, ale przez to ze jest miekka, nie ma problemu z docisnieciem jej w skrecie i jechaniu stosunkowo malym promieniem. przy jezdzie na switch rowniez idzie bardzo fajnie, nie ma najmniejszych problemow z jej prowadzeniem. aaa no i na uwage jeszcze zasluguje fajna grafika i powierzchnia narty fajny efekt to daje... Ja zdecydowanie polacam. Moje niestety sie zlamaly (tzn jedna narta) i niestety juz ich raczej nie kupie... teraz wybiore juz cos z rockerem(mam juz jedna narte FR, ale bez rockera), a do tego jeszcze jakas nartke typowo do parku.
    1 punkt
  10. cd III Nier żałuję Panowie,że obrałem długość 170 cm,tutaj stabilność w jeździe pozatrasowej wzięła górę,Xenon w dł.163 cm był porażką w tych warunkach. Pewnie na trasie przygotowanej bardziej sterowana byłaby w dł.163 cm:) Nie można jej odpuścić nawet na chwilę,poniesie takie chuchro jak ja-w najlepszym przypadku bolesny upadek:D Pomimo,że ją już polubiłem/do miłości jeszcze daleko/ i "dosiadłem",w dalszym ciągu czuje respekt:cool:-chyba prawdziwy titan/tytan/:D Teraz zostają wizyty w siłownii ,a później na spotkaniach speedholicków:D Ale najważniejsze,że narta nie jest nudna i daje szanse na nowe odkrycia,a nawet jeśli to będą moje niedociągnięcia w technice-to i tak warto:rolleyes:\ Kolejne wady i zalety opiszę na bieżąco,jak oczywiście uda mi się przeżyć kolejną "randkę" z tą bestią Jak na dziś bardziej race niż allmountain;) PS.Przepraszam Wszystkich ,że w częściach opisuję,ale napisałem w jednym poście i mnie wylogowało:mad:
    1 punkt
  11. Na przyklad tu: http://www.klubnarciarski.com/1new/kalendarz.htm albo tu: http://www.wnp.pzn.pl/index.php albo tu: http://www.familycup.com.pl/
    1 punkt
  12. To jest jak z kościołami u chrześcijan. W jednego Boga wierzymy ale mamy różne obrzędy.
    1 punkt
  13. http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=10121
    1 punkt
  14. SB był w zeszłym roku w Nasfeld na Sylwestra - poszukaj relacji, masz tam wszystko opisane, pamiętam nawet zdjecie z wielką kolejką do wyciągu:D - ale spoko, to była chyba tylko ciekawostka a nie reguła
    1 punkt
  15. A ja od paru lat jeżdże na maly wyciąg www.strednica.sk gdzie za darmo 18-24 można pojeździć. Zwykle są pustki a po 21:00 zawsze są pustki. I tak samo w tym roku. Z atrakcji: watra na parę metrow, sztuczne ognie i muzyczka. Nic wielkiego (gorka też nie) ale za darmoszkę pojeździć?
    1 punkt
  16. Nie było moim zamiarem eskalowanie dyskusji która, co nieco śmieszne wynikała między zwolennikami "moczenia". Nie wiem też co w moich postach mogło zostać odebrane jako złosliwość lub próba osmieszania. Koledzy ! Wyloozka Piszę nieco skrótowo i pośpiesznie bo właśnie "przeleciałem", oczywiście obficie mocząc 6 par nart na jutrzejszy wyjazd do Karyntii. Sądzę, że mam również pewne doświadczenie osobiste. Parę osób z tego i innego forum wie, ze robię to całkiem przyzwoicie. Wracając do merituma i żeby przy okazji nie zanudzić i nie spowodować ponownie odruchu wymiotnego u pozostałych czytających ten wątek. Ciepło powstające podczas tarcia i ścinania nierówności stali krawędzi wcale nie musi byc tak spektakularne aby spowodować pożar warsztatu. To nieporozumienie. Wystarczy miejscowy i nieodczuwalny dla nas wzrost temperatury o kilkadziesiąt stopni w mikroskali własciwiej rozmiarowi polikrystalicznej wielkości ziaren diamentów aby rozpocząć proces destrukcji pilnika diamentowego rozpocząć. Tak naprawdę to problemem nie jest rozgrzewanie się tylko wielokrotne, niejednakowe procesy rozgrzewania i stygnięcia diamentów i otaczającej je bazy mosiężnej. Nie na próżno podałem kilka danych fizycznych. Szkoda, że nie mam czasu aby przygotować rysunki lepiej tłumaczące o co mi chodzi. Ziarna diamentowe podczas tarcia rozgrzewają się i to nie podlega dyskusji. Ciepło jest bardzo sprawnie przewiedzione przez diament i rozgrzewa bezpośrednio przylegający mosiądz. 18-krotnie wyższy współczynnik rozszerzalności cieplnej oraz 10-krotnie gorsze od diamentu przewodnictwo cieplne powoduje powstanie silnego i rosnącego nacisku sąsiadującego mosiądzu na ziarno diamentu. Do tego momentu wszystko jest jeszcze Ok , nacisk z boków na nieściśliwy diament się wzjemnie równoważy, ale następuje stopniowe wypychanie niemieszczącego się mosiądzu do góry a rozgrzany mosiądz od spodu wypycha diament nieznacznie do góry. W sumie nic specjalnego się nie dzieje. Stanie się dopiero kiedy, po pracy, pilnik wystygnie. Mosiądz stygnąc, nie powróci dokładnie na swoje miejsce, ponownie skutecznie unieruchamiając diament. Dookoła ziarna powstaną luzy. Luzy które umożliwią, podczas następnych prac, na wyrobienie sobie przez kanciaste ziarno diamentu coraz większej przestrzeni, aż do wypadnięcia. Konsekwentne, od pierwszego użycia !, odbieranie powstającego podczas tarcia ciepła, nawet tego niezauważalnego dla nas jest podstawą trwałości układu tak niejednorodnego pod względem rozszerzalności i przewodności z jakim mamy do czyniena w pilniku diamentowym. Raz "wyloozowany" diament jest stracony Przy okazji dodam jeszcze jedną zaletę stosowania mikstury. Na obrabianym metalu krawędzi pojawia się tzw.film który redukuje tarcie i związane z nim ciepło w miejscach gdzie stosowana akurat granulacja pilnika już nie daje efektu polerskiego a wyłącznie tarcie bez szlifowania. Łatwy do wychwycenia moment kiedy pilnik przestaje "grać" a zaczyna "płynąć" po filmie. Mam nadzieję, że nie zanudziłem a moja wypowiedź nikogo nie uraziła Czeka mnie, mam nadzieję, sympatyczny wyjazd do Karyntii i w tym pogodnym nastroju życzę miłego wieczoru.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...