Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 13.02.2011 uwzględniając wszystkie działy
-
Na stronie zamieściłem kilka (101) zdjęć z Ga-Pa: http://www.skionline.pl/sport/?co=galerie&g_rodzaj=stacje&g_co=galeria&g_id=749&g_numer_zdj=1 Kilka jest ciekawych Np to z Cuche Svindal na mecie5 punktów
-
Snowpark jest rozpierdzielony… Mimo wszystko – po pierwszych zjazdach jest nieźle. Twardo, szybko…a lód w sumie nie przeszkadza. Autor 1000sięcznego posta jest szczęśliwy… Wraz ze zmrokiem schodzę z górki. Nocuję niedaleko, więc na drugi dzień obiecuję sobie być na otwarciu. Dzisiejszy poranek jest mroźny ale skąpany w Słońcu. Ponownie droga przy Drzewie Drzew. W miejscowości Samsonów krótka przerwa na spojrzenie w stronę ciekawych ruin… Ruin Huty „Józef” z 1818 roku. Historia Samsonowa jest związana z przemysłem hutniczym. W roku 1594 Łukasz Samson herbu Topór, łowczy królewski (od niego pochodzi nazwa miejscowości) przejął istniejącą tutaj kuźnicę. W XVI w. i XVII w. włoscy dzierżawcy przekształcili kuźnicę w nowoczesną hutę (wybudowano wielki piec) - stało się to za sprawą rodziny włoskich przemysłowców - Cacciów z Bergamo, których sprowadził król Zygmunt III Waza. Projektantem wielkiego pieca był Hieronim Caccio. Zakład Cacciów nastawiony był głównie na produkcję wyrobów dla wojska, produkował szyszaki, pancerze, piki, pałasze i broń palną. W 1633 prawa do huty Cacciowie odstąpili Bernardowi Servalli, Piotrowi Gianotti i Janowi Gibboni. W 1709 zakład z okolicznymi dobrami przejęli biskupi krakowscy, drugi piec w Samsonowie wybudował biskup Kajetan Sołtyk. W następnych latach oraz w czasie zaboru austriackiego i Księstwa Warszawskiego huta funkcjonowała z różnym skutkiem. W 1817 r, z inicjatywy Stanisława Staszica, rozpoczęto budowę nowej huty "Józef" (wielki piec, odlewnia, modelarnia, suszarnia), kamień węgielny pod budowę nowego pieca, opalanego węglem drzewnym, podłożył w 1818 r. namiestnik Królestwa Polskiego Józef Zajączek. Huta czynna była do 1866 r. W roku 1844 i 1848 miały tu miejsce poważniejsze pożary. Zakład zniszczony został ostatecznie przez pożar, który wybuchł w nim w roku 1866. W czasie I wojny światowej Austriacy zniszczyli część istniejących wówczas zabudowań fabrycznych. Ruiny huty zostały zabezpieczone w latach 1981-1983 i udostępnione zwiedzającym. W okolicy, po drodze można zaobserwować (niestety) niszczejące, piękne zabudowania wiejskie (jest tutaj sporo podobnych obiektów): Na miejscu jestem kilka minut po 10. Trasa jest najwyraźniej mocno odmieniona. W nocy chodziły armaty, rano ratrak. Spojrzenie od dołu: Jeszcze raz – tym razem zdjęcie z podróży Talerzykiem: Narciarzy rano nie było również zbyt wielu… …ok. godziny 12 zaczęło ich przybywać – nie na tyle by tworzyły się kolejki. Widok z góry z dnia dzisiejszego: Zaskakujące jak sytuacja może się odmienić w ciągu jednej nocy. Ok godziny 13:30 awaria wyciągu: …i tu wielkie brawa za szybkość reakcji i naprawę Sprzętu w ciągu kilku minut przez obsługę Ośrodka. Jeżdżę do godziny 16:30 zaspakajając narkonarciarską przypadłość. Wyrypany i bardzo zadowolony z wyjazdu wracam wieczorem do domu i czym prędzej popełniam ten oto 1000czny post. Na koniec filmik ze zjazdu: [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=UpINGzTCZm0[/YOUTUBE] Polecam Świętokrzyskie do nartowania i pozdrawiam marboru5 punktów
-
Do wszystkich przyjaciół Szczyrku i miłośników narciarstwa! Sprawa Pilna !!! Proszę wspomóc społeczną inicjatywę mieszkańców miasta Szczyrk żądających natychmiastowych zmian własnościowych ośrodka narciarskiego GAT Czyrna - Solisko. Odkładana od lat prywatyzacja i modernizacja ośrodka Czyrna - Solisko doprowadziła do zapaści finansowej podmioty gospodarcze i całe miasto, a sam ośrodek stał się narciarskim skansenem. W sobotę dnia 19 lutego 2011 o godzinie 11:00 na Solisku (pod "Golgotą") odbędzie się wiec protestacyjny. Prosimy o czynne wsparcie naszego protestu, a także o wyrażenie swojego niezadowolenia obecnego fatalnego stanu rzeczy pod petycją do Prezesa Rady Ministrów: http://www.petycje.pl/petycja/6557/rozwiszanie_trwajscej_od_12_lat_debaty_prywatyzacyjnej_dotyczscej_wycisgow_narciarskich_w_szczyrku.html4 punkty
-
Witam!(: Wyjazd pierwsza w nocy w sobotę 05.02.2011, droga o tej porze pusta, choć na gierkówce widać już narciarzy ciągnących w góry. Na granicy w Cieszynie mały postój na kupno winiet, małej kawy i dotankowanie auta. Jadąc przez Czechy cały czas zastanawiałem się jaką drogę wybrać czy Mikulov czy Znojmo??. Zdecydowałem się na Mikulov, patrząc jak rodacy masowo wybierają kierunek jedyny słuszny jakim wydawało by się Znojmo. Oczywiście się nie zawiodłem, ruch bardzo mały, bardzo pomogły fotki JC wstawione na forum, bo naprawdę szybko jadąc można pogubić się w tych tunelach. No i gnamy dalej, po drodze małe przesiadki za kierownicą z narzeczoną i wiążące się z tym kilku minutowe przerwy.Mały korek przed samym wjazdem do doliny ale to dosłownie 5 minut. Meldujemy się w Mayrhofen po 14h 15min jazdy zgodnie z przepisami a nawet -10km/h za sprawą silnie wiejącego wiatru, uwieżcie ludzie boxy niekiedy mieli prawie w poprzek, a może to kwestia mocowania,hmm wiem że my prawie odfruneliśmy:P W miejscowości spotkała nas piękna pogoda, po szybkim wypakowaniu gratów mały kurs na miasteczko ogarnąć topografię i gdzie, co w puszczy piszczy. Na pierwszy dzień wybraliśmy Ahorn dla rozjeżdżenia, początkowo dla rozgrzania krawędzi 2kę wzdłuż krzesła, po kilku zjazdach przenieśliśmy się na trasę nr 3 wzdłuż orczyka fajniejsza,4 która była dość fajna ale nie zaskakiwała niczym szczególnym. na końcu dnia zjechaliśmy na sam dół trasą nr 5 która w niektórych momentach okazała się dość wymagająca, może inaczej, nie sprawiająca mi radości, niedogodności rekompensowały widoki. Podsumowując Ahorn mamy przyjemność wciągnąć się kolejką chyba największą w Austrii, wypocząć na leżaczkach, podziwiać skiturowych wyjadaczy, oraz według mnie rozgrzać się przed kolejnymi podbojami okolicy. 2 i 3 dzień przeznaczyliśmy na Penken. Wjazd Penkenbahn i po kilku minutach jesteśmy na górze. Mapa w rękę i zaczeliśmy od 1,6,11, najwięcej frajdy sprawiła mi jazda na 6 choć szybko robiły się muldy, których nie kocham. Gdy już objeździliśmy te trasy zjeżdżaliśmy na trasie nr 5 wzdłuż krzesełka, która okazała się bardzo fajną dość szeroką trasą, ale okazała się tylko drogą transportową do wyciągu na Horberg gdzie trasa nr 7 okazała się rewelacją w moim odczuciu i nie chciałem z niej schodzić. Szeroka,nie za stroma z załamaniami, i wypłaszczeniami, dla mnie REWELACJA. 4 dzień to wypad na Rastkogel, zaczynaliśmy jak zawsze od Penkenbahn potem piątką w dół, krzesłem 8os Tappenalm w górę, zjazd pod kolejkę podobną do ahorn i tam mijamy przepiękny snowpark, gdzie można podziwiać powietrzne ewolucje narciarzy i snowboarderów, które miałem okazję widzieć tylko w telewizyjnych reklamach. Na rastkogel jeździliśmy na 6, 2,2a i wszystkie z tych tras były w moim odczuciu również genialne. Tego dnia dopadło nas zmęczenie, więc wieczorem udaliśmy się na Basen który znajduje się w miasteczku, ale strasznie ciężko było mi go znaleźć, wąskie uliczki zgrabnie ukrywały go wśród hoteli i restauracji wszechobecnych w Mayrhofen. Bilet to 8 euro od 18 do zamknięcia czyli 21, Normalnie 5 euro za godzine w ciągu dnia. 5 dzień to Hintertux, dojazd skibusem. Niestety poruszaliśmy się tylko na niebieskich trasach 17 i 17a za sprawą lekkiej kontuzji mojej połówki, na samą górę wybraliśmy się tylko w celach czysto widokowych z racji obawy na pogłębienie urazu. 6 dzień to zaciśnięcie zębów przez narzeczoną i wyprawa na Penken, przejeżdżenie trasy nr 3, której nie odwiedziliśmy i wypad na ulubioną czerwoną siódemkę na horberg. Wyjazd mega udany, piękna pogoda, dużo by opowiadać. P.S ICEBAR też był grany(:(: Pozdrawiam.4 punkty
-
…no tak… To już mój 1000 post na Forum Skionline. Ponieważ ten jubileusz należało jakoś uczcić – postanowiłem napisać obszerną relację z dwudniowego wypadu na świętokrzyskie narty – do Tumlina. Hm, szkoda, że nie mogłem podzielić się z Wami bardziej alpejskim klimatem…no ale cóż – postaram się zaciekawić Was miejscem, które nie jest zbyt popularne, zbyt znane. Jadąc z Radomia Trasą nr 7, za miejscowością Gózd skręcamy w prawo w stronę miejscowości Zagnańsk. Między powyższą miejscowością a Samsonowem znajduje się najokazalsze drzewo w Polsce: Dąb Bartek. Wiek tego drzewa oceniany jest wg najnowszych badań dendrochronologicznych na 645-670 lat. Dokładny wiek jest niemożliwy do ustalenia, ze względu na spróchniały środek pnia. W okresie międzywojennym wiek tego dębu oceniano nawet na 1200 lat. Od 1952 dąb uznany jest za pomnik przyrody. W 1934 sąd konkursowy pod przewodnictwem profesora Władysława Szafera uznał Bartka za "najokazalsze drzewo w Polsce". Według jednej z legend Jan III Sobieski i Marysieńka ukryli w Dębie Bartku skarby. W dzień pierwszy mojego wypadu – jestem na miejscu ok. godziny 14. http://tumlin-ski.prv.pl/ Wyciąg znajduje się na zboczu góry Wykieńskiej (409 m n.p.m.) Ponieważ w ostatnim tygodniu ponownie w Polsce zagościła odwilż mam obawy co do warunków…tym bardziej, że w czwartek padał deszcz a temperatura była na sporym +. W sobotę po mroźnej nocy temperatura jest pod kreską. Zanim zabiorę Was na Stok wstąpimy do karczmy (w późniejszej części relacji widok z zewnątrz na filmiku) gdzie dominuje narciarstwo i wiedźmiarstwo… Jest tutaj dużo miejsca dla głodnych i spragnionych narciarzy: Klimacik podtrzymuje rozpalony kominek i starodawne narty na ścianach: Po małym posiłku – wróciłem do auta po sprzęt i skierowałem kroki do kasy. Cena za jeden wjazd talerzykiem 2,8zł. Pierwsze spojrzenie na Stok: Na pierwszy rzut oka widoczne są duże straty wyrządzone dodatnią temperaturą ostatnich dni. Ludzi praktycznie nie ma w ogóle… Czynna jest jedynie główna trasa. Trasa mniejsza nie ma praktycznie w ogóle pokrywy śnieżnej: Jest twardo ale warstwa lodu miejscami nie jest zbyt imponująca…w szczególności blisko orczyka oraz na drugiej stronie. Lód + delikatny śnieg – zmrożony cukier. No i jestem na szczycie…3 punkty
-
Nie żebym się czepiał ale ciekawe po ile będą kasować za parking przyjeżdżających na wiec3 punkty
-
Szczyrk GAT Wróciłem z nartowania na trasach z Małego Skrzycznego. Trasy były przygotowane bardzo dobrze od szczytu, aż do Soliska. Po nocy było twardo, ale równiutko i ze sztruksem. Słoneczko i mrozik cały czas. Na czerwonej trasie pracowały armatki więc było to jedyne utrudnienie. Nie wiem jak to się dzieje, że parkingi są prawie pełne, a ludzi na stokach niewiele i prawie zero czekania do wyciągów. Parking oczywiście 10 PLN. Pani parkingowa zbierała podpisy pod petycją dot. zmian w Szczyrku. Niestety co do zniesienia opłat parkingowych nic w tej petycji nie było. Jak sobie pomyślę o tych nowych kanapach co je wybudują za 5-10 lat to tak mi się robi szkoda takich pustych tras. W sumie wyjazd bardzo udany (wczorajszy w to samo miejsce także).3 punkty
-
Dziś prognozy niestety nie trafione...chociaż do południa było całkiem twardo i można było się chwilę nacieszyć trasami Wagrain-Flachau. Ludzi zdecydowanie więcej niż w sobotę...kolejki na stacjach pośrednich i miejscami spory tłok na stoku (zwłaszcza Flachau). Gondole wypełnione i żeby dostać się na pośredniej np "flying mozart" trzeba się było naczekać Od ok 13-tej zaczęło mocno śnieżyć i zrobiło się mokro, mgliście, miękko. Na dole deszcz, co rozwaliło całkiem trasy. Miałem w planach skoczyć na drugą stronę Wagrain (bo wolę te trasy od Flachau) ale warunki zdecydowały że odpuściłem. Jutro Schladming. Jakieś fotki.2 punkty
-
Warto taką idee propagować (ja po takim k...a ch...e jeździł nie będę"). Dla mnie i wielu innych zaczyna się jezdzić wtedy co najmniej ciekawie. Dzis lód na stoku nie był przeszkodą ale wezwaniem. Na stoku zawsze wybieram wariant trudniejszy. Kołysanie sie po stoku to nudny scenariusz - pozostawiam na stare lata Co to jest "kołysanie"- tzn.równo oddalone slady, snieg uległy krawędziom, predkosc "osiedlowa" tj 20 km/godz., obciązenie 50/50, ciało jak w gorsecie z kołnierzem na szyi czyli wzorowa prostopadłosc, w oczach gniew kierowany na dzieci plątające sie po stoku , snowbordzistów skrobiących stok , wszystkich przelatujących ze swistem no i tych co nie umią jezdzić a pchają się na stok). UWAGA: Nie traktowac personalnie. Raczej wg zasady: uderz w stół..... Ja chyba odbiegam od normy. Wszystkich jezdzących porządnie przepraszam za siebie i tych ,którzy mnie wspierają. Pozdrawia Zakała stoku :o2 punkty
-
Witam Wszystkich!Troszkę odpoczęliście od mojej osoby;) SkiWelt Wilder Kaiser-brzmi dumnie i zachęcająco,właśnie to spowodowało,że wybrałem to miejsce na zimowe wakacje w tym roku.Dolina Brixental znajduje sie w bliskiej odległości od Kufstein,co skutkuje łatwym dojazdem i oszczędzeniem czasu,który często w tym okresie ucieka nam w korkach koło Insbrucka.W dolinie znajduje się osiem miejscowości,które stanowią bazę wypadową na stoki SkiWelt. Najpopularniejsze to Brixen,Ellmau,Scheffau,Going i Soll.Ja mieszkałem w Bad Haring-mała miejscowość,uzdrowisko znane z wód termalnych.Korzyścią tej miejscowości była atrakcyjna cena i warunki mieszkaniowe,mieliśmy dom 140 m do własnej dyspozycji.Do najbliższej gondoli pokonać trzeba było ok.10 km. Wyjeźdzając z Polski miałem troszkę obawy o warunki śniegowe,i faktycznie w czasie przyjazdu w dolinie panowała prawie wiosenna pogoda,zero śniegu!.Gospodyni uspokoiła i zapewniła,że na trasch są bardzo dobre warunki śniegowe. Ośrodek reklamuje się 279 km tras narciarskich i 91 urządzeń narciarskich.Na stoki można dostać się ze wszystkich miejscowości w dolinie.Przemieszczanie po całym ośrodku oczywiście bez zdejmowania nart-typowa karuzela narciarska.SkiWelt jest jednym z większych ośrodków Austrii.Jak wspomniałem najbliżej mieliśmy do gondolki w Itter.W pierwszym dniu/niedziela/na parkingu spokojnie można było zaparkować,większość samochodów z niemieckimi rejestracjami/mają blisko/,ale też widać było polskie rejestracje.Generalnie jak na dzień wolny od pracy i piękną pogodę to ludzi stosunkowo mało.Sam ośrodek nie należy do wysoko położonych,znajduje się na wysokości 620-1829 m.n/p/m.Dlatego były obawy o warunki śniegowe,ale okazały się nieuzasadnione.Fakt,że na trasach raczej był zmieszny śnieg z sztucznym z armatek,co powodowało,że były naprawdę twarde,a miejscami w niższych partiach dominował lód.Trasy w tym dniu były przygotowane bardzo dobrze,skupiliśmy się w tym dniu na trasch w okolicy Itter i Soll.Atrakcją jest oczywiście szczyt Hohe Salve/1829 m.n.p.m/ i czerwone oraz czarne trasy w jego obrębie.Niektóre trasy troszkę zawąskie,z licznymi przełamaniami terenu.urządzenia wyciągowe głównie kolejki krzesełkowe,trochę wolne. Tutaj najbardziej podobały mi się trasy -pod gondolką Hohe Salve,oraz czerwona 44 i 45 obsługiwana przez 4-osobowe krzesło.Na koniec ciekawy zjazd z Hohe Salve do stacji dolnej w Itter/ok.8 km/W nocy zaczął intensywnie padać śnieg,który sypał aż do czwartku.W poniedziałek ponownie jazda w Itter -jazda w puchu,na wszystkich trasach leżała niewielka warstwa świeżego śniegu,a poza trasą nawet sporo.Zabawa była przednia,choć niestety już bez promieni słonecznych.Żona była niezadowolona z warunków i trudności tras w tym rejonie,a ja z synem byliśmy w "siódmym niebie".Dzień minął szybko i z pełnym zadowoleniem,W kolejnym dniu wybraliśmy się do Scheffau,na parkingu w pobliżu startujących gondolek panowały pustki.Trasy w tym rejonie są znacznie łatwiejsze niż w Soll,szerokie i nadające się do rodzinnego nartowania.Ale zaskoczyło nas nieprzygotowanie tras,troszkę jak nie w Austrii.Śnieg już nie był tak puszysty,raczej ciężki i mokry,szybko robiły się muldy.Ciekawy zjazd pozatrasowy Moderer Route.Żona tutaj w końcu znalazła dla siebie trasy,a my wybraliśmy się na wycieczkę do Brixen.Trasy były nieratrakowane do czwartku.W kolejnych dniach jeździliśmy w Ellmau i Going.Atrakcją Ellmau jest kolejka szynowa,taka nasza PKL.Bardzo fajna trasa wzdłuż tej kolejki z Hartkaiser/1555m.n.p.m/.Trasy czerwone szerokie,z licznymi ściankami i ostrymi zakrętami.W tym rejonie faktycznie widać tą nowoczesność ośrodka,same 6-8 osobowe szybkie krzesła.W Going praktycznie pustki na stokach,co sprzyjało troszkę odważniejszej jeździe.W Scheffau ciekawa trasa pomiędzy drzewami w niewielkim lesie.Najtrudniejszą trasą jest chyba jednak zjazd z szczytu Hohe Salve pólnocną stroną do Soll.W piątek /ostatni dzień/znowu piękna pogoda,trasy przygotowane już wzorcowo!Troszkę brak klimatów wysokogórskiego narciarstwa,człowiek czuje się czasami jak w Pilsku lub Szczyrku.Jednak widok na Wilder Kaiser przypomina nam,że jesteśmy w Alpach.Oprócz tych dwóch dni,to generalnie jestem zadowolony z warunków i tras.Bardzo podobał mi się wystrój licznych schronisk i barów,ceny też wydają się niższe od tych z topowych ośrodków Tyrolu.Dużo lokali Apres-ski,najbardziej oblegany to Route 66.Zabytki-głownie kościoły,a zwłaszcza barokowa katedra w Brixen. Wyjazd uważam za udany,choć szkoda,że nie Wszyscy dopisali;)Sam ośrodek jest wart odwiedzenia,duża różnorodność tras,nie ma wielkich tłumów,łatwy dojazd,ciekawa oferta gastronomiczna.Wady-brak klimatu ośrodka wysokogórskiego,słabo oznakowane trasy i mała iość tras na pierwsze rozjeźdzenie. Zdjęcia wrzucę w przyszłym tygodniu.2 punkty
-
Narty Blizzard: http://www.skionline.pl/sprzet/?co=galerie&g_rodzaj=sprz%EAt&g_co=galeria&g_id=736&g_numer_zdj=11 punkt
-
bardzo fajne zawody, dwa przejazdy szybkiego giganta po dobrze przygotowanej, dość twardej trasie. film z mojego pierwszego przejazdu:1 punkt
-
Aktualnie http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2744&id_modelu=3652 i http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2063&id_modelu=26901 punkt
-
Bo to jest umiejętność,a nie obciach;)Ten ,który spalił kurtkę grzecho70 chyba jej nie posiadał1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ja uważam,że nie można kupować nart na wyrost,ale jeździsz już trochę,obycie masz,technikę ślizgową opanowaną,a została kwestia ćwiczenia skrętu ciętego.Nie możesz kupić na początek narty twardej.Podane wcześniej modele powinny sprzyjać rozwojowi Twojej jazdy na nartach:rolleyes:1 punkt
-
Piękne zdjęcie . Niestety głos nie ważny . Miały być narty a ja widzę tylko jedną nartę . Ale za zdjęcie serdecznie dziękuję . Ładna jest .1 punkt
-
W dniach 11-13 marca, w ośrodku Heiligenblut w Karyntii, odbędzie się Polish Freeride Open presented by Armada Skis&Outerwear – pierwsza polska impreza przeznaczona dla miłośników jazdy poza trasami. Na starcie staną amatorzy i zawodowcy z Polski i Europy. Areną zmagań zawodników będzie Heiligenblut – mała miejscowość położona w Karyntii u stóp najwyższego szczytu Austrii (Grossglockner 3798 m n.p.m). Wybór miejscowości tłumaczy Andrzej Osuchowski, czołowy polski freerider, który potwierdził już swój udział w Polish Freeride Open: „W Polsce nie ma możliwości zorganizowania tego typu zawodów. Teren Tatr, który idealnei nadaje się do freerideu, objęty jest ochroną Tatrzańskiego Parku Narodowego. W Heiligenblut takich problemów nie ma, a ponadto pod względem ukształtowania terenu i infrastruktury jest to idealne miejsce na taką imprezę. W strefie wyznaczonej pod teren zawodów zarówno amator, jak i wprawiony freerider znajdą coś dla siebie.” Nazwa Heiligenblut nie jest obca miłośnikom freerideu. Łatwo dostępne tereny, położone na terenie parku narodowego Hohe Tauern, oferują idealne warunki do uprawiania tej emocjonującej dyscypliny. Doświadczona obsługa ośrodka zadba o to by zbocze przeznaczone na zawody zostało odpowiednio zabezpieczone i przygotowane. Teren został wybrany tak, by każdy znalazł swoją linię zjazdu. Mniej doświadczeni uczestnicy będą mogli wybrać jeden z szerokich żlebów, a bardziej zaawansowani z pewnością pokuszą się na skoki ze skał. Warto podkreślić, że zawody przeznaczone są dla wszystkich freeriderów – zarówno na jednej, jak i dwóch deskach. Jak komentuje Wojtek Pająk, jeden z najlepszych polskich snowboardzistów, startujący z zawodach: „To bardzo ważne, że zawody są dla narciarzy i snowboardzistów – mało jest inicjatyw łączących te dwa, często niesprawiedliwie stawiane w opozycji środowiska. Zawody zdecydowanie pomogą skonsolidować wszystkich freeriderów w Polsce. Fajnie będzie spotkać się w jednym miejscu, wymienić doświadczenia, pojeździć i dobrze się bawić.” Na zawody rejestrować się można za pomocą strony internetowej – www.freerideopen.pl. Dla zawodników, którzy wezmą udział w zawodach Heiligenblunt przygotowało atrakcyjne pakiety na noclegi, wyżywienie i ski pass. Więcej informacji o zawodach i rejestracji na: www.freerideopen.pl oraz na facebooku: www.facebook.com/polish.freeride.open.1 punkt
-
Witam Tutaj masz parę propozycji http://www.skionline.pl/worldskitest/?co=test&sezon=10/11&id_kategorii=3 Długości trochę ponad 150cm. Pozdrawiam Mirek1 punkt
-
A może dolina Pitztal? Jest kilka Ośrodków w jej pobliżu - no i w razie czego Lodowiec. Jak poszperasz na forum to znajdziesz kilka relacji.1 punkt
-
Rossignol Radical R9S Ti Oversize z sezonu 2007/08 Salomon Crossmax V12 06/07 , XW Fury 08/09 no , ale jak tylko finanse pozwolą to trzeba będzie pomyśleć o zmianach:)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jak zamieszka w Radstat, to za mieszkanie zapłaci normalnie, a w Obertauern karnet tańszy niż w Amade. Tyle że trzeba dziennie te paręnaście km dojechać. A fakt, faktem że mieszkanie w Obertauern jest nie do zapłacenia:eek:.1 punkt
-
Mam nadzieję , że ta koleżanka to nie ja Jestem młodym chłopakiem Nartki wyglądają tak http://cokupic.pl/i/c_big4377165.jpg1 punkt
-
Patrząc na warunki śniegowe i ilość otwartych tras,ten teren wydaje się optymalny;)Tylko te ceny:eek:1 punkt
-
Wysoko to np. Katschberg, np. Turracherhohe, np. Kreischberg. Jeśli niżej to np. Flachau, Wagrain, w Kleinarl akurat nie byłem ale Figo tam był i mlaskał że fajne trasy z tego co mówił to dokładnie takie jakie szukasz. Szukaj zakwaterowania w Radstat, wówczas będziesz mógł skoczyć oprócz tych wyżej wymienionych jeszcze do Obertauern, przy czym pamiętaj że Obertauern ma odrębny skipass.1 punkt
-
Mosorny Groń - stok dobrze przygotowany, o godz. 9.00 temp -7. Gdzieś o godz. 11 pojawił się lód spod sztucznego śniegu, ale w tak małych ilościach że nie przeszkadzał. Kolejek praktycznie nie było. Opłacił się karnet dopołudniowy, za 50 zł zjechałem 14 razy, plus mała przerwa na jedzenie.1 punkt
-
X-wing to cała grupa nart Salomona. Są tam modele dla narciarzy o różnych umiejętnościach. Tyle, że to allmountain - narty dość szerokie pod butem, z założenia do jazdy na trasach i poza nimi - nie wiem czy to odpowiedni wybór na pierwszą taliowaną nartę - nie mam tutaj własnych doświadczeń - może ktoś kto na tym jeździ coś Ci napisze. 24 Series to raczej wyżej - te narty Salomon w poprzednich sezonach umieszczał w grupie Race - mimo Twojej wagi i siły może być ciężko -umiejętności do tej narty jeszcze nie masz. Pozdrawiam Mirek1 punkt
-
Polecam SOLDEN. Wysoko, warunki śniegowe b. dobre. Właśnie wróciłem. Ludzi nie ma przesadnie dużo, trasy - każdy coś dla siebie znajdzie.1 punkt
-
Kino za kawalera chodzilo sie do KINA bo tam było ciemno .... a teraz jak idziesz z zona to idziesz na FILM .... katar leczony trwa 7 dni a katar nie leczony tydzień .... jak poznajesz płeć ryby ... w akwarium sypiesz pokarm i jak podplyniei bedzie jadła to SAMICA a jak będzie jadł ..to samiec ... dzis fajna pogoda i fajny humor .....1 punkt
-
1 punkt
-
Cholera też byłem dziś od rana w Szczyrku i nie widziałem, żeby ktoś zbierał jakieś podpisy Potwierdzam co napisał Andy. Pogoda dziś dopisała było pięknie. Widok na tatry bezcenny Dodam tylko, że Golgota słabiutko bo ciągle sypali. Salmopol ok. Bieńkula przygotowana perfekt. O 12 sporo betonu się już wyłaniało i trochę ciaśniej na trasach więc trzeba było trochę ostrożniej.1 punkt
-
1 punkt
-
A czy Volkl jest tak mało popularną marką że trzeba ją zaliczyć do wszystkich innych typów nart ???1 punkt
-
No to jeśli chodzi o te 2 ośrodki to jest pewien "konflikt" bo: W Schladming nasz szeroko długo, ale jednak te trasy są tam mocno ponachylane. Natomiast w Katschbergu tras łagodniejszych jest zdecydowana przewaga, ale nie są to trasy szerokie, nie zrozum mnie źle, są one wystarczająco szerokie, ale nie porażają swą szerokością, są po prostu normalne. Jeśli chodzi o długość to masz do dyspozycji jedną chyba ze słynniejszych tras a Alpach, trasę A1 6 km:).1 punkt
-
marcinello, mamy podobne gabaryty oprócz tego co proponują przejedź się na Zenitah np 3,5 lub jak sie uprzesz to 6,5 ale jak po 2 sezonach mogą być trochę "przyciężkie" Oczywiście od 175 cm ...1 punkt
-
Może coś takiego http://aukcjewp.wp.pl/narty-elan-waveflex-12-super-okazja-i1458296385.html1 punkt
-
Witam Spróbuj znaleźć coś używanego z takiej grupy nart http://www.skionline.pl/worldskitest/?co=test&sezon=09/10&id_kategorii=5 w maksymalnych dostępnych długościach - ok 175cm. To uniwersalne narty na przygotowane stoki. Pozdrawiam Mirek1 punkt
-
A można wiedzieć w jaki sposób?:confused:Masz jakąś moc sprawczą?;)czy jak widzisz,że stok nie jest pusty i wyratrakowany,to pakujesz sprzęt i wracasz do domu?:eek: Narciarz powienien umieć korzystać z kilku technik narciarskich,nawet podczas jednego zjazdu-zależnie od zastanych warunków i sytuacji na stoku:rolleyes: Pozdr.1 punkt
-
Zawsze i wszędzie? Tak samo? Wg mnie to po prostu błąd a może po prostu daremne wysiłki Ja wolę dostosować technikę, czy innymi słowy wybrać jedną z nich/jeden ze sposobów jazdy zależnie od warunków/stoku/nart/pogody/zaludnienia stoku itp. Mam ochotę lekko sprowokować bardzo cenię wszelkie ewolucje kątowe, wydają mi się niezbędne zarówno w nauczaniu jak i dla bardzo doświadczonego narciarza po wielu latach na nartach ...tylko jak tam utrzymać zawsze taki sam ślad i rozstaw nart?! ))1 punkt
-
Chamonix:eek::eek::eek: ale teraz jestes gołąbkiem? :cool:rzecz jasna :D:D heloł, ma kulpa:)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć dbaj o dobrą karmę, żebyś się nie odrodził jako ...cokolwiek w Buenos Aires - do śniegu tam daleko, oj, daleko cyt. za wiki: "W nocy z 9 na 10 lipca 2007 roku w Buenos Aires spadł pierwszy od 89 lat śnieg. Stacje radiowe w świątecznym programie (9 lipca przypada Święto Niepodległości Argentyny) przypomniały stare tango "Co za noc!" napisane pod wrażeniem wiosennego śniegu w 1918 roku. Śnieg spadł, bo mroźne powietrze z Antarktydy zetknęło się z wilgotnym niżem. Opady trwały kilka godzin." Tak, więc nick masz mało śnieżno-narciarski ale może to i dobrze dla kontrastu1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Witaj Bylebyś tylko nie odrodził się jako świstak, niedźwiedź albo nietoperz - będzie dym:D Pozdrawiam Mirek Wybacz:) Tak mi się skojarzyło z pewnym tematem na forum:)1 punkt
-
Kilka zdań na temat wyjazdu. Na miejsce naszego wyjazdu wybraliśmy Tignes stacje narciarską złożoną z kilku dzielnic na wysokości od 1400m do 2100m. My wybraliśmy dzielnicę Val Claret położoną na wys. 2100m. Kurort ten wraz ze słynnym Val d'isere tworzy domenę o nazwie Espace Killy (Przestrzeń Kiliego). Nazwa tego potężnego obszaru pochodzi od wielokrotnego mistrza świata oraz mistrza olimpijskiego Jeana-Clauda Killy, który pochodzi z Val d'isere. Wyjazd zarezerwowaliśmy w drugiej połowie grudnia za pośrednictwem agencji, która działa w Tignes. Koszt 265 Euro/os obejmował 7 noclegów w studio 3 os o pow. 20 m2 oraz skipass na 6 dni obejmujący nie tylko obszar Tignes, ale również Val d'isere oraz taksę klimatyczną. W ramach tego karnetu można się było wybrać na jeden dzień do Trzech Dolin oraz La Plagne-Les Arc. Dojazd z Warszawy następujący i chyba optymalny. Warszawa-Częstochowa-Lubliniec-Opole-Wrocław-Drezno-Norynberga-Karsrue-Bazylea-Bern-Geneva-Annency-Ugine-Bourg S.Maurice-Tignes. Odległość z warszawskiego Ursynowa 1840 km. Czas przejazdu 22h. Położenie naszego obiektu noclegowego oczywiście na samym stoku i tak od wyjścia z budynku 15 kroków do najbliższego krzesełka. W sumie bezpośrednio w odległości do 40 m mieliśmy do dyspozycji trzy szybkie krzesła oraz kreta, który w kilka minut pokonywał różnice prawie 1000m w pionie na potężny lodowiec Grande Motte. W okresie w którym byliśmy było bardzo mało narciarzy. Było to widoczne nie tylko na stokach, ale po ilości zapalonych świateł w oknach wieczorami. Na naszym piętrze, gdzie było 10-12 apartamentów był zajęty oprócz naszego tylko jeden. Tignes jest stacją w której jest zakaz parkowania, można się tylko zatrzymać w celu rozładowania i załadowania bagaży oraz nart. W samej miejscowości jest wielki parking naziemno-podziemny, ale płatny 75E tydzień:eek: My wybraliśmy bezpłatną opcję parkowania na wysokości 1800m w Tignes Les Boisses z którego po odstawieniu auta można wrócić do głównej stacji bezpłatnym autobusem. Obszar narciarki potężny nie do przejechania w jeden tydzień. Mimo, że byłem tam już kilka krotnie znowu odkrywałem coś nowego. Zróżnicowanie stoków bardzo duże od dzikich nie przygotowanych zjazdów po gładkie i szerokie. Wyciągi super nowoczesne większość to szybkie kanapy w uzupełnieniu duże i małe gondole plus orczyki głównie na dwóch lodowcach. Pogoda dopisała 80% czasu na nartach to bezchmurne niebo. Śnieg padał dwa razy. Raz w drugiej połowie nocy do rana i raz po 15:00 do samego rana. Generalnie z pogody jesteśmy bardzo zadowoleni. W czwartek po nocnych opadach wybraliśmy się do Trzech Dolin na jeden dzień w ramach oczywiście naszego karnetu i tu uwaga, aby pojeździć za darmo to oprócz samego karnetu Espace Killy potrzebny jest paragon z kasy! Odległość z Tignes do Trzech Dolin ok. 70 km. My jako parking oraz miejsce startowe do Trzech Dolin wybraliśmy La Tanię stację położoną na wys 1400m z bezpłatnym parkingiem obok gondolek. La Tania położona jest w dolinie Courchevel, ale administracyjnie należy do Meribel. Ten dzień był bardzo ciepły termometr w La Tani wskazywał +7 stopni widać było, że na tej wysokości w nocy padał deszcz. Więc wybór mógł być jeden jak najszybciej do Val Thorens 2300m Dojazd z La Tanii do VT około 1,5h z zaliczeniem Cote Brune w Meribel. Tam bajka słońce na przemian z nachodzącą mgłą oraz 20 cm świeżego śniegu:D Koszty wyjazdu: 1550 zł - karnet, zakwaterowanie, paliwo (po podziale na trzy osoby) . Z Polski wzięliśmy jadła po 150 zł na głowę, ale tego nie wliczam bo u nas też trzeba jeść. W markecie na dole kupiłem karton 26 piwek 0,25 za 9,9E starczyło na cały tydzień. Piwo na leżaku oczywiście co dziennie 6-7E. Pieczywo kupowaliśmy na miejscu bagietka 0,9E, woda 2 E zgrzewa. W sunie wydaliśmy na wyjazd poniżej 2 tyś zł/os. Jeszcze zdanie na temat przygotowania i oznaczenia stoków. Niech nikt więcej nie pisze na tym forum, że Francuzi nie potrafią przygotować stoków. Stoki były ratrakowane co dziennie, nawet po nocnych opadach był sztruks. Z resztą Francuzi w ciągu ostatnich kilku lat poczynili ogromny postęp w tej dziedzinie. Oznakowanie tras też bez zarzutu. Mapki, drogowskazy wszędzie gdzie to było niezbędne. Jeśli ktoś ma jakieś pytania chętnie odpowiem. Galeria z wyjazdu kilka postów wyżej.1 punkt







