Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. ROSSIGNOL

    ROSSIGNOL

    Zablokowany użytkownik


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      1 396


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. jarek

    jarek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 060


  4. nurek1974

    nurek1974

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      874


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.03.2011 uwzględniając wszystkie działy

  1. - im wieksza inklinacja czyli w efekcie pochylenie narty w stosunku do "sniegu" a w zasadzie lodu tym bardziej kat musi byc ostry - SL - GS - SG - DH - taki jest uklad od najbardziej ostrego kata bocznego do najmniej ostrego - podniesienie - najnowsze tendencje to roznicowanie podniesienia na dlugosci narty, SL- najmniejsze podniesienie, DH najwieksze podniesienie, podniesienie krawedzi promuje "gliding", brak podniesienia czyni narte bardziej reaktywna ale rowniez i wymagajaca - im kat boczny mniejszy tym krawedz oczywiscie bardziej ostra lecz szybciej sie tepi - krawedz wypolerowana pod palcem nie jest taka ostra jak ta nie wypolerowana ale bardziej trwala i szybsza, krawedz niewypolerowana bedzie bradziej ostra pod palcem i w efekcie bedzie lepiej trzymac ale nie bedzie taka szybka i szybciej sie stepi, mozna to porownac do noza z pilka, Lindsey Vonn miala nawet krawedzie do slalomu robione specjalnie z mikro zabkami "serrated" na wyjatkowe twarde warunki - jezeli krawedz jest tepa to nie bedzie trzymac i tu zedne katy nie pomoga - ostra krawedz potrzebna jest do jazdy przy twardych warunkach w pozostalych nie jest taka wazna
    4 punkty
  2. Wkurzają mnie błędy ortograficzne w postach. Nie ma na myśli tutaj przypadków, gdy ktoś "zjadł" literę lub nie postawił gdzieś przecinka. Chodzi mi głównie o takie ewidentne przypadki jak "chuśtawka" czy "żeczywiście". Po prostu biją mnie po oczach i mam ochotę jakiś zgryźliwy komentarz napisać, ale zawsze gryzę się w palec. To chyba jakieś zboczenie. Też tak macie?
    3 punkty
  3. Czarna Góra Sienna 4 marca 2011 ----------------------------------------------------
    3 punkty
  4. Przy obecnej technologii stosując metodę stopniowych przepompowań można bez problemu zbudować zbiornik znacznie niżej niż znajduje sie dolna stacja goryczkowej. W teorii to nawet i w okolicach kuźnic takowy zbiornik mógłby powstać; z jego uzupełnianiem zapewne nie byłoby zbyt wielkich problemów ze względu na potoki o dość dobrym przepływie; gdzie wówczas możnaby kierować hmm powiedzmy 20% przepływu tak aby nie wpływać na ich bieg. Instalacja naśnieżająca zapewne na bazie lanc (jak to z reguły sie stosuje w wyższych partiach alp) byłaby praktycznie w 100% wizualnie demontowalna. Pozostałyby wówczas na okres letni jedynie rurociągi; które oczywiście nie byłyby (w czasie budowy) wkopywane głęboko w ziemię (jedynie przykryte powiedzmy 10cm pod ziemia, minimalna ingerencja) W praktyce krajobraz nie zmieniłby się latem w ogóle. Kwestia naśnieżania wcale nie wymaga dewastacji obszaru istniejących tras przy obecnej technologii. Zupełnie co innego to tworzenie nowych tras; gdzie samo choćby delikatne formowanie terenu wiąże sie z dużą ingerencją. Uważam że budowa nasniezania i wymiana krzesła zarówno na goryczkowej jak i gąsienicowej - na wyprzęgane z zakrywami (w lecie pozostają same liny) to jednoczesnie maksimum i minimum dla Kasprowego. Inaczej co potwierdzaja ostatnie zimy nie ma sensu utrzymywac tych kolei w tatrach ; bo obecnie jedynie szpeca latem a zima i tak sie z nich nie da skorzystac.
    3 punkty
  5. Cała prawda o wczasach narciarskich w Valfrejus z biurem podróży Karlik Przestrzegam przed korzystaniem z usług Prywatnego Biura Podróży Karlik ponieważ, jego działalność polega na naciąganiu i oszukiwaniu klientów. Niestety mieliśmy tą nieprzyjemność naciąć się na to mało kompetentne biuro wykupując wczasy narciarskie we Francji w miejscowości Valfejus. Oferta biura oczywiście mocno odbiegała od rzeczywistości zastanej na miejscu. Przedstawiony na zdjęciu w folderze reklamowym biura, apartament to zupełnie inne pomieszczenie niż to jakie nam udostępniono w rzeczywistości. Mieszkanie w którym przyszło nam spędzać urlop stanowiła ruina z wszechobecnym grzybem w łazience i kurzem w pokoju, było to mieszkanie nadające się tylko i wyłącznie do remontu. Oczywiście broszura reklamowa biura Karlik zapewniała nam „super jakość” a otrzymaliśmy ogromne rozczarowanie, ponieważ w naszym pseudo apartamencie zastaliśmy poplamioną, brudną wykładzinę podłogową, poodrywane listwy przypodłogowe, obdrapane z lakieru do samej dykty drzwi łazienkowe. Ogólny brak podstawowych przyborów kuchennych między innymi czajnika, natomiast te które stanowiły wyposażenie kuchni miały wiele do życzenia lub nie nadawały się do użytku. Kiedy otworzyłem szafkę kuchenną, której drzwiczki niemal zostały mi w ręku, ponieważ miały powyrywane zawiasy, okazało się, że garnki są poprzypalane, piekarnik elektryczny klei się od brudu, a patelnia ma obdrapaną powłokę teflonową. Zapewne jajeczniczka z drobinkami teflonu była by niezwykle „pożywna i zdrowa”, jednak nie zaryzykowaliśmy. Oczywiście oferta zakładała kompletne wyposażenie kuchni w tym „nadzwyczaj luksusowym apartamencie”. Największy koszmar w tym mało ciekawym obiekcie stanowiła łazienka, gdzie grzyb panoszył się dosłownie wszędzie. W narożnikach wanny i umywalki, na fugach między kafelkami, na półkach oraz na nieudolnie pomalowanym na szaro suficie, wszędzie widniał czarny obślizgły grzyb. Przez chwilę zastanawialiśmy się czy to wycieczka na narty czy na grzyby. Na widok obszarpanej płyty wiórowej zastosowanej jako maskownica zagrzybiałej wanny opadły nam ręce a na ustach malowało się hasło Żenada! Mało estetycznie również prezentował się pokój dzienny, gdzie zamiast poduchy stanowiącej oparcie na kanapie widniała obrzympolona gąbka, a zamiast półki bądź stolika pod telewizor wykorzystano stare krzesło, co ogólnie stanowiło godny pożałowania widok. Ponadto za korzystanie z telewizora wymagana była dodatkowa opłata w wysokości 100 Euro za tydzień, o czym już nie wspominano w jakże superlatywnej ofercie. Totalny brak przywiązania do czystości i higieny przez biuro Karlik, idealnie wskazywał usytuowany na ścianie w pokoju dziennym elektryczny grzejnik, który był siedliskiem kurzu. Każdorazowe włączenie zapuszczonego ogrzewacza wiązało się z wydalaniem w powietrze drobinek kurzu. Dla alergików to „istny raj”. Oprawy oświetleniowe pozbawione były osłon, składały się tylko z żarówki i drucianego koszyka, co nadawało pomieszczeniu charakter fabryczny, przemysłowy raczej odbiegający od wystroju jaki powinno się zastać w apartamencie. Podsumowaniem jakości oferowanego apartamentu był brak papieru toaletowego w łazience i worków na śmieci w kuchni, co jest karygodnym i prostackim traktowaniem klientów przez biuro podróży Karlik. Oczywiście wszelkie niedogodności mieszkaniowe w pierwszych godzinach pobytu zgłosiłem rezydentowi, ale jak on to stwierdził „we Francji takie warunki są normalnością, bo Francuzi nie przywiązują uwagi do takich szczegółów” Wow okazuje się, że Francja nie mieści się w standardach europejskich. Wymówka na niezwykle niskim poziomie. Pokój nie został nam wymieniony na lokum spełniające podstawowy standard. Jednak różnice w zakwaterowaniu między oferowanym, a otrzymanym do dyspozycji obiektem nie stanowiły jedynego uchybienia. Mianowicie folder ofertowy zakładał w cenie korzystanie z basenu i jacuzzi. Jak się okazało obiecanego jacuzzi nie było w ogóle, a rezydent stwierdził, że tyle lat jeździ do Valfrejus i nigdy nie był na jacuzzi więc nie wie nawet gdzie i czy ono jest. Kompetencja naprawdę na wysokim poziomie, ale za to obiecywał że dostarczy nam do kuchni czajnik, upsss nie udało się zrealizować obietnicy, pewnie brakło czajników w całej Francji. Natomiast basen był, mały i zatłoczony przez obozowiczów i udostępniony tylko od 16tej do 19tej, ale był, tylko że oddalony o jakieś 200 - 300m od domu mieszkalnego, na dodatek bez suszarek i szafek na odzież. Zatem po kąpieli konieczny był jeszcze spacer z mokrą głową na mrozie, prawie jak w klubie morsa, istne ekstremum. Na stronie internetowej biura podróży Karlik w ofercie wczasów narciarskich w Valfrejus widnieje również bardzo zachęcające hasło w adnotacji wyposażenie pod tytułem sauna, której w rzeczywistości także nie ma. Przed wyjazdem obiecywano nam bezproblemowe poruszanie się autokarem na miejscu, między innymi dowożenie na stoki narciarskie pobliskiego resortu Val Thorens ile tylko dusza zapragnie, „bo wiecie państwo na miejscu będzie aż pięć naszych autobusów, zatem nie będzie żadnego problemu” zapewniał miłym głosem pracownik biura podróży Karlik., więc za jego namową skusiliśmy się na pozostawienie autka na parkingu i wyjazd do Valfrejus autokarem. Na miejscu okazało się, że rezydent pan Wojtek nie chętnie organizuje takie wyjazdy, pomimo że na okolicznych stokach ze względu na brak śniegu było zamkniętych już 5 tras narciarskich stanowiących 46% resortu Valfrejus, na który przypada jedynie 65km tras zjazdowych. W tym czasie w Val Thorens panowały świetne warunki narciarskie, jakość tego resortu śmiało można zakwalifikować do pierwszej klasy, a do dyspozycji mamy aż 140km tras zjazdowych, natomiast łącząc trzy doliny aż 600km. Owszem zorganizowane były dwa wyjazdy do Orelle skąd kursuje kolejka na stoki Val Thorens i były to wyjazdy jak oznajmił rezydent, ekstra od biura. Poczułem się tak jakbym miał niemal po piętach go całować za ten jakże gustowny gest. Kiedy dopytywaliśmy o kolejne wyjazdy, rezydent pan Wojtek odsyłał nas do prywatnych busów wprowadzając w błąd, że kursują one codziennie, jak się dowiedzieliśmy w informacji turystycznej jeździły tylko w środy. Dał nam również do zrozumienia, że powinniśmy jechać na wczasy do Val Thorens, a nie Valfrejus. W tym momencie kultura tej osoby osiągnęła suterenowy pułap tym bardziej, że oferta dumnie wygłaszała o możliwości rozszerzenia karnetu o resort ValThorens – 3 Doliny. Podkreślam, że nie byliśmy jedynymi osobami chętnymi na wyjazdy na stoki Val Thorens, a do Orelle było tylko 19km. Dopiero po stosownym wykłóceniu się zostaliśmy trzeci raz dowiezieni do Orelle zdezelowanym prywatnym busem, w którym nie było nawet pasów bezpieczeństwa, naszych sąsiadów już nie chciał zabrać pomimo wolnych miejsc w aucie, co było dla nas zupełnie niezrozumiałe, totalny brak kindersztuby. Folder reklamowy wycieczki do ValFrejus usytuowany na stronie internetowej biura Karlik zakłada, że resort narciarski Valfrejus jest wyposażony w snowpark, oczywiście jest to kolejne wierutne kłamstwo. Dojazd z Polski do Valfrejus we Francji również mało szczęśliwy ponieważ wyjazd na wczasy został połączony z obozem młodzieżowym, zatem długa męcząca podróż była dodatkowo ozdobiona wulgaryzmami, okrzykami i hałasami rozwydrzonych obozowiczów, nie do końca trzeźwych. Dodatkowo kierowcom skończył się czas pracy i czyniono kombinacje alpejskie z tachografem, czyżby zmęczenie kierowcy nie przekładało się na bezpieczeństwo podczas podróży. Chyba częstsze kontrole Policji by się tutaj przydały. Po dotarciu na miejsce nie zostaliśmy dowiezieni pod dom mieszkalny, gdzie znajduje się miejsce na parkowanie autobusów tylko musieliśmy dreptać z wszelkimi bagażami jakieś 200 - 300m przez miasteczko, żenada! Niestety ale przez wszelkie zaistniałe niedogodności i znaczne różnice pomiędzy ofertą a otrzymanym produktem z urlopu na którym mieliśmy wypocząć i się dobrze bawić wróciliśmy zmęczeni z szarpanymi nerwami. Podsumowując, prywatne biuro podróży karlik stanowi zbieranina osób nie mających nic wspólnego z turystyką, prowadzą cwaniacki biznes którego celem jest maksymalizacja zysków poprzez oszczędności uderzające bezpośrednio w oszukanego klienta. Wydaje mi się, że muszą jeszcze nabyć dużo doświadczenia i nauki w dziedzinie turystyki europejskiej, chociaż z drugiej strony zastanawiam się czy w ogóle są reformowalni skoro prowadzą politykę z cyklu „najważniejsze to wyciągnąć pieniądze od klienta a potem jakoś to będzie”. Mam nadzieję że moja skromna relacja uchroni kolejnych potencjalnych klientów przed nabiciem w butelkę przez to biuro. Należy zdawać sobie sprawę, że za którymś wyjazdem nie będą w stanie nawet zapewnić na miejscu zrujnowanej kwatery w postaci apartamentu, i zagwarantują tylko powrót z kwitkiem, skoro prowadzą taką politykę. Jeżeli kogokolwiek mocno kusi oferta danego biura, to informuję że należy ją czytać przez przysłowiowe palce jednocześnie nabywając informację o danym podmiocie w Krajowym Rejestrze Dłużników, oto pomocne linki http://www.pb.pl/a/2010/08/03/Lista_biur_turystycznych_zgloszonych_w_Krajowym_Rejestr http://traveladvisor.pl/2010/08/zadluzone-biura-blizej-bankructwa/ Szczerze odradzam korzystanie z ofert biura podróży Karlik! Pozdrawiam Robert Sochacki P.S. A oto kilka fotek ukazujących super jakość apartamentu oferowanego przez biuro podróży Karlik Kanapa z obszarpaną gąbką zamiast poduchy Widok na telewizor z jakże gustownym stolikiem w postaci krzesła Buchający kurzem grzejnik Piekarnik elektryczny nie nadający się do użytkowania Obdrapane drzwi łazienkowe Grzyb w narożniku wanny Grzyb w narożniku umywalki Grzyb na półce pod umywalką Grzyb na suficie Wanna z maskującą obrzympoloną płytą wiórową
    2 punkty
  6. Vail, USA Wszyscy u nas znają Aspen, ale to Vail jest uznawane za bardziej luksusowe. Warunki do jeżdżenia są tu znakomite - wraz z sąsiednim Beever Creek, gdzie co roku rozgrywane są zawody narciarskiego Pucharu Świata, tworzą jeden z największych kompleksów narciarskich w USA. No i Vail nie jest tak zatłoczone jak Aspen. A za intymność też się płaci. Kto bywa: Cameron Diaz, Jean-Claude van Damme. Cena skipassa: 76 dol. za dzień434 dol. za tydzień. Gdzie jeździć: np. na trasie Riva Ridge - dla średnio i dobrze zaawansowanych narciarzy, o długości 6,5 km. Gdzie spać: choćby w The Lodge & Spa at Cordillera z kawałkiem prywatnej góry. Cen nie podają w internecie (jak zadzwonisz, to ci powiedzą), ale za pierwszą faksowaną kartkę chcą 5 baksów, musi być drogo. Skandale, afery, anegdoty: tu latem 2003 r. gwiazdor NBA Kobe Bryant miał zgwałcić 19-letnią pracownicę hotelu Katelyn Faber. On zapewniał, że nie zgwałcił, ale odbył stosunek seksualny za zgodą Faber. Deer Valley, USA Kurort w stanie Utah, od czterech lat uznawany przez czytelników amerykańskiego "SKI Magazine" za najlepszy w Stanach Zjednoczonych. Również dzięki temu może ustalać najwyższe w USA - w świecie chyba też - stawki za skipassy. Domy za kilka milionów dolarów ma tu wiele gwiazd amerykańskiej telewizji, filmu, muzyki czy polityki, wiele innych przyjeżdża wypocząć albo na coroczny "Celebrity Skifest". Wielkim plusem kurortu jest położenie, zaledwie 20 mil od Salt Lake City, stolicy i największego miasta stanu Utah, oraz fantastyczne warunki śniegowe - jedne z najlepszych na całym globie. Cisza i spokój - bo Utah należy do najsłabiej zaludnionych stanów, w dodatku zamieszkany jest głównie przez konserwatywnych mormonów. Nic dziwnego, że w Deer Valley oazę na starość znalazł po latach kariery i ostrego picia Harry Reems, gwiazda kultowego "Głębokiego gardła"... Kto bywa: Gwen Stefani, James Caan, Courteney Cox, Virginia Madsen. Cena skipassa: 90 dol. za dzień567 dol. za tydzień. Gdzie jeździć: proponuję Orion, jedną z najdłuższych tras - dla średnio zaawansowanych (wyruszasz na wysokości 2917 m n.p.m., dojeżdżasz na 2519 m). Gdzie spać: jak luksus, to luksus, polecam więc Stein Eriksen Lodge - pięciogwiazdkowy hotel położony tuż przy jednej z tras. W sezonie zimowym co najmniej 700 dol. za dwuosobowy pokój, ale trzeba pamiętać, że w samym Deer Valley trudno znaleźć pokój za mniej niż 450 dol. Skandale, afery, anegdoty: nie był związany z celebrytami, tylko z organizacją zimowych igrzysk olimpijskich w Salt Lake City w 2002 r. - część zawodów odbywała się w Deer Valley. Otóż Amerykanie przekupili co najmniej sześciu członków Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, by dostać igrzyska. Afera, oczywiście, wyszła na jaw już po decyzji korzystnej dla Salt Lake City i Deer Valley, które dostały potężnego kopa finansowego i prestiżowego. Cortina d'Ampezzo, Włochy Włoski region narciarski najbardziej znany w świecie, ale i najdroższy, jeśli chodzi o ceny noclegów w samym miasteczku oraz ceny w sklepach. Cortina nazywana jest "Królową Dolomitów", ponieważ leży w samym sercu tych pięknych gór. Miejscowość słynie nie tylko z pięknych widoków, ale przede wszystkim z wszechobecnego zimą słońca - jest ponoć najbardziej nasłonecznionym kurortem we Włoszech. Kto bywa: Brad Pitt, Sylvester Stallone, Sting. Cena skipassa: 37 euro za dzień200 za tydzień. Gdzie jeździć: na zboczach Tofane, gdzie rozgrywane były m.in. konkurencje alpejskie podczas zimowych igrzysk w 1956 r. Gdzie spać: oczywiście w Cristallo - jedynym 5-gwiazdkowym hotelu w całych włoskich Dolomitach. Najtańszy pokój dwuosobowy to 700 euro za noc. Skandal: w 2005 r. wkurzony Sting skrócił swoje zimowe wakacje z żoną i szóstką dzieci, bo nie mógł wytrzymać inwigilacji ze strony innych bywalców Cortiny. "Ludzie fotografowali go komórkami nawet w saunie" - pisała włoska prasa. Piosenkarz przebywał w Cristallo, ale i w tym przybytku luksusu znani i sławni nie mogą liczyć na litość. St Moritz, Szwajcaria Jeden z najsłynniejszych kurortów w Europie znany jest nie tylko z nart, ale też rozgrywanych na zamarzniętym jeziorze meczów polo i wyścigów konnych dla wyższych sfer. Kiedyś, za dobrych dla siebie czasów, zanim wsadzili go do aresztu za przewały finansowe, sponsorem jednej z drużyn polo był nasz słynny lobbysta Marek Dochnal. Wystarczy wyjść na najdroższą ulicę St Moritz Via Suvretta, by przekonać się, dzięki cenom, że to nie jest miejsce dla normalnych ludzi. Kto bywa: Liz Hurley, Madonna, wielu rosyjskich oligarchów. Cena skipassa: 68 franków za dzień402 franki za tydzień. Gdzie jeździć: trzeba co najmniej raz w Corvatsch, na jednej z najdłuższych i naprawdę superoświetlonych tras zjazdowych w Europie (4,2 km). Zjazdy w każdy piątek, od 19 do 2 w nocy, płatne ekstra 25 franków. Gdzie spać: w słynnym hotelu Badrutts Palace, ale zimą zapłacimy 700 franków za noc w dwuosobowym pokoju. Skandale, afery, anegdoty: w 1948 r. na zimowe igrzyska przyjechały z USA dwie rywalizujące ze sobą drużyny hokeja na lodzie, sponsorowane przez różne stowarzyszenia hokejowe. Po długich targach turniej się odbył. Jedna amerykańska drużyna wzięła udział w ceremonii otwarcia olimpiady, druga grała - ale założono, że niezależnie od wyników zajmie ostatnie miejsce. Lake Louis, Kanada Kurort mniej u nas znany niż Whistler (tam odbywały się narciarskie zawody podczas ostatniej zimowej olimpiady w Vancouver), ale za to jeden z najbardziej snobistycznych w Ameryce Północnej. Położony w sercu Parku Narodowego Banff, niedaleko Calgary, uznawany jest za jedno z najpiękniejszych miejsc do jeżdżenia na nartach na całym świecie. I jedno z najlepszych jeśli chodzi o warunki śniegowe. Cena skipassa: 79,95 dol. kanadyjskich za każdy dzień (230 zł). Gdzie jeździć: trzeba wybrać którąś z tras dla zawodowców, czyli "podwójnie czarną". Kilka z nich jest na zboczach Mount Whitehorn, sięgającego prawie 2800 m n.p.m. Gdzie spać: jednym z najpiękniejszych hoteli jest Fairmont Chateau, położony nad samym jeziorem Louise. Cena zimą zaczyna się od 399 dol. kanadyjskich za najtańszy dwuosobowy pokój (1140 zł). Skandale, afery, anegdoty: tego lata grupa niemieckich turystów, łowiąca ryby w Banff, zobaczyła niedźwiedzicę z dwoma małymi. Turyści biegiem ruszyli ku zwierzakom z aparatami fotograficznymi, wymachując rękami i gwiżdżąc. Niedźwiedzie uciekły do lasu, ale wkurzona matka wkrótce wróciła - a wtedy przerażeni Niemcy natychmiast wezwali strażników parku narodowego. Nikomu nic się nie stało, ale za zaczepianie zwierząt jeden z Niemców dostał 750 dolców grzywny. Historia ku przestrodze - na nartach zimą też można zaliczyć spotkanie z grizli. Kto bywa: Robert Kennedy jr, Alec Baldwin, Meg Ryan, Robin Williams. Queenstown, Nowa Zelandia Wybrałem coś egzotycznego, bo jak się doliczy koszty lotu do Nowej Zelanddi, a potem dotarcia do Queenstown, to będzie to cholernie droga wyprawa. Zwłaszcza że ceny, np. skipassów, są też bardzo, bardzo wysokie. W pobliskich plenerach Wyspy Południowej Peter Jackson kręcił "Władcę pierścieni". Lindsay VonnCena skipassa: 95 dol. nowozelandzkich (ok. 230 zł) za dzień, 635 dol. nowozelandzkich za tydzień (ok. 1,7 tys. zł). Gdzie jeździć: do wyboru są trasy od bardzo trudnych po łatwe. Można postawić na te ostatnie - w kompleksie Coronet Peak jest np. M1-Big Easy o długości 2,5 km. Gdzie spać: w Blanket Bay, niewielkim (12 pokoi i apartamentów) luksusowym hotelu za 1,5 tys. dol. nowozelandzkich za dobę (ok. 3,5 tys. zł). Skandale, afery, anegdoty: nie wierzę, że Bode Miller jeździł tu na trzeźwo, skoro nawet w Pucharze Świata wiele razy startował na bani... Kto bywa: przede wszystkim najlepsi narciarze świata, trenujący tu przed rozpoczęciem sezonu Pucharu Świata (bo to antypody i zima jest tam podczas naszego lata) - na czele z piękną Amerykanką Lindsay Vonn, najlepszą zawodniczką naszego globu, oraz jej rodakiem Bode Millerem. Gstaad, Szwajcaria Tu się o celebrytach i bogaczach nie rozmawia, oni tu po prostu są. Kupują domy za 2-3 mln dol. - najlepiej z garażami na co najmniej dwa samochody. O głębokości portfela gości i rezydentów świadczy centrum miasteczka - z promenadą wypełnioną ekskluzywnymi sklepami. Nic dziwnego, że Gstaad uważane jest za najdroższy kurort w kraju Helwetów. Kiedyś przyjeżdżali tu regularnie Elizabeth Taylor (przyłapano ją np. podczas odwiedzin u Michaela Jacksona) czy księżna Diana z księciem Karolem. Zresztą koronowanych głów jest co roku sporo w Gstaad, który oprócz aury luksusowego, leżącego nieco na uboczu kurortu, ma po prostu świetne trasy narciarskie. Wielkim atutem jest pobliski lodowiec, gdzie trasy zaczynają się na 3000 m nad poziomem morza. Kto bywa: Naomi Campbell, Roman Polański, Roger Moore, król Hiszpanii Juan Carlos, George Soros i inni. Cena skipassa: 44,5 euro za dzień259,5 euro za tydzień. Gdzie jeździć: żeby się nie męczyć w tej mekce celebrytów, polecam dwie niebieskie trasy 85 i 87 - łączą się, to w sumie kilka kilometrów zjazdu z pięknymi widokami - z Les Gouilles (2005 m) do Rougemont (992 m). Gdzie spać: jak już chcesz pojeździć na nartach w Gstaad, nie możesz mieszkać w hotelu - po prostu musisz wynająć luksusowy chalet na osiem osób. Koszt, hmm... między 20 a 60 tys. franków szwajcarskich za tydzień. Czyli 59-120 tys. zł. Skandale, afery, anegdoty: oczywiście ten związany z przetrzymywaniem w areszcie domowym Romana Polańskiego. Dobrze, że chłop miał swój chalet w Gstaad (za 1,5 mln dolców) z profesjonalnym studiem filmowym, bo inaczej podli Szwajcarzy trzymaliby go do wyjaśnienia sprawy deportacji do USA w jakimś zwykłym areszcie. Klosters, Szwajcaria Położone blisko Davos - miejscowości, gdzie odbywa się coroczne Światowe Forum Ekonomiczne, na które zjeżdżają najważniejsi ekonomiści, biznesmeni i ważni politycy ze świata. Klosters jest jednak od Davos cichsze i spokojniejsze. Sam region zaliczany jest do najlepszych w Szwajcarii, a tamtejsze wyciągi mogą w godzinę przewieźć aż 60 tys. osób. Niestety, ceny mogą przyprawić o ból głowy - ice tea na stoku kosztuje ponad 20 zł, piwo jest jeszcze droższe. Cena skipassa: 68 franków za dzień346 franków za tydzień. Gdzie jeździć: w Parsenn ze szczytu Weissfluh do Küblis - to 12 km, jedna z najdłuższych tras narciarskich w świecie. Gdzie spać: może w czterogwiazdkowym hotelu Vereina, uznawanym za jeden z najlepszych hoteli-spa w Szwajcarii? Dwójka z pięknym widokiem na dolinę to minimum 400 euro. Skandale, afery, anegdoty: wkurzony na paparazzich brytyjski książę Karol podczas corocznych zimowych wakacji z synami Williamem i Harrym w Klosters w 2005 r. z uśmiechem na twarzy wyszeptał do Harry?ego i Williama, pozując przy tym do zdjęć: - Pieprzeni ludzie. Nienawidzę tego robić. Potem jego rzecznik prasowy przepraszał, tłumacząc, że następca tronu miał akurat tego dnia wyjątkowo zły humor. Kto bywa: książę William i jego narzeczona Kate Middleton, książę Karol, Aleksander Kwaśniewski, książę William z narzeczoną (wkrótce żoną). No i ważniacy z Forum Ekonomicznego, z Billem Gatesem i Billem Clintonem na czele. Zdjęcia i całość: http://narty.sport.pl/narty/1,110154,8990486,10_narciarskich_kurortow_dla_snoba,,ga.html
    2 punkty
  7. Ja mam szybsze auto. No i się fajnie robi!Zlot czyli fachowo: WZF Miałem podobne plany,ale w Zakopanym jednak mnie nie będzie. A tu jesteśmy(od lewej): ja,Mysiałka Żona i Mysiałek.
    2 punkty
  8. Białka 04-03-2011Odwiedziłem dzis Białkę. Jechałem bez przekonania aleeeee...ale było fajnie od 9:00 do 16:00 sprawdziłem dodatkowo 3 narty http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3239&id_modelu=4628http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3207&id_modelu=4531i dynastara omeglass, niestety nie znlazlem w kolekcjach takiej narty ale ta narta troche dluszla i R 15... Wrazenia z wyjazdu i tras jak to białka płasko ale w mojej ocenie jak na takie słońce trasy wytrzymały do 16:00 bardzo dobrze , wyjatek to czerwona trasa ta z tyłu. Oczywiście ze troche lużnego sniegu sie nazbierało, ale nigdzie nie przeszkodziło mi to na jazdę na krawędziach , nic nie wyrzucało i nie rozbijało nart, a te narty jak wiecie lubia twarde i pod cienka warstwa mozna bylo na tych nartach pokręcić.Z ciekawostek (pierwszy raz coś takiego widziałem ) były zawody w predkości zjazdu dla dzieci i młodzieży (dobrze jezdzacej) jezdzili na trasie za orczykiem calkiem po prawej stronie i mały konkurs do godziny 19:45 jak myślicie jaka predkosc uzyskiwali nasi przyszli młodzi zawodnicy?19:54 brak zgadujacych konkurs zamkniety nagrody zostaja u organizatora a bylywyjazdy w alpy a predkosci uzyskiwane przez mlodych na tak "malym" zjezdzie do 138km/h...
    2 punkty
  9. Szczyrk Czyrna SoliskoWarunki narciarskie dobre i bardzo dobre, zwłaszcza rano tak od 8:00 rewelacja, potem troche lodu miejscami można trafić. Jazda bez kolejek, naprawili wyciąg z Soliska a promocja Plusa dalej aktywna.Pozdrawiam:)
    2 punkty
  10. Stacja Lądek Zdrój _ Wyciąg dla dzieci BABYLIFT od 9-16 Dorośli GRATIS!!! Dzieci GRATIS!!! Czyli można coś fajnego zrobić dla dzieci . Jadę dzisiaj w tamte strony , wstąpię i zobaczę jak to wygląda .
    2 punkty
  11. Nasz zimowy plebiscyt "Stok na szóstkę", w którym wybieraliśmy najlepsze stacje narciarskie Dolnego Śląska, rozgrywaliśmy w trzech kategoriach: duża stacja narciarska, mała stacja oraz pojedynczy wyciąg. Głosować można było na nie esemesami oraz na kuponach drukowanych w gazecie Wygrali: Ski Arena w Szklarskiej Porębie (duża stacja narciarska) - 56 proc. głosów, Stok Relaks w Karpaczu (mała stacja narciarska) - 79,8 proc. głosów oraz Na stoku w Rzeczce (pojedynczy wyciąg) - 64, 5 proc. głosów. Gratulujemy! http://wroclaw.naszemiasto.pl/artykul/802900,dolny-slask-to-sa-stoki-na-szostke-plebiscyt-rozwiazany,id,t.html#d8a329618a1669df,1,3,5
    1 punkt
  12. I jeszcze link do strony http://www.mazuriasport.pl/ Popatrz co można na tym robić jak się to opanuje [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=RISPmOcf5IM[/YOUTUBE] Jak chcesz więcej info to szukaj pod hasłem GORNOSTAY
    1 punkt
  13. Można jak najbardziej tylko na początku trzeba się do tego przyzwyczaić i przypomnieć technikę płużną potem stopniowo można próbować z krawędziami ale ostrożnie bo ta mata nie wybacza błędów jak zakantujesz nartę za bardzo to suniesz do góry . Link jak to wygląda na tym i na żywo [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
    1 punkt
  14. http://www.skionline.pl/forum/showpost.php?p=127218&postcount=11 Jeździłem na tym troszkę dziwne uczucie zwłaszcza jak się przewracasz zamiast w dół się zsunąć to cie zabiera w górę
    1 punkt
  15. Lukee nie masz za co soorkować . Ja pytałem czy przetłumaczyć tego sprzedawcę nart bo Japoński u mnie perfekt . Odnośnie Snowlexa to maszyna jest super . Tylko pewnie potwornie droga . Jak bym tylko miał kaskę to kupiłbym to na pewno . Pamiętam jak mój syn przygotowywał się do PFO to na ogrodzie ustawił z rusztowań platformy i zrobił sobie zjazd na taką skrzynię jak na zawodach. To wszystko pokryłem mu poliwęglanem Lexan i zdało egzamin. Tak więc Polak potrafi. ps . Zobacz ten trenażer . Jest tani i skuteczny .
    1 punkt
  16. KIA Snow Cup 2011 Zieleniec 5-6 marca Lub w Zieleńcu na zawodach KIA Snow Cup 2011 Zapraszamy na nowy cykl zawodów we Freestyle na nartach i snowboardzie KIA Snow Cup 2011. KIA Snow Cup 2011 ma charakter Tour-u, który rozegrany zostanie w pięciu górskich miejscowościach: Zakopanem, Białce Tatrzańskiej, Witowie, Krynicy i Zieleńcu. Podczas KIA Snow Cup 2011 każdy chętny będzie mógł wystartować w konkurencjach: G-Bag Freestyle – skoki freestyle na ogromną poduszkę pneumatyczną G-Bag oraz Jibbing na railach. KIA Snow Cup 2011 to także pokazy freestyle, zajęcia sportowo-ruchowe dla dzieci i dorosłych oraz muzyka na żywo serwowana przez najlepszych klubowych DJ. W każdej miejscowości wszyscy chętni będą mogli przetestować najnowsze samochody marki KIA. Każdy, kto będzie miał problemy z dotarciem na stok będzie mógł skorzystać z oficjalnych samochodów obsługujących zawody KIA Snow Cup Shuttle Car. Wszystkich uczestników KIA Snow Cup 2011 zapraszamy do wspólnej zabawy podczas całego weekendu. Wykorzystaj niepowtarzalną okazję na dużą dawkę adrenaliny i rozrywki całkowicie za darmo! Podczas KIA Snow Cup 2011 zaprosimy do strefy zawodów, gdzie będzie można podziwiać treningi i rywalizację zawodników w konkurencjach G-Bag i Jibbing. W sesjach między treningami i startami na stoku pojawią się przedstawiciele KIA Pro Team - freestyle'owi, profesjonalni zawodnicy, którzy prezentować będą najlepsze triki na snowboardzie, nartach i snowkite'cie. Zachęcamy do odwiedzin Miasteczka TVN, w którym przygotowaliśmy szereg zajęć sportowo-ruchowych dla dzieci i dorosłych, dla których między innymi przeprowadzimy rywalizację w slalomie. Każdy przejazd rejestrowany będzie przez profesjonalny sprzęt pomiarowy firmy MICRO GATE stosowany również na oficjalnych zawodach FIS. Miasteczko TVN to także Strefa Longe - czyli miejsce spotkań na i chill out'u. Rywalizacji sportowej i zajęciom na stoku towarzyszyć będzie muzyka klubowa, którą zapewnią gwiazdy polskiej i zagranicznej muzyki klubowej - DJ'e: Benito, Ros, Cent, Envee, Tuse. Więcej na http://www.kiasnow.pl
    1 punkt
  17. nie mozliwe;) moje jest mlodsze:) ooo tak sie to nazywa. To dozo na stoku:) ide sie pakowac po nartach w góry;) ide wiec zeby być pierwsza szybkie pakowanie i nyny. no to ja Was nie przegapie:) jakby co:) see you tomorrow a Zakopane ----spokojnie, co sie odwlecze nie ucieknie..
    1 punkt
  18. Byłem dzisiaj na nosalu przed poludniem-mniej więcej w godzinach rozpoczęcia zawodów- i powiem wam ,że stok twardy ,ubity ,przygotowany dobrze,ale miejscami jakies drobne kamyczki się pojawiły.Myslę,że smarowanie nie będzie tak ważne jak dobrze naostrzone i trzymające krawędzie.speeda łapie się w moment-przy tym nachyleniu-i trzeba bylo nieźle dociskać i trzymać narty. Zagadalem instruktora Stramy o zawody co i jak,ale na początku strzelił :eek::eek::eek: i stwierdził,że i owszem,ale zawody sa zamknięte -wyłącznie dla INSTRUKTORÓW :eek:. to myslę niezła jazda będzie-chyba nas będą ostro instruować. Poszedłem z kolegą (nowy użytkownik skionline - bruno) do biura,ale tam przesympatyczne panie zapisaly nas -pobrały opłatę i uspokoiły,że zawody odbędą się zgodnie z tym programem co na stronce. Potem przeszliśmy na drugą stronę do pierwszego lepszego pensjonatu zagadaliśmy o nocleg i zaklepalismy pokoj dwuosobowy po 45 zł/osoba. Pensjonat pod Nosalem.były jeszcze wolne pokoje 3 osobowe-jak co to dam namiar. zrobilem parę fotek-wkleję poźniej ,bo teraz ekipa ciągnie mnie na Krupówki. czyli do zobaczenia w piatek.
    1 punkt
  19. Ja jadę jutro rano żeby na 9 być na miejscu( 3h jazdy). Jakby co to jestem "zielono-czarny" z szarymi blizzardami. Kask, gogle uvex. Będę was wypatrywał na stoku.
    1 punkt
  20. Zakładam wątek jeszcze raz bo przez nieuwagę usunąłem oryginał Rossignol kolekcja 2011/2012 Narty: http://www.skionline.pl/sprzet/?co=galerie&g_rodzaj=sprz%EAt&g_co=galeria&g_id=732&g_numer_zdj=1 Buty: http://www.skionline.pl/sprzet/?co=galerie&g_rodzaj=sprz%EAt&g_co=galeria&g_id=747&g_numer_zdj=1
    1 punkt
  21. Ósemka przy twojej wadze i umiejętnościach bedzie nartą trudniejszą i twardą w odbiorze, zwłaszcza jeśli miałaś kontuzję i jeździsz w stabilizatorze to wydaje mi sie, że zbyt twarde narty nie są wskazane. Na 8+ jeździłem (86kg) i nie odbierałem tej narty jako bardzo miękiej, fajnie mi się jeździło wiec przypuszczam, że z twoją waga i przebiegiem ok 50 dni jazdy może łatwo nie być - ale to już nieco dedukcji:D
    1 punkt
  22. W Myślenicach na Zarabiu (4-osobowa kanapa z dywanikiem) dzieci bodajże do 6 lat jeżdżą za darmo. Więc jak się pośpieszysz, to jeszcze się załapiesz
    1 punkt
  23. czyli reasumując:) CO DO TYCH KROPEK;) KROPKA PIERWSZA - SPODNIE I KURTKA CZARNA - NARTY SALOMONY BIAŁE KROPKA DRUGA - SPODNIE CZARNE , KURTKA CZERWONA - NARTY NIEBIESKIE BLLIZARDY oczywiście jakby co my tez jazda od 8-13 hej!
    1 punkt
  24. a może Head ICON TT 60.0 PR dlugosc jak wyżej
    1 punkt
  25. Oglądając warunki na Czarnej Górze zobaczyłem promocję . " Od 21 marca do 3 kwietnia karnet za pół ceny , nocleg za pół ceny " Tutaj link
    1 punkt
  26. Swix podaje chyba temperaturę powietrza więc ten -2- -8. Byłem dwa razy w tym tygodniu i rano koło 9 tej temperatura na stoku oscyluje koło -3 - - 4 stopnie i podnosi się do koło zera a jeśli stok jest w słońcu to ono już nieco potrafi poświecić choć na razie warunki były zdecydowanie zimowe - nawet wczoraj
    1 punkt
  27. Błędom ortograficznym mówimy: nie!!!
    1 punkt
  28. No dobra... Wcześniej głosowałem na ulubioną fotkę, teraz zagłosowałem na Twoją Johnny. A co... wolno mi.
    1 punkt
  29. Jak to skąd. W pizzerii na Kasprowym jest kran... A tak swoją drogą z ciekawości, wie ktoś może, skąd jest obecnie brana bieżąca woda na Kasprowym do łazienek i przybytku gastronomicznego, bo baniaka na dachu jak w meksykańskich slumsach tam nie widziałem?
    1 punkt
  30. Do wszystkich snowboarderów i narciarzy, którym płaskie nartostrady wydają się zbyt nudne: prezentujemy dziesięć najpiękniejszych, najrozleglejszych i najbardziej urozmaiconych miejsc narciarskich świata. 1. Whistler Blackcomb (Kanada) Historia parku Whistler Blackcomb w Brytyjskiej Kolumbii niedaleko Vancouver jest jedną z najstarszych. Obecnie na całość składa się 8 części. By przedostać się z Easy Terrain Garden przez Habitat Park do Nintendo Terrain Park, trzeba wykazać się umiejętnościami na wszystkich poziomach, a i tak do najtrudniejszej grupy przeszkód, XL Park, docierają nieliczni. Na północnoamerykańskiej półkuli właśnie park Whistler wyznacza standardy i od lat wśród zawodników freestyle'u uważany jest za wzorcowe i prekursorskie miejsce. www.whistlerblackcomb.com 2. Bear Mountain (USA) Park All Mountain Terrain, który przed dziesięciu laty powstał z połączenia dwóch miejsc: Snow Summit i Bear Mountain, zdobył sobie renomę kreatywnego zaplecza dla kalifornijskiej sceny snowboardowej. W transporcie na jedną ze 150 tras pomagają kolejki o wszystkich możliwych konstrukcjach. Mała rada: wieczorami trenują tu znani zawodowcy, którzy pokonują trasy w błysku fleszy i przed kamerami w parku ''The Scene''. Warto to choć raz zobaczyć. www.bearmountain.com 3. Mammoth Mountain (USA) Od połowy lat 90. Unbound Parks w kurorcie Mammoth Mountain w słonecznej Kalifornii zaliczany jest do najbardziej innowacyjnych i wyrafinowanych atrakcji, jakie Ameryka Północna może zaproponować zawodnikom freestyle'u. Przez wiele zim właśnie tu profesjonaliści podnosili swój poziom - na trzech pajpach, ponad 70 elementach typu jib, na odcinku leśnym, nie mówiąc już o niezliczonych i bardzo wymyślnych quarterach, funboxach i innych niespodziankach. Unbound Main, South Park i Family Park oferują perfekcyjne warunki do doskonalenia techniki. www.mammothmountain.com 4. Snowpark NZ (Nowa Zelandia) Najbardziej znany snowpark na południowej półkuli znajduje się w odległości 35 km od Wanaki i 50 km od Queenstown. Snowpark NZ oferuje: dwa pajpy, duży quarterpipe, serie skoczni dla początkujących i zaawansowanych; należy także wymienić wyciągi i kolejki różnego rodzaju oraz dodatkowe atrakcje typu wallride itd. na całym stoku. Większość europejskich i amerykańskich zawodników spotyka się tu między czerwcem a wrześniem, aby z godnością przetrwać lato. www.snowparknz.com 5. Kronplatz (Włochy) W ciągu ostatnich trzech lat Kronplatz - region narciarski w znanych na całym świecie Dolomitach - obok Livigno zdobył sobie sławę parku z najlepszą profesjonalną trasą w Europie. Wszystkie elementy śnieżne są perfekcyjnie ukształtowane, a trasy na tyle kreatywne, że życzenia najbardziej wymagających zawodników zostają spełnione. Tu proponuje się ''pure park evolution.'' Centralne położenie góry i wyraźny podział tras według skali trudności to wystarczający argument, by wzbudzić podziw poza granicami Włoch. www.kronplatz.com 6. Flims Laax (Szwajcaria) Od dwóch dekad Flims Laax jest jednym z najbardziej znanych regionów narciarskich - nie tylko na samej górze, ale także u jej stóp, w dolinie z Riders Palace. W skład rozległego Swatch Snowpark wchodzą cztery parki. Oprócz Slopstyle na szczycie lodowca Vorabgletscher są jeszcze trzy tereny: część dla początkujących, No Name Park i Plaun Park, które znajdują się wokół szczytu Crap Sogn Gion. Najbardziej znana nartostrada w Alpach i duża liczba kolejek i wyciągów sprawia, że Films Laax jest największą konkurencją dla pozostałych ośrodków narciarskich w Alpach. www.laax.com 7. Avoriaz (Francja) Otwarty w 1996 roku ośrodek sportów zimowych Avoriaz w Górnej Sabaudii jest najważniejszym francuskim snowparkiem. Od 1993 roku do znanego resortu dołączyły także: park dla początkujących La Chapelle z wieloma atrakcjami oraz The Stash, Lil' Stash i Burton Kids Parkway. To pierwszy ''stash'' w Europie z niezliczonymi elementami z drewna, który oferuje trasy dla początkujących, amatorów i profesjonalistów. Rozciąga się na odcinku ponad jednego kilometra w ręcznie przygotowanym terenie leśnym. www.avoriaz.com 8. Grandvalira (Andora) Trzy parki w największym regionie narciarskim w Pirenejach, w Grandvalira, są szczytem doskonałości - to najlepsze miejsce pomiędzy Hiszpanią i Francją. Najchętniej odwiedzany jest El Tartar - dzięki kompletnej ofercie, łącznie z częścią dla profesjonalistów. Zdominował pozostałe dwa parki: Isards Park i Snowpark Xavi. Pod koniec sezonu odbywa się tu Totally Fight Event, który zdobył sobie stałe miejsce w europejskim kalendarium freestyle'owym. Można tu wtedy spotkać cały angielski, francuski i hiszpański światek snowboardowy. www.grandvalira.com 9. Xperia Ischgl Snowpark (Austria) Mekka snowboarderów na poczatku lat 90. już wówczas miała zadatki, by stać się najważniejszym parkiem rozrywki w Alpach. Obecnie Xperia Ischgl Snowpark jest najdłuższą alpejską nartostradą dla profesjonalistów i debiutantów. Jednorazowe pokonanie trasy na obszarze Velill i Idalp, która rozciąga się na odcinku ponad 1,7 km, jest nie lada wyczynem nawet dla rajderów z dobrą kondycją. Nowoczesna konstrukcja skoczni oraz kilometrowa trasa Roller & Banked Course pozwala korzystać z tych samych miejsc osobom o różnym stopniu zaawansowania. Park ma także rozrywkowy i artystyczny charakter - zimą 2010/11 odbędzie się tu impreza ''STYLEon-ART Weeks''. www.ischgl.com 10. Flachauwinkl (Austria) Flachauwinkl Shuttleberg - Absolutpark o długiej tradycji oraz park, który powstał jako drugi w Europie, prężnie działająca społeczność, jedna z największych ekip prosów oraz kryty skatepark na końcu najbardziej uniwersalnej nartostrady w Alpach - Flachauwinkl to niewątpliwie jedna z najlepszych ofert w Europie. Jej urozmaiceniem są half-pajpy, stepdownkickery, teren jib i ogromny wallride. W zestawie znajdują się także naturalne klify i trasy boardercross'owe wykorzystujące naturalne ukształtowanie terenu. www.absolutpark.com Źródło: http://narty.sport.pl/narty
    1 punkt
  31. np Fischer Viron 4,4 albo Progresor 7 - sługośc 155-160, nowe powinny zmieścić sie w budżecie lub prawie zmieścić
    1 punkt
  32. :Dto może trochę klasyki;)-a w Krużewnikach Ty był?
    1 punkt
  33. Było do przewidzenia - kolejny sezon będzie "pusty". Wielka szkoda, jednak na każdego kiedyś przychodzi pora. "Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść – niepokonanym"
    1 punkt
  34. Dzisiejszy dzień odmienił moje postrzeganie Skrzycznego. Oczywiście nie chodzi o mega wolne krzesło i niewiele szybszy orczyk - to jest niezmienne. Trasy natomiast od 0845-1000 puste, dobrze przygotowane, rewelacyjna jazda. Potem zaczęło pojawiać się trochę lodu, więc o 1115 ewakuacja na dół. Nie da się zjechać na nartach na sam dół, więc trza zapłacić kolejne 6zł za zjazd krzesełkiem.. taboretem kurde.. zasnąć można. Na dole śniegu praktycznie brak. Warto było dla odmiany się tam wybrać, niektórzy twierdzą że takich warunków nie było tam od kilku sezonów. Generalnie FIS i Kaskada - polecam!
    1 punkt
  35. A mi brakuje Zakopanego Kogo stać na paręgodzin w korku+ ceny alpejskie +10 wyciągów bez połączeń między nimi? Tylko VIPy!
    1 punkt
  36. Obejrzyjcie - posikałem się.
    1 punkt
  37. Za średnią polską pensję spędzisz w nich najwyżej dwie noce, i to bez jedzenia i picia, nie mówiąc już o jeżdżeniu na nartach. Ale jeśli zarabiasz duuużo powyżej przeciętnej i chciałbyś dzielić orczyk pod pupą z piękną aktorką albo jakąś królową, te miejsca są dla ciebie. Courchevel, Francja Francuski kurort leżący w słynnych Trzech Dolinach (największy obszar narciarski na świecie) to od lat przede wszystkim mekka rosyjskich bogaczy, ale jeszcze przed ich pojawieniem się tam był powszechnie uważany za najbardziej ekskluzywny w Europie. Swoje sklepy mają tu m.in. Gucci, Armani, Chanel czy Dior. Oligarchowie nie tylko nie lubią w byle czym chodzić, ale także jeździć - np. narty z limitowanych serii za 3 tys. euro to w Courchevel wcale nie rarytas. Piwa, w przeliczeniu, poniżej 25 zł nigdzie tu raczej nie znajdziesz. Kto bywa: Victoria Beckham, rosyjscy bogacze (Jewgienij Spirienkow, Konstantin Romanow), George Clooney. Cena skipassa (tylko na trasy w Courchevel): 39,5 euro za dzień. Gdzie jeździć: polecam Chanrossę, jedną z czarnych tras. Gdzie spać: w Le Palace de Neiges (wcześniej Byblos, od 700 euro za noc za dwójkę). Skandale, afery, anegdoty: w 2007 r. policja wdarła się do hotelu Byblos i zatrzymała jednego z najbogatszych Rosjan Michaiła Prochorowa z trzema młodymi kobietami. Policja zarzuciła mu prowadzenie siatki luksusowych prostytutek oraz pranie brudnych pieniędzy. Kitzbühel, Austria W Polsce jest mniej znany niż choćby Zell am See czy Zillertal, ale na Zachodzie uznawany - i słusznie - za najbardziej snobistyczny i jeden z najdroższych zimowych kurortów. Plus to brak nowych Ruskich, czyli naszych przebogatych braci ze Wschodu. Minus to stosunkowo niskie położenie nad poziomem morza (800 m, czyli tyle, ile Zakopane), co powoduje, że przy globalnym ociepleniu często wiele tras jest po prostu zamkniętych. Cena skipassa: 42,5 euro za dzień202 euro za tydzień. Gdzie jeździć: jeśli jesteś w Kitz, to tylko z Koguciej Góry (Hahnekahmm), najlepiej trasą Die Streif (21), na której rozgrywany jest jeden z najbardziej szalonych biegów zjazdowych w Pucharze Świata. Dla amatorów otwarta jest tylko część trasy, ale i tak można się rozpędzić do 150 kmh! Gdzie spać: popularne miejsce dla bogatych to hotel Tennerhof, pierwszy z pięcioma gwiazdkami w Kitz. Najtańsza dwójka to 430 euro za noc, choć zimą można też natrafić na okazje za 280 euro. Skandale, afery, anegdoty: w 2007 r., gdy media doniosły o tajnym porozumieniu hotelarzy w Kitz, którzy ustalili, że Rosjanie nie mogą stanowić wśród ich gości więcej niż 10 proc. Rosjanie właśnie wtedy zaczęli oblegać austriacki kurort i szybko stali się dominującą grupą. Dziś już tak wielu ich tam nie przyjeżdża. Kto bywa: Michael i Ralf Schumacherowie, Arnold Schwarzenegger, Flavio Briatore, Niki Lauda i Bernie Ecclestone.
    1 punkt
  38. 3 marca 2011 - Zieleniec ----------------------------------------------------
    1 punkt
  39. Nie ma kasku, nie ma ubezpieczenia - z takiego założenia wyszli przedstawiciele jednego z angielskich towarzystw ubezpieczeniowych i wkrótce wcielą tą zasadę w życie. To kolejny sposób, żeby wszyscy narciarze i snowboardziści chronili na stokach swoje głowy. W ten sposób swoich klientów do używania kasków postanowiła zmotywować firma Essential Travel. - Chcemy by używanie kasku na stoku stało się normą. Dlatego w przypadku urazu głowy, do którego dojdzie podczas szusowania na nartach lub snowboardzie, na wypłatę odszkodowania będą mogli liczyć wyłącznie ci z naszych klientów, którzy chronili głowę kaskiem - powiedział współwłaściciel firmy Stuart Bensusan. Taka ''kaskowa'' polityka ma obowiązywać od przyszłego sezonu. Essential Travel, z którego narciarskich ubezpieczeń korzysta rocznie ok. 35 tys. Brytyjczyków liczy także, że wkrótce w jej ślady pójdzie także konkurencja. - To wszystko w trosce o naszych ubezpieczonych. Nie chodzi tu zupełnie o roszczenia finansowe klientów, bo my z kolei sami jesteśmy na nie ubezpieczeni - dodał Bensusan. Na razie sceptycznie o tym pomyśle wypowiedziało się zrzeszające ponad 30 tysięcy osób brytyjskie towarzystwo narciarskie (Ski Club). - To dosyć odważny krok, bo wielu narciarzy i snowboardzistów po prostu nie lubi jeździć w kasku. Z drugiej strony my nie chcemy nikomu mówić co ma robić, a co nie - stwierdził rzecznik Ski Clubu. Zarówno zwolennicy noszenia kasków, jak i przeciwnicy tej opcji podpierają się wynikami badań. Ci pierwsi używają naukowego argumentu wskazującego, że noszenie kasku zmniejsza ryzyko urazu głowy aż o 35 proc. Z kolei drudzy twierdzą, że urazy głowy na stoku są bardzo rzadkie. Na dodatek dowodzą, że kask, który w 100 procentach zapewniałby bezpieczeństwo głowie użytkownika powinien mieć co najmniej 15 cm grubości i ważyć ok. 5 kilogramów! Mimo zażartej dyskusji to zwolennicy kasków są na razie górą. W ostatnich sezonach liczba narciarzy i snowboardzistów chroniących w ten sposób głowę rośnie. Także w Polsce. Na dodatek jak wykazują ostatnie badania przeprowadzone przez instytut ARC Rynek i Opinia aż 75,9 proc. respondentów stwierdziło obowiązek jazdy w kasku powinien obejmować wszystkich narciarzy. Źródło: http://narty.sport.pl/narty
    1 punkt
  40. Już mnie nosiło...nosiło mnie jak cholera.... zeszły wtorek(15.02) chodzę i myślę...myślę i aż mi paruje... jak teraz nie pojadę to dopiero po 8 marca, a tu by pasowało jechać po 8 marca, ale znowu:p. Figo chory, z kim tu jechać, pieprzyć jadę sam! To taki nie do końca spontan, bo ruszając z domu wiedziałem że chcę dotrzeć albo do Amade, albo do Obertauern. Choć patrząc na buty "cywilnie" w jakie wskoczyłem w domu, to można powiedzieć że to big spontan: Plan się rodzi taki wyjazd w nocy prosto na stok, jazda na nartach, delikatnie bo to pierwszy dzień, po nartach rajd po wsi celem znalezienia kwatery. Jak zaplanowałem tak uczyniłem wyjazd z domu 02:15, przybyłem do Flachauwinkl punkt 9:00, już jestem wściekły że nie jadę I krzesłem w górę. Zakup karnetu, przebranie się, kawa i 9:20 siedzę na krześle, wyrzuty sumienia nie do wytrzymania:mad:. Na I dzień wybieram ośrodek Flachauwinkl-Kleinarl. To na rozruch strzał w 10, szerokie łagodne trasy obsługiwane przez same szybkie krzesła. Na trasach luźno sporadycznie trafiam na 2-3 minutowe stanie. Pogoda piękna, ale jest za ciepło, na dole +9 stopni, pomimo to trasy w górze pięknie się trzymają przez cały dzień. Ośrodek w kilku słowach: Bardzo fajny, nastawiony na rodziny, szczególnie z mniejszymi dziećmi, klika snow parków dla młodych gniewnych. Miało być delikatnie i na rozruch i tak jest, cały i zdrowy opuszczam po 16 to urocze miejsce. Więcej zdjęć z Kleinarl-Flachauwinkl Ruszam z Flachauwinkl w kierunku...Falchau szukać jakiejś "pryczy". Docieram do Reitdorfu, biegam po wsi... nic wolnego nie ma:eek:, jadę do Altenmarkt tu jest to samo, gdzie nie zapukam to kręcą przecząco główką, jest coś ale na 1 noc. Marczello i Ambro to mają szczęście że nie podali w profilach telefonów, bo by mieli lokatora:D Jadę dalej, ląduję w Radstat, tu też fool:eek:. W końcu o 18:30 cud, trafiam jedyneczkę za 27 euro z śniadaniem dziennie identycznym:D, no ale w końcu przyjechałem tu na narty a nie żreć. Po tak wcześnie zaczętym dniu i tak uroczo spędzonym nie mam raczej problemów z zaśnięciem.
    1 punkt
  41. w tym sezonie na razie bez zmian , czyli Rossi i Salomony Ps. a jak w przyszłym zmienisz producenta , to zmienisz też swój Nick:confused:
    1 punkt
  42. Ja mam w domu 3 pary Elana . Swoje SLX , drugie damskie żony, trzecie moje pierwsze Elany z sentymentu je przechowuje.
    1 punkt
  43. Ja w tamtym roku bujałem się na Blizzardach i Salomonie, w tym przesiadłem się na Rosoły Zenith Z9 Ti rewelacyjne narty, ale coraz bardziej myślę o Progresor 9 żebym tylko mógł się na nich gdzieś spróbować, jakoś niema okazji:(
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...