Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      16 751


  4. arbiter

    arbiter

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      491


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.12.2012 uwzględniając wszystkie działy

  1. Wczoraj zrobiłem sobie przerwę i oglądałem kamerki z różnych ośrodków.Szukałem czegoś na poranny rozruch,oczywiście miejsca,gdzie nie będzie kolejek i coś sobie pojeżdżę.Najbardziej zdziwił mnie widok z Brennej na Świniorce,w okolicach południa stok na pół pusty! Wybór był oczywisty,bo zależało mi też na szybkim dojeździe i rozsądnej cenówce.To kolejne miejsce,w którym nigdy jeszcze nie byłem,więc nic dziwnego,że przejechałem za daleko o dobre 2km... :tongue: Zapas czasowy jednak był przewidziany na taką okoliczność.W końcu trafiam na miejsce.Jeszcze podjechałem jakąś dróżką do góry,żeby obczaić gdzie najlepiej parkować,ostatecznie lądując z powrotem na dole przy głównej drodze.Parking bezpłatny. Również przy podchodzeniu zapłaciłem frycowe - jedno wyjście zamknięte,teren prywatny,dookoła płoty,więc poszedłem dróżką do góry,żeby dostać się na stok,Później dowiem się,że jest łatwiejsza i krótsza droga.Po prostu schody od drogi prosto do kasy. :tongue: Acha!Tym razem zapomniałem aparatu,jakieś fatum w tej Brennej.Na szczęście mam telefon. O równej ósmej kupuję karnet na dwie godziny za 32 zł i jako pierwszy ruszam na wyciąg.Wygląda na to,że jestem sam! :applause: Trasa przygotowana wyśmienicie,znów daję 5 na 5!Po chwili pojawiają się kolejni narciarze,ale do końca mojej jazdy ich liczba nie przekracza 10.Szybko też wstaje słonko i pozwala na zrobienie paru fotek. Do samego końca równiutko,bez lodu i jeszcze spore połacie sztruksu.Żadnych przetarć czy choćby najmniejszych minerałów.Najfajniej wygląda to u góry,gdzie trasa jest bardzo szeroka: Dziś dostępna była jedynie jedna trasa o długości 600 m,czerwona,średnio trudna,ale normalnie da się wyjechać jeszcze wyżej i wtedy się ona wydłuża do ok. kilometra,niestety tam nie udało się naśnieżyć. Jest też trasa w innym kierunku ale jej nie widać i również nie funkcjonuję. Co ciekawe,w tej dolinie wyraźnie jest chłodniej niż w samej Brennej: Leśnica -2,Brenna przy skręcie na Leśnice +2. Kolejny udany wyjazd. :smile:
    8 punktów
  2. Czy każda wieś w Czechach ma swoje wyciągi??? Wydaje mi się, że tak... Dzień trzeci. Jeszcze w Storniu Śląskim, dzwoni do mnie Hucu... "- gdzie Cię wywiało, pyta?..." Pogadaliśmy trochę - pozdrawiam Marku... ...a potem gdy wracałem po zakończonym dniu - pomyślałem...Ci Czesi, to chyba w każdej wsi mają wyciągi...czasami, słabe to słabe - ale mijając ich miejscowości, non stop coś widziałem... - od razu wyjaśniam, że nic nie piłem, ani nie paliłem :smile: Ale od początku. Dzisiejsze nartowanie Sylwestrowe postanowiłem zainicjować w ośrodku Kuncice: http://www.skikuncice.cz/ Dojechałem ok 10 rano, i zaskoczenie - około 30 samochodów na parkingu. Ośrodek okazał się bardzo kameralny, ze sporą ilością tras: ' Przy kasie dwie osoby... ...i pojawił się kłopot - w budce, która była kasą nie ma terminala do płatności kartami :frown:: Przywitałem się z kasjerem bardzo miło i mówię, że nie mam koron i czy mogę kupić karnety dla naszej małej ekipy za złotówki? Usłyszałem - nie ma problemu. Za karnet 4 godzinny cena w złotówkach 50zł. W cenniku czeskim 350 koron...więc, chyba policzono nas bardzo ok. Duży plus! W ośrodku czynne były dzisiaj dwa wyciągi. Czteroosobowe krzesło i talerzyk. Dostępne trasy - wszystkie z powyższej fotki oprócz dwóch skrajnie prawych. Orczyk z tej strony był nieczynny. Rano jest niestety mgła, choć temperatura kolejny dzień po Czeskiej stronie Śnieżnika o co najmniej 5 stopni niższa niż w Polsce i na minusie. Pierwsze spojrzenie: Warunki na stoku niemalże idealne - gdzieniegdzie pojawiło się kilka kamyków...ale to chyba z gąsienic Ratraka. Prawa, czerwona strona od krzesła bardzo szybka i urozmaicona: Lewa również czerwona na mapie, dla mnie raczej niebieska. Bardzo szeroka: Z górnej stacji kolejki, przy lesie krótka niebieska traska do kolejnej czerwonej i wyciągu talerzykowego. Jest tu pięknie, malowniczo i zimowo. Trasa bezpośrednio przy drugim czynnym dzisiaj wyciągu, niesamowicie przygotowana. Jest twardo, szybko, nie ma lodu, narty doskonale trzymają. Szaleję tu dobrych kilkanaście zjazdów jeżdżąc na maksa. Oba wyciągi łączy bardzo fajna niebieska między drzewami: ...i z powrotem kilkanaście na pustych, wręcz kameralnych czerwonych przy krześle. Po kilku zjazdach, po spojrzeniu na mapę i innych narciarzy - odkryłem, że przygotowana jest również trasa zielona - za lasem... ...czemu nie... Już jadę! Trochę turystyki narciarskiej po intensywnym nartowaniu nigdy nikomu nie zaszkodziło. Jest wspaniale. Po czterech godzinach - czuję się spełniony na deskach. Wspaniały narciarsko ten kraj, Czechy! Może wyciągi nie najnowsze...ale jakie klimaty, jakie trasy i przygotowanie. Jakie pustki na kameralnych ośrodkach... ...ośrodkach tylko o parę kilometrów za granicą. Jutro po jutrze...kolejne eksploracje Pepiklandii... Z narciarskim pozdrowieniem marboru PS. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2013!!!
    8 punktów
  3. Zwardoń Ski (Mały Rachowiec) i Istebna Złoty GrońByłem dzisiaj na Małym Rachowcu w Zwardoniu oraz w Istebnaj na Złotym Groniu. Na obu stokach warunku dobre, stoki jak na te warunki przygotowane dobrze. Na Złotym Groniu jest trochę lepiej. Ruch narciarski średni, jazda na okrągło.Zwardoń, Mały Rachowiec Istebna, Złoty Groń
    5 punktów
  4. Witam wszystkich , aby nie mieć zaległości piszę jeszcze w starym roku :happy: Udało mi się namówić moją drugą połówkę aby po raz pierwszy nie spędzać Świąt w domu a wyjechać na narty i tak zebrało się nas 11 osób. Ruszyliśmy z Warszawy autostradą do Świecka ( i po 4 godzinkach ) POLSKA pokonana :laughing: , dalej Niemcy i wieczne korki w okolicach Monachium Na miejsce zamieszkania wybraliśmy domek w miejscowości Montal ok 5km do dolnej stacji Kron i 11km do Piculin - 1450 km z Jabłonny Cena w tym okresie to 20 eu za osobę ze wszystkimi opłatami , gospodarz przemiły , każda rodzina miała swoje mieszkanie z kuchnia itd. Ja Południowy Tyrol uwielbiam , za wszechstronność , słońce i austriacki porządek . Pogoda dopisała ale był dzień gdzie chmury zawisły na 1700 m i trzeba było śmigać w dolnych regionach lub padał świeży śnieżek przy dobrej widoczności co dało sporo frajdy jazdy po naturalnym puchu. Trasy wiadomo różne i każdy znajdzie coś dla siebie ( nie mówię o wyczynowcach ) , zaletą tej górki jest to iż można "słabszych' zostawić na fajnych niebieskich a samemu zerwać się na 2-3 godzinki. Przygotowanie "perfecto" Do Alta Badia wyskoczyliśmy dwa razy ( 30 km ) , tu również niebieskich cała masa a Val Gardena zaprasza :applause: Niestety kolega miał wypadek i do 1.01.2013 przebywa w szpitalu w Italii dlatego muszę pochwalić ubezpieczyciela który ( jak na razie ) stanął na wysokości zadania , fachowa pomoc itd. Każdy rozsądny wybierający się w góry POWINIEN mieć ubezpieczenie SKI. Koszty leczenia do dnia naszego wyjazdu przekroczyły grubo ponad 10 tys EU a dojdzie jeszcze karetka do Polski :eek: Zdjęć nie będzie gdyż zabrakło czasu :wink: Pozdrawiam wszystkich i Pomyślności i Szczęścia w 2013 roku ps. 2.02.2013 kolejny wyjazd , już męski i nie wiadomo gdzie pojechać :proud:
    3 punkty
  5. i nawet oficjalne listy startowe:\ Start zaplanowano na 17.45. . Kobiety Ranking PŚ – slalom: Nicol Hosp (Austria, zamiast Marlies Schild) Tina Maze (Słowenia) Veronika Velez Zuzulova (Słowacja) Maria Hoefl-Riesch (Niemcy) Kathrin Zettel (Austria) Tanja Poutiainen (Finlandia) Michaela Kirchgasser (Austria) Mikaela Schiffrin (USA) Therese Borsen (Szwecja) Maria Pietilae Holmner (Szwecja) Frida Hansdotter (Szwecja) Erin Mielzinsky (Kanada, zamiast Marie-Michelle Gagnon) Ranking PŚ – generalka: Julia Mancuso (zamiast Lindsey Vonn) Carmen Thalman (zamiast Anny Fenninger) Viktoria Rebensburg Bernadette Schild (zamiast Elisabeth Goergl) Mężczyźni Ranking PŚ – slalom: Andre Myhrer (Szwecja) Marcel Hirscher (Austria) Ivica Kostelic (Chorwacja) Felix Neureuther (Niemcy) Cristian Deville (Włochy) Stefano Gross (Włochy) Jens Biggmark (Szwecja) Mario Matt (Austria Fritz Dopfer (Niemcy) Manfred Pranger (Austria) Alexis Pinturault (Francja) Mathias Hargin (Szwecja) Ranking PŚ – generalka: Aksel Lund Svindal (Norwegia) Ted Ligety (USA) Reinfried Herbst (Austria, zamiast Hannesa Reichelta) Luca Aerni (Szwajcaria, zamiast Beata Feuza)
    3 punkty
  6. Zagroń w Istebnej w sobotę -10C (o 8.00 rano) na dole i warunki super, do 10.00 bez przetarć i kolejki, do 8.45 jakieś 5 osób na stoku, gdy nagle po 10.00 tłumy postanowiły nartować. W niedziele podobnie tyle, że już 0C i więcej osób jak ja postanowiło pośmigać od 8.00. Jako, że byłem na miejscu, meldowałem się pod kasą o 7.45. Zdjęcia z soboty, ale w niedziele było podobnie. Po 10.00 nie ma już co robić zdjęć, bo stoku nie widać za ludzi :eek: Wczoraj i przedwczoraj całą noc naśnieżali.
    3 punkty
  7. Byłem w czwartek i w sobotę. W czwartek bardzo twardo z rana, a o 11 minut 15 wyciąg zamknięty z powodu wiatru. Na mosornym zdarzyło mi się to drugi raz. W istocie wiało srogo, na krzesełku nieźle bujało, na płaskim był problem z przejechaniem, bo wiatr prawie cofał i do tego porywał z trasy małe kawałki lodu, czyniąc bezpłatny peeling twarzy. Ale, że zaczynaliśmy od 9 00, to już trochę wyjeżdzeni odebraliśmy 10 zł zwrotu i do domu. W sobotę ludzi dużo więcej,rano do 10 spokojnie, ale po dwunastej tłok na trasie. Warunki po 12 zgarnięty puder, muldy, pod spodem lód. Ostatnia ścianka rozmiękła. Wsród tego wszystkiego: uczące się dzieci, uchachane panienki 2 raz w górach na snowdoardzie, stateczne rodziny na wyjeździe sylwestrowym, dostojnie podążający w dół pługiem, z częstszymi lub żadszymi przerwami na efektowne pady. W takich warunkach terenowo osobowych zawsze włącza mi się wewnętrzny hamulec, ograniczając przyjemnośc z jazdy ( być może za dużo widziałem akcji na stoku, z helikopterowymi włącznie). Ale tak naprawdę dobija mnie to, że w takich warunkach zawsze znajdzie się kilku "zawodowców", którzy nie czyniąc sobie problemów, ani z warunków, ani tłoku wykonują slalom gigant, pomiedzy resztą walczących o zjazd na dół bez pomocy toboganu. Miałem zresztą wątpliwą przyjemność kontaktu kijkowo-barkowego (jego kijek - mój bark) z jednym takim, gdy szerokim łukiem objeżdżałem 5-latka z tatusiem, a ów "zawodnik" nadleciał z góry ciągnąc przepiękny skręt na krawędziach. ( poza tym, jak odpowiedzialnym trzeba być rodzicielem, aby tak narażać własne potomstwo - chyba że ktoś chce skrócić własne drzewo genealogiczne - łagodne stoczki w Zawoji Czatoża czekają na takich klientów. No ale cóż magia "kanapy" robi swoje). Ps. Przez Przysłop przejeżdżałem i czwartek i w sobotę, ale po południu - droga idealna, sucha. Z rana się nie odważyłem, bo był szron na drogach a auto było Żony i to bez ABS.
    3 punkty
  8. Po drugiej stronie masywu Śnieżnika Dzień drugi. Jak zamierzałem, tak też zrobiłem. Drugiego dnia pobytu postanowiłem przekroczyć granicę z Czechami i poszukać czegoś, co sprawi, że na moich ustach zagości uśmiech. Padło na: http://www.dolnimorava.cz/_pl/ Ośrodek ok 44km od Stronia Śląskiego. Na miejscu jestem po godzinie 10. Parking bezpłatny, sporo miejsca wolnego. Z parkingu pod kasy dowozi Ski-bus. Przy kasie miłe zaskoczenie...nie ma kolejki! Jak to? Kupuję czterogodzinny Karnet za 520 Koron Czeskich (ok 85zł). Pierwsze spojrzenie na Stok (bardzo szeroką trasę Czarno-Czerwoną): Mimo tego, że kolejka dwustronna do wyciągu krzesełkowego, czteroosobowego spora - idzie bardzo szybko. Wjeżdżam na Górę a tu mam do wyboru: Wybieram do pierwszego zjazdu 3 Ludzi na trasie umiarkowanie. Muld prawie 0, lód niestety występuje...ale da się przeżyć. Jest fajnie. Uśmiech zaczyna się pojawiać na mojej twarzy. Na dole 3ki Szkółka dla maluchów... Kolejna trasa, dwukolorowa 2. Dojazd jest płaski. Tu zjeżdżam kilka razy. Zdecydowanie prawa strona jest lepiej przygotowana. Na fotce to co już pokazywałem od dołu. Kolejny zjazd Niebieskim łącznikiem pomiędzy wyciągami krzesełkowymi. Bardzo malowniczo. Wyjeżdżając z lasu ukazuje mi się niesamowicie szeroka czerwono, niebieska trasa. Widok z góry... Kilkadziesiąt zjazdów, w rożnych konfiguracjach i zachwycony wracam do Polski. Temperatury po czeskiej stronie sporo niższe, wiec może to dlatego dzisiaj jestem uśmiechnięty... ...chyba nie. Odnoszę wrażenie, ze wszędzie się da, tylko nie w naszym kraju... Smutne to. Czeski debiut na nartach zaliczam do bardzo udanych. Jutro również tu zawitam... ...nie wiem jeszcze tylko gdzie. pozdrawiam marboru
    3 punkty
  9. Pierwszego dnia roku 2013 zaplanowano zawody PŚ w Monachium, tak zwany City Event, w formacie slalomu równoległego. Idea bardzo ciekawa, organizowanie zawodów w miastach jest wyjściem w stronę kibiców, natomiast reguły tegoż wydarzenia budzą, delikatnie mówiąc kontrowersje. Otóż bowiem do startu kwalifikowanych jest 12 najlepszych zawodników z WCSL (kroczący ranking) klasyfikacji slalomu i 4 najlepszych z generalnej WCSL, których nie ma wśród tej 12. Zawody zaliczane są do klasyfikacji generalnej, jak i do slalomowej. Pierwszą kontrowersją jest zaliczanie zawodów do klasyfikacji slalomu, otóż bowiem na skutek tego, że rozegrano dotąd raptem trzy slalomy, zajmujący w tym roku wysokie miejsca Vogel czy Yuasa pozbawieni są szans startu, o otrzymuje ją (i automatycznie punkty) słabiutki w tym sezonie Gross. Przyznawanie automatycznie miejsc czołowym slalomistom, kosztem innych zawodników burzy również równowagę w kalendarzu PŚ, w ten bowiem sposób mamy w tym sezonie 11 slalomów PŚ, a w sumie 19 zawodów technicznych przy 15 szybkościowych, co w kontekście rysującej sie zaciętej rywalizacji Hirscera ze Svindalem tworzy przewagę dla pierwszego. Lecz chyba najdziwniejszą decyzją jest pozostawienie obsady w gestii federacji, czyli 4 najlepszych zawodników WCSL, których nie ma w czołówce slalomowej to Svindal i Ligety, którzy wystartują oraz Reichelt i Feuz, których na starcie nie będzie. I w tym momencie logicznym wydawałoby się przyznanie tych miejsc, kolejnym na liście Jansrudowi, Kroellowi czy ewentualnie Raichowi,ale Fis postanowił, że zdecydują federacje austriacka i szwajcarska. Nominacja austriacka jest o tyle sensowna, że pozwala wystartować 7 slalomiście tego sezonu czyli Herbstowi, natomiast Szwajcarzy wystawiają Lucę Aerniego. Czyli Fis zamiast przyznać miejsce walczącemu o podium PŚ Jansrudowi, na skutek swojej decyzji umożliwi start średniej klasy juniorowi ze Szwajcarii. Całość tych decyzji i regulacji moim zdaniem wypacza rywalizację zarówno w generalce jak i w klasyfikacji slalomowej, pamiętając o tym jak przypadkowa jest konkurencja City. Mimo wszystko bardziej sensowny był format ubiegłoroczny, czyli najlepsza 16 generalki WCSL, bez miejsc w gestii federacji i zaliczanie tylko do klasyfikacji generalnej.
    2 punkty
  10. Cieńków Dzisiaj wybrałem się na Cieńków. Przyjazd późny bo dopiero przed 10, ale o tej godzinie akurat zrobiło się luźno, bo akurat kończył się skipass za 20pln. Skipass 2h = 40pln. Przygotowanie trasy oceniam na 4, Trochę przetarć i minerałów, ale to nie problem. Dużo lodu było, co sprawiało trochę kłopotów. Ludzi generalnie mało, jazda praktycznie bez stania w kolejce. pozdrawiam Luce
    2 punkty
  11. Johnny w tym ośrodku w Brennej trasa na której jeździłeś ma swój dalszy ciąg powyżej (jak jest śnieg), a na szczycie na prawo jest następna lajtowa traska. Powiem tak fajnie, że są jeszcze takie ośrodki bez kanap, gdzie nawet w "wysokim sezonie" można pośmigać bez miliona ludzi na stoku.Zdjęcia ze Świniorki ze stycznia 2012 jak był śnieg:górna część głównej trasy druga trasa na szczycie - widok z góry druga trasa na szczycie - widok z dołu
    2 punkty
  12. Łoł, to prawie tak szerokie jak kadłub katamarana:biggrin: Przy takiej szerokości to promień będą miały z 200 metrów:applause:
    2 punkty
  13. Na facebooku Fisu jest info że wszystko mają zapiete na ostatni guzik: https://www.facebook.com/fisalpine
    2 punkty
  14. Czarny Groń z rana dzisiaj idealne warunki [video=youtube_share;dGf8gqEDAFU]
    2 punkty
  15. Jeszcze wczoraj planowałem wypad do Zwardonia do nowej stacji narciarskiej "ZwadońSki",ale 20 cm śniegu i podawane warunki dobre jakoś mnie nie przekonywały... Jakby tego było mało,mój budzik mnie zawiódł (a może ja jego?),więc nie było wyjścia,tylko trza było jechać tam gdzie od dziewiątej otwierają.Najlepiej w miejsce,gdzie przeludnienie nie grozi.Padło na Mosorny Groń w Zawoi,bo dawno tam nie byłem,komunikat podawał 70 cm śniegu i do tego lubię to miejsce! Droga pusta i bez niespodzianek,a na odcinku do Międzybrodzia mam nawet fajnego "zająca" (pozdrawiam pana z Opla!)... Dalej mam już pusto niemal do samej Zawoi,tylko końcowy odcinek nieco mozolny.Docieram na parking 20 po dziewiątej i już tu sporo bryk!Jednak nie mam problemu ze znalezieniem miejsca i już dokładnie 9.28 wchodzę na wyciąg.Trasa wygląda znakomicie: Tak też jest w praktyce,spokojnie mogę dać 5 na 5! Od sympatycznych panów,z którymi sporo dyskutujemy,usłyszałem,że ponoć jeszcze wczoraj wyłącznie po lodzie się jeździło - jak wczoraj w Brennej... Widać wszystkich dotykają te same problemy,ale tylko niektórzy ;potrafią wykorzystać odpowiednio te parę godzin,kiedy są warunki do śnieżenia. Do tego piękna słoneczna pogoda i ciepełko,jakby w ogóle mrozu nie było,choć jest!Ale to stok południowy,więc szybko odczuwa się działanie słońca.Wszyscy raczej zachwyceni.Gdy jednak tak patrzy się nie tylko na trasę,to jakby wiosennie: Mam też chwilę,żeby przyjrzeć się na parking,a ten całkowicie zapełniony! Zauważyłem,że jest na starcie też nowa przecinka,której wcześniej nie widziałem: To krzesełko jest chyba najwygodniej wyściełane i najlepiej zsynchronizowane z taśmą najazdową jakie znam w Beskidach,ale powoli widać czas jego działania.Zniknęły miękkie uchwyty na ręce i do tego kanapa jakby pod niszczała.Biorąc pod uwagę długość jazdy,to powinni tu postawić coś wyprzęganego - tak z duchem czasu.Ale zawsze lubię ten start z widokiem Babią Górę: Przy dole,na boku jest też mikro traska dla początkujących,tam też niezły ruch: Dotychczas jeździłem na Mosornym,kiedy nie było najlepszej pogody,więc nie wiedziałem,że widać stąd Tatry: Na koniec takie spostrzeżenie - nie uważacie,że ten stok ma zbyt małą przepustowość w stosunku do wyciągu?Wydaje mi się,że tych ludzi trochę za dużo: Dzień zdecydowanie na plus!Piękna pogoda,piękne warunki,szkoda,że brakło czasu,bo bym jeszcze pośmigał!Ludzi sporo,ale tylko 3 razy stałem w kolejce od 3 - 5min,najdłuższej napotkanej w tym sezonie. Oby tak zawsze:
    1 punkt
  16. Dzień Pierwszy. Po długiej podróży, po noclegu a potem wspaniałym śniadaniu z kiełbaską z jelenia i szynką z dzika - stawiam się w Ośrodku Czarna Góra na Dolnym Śląsku: http://www.czarnagora.com.pl/ Jestem spóźniony i docieram na bezpłatny parking ok godziny 10siątej. Świeci słońce, a temperatura wskazuje +4. Mała, półgodzinna męka... ...i kupuję karnet dzienny (od 9 do 16) za 89zł + 10zł kaucja. Cennik: Pierwsze spojrzenie na stok... ...cóż - zdaję sobie sprawę, że jestem w Polsce. Jeszcze tylko kolejna kolejeczka, tym razem do dwuosobowej kanapy i będę mógł poszusować... ...czarna trasa, na którą liczyłem - niestety zamknięta: Otwarta jest jedynie: czerwona trasa "pod" dwu osobowym krzesełkiem, "łąka" pod czteroosobowym krzesłem, oraz niebieska przy drugim czteroosobowym krześle. Ponad to dwa orczyki oraz taśma dla maluchów. Pogoda jest wyśmienita, choć na samej Górze - wieje mocno wiatr. Trasa czerwona czasami pusta...a to dlatego, że jest na niej pod cieniutką, kilku milimetrową warstwą śniegu lodowisko. Krawędzie mi trzymają. Po zapoznaniu ze stokiem - kilka fajnych ślizgów. Niebieskie i Zielone łączniki pomiędzy poszczególnymi zjazdami...niestety bez śniegu... Przenoszę się na drugą, łatwiejszą część ośrodka gdzie używając kilku słów: muldy, lód, tabuny ludzi... Zgrabnie uprawiając "slalom gigant" pomiędzy narciarzami spędzam tu ostatnie 1,5 godziny pobytu w Czarnej Górze. O dziwo, ostatnia godzina we względnym tłoku - nie mylić z tabunem. Podsumowanie: Cóż - zderzenie z polską rzeczywistością pod każdym względem. Wracając do kwatery, temperatura +5, wiatr się wzmógł. Koniec pierwszego dnia. Co będzie jutro? Jest plan przekroczyć granicę z Czechami i poszukać czegoś w pobliżu... ...zagranicznego :wink: Z narciarskim pozdrowieniem marboru
    1 punkt
  17. Jeśli chodzi o te wyciągi co kawałek to się z Tobą zgadzam w 100%. To samo jest na Słowacji. Jadąc do Oravskiej Leśnej po drodze spotkałem na prawdę sporo wyciągów w każdej małej wiosce, głównie orczyki ale nie w stylu szczyrkowskim, tylko wyprzęgane Tatrapomy. Nikt o tych wyciągach nie słyszy bo nie mają stron internetowych, ale są i to naprawdę są ciekawe. Pamiętam jeden łorcyk długości na oko 800 metrów, a obok niego trasa szeroka jak w Sihelnych tylko że bardziej nachylona. Pamiętam też kanonadę z armat na jednymn z takich pomniejszych stoków, stok krótki a jak nic sypało kilkanaście armat, była niezła kurzawa... Apropo Sihelnych to tam też po drodze można spotkać niczego sobie stok, a przecież to pierwszy skręt tuż za granicą! Warto też zauważyć, że Sihelne to malutka wioska a mają dwa wyciągi na dobrym poziomie. No i przecież tuż za skrętem na Gruniky mamy kolejny ośrodek narciarski w Polhorze. Dodam, że relacje w tym temacie zasługują na główną stronę skionline.pl Chyba musisz napisać do JC, marboru
    1 punkt
  18. Kung Fujasy tegoroczne z wiązaniami tourowi np Markera - taki set bylby dla Ciebie idealny. Lub Obsethedy rocznik 2010. Długość dla Ciebie to 179cm. Przy takich nartach długości nie należy się bać. Pozdrawiam i do siego roku.
    1 punkt
  19. Aktualizacja linka do ON Józefów, Góra Młynarka woj. lubelskie http://www.szopowe.pl/
    1 punkt
  20. Jeśli już chcesz zrobić odbarczanie w Wawie to faktycznie w SKI TEAM ale tylko na 17-stycznia tam mają najbardziej doświadczony personel w tym temacie i odpowiednie przyrządy do takich zabiegów. Co do Janka Pieli w temacie przygotowania nart w Warszawie i okolicy nie ma sobie równych (czołówka Polski) więc jeśli tylko robi odbarczanie, frezowanie butów to możesz być spokojny o efekt. Przy okazji może swoje buty sprawdzić na górce Szczęśliwickiej i w razie czego od razu podjechać nanieść poprawki.
    1 punkt
  21. Jedynie 2 ostatnie, bardziej strome ścianki już trochę oblodzone i tu dużo ludzi zatrzymywało się i powolutku walczyło ze stromizną i lodem. Po godzinie 14-ej stok był coraz bardziej zdzierany i odsłaniały się coraz to nowe połacie lodu. Około 15-ej na wspominanych ściankach oprócz lodu pokazały się też muldy, tak więc widać było, że jest to najtrudniejszy moment na stoku. Ogólnie rzecz biorąc - warunki jak na ostatnią, bezśniegową pogodę -bardzo fajne - wiadomo - dużo sztucznego śniegu, cukru, na początku bardzo całkiem przyjemnie a potem z każdą godziną widać, jak cukier jest zdzierany ze stoku co powoduje odsłanianie coraz to większych obszarów lodu. Ostatnia jazda wymagała już większego skupienia ale ostatnie muldy potrafiły też dać nawet trochę radości:tongue::wink:Miejscówka bardzo fajna, widoki (m.in na Wołowiec, jeśli się nie mylę:wink:) powodują, że cżłowiek siedzi na kanapie i zachwyca się tym co widzi dookoła - tak więc dzięki Johnny wielkie za odpowiednie nakierowanie:wink:
    1 punkt
  22. Przeglądam sobie narty w lubelskim i natrafiłem na zdjecie z Chrzanowa z ciekawą konfiguracją wyciągów. Jeszcze nie widziałem trzech równoległych wyrwijajek... http://www.rzetelski.com.pl/doc_media/public_gal/2010_fotki-nartraj/2010-02-07_13-50-39_nartraj-sezon-2009-10.jpg
    1 punkt
  23. Od paru dni siedziałem w domu i już coś mnie brało. Myślałem sobie, że nie po to brałem urlop, aby w tym świątecznym okresie przenudzić się w domu (spoglądając ciągle na kamerki przy komputerze:tongue:). Chociaż chciałem już miesiąc temu, to tym razem odstawiłem wszelkie diclaci, borowiny, maści i inne cudaki i powiedziałem sobie - nie ma - trzeba w końcu rozpocząć ten sezon!:happy:Ze względu na obecną aurę długo zastanawiałem się nad kierunkiem, polskie warunki nie napawały mnie zbytnio optymizmem, znowu mocniejsze kierunki wychodziły kilometrowo i kosztowo trochę mniej korzystnie - pomyślałem sobie- na początek: na spokojnie wypróbujmy Juliany w Szczyrku - ale po czwartkowej pogodzie, ostatecznym namyśle (a i także forumowym wsparciu kolegi:wink:) wybór padł - kierunek: Słowacja!:happy:Już po przekroczeniu granicy aż do Namestova zastawialiśmy się - Rohace czy Kubinska Hola, Kubinska Hola albo Rohace - ale ostatecznie zamiast na Dolny Kubin skręciliśmy na Zuberec. Im bliżej Zerovki, tym coraz to ładniejsze, górskie widoki i klimaty. Ale tak na ok. kilometr przed nagle - postój - co jest - tyle ludzi że już aż taki korek do parkingu??? Już za chwilę mogłem się przekonać, co było powodem owego korkowania - trasa do parkingu to lodowe wyżłobienia - same lodowisko i zero piachu - na podjazdach auta kręciły w miejscu, ekipa się zbierała, wypychało się w tym lodowisku jedno, drugie auto i tak aby tylko dojechać do celu:happy: Udało nam się w końcu dotrzeć na parking a ten już prawie cały pełny. Ale co tam - ubieramy sprzęt i do kas. Pierwsze spojrzenie na stok - ludzi dość dużo, ale pogoda piękna - nic tylko jeździć: Przy kasach w miarę spokojnie - 3 okienka chodzą, tak więc góra 10 minut czekania . Podchodzimy do wyciągu, kolejka ludzi wydaję się duża ale wszystko idzie ładnie, sprawnie - tu również tylko 10 minut czekania. Parę spojrzeń na parking
    1 punkt
  24. Pozostaje jeszcze pytanie gdzie będą używane? Jeśli tylko w Alpach i tylko w puchu,to ja bym polecał jak najszersze.Nie ma co się bać szerokości pod butem,moje K2 Coomback mają 102 mm i jeździ mi się na nich bardzo fajnie,również po sztruksie! Jeśli w naszych polskich górach,to śmiało mógłbym polecić właśnie moje nartki. Według opisu są one 50/50 (50% puch,50% różne warunki).Do tego bardzo lekkie,bo normalnie powinny służyć też do wspinaczki.Ale Kung Fujas też powinny się sprawdzić,są robione w długościach 169,179,189 , jeśli dobrze pamiętam.Myślę,że długość 179 byłaby właściwa.
    1 punkt
  25. Słusznie, o ile to ma być off gdzie takowe warunki występują. A takowych nie doświadcza 90% kupujących takie narty
    1 punkt
  26. Fajny ten Mosorny, warunki lepsze niż na Skrzycznem. Od kilku lat spędzam tam parę dni w sezonie zimowym odpoczywając właśnie na nartach. Tam nie muszę się spieszyć, nie ma kolejek i z rana niezły sztruks jak napisał kolega SlashOr. A jechałeś Johnny przez Przysłop omijając Suchą i Maków? Znasz ten skrót, myślę że jakieś 10 km bliżej z B-B!
    1 punkt
  27. W kwestii prawdziwej długości K2 nie pomogę, wydaje się, że spokojnie możesz poprzestać na narcie 98 mm. zdecydowanie z rockerem. mogłaby to być np Mantra długość w okolicach wzrostu lub trochę dłuższa a to w zależności czy planujesz więcej podchodzenia. Wiązania typu Diuk, Baron, F12, F10 czy inne - bardzo wskazane (właściwie obowiązkowe) nawet jeśli nie planujesz na razie foczenia, Dalej ABC - kurs lawinowy., foki i ktoś do towarzystwa, W dalszym etapie możesz pomyśleć o odpowiednich butach. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  28. Jeśli kogoś interesuję Zawoja,to relacja tutaj Uwaga! Przy silnym wietrze,jak dziś,krzesełko może nie chodzić!
    1 punkt
  29. Dzisiaj z rodzinka wybrałem się na Złoty Groń do Istebnej na miejscu byliśmy koło 14:00 tak jak się spodziewałem zastaliśmy tłum ludzi. Kupiłem karnet 15 zjazdów dla trzech osób i do kolejki z racji że mój syn uczy się jeździć i to był jego pierwszy dzień w tym sezonie nie spodziewałem się że coś więcej pojeździmy w sumie 3 zjazdy zajęły nam 2h ze staniem w kolejce. Stok już był rozjechany sam cukier z lodem na przemian jednym słowem trup ścielił się gęsto wszystko widoczne na filmie. Pozdrawiam [video=youtube_share;ia6IJ9P2jx0]
    1 punkt
  30. Pierwsza moja wyprawa do Brennej była falstartem,nagła odwilż zepsuła inaugurację Starego Gronia.Dostrzegłem jednak,że bez fanfar ruszył Węgierski i do tego tłoku tam brak.Normalnie zawsze jestem od godziny otwarcia,ale dziś pogoda z rana paskudna,więc odczekałem do południa,kiedy to miało się wypogadzać i ochładzać. Tuż przed godz. 12 ruszyłem z B-B i już jakieś 15 min. później dojeżdżałem do centrum Brennej.Jakichkolwiek problemów na drodze brak.Przy okazji mogłem się przyjrzeć co tam w centrum na Starym Groniu.Niestety stoi,choć górki śniegu świadczą,że były podejmowane próby naśnieżenia.Ale dziś nie tu się wybierałem,jadę dalej pod największy w tej miejscowości ośrodek,czyli Węgierski. Na parkingu melduję się 5 minut później i od razu pierwszy miły widok - stoi tu może 5 samochodów. :smile: Ekspresowo gramolę się,bo dziś czas na przyjemność dość ograniczony.Niestety do kasy trzeba trochę podejść pod górkę,jakieś 50 metrów,niewiele,ale stromo.Byłoby to bez znaczenia,gdybym nie zapomniał wziąć z auta rękawiczek... :redface: Nie nie!Wracać mi się nie chcę,tyle wytrzymam,nie odpadną mi.Tyle to znaczy dwie godziny,taki właśnie karnet zakupiłem za 30 zł. Dodam,że przyjechałem tutaj po raz pierwszy w życiu,bo w końcu wprowadzili karnety czasowe i to w dość przystępnych cenach. Niestety czynna jest tylko jedna trasa,za to bardzo fajna,średnio trudna czerwona,trochu urozmaicona.Mnie najbardziej podoba się pierwsza ścianka: Trochę mniej jej przygotowanie.Częściowo to wina wczorajszych opadów,ale ratrakujący też raczej serca za wiele nie włożył.Dał bym takie +3 w skali 0 - 5. Na pierwszy rzut oka nie widać,ale górna część trasy to strasznie twardy "beton": Dolny to już więcej "cukru" niż lodu,dla mnie fajnnie: Tak jak zapowiadali,po godz. 13 pojawia się słoneczko i jakby przyjemniej się śmiga.Trasa jest bardzo szeroka,choć obecnie w pełni niedostępna: Na przeciwnym stoku śniegu brak,ale ta trasa wygląda interesująco : : W ciągu dwóch godzin nawinąłem blisko 20 razy,nawet miły pan przy wyciągu zaczął porównywać opłacalność czasówki do karty punktowej.Jak widać na powyższych zdjęciach tłoku nie było,na stoku bywało od 5 do max 10 narciarzy! :applause: Niewątpliwie jak zima powróci i ruszą wszystkie trasy,zawitam ponownie,bo to jedno z ciekawszych miejsc w jakich byłem,do tego trasy raczej trudne i wymagające,ceny przystępne.Infrastruktura jak w Szczyrku - same orczyki - ale za to kilka tras do wyboru,oczywiście jak zima dopisuję. :wink:
    1 punkt
  31. Komunikacja w Zillertalu jest tak ułożona,że skibusy komunikują miejscowości z najbliżej nich leżącym ośrodkiem narciarskim,a pociąg służy do przejechania z jednego ośrodka do kolejnych,czyli np skibusem nie pojedziesz z Mayrhofen do Fugen - wtedy musisz skorzystać z kolejki.Zjazd z Hochzillertalu do Aschau na pewno warto zaliczyć-kończy się jakoś na obrzeżach miejscowości,ale oczywiście co paręnaście minut kursuje skibus jadący przez całe miasteczko do dolnych stacji gondolek w Kaltenbach.Z Twojej kwaterki w Aschau oczywiście dojedziesz skibusem do wyciągów w Kaltenbach.
    1 punkt
  32. Witam. W Kaltenbach z kolejki trzeba było trochę maszerować do wyciągu. W Zell masz przystanek Ski Busa tuż przy stacji i autobusy podjeżdżają co chwile. W Mayrhofen to samo wysiadasz i masz połączony przystanek Ski Busa i kolejki. Generalnie ja mieszkałem w Zell i w ogóle nie korzystałem przez tydzień ze swojego samochodu. Hasło na folderze z doliny brzmiało bodajże "Ski and fun mit Bus and Bahn" i generalnie te dwa środki transportu tam ze sobą współgrają i są w jakiś sposób połączone, także cokolwiek wybierzesz na pewno dojedziesz.
    1 punkt
  33. Witam wszystkich Mam nadzieje że się zadomowie u Was:)
    1 punkt
  34. Witaj Rush ja też się nie bardzo rozpisuje a czytam już 100 lat.: Ps. jestem aktywny na kilku formach(narciarskie tylko jedno-oczywiście) ale atmosfera na tym "naszym" jest zawsze wyjatkowa .
    1 punkt
  35. Siemasz Rush! Ładnie napisane. Zapraszamy.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...