Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      1 563


  3. janek57

    janek57

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      1 699


  4. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      5 316


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.02.2013 w Odpowiedzi

  1. Ja dzisiaj co prawda byłem na Słowacji w Oravskiej Lesnej i ta lokalizacja nie mieści się w temacie o warunkach w PL, ale, że pogoda tam była identyczna jak w Zwardoniu czy Istebnej więc króciutko opiszę dla porównania jak było.Na przełęczy Glinka zaczęło być biało (po naszej stronie w Ujsołach na dole prawie bez śniegu) i tak już zostało, czyli widać, że teren po stronie SK musi być wyżej n.p.m niż PL .Boczna droga dojazdowa do samego ośrodka całkowicie biała.Cały czas padała mżawka i było ok. 1-2 stopnie na plusie.Zaczęliśmy jeździć od 9.30 do 11.30. Dłużej się nie dało, ponieważ mimo współczesnej odzieży z membranami zaczęliśmy gdzieniegdzie przemakać, szczególnie ja, ponieważ moja kurtka po kilku latach i kilku praniach zmieniła właściwości.A teraz do rzeczy. Na trasach było 2-3 cm świeżego super mokrego śniegu na wyratrakowanym podłożu. Ten niby puszek, ale bardzo mokry niesamowicie hamował. Na bardziej płaskich odcinkach jechać się nie dało i tylko kije pomagały. Na czerwonej trasie z Kohutika myślałem, że mnie z butów wyrwie i cały czas na krechę, a i tak do wyciągu po wypłaszczeniu dojechać się nie dało - tak było wolno. Nie wiem czemu, ale wzbudzało to u mnie wielkie rozweselenie i banana na gębie przynajmniej przy pierwszym zjeździe. Ciekawi mnie czy odpowiednie smarowanie nart poprawiłoby odczuwalnie szybkość zjazdu.Po chwili pojawił się ratrak i przejechał wszystkie trasy co nieco poprawiło prędkość zjazdów, ale tylko nieco.Zaczęliśmy jeździć na zupełnie pustych, dziewiczych stokach, ale jak odjeżdżaliśmy ok. południa to pojawiło się masę rodaków i kolonistów. Mżawka chwilowo zamieniła się w silny deszcz.W tych warunkach atmosferycznych warunki na stokach były dobre i uważam, że więcej zrobić się nie dało.Auto przezornie zostawiłem na innym parkingu, aby nie uległo jakiemuś zalaniu czy czemuś podobnemu jak rok wcześniej :eek:Ciekawostka: drogi w SK w rejonie gdzie byłem są w dużo gorszym stanie niż w PL, aż trudno w to uwierzyć. Dziura na dziurze.
    8 punktów
  2. W niedzielę 27.01.13 przy zimowej pogodzie (minus 6 i 40 cm naturalnego śniegu plus drugie tyle sztucznego) można było w Zwardoniu fajnie pojeździć i na dużym i na małym Rachowcu.Trochę spóźnione fotki.Może za tydzień znów takie widoki będą w górach .Podczas takiej odwilży ,jak jest teraz, unikam wyjazdu na narty. Od piątku 08.02.13 powrót zimowej pogody ze śniegiem i lekkim mrozem. Druga rzecz ,że kiepsko w Zwardoniu dbają o stoki skoro w Nowej Osadzie gdzie stok jest niżej położony warunki są dużo lepsze. Przynajmniej tak wynika z tego co piszą na swojej stronce.
    5 punktów
  3. No i dotarłem do domkuFigo na szczęście wyciąg ruszył ok.9.30I nie chodzi tu o jakąś awarie,ale o rozgarnięcie a raczej nierozgarnięcie obsługiNa stoku jestem o 9 a panowie zdziwieni z zapytaniem do mnie czy pan już chce wjeżdżać :eek:Tylko sobie pomyślalem i nic nie odpowiedziałem,choć należało by zapytać od której jest czynna stacjaNo ale nie chciałem sobie psuć dnia,udaje się do kasy wymieniam kupon grupona za 27zł na dzienną karte i na kawkęJeśli chodzi o przygotowanie stoku jest ok,ratrak działał,wprawdzie sa gdzie niegdzie małe przetarcia ale ogólnie na plus,tak samo jak tem.+2,miętkoWróce jeszcze do pogody,bo dziś nie rozpieszczała,powiedziałbym że jeżdziło się po omacku i jeszcze deszczyk tak dla urozmaicenia :Ludzi mało,jazda na bieżąco,bez stania,choć rano jak jechałem wiślanką to miałem obawy czy więcej nastoje czy najeżdżeMam nadzieje że jutro będzie lepsza widoczność bo mam zamiar przyjechać z moimi paniamiWidoczność dzisiaj Ps.Johnny a baraninka,palce lizać
    5 punktów
  4. Po wczorajszej dosyć egzotycznym nartowaniu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/15838-Polska-warunki-narciarskie-2012-2013?p=165334&viewfull=1#post165334 …oraz po pięknym dniu z przed tygodnia: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/16660-Kameralnie-z-widokiem-na-Kr%C3%B3low%C4%85...?p=164680#post164680 Postanowiłem, mimo deszczu i temperatury +5 eksplorować w dniu dzisiejszym województwo lubelskie. „Trzy i pół Doliny”…bo w tylu Ośrodkach Narciarskich dzisiaj byłem. Bo miejsca, które odwiedziłem znajdują się niedaleko od siebie – w promieniu 10km. Zacząłem z samego rana od Kazimierza Dolnego nad Wisłą: Ognisko ledwo co się tli…woda zewsząd… Ludzi niewiele…chyba jestem jednak hardkorem… Śniegu dramatycznie ubyło przez tydzień: Na „Oślej łączce” również pustki Śnieg, to ubity cukier. Trzyma może godzinę? Potem jazda po miękkim. Błoto: Klimat tego miejsca…tkwi w szczegółach. Ławeczka: Początek Czerwonej z pięknym widokiem na Wisłę Po trzech godzinach i chyba 50 zjazdach, pora na lunch w Restauracji „Pod Psem”: Pakuję narty do auta i kierunek, do kolejnej „Doliny” – Rąblowa: http://www.nartsport.pl/ Po przejechaniu 10km jestem na miejscu. Parking jest tu darmowy a odwilż powoduje to, że sporo jest tu błota: Kupuję karnet na godzinę za 20zł:
    4 punkty
  5. Część III cd Celejów + Parchatka Droga dojazdowa polna – błoto…ale jest tu ratrak i jedna armatka, toy-toye, i szkółka narciarska w małej budce… Cóż… Bez komentarza. Wsiadam w auto i kieruję się do ostatniej „Doliny” Lubelszczyzny w okolicy Kazimierza nad Wisłą i Puław – Parchatki: http://www.parchatka.pl/ Po kilku minutach jestem na miejscu, parkuję, znowu ubieram buty i idę w stronę malowniczo położonego Ośrodka. Nim dotrę do kasy, trzeba pokonać kilka metrów przy fajnie wyglądającej od dołu trasie (czerwona na oznaczeniu na poniższej mapie): Budynki: kasa, karczma, agroturystyka – wyglądają fajnie: Mapka: Znowu karnecik na godzinkę i na górę… Mimo masakry odwilżowej, pod nartami ponad pół metra śniegu. Samo miejsce sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Jest zadbane i na pierwszy rzut oka – poukładane. Czynny jest jeden talerzyk, ze względu na niewielką liczbę narciarzy. Po dotarciu na „szczyt” udaję się w prawą stronę na trasę obok, której przechodziłem. Oto jej początek…znowu ławeczka… Zakręt… ...i mam widok na nią od góry: Podoba mi się Całą godzinę jeżdżę raz w prawo, raz w lewo opuszczając wyciąg w tym właśnie miejscu: Druga trasa jest bardzo szeroka: …i prowadzi do tego samego punktu: Godzinka szybko mija. Zaczyna się szarówka, więc pora wracać do domu. Pomimo tego, że lubelskie „Trzy i pół Doliny”, nie są tym co we Francji…wracam do domu narciarsko spełniony. Z moich wyliczeń wynika, że dzisiaj zrobiłem na nartach ok. 35km – nieźle! Pozdrawiam marboru
    3 punkty
  6. Część II cd Rąblów + Celejów Deszcz zgasił ognisko Jest tutaj pięć wyciągów narciarskich (cztery talerzykowe i wyrwirączka). Dzisiaj czynne są tylko trzy. Przy krótszej trasie i przy snow parku (160m), przy dłuższej trasie (420m) i na stoku dla uczących się. Ludzi jest sporo, sporo również dzieci i instruktorów narciarstwa. Pierwszy wjazd na króciutką górkę: W SnowParku „oprzyrządowanie” nie wygląda zbyt bezpiecznie… Widok z góry. Po drugiej stronie „ośla łączka”: Ośrodek ma sporo aparatury do produkcji śniegu: Do dłuższej trasy prowadzi…las…las nart: Widok z Talerzyka na Pizzernię i budynek z kasami i restauracją: Nowoczesna „stacja górna” wyciągu… Widok z „rozpędzacza” na główną trasę ośrodka: Końcówka tej trasy wiedzie prosto, bądź dookoła kilku drzew Jazda jest, podobnie jak w Kazimierzu po „cukrze”, w deszczu i dodatniej temperaturze. Nie ma jak – dobre warunki hahaha Ponownie pakuję narty do auta i wyruszam w stronę Parchatki. Po drodze planuję podjechać do Celejowa: http://www.ski-sport.pl/ – tu też jest malutka górka (300m) - była widoczna z drogi do Rąblowa. …przykra niespodzianka… Odwilż pokonał właściciela. Wszystko pozamykane, na górce wyraźnie brakuje śniegu Budynków pilnuje jedna osoba i pies – wszystko strasznie przygnębiające…
    3 punkty
  7. Zwardoń-ski sobota 02-02Zachęcony dobrymi opiniami o ośrodku, także wśród znajomych, postanowiłem dzisiaj wybrać się do Zwardonia. przyjazd na miejsce o 9.00, samochodów na parkingu niedużo, temperatura 2 stopnie na plus. Przebieramy się i szybko do kasy po karnet 2-godzinny - 30 zł.Potem na górę i tu ukazał się nam taki widok: Nieratrakowane :eek: Wsiadamy na wyciąg a tu takie widoki: Według informacji na stronie internetowej warunki na trasie doskonałe :eek: ::angry:Po 3 zjazdach moje stawy zastrajkowały, tylko syn swój karnet wyjeździł. Oczywiście widzę też pozytywy stacji czyli wygodne 4-osobowe krzesło i miłą obsługę. Jednak na stok narciarz przybywa pojeździć na nartach. Zastanawialiśmy się co się stało, czyżby ukradli im ratrak?: Ależ nie, stał on sobie bezpiecznie na parkingu :angel:Reasumując wyjazd nieudany, jakbym wiedział, zatrzymałbym się wcześniej w Istebnej.
    3 punkty
  8. Z Widokiem na Pałac Kultury Dzisiejszy dzień zaczął się wcześnie rano... ...cóż delegacja do Stolicy...nic nadzwyczajnego, wydawać by się mogło... ale Zrodził się pomysł :smile: To będzie egzotyczna podróż na narty - do Stolicy, do Warszawy!!! Wszyscy podróżują narciarsko raczej w odwrotnym kierunku...ale postanowiłem zrobić na opak...bo w sumie kto się może pochwalić tym, że jeździł na nartach z widokiem na Pałac Kultury i Nauki (oczywiście nie licząc "Tubylców")? Górka Szczęśliwicka to miejsce się nazywa: http://górkaszczęśliwicka.pl/ Pracę kończę po 18...więc niewiele mi pozostaje czasu na jazdę - ok 1,5h (czynne do 20stej). Parkuję tuż przy parku, przebieram się, zakładam buty i kieruję się do oświetlony stok. Za karnet na jedną godzinę płacę 20zł + 10zł kaucja. Przy kasach co najmniej jak na Jaworzynie...serwis, wypożyczalnia, szkółka... Śniegu niewiele... Odwilż i deszcz zrobiły swoje. Ale...ale... Po co tu śnieg? Tu nie trzeba... Tak więc do bramek... ...i na wyciąg talerzykowy: No i jestem na szczycie! Widok rozświetlonej Stolicy imponujący... ...stoję i podziwiam dłuższą chwilę. Szczytuję w Warszawie :biggrin: Zjeżdżam. Jest miękko...ale nachylenie stoku pozwala skręcić kilka razy na w sumie niewielkim, bo ok 250m długości stoku. Fajnie, ciekawie i ekscytująco. Widok od dołu: Mimo, że jest tu jeden... ...i drugi ratrak: ...a nawet wyciąg krzesełkowy (który nie działa)... Alpejski kurort, to to nie jest.... ...a nawet nie jest to Jaworzyna. Ale jeśli nie ma się tego co się lubi, to pewnie Warszawiacy lubią, to co mają...zwłaszcza młodzi mieszkańcy Stolicy, których tu nie brakuje, którzy dzielnie uczą się mając 3, 4 latka. I fajnie... Ostatnie spojrzenie, westchnięcie... ...i podróż do domu z uśmiechem. Z uśmiechem, bo w sumie to bardzo egzotyczna podróż narciarska była. Pozdrawiam marboru
    2 punkty
  9. zrobie maly off top. czytam ten temat i zastanawiam sie co ma na celu usilowanie udowodnienia, ze w Polsce nie potrafia zadbac o stoki. Pierwsza moja mysl jest taka, ze osoby ktore tak pisza same nie maja wiele pojecia o stokach ich przygotowaniu i utrzymaniu. Porownywanie do Alp, tez jest ciekawe, szkoda tylko, ze nikt nie wzial poprawke na wysokosc n.p.m. , na ilosc opadu naturalnego sniegu oraz na warunki pogodowe w Polsce i Alpach.... caly lament zaczal sie od wszechobecnego lodu na trasach. Nie jest to wina zlego ratrakowania, zlej woli wlascicieli osrodka, czy innych osob trzecich. ten lod jest tylko i wylacznie wina pogody, ktora wywinela nam psikusa. Jak moze nie byc lodu, skoro, na powierzchnie sniegu, w ciagu 2 dni spada kilkadziesiat milimetrow deszczu, jest wysoka temperatura w ciagu dnia, zatem stok rozmieka i sie "rozplywa", a to w polaczeniu z przymrozkiem w nocy powoduje, ze tak powstala papka - mieszanina sniegu naturalnego, sztucznego, oraz wody - zamarza na beton. niestety ale nie zawsze jak to jest wg wyobrazenia co niektorych mozna ratrakowac stok. po takim sniegu, mocny przesiaknietym deszczem, rozmiekczonym, wystarczy przejsc sie w butach narciarskich i zobaczyc jak sie w niego zapadaja. Mozna sobie tylko wyobrazic co by sie stalo po wjezdzie ratraka... nie ma mowy o ubiciu czegos takiego, uzyskano by odwrotny efekt do zamierzonego, czyli cos w rodzaju "rozwalkowania" i rozciagniecia tego sniegu. Niestety naturalna kolej rzeczy, ale ten snieg musi zamarznac, pozniej potrzebny jest najlepiej swiezy opad. W Alpach tez jest lod, tez sa ogromne muldy, w Alpach jednak pewnie takie sytuacje pogodowe jak u nas, czyli opad deszczu i + 7 w trakcie zimy zdarzaja sie troche rzadziej. A wracajac do tematu, ciekawa wydaje sie ta Jaworzyna, fajne relacje wczoraj na Pilsku pewnie jak wszedzie, lodowisko. Dzisiaj juz duuuzo lepiej. O 840 wjechalem na Buczyne, jak sie okazalo dosypalo troche sniegu - wystarczylo to by dobrze przygotowac trase, na twardym, mocnym pokladzie, kilka cm sztruksu podobno na Szczawinie jeszcze lepiej. ok 10-15 cm swiezego sniegu, jednak sporo wiatr wywial do lasu... trasa nr 1 do Soliska, troche gorsza od Buczyny, najslabiej wypadla Baba, bo jeszcze dosc twardo i sporo cukru. pozdr
    2 punkty
  10. Przesiadam się na tegoroczny model. Już zamówiony - czekam na przesyłkę. :biggrin: Nie jeździłem na niczym, co bardziej by mi odpowiadało od komórek firmy Head. W dużej mierze dzięki ich uniwersalności, bo (paradoksalnie) nie tylko jeździ się na nich świetnie krótkimi skrętami, ale też znakomicie trzymają w dłuższych łukach, czego o zdecydowanej większości pozostałych slalomowych nart komórkowych powiedzieć się nie da.
    1 punkt
  11. To na co się teraz przesiadasz,no bo rozumiem że to te idą do sprzedania:rolleyes::
    1 punkt
  12. Fajnie to opisałeś. Ale zmęczony jestem,jakbym te wszystkie deski przetestował osobiście. :Kruca! Niczym Reymont barwnie opisujesz. Jeszcze jakiegoś Nobla trafisz. :cheerful:
    1 punkt
  13. Powiem Ci przyjacielu że siedzę już chwilę i staram się coś wymyślić sensownego dla Ciebie, a sprawa nie jest prosta, bo jak na swój wiek nie jesteś za wysoki i teraz nie wiadomo co się zdarzy czy strzelisz i za rok będziesz miał 175, czy raczej będziesz sobie rósł powoli. A do tego jesteś dość lekki. Musisz się nastawić że za rok znowu czeka Cię zmiana nart, a teraz trzeba szukać nart w okolicach Twojego wzrostu z lekkim minusem, dłuższe raczej nie, sądząc po Twoich proporcjach waga/wzrost możesz mieć za miało siły na takie narty. Jeśli chodzi o długi skręt, to za wiele tu nie wymyślimy, bo narty w długości 155-160 będą miały promień ok 14 m. Moja propozycja jest taka żeby iść w kierunku nart all mountain. Znalazłem Ci coś takiego: http://allegro.pl/narty-blizzard-magnum-7-6-iq-156-cm-11-12-i2978495624.html Lub coś takiego z bardziej sportowym zacięciem, ale musisz lecieć do dziadka po 3 stówy: http://allegro.pl/stockli-laser-sx-154cm-2011-12-i2980383379.html
    1 punkt
  14. Kolejna, dzisiejsza "egzotyczna", turystyczna eskapada narciarska, tym razem po województwie lubelskim. Po nizinach, w wątku "Trzy i pół Doliny na Lubelszczyźnie": http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/16719-quot-Trzy-i-p%F3%B3-Doliny-quot-na-lubelszczy%BCnie?p=165399#post165399 Suplement: filmik z wczorajszej Górki Szczęśliwickiej w Warszawie: [video=youtube;RN9P675Lkco]http://www.youtube.com/watch?v=RN9P675Lkco&feature=youtu.be
    1 punkt
  15. Wnioskuję,że skoro jeździł na bieżąco bez kolejek,a jedynie wyciąg ruszył o 9.30 zamiast o 9.00,mając karnet na cały dzień,powinien się najeździć. : Zazwyczaj zawsze staram się dostrzegać przede wszystkim plusy tego co mnie spotka w życiu,a nie odwrotnie,co chyba jest naszą polską naturą i sam jakby to potwierdzasz swoją interpretacją owej relacji. Marcin nie piszę nigdzie bezpośrednio,że się najeździł,ale też nie widzę stwierdzenie,że sobie nie pojeździł! :tongue: Ja dopowiedziałem sobie,że w sumie było fajnie,Ty,że było do bani... :biggrin: Więcej pozytywnej energii Ci potrzeba! :wink:
    1 punkt
  16. A już się martwiłem,czy pojeździsz... Jeszcze ta pogoda! : Dobrze,że jednak pojeździłeś i pojadłeś! Ja powoli dochodzę do siebie,więc pewnie za tydzień tam będę,o ile odwilż nie spustoszy doszczętnie stoków... :eek: Tak sobie przypomniałem,że jak tam byłem,to też jakoś tak nie wiedzieli czy puszczać wyciąg czy nie... :smile: Dotrą się,dotrą.
    1 punkt
  17. Witam odnosnie tras narciarskich w Sinai to na Cota 2000 jest kilka wyciagów-trasy łatwiejsze jaki również czarne.Wyjazd kolejką linową z Cota 1400 na Cota2000 5 wyjazdów kosztuje 80 Lei i tyleż samo kosztuje 5 wyjazdów krzesełkiem juz na górze Cota 2000.Karnet całodniowy np w Predealu kosztuje 120 Lei a półdniowy 90 Lei.W Sinai na Cota 2000 krzesełko stare jak inowe.W Azuga gondola i krzesełko.Najwięcej tras narciarskich jest w Sinai.Wiadomo jak wieje silny wiatr to kolejka linowa nie chodzi W Polsce i wszędzie jest tak samo.W Dolomitach nie udało sie nam np wjechac na Marmolade.W Austrii też można trafić na tydzień niepogody.Tylko pewne jest Livigno bo posiada swój mikroklimat i tam prawie zawsze świeci słońce.Wracając do tras w Sinai w czasie naszego pobytu czarne trasa były zamknięte ze względu na silny wiatr(przewiany śnieg wystające kamienie)Na samej Cota 2000 warunki super.trasy ratrakowane.Pozdrawiam
    1 punkt
  18. Teoretycznie każda narta SC czyli druga slalomka w długości 150 cm, może z poprzedniego sezonu albo starszą znajdziesz za godziwe pieniądze, nie wiem jak z ta długością, może być ciężko ale atutem może tez być cena nart w tej długości z poprzednich roczników, myślę, że firma czy model to rzecz drugoplanowa trzeba pytać - i szukać np na alledrogo, w dziale sprzęt w nartach race narty z oznaczeniem SC albo druga narta z oznaczeniem SL ale bez dopisku WC - długość 150cm, promień skrętu 10-11m Albo takie, nieco twardsze i lepsze ale dasz radę, cena okazyjna: http://allegro.pl/narty-zjazdowe-fischer-rc4-worldcup-sc-pro-150cm-i2970784724.html
    1 punkt
  19. Zdecydowanie nie zgadzam sie z poprzednimi wpisami.Wyjazd ten był typowo narciarski,ale trudno od rana do późniego wieczora jeździc na nartach tym bardziej,że stoki są nieoswietlone(podobnie zreszta jak na Słowacji)Przy okazji warto cos jeszcze ciekawego zobaczyc.3 lata temu bylismy w Alpach włoskich Bormio-SKI Livignio santa caterina ...Jazda na nartach caly dzien-w Bormio wieczorem baseny termalne (na zewnatrz z widokiem na Stelvio)2 lata temu byliśmy w Dolomitach Cortina d Ampezzo.Skipass 6 dniowy znow kilka czy kilkanascie tras min Faloria,Marmolada ,Cristallo,Misurina...Jazda od rana do wieczora ,ale pogoda zmienna na takie non stop slonce jak w Livigno.Stoki oczywiscie super przygotowane,wszystko bajka.W tym roku chcielismy sprobować czegos innego i jak pisalam wczesniej za polowe ceny.Standard hoteli wysoki,czysciuto,w pokojach szlafroki kapielowe i pantofle frotte jednorazowe ,mini bar w pokoju komfort-dobre ceny.W miejscowosciach turystycznych porzadne hotele,jeszcze byly piekne swiateczne oswietlenia,żadnej biedy.Drogi dobre.Owszem,jak zboczy sie z trasy to jest biednie.To tez warto zobaczyć.W sinai i okolicach nie funkcjonuje pojecie skipassu.Są rózni własciciele kolejek i wyciągów,którzy nie honoruja biletów karnetów innych.W sprzedaży są karnety póldniowe,całodniowe lub np 10 przejazdowe.Mozna też kupic karnety kilkudniowe obejmujące tylko jeden stok.Na cota 2000 wyjazd kolejka linowa z Cota 1400 plus na górze obejmuje jedno krzesełko i orczyk.Drugie krzesełko jest powiazane z telegondola inny karnet,inny własciciel.Sa też karnety punktowe-nieopłacalne.Jednakże trasy sa dbre,jest gdzie pojeździc,najlepiej karnety póldniowe-zmienna pogoda.(w Livigno zawsze pewna)Widoki piękne-warto zobaczyć.Karpaty mają swój urok i to co sie tam zobaczy jest inne niz w Alpach czy Dolomitach.Pozdrawiam
    1 punkt
  20. Takich dni do statystyki to też mam już parę w tym sezonie - na Szczęśliwicach. Krzesła nie działają, bo taka polityka tej firmy - ruszają jak przy orczyku zrobi się kolejka przekraczająca 5 minut czekania - oszczędzają. Ratraki jak jest ciepło też nie odpalają i nie da się ich na to namówić - śnieg ściągają. Godzina to aż nadto jak na ten stok, chyba, że towarzystwo dopisze to można dłużej pojeździć. Wówczas nawet wolę jak jest więcej ludzi, bo na krzesełku sobie pogadam. off-topic: jeżdżąc na Jaworzynie trochę na krześle/gondoli, a trochę na orczyku wyraźnie odczuwalna jest różnica. Kiedy w samotności wjeżdżasz orczykiem (znacznie dłużej niż zjeżdżasz), nie możesz z nikim sobie pogadać, co tu robić... krakowiaczka zanucić, myślami filozoficznymi zarzucić, częściej bliższymi psychologi czy socjologi, na innych technikę jazdy popatrzeć - chyba zainwestuje w sprzęt grający. Nudzi wam się czasem na orczyku? A jeszcze: wyraźną zauważyłem różnicę w umiejętnościach narciarzy pomiędzy weekendem, a dniem powszednim. W ciągu tygodnia to na Jaworzynie ze świecą trzeba szukać dobrych narciarzy, nawet na czarnej, w weekend inna bajka.
    1 punkt
  21. Nieźle to sobie wymyśliłeś:smile:No i można dodać jeden wyjazd narciarski do statystyki:smile:
    1 punkt
  22. Skoro chcesz wydać tyle kasy i jeździć stylem zmiennym, na trasach i poza trasami to mierz w dłuższe narty 177-181cm.Buty też możesz kupić twardsze flex 100-110. Kupiłem zbyt krótkie narty i po dwóch sezonach wymieniłem na dłuższe, buty wymieniam na twardsze za parę tygodni po trzech sezonach ( obecne mają flex70). Nauka pójdzie ci trochę trudniej ,ale taki młody i z krzepą da radę:smile:Takie moje zdanie. W uzupełnieniu to za 500 zł rewelacyjnych butów nie kupisz. Z doświadczenia bo moje kosztowały równo 500 zł i byłem z nich zadowolony tylko przez jeden sezon
    1 punkt
  23. Cześć I Swój dwudziesty dzień narciarski postanowiłem spędzić w iście królewski sposób... Postanowiłem odwiedzić, bardzo kameralny, ośrodek narciarski, nizinnej Polski, znajdujący się nieopodal królewskiego miasta, Kazimierza nad Wisłą: http://www.kazimierzdolny.pl/wyciagi_narciarskie/68585/ Tak, tak - można uprawiać narciarstwo z widokiem na Królową...Królową rzek: Wisłę. Wyjeżdżam bardzo wcześnie jak na mnie, bo o godzinie ósmej rano. Temperatura w aucie pokazuje -10. Zimno. Na miejscu jestem na otwarcie i jestem jednym z pierwszych weekendowych narciarzy. W kasie miła niespodzianka, są tanie karnety czasowe. Wyjazdy orczykami są też niezwykle tanie: krótsza trasa 1,5zł, dłuższa 2zł. Pierwsze spojrzenie na połowę czerwonej trasy: Widok z góry na trasę, po opuszczeniu krótszego wyciągu talerzykowego: W odróżnieniu od pierwszej mojej wizyty w zeszłym sezonie - dostępny dla narciarzy jest cały Ośrodek i w sumie 3 trasy + "ośla łączka" z wyrwirączką...nad wszystkim czuwa Wielki Bałwan: Pora zjechać z dwóch najdłuższych tras. By to zrobić, przesiadam się do drugiego, dłuższego wyciągu. Na szczycie można wybrać sobie stronę, w którą chcemy jechać: Na początek wybieram miejsce, po którym moje narty jeszcze nie jechały - otworzoną tej zimy najdłuższą trasę Zieloną: Muszę w tym momencie pochwalić właścicieli tego miejsca i sposób w jaki umieścili końcówkę wyciągu - na wyraźnym wzniesieniu. W odróżnieniu od innych, nizinnych miejsc - tutaj start jest bardzo dynamiczny, ponieważ pierwsze 30 metrów trasy jest naprawdę strome. Widok z góry: Widok z połowy trasy, na jej początek: Końcówka: Po kilku fajnych zjazdach, postanawiam zjechać całością "czerwonej trasy". Prawa strona, to również przepiękny widok na dolinę Królowej polskich rzek - Wisłę oraz miasto Puławy wraz z olbrzymi Zakładami Azotowymi. Widok zapiera dech w piersiach: Prawa strona dłuższego wyciągu talerzykowego i początek czerwonej trasy, fragment, gdzie można również przez chwileczkę pojeździć w puchu wygląda następująco: Jest weekend, przybywa narciarzy. Do wyciągów trzeba stać 5 minut. Po trzech godzinach jazdy, pora zbierać się do domu... ...ale wcześniej wypada coś zjeść w... Wybór pada na Pizzę z pieca... Pycha! Podsumowując: Piękne, kameralne miejsce z cudownym, rozległym widokiem na zimową Wisłę. Zadziwiająco tanio jak na nizinne Ośrodki (wyciągi, knajpka z jedzeniem). Świetna zaleta - bliskość pięknego miasta - Kazimierza nad Wisłą. Doskonałe miejsce na weekendowy wypad narciarski w Centralną Polskę. Turystyczne i nie tylko narciarskie. pozdrawiam marboru
    1 punkt
  24. Na Pilsku większość tras jest łatwa (oprócz czarnej). Początkujący mogą zacząć od talerzyka na Kopcu i trasy nr 6, potem przy orczyku I i przy Babie.
    1 punkt
  25. Ja zawsze kupuję czasówkę.Mam jakiś czas przeznaczony na narty,np. 4 godziny,więc nie wyobrażam sobie,żeby z powodu pozornych oszczędności ryzykować skrócenie tego okresu.Gdzie nie liczyłem,zazwyczaj na czasówce zjeżdżam ok. 2 razy więcej niż zrobiłbym to na karcie punktowej,a raczej nie należę do ścigantów. : Jedynie początkującym,bądź narciarzom typowo rekreacyjnym może opłacać się karta punktowa.Ewentualnie przy dużych kolejkach,ale ja jeszcze na takowe w tym sezonie nie trafiłem. : Na takim Złotym Groniu w ciągu 4 godzin nawinąłem blisko 60 razy!Ile bym nawinął na karcie punktowej za te same pieniądze? Na Węgierskim nawinąłem w ciągu dwóch godzin 20 razy,a karta 10 przejazdowa kosztuję tyle samo co dwugodzinna... Nawet jak robię duże przerwy,czasówka zawsze mi się bardziej opłaca,a przynajmniej nigdy nie jestem stratny. To tak z doświadczeń w miarę doświadczonego narciarza. :wink:
    1 punkt
  26. Czasowy dla mnie oznacza ciśnienie na jazdę: 1. dla kogoś kto dobrze jeździ, nie robi przerw,a na stoku jest mało ludzi. Wtedy bardzo warto. Wychodzi najtaniej. Punktowy to wolność i nonszalancja w wydawaniu pieniędzy :laughing: 1. bo wyjeździsz punkty i zorientujesz się, że w porównaniu do karnetu czasowego już musisz kończyć jazdę. Natomiast możesz zrobić przerwę kawę i nie spoglądasz z wyrzutem na zegarek, że powinnaś jeździć. Dlatego najlepszym rozwiązaniem są karnety dniowe i wtedy po prostu jeździsz od otwarcia do zamknięcia wyciągu. Tak na prawdę porównajcie sami, bo każdy to odbiera indywidualnie. Dla ekipy +20, +30 i ambitnej to dobre miejsce. A góra jest fantastyczna :angel:
    1 punkt
  27. Dzisiaj miałem dylemacik czy kupić za 55 PLN czterogodzinną czasówkę czy za 55 PLN 20 wjazdów orczykami (kanapa na Szczawiny zjada 2 wyjazdy orczykiem czyli zostaje 18 wyjazdów). Ale w kasie poinformowano mnie, że karta punktowa nie działa na wyciągu krzesełkowym Baba i to przeważyło, że kupiłem czasówkę. Po 4 godzinach okazało się w kasie, że zjechaliśmy 25 razy więc czasówka wygrywa dla tych co jeżdżą dużo bez dłuższych przerw. Natomiast dla uczących się chyba lepsza będzie karta punktowa bo może się okazać , że w ciągu 4 godzin zjadą tylko 5-10 razy tym samym zachowają punkty na następny dzień. Myślę, że są łatwiejsze trasy dla uczących się niż te w Kamiennej, ale może lepiej uczyć się na normalnym stoku niż na jakiejś płaskiej łące. Ale jakby co to ośle łączki w Korbielowie też są.
    1 punkt
  28. To zależy od tego, kto ile jeździ. Jeden zjedzie 2 razy i ma dosyć, innemu i 8 godzin na nartach mało. No i niestety to jest też uzależnione od ilości luda w kolejkach. Moim zdaniem zawsze bardziej opłacalne są czasowe, no chyba, że faktycznie tłumy pod wyciągami.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...