Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      16 751


  2. aklim

    aklim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      2 906


  3. dembus

    dembus

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      926


  4. czepek

    czepek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      105


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 01.03.2013 uwzględniając wszystkie działy

  1. no to ja coś od siebie dorzucę Impreza z dużym ładunkiem pozytywnej energii:smile: wiadomo , pierwszy raz , to nie obyło się bez jakichś tam organizacyjnych zawirowań , ale wszyscy wespół zespół , dali radę:applause: Jedynym minusem była pogoda a konkretnie mega mgła , która skutecznie utrudniła życie zarówno organizatorom jak i startującym . Zwłaszcza pierwsza grupa startujących ( w tym ja ) nie miała lekko. Jechało się na tzw. azymut , czyli szukało ,trochę po omacku, bramek , które wcześniej zapamiętało się podczas oglądania trasy . Z mojej perspektywy wyglądało to tak , że jak się rozpędziłem z pod Pilska i wyskoczyłem na Miziową , to w pewnym momencie nie wiedziałem/widziałem czy jadę w światło bramki (ustawiona mniej więcej pomiędzy orczykiem na Kopiec a schroniskiem ) czy celują w schronisko na Miziowej:eek: . I w takiej widoczności (mniej więcej na 15-20m) plus mżawka zamarzająca na goglach ,do samej Buczynki , gdzie była meta . Na Buczynce chyba większość startujących miała na liczniku 90-100km/h , a np. ja jak tam zjeżdżałem to zastanawiałem się czy trafię w światło bramek wyznaczających linię mety , czy też w któreś tyki , albo jeszcze gorzej , w sędziego:biggrin: . Na szczęście obyło się bez ofiar:smile: . Udało mi się w swojej kategorii wiekowej:wink: wskoczyć na pudło więc jest sukces:biggrin: i w przyszłym roku już się piszę na kolejną edycję . Podziękowania dla wszystkich uczestników i organizatorów za świetną zabawę na świeżym powietrzu:cheerful: Ps zdjęć nie robiłem , ale bez obaw , JC zadbał o szczegółową fotorelację , która pewnie już niebawem pojawi się na forum
    8 punktów
  2. Zawody Pilsko Vertical 800 zakończone. Na starcie stanęło ok 70 zawodników, którzy w trudnych warunkach atmosferycznych sprawdzili jak szybko można zjechać z Pilska. Najszybsi pokonywali trasę w czasie poniżej 3.30 sek. Najlepszy czas to 3.21:18.
    6 punktów
  3. Wstawiłem pierwsza galerię - Start
    5 punktów
  4. Ja dzisiaj wylądowałem na Kasprowym , po prognozach zapowiadało się słonecznie. No i to był strzał w dychę :biggrin: Po krótkiej nocy, walce z mgłą po drodze - podobnej jaką miał kolega marcinn - dojechałem do Kuźnic około 7.00. Zakupiłem bez szemrania karnecik za jedyne 140 zł :eek: (w tym 15 zeta kaucji - chyba największa kaucja w Polsce...) i bez żadnej kolejki pomknąłem na pierwszy wagonik 7.30. Przez mgłę po drodze miałem małe zwątpienie w meteorologów, ale w Kuźnicach już łade słoneczko. Na górze moim oczom ukazał się taki widok na dzień dobry :angel: : Cały dzień piękne słońce i naprawdę twardo, mrozik coś koło -3. Rano trasy przygotowane na szkolne -6! Minus bo gdzieniegdzie małe dziury. Trzeba przyznać Edek bardzo dobrze odrobił lekcje ! Do 10.00 jazda po Gąsienicowej z niewielką ilością ludzi, potem ludzi przybywało, koło 12, na przewężeniach się zamuldziło ale nie można powiedzieć, że by było tłoczno. Do 13.00, kiedy przeniosłem sie na Goryczkowa, jazdą na Gąsienicowej bez żadnych kolejek - super! tak to wyglądało koło 13: Na górze ludzi dużo, ale większość nienarciarzy, fotki, opalanko słowem piękny dzień w Tatrach. Kasprowy przy takiej pogodzie ma to coś! Jakby jeszcze poza trasą nie było skorupy lodowej - byłoby bosko!.
    5 punktów
  5. Galeria ze zdjęciami z trasy zawodów na Pilsku
    4 punkty
  6. Fajnie było! Początkowo miałem trochę obaw o nasze bezpieczeństwo, mgła była bardzo gęsta, a przejazd między schroniskiem a tymi wyciągami obok na pełnej tubie wydawał się dla mnie szalony. Przez mgłę musiałem dać ze dwa razy po hamulcach bo bym się nie zmieścił w trasie, całe szczęście że przed miziową ktoś z obsługi machał ręką gdzie jechać, jak na lotnisku dla kołującego samolotu. W openie byłem 6ty ze stratą jakiś 7 sekund. Mgła się dość szybko podnosiła w czasie zawodów i ci z późniejszymi numerami mieli trochę łatwiej. Nagrywałem film z głowy ale po 20 metrach oczko się zalepiło zamarzającą mgłą i nic nie ma. A no i gogle tak samo, trzeba było ze 2 razy przecierać w czasie jazdy;) Cała akcja bardzo pozytywna!
    4 punkty
  7. SON w środę W ostatnią środę wybrałem się na czwarty w tym roku wypad do SON. Na początku muszę wspomnieć, że miałem mały problem z samochodem. Mój złoty Matiz ma taką dziwną przypadłość, że od czasu do czasu zapiekają się hamulce w przednich kołach. A to w jednym, a to w drugim. Auto idzie do mechanika, gość rozbiera zacisk, czyści go i na pół roku spokój. Problem polega na tym, że zanim dojadę do niego hamulec się grzeje. Stało się to niestety w drodze do Szczyrku. Zatrzymałem się na stacji benzynowej, polałem wodą. Hamulec się odkleszczył i można było powoli jechać dalej. Jak ktoś spotkał matiza jadącego 40km/h to byłem ja. Na darmowy parking na Juliany w związku z hamulcem już się nie wybrałem. Pojechałem do Czyrnej. Tam przywitał mnie pan w budzie, który skasował piątaka. Na parkingu byłem już 7:30, więc przebieranie się na spokojnie. Klasyczne podejście pod wyciąg(dlatego nie lubię Czyrnej), kupno karnetu do 13 i jazda tym orczykiem koło Bieńkuli. Na szczęście ktoś tam pomyślał i otworzył ten magiczny zielony płot, tak że nie trzeba było iść dookoła. W ogóle układ tych płotków w Czyrnej jest dla mnie trudny do pojęcia, ale o tym kiedy indziej. Z Hali na Małe Skrzyczne, z którego zjechałem kilka razy. Z Małego Skrzycznego zjeżdżałem chyba jako pierwszy. Nie jestem jakimś tam ekspertem, ale sztruksik był, choć momentami jakby pofalowany sztruksik. W górnej części tej trasy, na tym najbardziej stromym odcinku zlodzone. Niestety w jeździe przeszkadzała mgła i wiatr(trochę to było dla mnie dziwne, ale te dwa zjawiska występowały razem). W okolicy Hali mgła zanikała, z biegiem czasu niestety mgła schodziła w dół. W dalszej części dnia jeździłem „2” do Czyrnej, „4” i „7” tylko do Suchego. Jak dla mnie trasy bez zarzutu, choć na „2” z boku dało się zauważyć trawę. Następnie ok. 11 przemieściłem się na Pośrednie, zaliczając wywrotkę na orczyku. Jak jeżdżę sam, to wkładam go między nogi, bo tak jedzie się na pewno wygodniej. Niestety na orczyku wzdłuż Golgoty robi się szybko stromo i trzeba być mocno sprytnym, aby dokonać takiego manewru. Za drugim razem jechałem już normalnie. Na Pośrednim warunki bez zarzutu. W jednym miejscu na trasie „9” były ze dwa źdźbła trawy. Wszędzie raczej równo. Bardzo równo tez pod orczykami. I to w całym ośrodku. Do orczyka V robiły się od pewnego momentu kolejki, ale uruchomili IX, przy czym jak się zjedzie „9”, to do IX trzeba trochę podejść(chyba, żeby się ekstra rozpędzić). W czasie jednej z jazd zagadałem dziewczynę z którą jechałem , a ta okazała się być Szwedką(przyjechała z rodziną). Podobno znaleźli ośrodek w Internecie i przyjechali. Co ciekawe twierdziła, że się jej podoba. Ja myślałem, że Szwecja to tak bogaty kraj, że stać każdego na wypad w Alpy. Zresztą oni mają też swoje góry i chyba jest tam lepiej niż w muzealnym Szczyrku. Powrót Golgota już z gatunku ciężkich. Mulda na muldzie. Inna sprawa, że byłem już bardzo zmęczony, a do tego umiejętności nie za dobre. Golgota jest dla mnie za trudna. Jadę tam tylko dlatego, że nie ma innego sposobu by dostać się na Juliany. Po Bieńkuli w ogóle nie jeżdżę(podobnie „1”). W Solisku musiało już być koło zera. W Suchem i na Hali też. Ok. 11 zaczęło też świecić słońce, więc trasy zaczęły być mordercze. Na Julianach był jeszcze mróz, ale po powrocie do Suchego było bardzo miękko i to się nie bardzo już nadawało do jazdy. Zjechałem do Czyrnej 2 i to był już raczej horror. Tam pojechałem do orczyka II. Niestety była tam spora kolejka, a do tego kolesie odpalili swoje magiczne urządzenie do równania trasy. Zakopcili, zasmrodzili i jeden z obsługi orczyka z nim pojechał. Wygląda to jakoś tak jakby z innej epoki, ale trzeba przyznać, że trasę wyrównało. Niestety trzeba było czekać, aż ten wynalazek odjedzie daleko, co wiązało się z długim czekaniem. Jechałem później z takim starszym panem i walczyliśmy dosyć mocno z tym orczykiem. Nie wiem właściwie czy to ja robiłem coś źle, czy on, ale wymęczyła mnie ta jazda okrutnie. Z Hali wjechałem jeszcze na Małe Skrzyczne. Warunki tam nadal były przyjemne. Niestety podczas jazdy w dół się wypieprzyłem widowiskowo(nie mam pojęcia jak). Pod bramką byłem 13:00. Kolejny wjazd na Małe Skrzyczne się więc nie udał. Zjazd do Czyrnej już na dużym zmęczeniu do tego trasa z gatunku bardzo słabych. W sumie wjechałem 32 razy różnymi wyciągami wliczając w to wywalenie(właściwie wypuszczenie z rąk, bo jechałem z nim w rękach) na Golgocie. Dokładniejsze podsumowanie ilości km zrobię innym razem. Podsumowywując –wypad bardzo udany. Do 10-11 idealne warunki. Później całkiem dobre na Julianach, w pozostałych miejscach dramat. Po zamknięciu sezonu mam zamiar napisać długi list na temat SONu, który do nich wyślę. Oczywiście go tu zamieszczę. Nie liczę na jakąś odpowiedź, ale chciałbym zrobić jakąś listę plusów i minusów tego ośrodka. Zaskoczyła mnie ta obecność Szwedów. Być może jak już widzieli 8 osobowe wyprzęgane kanapy, 20 osobowe gondole i 200 osobowe piętrowe koleje linowe(podobno są takie cuda w Alpach) to zapragnęli czegoś alternatywnego. Może to jest pomysł na ten ośrodek-„widziałeś już wszystko-wpadnij do nas na hardcorową jazdę orczykiem i równie energetyczną jazdę po trawie w dół”. Dla efektu wyciągi jeszcze podeprzeć jakimiś deskami i być może znudzone wygodą ludziska z zachodu będą walić drzwiami i oknami. Poza męczącym orczykiem z Czyrnej, reszta jest całkiem ok. Koniecznie trzeba tam zmienić podejście ludzi. Gdzieś na jakimś forum przeczytałem, że tam jest komuna. Ja wolę stwierdzenie, że tam panuje pod każdym względem PRL. Na początek wita nas w Czyrnej pan w budzie i wyciąga łapę po piątaka. On się nadaje do muzeum PRL w całości z tą budą. Orczyki nie są takie złe, ale jakoś przy dolnych stacjach zawsze panuje jakiś taki bezład. A już hitem jest ta maszyna do równania pod orczykami. Fajnie, że mają taki wynalazek, ale on wygląda na jakąś samoróbkę, a nie cywilizowany sprzęt. Najgorsze jest jednak to, że mimo całkiem fajnej zimy nadal zdarzają się przetarcia. Nie kumam jak przy takiej ilości śniegu można mieć trawę. Nie jechałem 1, ale tam to podobno trawa jakiej by się Stadion Narodowy nie powstydził. Tak jak napisałem nawet na Julianach widziałem źdźbła trawy. Czy oni ten śnieg zwożą na dół i gdzieś chowają. Zupełnie nie mam pojęcia o przygotowywaniu tras, ale tego się chyba da nauczyć. Sypie śnieg, do tego armatki i robimy równą metrową grubość wszędzie. Ale jak to powiedzieli dwaj narciarze, z którymi jechałem na orczyku-Szczyrk bez trawy to nie Szczyrk, a drugi stwierdził, że „jedynka” to jest „jedynka” i tam przetarcia były, są i będą. Mam nadzieję, że doczekam czasów, kiedy włodarze tego ośrodka dojdą do tego, że to co było 20 lat temu niekoniecznie musi być dobre obecnie, a na pewno nie będzie się do niczego nadawało w przyszłości.
    4 punkty
  8. Kasprowy - cz.2Kilka fotek z Goryczkowej, zacząłem tam jeździć po 13, ale trasa trzymała sie bardzo dobrze, w dolnej części barrrrdzo twardo, bez naostrzonego sprzętu nie podchodź W czasie jednego ze zjadów miałem przyjemność oglądać z bliska jedyny helikopter ratunkowy TOPR. Dla delikwenta, po którego przyleciał to wątpliwa przyjemność - dużo zdrowia życzę! Nastawiałem się tez na pojeżdżenie poza trasą ,ale w ostatnich dniach roztopiony śnieg aktualnie przymarzł, powstała skorupa lodowa, po której jazda do przyjemnych nie należy. Podszedłem kawałek po grani Slęży poszukać może w cieniu luźnego śniegu, ale nic z tego.
    4 punkty
  9. fakt , niektórzy zapier........:eek: ja w generalce byłem 29 , czas 5,11 z czymś tam wg mnie decydujący wpływ na wynik miało , poza oczywistą sprawą jak umiejętności ,smarowanie, długość nart (zwycięzca jechał na 2,15 ) i kondycha . Jak miało się speed to wjeżdżało się wyżej na górki i mniej trzeba było podchodzić , a na tym najwięcej traciło się czasu i opadało z sił . Również zanikająca mgła faworyzowała później startujących , którzy mogli jechać pełnym piecem tam , gdzie wcześniej inni musieli zaciągnąć hamulec. Co by jednak nie mówić , było fajnie:smile:
    3 punkty
  10. Ostatnia galeria - Meta i ceremonia dekoracji najszybszych
    2 punkty
  11. startowało się z samej góry ( wyciąg na Pilsko) ,z lewej strony patrząc w dół . Potem były dwie kierunkowe bramki na tej pierwszej szerokiej polanie , i potem w dół na krechą na Miziową , lewą stroną ,wyskakiwało się pomiędzy schroniskiem i wyciągiem na Kopiec. Następnie podbieg pod górkę i dalej trasą nr 6 na Buczynkę , gdzie była meta powyżej tych barów na polanie.
    2 punkty
  12. gratulacje dla Aklima pudlo jest. ja niestety nie mam sie czym pochwalic. miejsce 34, czas 5:38 z tego co pamietam. generalnie, sporo ponizej moich oczekiwan... Niestety podbiegi mnie zalatwily do reszty, w obecnej formie fizycznej nie bylem w stanie ich lepiej pokonac - braklo pary w plucach. Ze zjazdem nie bylo problemow, jednak juz na Buczyne to sila woli podchodzilem, coz impreza fajna, za rok trzeba sie poprawic, mam nadzieje tylko ze forma bedzie 100% Rafal, mam nadzieje, ze zawody beda kontynuowane, bo trasa i forma jest ciekawa. Marketing jednak lezy, o ile mozna pochwalic za pomysl i organizacje, to fakt dokonany, przed jakim stawialo sie narciarzy, ktorzy przyjechali sobie po prostu pojezdzic, a osrodek w sporej czesci byl zamkniety - to spory minus. 0 jakiej kolwiek informacji, chcoby przy kasie, o zamknieciu sporej czesci tras... Jesli organizuje sie cos takiego, to trzeba zaproponowac obnizke cen karnetow, badz darmowe godziny. w mysl zasady, ze jeden niezadowolony klient, zrobi wiecej czarnego PR, niz 100 zadowolonych (czytaj uczestnikow) zrobi dobra reklame. a glosy zdziwionych i zaskoczonych narciarzy dalo sie slyszec z kazdej strony. kazdy uczy sie na bledach, mam nadzieje ze wnioski odpowiednie na przyszly rok beda wyciagniete
    2 punkty
  13. Aklim na pudle!!! 3. m w swojej kategorii.
    2 punkty
  14. 2 punkty
  15. Kasprowy - cz.3Jeszcze kilka fotek poza trasą , w kotle Gąsienicowym. W dolnej części kotła, w słonecznych miejscach, tam gdzie lodoszreń "puścił" zaliczyłem parę gleb z fikołkiem przez głowę włącznie, bo zamarznięta skorupa ustapiła pod nartą ,nie dając nią sterować. Po czwartej glebie odpuściłem freeride i wróciłem na trase. W drodze powrotnej mała przygoda - wpieprzyłem się w nie ten skrót z Goryczkowej na nartostrade do Kuźnic, w efekcie kilometr w lesie po szlaku, a raczej lodowisku -kartoflisku w lesie, które przez cały dzien słońca nie widziało. Na szczęście dla kolan w końcu wypadam na nartostradę ....a tam juz super warun. Powrót z Kuźnic za 3 zł do Ronda (w tamtą stronę było 2,5 zł :stupid:) i powrót nadal w pełnym słońcu do Katowic. Bardzo udany narciarsko dzień :biggrin:Ps. bus z Ronda do Kuźnic - 2012 - 2 zł, aktualnie 2,5 zł z powrotem 3 zeta.Skipas - tez chyba drozszy -chociaż nie jestem pewien, bo w innym okresie byłem zeszłego roku... Pamietam, że płaciłem 115 zł z kaucją (ale w marcu) Dzisiaj zapłaciłem 140 zł z kaucją (wyjazd na Kasprowy + oba wyciągi na cały dzień)No ale hit to jajecznica w knajpie na Kasprowym - kawa + bułka + jajecznica na maśle - 20 zł :stupid:
    2 punkty
  16. Stożek skąpany w słońcuWyjazd 6.30 z Jastrzębia w totalnej mgleJuż po 10 kilometrach pierwsza ofiara porannych warunków :sorrow: Na stoku melduje się przed 8.Ludzi zero,nie licząc mnieKupuje karnecik do 13 i w drogę,znaczy się w góreStok przygotowany przyzwoicie,wszystkie traski otwarte,sporo śniegu,brak minerałów,przetarć :smile:Temperaturka troszkę poniżej 0,twardo,szybko,przyjemnie,katuje się slalomką do 11,póżniej przybywa troszkę ludziSłonko grzeje bosko,co troszkę przekłada się na stok,robi się miękkawo.Przesiadam się na AM fischerka i nie daje dychnąć udom :stupid:Czasówka kończy się o 13 i ja bez przerw jestem dzisiaj prawie dojechany,nóżki troszkę się buntują,tak więc zostawie sobie coś na jutro :wink:
    2 punkty
  17. Szkoda że dopiero się teraz dowiaduje o konkursie, wysłał bym zdjęcie parlamentarzystów bo bałwany mi się zawsze z zimą kojarzą :-)))
    1 punkt
  18. Koniec Stycznia no to jedziemy rano mijam B_B stacja na Auchan jeszcze zamknięta zonk będzie drożej, zakup winiety czeskiej przed granicą (nie chce mi się szukać za) Czechy no fajnie trochę nawianego śniegu i dziury w drogach Mikulov i "wschodni kraj" tankuje za granicą na automacie najtaniej droga ble ble ble bez ciekawostek Sillian no bajer zima w pełni Thurntaler 0,8 doliny 1,3 szczyt ubitego obłożenie na co piątej kanapie narciarz :biggrin: tylko trochę zimno śnieg mgła ale sztruks. Jazda po 80 -90 km dziennie, 3 -ci dzień moja pani próbuje jak Vonn i bach szpital w Lienz naciągnięte poboczne - ma po jeździe a ja po spokojnym wypoczynku :frown::Następny dzień (środa) było super bez hamulca boje się chwalić ile kilometrów :wink: . W czwartek jedziemy do Obertilliach na dole jakieś wielkie zawody w biatlonie a my na górę : krzesło jak na Skrzyczne ale bez przesiadki na dole dają pledy aby nie zmarznąć :eek: -tak dziwnie pusto na parkingu- jedziemy do góry wolno po to są pledy:wink:, jadąc nie widać trasy : wreszcie po długiej jeździe jest ( dziwne sztruks bez skazy a to 10-ta) trasa porównywalna z Kaskadą tylko szersza i na ściankach gigantowe zakręty druga trasa jak Szczyrkowski fis ale bez muld,lodu,przetarć i kamieni z ilością armat że:angel:........ . Ogólnie ośrodek mały rodzinny 1 krzesło 4 orczyki wszystko na ruchu dla nas 10 -ki narciarzy korzystającej z niego w tym dniu(ja i latorośl) 8 autochtonów :biggrin::biggrin:(nie wliczam dolnego orczyka bo tam jeździło przedszkole z panią nauczycielką) O 15-tej jechałem na nie używanej trasie po sztruksie :applause: bo nikt tam nie zawitał.I jeszcze ciekawostka z góry na dół jest trasa saneczkowa 6,5 km- 5 euro za sanki -saneczkarzy więcej niż narciarzy:eek: http://www.obertilliacher-bergbahnen.com/Ostatni dzień bez udziwnień Obetilliach może z 40 osób -piątek a w sobotę powrót po pysznym śniadaniu od pani gospodyni- za rok znowu tam wrócę bo traktowany jestem jak rodzina u gospodarzy, a np pan z obsługi kanapy widząc nas wybiega i wita się z nami.Goprowiec zwozi za darmo a szpital nie chce kasy mimo ubezpieczenia inny świat.Na zdjęciach 1.Obertilliach 2. Ratraki na Thurntaler,3i4. Kartitsch
    1 punkt
  19. Sezon się kończy. Jedziecie w Alpy? Buty dobre. Narty kobiece z grupy AR lub AM.Jest bardzo duży wybór kobiecych nart i teraz z dużymi obniżkami. W dobrym sklepie doradzą.Tez niedługo jeżdżę . Raptem 50 wyjazdów na narty.Pozdrawiam.
    1 punkt
  20. Hej Z lekkim opóźnieniem, ale ciężko się dochodzi do rzeczywistości nawet po parodniowym pobycie na Pilsku. Było cudnie, pogoda w miarę dopisała, choć jeśli chodzi o warunki to trzeba było nam tam być przynajmniej już od połowy lutego. Miło było poznać osobiście gregora założyciela tego wątku, którego wskazówki i rady wielce mi pomogły w zaplanowaniu pobytu w Korbielowie. Nie był to nasz pierwszy wypad na Pilsko, tym razem jednak zakwaterowanie zaplanowaliśmy w schronisku na Mziowej. Ma ono tą zaletę, że jeśli chcesz ostro pojeździć to lepszej alternatywy chyba nie ma, praktycznie wskakujesz w narty prosto z pokoju i na stok. Pomimo, ze wyciągi tylko do 16-tej to 6-cio godzinny karnet powodował, że każdego dnia czułem się jak „koń po westernie” i o to chodziło Kończąc pobyt i mimo złych rekomendacji pokusiłem się o zjazd trasą nr 5 do samego krzesła (tam mieliśmy zaparkowane auto) by nie napychać się kijami na dość tępym śniegu na Płaju. O dziwo zamknięty odcinek 5-ki był w nocy ratrakowany, więc nie było źle. Jednak śnieg mocno zmrożony i miejscami lód. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie dwie rozpadliny, a w zasadzie leje wielkości narty na początku zamkniętego odcinka, podmyte od spodu przez wodę, jeden ominąłem, a w drugi wpadłem – trochę bolało:( Co do wspomnianego przez gregora bajeru do GoPro to podam jedynie linki: http://vimeo.com/18814425 http://www.youtube.com/watch?v=XZSH7Dsveyw&list=UUGoEeTPPrircaYtTJemIWtA To jest oryginał, ja testowałem wyrób home-made i powiem, że moje ujęcia niczym nie ustępują tym z youtube. Jeśli kogoś interesuje strona techniczna zagadnienia to służę pomocą, ale już w innym wątku by tego nie zaśmiecać.
    1 punkt
  21. trasa b. fajna, bo nie byl wybrany najszybszy wariant. ze szczytu Pilska, w dol, druga bramka podkrecona bo az przy wyciagu na Kopiec (na jego szczycie) byly problemy z jej namierzeniem we mgle nastepnie w dol do Miziowej, czerwona 5ka. przejazd przez Hale, pomiedzy schroniskiem, a wyciagiem i grilem, podbieg az pod Goprowke, stamtad juz w prawo na 6. jeszcze jedna ciekawa bramka, byla na polanie pod Miziowa, na maksa po prawej stronie, takzetrzeba bylo odbic lekko, pozniej Plaj, i Buczyna, ale z podbiegiem, az na szczyt wyciagu, a nie przejazd przez las. meta, jak sie zaczyna polana Buczyna. Mam filmik z GoPro, ale po 15 sekundach od startu nie widac nic - po pierwsze mgla, po drugie kamerka zaszla lodem, od padajacego marznacego deszczu. Do Plaja mialem calkiem niezly czas, bo ok 3min. Pozniej zaczal sie dramat i brak mocy drugie tyle zajelo mi dostanie sie na Buczyne.
    1 punkt
  22. Aklim GRATULACJE! Jak była wyznaczona trasa? Do mnie zadzwoniła siostra dzisiaj... że są w Korbielowie i co siędzieje na stokach bo podobno jakieśzawody ale w kasie nic nie powiedzieli... Ktoś jutro bedzie? Wybieram sie na 4h od 8:00.
    1 punkt
  23. Congratulations AKLIM:applause: Czekamy na wyniki
    1 punkt
  24. Czyli Przedszkole Gratulacje!
    1 punkt
  25. Brawo Aklim !!!!! A jak tam Gregor no i oczywiście Ty?
    1 punkt
  26. Liczyłem na relację live
    1 punkt
  27. [ATTACH]9461[/ATTACH]Jestem Korbielowie na dole temperatura - 1 na dole czeka już nowiutkie Mitsubishi Pajero
    1 punkt
  28. Na końcowym odcinku dzisiaj po 13 był lód, ale bez masakry. Wyżej nie było lodu - ale jak pisałem - bardzo twardo (bardziej niż na Gąsienicowej), ostry sprzęt , najlepiej Race wskazany.
    1 punkt
  29. Wiosna na JulianachSzybka decyzja ok. południa, rezygnacja z roboty i hop na stok.Na miejscu byłem o 13.30. Na jedynym darmowym parkingu w SON, tym przy Julianach było kilka wolnych miejsc.Idąc do kasy wysłałem za 1,23 PLN SMSa w celu zakupu karnetu z 20% zniżką, ale pani w kasie oznajmiła, że we wtorek Plus wycofał się z promocji.No nic za 37 PLN kupiłem karnet do 16.30 . Był to 4 zakup tej zimy więc następny, ale już całodzienny w tygodniu będzie za 1 PLN.Słońce mocno operowało i śnieg był typu miękki cukier. Ale o dziwo na trasie lewej z Pośredniego patrząc od wyciągu było ciągle twardo i cukru malutko. W cieniach wszystkie trasy były zmrożone.Zaliczyłem też Małe Skrzyczne, ale tam trasy do Soliska z racji słońca i większej liczby narciarzy już mocno rozjeżdżone i miękkie.Widziałem ciekawą sytuację jak gościu przemieszczając się między stokami, poniżej Golgoty wjechał nartami na żywy asfalt. Jakaś kobieta krzyczała, aby uważał, a on na to, że narty są do jeżdżenia, a nie do stania :eek: .Około 15.30 wróciłem na Juliany i tam zostałem do zamknięcia wyciągów.Ludzi dzisiaj było bardzo mało, wjazd do wyciągów wprost do bramek. Często na stokach nie było żywej duszy i nie było się przed kim popisywać :biggrin:. Wszyscy z którymi rozmawiałem na wyciągu byli bardzo zadowoleni z dzisiejszego nartowania. Podobno rano było jeszcze lepiej.
    1 punkt
  30. witam, po kolejnej przerwie.Od niedzieli, temperatura zaczela wzrastac. w nocy z nd na pon, popadal deszcz. w poniedzialek bylo slonecznie i przyjemnie jednak odbilo sie to na warunkach sniegowych, zeszlo troche sniegu z tras, a ten co jest, to typowy wiosenny firn.we wtorek, pogoda w dolinach, nie zachecala do wychodzenia z domu. wilgotno, pochmurnie, wszedzie bloto.jednak wyzej, zupelnie inna bajka... :)po 2 godzinach, na oslich laczkach, gdzie wygladalo to tak: udaje sie na Miziowa, gdzie umowiony jestem z Leszkiem (mayster) jazda krzeslem, w tych warunkach nie nalezy do przyjemnych. jest ok 1330. Wjezdzamy na Szczawiny, tam ciagle chmury (z rana tez tam bylo slonce) ktore zaczynaja podnosic sie do gory. Wsiadamy na orczyk, ciagle mgla, w momencie gdy zaczyna sie konczyc scianka na czarnej, przejasnia sie. zza zalamania terenu, oraz spomiedzy drzew, wylaniaja sie promyki slonca. Piekny widok, mniej wiecej cos takiego: tylko, ze ta fotka akurat z Kopca jest.Na Miziowej, inny swiat, o czym zdazyli nam juz powiedziec mijani na krzeselku turysci, ktorzy wracali z gory.Pelna lampa, cieplutko i przyjemnie.Spotykamy sie z Leszkiem. Krotka pogawedka, zapoznal mnie z ciekawym bajerem do GoPro :)po wypiciu piwa lecimy na Kopiec. Ja jestem z dziewczyna, wiec wbijamy sie na Kope, by pocykac fotki widoki cudowne, Babia, wyglada tak, jakby unosila sie na chmurach zachecony widokiem, z Kopca na Szczyt, zostawiam tam swoja druga polowke i udaje sie do gory, by sobie chociaz raz zjechac i sprawdzic warunki :)20 min marszu i jestem na szczycie, po drodze widoczna piekna panorama Tatr: droga do gory, wydeptana niczym autostrada, jest twardo wiec idzie sie latwo i przyjemnie.na szczycie ciagle sa nietkniete miejsa, o puch niestety ciezko...wybieram linie gdzie nikt nie jechal, ale jest lodoszren - szybko i dosc twardo. Pod spodem miekko, ale lod na tyle twardy, ze nie da sie przebic pod niego.moze jakby mocniej przygrzalo... zjazd calkiem przyjemny.Jutro ma byc calodniowa lampa. Ja mam wolne, narty naostrzone przed Pilsko Vertical 800, wiec pewnie przetestuje je gdzies poza trasami :)Z kopca przed 16 ruszamy na dol, chmury zaczynaja podnosic sie coraz wyzej. Warunki na trasach, jak na pozna godizne, sa calkiem znosne, bezproblemowy zjazd az na sam dol, pod Jontek. trasa numer 1 jechalismy nawet zaraz po ratraku :)zdecydowanie polecam Pilsko.jednak nartostrada (czerwona 5 do Krzesla) podobno nie zafajna. 2 dni temu jeszcze dalo sie zjechac. wczoraj testowal ja syn Leszka i odradzal.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...