Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. mifilim

    mifilim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      1 824


  4. aneta676

    aneta676

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      71


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.03.2013 uwzględniając wszystkie działy

  1. Relacja po !!! Witam co do Sinaia to miejscowość cudna pełna fajnych hoteli ,pensjonatów i zabytków,piękny park gdzie koncertował Strauss, zamek królewski bajka !!! hotel Cota 1400 położony w połowie góry ,do stacji narciarkiej 50 m z możliwością wyjazdu w górę ,ale i trasy w dół ,jedzonko bardzo dobre ,sauna gratis ,śniegu tyle że szok, łańcuchy konieczne ale mozliwe korzystanie z kabiny która ma stację dolną w samym mieście więc jak zaparkowaliśmy samochód w sobotę tak do soboty stał ) Turyści tylko Rumuńscy ,garstka Polaków z Neckermanna to te super strony Rumuni !!! co do narciarstwa to szału nie ma ,góra wprawdzie całkiem przyzwiota , trasy dobrze przygotowane ,równe ale dośc wąskie częściowo w lesie dośc krętę ,najdłuższa prawie 6 km ale żeby na niej jedżcić konieczne dwa skipassy (dwa osobne wyciągi i właściciele) koszt koło 120 zł dziennie za jeden skipass więc razy dwa i+razy dwie osoby i razy 6 dni to Dolomity czy Austria to tanizna w porównaniu do ,,biednej "Rumuni wprawdzie można było kupić 6 dniowy ,i to ze zniżka hotelową ,ale ze względu na chimerczną pogodę (na dale dało się jeżdzić codzienni ale u góry co drugi dzień taka mgła że ręki przed sobą nie widać ) zmuszeni byliśmy codziennei zastanawiać się gdzie dzisiaj !!! Stoki u góry piękne pełne freestyl-owców- możliwoaść jazdy poza trasami , trasy po małych lawinach które oni ściągali zaraz ratrakowane . kolejek brak na wyciągach . Powiem tak ,cudne fajne miejsce i wspomnienia też fajne ,ale byłam raz zobaczyłam i raczej tam już nie pojadę ,zmęczyłam się tym codziennym wymyślaniem jaki skipass kupić . Pojeżdziłam ,ale po 4 dniach w Dolomitcha miałam słabsze kolanko jak balonik i tylko ibuprom oraz stabilizator pozwalał przetrwać do końca wyjazdu ,a tu poczułam lekki ból po 5-tym dniu jazdy i zrobiłam prawie o połowę mniej km. jak mi się uda to zamieszce parę zdjęć pozdrwiam aneta
    6 punktów
  2. Dębowiec - dzień masochisty Wszystko zaczęło się wczoraj,kiedy przeglądałem stronki ośrodków narciarski w poszukiwaniu najlepszej opcji wieczornej jazdy.Takie narty po pracy.Przypadkowo zajrzałem na witrynę Dębowca i jest!To jest to!Obniżyli ceny karnetów o połowę,a to oznacza 2 godz. jazdy za 19zł, 4 godz. za 26zł.Całkiem fajnie to brzmi!Do tego darmowy parking i blisko. Już wczesnym popołudniem śledziłem co z pogodą,a ta zapowiadała się całkiem fajnie!Cały czas trzyma lekki mrozik,więc jest szansa na dobre warunki.Do tego chwilami delikatnie prószy śnieg.Lekki posiłek w domu i jazda w kierunku Dębowca.Docieram na miejsce chwilę po 17,jest dobrze,na parkingu może 12 samochodów.Kupuję karnet na 2 godz i szybciutko udaję się na krzesło.Tutaj kolejna miła niespodzianka,jak się doliczyłem,na stoku jest max 9 pozytywnie zakręconych jak ja.Licząc ze mną. Mam też wrażenie,że dziś krzesło jedzie szybciej niż dotychczas.Zapowiada się przyjemny wieczorek: Jednak już po chwili patrzę na stok,który wygląda trochu niepokojąco: Widać,że były już przetarcia i pewnie stadko minerałów,choć dziś to wszystko pod lodem.Tu i ówdzie nieco uszczuplono stoku: Zsiadam w końcu z krzesełka i czuję co jest... Jest bardzo twardo i pewnie bym się cieszył,gdyby nie to co zastaję już na początku.W komunikacie podawali warunki dostateczne... Otóż tak jak wczoraj (a może przedwczoraj) ludzie rozjeździli w ciapie stok,tak to zostawiono,tak to zamarzło na kość i tak to już zostało do dziś!Jest totalna masakra!Nie wiadomo jak jechać,żeby się nie połamać!Po dwóch próbach zagaduję jakiegoś gościa,co się przechadza wzdłuż trasy,wydawało mi się,że może tu pracuję,bo jakoś tak to wszystko oglądał... Nie!Nie pracuję tu,za to ma sporo do powiedzenia o tej inwestycji!Wolę z nim pogawędzić,niż śmigać,co normalnie mi się nie zdarza.Nie wyobrażam sobie zabrać dzieci na taki stok,a przecież m.in. dla nich to miało być... :eek: Okazuję się,że ów pan sporo wie na temat inwestycji na Dębowcu.Pytał też obsługę,czemu stok nie został wczoraj wieczorem wyratrakowany,bo po tym nie idzie jeździć.Co usłyszał w odpowiedzi?"Przecież obniżyliśmy ceny!" :stupid: Co tu wiele komentować?Ręce opadają!Po co im aż daw ratraki,skoro stoją i gniją?Dębowiec ma aż 16 armatek śnieżnych,ale mimo mrozu wszystkie stoją!Być może dlatego,że wodę ciągną z miejskich wodociągów i tylko za pierwsze śnieżenie zabulili ponoć ok 100 000zł!!!Słownie: sto tysięcy złotych!!!Gdzie tu jakiś rachunek ekonomiczny???Śnieżenie to jedno,ale przecież jeszcze muszą bulić za dzierżawę działek,ponoć 400 000zł rocznie!!!Cała inwestycja kosztowała 28 mln.zł (inne źródła podają 35 mln.zł) i co za to postawiono?Ale przecież właścicielem jest spółka państwowa... Mam wrażenie,że za biznes narciarski wzięli się ludzie,którzy nie mają bladego pojęcia o tym!Ba!Chyba nawet nikt z obsługi nigdy na nartach nie jeździł!Zepsuto chyba wszystko co się dało,począwszy od ograniczenia szerokości stoku,poprzez stok do nauki jazdy,po sam "małpi gaj"... O co chodzi?Już wyjaśniam.Po pierwsze i najważniejsze szerokość stoku!Ograniczono go o 1/3,choć bez problemu narciarze mogliby jeździć pod wyciągiem.Pomijam fakt,że można było wyciąć więcej tych samosiejek (nie mylić z lasem) i zrobić naprawdę szeroki stok.Trasa i wyciąg dla dzieci powinna być na dole,tam gdzie znajduję się małpi gaj,a nie na górze.Jakby tego było mało,pozostawiono dzieciom trawers i najczęściej ich jazda kończy się jak podróż ryb przez sieci rybackie - na siatce!Każdy ośrodek ma zbiornik,w którym gromadzi wodę do naśnieżania,czemu na Dębowcu go nie ma?Ponoć przez eko-nieświadomych,tymczasem kawałek dalej w Wapienicy,dla potrzeb niby ścieżki dydaktycznej zrobiono taki zbiornik,nawet w opisie jest coś o konieczności gromadzenia wody i pożyteczności takiego działania!Małpi gaj powinno się robić w miejscu dobrze osłoniętym od wiatru,czyli np. w lesie,a nie na otwartej przestrzeni... itp,itd... Ech,dzisiaj niestety spore rozczarowanie,nie tylko jazdą.A tak to niby świetnie wygląda: Pozdrawia niezależny reporter z Beskidów! :wink:
    5 punktów
  3. Nowa Osada na podwieczorekDziś wieczorem już nie ryzykowałem i ruszyłem tam gdzie trzymają jakiś standard,czyli na Nową Osadę.Musiałem sobie odbić niezbyt udany wczorajszy wieczór.Na miejsce dotarłem tuż po 16.Nowa Osada popuściła nieco z cen,więc wybieram karnet wieczorny (16.00-21.00) za 40zł.Natychmiast ruszyłem na stok.Warunki o niebo lepsze niż te na Dębowcu,jest trochę lodu,trochę cukru,ale dość równo,gdzieniegdzie niewielkie muldy,ale nic przerażającego.Jak na tą porę jest dobrze.Mam wrażenie,że ten stok co roku jest coraz szerszy,a do tego ubywa z boku lasu.Do tego pojawia się coraz więcej nowych opcji jazdy: Ja przetestowałem najdalszą trasę,całkiem za lasem.Niestety początek nie wyratrakowany i niezbyt równy,później już dobrze. Podoba mi się,więc nawijam non stop bez żadnej zbędnej przerwy do samej 21.Na koniec nagroda za wytrwałość - ostatni przejazd już po śladzie ratraka. :smile: Co ciekawe,frekwencja całkiem spora!nie ma jakichkolwiek kolejek czy tłoku na trasie,ale ludzi tak co najmniej 50 szt. aż do samego końca śmiga!Gdyby tak na Dębowcu dbali o stok,pewnie też by nie narzekali.Jest się od kogo uczyć... :wink:Jeszcze trochu widoków wieczornych: No dziś się nawet wyjeździłem,nogi czuję i bynajmniej nie chodzi o zapach! :wink:Pozdrawia niezależny reporter z Beskidów!
    3 punkty
  4. dzień 3 - kubinska hola - czyli szczęście jest ulotne[/b]właśnie skasował mi sie post więc krótko.:rano widzę wszędzie biało - myslę będzie dobrze. dojeżdzam do kubinskiej i jest na plusie wjazd dolnym krzesłem, potem górnym. od połowy mgła. na sztruksie świezy snieg (nie puch) jest fun przez chwilę. potem temperatura rośnie. jeżdżę u góry. raz zjazd na dół cała trasa. i znowu do góry. pogoda: chwile deszczu, śniegu, marznącej mgły czyli generalnie co minute inaczej. od 14 mgła puszcza na górze i mogę szybciej bez szurania. generalnie tsza uważać bo jak się wjedzie w nieruszony śnieg to zonk. niestety musiałem uaktywnić śmigomięśnie, co odczuwam po chwili :biggrin: reasumując: dzień udany; górka bardzo fajna; długie wyciągi/trasy (talerze nie chodził); trasy okrojone; część zamknieta. jak są warunki to musi być super
    3 punkty
  5. Dzień Siódmy - powrót. Po basenie i relaksie w piątek, gdy zachodziło Słońce, widok z pokoju przedstawiał się następująco... Myślałem, że piękniej być nie może w Alpach... ...ale się pomyliłem. Gdy wstałem ok godziny 6 rano - moim oczom ukazał się spektakl, który nazwałem "pozłacaniem szczytów". Spójrzcie: Ciężko było wyjeżdżać. Do autokaru wsiadam o 7:30 i rozpoczynam podróż powrotną. Po kilku minutach mijam schody, po których codziennie wchodziłem do wyciągu numer 30 w Sansicario... Później mijam kolejkę gondolową i wjeżdżam do Cesany, po kolejnych podróżujących na lotnisko do Werony: Opuszczając rondo tej miejscowości ostatnie spojrzenie na znajomą dolinę... Podróżując autostradami włoskimi niemalże cały czas i do samej Werony towarzyszy mi widok ośnieżonych szczytów w oddali... Na lotnisku jestem ok 13. Zanim się się odprawiłem i trafiłem na pokład samolotu, musiałem się odnaleźć w typowo włoskim bałaganie i zgiełku. Chaos tego miejsca jest niesamowity... Na pokładzie jestem przed 15. Start się opóźnia, bo jest podobno jakiś problem z bagażami. Stewardesa mówi do wszystkich, że start się opóźni z tego powodu o pół godziny. Po pół godzinie stwierdzono, że jest wszystko w porządku i wystartowaliśmy. Jedno z ostatnich spojrzeń na Italię: Cały półtorej godzinny lot - to widok chmur. Nie zapowiada to dobrej pogody dla narciarzy na przyszły tydzień w Alpach... Tuż przed lądowaniem ukazuje się polska ziemia... ...jakie zaskoczenie gdy moim oczom ukazuje się biały śnieg: Jeszcze chwila i dotykamy kołami pasa startowego: Szybko i sprawnie jesteśmy pod terminalem i przechodzimy po bagaże. Walizki wyjeżdżają jednocześnie z nartami, które są podane w drugim końcu "sali bagażowej" lotniska - z miejsca gdzie wydawany jest bagaż niepełnowymiarowy. Nikt nie jest o tym wcześniej informowany, że tak właśnie będzie. Nart nikt nie odbiera - bo nie wie, że właśnie w tamtym miejscu będą wydawane. Z pełnych pokrowcy robi się niekształtna góra, pod taśmą nim ktoś się zorientował co się dzieje. Narty przylatują tylko dla stu osób... ...pozostali czekają ponad pół godziny i nic się nie dzieje. Idziemy się spytać, co z naszym bagażem? Odpowiedź jest spodziewana... 70 par nart nie została zapakowana do samolotu... Wyścig do działu reklamacji i półtorej godziny z załatwianiem formalności. Nieoficjalna informacja jest taka, że Włosi nie potrafili dobrze spakować samolotu i nie zmieścił się bagaż. Narty zostały w Weronie. No tak...jak coś jest nie tak - to Włosi... ehhh Dla mnie to skandal i w zasadzie Zero zdziwienia, że LOT bankrutuje... Skoro dla 70 osób będzie musiał w całej Polsce dostarczać narty kurierem. Niektórzy z pasażerów lotu 7756 na wyjazd pożyczała narty z wypożyczalni - kasą za zwłokę obciąży linie lotnicze. Czy zarobią na tym przelocie? Wątpię. Mi cała sytuacja skomplikowała dzisiejszy wyjazd na narty. W domu jestem ok 22. Podsumowując podróż. Dla mnie lot samolotem z nartami na zorganizowaną imprezę turystyczną, na narty - jest bez sensu. Ze względu na niewielką w sumie oszczędność czasu. Po drugie ze względu na problemy z bagażem. Z całą pewnością nie wybiorę się w ten sposób w Alpy. Postaram się napisać jeszcze małe podsumowanie dla Regionu i terenów narciarskich. PS. Mifilimie, niestety nie dam rady w ciągu najbliższych dwóch tygodni wyjechać na dłużej.
    3 punkty
  6. Nocna jazda Chyba jakiś niewyjeżdżony wróciłem z tych Włoch... Zima w pełni, więc co? Po pracy zbieram ekipkę i śmigamy do Tumlina. Na miejscu jesteśmy o godzinie 19. Temperatura -5, zimno...a jak zimno, to co? Grzaniec na dobry początek: Ktoś z Ośrodka chyba czytał wątek o stojakach na skionline, ponieważ widzę model, który sam prezentowałem niedawno na forum: Kupujemy karnety 2 godzinne za 30zł. Narciarzy na stoku cała masa :wink: W górę... Pierwsze zjazdy i zaskoczenie. Po wczorajszym "betonie" w Bałtowie, tutaj spodziewałem się również takiej powierzchni, a tu guzik... ...zaskoczenie, bo dużo cukru na całej długości stoku. Przy mocnym wchodzeniu na krawędzie, przytrzymuje mi narty :frown:: Widok na stok od góry: Jazda raczej towarzyska, bez mocnego ciśnienia. Zima w tym roku i śnieżyce troszkę zdewastowały tutejszy lasek: Po godzinie kręcenia, zaczęliśmy zabawę na małej góreczce ze skakaniem... ...niestety, lądowanie telemarkiem nie bardzo mi wychodzi :biggrin: Dwie godziny mija bardzo szybko. Wsiadamy w auto i jedziemy godzinkę do Radomia. Bardzo fajne spotkanie na stoku i jazda. Nartoholizm zaspokojony na jakiś czas... Korzystajcie z Zimy, póki za oknem Zima na całego. Dobranoc marboru
    2 punkty
  7. Lodowisko Koniec pracy, szybkie przebieranie, pakowanie i już z kumplem jedziemy na trening, znowu do Szwajcarii. Zaczynamy od pysznego żurku... Zmieniły się godziny otwarcia Ośrodka i ceny. W dniu roboczym koniec jazdy to godzina 20. Początek od 12. Cena wyciągu krzesełkowego 2zł, talerzyk 1,5zł...czy nie mogłoby być takich cen w całym sezonie? Prawie wszystkie Ośrodki w świętokrzyskim mają czasówki - tylko nie tu : Pada śnieg. Temperatura -2. Narciarzy ok 20stu na wszystkich trzech trasach. Nawierzchnia - lodowisko. Bardzo twarda warstwa ok 50cm lodu, delikatnie przypruszona świeżym opadem. Jest bardzo szybko! Odzyskane narty (kurier wczoraj dostarczył z lotniska) mimo, że jeżdżone po zrobieniu w Alpach 6 dni - trzymają bardzo dobrze. Każdorazowo jadąc krzesłem... ...dyskutujemy na temat zostawianych przez nas śladów. Jeździmy do zamknięcia. Ostatni wjazd... W drodze powrotnej śnieg się wzmaga, temperatura spada do -4. Zapowiada się narciarski weekend na nizinach, zima na całego :smile:
    2 punkty
  8. dzień 2 - czyli jak wykorzystać 16 ojro na maksa (w zasadzie to 14 bo 2 znalazłem) i zrobić 50 km zjazdów na tatrapomie (głownie) :biggrin: bardzo lubię usługi spersonalizowane i / lub szyte na miarę...ale po koleipadło na oravasnow czyli oravska lesna - najzimniejsza dolina na słowacji. juz po drodze widziałem, że nie kłamią - na polach w dolinie dobry mer śniegu albo więcej. jestem na miejscu przed otwarciem (kocham to uczucie). czuć mrozik; na parkingu 7 samochodów . wjazd krzesłem DOPPELMAYR (miła odmiana po szarpopomie na rohacach, ale czy to krzesło może chodzić jeszcze wolniej?) i wokół zmrożone palmy, bdzie dobrze. na początek zjazd niebieską - jest baaaaaaaaaardzo zmrożona fajna traska rodzinna / dla dzieci (małych) /początkersów. tylko na dole 1-2 przetarcia. potem 2-gi zjazd "czerwoną" - jest fajnie, sztruksik, lajcik i 3 osoby na trasie. powtarzam tą rogrzewkę i nastepnie odbijam w prawo na kohutik. po drodze jadę wzdłóż talerzyka. nikt tam nie jeździ. sztruks dziewiczy. podjeżdżam i jestem lekko zaniepokojony bo talerzyk nie chodzi. now, check this out babe! pan spokojnie mówi moment i puszcza wyciąg. jestem pierwszą i jedyną osobą na wyciągu, mam do dyspozycji nie tylko wyciąg ale... całą górkę - 4 trasy:biggrin:. robię co chcę! ten stan trwa do 11, kiedy to jacyś (niefajni) ludzie postanawiają z jakiegoś powodu wtrynić sie na moją górę. na szczęści tylko na chwilę. warunki: kohutik 2 - bajka;fajnie, szybko,jest power, zmrożone superowsko; fajna traska "szkoleniowa" kohutik 1 ( w zasadzie to nie wiem która to bo tam były 2 - jedna wzdłóż wyciągu a druga letko z odbiciem w prawo) - letko niefajnie - przetarcia, nierównoiści, zieleń sie trafiałabucina - chyba najgorzej u góry - dużo przetarć a niżej dołu minąłem (cudem) dwie piękne dziury półmetrowe które zapewne potoczek uczynił)tak, czy inaczej daję góra dół. czasami dla uraozmaicenia wzdłóż wyciągu, jak troche puściło, bo wcześniej taka jazda była zbyt ryzykowna ( zamarznięte nierówności z poprzedniego dnia) czasem po tej z prawej strony co by sprawdzić swój refleks:stupid:. robie przerwę na gulasz itd i dalej. i tak do końca tzn jestem na dole 16:05. generalnie: zaczeło być bardziej miękko po 13 ale mając na uwadze "warunki przyrody" nie miało to znaczenia bo i o 16 były miejsca ze sztruksem.w porywach do 6 osób na kohutiku.reasumując: fajna miejscówa dla rodzin bo mają ze 3 wyciągi dla początkujących + krzesło a i ktoś bardziej ma gdzie pośmigać. ciekawe jak tam jest w sezonie (ile ludu).na wypad 2-3 dni dobra opcja. jak dorzucą ze 2 kanapy to będzie juz coś.
    2 punkty
  9. spontaniczny wyjazd do austri nie wypalił więc jak pisał taki jeden zamienił stryjek.... czyli słowacjatak więc około 17 wyjazd w niedzielę i po 4 godzinkach na miejscu.wybrałem oravsky podzamok żeby było można sensownie dojechać w różne miejsca. moim celem jest zwiedzenie paru miejs w których nie byłem.dzień 1-rohace pogoda sprawia, że od razu zonk i zmiana planów. jedynym sensownym wyjściem są rohace i spalena dolina - tam najzimniej i u góry nie będzie deszczu. tak też było.naparkingu niewiele aut, co mnie cieszy ale zaczyna kropić i jest +3[ATTACH=CONFIG]9608[/ATTACH]wjazd nagórę[ATTACH=CONFIG]9609[/ATTACH]jest OK. śnieg jest i jest (jeszcze) zmrożony. pogoda na razie w miarę stabilna, na samej górze oczywiście zimniej. więc próbuję to wykorzystać. zabrałem "odkryte" niedawno na nowo SL9 i jest fun. pora na przerwę.[ATTACH=CONFIG]9610[/ATTACH]do ok 12 jest OK. potem robi sie gorzej - mokry śnieg coraz bardziej rozjeżdżony a i pogoda jak w marcu :stupid: raz śnieg[ATTACH=CONFIG]9611[/ATTACH]raz przebłyski słońca[ATTACH=CONFIG]9612[/ATTACH]odpuszczam SL9-ki i idę zmienić nartki i rękawiczki tysz. o 15:30 odpuszczam ....i dobrze bo właśnie przychodzi ulewa(dół) a u góry zapewne śnieżyca. co jutro ? zobaczymy
    1 punkt
  10. Tu masz cały wątek http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/15631-Kamery-Sportowe-nagrywamy-na-stoku-co-czym-i-jak-i-dlaczego-!
    1 punkt
  11. może dlatego, że nie jeździsz po trasach :wink:
    1 punkt
  12. Bronimy Pilska i nie tylko!!! Chciałbym by broniący wszystkich istot bronili najbardziej człowieka i jego prawa do bycia wolnym
    1 punkt
  13. "Johny", no i co z tego że za biznes narciarski wzięli sie chyba ludzie którzy nigdy nart na nogach nie mieli! Przykład idzie z góry. A kto w rządzie jest odpowiedzialny za drogi? Kto za sport? Dali 35 mln czy 28 mln, jakie to ma znaczenie? I tak to w znacznej części z dotacji, czyli naszych podatków. Aż drżę na co i w jaki sposób wydane zostaną te pieniądze z "nowej perspektywy budżetowej" ( prawda, że piękna jest na nowomowa unijno-urzędnicza, tak, prawda?) na lata 2014-2017? A moze wszystko pójdzie w "działania" zwiekszajace konkurencyjność prywatnych firm lub "oś priorytetową"- drogi? PS. Mnie coś takiego spotkało na Telegrafie, z tym, że obsługa poinformowała mnie " że było ratrakowane"!:smile:
    1 punkt
  14. Małe podsumowanie, spostrzeżenia co do regionu Vialattea, rady. Sauze D'Oulx By bardzo fajnie pojeździć bez tłoku, bardzo fajnymi trasami - polecam krzesło 8 i 9 z mapy ośrodka (po środku stacja pośrednia) oraz trasy czarna 16, czerwona 12. Godne polecenia są również dwa wyciągi talerzykowe maksymalnie po lewej stronie od miasteczka: 1 i 2. Bardzo przyjemne, choć krótkie...ale urozmaicone zjazdy 33, 35 i 36. Środkowa część Sauze jest raczej oblegana. 33: Siestriere + zjazd do Pragelato Komunikacja z pozostałą częścią Vialattelli jest na dwa sposoby. Jedziemy trasą widokową 46, gdzie...można mocno pojeździć poza trasą, bądź zjechać sobie spokojnie i robić piękne fotki. Koniec trasy i spacerek ok 300m z buta asfaltem do trasy numer 87 po drugiej stronie doliny w Siestriere. Drugi sposób, to zjazd ze szczytu M. Fraiteve trasą 82media do stacji pośredniej gondolki, gdzie wsiadamy i jedziemy w dół do krzesła 26. Zjazd trasą 82 do końca - będzie skutkował długim spacerkiem i kluczeniem między trzema ulicami i budynkami miasteczka olimpijskiego - nie polecam. Zjazd i trasa do Pragelato - bardzo łagodnie nachylona, kręta niebieska trasa Palfemouche, na której można fajnie pokręcić. Jedziemy przez las, co jakiś czas przecinając najładniejszą i największą kolej gondolową w Regionie. Koniec zjazdu to malowniczy widok na miasteczko. Sestriere... ...tu zdecydowanie nie polecam części "M. Sises", która przypominała mi tym, co tam się działo na trasach - Białkę... W tej części jest SnowPark - dla zwolenników freestylu. Natomiast część "M. Motta" - rewelacja! Praktycznie wszystkie trasy - poza niebieską La Blu - niesamowite! To prawdziwy raj dla narciarzy. Widok na trasę 31 - dostępną z talerzyka 18: Czerwona 8: Komunikacja tutaj powinna się odbywać dwoma krzesłami: 16 i 17...z naciskiem na to drugie - mniejsza ilość narciarzy. Końcówka trasy czerwonej 9 pod pierwszy z wyciągów jest wąski i zazwyczaj robi się tu tłok na stoku - lepiej pod ten wyciąg jeździć czarną KN bassa, która jest "miodzikiem"! Claviere + Monti Della Luna Unikać trasy 100 pomiędzy krzesłami 40 i 41 - odcinek 500m całkowicie płaski. Jeśli się nie rozpędzicie w końcówce zjazdu i nie potniecie na krechę na maksa - będziecie musieli udawać Justynę Kowalczyk, bądź zwyczajnie przejdziecie z buta. Deskarze - spacerek. Najlepsze trasy, miejsce w którym możecie spędzić sporo czasu - to krzesło 44, z którego wszystkie zjazdy z wyłączeniem całkowicie płaskiego łącznika z wyciągiem 42 98 bis, oraz krótkiego odcinka niebieskiego 91, są super. Bardzo fajne 98, Gialla z rozjazdem w część czarną oraz czarna 99: Montgenevre Zdecydowanie polecam część od strony Serre Thibaud dla narciarzy zaawansowanych. Niesamowite czarne Chaberton i Trais Scies przy krześle 102: Piękna, widokowa Baisses. Czerwona Marmottes, czarna 3 Fourneous oraz czerwona Chalvet do dolnej stacji krzesła 84 - super, super, super! Druga strona Doliny... ...godne polecenia - Les Rhodos przy krześle 94 - najlepsza trasa. Uwaga na wolne krzesła 103 i 105. Piękne widoki stąd... ...ale ogólnie - nudno i płasko. Dla zwolenników freeridu dosyć spora wydzielona część pomiędzy wyciągami. Uwaga na komunikację ze stroną włoską - talerzyk 104 archaiczny - w trakcie mojego pobytu uległ awarii. Druga "ścieżka" przebiega krzesłami 90, 94 do kluczowego krzesła 95. Sansicario Wszystkie trasy - rewelacja! Moje ulubione: cała Olimpica, 72 + 74. Uciążliwy talerzyk 32, 33 wiodący na szczyt: Nieczynna trasa 71 - zjazd do kolei pośredniej gondolowej 36. Polecam dwie knajpki - przy początku trasy 78bis oraz przy dolnej stacji krzesła 31 Soleil Boeuf...Bombardino - pierwsza klasa! janku57... ...brawa za kondycję i za odwagę przede wszystkim dla mojej "drugiej" połówki, dla której był to debiut alpejski i nadzwyczaj dobrze dała sobie radę z przeciwnościami pogodowymi i terenowymi...no a ja nie jeździłem samotnie. Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  15. 1 punkt
  16. To chyba też się nadaje do tego wątku: Krzesło obraca się by można było podziwiać panoramę
    1 punkt
  17. STOŻEK- Wisła Wybrałem się dziś tam pierwszy raz i nie chcę mówić, że ostatni ale zadowolony nie byłem. Warunki: kiepskie, sporo przetarć, jazda tylko pod krzesełkiem, a w najbardziej stromym miejscu możliwość jazdy tylko po 1/3 trasy, niesamowicie twardo (wynik wczorajszych opadów deszczu). Dodatkowo jeszcze miały być jakieś zawody i zostało zagrodzone pół trasy. Zjechałem 3 razy i szczęśliwie sprzedałem karnety. Przeniosłem się do ISTEBNEJ na ZŁOTY GROŃ. Warunki lepsze: mniej przetarć, twardo, miejscami lód, stok nie był idealnie równy, miejscami zagłębienia lub kawałki lodu. Mimo wszystko dało się fajnie poskręcać i bardzo się cieszę z szybkiej ewakuacji ze Stożka. Złoty Groń ma dodatkowo mega promocję: karnet od 8 do 17 za 29zł!
    1 punkt
  18. Witam, Byłem dzisiaj na Rusińskim Wierchu, nie zabrałem ze sobą aparatu więc tylko opiszę co i jak.Niestety nie mam dobrego zdania. Od ostatniego czasu jak tam byłem (około 2 lata temu) przybyło knajp i wypożyczalni. To tyle dobrego, reszta na minus.Stok przygotowany był słabo, kiedyś starano się robić to porządnie, ilekroć tam byłem rano czekał na narciarzy równy stół. Nie zrobiono kompletnie nic, by poprawić komfort podróżowania wyciągiem.- nie obniżono taśmy najazdowej na dolnym peronie, jest ona zdecydowanie za blisko krzeseł i można sobie boleśnie przyciąć nogę między skorupą buta i krawędzią krzesła. - nie obniżono terenu za taśmą, mało doświadczony narciarz może zaryć i narta zostaje na dole. Bardzo podobny start jest w Laskowej, lub w Bachledovej Dolinie, tam nie było problemu i zaraz jak się kończy taśma, teren jest wybrani na dobre 0,5 m w dół.- podobny problem występuje na górnym peronie, teren jest za wysoko (za blisko krzesła) jeśli ktoś jest tam pierwszy raz i nie wyrobił sobie sposobu wsiadania i zsiadania z wyciągu może być niemal pewien, że przytnie sobie boleśnie łydkę.- koniecznie trzeba przedłużyć podstawki na nogi, ponieważ mając powyżej 175 cm wzrostu, nie da się oprzeć nogi na podstawce. (taka długość podstawki zapewne wynika ze zbyt wysokiego umieszczenie taśmy najazdowej)Po tylu latach uważam, że powinni te elementy poprawić. Szkoda, bo inwestycje są. Przybyło armat, jest też jedna testowa armata TechnoAlpin.Tą niezbyt komfortową jazdę wyciągiem zawsze rekompensował szeroki i pięknie wyratrakowany stok, niestety dzisiaj nawet do tego nikt się tam nie przykłada. Poniżej jest zdjęcie z kamery, na której widać wyrównany na następny dzień stok. Wg mojej oceny jest to zrobione niechlujnie. Znów pozwolę sobie przyrównać ten ośrodek do Litwinki, w której byłem kilka dni temu. Jeśli miałbym komukolwiek polecić małą "niebieską" stację na Podhalu, gdzie nie ma natłoku ludzi i można przyjemnie pojeździć to Litwinkę ulokował bym zdecydowanie wyżej w rankingu niż Rusiński.Dziękuję i pozdrawiamJan
    1 punkt
  19. Kup Tyskie zgarnij karnet .... to była promocja kupujac 8 piw puszkowych można otrzymać karnet na 2 godziny jazdy na Pilsku w godz od 9-13. wymiana odbywa sie w recepcji Hotelu JONTEK. fajnie majac 2 kupony mozna spędzić pół dni na Pilsku - w cenie zakupionego piwa. Rano trasy fajne po ratrakowaniu.około 12 już miękki snieg. na koniec zjazd z Pilska poprzez buczynkę na sam dół. miejscami były narty wodne. zapowiadaja jeszcze opady sniegu więc znowu trzeba uderzyć na PILSKO.
    1 punkt
  20. Góra ŻarMimo,że jeszcze nie do końca wyzdrowiałem,ruszyłem dziś na narty.Kocham wiosnę!Wreszcie brak kolejek,człowiek nie marznie i jest super!Ponieważ zapowiadano deszcz,wybrałem Górę Żar,bo tam jest się na zewnątrz tylko podczas jazdy w dół i warunki narciarskie są takie jak piszą - dziś dobre!Dobre,to znaczy rano równiuteńko,ale miękko,jedynie pod laskiem i na dole,o dziwo,stok zmrożony.na początku mgła i kiepska widoczność,ale szybko aura się zmieniła:Zabrałem Rictory,które radzą sobie znakomicie z takimi warunkami,choć dziś jeszcze lepsze byłyby Coombacki... :Pierwsze 2 godziny jazdy po równym,ale już po 3 godzinach trochę nierówności,dość znacznych.Mi to nie przeszkadza,do końca z przyjemnością!Minerały?Nie na Żarze!Bardzo przyjemnie spędzony czas,bez stania w kolejce,czy tłoku w wagoniku.To jest właśnie wiosna!W "małpim geju" zawitała "łorena",ktoś miał fantazję! :biggrin:Trochę o wynalazku "rocker"...Otóż ten wynalazek jest dobry,ale!Podobnie jak w Coombackach,w Rictorach sprawdza się w puchu,ale kiedy jedziemy w ciężkim mokrym śniegu,rocker odbija się od różnych przeszkód śniegowych jak piłeczka ping pong-owa!Daję radę,ale gdyby tak był twardszy czy regulowanej twardości,na pewno mogłoby być lepiej!Może właśnie wynalazłem nowy pomysł dla producentów? :tongue:Prawa autorskie zastrzeżone!Nie wyrażam zgody na ich udostępnianie poza forum skionline.pl!
    1 punkt
  21. Kolejne dni na StożkuWyjazd o 8 rano,na miejscu jesteśmy o 9.30Po drodze jeszcze musieliśmy przekonać pana z parkingu numer 3 że mamyrezerwowane kwarerki gdyż nie chciał nasz wpuścić na góre bez opłaty :stupid:Szybkie rozpakowanie się i idziemy po biletyLudzi jak na Stożek sporo,niestety trafiliśmy na zawody w sobote i niedzielePogoda słabiutka,mgła,tem na plusie,śnieg bardzo miękki,aczkolwiek wszystkie trasyotwarte,gdzieniegdzie drobne przetarcia i minerały,ogólnie to w miare sensowna jazda do godz.11potem to już lepiej było zebrać swoje zabawki i znależć sobie inne zajęcia :wink:a z tym nie było problemaPs.Pozdrowienia dla Marcina(Wid),który wyczaił mnie jak się zastanawiałem czy jeszcze raz zjechać czy nie :tongue:
    1 punkt
  22. Kolejny dzień na nartach... Po wczorajszym powrocie z Włoch: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17008-Forza-Vialattea?p=168958#post168958 Dzisiaj mimo tego, że nie mam nart - pojechałem w swoje "codzienne Alpy", czyli do Bałtowa. Temperatura -2, drobny śnieżek. Kocham wysokie szczyty, ale mazowieckie równiny również są dla mnie wielkie... Na miejscu jestem o godzinie 9. Zakładam buty, biorę zapasowe kijki z garażu i idę do wypożyczalni nart. Niestety zdziwienie, bo najlepsza narta jaka tu jest to Salomon X Wing sprzed kilku sezonów. Nie ma żadnych nart gigantowych :frown:: Pan się dziwi gdy biorę rozmiar 174cm (mój wzrost 176 cm) - chcę poeksperymentować. Na trasach narciarzy niewielu. Powierzchnia to lód przyprószony dwoma centymetrami świeżego puchu - jest szybko. Widok na 1 trasę: 2gą: 3cią: Wypożyczona narta jest szybka i stabilna... ...zauważam, że przy małych prędkościach ma tendencje do samoskrętu - tak jakby była zbyt mocno taliowana. Dziwne uczucie. Po jeździe nią przez dwie godziny (cena 20zł) stwierdzam - że przesadziłem jednak z długością, bądź rodzajem narty? Myślę, że z gigantką byłoby wszystko ok. Ciekawa fotka... Pakuję autko i wracam do domu przez Iłżę gdzie znajduje się XIV wieczny zamek. Bywało w nim czterech Królów Polski: Aleksander Jagiellończyk, Zygmunt Stary, Zygmunt III Waza oraz Władysław IV. ...tuż przed domem, mijam Skaryszew z odnowionym placem głównym, z dziwolągami ala "koń trojański" :biggrin: Po tym co zobaczyłem w Bałtowie. Ilości śniegu i jakości tras, śmiem przypuszczać, że spokojnie sezon narciarski potrwa w centralnej części kraju jeszcze jakieś dwa tygodnie. Wyjeżdżony powróciłem do domu. To nie były Alpy... ...ale jeśli się Kocha narciarstwo - to, wraca się do domu, po takim nartowaniu - zadowolonym. pozdrawiam marboru
    1 punkt
  23. Śnieżyca... Dzień 6 - ostatni :-( Niestety ostatni dzień, to najgorsze warunki pogodowe dla narciarza. Mgła, ciepło i intensywne opady śniegu - kolejny raz pogoda na Skionline się sprawdziła...szkoda. O 9 rano zamiar jest ambitny - powtórzyć Sauze D'Oulx. ...mijam ulubioną karczmę - pusta. Wyciągam się na samą górę. Mijam kapliczkę...a tak swoją drogą, ciekawe co to za Święty strzeże z tego miejsca narciarzy? Czerwoną... Dostaję się do Czarnej... I już mnie nie ma w Sansicario. Warunki coraz gorsze. Kręcę się na oślep kilkoma trasami by poddać się i zapragnąć Bombardino. Wracam... 48 pod krzesło 11... Jestem na Szczycie, po stronie Sansicario. Zjeżdżam 21 by skosztować włoskiego trunku. Spędzam tu dosyć sporą chwilę i wyjeżdżam na najbliższe hotelu trasy. Jazda raczej jest walką a nie przyjemnością, choć miejscami tak jakby było widać trochę więcej. Taka jazda daje mi w kość... ...najbardziej drobniutki tnący twarz śnieg. Kapituluję... ...i trafiam z powrotem do karczmy. Tym razem Bruschetta. Ostatni zjazd Vialattelli... Wkładam narty i buty do boksu... I idę na basen się zrelaksować. Jakoś smutno... ...smutno, bo jutro czas wyjeżdżać. Smutno, bo Słońce wyszło...tak jakby chciało mnie pożegnać tutejszymi pięknymi widokami. Podsumowania wyjazdu będzie jeszcze czas. A teraz popatrzę jeszcze chwilkę i zrobię ostatnie fotki. pozdrawiam, jeszcze z Włoch marboru
    1 punkt
  24. Francja po raz pierwszy. Montgenevre. Dzisiejszy dzień nie nastrajał mnie optymistycznie. Po pierwsze prognozy pogody, po drugie widok o poranku za oknem. Mleko. Mimo wszystko postanowiłem zaufać warunkom przedstawionym na najlepszym portalu narciarskim w Polsce...czyli? I dzisiejszy dzień przekształciłem we francuski dzień. Delikatne opóźnienie na starcie - awaria skibusa i niestety nie jestem pierwszy pod wyciągiem. Startuję 9:20 trasą 70 do gondoli 36, która zwozi pod krzesło 37 i potem 38. Po drodze raz jestem w chmurze, raz nad nią, bądź pod nią. Widok na trasę 22 Monti Della Luna: Szybki zjazd trasą 93 i 91, wyciąg 44 i 99bis, która prowadzi do gondolo-krzesła 87. Jestem we Francji. Jadąc już na górę zauważam, że trochę się krajobraz zmienia. To może dziwne, ale wydaje mi się, że nawet inny gatunek drzew obrasta tutejsze zbocza. Jestem na szczycie Serre Thibaud 2550 m npm: Niebieska dojazdówka i na pierwszy rzut - czarno-niebieska Trais Scies. Warunki fatalne - tak jakby, nie była wcale przygotowana, nie widziała ratraka. Puch i kopce - wszystko naraz. Kolejne spostrzeżenie - czarna francuska jest naprawdę czarna, a nie tak jak włoskie, bordowe... Ciągnę w górę krzesłem 102. Kolejny nieprzygotowany i fatalny Czarnuch "Chaberton". Trasy Tetras i Myrtilles - zamknięte. Trasa, a czuję się jak poza trasą. Ilość śniegu... Widoczność raz dobra, raz zła. Spadam na dół nartostradą widokową Baisses pod wyciąg 81. Zaliczam trasę Montquitaine i ponownie w górę. Stąd widok na miasteczko Montgenevre: Sufinem i Reservoirem podjeżdżam jeszcze raz pod 87. Zaliczam czerwoną Marmottes, która jest jak czarna. Niebieskimi dostaję się na krzesło dwuosobowe 84. Jestem na Chalvet 2680 m npm. Na "nóż" idzie czarna "3 fourneous": Przygotowana jest znakomicie. Jazda na maksa. Zaliczam talerzyk 86 skąd nieziemskie widoki: Niebo jak widać się przejaśnia. Robi się ciepło. Zjeżdżam niesamowicie fajną trasą "Chalwet", później "Reservoire pod wyciąg 82 po drugiej stronie miasteczka. Ogólne wrażenie "prawej" strony? Bardzo fajna! Gdyby pogoda i przygotowanie tras było ok - to mógłbym spędzić tu cały dzień. Jestem już na Le Mandarine. Widok? Cudo... W stronę miasteczka: Zjeżdżam na sam dół pod kolejną krzesło-gondolę 99. Robię trasę pod nią i wyciągam się ponownie. Kolej na Czarną 94. Świetna i świetne warunki! Góra - 94. La Bois i jestem na krześle 103, które jest bardzo wolne... Czy może ktoś wie, co to za ośrodek narciarski w tle powyższego zdjęcia? Robię sporo fotek z niesamowitym krajobrazem i szybko spadam na dół czerwono-niebieską. Czas nagli - boję się, że nie wyrobię się z drogą do hotelu. Kolejna cyferka "ku szczytą" zaliczona - 105. Stąd zielono-niebieską w duł, pod orczyk 104...który niestety jest nieczynny. To komplikuje czasowo sytuację, bo jest prawie 14:40. Lecę w dół aż pod krzesło 90 skąd przebijam się La Valon do 94, potem La Traverse pod 95 skąd prowadzi droga z powrotem na Włoską stronę. Na wysokości 2560 m npm znowu "kaplica" z warunkami... Podsumowanie "lewej" strony...jak dla mnie nudno. Generalnie płasko. Po fatalnym zjeździe 100 ponownie w górę 41ką. Kolejny raz na tym wyjeździe zaliczam bardzo długą, kilku kilometrową nartostradę. Tym razem wariant z czerwoną 22. Ponownie dwa wyciągi łącznikowe 37 i 36 i jestem w Sansicario. Czas: 16:00. Chodzi krzesło 35, więc jadę. Zjazd 78 i przerwa. Piwo w knajpce przed ostatnimi szusami Olimpica. Do hotelu wracam 17, sporo później niż zwykle. Ufff ...piszę, piszę... A za oknem znowu mleko... pozdrawiam i do jutra marboru
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...