Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.03.2013 w Odpowiedzi
-
Stożek 24.03.2013Najlepszy jeżeli chodzi o warunki i pogodę krajowy wyjazd narciarski w kończącym się sezonie. Taką pogodę jak dzisiaj na Stożku miałem przez 5 i pół dnia w grudniu w Alpach. W Polsce tylko dzisiaj miałem tzw ,,lampę'' bo przeważnie to była mgła ,całkowite zachmurzenie a często opady śniegu lub mżawki. Sezon zakończyłem bardzo udanym wyjazdem. Oceniam go na 6 z małym minusem .Kilka fotek10 punktów
-
no to się porobiło:frown:: sezon z głowy a zaczęła się jego najlepsza część ( jak dla mnie)ale na następny sezon będzie jak nowa :happy:, wiem bo sam to przerabiałem ale po operacji daję rady grać w lidze w tenisa więc głowa do góry - będzie dobrze...co do kultowych SL9 mam jeszcze takowe w dł.150 cm ...co do warunków - wczoraj tj. sobota VR co tu dużo pisać warunki świetne, ludzi mało bez kolejki cały czas...tylko dojazd miałem "koślawy" bo w Mikołowie policja zastawiła drogę przez Wyry,Kobiór i musiałem naokoło zapier....a potem przeczytałem że ktoś się bawił w taranowanie aut i przez to ta cała szopka...kilka zdjęć z wczoraj fajna jazda była po 9 która nie była ratrakowana.11-pod telemixem również super chyba najsłabsze warunki 8-Marguśka ale też ok.Na Dedovkę nie zaglądałem bo miały być jakieś zawody.Dzisiaj tradycyjnie Kiczera - zdjęć nie wstawiam bo stok wszyscy wiedzą jak wygląda. Byłem wcześnie 8:15 i warunki idealne jazda bez kolejki do 12. Karnet dopołudniowy za 35 zł. Z przerwą na skoki zrobiłem 29 zjazdów i warunki trzymały do końca.pozdr.TorresP.S- Mysiek gdybyś potrzebował namiary na dobrego fachowca od barku to wal na PW.P.S.-2-Rafi nie byłeś w sobotę na VR widziałem czarny kask z czerwonym czubem :laughing:P.S.-3-muszę kiedyś spróbować tych BBR-ów...10 punktów
-
Lampa w Korbielowie Wczoraj jeszcze miałem mocne wahania,gdzie jechać.Najpierw w planie pojawiła się Czantoria,bo ceny opuścili i ponoć parking bezpłatny,później Szczyrk,a ostatecznie Andy przekonał mnie do Korbielowa.Z resztą mnie na Pilsko długo namawiać nie trzeba! Decyzja zapadła!Szybko do spania,bo pobudka 5.40!Wstaje sam,bez budzika.Organizm chyba się tego domaga!Mam dość czasu,więc szybko gramolić się nie muszę.Przed wyjazdem jeszcze szybki SMS do Żonki,bo bidulka w szpitalu leży i jazda w drogę.Już przed 7 rano słońce pięknie smali,choć na zewnątrz ostry mróz.Temperatury jak styczniu,poniżej -10st!Znów jakoś auto słabo grzeje,ale słoneczko nadrabia i to mocno.Drogi czarne,bez niespodzianek,no może tylko te dziury... Jedynie w samym Korbielowie i tuż przed trochę lodu na asfalcie,ale bez tragedii. Mimo spokojnej jazdy zgodnej z przepisami,na miejsce docieram bardzo wcześniej,bo już 7.35.Powolny gramoling,bo spieszyć się nie muszę,w między czasie narty do nasmarowania i czas udać się do kasy.taka ciekawostka,do 7.45 cisza i spokój,ruchu zero,wybija owa 7.45 i pojawia się szarańcza! Jest jeszcze trochę czasu do godz. 8.00.Udaję się do kasy i tu miłe zaskoczenie!Czasy kiedy pracę w nich rozpoczynano o równej ósmej przeszły do przeszłości.Piękna pogoda,można spodziewać się idealnych warunków,więc wybór może być tylko jeden - karnet całodzienny!Taka przyjemność 80zł... Kiedyś,zwłaszcza po sezonie,to było chyba 54zł.Cóż,inflacja większa niż mówią w TV... Do ósmej jeszcze trochę,ale najniższy orczyk już chodzi,a trasa wygląda bosko! Lukam już z Płaja do góry: Chciałem od razu zasuwać na samą górę,ale kolejny orczyk stoi.Przecież nie będę stał i czekał!Ruszam w dół,bo traska jest mniam mniam!Boska rozgrzewka i znów ten ślimaczy orczyk.Ale tym razem widzę,że kolejny wyciąg już działa.No to depka i się wciągam wyżej.Pomijam Buczynkę i ruszam do samej góry,bo tam dziś na bank będą kolejki.Będą,ale po 10.Doświadczenie w tym względzie mam już spore!No to ruszamy na Miziową.Tak jak na dole,jest tu pięknie! babia Góra nie często jest tak wyeksponowana: Ruszam więc najpierw na "5" z Miziowej do Szczawin.Podobnie jak na dole jest rewelka!Ale zazwyczaj dwie doby po świeżym opadzie tak to właśnie wygląda.Kolejek póki co brak!Zaliczam "5",a następnie ruszam na Kopiec i pozostałe trasy na górze.Wszędzie miodzio!Żeby tego ślicznego sztruksu tak nie zniszczyć,początkowo jeżdżę wyłącznie delikatnym karwingiem. Nie ma tłumów,to śmigam raz po raz.Czas jednak biegnie nieubłaganie i trzeba coraz więcej kombinować,żeby w kolejkach nie stać.Korzystam też z pogody,bo widoki pierwsza klasa!Tutaj Skrzyczne: Pogoda zachęciła nie tylko narciarzy,pojawili się skuterzyści.Właśnie rozkminiają czarną: Panie Ślusarczyk!Śpisz?!To miłych snów! :tongue: Ilość ludzi drastycznie,jak dla mnie,wzrasta po godz. 10.Już nie ma wyciągu,gdzie nie ma choćby małej kolejki,więc przed 11 ruszam na Buczynkę.Warto wspomnieć,że na górze nie tylko spory mróz,ale też wiatr!Na dole tego nie ma,a warunki do jazdy równie dobre!Kolejek jakichkolwiek oczywiście zero.Podobnie na trasie z Soliska do Kamiennej.Zaliczam po prostu zjazd z samej góry na sam dół jednym ciągiem,bez odpoczynku.Dobre ponad 5 km jazdy,z jednym małym,niestety,podejściem.Przed dwunastą stwierdzam,że czas na grzańca,bo poranne mrozy i wiatr omal nie pozbawiły mnie twarzy!Szczęście dopisuję!Trafiam do fajnej knajpki w połowie BABY,gdzie jest telewizor i leci transmisja ze skoków narciarskich.Ja zobaczę ostatnią 20 w drugiej serii.Nie tylko ja,bo więcej narciarzy,łącznie z GOPR-owcem dopinguje naszych.Więc jeden grzaniec nie wystarczył... na jedną i na drugą nogę + kiełbasa .Trochę wybiło z rytmu,ale po ok 20 min. przerwy wracam na trasę.To z resztą była pierwsza i ostatnia pałza!Ruszam więc na BABĘ,bo tu krzesła puste jadą,na stoku bez tłoku: Wszędzie pięknie widać Babią i nie tylko,więc cel obrany! Tutaj bawię się najdłużej,cały czas jazda na maksa!Warunki fantastyczne mimo upływu czasu.Dopiero ok. 14 wpada mi myśl,żeby uderzyć ponownie na samą górę.Kiedy tam docieram,ludzi faktycznie nie za dużo.Na niektórych wyciągach wręcz panowie z obsługi się nudzą.Daję im pracę... :wink: Ale w tym momencie warunki już gorsze niż na dolnych trasach.bez jakiejś tragedii,ale niżej było lepiej!Nawijam tak do ok 15.30 i ruszam znów na sam dół,oczywiście jednym ciągiem!Ale już czuję te parę godzin w nogach... Sporo narciarzy się wspina,żeby zobaczyć Tatry,ale nie wiedzą,że z Buczynki w kilku miejscach widać je nie gorzej niż z samej góry.Niestety zdjęcie wyszło słabo,więc go nie ma.Bo i przejrzystość powietrza dziś była kiepska,przez smog... Po 16 na stokach robi się puściuteńko,pojawiają się też lekkie chmurki,które zasłaniają słoneczko,ale ciągle pięknie!nawijam tak do zamknięcia ośrodka,czyli do 17.00,cały czas na jazda na maksa! Kiedyś jednak przychodzi koniec,więc trza oddać karnet i się spakować.Ale dziś co najmniej równe 9 godzin na nartach,więc dzień można uznać za udany!Szkoda,że to pewnie koniec zimy,bo takich warunków i widoków to nie było przez całą zimę! Pozdrawia niezależny reporter z Beskidów!7 punktów
-
SON 24 marcaNo dobra koniec tego narzekania na ich termometry.Dzisiaj moi współnarciarze zadecydowali, że jedziemy do Szczyrku.Pierwszy wyjazd wyciągiem 8.10. Mróz minus 12 i pełne słońce.Trasy przygotowane perfekcyjnie, zero lodu i minerałów.Naturalny ubity śnieg na podkładzie to jest to.Jeździliśmy do 12.30 od Julianów po Małe Skrzyczne i warunki do końca były co najmniej dobre. Na Golgocie również.Do Czyrnej po ubiegłotygodniowej przygodzie z kamieniami nie odważyliśmy się zjechać.Ludzi dopiero od 11 godz. przybyło, że kolejki tak do 5 minut stania, wcześniej prawie na bieżąco wchodziło się, przynajmniej na Julianach.Marcowe słońce pięknie świeciło. Normalnie styczniowe Dolomity w Beskidach.Kto dzisiaj z własnej nieprzymuszonej woli nigdzie na narty nie pojechał (a mógł) ten trąba.7 punktów
-
To tak na szybko.Czantoria dzisiaj od rana do południa - REWELACJA!!!:angel:Słońce, mało ludzi, świetny śnieg, brak lodu i innych niespodzianek.Odkryłem na nowo niebieską trasę - właściwie to wyciąg orczykowy Faturka.Trasa poszerzona i wyrównana + minimalna ilość ludzi. Tylko gdyby nie te 5pkt za ten fajny kawałeczek (500m ???):Jak ktoś się jutro wybiera - to polecam szczerze (obniżono też ceny karnetów:smile:)Pozdrawiam6 punktów
-
Panie Kazimierzu klucze... Wczoraj było świętokrzyskie, dzisiaj lubelskie... Kierunek - Kazimierz Dolny nad Wisłą. Po drodze, Zakłady Azotowe w Puławach: Królowa polskich rzek - Wisła, coraz większa... Nim dojeżdżamy na miejsce, w głowie przypomina mi się niezapomniany skecz z filmu Rejs: "...Panie Kazimierzu - klucze... - Kluczbork?" [video=youtube;K0uwEbIxhQw] Nie. Na narty jedziemy do Kazimierza... Temperatura -5, śniegu pod dostatkiem, zza chmurki co jakiś czas wygląda słonko. Nie jest w 100% idealnie, ale jest bardzo dobrze. Obydwie trasy bardzo twarde, przygotowane - tylko jeździć! Góra, dół, góra, dół - niczym w transie. Ludzi przybywa. Czasami przy dłuższym wyciągu robią się kolejki - mimo tego nie czeka się dłużej niż dwie minutki by wjechać na górę. Cóż - weekend. Czyżby któryś z narciarzy spadł z talerzyka i próbował wlecieć do jaru?... W Ośrodku poza Bałwanem, który górował przy stromym odcinku trasy czerwonej znika już sprzęt do produkcji śniegu... ...zniknęła również ciecz ze zbiornika magazynującego wodę do naśnieżania: Trasa zielona jest naprawdę szeroka: Widok na koniec wyciągu: Spojrzenie w kierunku doliny Wisły i początek trasy czerwonej: Druga jej część: Oraz fotka zrobiona ze mną w dolnym fragmencie trasy: Wszystko co dobre, szybko się kończy. Weekend dobiega końca. Czy był to ostatni weekend w województwach świętokrzyskim i lubelskim??? Widząc wszystko z bliska: ilość śniegu, twardość podkładu (miejscami lity lód), przygotowanie ośrodków - z pewnością, jeśli tylko będą występować przymrozki nocami, to Sezon w Centralnej Polsce będzie trwał jeszcze długo - myślę, że co najmniej dwa tygodnie. Więc?... Trzeba korzystać póki można. A potem? No a potem, "wzrok" należało będzie skierować w kierunku Tatr. pozdrawiam marboru6 punktów
-
Dzięki wszystkim, tym z smsów i telefonów poza forum też. Jutro operacja. Dzisiaj wiemy coś więcej. 2-3,h 4 śruby + 2 pętle. Czy to był błąd ludzki czy wypadek? W sumie jeszcze się zastanawiam. Facet ciął w poprzek stoku z uszkodzonym wiązaniem i wywalił się przed moją małżonką - chciała go ominąć. Z drugiej strony to ona jechała z góry i potencjalnie mogła obrać inna trasę. Potencjalnie. Z kolejnego punktu widzenia: faet jechał na niesprawnych nartach i myślała, że go ominie a on trzasnął niewiele przed nią. Szczerze mówiąc, to zastanawiam się czy nie pogadać z jakąś firmą od odszkodowań. Ochłoniemy, pomyślimy. Jeszcze raz: dziękujemy wszystkim za wsparcie! Trzymajcie jutro kciuki. Pozdrawiam. ms5 punktów
-
Pilsko 23-24.03 Wyjazd z moimi paniami. Jako, że na jazdę mamy zaplanowane dwa dni wyruszamy z Gliwic po 9. Po dotarciu do Korbielowa szybkie zakwaterowanie i jazda na stok. W sobotę kolejek zero, warunki wyśmienite, jedynie słońca mogło by być trochę więcej (malkontent ). Jeździmy do końca, dziewczyny dają radę, tak, że wieczorem jeszcze dwie godzinki śmigania na Babie. Tutaj mega twardo i szybko, w końcu temperatura w okolicach -15, więc jak może być inaczej. W niedziela rano wita nas pełne słońce i fajny szczypiący mrozik. Najpierw jazda na Buczynce, potem Kopiec na zmianę z Pilskiem i z przerwami na wygłupy z młodszą z moich dam (jestem po tym 100 razy bardziej wykończońy niż po jeździe). Jednym słowem bardzo udany wyjazd - Pilsko rulezzzz!!!4 punkty
-
Białka. Miało być piątek, sobota, niedziela... ale o tym dalej. Znaleźliśmy Pensjonat Maria na gruperze za 370pln/3 noce/2 osoby ze śniadaniem i obiadokolacją. Okazał się ciut starodomodnym ale czystym, cichym i bardzo miłym pensjonatem Z SUPER KUCHARKĄ. Aaaaaaaaale zupy !!!! Piatek: idealne przygotowanie stoków, brak ludzi. BBR w ruchu i po 7dmiu godzinach mamy dość. Sobota: piękne słońce, super stok, kolejki na max 3 minuty i ... narciarz, który jedzie w poprzek stoku bo mu się wiązanie wypięło,a tak naprawdę wyleciało z szyny i jest w częściach...długa historia...i tak jedzie w poprzek stoku wywalając się przed moją żoną jadąca z góry, która uderza w niego....i telemark nie wychodzi a bark tak. Boogi, narty były fajne będziemy mieli przekrój SL9 z kultowego sezonu 03/04 Fotek nie będzie, jakoś mi się nie bardzo chce. PN lub WT operacja i druty na bark i obojczyk. P.S. BBRy na taką pogodę są wymarzonymi nartami.4 punkty
-
16 marca zawitaliśmy do La Villi, do pensjonatu Gana (wyjazd z BB o 6:00, na miejscu o 16:15). Wyjazd w ramach Dolomiti Super Sun - śpimy 7 nocy, płacimy za 6 (420 € za apartament 3-4 osobowy); jeździmy 6 dni, płacimy za 5 (194 €), wyszło 334 € za osobę. Dwa ostatnie zdjęcia to widok z okna pensjonatu (trasa Gran Risa, zdjęcie czwarte zrobione po 21-ej). Cdn...3 punkty
-
Świętokrzyskie, Tumlin - doskonałe warunki. Sobota, Słońce, mróz - czy narciarzowi potrzeba czegoś więcej do tego, by zaraz po śniadaniu wrzucić "graty" do auta, zebrać po mieście znajomych i wyruszyć na stok? Nie potrzeba. Jest pięknie, kończy się powolutku zima - grzechem byłoby nie wykorzystać takiej sytuacji. Kierunek > Tumlin i Górka Wykieńska. Termometr w aucie wskazuje z samego rana -10. W tym Sezonie, nas narciarzy Zima rozpieszcza tej Wiosny :biggrin: Na miejscu jesteśmy o 9:30, tuż po otwarciu Ośrodka. Trasa jest przygotowana doskonale: Kupujemy karnety 3godzinne (25zł) i zachęceni połyskującym w Słońcu sztruksem ruszamy szusować. Warunki są wprost doskonałe. Na ok pół metrowym podkładzie z "betonu" i lodu ok 20cm świeżego naturalnego, ubitego śniegu. Oprócz trasy głównej, przygotowana jest również krótka trasa, tutejsza "ośla łączka": Cudnie: Pierwsza godzina to jazda na maksa, w bardzo skromnym towarzystwie innych narciarzy. Później na parkingu zaczyna przybywać aut, ale jest ok. Nie ma tłoku, ani na stoku, ani pod wyciągiem. Pojawia się wiatr i odczuwanie chłodu zdecydowanie się zwiększa. Zjeżdżając czuję się tak jakbym był spadochronem. Zaczyna się zabawa aparatem. W lewo... W prawo... Na wprost... ...i z tyłu: Czas mija nieubłaganie szybko. Jazda z drobnymi przerwami jest intensywna. Szkoda, że nie jest tu co najmniej dwa razy dłużej. Ehhh...nie pomogły... ...kaledońskie ruchy górotwórcze, orogeneza hercyńska :frown:: Nawet orogeneza alpejska wypiętrzała intensywnie zupełnie gdzie indziej. Góry Świętokrzyskie - mimo wszystko...dobrze, że jesteście. pozdrawiam marboru3 punkty
-
Ręcznie robione buty Strolz za... 3500 zł Stopy są najpierw skanowane, potem tworzony jest ich specjalny drewniany model, dobierane są plastikowe części, a na koniec forma jest specjalnie dopasowywana z użyciem pianki. Tak powstają buty narciarskie w austriackim Lech am Arlberg, które są "jak druga skóra". W Lech am Arlberg od 1921 roku działa manufaktura butów narciarskich. W tym zakątku austriackich Alp już czwarte pokolenie rodziny Strolzów uprawia zawód "ortopedycznego szewca butów narciarskich" i przy użyciu nowoczesnych technologii robi buty narciarskie na miarę. Tworzone przez firmę Strolz buty są robione indywidualnie dla każdego klienta, którego stopy są najpierw skanowane, potem tworzony jest ich specjalny drewniany model, dobierane są plastikowe części, a na koniec forma jest specjalnie dopasowywana z użyciem pianki, gdy klient ma buty na sobie. W ten sposób powstają buty, przylegające jak rękawiczki. Jak przyznaje szefowa Austria Info (dawny Austriacki Ośrodek Informacji Turystycznej) Franca Kobenter "na taki sprzęt decydują się fanatycy narciarstwa w kombinacji z grubym portfelem". Ceny takich butów narciarskich wahają się od 728 do 898 euro, czyli średnio na model dopasowanych butów do nart wydamy ok. 3,5 tys. zł. Na rynku firmy produkujące sprzęt narciarski m.in. Fischer, Salomon, Atomic, Head prześcigają się pomysłach jak buty narciarskie uczynić mniej sztywnymi, ale jednocześnie zachować ich podstawową ochronną funkcję. Wiele butów posiada specjalne systemy ułatwiające odpowiednio w zależności od potrzeb: jazdę po trasie, poza trasą oraz chodzenie. Amatorzy sportów zimowych wydają duże pieniądze na nowinki technologiczne, austriacka firma Strolz na buty robione indywidualnie ma ok. 2500 zamówień w sezonie. Kilka lat temu, również Franca Kobenter prywatnie miłośniczka zimowego szaleństwa, uznała, że zafunduje sobie takie buty. Jak opowiadała PAP Life: "Proces tworzenia buta narciarskiego w 100 proc. +szytego na miarę+ trwa około trzech dni. Na początku staje się na specjalnym urządzeniu, którym specjaliści robią profil nogi i stopy, aby uzyskać trójwymiarowy skan". Później indywidualnie dobiera się kolor buta i zatrzasków, w ostatniej fazie rozpoczyna się proces dopasowywania. Jak wspominała Kobenter, był taki moment, kiedy but był już prawie gotowy, ale między dwoma warstwami zewnętrzną i wewnętrzną trzeba było pozostałą przestrzeń wypełnić pianką. "Stałam ubrana w prawie gotowe już nowe buty narciarskie, czekając na ostateczne dopasowanie butów do stóp" - wspomina Kobenter - "wówczas dostałam kieliszek szampana i obsługa firmy Strolz spytała mnie czy jestem odporna na ból, odpowiedziałam, że tak, jestem. Chwilę później obudziłam się na ławce w tym zakładzie. Nic nie pamiętając - jak się okazało - zemdlałam z bólu w momencie tłoczenia pianki dopasowującej but". Pytana czy zdecydowałaby się jeszcze raz na taką mękę, by mieć dopasowane buty, Kobenter odpowiada, że nie jest pewna czy tak, ale jak po chwili przyznaje "w sumie warto było, bo w tych butach każdy nacisk na krawędzie nart się inaczej przekłada. Jest to tak doskonale dopasowanie, że naprawdę ciężko porównać indywidualnie dopasowane buty z takim dostępnymi w zwykłych sklepach". W butach, które produkowała firma Strolz, jeszcze gdy były robione ze skóry, jeździła narodowa narciarska drużyna austriacka. Pod koniec lat 60-tych, gdy zaczęły pojawiać się pierwsze plastikowe buty narciarskie, firma przystosowała się do tych zmian i z powodzeniem sprzedaje do dziś plastikowe modele, a jak ocenia je Kobenter, są zupełnie jak "druga skóra". Źródło: PAP ...i jeszcze filmik: [video=youtube;4eCmrye6qnY]2 punkty
-
Miałem spore problemy z dopasowaniem butów. Będąc w Lech dowiedziałem się o Strolzu. Długo się zastanawiałem, bo to trochę pieniędzy było. Ja zapłaciłem chyba 640 albo 680 eur. Nie musiałem robić dodatkowej wkładki, która kosztowała coś 70 eur. To były ceny w styczniu 2010. Zdecydowałem się i nie żałuje. Buty swietnie służą, kupuje się jednak na trochę sezonów. Czy buty z wtryskiem nie rozwiazalyby problemu? Pewnie tak, bo Strolz to tak naprawdę buty z wtryskiem tylko oni dodatkowo odbierają skorupe pod klienta. Mój znajomy Austriak opowiadał mi o innej manufakturze i podkreślał, ze Strolz już trochę poszedł w komercję, a tamci ciagle robią buty na indywidualne zamówienie. Nie pamietam nazwy tamtej firmy. W sumie strolza można kupić już w wielu miejscach w Austrii. Nie wiem czy poza Lech tez indywidualnie dobieraja wszystkie elementy, czy po prostu robią wtryskiem do jakiejś uniwersalnej skorupy. Muszę jedno o tych butach dodać. Są swietnie zrobione i goście maja super serwis. Jak ja robiłem buty, to przychodzili ludzie ze strolzami sprzed wielu lat - komuś się pasek z rzepem wyrobił, komuś coś po latach odpadlo. Naprawili, od nikogo nie wzięli pieniędzy. Ja jak byłem w wagrain miałem rozpięta kłamre jak wchodzilem do gondoli rano i, jakoś tak nieszczęśliwie kopnalem buntem, ze skrzywilem kawałek klamry. Napisałem maila do strolza, co robić, bo klamra byla do wymiany. Kazali but wysłać, naprawili odesłałi na swój koszt. Kasy nie chcieli, o nic nie pytali. Wina ewidentne moja, ale widocznie takie maja podejście. Ahha i proces tworzenia nie trwa trzy dni - popołudniu skanuja stopę, na następny dzień idzie się na wtrysk - but gotowy. Od rana dnia następnego jazda na stok. Z ciekawostek - ten pan szlifujacy to kopyto na zdjęciu dopasowywal mi buty.2 punkty
-
W końcu pojechałem ze szwagrem na Stożek, jego znakomity wybór miejsca na nartowanie dzisiaj.(ma autko) Jazda od 09:40 do 13:40 za 44zł. Stożek dzisiaj od rana do popołudnia - REWELACJA!!!:angel: Słońce, mało ludzi, świetny śnieg, brak lodu i innych niespodzianek Wstawię późnej kilka fotek. W Święta ma być od 8-17 stopni na plusie (najcieplej na Śląsku) , w górach 3-10stopni to śnieg będzie szybko spływał.Dzisiaj zakończyłem sezon 2012/2013. Do czwartku można wykorzystać komu się chce i ma czas zimowa jeszcze pogodę.Pozdrawiam janek2 punkty
-
2 punkty
-
Czantoria 23 marca:smile: Dzisiaj wylądowaliśmy pierwszy raz w życiu narciarza na Czantorii, aż sam się sobie dziwię, że pierwszy, ale chyba nie ostatni.Wyjazd kolejką 8.30. Co prawda sztruksu już było mało za to śniegu ubitego bardzo dużo. Trasa czerwona z małymi nierównościami ale bez lodu i z zerową ilością minerałów.Na dole pełne słońce, na górze mroźna mgiełka, która szybko ustąpiła. Po dwóch zjazdach czerwoną zauważyliśmy, że ludziska zjeżdżają niebieską. Wczoraj była wg info na stronce zamknięta i myślałem, że dzisiaj też tak będzie. Okazało się, że warunki na niebieskiej są znakomite, nieco bardziej miękkie niż na czerwonej i mało ludzi.Wyciąg Faturka działał. I tak bujaliśmy się to na czerwonej, to na niebieskiej trasie do ok 12.30 kiedy to zakończyliśmy jazdę w pełni zadowoleni.Kolejek do wyciągów nie było lub na 1 minutęCo do cen to wydaje się, że dopiero te promocyjno-wiosenne są akceptowalne i porównywalne z innymi ośrodkami w Beskidach.2 punkty
-
Uzupełnienie Kończąc wątek, jako uzupełnienie całej relacji kilka krótkich filmików z tras Vialattelli :happy: Płaska końcówka czarnej trasy Chaberton. Francja - Montgenevre [video=youtube;_8CTbgt7YtA]http://www.youtube.com/watch?v=_8CTbgt7YtA Końcówka nartostrady Baisses. Francja - Montgenevre [video=youtube;eXjQxOscKTs]http://www.youtube.com/watch?v=eXjQxOscKTs Widok na Czarną 99 w Claviere [video=youtube;V4FRmJvt6rE]http://www.youtube.com/watch?v=V4FRmJvt6rE Monti Della Luna - trasa 23 [video=youtube;mLFH-RaYH-o]http://www.youtube.com/watch?v=mLFH-RaYH-o Monti Della Luna - nartostrada 90 bassa [video=youtube;XXMKf0TX40k]http://www.youtube.com/watch?v=XXMKf0TX40k eeehhh minął tydzień... ...wróciłby tam człowiek, wrócił.2 punkty
-
Siedzę sobie właśnie po pierwszym dniu nartowania we Włoszech i zastanawiam się, czy moje świętokrzyskie stoki trzymają? ...hahaha, chyba jestem jakiś nienormalny jednak :stupid: Ponieważ to pierwsza moja podróż samolotem na narty, to może zacznę od niej. Tą tygodniową opowieść nazwałem: "Forza Vialattela". Tytuł taki, ponieważ region w jakim jestem nosi właśnie nazwę Vialattela. http://www.snowcarbon.co.uk/sites/default/files/Vialattea-Piste-Map_2012%20at%201600_4.jpg Najbardziej znana miejscowość: Sestriere. Najładniejsza nazwa masywu górskiego: Monti Della Luna. 400 km tras zjazdowych. Odległość od Radomia - ponad 1700km. Wybór transportu mógł być tylko jeden - samolot. Podróż zaczynam o godzinie 8 rano w sobotę. Na parkingu, gdzie zostawiam auto (cena 100zł za tydzień) jestem ok 10:00. Lot zaczynam z lotniska "Szopena" o 12:15. Pierwszy niedogodność takiej podróży, to bagaż. Narty lecą bez opłat, natomiast limit na bagaż podstawowy: 16kg, bagaż podręczny: 5kg (i tu praktycznie mieści mi się jedynie elektronika). Od czasu wyjścia z domu, do momentu kiedy wchodzę na pokład samolotu upływa 4 godziny. Czasy oczekiwania, odprawy itd, są dramatycznie długie. Opuszczam Polskę w pełnym słońcu. PaPa Stolico... Jak widać w Centralnej części kraju śniegu nie ma... ...choć po kilku minutach lotu wydawało mi się, że przelatuję nad Górą Kamieńsk i śnieg jak najbardziej tam był. W naszych Górach również z lotu ptaka biało. Czechy mijam szybko i za oknem pojawiają się Alpy. Jakby ktoś się pytał jaka jest pogoda... ...to taka: I teraz zagadka, dla Was... ...czy ktoś może wie co to za lodowiec? A może ktoś rozpoznaje ten Ośrodek narciarski? Lot trwa ok 1,3 godziny... i po podziwianiu niezmierzonej ilości Gór zbliża się lądowanie. W pewnym momencie było nisko nad szczytami... Na lotnisku w Weronie (tutaj organizator podróży mnie wywiózł) jesteśmy do ok godziny 17:30. Johnny masz pozdrowienia od Krzyśka... ...Świat jest mały i na lotnisku spotykam mojego rezydenta z Kronplatzu :smile: Przesiadka w autokar: I dalsza podróż do miejsca przeznaczenia, do hotelu w miejscowości San Sicario trwa do godziny 22:00. Łączny czas podróży to 14 godzin i jest zdecydowanie za długi!!! Podsumowując: Plusem byłby czas, jeśli samolot wylądowałby np. w Turynie, a nie w Weronie...ale nie jest. W Hotelu jestem zmęczony. Duży minus - ograniczenia wagowe w samolocie. Ale... ...budząc się rano i widząc z hotelu, taki widok... Szybko zapomniałem o niedogodnościach dnia poprzedniego.1 punkt
-
Dzisiejszy piękny dzień postanowiłem spędzić na stoku narciarskim w województwie świętokrzyskim, na którym jeszcze nie byłem... ...nie byłem ponieważ został otwarty dopiero w zeszłym sezonie, nie byłem dotąd, ponieważ jest oddalony od mojego domu ponad 100km. Konary http://stok-konary.pl/ Słoneczna pogoda skłoniła mnie do wycieczki turystyczno, krajoznawczo, historyczno, narciarskiej. Z domu wyjeżdżam ok godziny 10. Droga wiedzie przez Wierzbicę, Starachowice a potem Góry Świętokrzyskie. Zaczynają się widoczki: W okolicy miejscowości Nowa Słupia pokazuje się Łysa Góra (594m npm) wraz z Radiowo-Telewizyjnym Centrum nadawczym oraz Sanktuarium. Na zdjęciu w tle, za piękną rzeźbioną bramą gospodarstwa agroturystycznego: Już w 1006 roku, za czasów Bolesława Chrobrego powstało tu opactwo benedyktyńskie. Nazwa Święty Krzyż tego miejsca związana jest z relikwią drzewa krzyża świętego, na którym miał umrzeć Jezus Chrystus, podarowana w XI w. przez św. Emeryka, syna Stefana I, króla węgierskiego. Znajduje się tu również krypta grobowa kaplicy Oleśnickich z domniemanymi, zmumifikowanymi zwłokami księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. W miejscowości Łagów skręcam w lewo - droga na Opatów, a następnie w Baćkowicach jadę zgodnie ze znakami do miejscowości Ujazd. Tuż za nią znajdują się Konary i cel mojej podróży. Tym czasem jestem już prawie na miejscu... Nieukończony nigdy, monumentalny XVII wieczny Krzyżtopór, zamek Ossolińskich. Robi olbrzymie wrażenie... ...w szczególności brama z charakterystycznym Krzyżem i Toporem: ...ok 3, 4km i jestem na miejscu. Ośrodek narciarski Konary ma kilka parkingów, które można zakwalifikowywać na górne i dolne. Górne znajdują się dalej, dolne niestety nie są zbyt obszerne. Najważniejsze jest to, że prowadzi tu droga z kostki a auto można zostawić w twardym, bez błota miejscu. Dolna stacja dwóch wyciągów talerzykowych mieści się w dolince, w której płynie świętokrzyski potok. Od razu rzuca się w oczy knajpka z tarasem umiejscowionym nad rzeczką. Kieruję się do kasy po karnet. Ceny takie same jak w innych "tutejszych" ośrodkach o tej porze roku. Karnet 3 godzinny 40zł, 2 godzinny 30zł, 1 godzinny 20zł. Przejeżdżam jedną z trzech bramek i jadę w górę. Miejsce to oferuje oświetloną trasę zjazdową o długości 480m, szerokości 60m i różnicy wzniesień 80m. Widok z góry, z piękną świętokrzyską panoramą: Zaczynam jeździć. Trasa widać, że choć łagodna, jest wyprofilowana z nieco stromszą końcówką. Temperatura -1, słoneczko, twardo - jazda jest przyjemna. Można tu poćwiczyć karwingowe skręty. Choć sporo jest narciarzy, to dwa wyciągi, szerokość górki powoduje, że jazda jest komfortowa. Latający Snowboardzista: ...a dla uczących się: widoczna po prawej stronie - "ośla łączka" z wyrwirączką (cena 1zł za wjazd): Trzy godziny mijają szybko. Pod koniec dół zaczyna przypominać łąkę pełną cukru...cóż - wiosna idzie. Mimo tego, że kilka razy przytrzymało nartę czuję się po tym niedzielnym treningu - doskonale. Filmik ze zjazdem, panoramą i widokiem na całą stację: [video=youtube;tAvfJ2n6fPo]http://www.youtube.com/watch?v=tAvfJ2n6fPo&feature=youtu.be Podsumowując... ...to była wyśmienita narciarska wycieczka. Wycieczka, którą każdy może rozszerzyć o bliskie temu miejscu atrakcje turystyczne: Święty Krzyż oraz Zamek Krzyżtopór. Narciarsko - podobny poziom do stoku w Bodzentynie...szkoda tylko, że jest to tak daleko - z pewnością gościłbym tu częściej. Do domu wróciłem bardzo zadowolony z tego dnia. pozdrawiam marboru1 punkt
-
Maciek myślałem że wylądujesz dziś w SON : No ale po relacji widzę że nic nie straciłeś Ps.szybkiego powrotu do zdrowia dla żonki A jutro po pracy będe na wieczornej jeżdzie w NO Jak co to wpadaj,myśle że jeszcze w dobre warunki1 punkt
-
Znowu??? :eek: Masakra Johnny... Mam nadzieję, że tym razem pobyt będzie bardzo krótki a problemy skończą się raz na zawsze. Pozdrowienia dla Małżonki :happy:1 punkt
-
Cholera jakiś weekend uszkodzonych obojczyków. Kolega dzwonił przed chwilą, że też w sobotę na Czarnym Groniu wjechał w siostrę jego dziewczyny (zaczynającą przygodę z narciarstwem) snowboardzista, do tego murzyn (swoją drogą jaki zbieg okoliczności czarny na Czarnym Groniu). Dziewczyna ma złamany obojczyk i obdartą od zmrożonego stoku połówkę twarzy. Raczej nie będzie po tym wypadku kontynuować przygody z narciarstwem. Wypadki zdarzają się wszędzie, dlatego kolejny raz i jako kolejna osoba zwracam uwagę na debilnych rodziców wożących maleńkie dzieci w nosidełkach (na brzuchu lub na plecach). Ja kolejny taki przypadek widziałem dzisiaj na Pilsku, normlnie nóż się w kieszeni otwiera, a za taki debilizm powinno się odbierać prawa rodzicielskie i kierować na leczenie!1 punkt
-
Mistrzostwa Polski w narciarstwie alpejskim marzec 2013 r . brałem wiele razy udział w Mistrzostwach Polski w podnoszeniu ciężarów. organizowałem MP w trójboju siłowym . byłem na MP w lekkiej atletyce , byłem na wielu różnych meczach .... lecz widok dzisiejszej " super nowoczesnej tablicy" do wpisywania wyników wprawił mnie w oslupienie ( stara tablica szkolna i facet wpisujący wyniki kredą. Pytałem pana JANA M . slynego zawodnika o to. Chyba napiszę do Prezesa PZN aby zadbal o oprawę imprezy. ALE CZEMU gospodarz COS czegoś takiego nie posiada. jesli kolega SB mi przypomni sposób dodawania zdjęć to dodam. Dziś COS SZCZYRK - bardzo zimno trasy twarde lekko oblodzone.1 punkt
-
Troszkę się dzisiaj motałem,bo do końca nie wiedziałem gdzie pojeżdżeJutrzejszy dzień był planowany rodzinnie w Czechach ale dzisiaj sam więc postanowiłem wcześniej zapoznać się ze stokami w PustevnymNa miejscu jestem o godz 8.40(około 55 km od Cieszyna) i od razu małe zdziwko,parking prawie pełny,płatny 60 koron za dzieńSzybkie przebieranko i do skibusa,który odjeżdża spod parkingu do krzesła,jakieś 400m-500mKupuje karnet dzienny za 320 koron i w drogę.Po około 15 min jestem na górze,folniutkie te krzesłoPierwsze 2,5 godziny katuje 1,2.Trasy przygotowane wzorcowo,do tego -8,słoneczko czegoś chcieć więcejPo przerwie obiadowej udaje się na drugą część ośrodka na trasy 5 i 4,dojeżdżająć nartostradą nr 8-fajnie1 punkt
-
Janku...nie mów jeszcze ostatniego słowa :sorrow: wszagrze jest jeszcze Kasprowy, na którym pewnie do długiego weekendu majowego będą warunki do jazdy :cheerful:1 punkt
-
zachęcony relacją marboru i okolicznościami przyrody dziś ja też odwiedziłem tumlin. krótka relacja tu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/14850-Kielce-i-okolice-stoki-narciarskie1 punkt
-
tumlin revisited 24.03zachęcony relacją marboru i okolicznościami przyrody (oraz moim bojkotem telegrafu w łikendy) przemogłem się :biggrin: i myślę ..co tam jakoś dam radę znieść podróż. dojazd 13,5 km nie powinien zająć mi długo :stupid:jestem na stoku o 10; jakieś 15 samochodów max; jest -6 i świeci słońce marcowe. praktycznie zero wiatru......bosko.pierwszy zjazd i już wiem, że jest genialnie - jest nadal dobre pół metra śniegu; stok pięknie ernest zrobił; jest twardo i szybko jak na tumlin. więc góra dół, góra dół; chwila przesiadki na SL9-ki (będę za nimi tęsknił jak je sprzedam:sorrow:) i tak przez 3 godzinki. super jazda i genialne warunki. na szczęście zima w pełni :biggrin: świętokrzyskie stoki się nie poddają!1 punkt
-
utwardzi rozmiękczy zahartuje rozhartuje .... i pieron wie co jeszcze...: Nie wierz w takie bzdury! Ja kiedyś używałem kamienia, ale teraz używam pilnika diamentowego, moim zdaniem kamień jest kiepski i mało precyzyjny, ponieważ szybko się wyciera i robią się w nim rowki. Pilnik diamentowy też się oczywiście degraduje, ale nie tak szybko jak kamień.1 punkt
-
niedobrze:frown:: ten wypadek to nieszczęśliwy zbieg okoliczności czy błąd ludzki ? Ps serdeczne pozdrowienia dla żony1 punkt
-
Michał strasznie mi przykro, że tak się stało z Twoją sympatyczną i uśmiechniętą Małżonką :sorrow: Pozdrów ją proszę ode mnie ciepło. Życzę jej szybkiego powrotu do zdrowia i tego by wszystko się udało w ten PN lub WT. Trzymam kciuki, by tak się stało.1 punkt
-
Och, koledzy profi, top ten of aps, hi expert etc.... A ja wszystko mam na 0,5 i 88. Acha, co nieco mam na 89. Ale szacun dla tych różnic i ich wykorzystania. Teraz już wiem czego mi brakowało. Jak również czego nie osiągnę i dlaczego. A może by zacząć od tego żeby się q..wa nauczyć dobrze jeździć na nartach :1 punkt
-
Cała nasza ekipa , jeżdżąca regularnie w Alpy ma to ubezpieczenie - jest chyba bezkonkurencyjne przy częstych wyjazdach i co najważniejsze - dostosowane do tamtych realiów - np.suma OC to 3 mln euro . Co prawda jeszcze nie musieliśmy z niego korzystać , ale myślę , że żadnych niespodzianek in minus nie będzie....1 punkt
-
PILSKO 23 marca - najpierw odbiór karnetu za promocje TYSKIEGO w JONTKU....ostatnio jedna osoba mogla odebrac karnety dla kolegi ktory był juz na parkingu. Dziś pani mówi jedna osoba - do jednego karnetu.... kilka osób rzucało mięsem..... dwie osoby zniszczyły karnety i opusciły kolejkę,,, były wiec pewne nieporozumienia.. lecz ja zawsze spokojnie... opis trasy wszedzie piekna pierzynka.. czasem poruszałem sie lekko poza trasa.... Pilsko Kopiec świetnie warunki... potem zjazd widokowa trasa przez Buczynkę ..sliczne widoki choinek...... Czy kto s wie jak było dzis na COS Szczyrk gdzie sa zawody MP w narciarstwie... czy duzo ludzi..1 punkt
-
SON sobota 23.03 Szybko wybraliśmy się z domu i pod stokiem o 7.50 byliśmy gotowi do jazdy na Solisku. Oczywiście staropolskie 10 zeta powitało nas na parkingu, po czym kupno karnetu do 13 i jazda w górę na trasy 2, 4 i 7. Warunki jak na marzec bajkowe. Równo, twardo, po prostu pięknie. Z rana trochę chmur, potem wyszło słoneczko i ten super mrozik, który nie pozwalał na rozmiękniecie stoków. Zupełnie jak w styczniu:happy:. Na dodatek ludzi niezbyt dużo, do wyciągów w miarę na bieżąco. Od 8.00 do 11.00 zrobiliśmy 20 zjazdów i ból dolnych kończyn dał nam znać o końcu. Dzień super udany. Na koniec apel do wiosny: weź do niewoli północ Polski niech rybacy nie marzną :smile:, zajmij się nawet Kielcami, żeby marboru na śmierć się nie zajeździł :biggrin::biggrin::biggrin: , ale nasze Beskidy omijaj jeszcze z daleka :biggrin:1 punkt
-
Cała nartostrada z górnej stacji na sam dół ma ok 5 kmPo drodze mijam sporo narciarzy biegowych.Zresztą cały ośrodek jest bardzodobrze przygotowany do uprawiania tego rodzaju narciarstwa.Trasy 5 i 4 zdecydowanie łatwiejsze bardziej rodzinne,szerokie,przygotowanie bez zarzutu.Co rzucilo mi się w oczy to mocno rozbudowana bazanoclegowa,sporo knajpek,różnego rodzaju gastronomi z cenami podobnymi jak u nas z tym że jedzonko zdecydowanie bardziej urozmaiconeMyśle że ośrodek zdecydowanie nadaje się na wypad weekendowy z kwaterką,ja napewno jutro tu z rodzinką przyjade :smile:1 punkt
-
Pierwsze co mi się rzuciło w oczy w linku z krytyką przyrodników to..... "Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot" i wszystko jasne grrrr...........Sam jestem za ochroną przyrody ale bez "przesadyzmu".1 punkt
-
Kasprowy 16-17.03, 20.03.2013 cd.Poniżej warkoczyk mojej kompozycji. Pogoda, warunki – marzenie i opalenizna, że ludzie pytają na jakich wyspach byłem. W sobotę na obu trasach jazda na okrągło. W niedzielę kolejka tylko na Goryczkowej do 10 minut, ale dopiero w okolicach południa. W środę ludzi jak na lekarstwo. Poniżej zdjęcie od drugiej strony Goryczkowej – przejazd po grzbiecie i w puch. A oto trasa przygotowana do bicia rekordu prędkości – ja korzystałem ze stromej ściany w celach slalomowych – lepiej nie mógłbym sobie tego wymarzyć. Poniżej krótki filmik z niedzieli – Gąsienicowa. https://dl.dropbox.com/u/8099205/17.03_Kasprowy.mp41 punkt
-
Kasprowy 16-17.03, 20.03.2013Wspaniale minęło 5 dni w Zakopane. Zacząłem od Kasprowego w sobotę i niedzielę. Bilety kupiłem wcześniej przez internet, więc bez kolejki 7:50 wjeżdżałem koleją. Znowu na Kasprowym można zamówić sobie wjazd na wskazaną przez siebie godzinę i choć napisane, że nie wcześniej niż o 8:00 i na konkretną godzinę się zamawia to tak naprawdę karnet działa cały dzień. Pierwszego dnia ludzi nie było dużo, mgła i dość silny wiatr, -20 stopni pewnie na to wpłynęły. W niedzielę nawiało już tylko ludzi. Jak w Kuźnicach pojawiłem się o 7:40, aby zrealizować karnet kupiony na www.pkl.pl kolejka sięgała znacznie poniżej schodów. Co ciekawe ci, którzy przyszli o 7:10 mogli wjechać drugą kolejką (7:40), a ci którzy przyszli o godzinie wyjazdu tych pierwszych musieli już czekać 3h. B. dużo osób decydowało się na podchodzenie pod Goryczkową, gdzie przed kasą trzeba było czekać ponoć 20 min. Świerzego śniegu dopadało minimum 0,5 metra. Śnieg wolny i ciężko się ubija, ale mimo to trasy dobrze przygotowane, choć nierówności też sporo. Tak było każdego dnia. Goryczkowa równiejsza. W poniedziałek i wtorek Kasprowy nie działał z powodu wiatru i w środę można było znowu jeździć po dziewiczych stokach poza trasami. Nie dlatego, że dopadało znowu dużo śniegu, ale wiatr przewiał śnieg tak, że nie można było doszukać się weekendowych śladów.1 punkt
-
Wczoraj byłem, Bieńkula z kamieniami przed wypłaszczeniem, trasa nr1 zamknięta, na niektórych trasach przetarcia, golgota idealna, ogulnie można bardzo fajnie pośmigać bez zbędnego ryzyka poharatania nart ale nie wszędzie. [video=youtube;q7Q36x-4xGA]1 punkt
-
Zazdroszczę możliwości pośmigania Spróbuj krótkich skrętów i tylko kolanami pracuj z jednoczesną pracą tułowia więcej skrętów wykonasz podczas zjazdu ... Chodzi mi o coś takiego: lub Powodzenia życzę i trzymam kciuki...1 punkt
-
Po wczorajszej dosyć egzotycznym nartowaniu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/15838-Polska-warunki-narciarskie-2012-2013?p=165334&viewfull=1#post165334 …oraz po pięknym dniu z przed tygodnia: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/16660-Kameralnie-z-widokiem-na-Kr%C3%B3low%C4%85...?p=164680#post164680 Postanowiłem, mimo deszczu i temperatury +5 eksplorować w dniu dzisiejszym województwo lubelskie. „Trzy i pół Doliny”…bo w tylu Ośrodkach Narciarskich dzisiaj byłem. Bo miejsca, które odwiedziłem znajdują się niedaleko od siebie – w promieniu 10km. Zacząłem z samego rana od Kazimierza Dolnego nad Wisłą: Ognisko ledwo co się tli…woda zewsząd… Ludzi niewiele…chyba jestem jednak hardkorem… Śniegu dramatycznie ubyło przez tydzień: Na „Oślej łączce” również pustki Śnieg, to ubity cukier. Trzyma może godzinę? Potem jazda po miękkim. Błoto: Klimat tego miejsca…tkwi w szczegółach. Ławeczka: Początek Czerwonej z pięknym widokiem na Wisłę Po trzech godzinach i chyba 50 zjazdach, pora na lunch w Restauracji „Pod Psem”: Pakuję narty do auta i kierunek, do kolejnej „Doliny” – Rąblowa: http://www.nartsport.pl/ Po przejechaniu 10km jestem na miejscu. Parking jest tu darmowy a odwilż powoduje to, że sporo jest tu błota: Kupuję karnet na godzinę za 20zł:1 punkt







