Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      16 752


  3. John

    John

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      537


  4. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 967


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.10.2013 uwzględniając wszystkie działy

  1. Tak mnie zaintrygowałeś tym newsem, że pojechałem dziś sprawdzić osobiście. Producent wyciągu: Tak wygląda zaawansowanie prac przy jednej z podpór: Wykopy pod stację dolną i 3 podpory są gotowe + wylany chudziak pod jedną, stacja górna nie ma jeszcze wykopu. Na placu na dole znajdują się wszystkie potrzebne materiały - stal, drewno itp. Zapewne robota będzie ukończona przed zimą. Wyciąg będzie się składał z 3 podpór, stacji dolnej i górnej. Biegnie równolegle do orczyka, więc 350 m. Chyba będę tam częstym gościem po południami.
    4 punkty
  2. 4 punkty
  3. Johnny ma rację-mało uważnie śledzisz forum, nie byłeś jedyny, sceptyków było zdecydowanie więcej (w tym także ja).
    3 punkty
  4. Dyskusja zmierza w kierunku postów w stylu: "szkoda tak w ogóle, że da się dojechać samochodem do Szczyrku, bo gdyby tylko koniem to odsiew byłby jeszcze większy i można by jeździć na zupełnie pustych, tych jakże komfortowych orczykach, poza tym muld pod wyciągiem jak się zamknie oczy to wcale nie widać!" Czy wyprzęgana czy niewyprzęgana kanapa to jest tak naprawdę kwestia prędkości i czasu wyjazdu - na krótkich odcinkach i osłoniętych przed wiatrem wyprzęgane są często zbędnym większym kosztem. Na dłuższych odcinkach pojawia się pytanie: wyjazd w 4 czy 15 minut? - tu jest najważniejsza różnica. Teoretyczne dyskusje są świetne, skoro na 13 wyciągów i tak żadna kanapa jeszcze nie powstała. Dodam tylko jeszcze jedno: marketingowo wymiana jednego orczyka na nowszy w polskich warunkach to jest jakiś absurd - szkoda kasy, bo narciarzy nie przybędzie. A skoro nie przybędzie to jaki sens ma taka inwestycja dla inwestora?
    3 punkty
  5. A jak pełna lampa to też, przecież zapalenie spojówek dostanie, przynajmniej ja bym nie dał rady jeździć przy pełnym słońcu z bezbarwną szybą. W ogóle nie dam rady jeździć w okularach, mam wrażliwe oczy na wiatr, więc nic nie poradzę z okularów, okulary są dobre do kawy na taras, a do jazdy tylko gogle. Jak dla mnie oczywiście:smile:
    3 punkty
  6. Nowa jakość w Szczyrku: To nie przypadek to zdjęcie tutaj, bo ja tędy co niedzielę chodzę na Halę Skrzyczeńską w poszukiwaniu nowych połączeń między tymi dwoma ośrodkami dla moich nowych Blackeye Ti 82mm pod butem. Jeszcze raz zdjęcie stopy i sposobu jej przytwierdzenia.Dzisiaj zjazd "Jedynką", może nie będzie zagrodzona, w końcu czas na koszenie. Bieńkula już wykoszona. Według mnie to najlepsza trasa w okolicznych ośrodkach, tylko ciągle bez inwestycji w naśnieżanie, czy choćby jakaś niwelacja.Jedyna zauważona dziś wykonana robota: To albo część instalacji do naśnieżania albo kabel elektryczny do "2" na dole w Czyrnej.
    3 punkty
  7. Poniwiec - filmik Wyciąg już jeździ! :applause: Na dowód filmik: [video=youtube;CojYugAN-94]
    3 punkty
  8. Magurka Wilkowicka Dziś z Żonką ruszyliśmy na Magurkę,żeby przyjrzeć się nieco innej inwestycji narciarskiej.Nie jest to nowość na ten sezon,ale chyba jeszcze nikt tego szczegółowo nie sfotografował.Początkowo słyszałem,że ma tam być jakaś duża platforma widokowa dla turystów,ale niestety,co będzie widać na zdjęciach,jednak nie dla nich.To ma być chyba bramka startowa dla narciarzy biegowych i dla nikogo więcej.Oczywiście mało się zakazem przejąłem... :tongue: Są tu też szlaki skiturowe,które też doskonale nadają się dla rowerzystów,sam swego czasu sprawdziłem! I na koniec jeszcze jedna inwestycja,która niestety wciąż kuleje:
    2 punkty
  9. Tak wygląda dojazd do stacji narciarskiej Poniwiec Mała Czantoria w Ustroniu. Wąsko, bardzo wąsko.
    2 punkty
  10. Całe szczęście jest tu sporo prawdy. Co mnie akurat cieszy, bo jak Pan R przejmował ośrodek to byłem chyba jedynym, który mówił, że to do niczego dobrego nie prowadzi. Nie było wtedy nikogo, kto by podzielił moje zdanie - większość zgodnie ubrała różowe okulary - a dziś? Szkoda tylko, że potrzebne było, aż tyle czasu by się ludzie przekonali, że w SON Gospodarza - NIE MA!!! To jest właśnie ten zmarnowany czas. A jak jeszcze czytam, o stawianiu nowych kolei linowych na fundamentach z lat 80, które zostały zaprojektowane pod jedno-dwuosobowy wyciąg z lat 80. Jakieś "doklejanie szpilek" - pewnie na kotwy chemiczne patex . A jak. No proszę Was, proponuje przytrzymać fantazję na wodzy. Urządzenia do transportu ludzi projektowane są od A do Z i dzięki Bogu nie ma na tym polu ustępstw.
    2 punkty
  11. Dotarłem dzisiaj na Klepki. Tu prace w porównaniu do Szczyrku i Korbielowa są najmniej zaawansowane. Przygotowano wszystkie pięć betonowych podpór pod słupy. Gotowy jest betonowy słup górnej stacji. Dolny jest na etapie zbrojenia. Trwa budowa górnego peronu. Dowiedziałem się, że słupy będą stawiać za 2-3 tygodnie przy pomocy dźwigu i na pewno krzesło będzie gotowe przed sezonem. Mobilnie Jacek
    2 punkty
  12. Szczyrk - Szczyrkowski Ośrodek Narciarski Ale mieszacie i knujecie teorie spiskowe. Johnny gdybys wjechał na ten parking, to zauważyłbyś dwie rzeczy: 1. Przy parkingu jest tablica z informacją, że to inwestycja miasta + kasa z UE nigdy nie słyszałem, aby prezes Rychter przywłaszczał sobie budowę tego parkingu 2. Gdybyś z parkingu zerknął w dół, to zobaczyłbyś inwestycję SONu, czyli nowy parking na ok 150-200 samochodów oraz nartostradę, którą będzie można dojechać pod Golgotę. Zdjęcia wstawiałem już na stronę i na forum. I jeszcze fotka nowego parkingu, a raczej miejsca na parking Mobilnie Jacek
    2 punkty
  13. Szczyrk - Beskid Zajrzałem również tutaj.Póki co wyrównano i wyprofilowano trasę.Parę fotek: Krzesło za rok. :sorrow:
    2 punkty
  14. Poniwiec cz.2 Trasa była równana Off... "Płonieee ognisko w lesie... " :eek:
    2 punkty
  15. Poniwiec cz.1Odwiedziłem dziś Poniwiec,żeby zbadać sprawę... Oto parę fotek:
    2 punkty
  16. Tylko skończyłem czytać "Olo na Altantyku. Kajakiem przez Ocean": http://bezdroza.pl/ksiazki/olo-na-atlantyku-kajakiem-przez-ocean-aleksander-doba,bekaja.htm Opowieść Aleksandra Doby o samotnej wyprawie kajakiem przez Ocean z Senegalu do Brazylii, a Autor wyruszył na kolejną Transatlantycką, samotną wyprawę. Tym razem (po najwęższym) po najszerszej części Atlantyku, z Portugalii do Stanów i Florydy. Kolejny raz (pierwsza wyprawa na przełomie 2010-2011) ten ponad 65letni policzanin, na specjalnie skonstruowanym kajaku przemierza niezmierzone wodne przestrzenie poruszając się jedynie siłą własnych rąk i wiosła. Bez zawijania do portów, bez asekuracji...tylko On, kajak, towarzyszące ryby i żywioły. Prowiant na 8500km, odsalarka (kilka), czapeczka i cel... Wyprawa zaczęła się 5 października. To co się dzieje z Olkiem i gdzie się znajduje, można śledzić za pomocą nowoczesnych lokalizatorów oraz na stronie wyprawy, gdzie zamieszczane są codziennie krótkie wiadomości prosto z Oceanu: https://plus.google.com/115946681830282374712/posts Kilka słów o autorze (za wikipedią): Aleksander Doba (ur. 1946) – polski podróżnik, kajakarz, zdobywca i odkrywca. Jako pierwszy człowiek samotnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki z kontynentu na kontynent (z Afryki do Ameryki Południowej) wyłącznie dzięki sile mięśni. Opłynął kajakiem Morze Bałtyckie i Bajkał. Również jako pierwszy opłynął całe polskie wybrzeże z Polic do Elbląga oraz Polskę po przekątnej z Przemyśla do Świnoujścia. Brązowy medalista mistrzostw Polski w kajakarstwie górskim. Wyczyny: Turystykę kajakową zaczął uprawiać od 1980 roku, mieszkając w Policach, w Klubie Kajakowym „Alchemik" Police oraz Akademickim Klubie Turystyki Kajakowej "Pluskon" w Szczecinie. W roku 1989 w ciągu 13 dni przepłynął Polskę po przekątnej z Przemyśla do Świnoujścia, 1 – 13 kwietnia, 1189 km. W 1989 roku wyśrubował rekord Polski (bijąc też Niemców) na 5125 km przepłyniętych kajakiem w jednym roku, mając do dyspozycji normalny urlop – 26 dni roboczych. Z tej liczby tylko 125 km przepłynął po raz wtóry w życiu. 5000 km to trasy po raz pierwszy w życiu przepłynięte przez niego kajakiem. W 1989 roku pływał kajakiem przez 108 dni – prawie co trzeci dzień w kajaku i to na nowych trasach. Ten nieoficjalny rekord Polski jest aktualny do dziś. W 1991 roku jako pierwszy kajakarz po II Wojnie Światowej przepłynął od trójstyku granic Polski, Czechosłowacji i Niemiec Nysą Łużycką oraz Odrą trasę wzdłuż zachodniej granicy. Także w 1991 roku jako pierwszy kajakarz przepłynął wzdłuż polskiej morskiej granicy oraz jako trzecia polska jednostka pływająca po II Wojnie Światowej przepłynął przez Cieśninę Pilawską koło Bałtijska i dopłynął do Elbląga (a potem do Gdyni). Jako pierwszy kajakarz przepłynął całą Wisłę. W 1998 roku (21 lipca – 11 września) rzekami i kanałami przepłynął w ciągu 57 dni trasę ponad dwóch i pół tysiąca kilometrów (2719 km) „Kajakiem przez Niemcy i dookoła Danii z Polic do Polic”. Trasa: Police – Szczecin – Odra – Havel Kanal – Berlin – Łaba – Hamburg – wzdłuż wybrzeży Danii: Esbjerg – Skagen – Kopenhaga – wzdłuż wybrzeży wysp Zelandii, Olandii, Fionii – Gedser Ode – Zingst (Niemcy) – Kap Arkona (Rugia) – Sassnitz – wyspa Uznam – Świnoujście – Police. Rok później (21 czerwca – 9 września 1999 r.) podczas wyprawy „Kajakiem dookoła Bałtyku z Polic do Polic” samotnie opłynął Bałtyk. Zajęło mu to 80 dni, w czasie których pokonał 4227 kilometrów. Trasa: Police – Świnoujście – Nexø (Bornholm) – Sandvig – Simrishamn (Szwecja) – Karlskrona – Kalmar – Sztokholm – Wyspy Alandzkie – Turku (Finlandia) – Helsinki – Tallin (Estonia) – Parnawa – Ryga (Łotwa) – Windawa – Lipawa – Kłajpeda (Litwa) – Kaliningrad (Rosja) – Gdańsk – Hel – Ustka – Kołobrzeg – Świnoujście – Police. Od 26 czerwca do 6 października 2000 roku w ciągu 101 dni przebył samotnie trasę 5369 kilometrów z Polic do Narwiku podczas wyprawy „Kajakiem za Koło Podbiegunowe Północne z Polic do Narwiku”. Trasa: Police – Nowe Warpno – Karnin – Lassan – Wolgast – Gedser Ode – Kopenhaga – Malmo – Helsingborg – Göteborg – Oslo – Stavanger – Bergen – Trondheim – Bodø – Narwik. W roku 2004 wraz z Pawłem Napierałą wziął udział w „Pierwszej Polskiej Transatlantyckiej Wyprawy Kajakowej KAYLANTIC” przez Atlantyk na trasie Tema (Ghana) – Brazylia. Planowany rejs na dystansie ok. 3000 Mm miał trwać ok. 80 dni. Po dwóch dobach prąd zniósł kajakarzy z powrotem do wybrzeży Ghany, fala przyboju zniszczyła prowiant i wyprawa została przerwana. W 2008 roku, 7-12 lipca – członkowie Szczecińskiej Grupy Kajakowej K2 – Aleksander Doba, Piotr Owczarski i Jerzy Switek – podjęli próbę przepłynięcia kajakami przez Kanał La Manche, na trasie Cap Gris-Nez – Folkestone. Kajakarzy asekurować miał jacht Gaudeamus. Próbę uniemożliwił sztorm. W 2008 roku, sierpień – Aleksander Doba uczestniczył w wyprawie Klubu Podróźników Arsoba Travel „Ałtaj – pełne zaćmienie Słońca – Bajkał lato 2008”. Zabrał ze sobą składany brezentowy 30-letni kajak produkcji NRD, którym chciał opłynąć Bajkał. Wypłynął, ale jesienna pogoda uniemożliwiła mu zakończenie rejsu. Zostawił kajak w Ułan Ude i wrócił do Polski. W 2009 roku, w ciągu 41 dni, samotnie opłynął jezioro Bajkał w "Wyprawie DOOKOŁA BAJKAŁU". Pokonał wtedy prawie 2 tysiące kilometrów (1954 km linii brzegowej). Po zamknięciu pętli Bajkału (na pozostawionym rok wcześniej składanym kajaku) płynął z biegiem Angary do Irkucka. Stamtąd koleją transsyberyjską wrócił do Polski. W 2010 roku Aleksander Doba postanowił po raz drugi, tym razem samotnie, zmierzyć się z Oceanem Atlantyckim podczas wyprawy "Transatlantic kayak expedition". Rejs odbył się na jednostce zbudowanej w Szczecinie w stoczni Andrzeja Armińskiego zaprojektowanej specjalnie w tym celu pod jego kierownictwem przez Rafała Głodka, Michała Klimka i Radosława Zygmunta, napędzanej tylko kajakowym wiosłem, 26 października 2010 r. wyruszył z Dakaru (Senegal) w kierunku Fortalezy (Brazylia). Do miejscowości Acaraú w Brazylii dopłynął 2 lutego 2011 roku po 99 dniach rejsu i przepłynięciu 5394 km (2913 mil morskich) (dopłynięcie do planowanej Fortalenzy uniemożliwił silny znoszący na zachód prąd oraz wiatr). Jako pierwszy na Świecie przepłynął kajakiem przez Atlantyk z kontynentu na kontynent (z Afryki do Ameryki Południowej) wyłącznie dzięki sile mięśni. Wcześniej Atlantyk na kajaku przepłynęły 3 osoby: w 1928 roku Franz Romer (58 dni, z Wysp Kanaryjskich na Wyspy Dziewicze), w 1956 roku Hannes Lindemann (72 dni, z Wysp Kanaryjskich na Bahamy) – obaj płynęli na kajakach wspomaganych żaglem, w 2001 roku Peter Bray (76 dni z Nowej Fundlandii do Irlandii – czyli również z wyspy na wyspę). Aleksander Doba jako pierwszy człowiek samotnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki z kontynentu na kontynent (z Afryki do Ameryki Południowej) wyłącznie dzięki sile własnych mięśni. W 2011 roku po przepłynięciu Atlantyku i dwutygodniowym odpoczynku planuje dalszy samotny rejs do Waszyngtonu w USA przez Antyle i Barbados. Wyprawa jest planowana na około 6000 km dalszej samotnej żeglugi w ciągu 2-3 miesięcy. Został napadnięty i obrabowany w czerwcu 2011 podczas spływu kajakiem z Peru do Brazylii kilkanaście lub kilkadziesiąt km od miasta Coari w Brazylii. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Dziwię się, że tak mało, o śmiałku i tej arcytrudnej i ryzykownej wyprawie jest w mediach.
    1 punkt
  17. Dochodzą mnie słuchy że po trasach na Stożku pojeździł sobie spych i zrobiło się plaskato, pewnie nie ucieszy ta informacja narciarzy z centralnej Polski, bo może się okazać że tary są tam po tej ingerencji nudne:tongue:
    1 punkt
  18. Wąsko jak w c... :wink: Też mam obawy,zwłaszcza jak ruszy tam więcej ludzi.
    1 punkt
  19. Poprawiony jak widać na zdjęciu, które dodałem poniżej.
    1 punkt
  20. Obie opcje są "niezłe" ale wybrałbym Zillertal - 5 dni w nie tak wielkich jednak Gurglach (a tylko jeden Soelden) dadzą Ci mniej frajdy jak ośrodki w tym pierwszym. Możesz sobie tam zrobić mini safari i np. 2 x odwiedzić Arenę (a jeśli lubisz turystykę to zajrzeć raz na pół dnia do Gerlossstein) 2 x Hochfugen (ale raz zajrzeć też na SpielJocha - warto) i 2 x Penken (moim zdaniem gorszy od dwóch pozostałych połączyć z Ahornem). Na Tux-a raczej nie a jeśli już to można go połączyć też z Penken (Mayrhofen). Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  21. Jak dla mnie to szok, że jeżdziłeś z nieprzeżroczystymi.
    1 punkt
  22. Obie doliny to narciarska extraklasa i warto je zaliczyć - Zillertal zdecydowanie ciekawszy i większy,w lutym będzie tłoczno tu i tu , polecałbym jakieś mniejsze ośrodki w tym okresie,chyba,że stanie w kolejkach Cię nie przeraża.Dolina Oetztal dobra jest na początek i koniec sezonu , kiedy wysokość n.p.m. ma znaczenie.
    1 punkt
  23. Sprawa prosta: Marcin Szafrański lub Zbyszek Goj. Mobilnie Jacek
    1 punkt
  24. SB. Przeczytałeś nieuważnie. Napisałem kluczowe słowo "także". A gdzie się buduje? Proszę bardzo: Szwajcaria: 4-CLF Bougnonne-Pré de Bougnonne 730 m Chyba Hiszpania: CF4 MALGA LUSSARI - MONTE PRASNIG 860 m Chyba Italia: CF4 CIAMPORINO 1227 m!!!!! CF4 CHERZ 965 m. CF4 PUNGART 1004 m. CF4 "CARISOLE - VALGUSSERA" 1068 m. To tak od ręki. Jedna Doppelmayra, reszta Leitnera. Jak bardzo chcesz, to oczywiście mogę podać Ci pełne listy budowanych wyciągów niewyprzęganych. Ale najważniejsze. Mylisz podstawowe pojęcia. Czyli jakość i parametry użytkowe! Jak Ci to przystępnie wytłumaczyć? A, już wiem. Masz dowolnego producenta samochodów. Produkuje zarówno wypasione fury z 5- litrowymi silnikami, jak i budżetowe, ale także doskonałej jakości samochody o pojemności 1,2 litra. Jeden kupuje takie, drugi takie. W wielu przypadkach, choć nie zawsze, kupowanie tych pierwszych to "s.nie wyżej d.py". A przy okazji - rozumiem że według Ciebie, jak ktoś kupuje ten budżetowy samochód, to jest godzien najwyższej pogardy - podobnie jak ośrodek narciarski stawiający niewyprzęgane krzesła. A i nie zapominajmy o cenach! Wyprzęgane są z grubsza 2 razy droższe!!! Tadek
    1 punkt
  25. a prawda: Pan R. trzy lata temu dostał 24 mil. złotych od UE. (na budowe kanapy z czyrnej na hale skrzyczn.) Pan R. miał zbudować kanape w rok. Pan R. nie zbudował. Pan R. powiedział że zbuduje póżniej. Pan R. dalej ma te pieniądze na koncie w banku. Pan R. dostaje odsetki kilkuset tysięcy złotych na rok. Pan R. będzie czekał aż mu pieniądze unijne zabiorą. ------------------------------------------------------------ Pan R. zarabia więcej na obnietnicach, niżby zarabiał na nowej kanapie. KONIEC
    1 punkt
  26. Poniwiec Na Poniwcu wczoraj już krzesełka testowo jeździły
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...