Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 13.12.2014 w Odpowiedzi
-
Walka z orkanem :)Jako że już osiem dni wyjeżdżonych w tym sezonie, a w Polsce ani jednego, nadszedł czas by to zmienić.Tradycyjne problemy ze skompletowaniem ekipy. Tym, którzy wrócili ze mną tydzień temu z Alp się nie chciało, a reszcie nigdy się nie chce :W końcu udało mi się namówić kolegę, który narty na nogach miał dwa sezony temu :eek:Jako, że wyjazd na wieczorną jazdę, wybór pada na Wisłę. Z wcześniejszych relacji wiem, że pracują tam tylko dwie stacje. Soszowa nie lubię, więc zostaje nam Nowa Osada.W Gliwicach po południu temperatura na poziomie 8 - 9 stopni i coraz mocniejsze podmuchy wiatru :sad:Profilaktycznie dzwonię do ośrodka zapytać się czy wyciąg działa - działa!Docieramy do NS przed osiemnastą. Temperatura przy dolnej stacji 6 stopni. Dół trasy nie wygląda źle nie widać przetarć, minerałów, a nawet muld. Do wyciągu nie ma kolejek, za to są liście (przecież mamy jeszcze jesień) :smile: Wjazd na górę w ślimaczym tempie. Wiatr wieje coraz mocniej.W górnej części trasy jest widocznych parę niewielkich przetarć Pierwszy zjazd i …. Jest miękko i wolno. Wolno przez wiatr. Są momenty, że udaje się zjechać w miarę gładko. Natomiast zdarzają się i takie, że wicher dosłownie zatrzymuje mnie w miejscu : Nic to śmigamy do końca ważności karnetu, czyli do 21. Udaje nam się zaliczyć dwadzieścia zjazdów ( z małą przerwą na coś rozgrzewającego) co przy prędkości krzesełka na poziomie 7km/h jest wynikiem dosyć przyzwoitym.Od początku do końca ludzi bardzo mało. Wyjeżdżamy z Wisły po 21, termometr w samochodzie pokazuje 7 stopni. Niestety przy takich temperaturach nie sądzę, żeby Nowa Osad przetrwała dłużej niż do końca weekendu :sad:Widać, że przed tym sezonem mocno się dozbroili. Na stoku doliczyłem się rozstawionych 14 armatek. Jest też nowy (nie do końca nowy) ratrak, z napisem Kitzesteinhorn na kabinie. Co z tego, jeśli nie ma warunków by nowy sprzęt wykorzystać :sad:7 punktów
-
Poniższy filmik był nawet w Wiadomościach... ...ale może ktoś nie widział? Koleś i trasa zjazdu? Niesamowite! [video=youtube;aDEaAOcDKnA]6 punktów
-
Tumlin w dzień - Orkan atakuje. Po wczorajszym wieczorze i doskonałym dniu na nartach, dzisiaj rano postanowiłem ponownie stawić się na stoku. Przed pójściem spać spojrzałem na termometr - wskazywał +8...temperatura zamiast spadać na noc zaczęła wzrastać. Ponieważ górkę otwierali dzisiaj o 10, z domu wyjechałem godzinę przed tym czasem. Auto wskazało +9. Wiatr umiarkowany, bez opadów i faktycznie pogoda wczesno wiosenna. Po wyjeździe za miasto wzrosła do +10. Mimo wszystko...gra pozytywna muzyczka i nastrój jest odpowiedni na wyjazd narciarski. [video=youtube;DJjSAP04Xro]https://www.youtube.com/watch?v=DJjSAP04Xro Mazowieckie, zielone klimaty... ...w drodze w Góry Świętokrzyskie, które gdzieś na horyzoncie za farmą wiatrową - Słońce powoli wznosi się na nieboskłon: Zastanawiam się po drodze, czy któryś z Chłopaków, "Tubylców" się pojawi? Mijam malownicze ruiny... ...i po chwili docieram na miejsce. Razem ze mną dosłownie kilka osób i niestety brak innych Forumowiczy. Marcina zatrzymały obowiązki domowe, Michała nieprzewidziane sprawy...a Bumer pewnie na "Miedziance" się dzisiaj ścigał - z oddali słychać ryk wyścigowych samochodów. Cóż - jazda będzie jednak w pojedynkę. Idę do kasy, a w kasie Właściciel - zrobiło mi się bardzo miło, że mnie poznał i udzielił rabatu na karnet dwugodzinny licząc w sobotę tak jak za dzień na tygodniu. Nim założyłem narty robię kilka fotek i patrzę, czy się coś zmieniło na stoku... ...niestety się zmieniło. Bardzo ciepła noc i kilka godzin odmieniło zdecydowanie warunki. Z genialnych wczoraj, na wiosenne. Pojawiły się przetarcia, z którymi jak widać na powyższym zdjęciu dosyć sprawnie poradziła sobie obsługa. Nawierzchnia zrobiła się miękka. Chłopaki tak zajęci byli robotą, że włączyli wyciąg a nie włączyli bramek. I jak skończyli po pół godzinie i się pojawili przy dolnej stacji uprzejmie im zwróciłem na to uwagę... ...w każdym bądź razie pół godzinki było śmigania za darmochę. Choć fajnie wyratrakowane... ...trzeba było się pilnować i jazda uskuteczniać ostrożnie. Zbyt agresywne wejście na krawędź groziło wywrotką na miękkim śniegu. Pustki na dole, pustki na górze: Po solidnym rozgrzaniu mięśni nóg pozwalam sobie na szybsze ruchy. Niby fajnie...a Orkan całkowicie psuje zimowy nastrój... Pika telefon... ...najpierw Michał pyta o warunki i pisze, że niestety nie mógł się dzisiaj stawić, a potem pika Marcin, który zwraca mi uwagę na "goryle" łapki - obserwuje mnie z domu przez kamerę i komunikuje przez FB. Poprawiam się przy kolejnych zjazdach hahaha Dzisiaj jakoś leniwie mi się jeździ, brakuje jakoś energii - chyba pora na jakąś krótką przerwę w nartowaniu?... Pojawia się kilku deskarzy: Kilkoro dzieci tuż obok stoku ślizga się na sankach...ot leniwa atmosfera. Coś mi się wydaje, że to przez ciepły wietrzyk i sporą temperaturę - cóż począć gdy Orkan atakuje? Aleksandra nie ma litości...i jeśli jeszcze kilka dni będzie rządzić - niestety w Tumlinie skończą się warunki do uprawiania narciarstwa. Na moje oko, max trzy doby Górka jest w stanie wytrzymać takiego mocnego ocieplenia - nie dłużej. W Beskidach pewnie większe spustoszenia...właściwe otwarcie sezonu może być zatem niestety lekkim falstartem. Oby prognozy się zmieniły i nasz narciarski los poprawił. Zdecydowanie lepiej powinno być w Rąblowie i Kazimierzu - w lubelskim, dlatego też, mam nadzieję, że będę nadal śmigał. Oby tylko nie padał deszcz i pojawiły się poranne przymrozki. Podsumowanie 12 dnia z deskami wg Endomondo: Dystans 30.85 km Czas trwania 2g:40m:11s Max prędkość 64.1 km/h Kalorie 1413 kcal Min wysokość 286 m Max wysokość 384 m Łącznie w górę 1698 m Łącznie w dół 1717 m Wracając do domu sprawiam by tradycji stało się zadość i odwiedzam Dęba Bartka: pozdrawiam z nizin marboru6 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
Tumlin +7 Orkan wystraszył nas z podróży w kierunku południowym i Białki, więc weekend, tradycyjnie, rozpoczęliśmy wieczorową porą i nartowaniem w Tumlinie. Miejsce szusowania wybrała moja druga połowa...a ponieważ miałem trochę inne plany - dopiero w drodze na miejsce dzwonię do tubylców: mifilima i kmarcina, czy może dołączą dzisiaj na stoku? - niestety nie udało się :frown:: Spontaniczne WZF spaliło na panewce. Docieramy późno, bo zegarek pokazuje 19:40. Kupujemy karnety i rozglądamy dookoła. Na stoku pustki, bo wszyscy chyba już po nartach siedzą w karczmie? Z ciekawością patrzymy w stronę stoku. Jesteśmy ciekawi jakie są warunki, po całym dniu z dodatnią temperaturą. Gdy wychodziliśmy z auta, termometr wskazał +7. Tutejsze zwierzątko... ...deski na nogi i w górę! Bardzo pozytywne zaskoczenie - stok nosi znamiona ratrakowaniu. Czyżby popołudniowe wygładzenie? Jazda jest fantastyczna...a tyle ostatnio, bo dwa dni temu pisałem o lodowisku... wypada przeprosić? Dzisiaj stok przygotowany jest idealnie - jest twardo, równo i niezwykle szybko. Dodatnia temperatura ruszyła lód powodując, że powierzchnia po której jeździmy doskonale trzyma, przy dosyć sporej prędkości. Idealnie! Różowe Porteczki zadowolone z dzisiejszego nartowania: Śmigamy sobie raz za razem aż do godziny 22:00, czyli do zamknięcia bardzo zadowoleni, że przyjechaliśmy dzisiaj do Tumlina. Oddajemy karnety, czyścimy sprzęt ze śniegu a do pracy przystępuje ratrak. Dzisiejsze wskazania Endo: Dystans 22.64 km Czas trwania 2g:04m:13s Max prędkość 61.8 km/h Kalorie 1096 kcal Min wysokość 300 m Max wysokość 386 m Łącznie w górę 1630 m Łącznie w dół 1629 m Jutro na otwarciu, o 10siątej - poprawka z dzisiejszego nartowania. Ktoś chętny na WZF? pozdrawiam marboru4 punkty
-
Kotelnica rozwija się niesamowicie. Byłem w piątek rano i pojeździłem w bardzo dobrych warunkach. Zarówno śniegowych, jak i okołonarciarskich. Nowy wyciąg na Jan. Wierch impoonująco się zapowiada. Nie wiem, jaka będzie ta trasa, ale zapewne podobna do tej na Pasiekach, więc OK. Natomiast interesuje mnie ten wspomniany Remiaszów, nie wiem, gdzie on się ma znajdować. Macie informacje na ten temat? Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Fullwypasówka Rybarzowice - Żywiec Jak się dowiedziałem z wiarygodnego źródła,firma,która obecnie buduję ten odcinek drogi,ma ambicję oddać go do użytku DO KOŃCA TEGO ROKU !!! :applause: Oczywiście jeśli pogoda nie pokrzyżuję planów. Przyglądałem się postępom prac w różnych odcinkach i wydaje się to realne! Właściwie całość jest już wyasfaltowana,po za tym długim wiaduktem.Ale tam trwają intensywne prace,więc kto wie...2 punkty
-
„Po akwizycji ośrodka narciarskiego Szczyrk nie unikamy podejmowania kolejnych działań na polskim rynku. Cały czas pracujemy nad umowami i uzgodnieniami związanymi z projektem Wesołego Miasteczka w Parku Śląskim. Teraz na prośbę zarządu CTE z Istebnej właścicieli ośrodka w Pilsku chcemy przyglądnąć się sytuacji w tej stacji. Pilsko jest specyficzne ze względu na warunki naturalne, bliskość regionalną, lecz także na cechy łączące je z naszymi ośrodkami w Niskich Tatrach. Śnieg w dobrych sezonach utrzymuje się tam od listopada do kwietnia, a liczba odwiedzających może być większa. Dzięki naszemu doświadczeniu w zarządzaniu ośrodkami górskimi takimi jak Jasna Tatry Niskie czy Tatrzańska Łomnica w Tatrach Wysokich, możemy podzielić się wiedzą w dziedzinie modernizacji, rozwoju czy strategii handlowo-marketingowej. W najbliższych miesiącach skupimy się dokładnym poznawaniu Pilska, zapewnienia efektywności i poszukiwaniu właściwej synergii. Nasze doradztwo w Polsce jest nastawione na wzmocnienie relacji partnerskich i budowanie wzajemnego zaufania“ – skomentował CEO i prezes zarządu TMR, Bohuš Hlavatý. Z tych słów wynika, że wykupienie ON Pilsko przez TMR nie jest jeszcze przesądzone. Tym bardziej, że dzieje się to na prośbę CTE.2 punkty
-
Darmoszka na Pilsku Skoro ogłosili darmową jazdę,grzechem byłoby tego nie wykorzystać.Start o 12.00,więc wcześnie wstawać nie trzeba było.Spokojnie się zebrałem i w drogę.Ponieważ przejechanie jedynego mostu w Żywcu oznacza wystawienie nerwów na próbę i sporą stratę czasu,obrałem inny kierunek - wzdłuż jezior.Dzięki temu,bez korków,mogę pokonać całą trasę.Do tego to malownicza droga.Zastanawiałem się tylko,czy nie lepiej było przyjechać na ryby... Na miejsce docieram przed 13.Stoi 10,może 15 samochodów.Widać już też jeżdżących narciarzy.Trochę cienko się ubrałem,bo koło domu wietrznie,ale ciepło.To niestety był błąd!W Korbielowie mróz i silny wiatr.Ubieram buty narciarskie i przez nowy mostek do wyciągu.Tym krzesełkiem jeszcze nie jechałem,więc zawsze to jakaś nowość.Pierwsze spojrzenie na stok: Faktycznie,śnieg jest,ale od razu widać,że szału nie ma.Przede wszystkim wprawne oko już z krzesełka dostrzeże nierówności.Dla mnie jest to trochę problematyczne,ze względu na nogę.Początek trasy w miarę dobry: Później sporo grudek lodu i podejrzanych miejsc,gdzie mogą ukrywać się "mordercy nart". Z każdą chwilą odsłania się coraz więcej trawy,a przy okazji meteoryty.Coraz więcej miejsc,gdzie trzeba uważać.Już na samym początku trasy odsłania się cała zgraja czarnych punkcików,które coraz trudniej omijać.Warunki na początku dostateczne,później niestety marne.Jedynie co można powiedzieć,to to,że da się zjechać.Kiedy myślę już kończyć,bo przyjemność przeciętna,zostaje rozpoznany przez kolegę Afrikanera - jest z całą ekipą.Skoro tak,to postanawiam zjechać jeszcze parę razy w miłym towarzystwie.Wspomnę jeszcze,że od pewnego momentu wiatr wyraźnie zaczął się nasilać i niestety zacząłem marznąć.Z resztą nie tylko ja.Chłopaki idą do knajpki się ogrzać,a ja kończę jazdę. Na koniec jeszcze parę fotek z budowy krzesła i nie tylko.Może się mylę,ale chyba faktycznie coś stanęli z budową: Aż się prosi,żeby nieco wyrównać ten trójkącik po prawej stronie... Babia pod chmurką: Znów była telewizja,ale ja już jestem zmęczony udzielaniem wywiadów... ;-) Góra biała,ale widać,że śniegu mało: Niestety śniegu mają trochę za mało,do tego zero podkładu.Trasa jest też trochę zawężona.Zawężona,to nie znaczy bynajmniej,że przebywa na niej sporo węży... Pojeździć się da,ale to trochę na siłę otwarli.Najbardziej mnie martwi,że ta zima może być jak ta poprzednia.Obym się mylił!2 punkty
-
Eee tam pisowska propaganda rodem z radia co ma ryja. Bez przesady...! Tak działa wolny rynek w wolnym kraju. Nie jestem zwolennikiem bezkresnej modernizacji wszystkiego bo jak wiecie lubię zabytkowe orczyki, ale jak przez 24 lata (od upadku komuny) ci wspaniali "polacy" nie potrafili zrobić absolutnie NIC żeby zmienić cokolwiek na lepsze, a ja się bardzo cieszę, że przejmują to ludzie którzy coś potrafią i chcą. Życzę im jak najlepiej, oby tyko nie utopili się w tym polskim bagienku. Niechaj TMR wykupi wszystkie stoki jeśli trzeba będzie i zrobi z tego porządny biznes. Poloczki tylko żreć się potrafią między sobą i głupa kleją. Udają, że pracują, udają że płacą. Tu potrzeba zarządcy przez duże Z a nie bandy cwaniaków którzy chcą z gówna bat ukręcić i to najlepiej jeszcze za darmo.. no i żeby się nie spocić czasem. Na pohybel pisowskim propagandzistom dodam, że lepiej Słowacy - wszak bracia Słowianie.. a jakby tak kupili Nieeemcyyy abo Szwajcarzy.. a jużnie daj Bóg Rosjanie... Zgroza no! Pewnie niektórych zaskoczę.. ale barwo TMR! Dotychczasowym zarządcom powiem krótko: Jak nie potrafisz to się nie pchaj na afisz! Co do stoczni to mogę coś powiedzieć bo tu mieszkam. SG padła nie dlatego, że się postkomuna zemściła ale głównie dlatego, że była mało rentowna. Za dużo tam ludzi pracowało. Chcieli utrzymać status quo z PRLu w wolnym rynku.. tak się nie da! Nie da się nie robić i zarabiać! SG rozłożyły głównie związki zawodowe a zwłaszcza Solidarność pod wodzą Krzaklewskiego i oszołomów z AWSu. Podobnie jak górnictwo rozłoży wkrótce Duda. Wszystko!2 punkty
-
Radziu co tydzień musiałby tam latać i liczyć ilość kanap. Też go to wnerwia. Pozdrawiam A.1 punkt
-
Jeździłem dziś do wieczora w Spytkowicach,stok o dziwo twardy,wogóle nie puścił,śniegu jest na razie wystarczająco,na jutro napewno będzie dobrze bo temperatura spadła.1 punkt
-
Za czasów podstawówki jeździło się na narty PKS-em. Na dworcu autobusowym w Bielsku wczesnym rankiem o 7.20 cięzko było wejść do pierwszego "ogórka". Wtedy podstawiali drugiego i trzeciego. Czasem kumpel został na placu, czasem ja. Cięzko było drzwi autobusu domknąć. Narty i buty innych nieźle wbijały się w ciało. O odbiciu biletu prawie nie było mowy, ale kanary na ostatnim przystanku na Solisku (jak robiło się luźniej gdy trochę ludzi wysiadło przy Skrzycznem) kontrolowali wysiadających więc trzeba było pod koniec jazdy bilet skasować. Ale wątek jest o stanie wojennym. W 1981 r. w pierwszej zimie stanu wojennego (chyba byłem w 6 lub 7 klasie) na feriach zimowych jadąc PKS-em do Szczyrku autobus został zatrzymany w Bystrej i żołnierze nie chcieli dalej nas puścić. Kierowca użył argumentu, że wiezie narciarzy, dzieci, młodzież i żeby się nie wygłupiali z tym zatrzymywaniem. Jakoś udało się i do Szczyrku dotarliśmy. Innym razem dowiedziałem się, że w blaszaku Polsportu (póżniej Billa, obecnie Biedronka) na ulicy Andrieja Greczki (obecnie Żywiecka) będzie dostawa sprzętu narciarskiego. Aby coś kupić (nikt nie wiedział co będzie dostepne) trzeba było wczesnym rankiem w zimie stanąć pod sklepem w kolejce. Ale chyba do godz 6 rano była godzina policyjna. Nieco ryzykując, że mnie jakiś patrol złapie ok. godz 4 rano przemknąłem parę ulic osiedlowych i stawiłem się pod sklepem, który otwierali od 10 godz. Chyba nie byłem pierwszy w kolejce. Pamiętam, ze kupiłem takie czarne elastyczne z czerwonymi pasami spodnie narciarskie i żółto-pomarańczowe plastikowe buty narciarskie Tatry i chyba gogle Rysy z takim charakterystycznym noskiem. Buty były strasznie toporne, ale byłem z nich bardzo dumny. W tamtych czasach ci co mieli dostęp do sklepów górniczych jeździli w Kastingerach i Dachsteinach. Takie mam wspomnienia narciarskie ze stanu wojennego. Ale jaja. Zrobiłem wpis do wątku który sam założyłem i o nim zapomniałem. Teraz dopiero zajrzałem na pierwszy post i patrzę a tu tekst prawie identyczny z obecnym. Po kilku latach napisałem niemalże to samo ale odrobinę innymi slowami. Czyli sklerozy jeszcze nie mam. Ale jaja.1 punkt
-
1 punkt
-
Witam, sorry ale nie ma na to żadnych ale to żadnych szans, choćby była lampa i + 20 do końca roku - czego narciarzom nie życzę! To nieprawda, że całość jest wyasfaltowana / prawie /, w Pietrzykowicach są odcinki jeszcze bez jakiejkolwiek podbudowy - goła ziemia, a ten wiadukt w Rybarzowicach to dopiero kończą szałować jest jeszcze jeden jego element nawet nie zaczęty, poza tym w rejonie Pietrzykowic są inne wiadukty na których też kilka miesięcy pracy. Na ssc są schematy Budowniczego S - bardzo profesjonalne oddające rzeczywisty zakres wykonanych prac. Realny termin - jak tam wspominają łykend majowy. Pozdrawiam A.1 punkt
-
1 punkt
-
sprzedam kolejkę linową w beskidach tak: "Do sprzedania kolej linowa wraz z infrastrukturą. W skład kompleksu wchodzą: grunty: stanowiące odrębną własność działki budowlano rekreacyjne o powierzchni 38 136 m2 , a także tereny dzierżawione przez właściciela (wieloletnie umowy) budynek niewielkiej karczmy, mała gastronomia, a także wypożyczalnię sprzętu narciarskiego wraz ze szkołą narciarsko snowboardową, kolej linowa (Duża Palenica): dwuosobowa kanapa o długości 950 m, wyciąg orczykowy (Mała Palenica), mały wyciąg orczykowy dla dzieci (narciarskie przedszkole), oświetlenie tras, system ich sztucznego naśnieżania oraz ratraki. Obiekt funkcjonujący, generujący udokumentowany przychód zapewniający wysoką rentowność inwestycji ZOBACZ SZCZEGÓŁY" Ciekawe skąd mieli mojego maila firmowego :eek::stupid:1 punkt
-
Poniżej masz linki do zdjęć z budowy. http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/9057-Polska-nowe-inwestycje?p=200811&viewfull=1#post200811 http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/9057-Polska-nowe-inwestycje?p=200158&viewfull=1#post200158 Na zdjęciach widać głównie postęp z budowy kolei na Jankulakowskim Wierchu, ale w oddali można dostrzec rozpoczynającą się budowę kolei Remiaszów. Dodatkowo w mapach Google jest już aktualne zdjęcie na którym widać trasę wzdłuż wyciągu na Jankulakowskim Wierchu. Naprzeciwko w kierunku południowym widać również wykonaną przecinkę.1 punkt
-
1 punkt
-
Trzeba doskonale przygotować trasy na drugi dzień, przeczytaj: http://skimagazyn.pl/2014/10/09/jada-jada-chlopcy-chlopcy-ratrakowcy/1 punkt
-
Miałem jechać do Soszowa ale wylądowaliśmy w Korbielowie. Jak dla mnie rewelka tyle, że mi starcza 5 cm śniegu z kamieniami.1 punkt
-
To był przypadek hipotetyczny, teoretyczne zadanie jakie podczas kwalifikacji dano do rozwiązania kandydatom na praktykę w tej firmie. Ty na ten przypadek patrzysz z dzisiejszego punktu widzenia, ale 16 lat temu myśmy jeszcze tej wiedzy i doświadczenia nie mieli i dziesiątki polskich firm wiążąc się z międzynarodowymi sieciami handlowymi popełniło ten sam błąd jak w opisywanym przypadku i popadło w poważne tarapaty finansowe. A szefa firmy, do której córka aplikowała zwalniać nie trzeba, firma ma się dobrze, to jest duża międzynarodowa korporacja o zasięgu światowym i córka pracuje w niej do dnia dzisiejszego1 punkt
-
należy to zapisać w konstytucji..... :stupid: Chris_M w wielu miejscach masz rację z zgadzam sie Tobą szczególnie co do faktów. Rónimy sie tylko nieco co do ich interpretacji. Stocznie - zerknąłem tylko tu: http://mazury.info.pl/stocznie-jachtowe/ Ile z nich robi jachy a ile zbudowę - nie mam pojęcia. Nie wiem co robią ze swoją produkcją jesli taka jest nie jest tylko na papierze czy w ofercie. Wiem jednak że na kilkanascie tys łodek pływających na Mazurach chyba wszystkie (z małymi wyjątkami) powstały w polskich stoczniach... czytaj w kraju. Czy te stocznie są polskie kapitałowo - nie mam pojącia, poza tym nic mi do tego Jednak w Szwecji 12 metrową Delphie mozna kupic bez problemu pod swoja nazwą i za prawdziwe 'szwedzkie' ceny. Zapewne ma sie to nijak do rynku światowego, być może 50% prowizji kasuje jakiś Szwed? nie wgłebiam sie tak daleko, jachty te znam tylko użytkowo. A co do wyprzedaży majątku..... Niektóre branże po prostu trzeba zaorać i zbudowac od nowa lub o nich zapomnieć bo są nienaprawialne. Kolejnymi ustępstwami pracowniczymi i księżycowym zarządzaniem i dziwaczną ksiegowością własciciel - SKARB PANSTWA POLSKIEGO - doprowadził je do ruiny z której nie ma wyjscia. Wytłuszczony cytat usłyszałem kilka dni temu od prominentnego przedstawiciela branzy (nie polityka a fachowca). Państwo w obecnym kształcie i w obecnej sytacji prawnej nie nadaje sie do kierowania czymkolwiek. Ktoś miał racje mówiąc, że istnieje tylko wirtualnie. A w temacie: Polski kapitał? Znacznie mu lepiej za granicą. W PL prawo preferuje inwestycje zagraniczne. Szefa firmy do której córka aplikowała nalezy natychmiast zwolnić bez odprawy. To jego wina, że zakład stał tylko na jednej kruchej nodze, i doprowadził tym firmę do klęski. Pozdrawiam Michał1 punkt
-
Mówisz i masz Tym razem jestem w hotelu w centrum Canillo około 20m od dolnej stacji gondoli . No może 25m.1 punkt
-
Eee tam pisowska propaganda Więc bądź łaskaw wskazać, co w mojej powyższej wypowiedzi jest nieprawdą! Widać, że niektórzy dostają ataku wścieklizny na samą myśl o tym, że w Polsce istnieje niezależne medium, niepodlegające cenzurze grupy trzymającej władzę.1 punkt
-
Średnia temperatura grudnia dla Beskidu śląskiego to około -2 stopnie a pokrywa śnieżna 25cm. W tej chwili śnieg jest w szczytowych partiach gór w ilości szczątkowej, niżej wcale a czynnych jest kilka stoków sztucznie nasniezonych w kilku S.N.Temperatura też powyżej średniej a prognozy na najbliższe 8 dni fatalne dla narciarzy. Poprzedniej zimy to w marcu wiosna na całego była. Cała nadzieja w systemach naśnieżania bo mrożnych kilkanaście dni a nocy trochę więcej powinno być. Ciekawe kiedy do SON i COS-u w Szczyrku można będzie się wybrać na narty. Może jeszcze w grudniu, ale to wątpliwe. Dzisiaj jest powód do narzekania.1 punkt
-
Nie mam niestety żadnych zdjęć, ale postaram się zrobić przy najbliższej okazji. W każdym razie, najważniejsza informacja jest taka, że dzisiaj ruszyły pierwsze testy kolei z zawieszonymi wszystkimi krzesełkami :happy: Z moich informacji wynika, że w poniedziałek będzie miał miejsce odbiór techniczny samego wyciągu - także do otwarcia coraz bliżej :laughing:1 punkt
-
mi się kojarzy, że Atomic wymieniał za free tyły tych wiązań: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/7874-Atomic-wycofuje-wadliwe-wi%C4%85zania Ale to na pewno zależy czy one się łapią w odpowiedni rocznik. No i nie wiem czy ta akacja z wywianą ciągle jest. Mnie to dopadło na wyjeździe w Alpach więc pozostało tylko wyrzucić wiązania do kosza i kupić na miejscu nowe..1 punkt
-
Byłem na Kotelnicy od niedzieli do środy. W niedzielę i poniedziałek chmury i mgły nie pozwoliły cieszyć sie jazdą, ale słońce w środę stworzyło "piękne okoliczności przyrody":) Pokrywa śnieżna na ok 50 cm i dalej śnieżyli, brak przetarć. Jazda bez kolejek.1 punkt
-
Z tego co pamiętam,są to wadliwe wiązania,czyli o części zamienne będzie raczej ciężko :sorrow:1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Jaki Miłosierny??? Piotrek? Jakby był rzeczywiście Miłosierny to by siedział cicho i nie denerwował tych co jeździć nie mogą. Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
Kolejny fantastyczny wieczór - tym razem Kazimierz Nim przejdę do swojej krótkiej relacji, muszę się odnieść, do wyjazdu i skiturownia Johnnego - Maciek, szacuneczek za pasję, pomysł, determinację w realizacji swoich zamierzeń narciarskich! Super sprawa! Marcin - kolejna relacja z Tumlina...i tak jakbym był w Alpach... Fotki jak zwykle najwyższej jakości - dzięki. Chyba zostanę na forum najpóźniej jeżdżącym narciarzem - chyba nikt nie kończy treningu, wyjazdu i jazdy na nartach tak późno jak ja? Dzisiaj kolejne dwie godzinki i koniec jazdy 21:40 - tym razem (trzeba sobie urozmaicać te wyjazdy) po raz kolejny Kazimierz Wielki nad Wisłą. Ponieważ skład mi się wykrzaczył - tym razem była jazda solowa. Temperatura powietrza +2 (odczuwalna znacznie niższa), i już na parkingu obserwuję, że w ośrodku jest spora ilość miłośników białego. Liczba aut dosyć spora. Jak podaje strona internetowa ośrodka - całą noc pracowały armaty i produkowały śnieg. Widać to gołym okiem, czuć to również pod nartą. Na mocno zamarzniętym betonie kilkucentymetrowa warstwa świeżego puchu. Wszystkie siły zostały niestety skierowane na już otwartą trasę - włodarze najwidoczniej obawiając się "Orkanu" i ocieplenia wraz z odwilżą zabezpieczają się by już czynna trasa nadal była otwarta. Trzeci orczyk niestety nie działa, choć z tego co patrzyłem spokojnie można by jeździć po ostrzejszej części stacji. Sprzęt ubija, głaska, przygotowuje - parkuje w miejscu gdzie chętnie już pojeździłoby się na nartach. Wszyscy, którzy przybyli nartują... ...na ognisku nikt nie piecze kiełbasek - stoliki i ławeczki świecą pustkami. Trochę górskiej atmosfery w centralnej Polsce: Tutejsza "ośla łączka": Mimo pełnego parkingu, ruch przy wyciągach (uruchomione obydwa) umiarkowany. Jedyny minus dzisiejszego dnia, to słaba prędkość maszyn. W górę jestem ciągnięty ok 5ciu na godzinę. Zielona otwarta... Czerwona nie... Stok jest sporo wolniejszy niż wczoraj w Tumlinie. Krawędzie ze względu na warstwę świeżej produkcji śniegu trzymają o wiele lepiej niż wczoraj. Przygotowanie Stacji Kazimierz zdecydowanie jest lepsze... lepsza cena karnetu (różnica 5zł)... coś się świętokrzyskie "opuszcza"... Idą święta... jest choinka. Górna stacja: Trasa w jarze również, jeszcze nie jest czynna (na horyzoncie światła Puław): Po poprawce, jak będą dobre warunki śniegowe - będzie niezła jazda w tej rynnie. Tylko kiedy będą takie warunki, które umożliwią otwarcie tego specyficznego stoku? Dzisiejsze wskazania Endomondo: Dystans 21.64 km Czas trwania 2g:04m:29s Średnia prędkość 10.4 km/h Max prędkość 50.3 km/h Kalorie 1098 kcal Min wysokość 128 m Max wysokość 212 m Kolejny, super udany narciarski dzień, 10siąty w tym sezonie. Pozdrawiam marboru1 punkt
-
Cześć W trakcie rozruchu spadła gondola. Dla mnie po to jest rozruch, że się wszystko sprawdza i jak coś nie zadział to się to wymienia lub wyrzuca. Tu wyrzuciła się sama. Pozdro1 punkt
-
Ja mam też typowo narciarskie wspomnienie z 13-go Grudnia 1981r. Pobuda jak zwykle ok.5:00 szybkie śniadanko pierwszym możliwym autobusem do dworca PKS/PKP w B-B. Przy dworcu o 6:00 msza św.,po mszy pędem przez kładkę na dworzec PKP. Planowany wyjazd do Zwardonia. W drzwiach wejściowych zomole :eek: rozklejali taki "czerwony manifest" Miałem 20 lat ale nie wiele z tego chciałem rozumieć. Myślałem komuchy straszą wojną,dupa tam nie wojna będzie ,przecież ich (komuchów) rozniesiemy:( Niestety komórek nie było więc wróciłem do domu poinformować rodzinę o zaistniałym fakcie. Z nart już były nici. Ale ..rwowałem na komuchów. Jedynym pożytkiem z którego wcale nie jestem zadowolony było to,że; cały Śląsk był odcięty bo to było inne województwo w SzCyrku puchy w Zwardoniu puchy Najeździć to można się było do woli.Ale radości to z tego nartowania nie było.1 punkt







