Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. dembus

    dembus

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      926


  3. mifilim

    mifilim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      1 824


  4. gregor_g4

    gregor_g4

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      1 472


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.12.2014 w Odpowiedzi

  1. Na Skrzycznym dzisiaj przepięknie , robimy własnie przerwę w schronisku. Jazda dzisiaj od 8.15, jakoś szybciej uruchomili. Słoneczko, siarczysty mróz i rano jazda na bierząco . Pierwsze dwie minuty czekania w kolejce o 10.15. Warunki na trasie po otwarciu dobre, trochę grudek lodu. Po 10 dużo lodu. Ale co tam, jest pięknie! Johny dZisiaj widać Tatry ! T Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    15 punktów
  2. Wszystkim Forumowiczom oraz Sympatykom skionline.pl życzę wspaniałego i udanego 2015 roku! Oby dopisywało Wam zdrowie i udało się zrealizować wszelkie plany i marzenia narciarskie!
    10 punktów
  3. Dzisiaj padło na SON. Wyjazd z Gliwic po 6, więc zaczynamy jazdę od początku. Pierwsze zjazdy ok. Potem pojawia się coraz więcej lodowych grudek i przetarć. Widocznych jest też trochę minerałów w dużej większości niewielkich. W miarę upływu czasu pojawia się też coraz więcej ludzi. Sytuacja na bramkach poprawia się gdy startuje wyciąg do Hali Skrzyczeńskiej (miał wystartować o 9 wystartował godzinę później). Jeździmy do 12. Po drodze mijamy zapchane parkingi na Cienkowie i Klepkach oraz "armagedon" na Nowej Osadzie (samochody stały do wjazdu na głównej drodze). Korek do Wisły zaczynał się w Ustroniu.
    10 punktów
  4. Zdrowia i konkretnych zim, a reszta się sama ułoży :wink: :cheerful:
    10 punktów
  5. i ja życzę Wszystkim zdrówka (i sobie też:stupid:) i wszelkiej pomyślności w Nowym Roku i oczywiście spełnienia wszystkich planów narciarskich.
    8 punktów
  6. Przyłączę się do życzeń. W Nowym, 2015 roku - przede wszystkim zdrowia, a zaraz potem śniegu, super wypraw narciarskich i oby w przyszłym jak najwięcej śmigania! Wszystkiego dobrego!
    8 punktów
  7. A ja standardowo zdrówka, zdrówka, i jeszcze raz zdrówka w nowym roku, no i oczywiście kopy śniegu pod nartą :biggrin:
    8 punktów
  8. Radosnego Nowego Roku, z marzeniami o które warto walczyć,z radościami którymi warto się dzielić,z przyjaciółmi z którymi warto być,z nadzieją bez której nie da się żyć. :smile:
    7 punktów
  9. Dzisiaj koniecznie chciałem pojeździć sam, bez młodego i miałem dylemat czy jechać do Tumlina, czy do Bodzentyna czy właśnie na Telegraf, który mam praktycznie pod domem, a który dzisiaj w końcu wystartował. Z kilku względów wybrałem jednak kielecki stok. Po dotarciu na miejsce widzę, że na parkingu nie pozostało za wiele wolnych miejsc, a sporo samochodów ma rejestracje z ościennych województw, zwłaszcza z łódzkiego. Ponieważ na miejscu byłem ok. 13:40, tak że szybkie przebranie się i do kasy, gdzie kupuję chyba najbardziej opłacalny wariant karnetu od godz. 13 do 16 za 32zł. Na stoku jak na Telegraf dość sporo narciarzy, ale od razu widać, że praktycznie 1/4 to osoby uczące się albo tacy, którzy z obłędem w oczach, zasuwają bez kasków, kijów, a przede wszystkim bez jakiejkolwiek kontroli nad jazdą i nartami !!! Co chwila ktoś leży i czasem ktoś w kogoś lekko wjeżdża. Byli też osobnicy, którzy mieli trochę rozsądku i po wjechaniu krzesłem na górę nie odważyli się zjechać i schodzili na dół z nartami w rękach co chwilę przewracając się. Mimo sporej ilości osób w ogóle nie było tłoku na bramkach do krzesełka. Co do stanu stoku to powiem szczerze, że było słabo. Co prawda nie było żadnych przetarć, kamieni, ale na stoku u góry było trochę odsypów, a dosłownie wszędzie były całe wielkie połacie bryłek lodu wielkości od piłeczek pingpongowych do dużych jabłek !!! Do tego zwłaszcza w górnym odcinku trasy było trochę lodu, no i generalnie było bardzo twardo. Przez nieco ponad 2 godz. zjechałem 22 razy i mimo, że warunki były dalekie od ideału, to i tak już po którymś zjeździe byłem zadowolony. http://www.iskitracker.com/tracks/shared/5Esiqsm3mdq3byJAu1JP No i na koniec trochę zdjęć z dzisiejszego dnia.
    5 punktów
  10. Skrzyczne - warunki dobre. Jest twardo, szczególnie na stromszych odcinkach. Kto chce pojeździć - narty do ostrzenia. Na przejeździe z FISu do krzesła trochę minerałów.
    5 punktów
  11. Dołączam swoje życzenia, pomyślności i ZDROWIA w nadchodzącym 2015 r dla wszystkich Forumowiczów.
    5 punktów
  12. Dzięki. szkoda gadać. nie ma co sie tu wypłakiwać - po prostu chwila nieuwagi, błąd i narta mi odjechała, obróciło mnie, jechałem tyłem w pozycji skoczka narciarskiego :wypieła sie tylko jedna narta i w tej pozycji przyglebiłem centralnie składając sie do narty - szarpnęło mnie w łydzie i tyle. dojeździłem karnet (bo szkoda było :stupid:) zanim spuchło i zaczęło bardziej boleć i do domu PS kolega lekarz skwitował: prawdziwy narciarz dziabie lidokainę i jeździ dalej :biggrin:
    5 punktów
  13. Pozdro z Baby, warunki miodne;) Wysłane za pomocą Tapatalk
    5 punktów
  14. Kolejny wieczorek na nartach Kolejny wieczór na nartach, to świętokrzyski Tumlin. Ponieważ padł mi aparat z mrozu (-15) fotek dzisiaj tylko kilka, pół na pół z tymi z telefonu. Kolejna wyprawa na dwa auta - kolejny raz w grupie uczący się jeździć 57 letni Teść - ehhh zapalił się nie na żarty :biggrin: Na miejscu jesteśmy ok 19 tak jak pisałem w wątku z Kazimierza - szkoda, że mifilim się nie pojawił...ciekawe czy jeździł o 10siątej dzisiaj jak się odgrażał? Relacji nie było :frown:: Michał, co się działo w godzinach porannych - dużo ludzi? Bumer też się nie pojawił :frown:: niestety dopadła go choroba - Andrzeju wracaj szybko do zdrowia! kmarcin zaliczał stadion - i z relacji się wywiązał :smile: - jak zwykle Kolego super fotki! Chłopaki - najwyższy czas zorganizować duży WZF forumowy - swoją drogą ciekawe co u Hucu? Pewnie na Morzach i Oceanach? Radość expata po zakupie karnetu: Ludzi malutko - ruch przy wyciągu symboliczny. Warunki - doskonałe! Duża ilość śniegu, twardo, równo - czego więcej chcieć od życia? ...oczywiście ostrych krawędzi. Jazda jest szybka, ostra - tak jak lubię! Orczyk chodzi żwawo - buty rozgrzewają się szybko mimo mroźnej temperatury...a martwiłem się, że flex 120 da mi dzisiaj w tych warunkach w kość. Widoczek z góry: ...i na dół: Trening cud miód malina - warunki w Tumlinie - doskonałe! Savio - do Batorza mam bardzo daleko...może Ty się skusisz na wizytę np. w Tumlinie jak będziemy organizować forumowe spotkanie? Zapraszam. Z drugiej strony szkoda, że wczoraj jak mnie poznałeś, to nie zagadałeś - byłoby mi bardzo miło Cię poznać. Podsumowanie dzisiejszego nartowania z Endo: Jutro będę ok godziny 17stej w Bodzentynie: http://www.nartybodzentyn.pl/ Może ktoś reflektuje? pozdrawiam marboru
    5 punktów
  15. Cześć.Dzisiaj wybrałem się na moją pierwszą wycieczkę na nartach skitourowych. Myślałem że będzie bardzo ciężko, ale można iść spokojnie a nieco szybciej można się nieźle zmęczyć. A więc:Start ok. 10 godziny z Soliska w Szczyrku w kierunku Małego Skrzycznego, bo wcześniejszym wypożyczeniu tourów przez znajomych w Funsporcie (elan?); tam przed koleją na Skrzyczne po lewej stronie. Myślałem, że będę potrzebował kije z regulacją, ale moje zwykłe narciarskie 125cm bez problemu dały radę (tutaj bardzo się ucieszyłem jak zauważyłem że są lekkie, zrobione z kevlaru (co przy zjeździe jest mi zupełnie obojętne) i łatwo się z nimi podchodziło.Podejście zaczeliśmy z Soliska i na początku wydało mi się dosyć strome (Alpine Trekkery od razu najbardziej podniesione), potem taki akcent pojawił się tylko pod samym szczytem Małego Skrzycznego. Pierwsza moja styczność w życiu ze sprzętem gdzie miałem uwolnioną pięte i pierwsze kroki były komiczne Potem już tylko lepiej. Podchodziliśmy najpierw trasą, potem w połowie Soliska poszliśmy w lewo (patrząc z dołu) i dalej trasą niebieską aż do Akwarium. I tu największe zaskoczenie ! Prehistoryczne głośniki na dolnej stacji wyciągu na Małe grają w najlepsze - wiadomo narciarzy brak a więc cisza i słychać je już od tej polanki gdzie trasy rozchodzą się na czyrną. Trochę dziwnie się czuliśmy ale może to jakieś przygotowania do Sylwestra były? Dalej do góry szliśmy trasą wyciągu, nachylenie równomiernie się zwiększało i coraz bardziej czuć nogi. Mój sprzęt (102mm pod butem, wiązania markera, trekkery i zwykłe buty narciarskie) pokazał, że leciutkie nartki i wiązania strikte tourowe są dużo lepsze do podchodzenia.Przerwa na szczycie z pięknymi widokami i dalej w droge na Skrzyczne gdzie po drodze spotkaliśmy bardzo dużo snowboardzistów butujących głównie w przeciwnym nam kierunku, ale pieszych też nie mało +piękny widok na Tatry. Schronisko na Skrzycznem pełne, i po zjedzeniu oscypków lub też (scypków?) z dżemem (truskawkowym?...) foki do plecaka i na dół. Nasz wywiad jasno stwierdził, że nie da się (oby JESZCZE) jeździć w Beskidach poza trasami bez znaczących strat w sprzęcie. bo 10-20 cm to po prostu 2x za mało. Mimo to płaski kawałek na orczyku wzdłuż FIS'u przejechaliśmy i w tym momencie moje 102mm ze zwykłymi wiązaniami pokazało zdecydowaną wyższość od tępych i wąskich nart tourowych. Wjechaliśmy w końcu na trasę która po porannej jeździe (jest ok 12.30) już oblodzona i muldy. Nie było jakoś masakrycznie ale z tego co wiem rano FIS był super zrobiony (jak zawsze). I moje drugie spostrzeżenie: nigdy na FISie nie widziałem tylu ludzi tak słabo umiejących jeździć. Myślę że to też bardzo przyczyniło się do degradacji trasy, a nowoczesna kanapa przyciąga i oczywiście wypluwa na szczyt bardzo dużo ludzi, a tras jak na razie mało Na dół zjechaliśmy bezpłatnym odcinikiem dolnej kolejki, oddaliśmy narty i... no właśnie... auto mamy przecież pod Golgotą :E Oddelegowaliśmy kierowce do łapania stopa i po 5-10 minutach młody bielszczanin się zatrzymał (dzięki kolego !
    4 punkty
  16. No to i ja życzę szczęśliwego nowego roku i śnieżnej zimy
    4 punkty
  17. 4 punkty
  18. Skrzyczne rano rewelacja i bajkowe widoki w Sylwestra, ale po 10 to już rzeź niewiniątek, jak ktoś już tu napisał. Dopóki nie uruchomią FIS od Grzebienia do Dolin trzeba chyba szaleć gdzie indziej, chyba że tylko rano.Z tym że trzeba im przyznać, mają rewelacyjnie przygotowaną trasę rano do jazdy.
    4 punkty
  19. Kolejny wieczór w SON na Golgocie zaliczony. Tym razem Golgotka wyczesana, że aż miło. Dwa ratraki w 30 minut zrobiły porządek ze stokiem rozjechanym po całodziennej eksploatacji. Ludzi początkowo niewiele, po czasie niewielki ogonek do orczyka się utworzył. Bardzo przyjemny wieczór. Jedyny mankament to temperatura która wieczorem spadła do około -15 stopni i armatki non stop pracujące. Po przejechaniu pod takim "lodowym prysznicem" widoczność w goglach zostawała ograniczona do minimum. Pozdrawiam JaroW
    4 punkty
  20. Oby sezon trwał i trwał )) i omijały nas kontuzje ))
    3 punkty
  21. Chyba skończyła się woda z miejskiego wodociągu ;-) ratrakują....
    3 punkty
  22. Ja relacji z łóżka nie zrobię!:smile: Michałowi kontuzja szybko się wyleczy i...... mam nadzieję, że zrobimy najazd forumowiczów świętokrzysko-radomskich, może i lubelskich, na stoki Beskidu Śląskiego! Najazd, co by Kolegów stamtąd i "chopów ze Ślunska" poznać na żywo i się zintegrować. A co, tak z grubej rury to się nie da? Stać nas chyba na to, co?
    3 punkty
  23. Korbielów 2015 Dzisiaj pierwszy od kilku dni poranek bez opadu śniegu i z dobrą widocznością. Mróz dalej trzyma, niebo lekko różowe, a Pilsko prezentuje się pięknie. Wysłane za pomocą Tapatalk Edit: A co do Twojego pytania Johny, nie wiem bo nie byłem, wiem tyle co uslyszę lub przeczytam. Wczoraj na fb w grupie freeriderzy ktoś zamieścił niezłą relacje z Pilska. Wg tej relacji, do Szczawin kiepsko, powyżej Miziowej piękna zima, ale śniegu brakuje 30-40 cm przynajmniej.
    3 punkty
  24. cz.1 Dziś spontanicznie urodził się plan,żeby po turować na Szyndzielnię i Klimczok.Uznałem,że może być tam dość śniegu,a jak nie,to zawsze jest niezawodna gondolka do zjazdu.Ta decyzja była też częściowo podyktowana czasem - nie mogłem wyjechać wcześniej jak ok. 9.30,a to oznacza na naszych stokach brak sensownych miejsc do parkowania,że o warunkach do jazdy nie wspomnę.Tak więc ok. 10 melduję się na parkingu pod Dębowcem i uzbrajam sprzęt.Przy okazji przyglądam się jak tam przygotowują śnieg.Już go nawet trochę nasypali.Nartki gotowe,plecak spakowany,można ruszać.Przy okazji cieszy,że odśnieżyli parkingu. Niestety poza stokiem śniegu mało.Już wiem,że będzie problem,przynajmniej w dolnej części.Ale co tam,zawsze coś się wymyśli.Kiedy dochodzę do końca stoku Dębowca,wita mnie niemiła niespodzianka.Postawili sobie taki płotek,którego ominąć się nie dało.Jedyny sposób to gleba i czołganie.Ot taka nowa atrakcja dla skiturowców. Pozostawiam Dębowiec za sobą i ruszam na Szyndzielnię.Przede mną jakiś gość na biegówkach,szybko zniknął.Z resztą dziś to mnie wszyscy wyprzedzali,choć starałem się trzymać tępo,bo trasa dość długa,a czasu do zmroku niewiele.Chwilę wcześniej słuchałem w radiu o akcji ratunkowej na Babiej Górze,gdzie po prostu brakło ludziom czasu.Mi to nie grozi,bo górkę znam bardzo dobrze i nawet w nocy trafię z powrotem.Zamarznięcie też mi nie grozi... Ludzi na szlaku niewiele,ale rzuca się w oczy moda na bieganie po górach! Tych chyba było najwięcej. Pieszych parę osób. Im wyżej,tym lepiej ze śniegiem.Tuż pod Saharą nawet całkiem nieźle,ale sam stok raczej jeszcze nie nadaje się do jazdy.Za to tu widać tutejsze "bublinki". Po ok 2 godzinach (jak nie więcej) docieram do Szyndzielni.Co ciekawe,tutejszy talerzyk gotowy do przyjęcia narciarzy.Myślałem,że go już zdemontują i przejdzie do historii,ale jednak nie! Nie mają tu sztucznego naśnieżania,więc pewnie czekają na większą dostawę naturalnego śniegu. Chciałem udać się na pifko do schroniska,ale "bublinki" dowożą straszną ilość ludzi,więc od razu decyduję się iść na Klimczok.Tam zazwyczaj dociera mniej "niedzielnych" turystów. Koło orczyk jest całkiem sporo puchu,ale szału nie ma.Co ciekawe,kiedy wychodzę dosłownie kawałek powyżej wyciągu,śniegu jest dobre nawet pół metra! Od razu cieszy się puszka,bo domyślam się,co mnie spotka na Klimczoku... :angel: Niestety na zdjęciu raczej tego nie widać.Za to widać rowerzystów! Też kiedyś tak jeździłem w zimie.
    2 punkty
  25. Również życzę wszystkim forumowiczom zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń, dużo mrozu i góóóórę śniegu w 2015roku.
    2 punkty
  26. Sylwestrowy Telegraf Drugi rok z rzędu w Sylwestra przed imprezką jeździmy :smile: W tym roku padło na Telegraf ponieważ w Bodzentynie był jakiś problem z wyciągiem. Ponieważ zaraz musze lecieć - będzie krótko. Dzień powszedni - karnet 2 godzinny 50zł. Dzisiaj stok był czynny do 19:00 - nam udało się dotrzeć na miejsce 17:20. Inna opcja niż 2h nie wchodziła w grę - pojedynczy wjazd krzesłem 3,5zł. Karczma: Widok z dołu: Śnieg zmrożony, stok pełen brył lodu...ale to nie wszystko... - na pewno na plus, brak kolejki przy wyciągu: również na + wyciąg taśmowy dla dzieci na wypłaszczeniu oraz wydzielona część do jazdy: Krzesło dzisiaj coś wolno chodziło...ale za to, jest jednym z najwyższych na jakich dano było mi jeździć: Na minus - górna część trasy: nierówności, muldy i bezsensownie usypane zamarznięte hałdy śniegu: Telegraf - świeci w nocy :smile: przy górnej stacji... Ośrodek musi kiedyś w końcu zainwestować w nowe armaty śnieżne i ratrak...na całej długości olbrzymie ilości gród lodu. Jedna nich w trakcie jednego z pierwszych zjazdów niczym z procy wystrzeliwuje mi prosto w oko. Mocne uderzenie, chwilowe zamroczenie, ból a potem łzy - jazda później, do zamknięcia bardzo asekuracyjna - brak ostrości patrzenia. Na szczęście po powrocie do domu wszystko ok poza lekkim zakrwawieniem, oko obolałe. Wieczorny widok z Telegrafu na Kielce jest piękny! Dzisiejszy wyjazd ze względu na uraz - raczej średni. Wskazania Endomondo: Dystans 17.34 km Czas trwania 1g:44m:50s Max prędkość 57.8 km/h Kalorie 925 kcal Min wysokość 288 m Max wysokość 414 m Łącznie w górę 1681 m Łącznie w dół 1661 m Jeszcze raz Dosiego Roku!!! pozdrawiam serdecznie marboru
    2 punkty
  27. Korbielów 2015 Nowa porcja informacji z Korbielowa;) Dzisiaj o 9 jezdzilem na Solisku, kolejek brak, na trasie pustki Jezdzilem do 10 i ludzi zbyt wiele nie przybylo, pozniej przenioslem sie na osle laczki wiec nie wiem jak sie rozwinela sytuacja. Warunki na trasie ogolnie dobre, razily tylko kamyczki na podjezdzie do kolejki na ktore pare osob narzekalo, na trasie jedynie pojedyncze mineraly, jezdzila jedna osoba i je usuwala. O 16 wpadlem na Babe. Zdjec niestety nie bedzie bo mroz juz byl taki ze sie balem wyjmowac reke z rekawiczki, tym bardziej ze bylem po 7 godzinach na stoku;) wiec musicie wierzyc na slowo. Stok twardy i rowny miejscami troche lodu, malo odsypow i luznego sniegu - dla mnie bomba na popoludniowa jazde. Kamieni praktycznie brak, kolejek tez, no i ceny bardziej przystepne, a armaty ciagle sypia snieg. Od kilku dni sa stale dostawy swiezego puchu, nie sa to jakies wielkie ilosci 5-10 cm na dobe, w wyzszych partiach pewnie troche wiecej. Do tego wiatr i duzy mroz. Korbielow wyglada bajkowo i zimowo;) Do Polski idzie powietrze znad Skandynawii, w niedziele ma suto popadac(oby!) i miejmy nadzieje ze w koncu ruszy gora. Slyszalem tez dzisiaj ze podobno 15stycznia Slowacy maja line krzesla montowac, na ferie warszawskie pewnie nie ruszy, ale na slaskie moze jest szansa? Wysłane za pomocą Tapatalk
    2 punkty
  28. cz.3 COS Czas sprawdzić działanie karnetu zakupionego w SON.Jakoś tak nie mogę uwierzyć,że to tak bez problemów będzie.Kieruję się na FIS-a i jazda.Tutaj również śniegu na trasie dość.Może w dwóch miejscach coś tam wydrapali spod śniegu,ale nic groźnego.Jakby tego było mało,przy każdej armatce olbrzymia góra śniegu!Jak to rozgarną,to dopiero będzie warun! Mimo,że ja zacząłem jazdę gdzieś ok 14 (muszę sprawdzić na Endomondo),na trasie nie ma nadmiernego lodowiska,muld czy innych "atrakcji".Jedynie te hałdy śniegu przy armatkach mogą zaskoczyć,bo widoczność licha.Ale mnie te górki się podobają... Kiedy docieram do dolnej stacji,jest mała kolejka,taka na 5 min. stania.Ale to tylko raz się zdarzyło. I tu popełniłem pewien błąd.Tak przywykłem dziś do plecaka,że o nim zapomniałem.Już kiedy wsiadałem na krzesełko,przypomniałem sobie,że należało go ściągnąć! Dziw bierze,że obsługa nie zwróciła mi uwagi. O co chodzi? Plecak wypycha mnie do przodu i jakby niemal wiszę na pałąku zabezpieczającym. jakoś się ułożyłem i w czasie jazdy jakoś było.Ale kiedy współtowarzysze wcześniej otwarli tenże pałąk,zrobiło mi się gorąco... zacząłem się niemal zsuwać!Na szczęście obyło się bez bolesnego upadu,ale teraz na pewno będę pamiętać o nim... :redface: Tych punktów niby mało,ale 5 razy jeszcze sobie tu zjechałem.najważniejsze,że z przyjemnością! Super wyciąg,godny tego miejsca,fajne warunki,tylko ciągle kolanko przypomina mi o sobie.Chętnie jeszcze bym pośmigał. A cha!Zapomniałbym! Uruchomili ten wyciąg taśmowy,który ma dowozić narciarz z "dolnego" krzesełka do "górnego". Ale przy nim bawią się dzieci. Czas wracać.Na początku planowałem zjechać na sam dół,ale niestety już nawet na Ondraszku tego śniegu mało.Skoro można zjechać krzesełkiem gratis,to się długo nie zastanawiam i korzystam.Pozostaję podziwiać zimę i... mocno ruszać palcami w butach,bo już mnie zaczęły boleć z zimna. Na koniec do kasy,gdzie bez problemu oddałem karnet.Przy okazji oddałem też zeszłoroczny.Jak się okazuję,ten bez problemu mógłby działać,ale tylko w COS... Podsumowując. Karnet działa i faktycznie można się przemieszczać pomiędzy ośrodkami.Warunki o niebo lepsze niż w np. w Istebnej czy Zwardoniu.Zapasy śniegu mają spore,więc za chwilę będą kolejne trasy otwierać.To jakby inne miejsce niż Wisła,Istebna czy Zwardoń. A tak w ogóle to chyba największą frajdę sprawiają tury! Pewnie sporo mi brakuję do fachowców,ale to "czuję". :
    2 punkty
  29. W sobotę zaliczyłem Rohace i zgadzam się z wcześniejszymi opiniami.od niedzieli jestem na Kubińskiej Holi. Warunki w niedzielę trudne a dzisiaj dobre. kolejek brak. Fotki z KH
    2 punkty
  30. cz.1 SON Dzisiejszą wyprawę zacząłem planować wczoraj,na "wariackich papierach".Opcji było kilka,ale ostatecznie postanowiłem zrobić podobną trasę do wysokiego stopniem narciarza.Jednak ja zafundowałem sobie swego rodzaju hybrydę,żeby sprawdzić działanie jednego karnetu dla dwóch największych ośrodków narciarskich w Szczyrku.Musiałem jeszcze rozwiązać problem z logistyką - chciałem zacząć jazdę w SON i zakończyć pod COS.W tym celu musiałem sprawdzić rozkład jazdy kolejki spalinowo-terenowej (PKS) i ustalić czas wyjazdu tak,żeby kończąc jazdę nie zaprzątać sobie głowę takimi drobiazgami. Oczywiście z SON do COS chciałem dostać się górą. Do tego ważne było jeszcze,co i o której ruszy,jak np. Golgota o 10,bo tą koniecznie chciałem zaliczyć. Pobudka nieco po 6 rano,pakowanko (zabrałem też slalomkę,jakby mi się coś odmieniło),dokładna kontrola zwłaszcza zawartości plecaka (było tam parę sprzętów wędkarskich :tongue: ) i w końcu ruszam.Sypie śnieg i to cieszy,bo na jednej z prognoz było coś o deszczu... W miarę sprawnie docieram do fullwypasówki i cegła na gaz.Do Szczyrku docieram dużo szybciej niż zakładałem.Parkuję pod COS,na darmowym parkingu-chodniku.Szybkie gramolenie,bo może zdążę na pierwszy z rozważanych autobusów i jest!Kiedy dochodzę do przystanku,zatrzymuję się PKS!Cóż za zgranie.Co ciekawe,autobus jechał niemal pusty.Koszt 3 zł. Zanim zdecyduję co dalej,przyglądam się na sytuację.Ludzi malutko,a trasy wyglądają nieźle!Jedyny minus to mgła.Na Golgocie jeszcze pracuje ratrak,bo ta ma być otwarta o 10. Udaję się więc do kasy i sprawdzam opcję.Nie opłaca mi się brać czasówki,bo musiałbym wziąć całodniowy,a ja zamierzam się dziś po wspinać.Chciałem też zaczekać,aż otworzą Golgotę.Biorę karnet punktowy 55 p za 50 zł.Na początku robię kilka zjazdów z Suchego.Śniegu dość,w jednym miejscu kilka kamyczków,ale warunki o niebo lepsze od tych,które spotkałem w Istebnej.Może nie idealnie równo,ale w tych warunkach trudno narzekać.Przynajmniej jeździ się po śniegu.Niestety Endomondo nie chciało mi coś odpalić i dopiero po 3 rundach się włącza.Po kilku zjazdach idę spojrzeć pod Golgotę,czy przypadkiem jej nie otworzą.Niestety wciąż pracuję ratrak.A co mi tam,zakładam foki i zaczynam wspinaczkę.Przynajmniej mogłem się jej dokładnie przyjrzeć. Miejscami widać,że śniegu jeszcze niedużo,ale wygląda bardzo dobrze!Niestety zanim dotrę do góry,już mi ją zdążą nieco rozjeździć.Sama wspinacza była nieco kłopotliwa,bo foki nie wszędzie trzymały,ale dałem rady.Wszędzie widać hałdy śniegu pod armatkami.Chyba faktycznie w Szczyrku mogą mieć suche krany.Lada chwila pewnie ruszą kolejne trasy. Chowam foki i ruszam na dół.Warunki dobre!Co prawda pojawiają się grudki lodu,ale bez przetarć czy lodowiska.Podoba mi się,więc kieruję się na wyciąg.Kiedy miałem ruszać,wyciąg staje.Szczyrk bez atrakcji?Te są wliczone w cenę! :wink: Pan z obsługi daje mi kartkę,żebym mógł skorzystać z sąsiedniego wyciągu i próbują coś z tym zrobić.Ja stwierdza,że po wspinaczce,ciągle jest mi za gorąco.Czas na pit-stop i zimy napój.W między czasie uporano się z problemem.Ciągle jeszcze ludzi niewiele,więc ponownie na wyciąg i tym razem poszło jak należy.Drugi przejazd z przyjemnością.Trochę mi żal ją opuszczać. Czas ruszać na Małe Skrzyczne.Z powodu ciągłej, sporej dostawy świeżego śniegu,który chętnie przykleja mi się do fok od tej niepożądanej strony, wyjeżdżam na Suche wyciągiem i montuje tury po daszkiem. Przy okazji patrzę na czerwoną traskę,gdzie widać już spore ilości śniegu pod armatkami. Pewnie na dniach ruszą kolejne wyciągi. Sprzęt gotowy,czas na wspinaczkę!
    1 punkt
  31. Wszystkiego Najlepszego
    1 punkt
  32. Piguły i na stok. Od marca mam nasilone problemy z zatokami,oskrzelami i alergią co nie przekreśla mi planów narciarskich i dorabianiu na potrzeby narciarstwa. Zapalenie oskrzeli (trzecie w tym roku ) wyleczyłem dwa dni temu a w piątek będę na Czantorii. Dużo zdrowia i Szczęścia w Nowym Roku życzę Wszystkim Forumowiczom.:smile:
    1 punkt
  33. 1 punkt
  34. Darek, Ty jak zwykle w doskonałym nastroju, uśmiechnięty :cheerful: nawet kolejka do wyciągu nie jest w stanie w Tobie nic zmienić :applause: Szykuj tam Skrzyczne i okoliczne ośrodki... :biggrin: W lutym przybywam w Twoje strony i liczę na wspólne nartowanie. Pozdrawiam Mariusz
    1 punkt
  35. Bumer z ocenianiem to jest tak. Często na stoku ktoś do mnie podjeżdża i mówi jak zajebiście jeżdżę, uśmiecham się wtedy, dziękuję, zmieniam słowo lub dwa i jadę dalej ale doskonale zdaję sobie sprawę, że taka opinia choć miła jest narciarsko bezwartościowa. Ktoś mówi mi coś co stoi w opozycji do mojej świadomości tego co przed chwilą miało miejsce - a to kolano za mało włożone, a to biodra nie było, a to bark skierowany do stoku, a to przejście że skrętu w skręt za mało dynamiczne etc. etc. Zatem zastanawiam się czy lepiej jest klepać autorkę po ramieniu i rozwodzić się nad wspaniałością jej jazdy czy wprost napisać, że skrętu zjazdowe na narcie slalomowej są wadą i podpowiedzieć co zrobić, żeby to poprawić aby za dwa lata naprawdę można było zachwycać się nad wspaniałą jazdą. Postęp już jest duży ale wierzę, że może być jeszcze większy i następny filmik tylko utwierdzi nas w takim przekonaniu :-) Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  36. Michał, pamiętaj, nie słuchaj lekarzy! :smile: Życzę zdrowia!!!
    1 punkt
  37. Ojjj Michale :frown:: niedobrze! Mam nadzieję, że to nic poważnego...i z Twoją jazdą będzie ok w tym sezonie. Jak możesz to opisz, co i jak się to stało? Dlaczego? Życzę zatem na Nowy Rok przede wszystkim zdrówka! pozdrawiam Mariusz
    1 punkt
  38. a owszem mifilim jeździł z dzieciakami od 11. warunki i pogoda były bajka i jak zwykle bez kolejki. relacji nie było i nie będzie bo mifilim jest wq...ny bo zrobił sobie ziazi nartując i nie wie czy to koniec jazdy tylko w tym roku czy na dłużej (mam nadzieję, że to nie naderwany mięsień) mad::::mad::::mad::::mad::::mad::::mad::
    1 punkt
  39. Kiepskie sa wtedy jak jest mgła i wiatr, a wyciągi stoją. Wysłane za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  40. A to specjalnie dla leitnera;) Wysłane za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  41. Kupno słowackiej, czy austriackije kanpy to kwesia pieniędzy i jak kolega Mostostal mówi - prestiżu ośrodka. Jeśli o system naśnieżania chodzi. Supersnow to armatki początkowo wzorowane na produktach ARECO, to chyba jeszcze starsza firma niż TA. Zresztą co tu się dziwić. Tworząc Supersnow nie wyważano drzwi i nie projektowano rozwiązań od podstaw. Korzystano ze sprawdzonych podzespołów jakie można znaleźć u innych producentów. Niemniej młoda i ambitna firma, często ma więcej do zaoferowania niż ta która jest już na rynku długo i opiera się na wyrobionej tzw. "marce". Sieć handlowców, którzy potrafią sprzedać ci rzeczy które nawet nie są potrzebne to kolejna kwestia. Oczywiście co było przyczyną wyboru TA nie wiem. Dowiem przy najbliższej okazji, bo ciekaw jestem czy to była cena, czy jakaś kosmiczna technologia.
    1 punkt
  42. W zakresie oceny jazdy. 1-2 sek. - bardzo smaczny przyruch do przodu tułowiem napędzający jazdę :wink: 7 sek. - patrz na układ nóg od kolan w dół przy przejściu skrętu; 9-10 sek. - ręce za bardzo do środka i przodu, barki inicjują kontrrotację, koledzy już wspominali; 10-11 sek. - tutaj nogi i ręce lepiej, barki najpierw trochę nie, później trochę tak; 14 sek. - znowu ręce za bardzo do środka i do przodu, to nie wejście w bramkę GS; 15-16 sek. - poza powtórką z tułowia popatrz znowu na nierównoległy układ nóg, za bardzo siedzisz na górnej narcie; 17 sek. jeszcze widzę małe X w nogach i nic więcej :smile: W zakresie ogólności. Trochę się powtarzałem, ale dodatkowo zwróć uwagę na równoległe prowadzenie nóg w skręcie, dociążenie dolnej i nie wiszenie na górnej narcie. Poza tym jedziesz na krótkiej i skrętnej narcie, a lecisz bardzo obszerne łuki. Może to na potrzeby tego filmu akurat było, ale staraj się różnicować skręty, dokręcać czasami ostatnia fazę. No ale nie wszystko na raz też: Poza tym, jest fun, jest prędkość, jest dynamiki trochę i widać, że się chce i jest zacięcie. I jest jazda choć jest nad czym popracować, aby zawartość jazdy w jeździe była większa. I bardzo dobrze i jedno i drugie. Pozdrawiam i powodzenia. p.s. jakby się tak jeszcze chciało porobić stop klatki, z opisami i strzałkami pokazującymi co i jak, jak drzewiej bywało, eh łezka w oku..... p.s.2 o filmującym to już chyba prawie wszystko było powiedziane :biggrin:
    1 punkt
  43. Cieńków dzisiaj: Warunki ogólnie dostateczne. Góra trasy ekstremalnie oblodzona. Leżał pokot narciarzy i snowboardzistów. Płaty lodu były poprzecinane muldami do kolan. Na górze jedno lekkie przetarcie do ziemi. Na trasie trochę luźnych kamieni. Cały czas śnieżą na maksa i warunki powinny się polepszać. Mimo to bawiliśmy się wyśmienicie. Środek i dół stoku były w dobrym stanie. Udało się też zaliczyć niezły freeride
    1 punkt
  44. cz.2 Wisienka na torcie W drodze na Klimczok fotografują mnie jakieś dwie panie,spodobała im się kurtka.Powiedziałem,że gwiazdy z TV nie mogły przegapić i trochę pożartowałem.... -Grał pan w jakimś serialu? -Tak,"N jak narty" :crazy: W końcu docieram do Klimczoka.Chwilami wychodzi tu słoneczko,więc jest nadzieja na fajne widoczki.Do tej pory tylko sypał śnieg i było ponuro. Na szczycie śniegu multum!Jest wręcz zaskoczony ilością.Pokrywę oceniam na co najmniej pół metra!Czas więc się szykować.Ściągam foki i trekkera,małe przepakowanie i nieśmiało ruszam.W tym momencie wychodzi słoneczko,na chwilę robi się bajkowo!Szkoda tylko,że Tatr nie widać. Również tutaj talerzyk gotowy do działania. No to ruszam,z lekką obawą,żeby nie trafić czegoś pod spodem.Ale śniegu jest tyle,że mój niepokój był zupełnie zbędny.Tego puchu jest tu miejscami chyba nawet sporo ponad pół metra! Warun mega! Dawno już nie miałem okazji pojeździć w takim dziewiczym puchu. Bajka! Gdybym to przewidział,wyjechałbym gondolką,żeby oszczędzić nieco sił i tu bym po podchodził.Teraz jestem zbyt padnięty,żeby jeszcze tu poszaleć. Może 20 sekund zjazdu,ale człowiek cieszy się jak dziecko. Szkoda,że ten stok nie jest dłuższy. Jeśli teraz byście spytali gdzie w Beskidach są najlepsze warunki,bez wahania bym wskazał Klimczok! Jestem wymęczony i spragniony,czas ruszyć do schroniska.Nie zakładam już fok czy trekkera,bo tu blisko,poza tym mi się nie chcę.Zmęczenie robi swoje.Odczuwam jeszcze dzień wczorajszy.Ludzi w schronisku niewiele,więc mogę sobie wybrać stolik.Zamawiam piwo i placki ziemniaczane ze śmietaną.Tak pomyślałem,że skoro są drogie (13zł),to przynajmniej porcja będzie godna.Wypijam napój bogów,a tu nadal coś nie wołają.Idę więc do stoiska i się okazuję,że tu się zamawia,później trzeba iść z karteczką do okienka i dopiero się oczekuję.Przyjąłem to z humorem,zaniosłem karteczkę i zamówiłem drugi kufel.Jakoś trzeba zaczekać... :tongue: Ledwie usiadłem już mnie wołają.Cieszę się,ale mój uśmiech maleje,kiedy widzę porcję.Placków sztuk 2! Ja mam tym pojeść??? Ech,placki to chyba najtańsze do przyrządzenia danie i jeszcze tak skąpią.Następnym razem wezmę wałówę. "Pojadłem",czas ruszać w dół,czas leci.Temperatura też słuszna.Mimo,że są jeszcze małe górki do pokonania,nie zakładam już ani fok,ani trekkera.Nie ma takiej potrzeby,a zaraz będzie zjazd.Jednym z fajniejszych miejsc jest traska na Szyndzielni,jest tu trochę puchu. Niestety już na początku szlaku w dół są wystające kamienie.Muszę kombinować,żeby strat nie ponieść.Są lepsze kawałki i gorsze.Dość fajnie od dołu Sahary do takiego zakrętu 90 st.,później ostatni odcinek już kiepścizna.Jakoś na siłę go zmęczyłem,ale trochę struktury przybyło.No ale tu może 2 - 5 cm ubitego śniegu... Byle do Dębowca,a później po trasce już będzie bezpiecznie. Co ciekawe,wyłączyli armatki i jeździ ratrak.Pewnie jutro otworzą.Są kawałki ze sztruksem,więc jazda.Na tych odcinkach miodzio!Tak do samego dołu i do samochodu.Śniegu mają dużo,tylko trudno przewidzieć jak go przygotują.Parking dalej nie odśnieżony i dobrze! Wyprawa bardzo udana!Mogłoby dowalić jeszcze trochę puchu,zwłaszcza przy dole.U góry,na Klimczoku miodzio! Odnośnie czasu: jak dotarłem na dół,już się z ciemniało.
    1 punkt
  45. A ja dziś z młodym tak bardzo rekreacyjnie odwiedziłem kielecki Stadion, głównie po to, żeby on sobie kilka razy zjechał. Stadion jest tym łagodniejszym z dwóch kieleckich stoków znajdujących się w granicach miasta. Ma długość ok 450 metrów, jest łatwy, obsługiwany przez dwa wyciągi talerzykowe, na których można wozić dzieci na kolanie. Stok jest bardzo popularny zwłaszcza wśród dzieci i uczących się jeździć. Obok stoku znajduje się duża restauracja, szkółka narciarska, wypożyczalnia sprzętu, lodowisko, a obok niego ok. 80-100 metrowy stok do nauki jazdy z wyciągiem dywanowym, który w dniu dzisiejszym był jeszcze nieczynny i naśnieżany. Dlatego też na głównym stoku jeździli wszyscy w tym wiele dzieci szkolonych przez tutejszych instruktorów. A odnośnie warunków dzisiaj, to były bardzo dobre. Temperatura ok. -8'c i przeważnie słoneczko, choć akurat praktycznie cały stok jest zacieniony z uwagi na to, że jest stokiem północnym. Cały czas pracowały armatki, ale nie przeszkadzało to zupełnie w jeździe. Śnieg twardy, zmrożony i w miarę równy. Nie tworzyły się żadne muldy czy odsypy ani nie wychodził lód. Pod armatkami i w pobliżu nieczynnego dziś wyciągu można było znaleźć trochę kulek lodu, ale spokojnie można było tam nie wjeżdżać. Na stoku nie było generalnie tłoku, bardzo dużo uczących się dzieci z instruktorami, ale nie przeszkadzało to w niczym. Ponieważ działał tylko jeden wyciąg, a do tego była awaria jednej bramki, także wejście odbywało się przez jeden kołowrotek, a kolejka liczyła zazwyczaj od kilku do kilkunastu osób. Ja osobiście nie wyjeździłem się, bo i nie po to tam pojechałem, a młody trochę pozjeżdżał i przyznał, że wielokrotnie już tu opisywany Tumlin k/Kielc jest fajniejszy. I na koniec kilka zdjęć z dzisiejszego pobytu na Stadionie. Jutro otwierają kielecki Telegraf, który mam pod domem, ale mimo wszystko raczej wybiorę się do Tumlina.
    1 punkt
  46. Nie zgodzę się z Tobą Mitek! Krzesło jest dobre, bo gdy jeżdzisz w towarzystwie, możesz sobie pogadać jadąc do góry!
    1 punkt
  47. cz.2 Tour de Skrzyczne Ruszam niebieską trasą do góry.Śniegu tu nawet dość sporo,ale widać brak podkładu.Są też ślady po innych narciarzach,ale wszystko już częściowo przysypał śnieg.Tego puchu jest tu tak od 20 do 30 cm.Chwilę po starcie doganiam innego starszego turowca,takiego mega rekreacyjnego.Szybko wyprzedzam i zostawiam za sobą.Teraz idzie mi się lepiej,bo się nieco porozbierałem i są tego efekty.Muszę przyznać,że ubiór też trzeba sobie dobrze przemyśleć.No to żegnamy Suche. Im wyżej,tym więcej śniegu.Niektóre polany wręcz zachęcają,żeby na nich śmignąć!Stosunkowo szybko osiągam Halę Skrzeczeńską. Kiedy ruszam dalej,chwilami poprawia się pogoda.Wychodzi nawet słoneczko i bywają fajne widoczki.Wreszcie prawdziwa zima! Po ok. godzinie osiągam w końcu pierwszy cel - Małe Skrzyczne.Niestety mimo słońca,Tatr się nie zobaczy.Ono wyszło sobie zza chmur tak lokalnie.Nie widać też samego Skrzycznego.Za to tu miejscami tego śniegu są niesamowite ilości,nawet do ok. 1 m! Dalej,jak nie trudno się domyślić,kierunek Skrzyczne.Im bliżej szczytu,tym bardziej ponuro.Po drodze mijam snowboardzistów,którzy zmierzają w przeciwnym kierunku.Krótka wymiana zdań na temat ilości białego,pozdrowionka i dalej w drogę. Mam dziwne wrażenie,że więcej szedłem w dół niż w górę,choć przecież jest odwrotnie.Może to takie złudzenie,albo pozycja na nartach wymuszona przez trekkera? Na tym etapie,pomijając może jeden krótki fragment,byłoby lepiej bez fok. No właśnie - myślałem,że foki do przodu nie będą hamować? A tu zonk! Nieźle można na pysk polecieć... W końcu jest główny cel podróży.Trzeba przyznać,że bardzo przyjemnej.Szkoda tylko,że dziś widoków brak. Ale "bublinki" widać. Obszedłem jeszcze dokładnie szczyt,żeby GPS dokładnie zmierzył wysokość i czas odpocząć.Najlepiej w klimatycznym schronisku. Wszystko byłoby super,gdyby nie ceny - wino grzane 0,2l 9,5zł! Najważniejsze było odsapnąć,przebrać się,bo później planowałem jedynie jazdę na wyciągu. Musiałem m.in. podgrzać rękawice,bo do wspinaczki używam takich bardzo cienkich. Winko mniam mniam,ale mało.
    1 punkt
  48. Dubaj wybudował sobie sztuczny stok narciarski na pustyni. Jeździłem na nim i oto parę szczegółów. Ubranie i sprzęt dostaje się po kupieniu biletu. Bilet/karnet za ok. 100 zł ważny jest na 2h od momentu wejścia na "stok", czyli nie liczy czasu spędzonego w szatni. Sprzęt jest całkiem fajny, naostrzony, wyregulowany, narty - tylko nowe modele, buty też ok, jednorazowe skarpetki, spodnie i kurtka. Trzeba mieć swoją czapkę i rękawiczki lub kupić na miejscu. Co ciekawe, w spodniach i kurtce nie ma kieszeni, za wyjątkiem malutkiej w rękawie na skipass. Tak więc aparatu i komórki nie schowasz do kieszeni. Śmieszne rzeczy wiążą się ze strojem. Po pierwsze, wszyscy mają takie same ubrania więc na stoku można się tylko poznać po sylwetce i stylu jazdy. No ewentualnie po czapce i rękawiczkach :-). Po drugie, to te kieszenie. Trochę bez nich dziwnie, ale to pewnie ze względów praktycznych i higienicznych. Można sobie wyobrazić pozostawione przez narciarzy używane chusteczki, zapomniane pieniądze i inne "skarby". Strój dostaje się czyściutki, pachnący i dobrze dopasowany. Z tym dopasowaniem to w ogóle śmieszna sprawa, gdyż wygląda to tak, że panienka w wypożyczalni (zwykle malutka i drobna dziewczynka z Pakistanu, Indii, Bangladeszu lub Sri lanki) popatrzyła na nas 3-ech przez kilkanaście sekund, odwróciła się i poszła gdzieś na zaplecze po czym przyniosła nam stroje, które jak się okazało w szatni, pasowały idealnie! Spodnie nie maja szelek, pasków ani gumek w talii tylko zapinają się na guziki. Wszystkie pasowały idealnie. Kurtki tak samo. Rękawy - jak na wymiar. Przedziwne. Jak oni ich szkolą? Na stoku jest wyciąg krzesełkowy którego nie polecam. Na górę jedzie z niesamowitą celebrą, prawie 8 minut! Zjazd trwa 20 sekund. Nuda. Na szczęście po 3 wjeździe zauważyłem przy ścianie po lewej stronie wyciąg talerzykowy, który "pomykał" prawie 3x szybciej. Dalej jeździliśmy już tylko na nim. W dniu w którym byliśmy nie było ludzi więc przez te dwie godziny jeździliśmy praktycznie na około bez postoju. Wyjeździłem się jak trzeba. W końcu talerzyk to cały czas na nogach. A propos baru i alkoholu. Zapomnij. Islam. Alkohol tylko w hotelach, które mają specjalną licencję. Sklepy monopolowe są ale trzeba mieć plastikową kartę wydawaną na policji. Licencja na zakup alkoholu przewiduje możliwość jego zakupu w zależności od zarobków. Mało zarabiasz mało możesz wydać na alkohol. Dużo zarabiasz, dużo możesz wydać na alkohol, ale tak czy inaczej jego zakup jest ściśle ewidencjonowany. Wracając do nart. Wokół dolnej stacji wyciągu są okna różnych restauracji. Cały kompleks to wielka galeria handlowa, a te restauracje mają wejścia od pasaży handlowych a okna na stok narciarski. Tak więc wokół pełno restauracji ale niedostępnych dla narciarzy. W sumie to nie jest kłopot bo jakoś o jedzeniu nikt nie myśli. Nie jestem przekonany do spędzenia na tym stoku całego dnia. Co innego dwie godziny dobrej jazdy. W końcu w tym wykonaniu to sport halowy. Dwie godziny ostrej jazdy i na plażę :-). Uff, kończę bo się za bardzo rozpisałem. Mam nadzieję, że kogoś to zaciekawi.
    1 punkt
  49. http://www.lanovky.sk/?page=rep&id=859 Tu jest ciekawy artykuł. Tatralift sprzedała cztery wyprzęgane kolejki. Korbelów – buczynka 1450 m 2000 os/h, Szczyrk 4-os krzesło, Czarna góra 6-os krzesło i do Rosji. A w Korbielowie także niewyprzęgane krzesło 2200 os/h 900 m chyba Szczawiny-miziowa
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...