Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.01.2015 w Odpowiedzi
-
KonarySki - Krzyżtopór Już od dawna planowałem podróż na stok narciarski do Konar http://www.stok-konary.pl/ a, że dzisiaj dzień wolny, a samo miejsce egzotyczne, długo z expatem się nie zastanawialiśmy gdzie jechać. Narty, łyk historii i polskości - to lubimy. Piękna ziemia świętokrzyska, a ściślej jej południowe krańce są odwiedzane przez nas rzadko ponieważ mamy do nich 100km. Po dzisiejszym dniu chyba jednak zmienimy zdanie i będziemy zaglądać tu częściej, mimo sporej odległości od domu. Od rana spory mróz -7 i wychodzące zza chmur słońce zwiastowały super dzień i kolorowe, z błękitnym niebem fotki. Nie śpieszymy się, bo wyjeżdżamy z Radomia parę minut po 9tej. Pędzimy trasą na Rzeszów, ponieważ ta przez Starachowice jest zaśnieżona (w nocy trochę padało)...no i Bumer się nie odezwał...a było w planach zgarnąć go po drodze - chyba choroba nie odpuszcza? Andrzeju - zdrowia życzymy! Mijamy Iłżę, Ostrowiec, Opatów i skręcamy w prawo w miejscowości Włostów. I ups! Niespodzianka... Trafiamy na dotąd nam nieznane ruiny pałacu. Pałac Karskich we Włostowie – neorenesansowy pałac wzniesiony w latach 1854-1860 na zlecenie Stanisława Karskiego we wsi Włostów, według projektu Henryka Marconiego. Budowlę otaczał park o powierzchni ok. 10 hektarów. Sam pałac składał się z 30 pomieszczeń, w tym trzech salonów, sali balowej, sali bilardowej i biblioteki. Miał tu swoją rezydencję biskup sandomierski Marian Ryx. Pozostałe pomieszczenia przeznaczono na sypialnie, bawialnie i pokoje gościnne, była również kaplica. W skład zespołu pałacowo-parkowego wchodził także lamus, wzniesiony znacznie wcześniej, bo w XVI wieku, który zwany był zborem ariańskim, choć nie ma źródeł które potwierdzałyby takie pierwotne przeznaczenie budowli. Od zachodu do pałacu przylegała oficyna z kolumnowym portykiem, zbudowana w XVIII wieku. Do posiadłości wiodły dwie bramy: jedna w pobliżu samego pałacu, z dwoma lwami, druga, zwana "diabelską", od strony parku. Włostowski pałac gościł między innymi Stefana Żeromskiego, który we Włostowie właśnie pracował nad "Popiołami". Źródło: Wikipedia.pl Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy się nie przyjrzeli z bliska budowli. Z uśmiechami na twarzy, z tak fantastycznie rozpoczętą podróżą pozostała do stoku droga mija nam bardzo szybko. Konary, to jedna trasa zjazdowa o długości 480m, dwa nowe wyciągi orczykowe i bardzo przyjemna okolica z niesamowitymi widokami, klimatami świętokrzyskimi. Na dole bezpłatny parking, kasy, bar z tarasem wychodzącym na nurt tutejszej rzeczki oraz wydzielona część stoku dla uczących się z wyrwirączką. Kupujemy karnety 3 godzinne za 45zł i na górę. Górna stacja, to jedna mała budka dla obsługi i zabezpieczony siatką początek trasy. Wychodzi słoneczko! Początek jest dosyć płaski, ale ze stałym spadkiem - widok stąd jest przepiękny: Ponieważ temperatura znacznie poniżej zera - armaty produkują białe: Są dosyć dobrze ustawione, bo śnieg nie smaga narciarzy po twarzach. Widok na górną cześć stoku z jej połowy... ...i dolna, ostrzejsza część - w tle infrastruktura ośrodka. "Ścianka": Warunki na stoku są doskonałe! Śnieg szybki, jest równo i twardo - niesamowicie trzyma krawędzie. Trzy godziny mija nam na super szusowaniu - przy wyciągach zero kolejek i ruch odbywa się na bieżąco. Ponartowane, że ho, ho! Dane 22 dnia na deskach z Endomondo: Dystans 32.51 km Czas trwania 3g:08m:59s Max prędkość 45.3 km/h Kalorie 1667 kcal Min wysokość 198 m Max wysokość 276 m Łącznie w górę 2168 m Łącznie w dół 2168 m W drodze powrotnej łyk historii i tradycyjne odwiedziny na zamku Krzyżtopór, który znajduje się jakieś 3km od stacji narciarskiej. Zamek Krzyżtopór w Ujeździe - pełna magii i tajemniczości ruina zagubiona wśród pól i wzgórz ziemi opatowskiej, z dala od głównych dróg i szlaków. Jest zabytkiem klasy międzynarodowej, wyjątkowym, chociaż mocno zniszczonym. Budowany w latach 1627–1644 przez Krzysztofa Ossolińskiego; nigdy nie został w pełni ukończony. Jest to obszerny zamek w stylu włoskim typu palazzo in fortezza. Budowniczym, który sporządził plany i nadzorował wznoszenie pałacu, był Wawrzyniec Senes. Od strony północnej przylegały niegdyś piękne ogrody w stylu włoskim. Historia powstania pałacu i jego świetności pozostaje wciąż nie do końca poznana. Jest to powodem do narastania wokół niego legend. Jedną z nich jest opowieść o zastosowaniu w pałacu symboliki liczb nawiązującej do kalendarza: okien miał tyle, ile dni w roku, pokoi tyle, ile tygodni; sal wielkich tyle, ile miesięcy, a cztery narożne jego baszty odpowiadały liczbie kwartałów. Brak zachowanych planów budowy oraz sztychów sprzed przebudowy w XVIII wieku uniemożliwia dziś faktyczne odtworzenie wizerunku zamku z połowy XVII wieku. Jego fundator cieszył się nim krótko. Krzysztof Ossoliński zmarł nagle w rok po ukończeniu budowy. Pozostawił on po sobie bardzo zadłużony majątek, który odziedziczył jego syn Krzysztof Baldwin Ossoliński. Po śmierci Krzysztofa Baldwina Ossolińskiego (1649) pałac odziedziczyła spokrewniona z nim rodzina Kalinowskich. Pałac został ograbiony w czasie potopu przez Szwedów (1655). Zamieszkany do roku 1770, kiedy został zniszczony przez wojska rosyjskie w czasie obrony przez zwolenników Konfederacji Barskiej. Obecnie pałac ma status trwałej ruiny. W dawnej klasyfikacji zabytków był zaliczony do klasy zerowej. Budowla jest ruiną o znacznym stopniu zachowania, stąd interesującą do zwiedzania. W jej skład wchodzą obszerne fortyfikacje: bastiony, fosa, ślady umocnień i mostów. Źródło: Wikipedia.pl Magia światła, historii, świetne narty... ...masa endorfin wyprodukowanych w organizmie! Człowiek jest bardziej szczęśliwy po takim dniu, niesamowitym dniu. pozdrawiam marboru21 punktów
-
No Janku, ja nie wytrzymałem i w niedzielę (ciągle gdzieś się mijamy) ruszyłem samotnie (rodzina wolała spać późnym porankiem na Czantorię. Żadnych korków po drodze nie było i droga z Mikołowa zajęła mi 40min.Pod wyciągiem byłem o 9.00 Zacząłem sezon !!! Przyjemnie było, ludzi mało, kamieni brak. Wykonałem cztery przejazdy rozgrzewkowe i dawaj piąty. Dłuuugi skręt gigantowy, narty trzymają jak trzeba i..... dalej nie wiem jak to się stało że prawie pod koniec stok poczęstował mój lewy bark mocnym kopniakiem. Próbowałem wstać.... kicha. Już wiedziałem że coś poszło nie tak. No... przez 44 lata jazdy na nartach nie udało mi się skorzystać z toboganu (pomimo wielu przygód :biggrin:) Tym razem samotna wyprawa okazała się być problematyczna - życzliwi narciarze, GOPR, pogotowie i w końcu szpital w Cieszynie, a teraz urazówka w Piekarach Śląskich i oczekiwanie na poskręcanie mojego stawu barkowego. No i po sezonie !!!! :Tak więc życzę w tym roku Tobie i wszystkim forumowiczom udanego sezonu, bez zbędnych przygód i oby Góry nie płatały wam takich niespodzianek. Ja dalej nie wiem co Ta Czantoria miała do mnie - zawsze dobrze o Niej mówiłem i pisałem .... :shocked:Pozostaje mi tylko śledzić Wasze relacje, ale za jakiś czas do zobaczenia .... NA STOKU !!!20 punktów
-
ZŁOTY GROŃOkej, przyszedł czas na obiecaną relację :)Wyjazd z Katowic o 5:45, droga pusta, zero problemów z jazdą. Asfalt cały czas czarny. W Ustroniu lekko pruszyło, ale nic wielkiego - lewy pas leciuteńko białawy. W Wiśle droga czarna. Dopiero podjazd pod Kubalonkę okazał się być bielusieńki- zjazd tak samo Na miejscu byliśmy chwilę po godzinie 7. Na parkingu tylko 3 samochody + dwa busy. Krzesła chodziły, wszystko przygotowane, kasa otwarta. O ile dobrze pamiętam, to jak podjeżdżaliśmy stok jeszcze był oświetlony. Na początku było ok - armatki działały, więc miejscami było dość miękko. Zrobiliśmy jeden luźny zjazd i potem już trening. Pogoda jak marzenie - lekki mrozik i słoneczko Rzekłby: warun iście alpejski :stupid: :stupid: :stupid:Niestety o godzinie 8:30 było już naprawdę sporo ludzi. I to naprawdę sporo. W kolejce trzeba było stać chwilę, niemniej jednak trzeba oddać właścicielom ośrodka, że nie oszczędzali na wyciągu i przepustowość jest całkiem niezła. Tak czy owak jeszcze przed 10 stwierdziliśmy, że na nas już czas. W tym momencie Złoty Groń prezentował się tak: Warto podkreślić, że zaczął działać "Chichot" także część ludzi dziarskim krokiem przenosiła się dalej na zachód (podobno jest jeden karnet na wszystkie trzy ośrodki: Zagroń, Złoty i Chichot - ale tego nie sprawdziłem).A jeśli ktoś nie wierzył mi, że kolejka do kasy na 20 m to oto dowód: Powrót był ciekawy.Już jak wyjeżdżaliśmy z parkingu musieliśmy przepuścić 8 wjeżdżających na parking samochodów...Droga w Istebnej odgarnięta, ale biała, także zimowa aura była. Widoki na Kubalonce jak zwykle bardzo ładne. Słoneczko, termometr pokazywał 5 stopni mrozu. Wszystko niby fajnie, tylko zastanawiały nas te pielgrzymki ludzi wciąż nadciągających w stronę Istebnej. No a w Wiśle to już nawet korek był. W Ustroniu dodatkowo wypadek, więc stało wszystko (oba pasy) aż do Tesco - o czym już wcześniej pisaliśmy. Generalnie wyjazd 100% na plus. Jestem bardzo zadowolony. Niecałe 4 godziny snu nie mają znaczenia - uważam, że warto było wstać. Warunki bardzo przyjemne, karnet udało się za 30 zł nabyć - idealny na poranne jeżdżenie. 2,5 godziny jazdy i ucieczka w czasie największego oblężenia19 punktów
-
Właśnie wróciłem z porannego wyjazdu na Poniwiec. Co mogę powiedzieć: w taką zimę niema sensu oszczędzać naśnieżania bo wychodzi... Poniwiec. z dołu wszystko nie wyglądało tak źle, niestety - gdy dojeżdżamy pod górę w pobliże chaty z tarasem(prawa strona patrząc z dołu) pojawiło sie wielkie pole minerałów, które ominąć się dało jedynie schodząc. poza tym nie było źle. obsługa wyciągu słysząc ciągłe skargi na stan trasy podjęła z właścicielem decyzję o zamknięciu stoku i zwrocie gotówki na skipassy(które itak były sprzedawane z 30%rabatem)! także tutaj ukłon w ich stronę, że potrafili przyznać się do winy. ogólnie do godziny 10.15 z 7-mio letnim synem zdążyliśmy zjechać po 8-razy więc jestem zadowolony, tym bardziej że młody jeździ dopiero drugi sezon(poprzedniego nie liczę bo był to tylko jeden wyjazd). Gdy wracaliśmy do domu widok zapchanej Wiślanki aż do tesco potwierdził że warto było wstawać o 6.30.Pozdrawiamjaro_8918 punktów
-
14 punktów
-
SONOtworzyłem dziś sezon z SON jak dla mnie warunki dobre i trudne. Juliany trasa nr 10 warunki dobre miejscami oblodzenia Golgota trasa nr 11 warunki dobre miejscami oblodzenia, grudki lodu Hala Skrzyczeńska- Suche nr 7 pomimo że trasa powinna mieć kolor niebieski to warunki trudne, początek i koniec trasy oblodzone widok na trase nr 7 trasa z Suchego do Soliska nr 7 warunki dobre kolejki do wyciągów od 10 do 15 minut stania jeździłem od 8:30 do 12:30.W SON są nowe karnety ale niema problemu ze zwrotem starego.13 punktów
-
A ja na Złoty Groń wybrałem się wczoraj po pracy. 14.00 wyjazd z domu, na miejscu jestem 15.50. Droga bez utrudnień mimo opadów śniegu, korków brak, jedynie od Wisły do Istebnej nie było widać grama asfaltu i prędkość to góra 20km/h... i się tak toczyło. Temperatura -2, nie sypie, na prakingu delikatny wiaterek. Szybko kupuje karnet wieczorny (przy kasach pusto) i na górę. Pierwsze przejście przez bramkę 16.03, kolejki praktycznie nie ma. Jak dla mnie warunki naprawdę świetne, jak na tą godzinę. U góry trochę wiało. Jakieś muldy były, ale nie utrudniające jazdy, a i trochę lodu od strony kanapy się pokazywało, ale po drugiej stronie było okej. Od 17.00 przez godzinę sypało z nieba takim grubszym "śniegiem" jakby kulki styropianu. koniec jazdy o 20.00. Całe 4 godziny bez kolejek. Jeśli dobrze zapamiętałem to termometr o 20.30 pokazywał -4. Wyjazd udany w 100% Fotki robione kamerą... nie wziąłem aparatu. Filmik za chwilę dorzucę. [video=youtube;0F5KGwcZ9B4]13 punktów
-
Kamieńsk dziś. Pod stokiem stawiamy się trochę przed 9, otwarta nadal prawa połowa stoku ale lewa część jest intensywnie nasnieżana. Kolejka do kasy na jakieś 10 minut, udaje się kupić karnety i tuż przed startem jesteśmy pod krzesłem i w górę. Parę szybkich zjazdów na pełnym ogniu i wniosek jeden, warunki idealne, krawędzie idealnie wciskają się w śnieg, na minus jedynie drobne poprzeczne garby ale przy takiej ilości śniegu można to wybaczyć. O 11 wniosek jeden - trzeba oddać karnety i uciekać stąd czym prędzej, ludzi dużo za dużo i szkoda nawet patrzeć na te kolejki . A już w piątek pora na jedyny słuszny kierunek .12 punktów
-
Dziś z moim młodym mieliśmy odwiedzić Tumlin od otwarcia, czyli od 10, ale siła wyższa pokrzyżowała te plany i na szybkie narty mogliśmy wybrać się dopiero po 12. Spojrzenie na kamerki na kieleckie i podkieleckie stoki i w Tumlinie, Niestachowie oraz Krajnie kolejki do wyciągu na 5-10 minut stania, a na kieleckim Stadionie niespodzianka, widać że ludzi dość dużo, ale wszystko idzie praktycznie na bieżąco. Tak, że szybkie pakowanie, przebieranie, w samochód i po kilku minutach jesteśmy na miejscu. Na początek mała konsternacja, bo totalnie nie ma gdzie zaparkować samochodu, no chyba że przy drodze leśnej 200 metrów od wyciągu. Robimy następne kółko wokół całego kompleksu leśnego, bo tam niestety jest droga jednokierunkowa i za drugim podejściem udaje nam się zaparkować na dużym parkingu trochę bliżej. No cóż Stadion to takie płuca Kielc i oprócz narciarzy mnóstwo osób przyjeżdża tam na lodowisko i spacery. W końcu docieramy na stok, kilka minut przed kasą i na wyciąg. Na początku jeździmy na talerzyku, ale kiedy do niego robią się małe kolejki zaczynamy wjeżdżać drugim 2-osobowym orczykiem po drugiej stronie stoku. Z tego co widziałem dużym zainteresowaniem zwłaszcza młodszych pociech cieszył się stok do nauki jazdy z wyciągiem dywanowym, który znajduje się obok lodowiska, nieopodal stoku głównego. Na samym stoku dość dużo narciarzy, małych, dużych, dobrze jeżdżących jak i uczących się, ale o dziwo zjeżdża się płynnie, bezpiecznie i bez żadnych utrudnień. Zjeżdża... bo to był wyjazd pod młodego i ja sobie bardzo niewiele pojeździłem, a głównie jeździłem za synem. Warunki na stoku rewelacyjne, równo, twardo, szybko, bez lody, minerałów, kamieni czy bryłek lodu. A generalnie dzisiaj na Stadionie było tak:11 punktów
-
Czantoriia Nie ma jeszcze 9.00 a kolejka jak o 11.00. Szykuje sie maksymalne zagęszczenie ludzia e Warunki dobre, ale za moment bedzie tak ciasno, ze trzeba sobie darować Trochę lodu, trochę minerałów Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk10 punktów
-
9 punktów
-
Ogólnie to wróciłem ze Szczyrku. Zajebiście było. Zbliżamy się do stoku kolo 8:30. Obserwuje krzesełka i może co trzecie zajęte. Myśle - zajebiście!! Potem widzę ogromną kolejkę do kasy. Wężyk kończy się sporo za bankomatem. Staje w kolejce i już po około 40 minutach mam karnet. Dla siebie, dziewczyny (pierwszy raz od dwóch lat na desce) i kuzyna z żoną (sporadyczne wypady na deskę raz na rok). Mamy w planie się fajnie pobawić więc karnet 4 godzinny (TAAAAK, wy już wiecie to się śmiejcie, my nie wiedzieliśmy). Więc po 20 minutach meldujemy się na Jaworzynie i oglądamy kolejke na kolejne 30 minut. Dla rozrywki wyciąg staje co 5 minut na kolejne 5 minut. I tak sobie marzniemy. Jak już się nam udało wyjechać okazało się że moi towarzysze mają spore braki w umiejętnościach więc nasz zjazd na dół trwał sporo czasu (baaardzo sporo). W między czasie przytrafiła się awaria sprzętu więc zjechać było trzeba na sam dół (a dało się- tyle że teraz moją deską muszą zająć się specjaliści). Na dole kobiety stwierdziły ze muszą zjeść coś. Po krótkich negocjacjach męska część rusza szybko na wyciąg nr 1 (tu mikro kolejka). 17 minut później na drugi wyciąg (tu około 20 minut czekania). I ruszamy w drogę powrotną Ondraszkiem, omijając kamienie, i ludzi którzy najchętniej zatrzymują się w miejscach w których ewidentnie trzeba się rozpędzić by móc pojechać dalej (bez kijków jest ciężko). Z Jaworzyny zjeżdżamy pół trasą wzdłuż orczyka, a następnie ruszamy za jakimś narciarzem przez las. Ostatecznie wyjeżdżamy pod stara kanapą i kończymy wypad na zaledwie 2 pełnych zjazdach które kosztowały nas po 60 zeta. Czy wypad był udany? Chociaż same widoki sprawiły że morda mi się cieszyła. Oby nigdy więcej nie powtórzyła się taka frekwencja w COSiu.9 punktów
-
8 punktów
-
Na parkingu przy Julianach byłem o 7:40 (jeszcze można było zaparkować :happy:), przy kasie 5 minut (karnet 3-godzinny), pierwszy wyjazd o 8:01. Zjechałem Golgotą, a tam kolejka do kasy na co najmniej 20 minut, chciałem jeszcze parę razy zjechać, a tu niespodzianka - wyciąg nie działa, na pytanie, kiedy ruszy pan orczykowy rzucił, że za pół godziny. No to ja na Halę Skrzyczeńską, tam na szybko :wink: 6 razy, zauważyłem, że Golgota jest czynna, no to do Soliska, a tu armageddon - kolejka do kasy pod Golgotą kończy się na podjeździe na parking wzdłuż potoku (ok. godziny stania). Wyjechałem na Pośredni, tu jeszcze kilka zjazdów na Julianach, duża herbata z miodem i cytryną w Rudym Kocie (był, a jakże i sępił :laughing: żarcie od narciarzy) i o 11-tej na parking, a tu mina - moje auto obstawione tak, że nie można wyjechać, ale za szybą jednego z nich kartka z numerem telefonu, pod który dzwonię i za pięć minut mogę wyjeżdżać do domu, po drodze oglądając co się dzieje przy parkingach, poboczach i na chodniku i placu pod COSem. I żałuję (jednak dużo ludzi), i nie żałuję (ładna pogoda, dobre warunki, najdłużej stałem 10 minut) dzisiejszego wyjazdu, ale gdybym był o 15-20 minut później, to pewnie żałowałbym, że w ogóle przyjechałem. Żona podsumowała mój dzisiejszy wyjazd tak: taki stary, a taki głupi.7 punktów
-
Dzisiejsze Gruniky to był strzał w 10.Warunki bardzo dobre od początku (godz. 9) do końca (godz.12)Wyciąg wystartował sporo przed godz. 9.Na 99% trasy ubity naturalny śnieg (oczywiście na sztucznym podkładzie), więc jazda była czystą przyjemnością.Stok dzięki umiarkowanemu nachyleniu bardzo dobrze nadaje się do doskonalenia techniki jazdy.Kolejki w szczytowym momencie do 5 min. stania.7 punktów
-
Dziś odwiedziłem z rodziną stacje kazimierz 8 30 po stokiem 2 samochody czym blizej 9 aut przybywalo. Decyzja karnet max 2 godziny ,stok na oko dobrze przygotowany ratrak chodzil na trasie 250m.Okazalo sie czynna jest tylko ta dłuższa trasa! Chodziły dwa orczyki ale po 10 zrobiły się spore kolejki. Decyzja kończymy jazdę .Bardzo nie miło ze strony organizatorów, że podająze wszystkie trasy czynne, a była czynna tylko jedna:(Filmik z sytuacji na stoku:)[video=youtube;oR-Ay7KVt6Q]6 punktów
-
6 punktów
-
Wracam właśnie z Istebnej - kto chce jechać niech zmieni swoje plany! Ludzi opór, a wciąż dojeżdżają - kolejka do kasy na 20 metrów. Teraz w stronę Istebnej korek od Tesco w Ustroniu (skrzyżowanie przed zwężeniem) korek do centrum Wisły. Gra nie warta świeczki. Ja byłem od 7:30 do 10. Zdjęcia wrzucę, jak wrócę, bo zostało mi 2% baterii. Tylko powiem, że warunki super!6 punktów
-
Dziś to widać, jeśli dalej tak będą się reklamować to w Szczyrku nie będzie gdzie jeździć. Żeby nie było, że nie mówiłem było dobrze, żadnych kolejek jazda na bieżąco. Jedyne wyście to zmienić wszystkie górki dookoło w stoki i połączyć z Brenną, Wisłą i pewnie Lipową od strony Żywca.6 punktów
-
Brenna Leśnica - SN Świniorka Na dzisiejsze wieczorne nartowanie od 17 do 20 wybrałem się do Brennej Leśnicy - Świniorka - http://www.dolinalesnicy.pl/sn/. Po wszechobecnych tłumach na kamerach w ciągu dnia liczyłem, że w małej i mało popularnej stacji znajdę fajne warunki i brak kolejek. I nie zawiodłem się - stok świeżo wyratrakowany, w miarę szeroki i fajnie (dla moich umiejętności) nachylony, równy i pusty. Najdłuższa kolejka do talerzyka to było chyba 2 minuty, a po 18.30 to jeździłem już całkiem na bieżąco, ludzi na stoku niewiele, trasa równa, mało się degradowała, można była dać nartom pojechać. Można było z talerzyka dostrzec kilkanaście kamyczków, ale w żaden sposób nie przeszkadzały w jeździe. Trochę krótka trasa (wg GPS i Ski Tracks 500 m, dla porównania wg tego samego Golgota do 800 m), ale w ciągu trzech godzin miałem mnóstwo radości z udanych 31 zjazdów po niej. Muszę przyznać, że w tym sezonie (poza Alpami) to właśnie dzisiaj miałem najwięcej radości z jazdy - głównie z powodu bardzo dobrych warunków do zjeżdżania. Dla informacji - parking i WC oczywiście bezpłatne, obsługa miła, a cena wieczornego karnetu zachęcająca :smile: Muszę częściej wybierać się do mało popularnych małych ośrodków. Filmiki: [video=youtube_share;wP4S2AqzwEY] [video=youtube_share;iV5w8FUe0Kw] P.S. Wszystkim kontuzjowanym oczywiście życzę szybkiego powrotu do pełni formy i do zobaczenia na stoku.5 punktów
-
Wczoraj wieczorem pojawiła się informacja opatrzona kilkoma zdjęciami trasy z pięknym sztruksem, że dzisiaj ruszają więc postanowiłem wykorzystać w końcu swój groupon kupiony w tamtym roku i trochę pojeździć. Niestety kolejne rozczarowanie - trasa w górnym odcinku kompletnie nie nadająca się do jazdy ... pierwszy raz spotkałem się z takimi warunkami .... kamienie na całej szerokości trasy, w tym takie wielkości pięści (w zasadzie była to mieszanka śniegu, kamieni i ziemii) ... dopiero po jakimś czasie włodarze ośrodka zreflektowali się i zwracali pieniądze za karnety, a po chwili już wszystkich parkujących informowali, że można jeździć za darmo, ale tylko jeżeli nie zależy im na sprzęcie bo trasa w górnym odcinku nie nadaje się do jazdy .... spoko tylko dlaczego tej informacji nie podali wczoraj wieczorem, zaoszczędziłbym trochę paliwa. Nie wiem na co liczyli ... że w nocy spadnie metr śniegu ? Przecież te warunki nie były nawet dostateczne ...5 punktów
-
Ilustracja korka o którym pisze ROCH Ja już w domu , idę na sanki ? Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk5 punktów
-
5 punktów
-
Panie Kazimierzu klucze... Kolejny dzień i kolejny trening :happy: Tym razem mocno w nocy... ...start nartowania ok 20, koniec po 22 - chyba jestem najbardziej nocnym narciarzem na forum? :biggrin: Ponieważ tą stację prezentowałem już w tym sezonie nie raz - skupię się na trasie, która została uruchomiona niedawno - trasa łącząca dwa główne orczyki z ostrzejszą częścią ośrodka. Wyraźnie w tym roku została wyprofilowana - nim dojeżdżamy do głównej części można nabrać niezłej prędkości. Poniżej fotka w tle której światła Puław i Zakładów Azotowych: Prace ziemne, to wyraźne podniesienie zjazdu i wyprofilowanie w taki sposób by nie zwalniać - w zeszłym roku było mocno płasko, a nawet trochę pod górkę. Może nie dużo lepiej zrobiono - ale teraz w tym własnie miejscu gdzie się zwalniało najbardziej jest delikatnie z górki a nie pod. Dzisiejsze warunki +1 i sypki cukier. Sporo lodu i pojawiające się na trasie kamyczki...skąd one? Śniegu jest dużo, więc może to pozostałość po ratrakowaniu? Na głównej trasie sporo odsypów w dolnej części. Górna stacja podwójnego orczyka - w tle światła cywilizacji: Dodatkowa lampa na niebie w mega klimatycznym układzie z wędrującymi chmurami: Dzisiejszy trening: W drodze powrotnej -1 i śnieg. Jutro wolne, więc znowu rano pobudka... pozdrawiam marboru PS. Rochu...nieładnie, że nie dałeś znać, że będziesz w naszych, nizinnych okolicach...oj nieładnie... a ugościlibyśmy, ugościli!5 punktów
-
Dzisiaj wieczorem zaliczyłem cudowny wieczór w SON - Solisko. Po południowych opadach śniegu, w Bielsku w dniu dzisiejszym, będąc w pracy po telefonicznej konsultacji z bratam decyzja zapadła - jedziemy na ukochaną Golgotę. Obsuwa w robocie, spóźnienie na wieczorne ratrakowanie, ale nic na stok docieramy o 17,20. Warunki jak dla mnie DOSKONAŁE !. Naturalny śnieg wymieszany ze sztucznym, dobrze trzymający krawędź. Nareszcie pełne wychylenie do toku w łuku biodrem po śniegu bez obawy, że krawędź "puści"- coś wspaniałego... Jak dla mnie najlepsze warunki jakie zastałem w SON-ie w tym sezonie. Kolejek przed bramką do wyiągu jak widać ... Pod wyciągiem też dramatu nie ma - lodową skorupę przykryła warstwa świeżego śniegu. Struksik też był - ale nie dla mnie ... Jedyny minus to pracujące armatki, które skutecznie ograniczają widoczność w goglach. No i na koniec kiełbaska u Pana w budce pod Golgotą, coś pysznego. Zazdroszczę tym którzy będą tam jutro rano .... Pozdrawiam JaroW5 punktów
-
jak się nie ma o czym pisać i siedzi się w domu a nie jeździ .... to temat zawsze się znajdzie :stupid:kolejna garstka poliglotów :tongue: pomyliliście forum :tongue: coś pamiętam był taki temat - nie mogę znaleźć 2/3 moich wyjazdów jest na pogodę - więc to nie ja najśmieszniejsze jest to że od piątku jestem w Zakopcu i nawet nie patrzyłem na pogodę :tongue:Dziś był trzeci i ostatni mój dzień w Gastein - jutro rano został tranzyt do Warszawy - Skitraker pokazał 61 km - nogi mi odpadły , na koniec się praktycznie zsuwałem ze stoku a nie jeździłem - jednak dzień uważam zdecydowanie za udany!!!! Czas więc na podsumowanie:- W SkiAmade jest dobry darmowy internet :biggrin:- Gastein to kurort z lat 80 ... i infrastruktura również jest z tego okresu - 2-3 nowoczesne krzesła to za mało - wysokość 1000-2000 powoduje to że warunki w tym sezonie są przeciętne / słabe- jak ktoś chce się poczuć jak w Soczi to dobre miejsce 70% osób na stoku to Rosjanie- ośrodki nie należą do łatwych - głównie to czerwone trasy- dużo tras to wąskie zjazdówki lub kolor trasy nie odpowiada temu co jest faktycznie na stoku- przygotowanie tras jest słabe na połowie tras chodzą non-stop armatki , trasy które są rzekomo otwarte ..... są zamknięte.- Gastein zaliczyłem - zdziwię się jak przyjadę tu kiedyś jeszcze raz -zdecydowanie nie warto - to jeden z najsłabszych regionów Ski Amade na koniec kilka zdjęć z dzisiejszego dnia : PS: turek na przeciwko dworca - zdecydowanie na plus całego ośrodka - smacznie i dużo za jedynie 7 euro4 punkty
-
W Kamieńsku warunki miód. Po południu relacja i więcej zdjęć . Wysłane z mojego HTC One przy użyciu Tapatalka4 punkty
-
4 punkty
-
m!xeR Damy radę, nie ma innego wyjścia. Stłuczenie i pęknięcie żeber, wypadająca rzepka, naderwane wiązadła... mam to już za sobą i.... DALEJ KOCHAM TEN SPORT! Ale chyba trzeba będzie trochę zwolnić na stoku : Szybko dochodź do formy i słuchaj rehabilitantów.3 punkty
-
Jesteśmy jednak dziwnym narodem.Uwielbiamy stać w kolejkach.:eek: Ja z pewnością też zrobiłbym jak Góral... I to nawet gdybym przebył grubo ponad 100km do Szczyrku.:cheerful:3 punkty
-
po przerwie ruszyłem w górę- warunki się pogorszyły zaczął wiać silny wiatr zamknęli cześć tras z góry (d11,d3a,d7a) więc d4 wyglądała tak : warunki były kiepskie , ludzi jak mrówek , trasy którymi jeździłem słabe więc stwierdziłem będąc na dole - jadę do Bad Hofgastein... nie ma szans by było gorzej... tranzyt zajął mi 20 minut - Ski Busy puste jeździ ich masa - są darmowe.Na miejscu poczułem się jak w Polsce .... najpierw kolejka torowa rodem z Zakopanego a póżniej mega wolny orczyk rodem ze szczyrku :eek: wyżej było tylko lepiej - szeroka , ambitna trasa ( H4) i ....zero ludzi !!!!! - ta leciałem naście razy , warunki trudne ( po dużym opadzie) w całym ośrodku ludzi jak na lekarstwo .... !!! dzień bardzo udany złapałem moc czopera .... i skitracker pokazał 75 km i na koniec ten widok :smile:3 punkty
-
Wielu z nas tam jeździ.... http://www.skiinfo.pl/wiadomosci/a/593233/%C5%9Bmiertelna-lawina-w-s%C3%B6lden--nie-%C5%BCyje-dw%C3%B3ch-ameryka%C5%84skich-alpejczyk%C3%B3w2 punkty
-
2 punkty
-
Patrząc na wszystkie relacje z polskich Beskidów dzisiejszy wyjazd na Słowację i wybór ostatnio zachwalanych przez kolegów na tym forum Gruników to był rzeczywiście strzał w 10.1 wyjazd z BB o 11.20 i cała droga bez korków !2 na stoku umiarkowane / jak na ten dzień / kolejki - kolega wyżej pisał o 5 min. czekania, po 12.30 gdy przybyliśmy czasem w porywach i z 8 minut bywało ale nie dłużej3 warunki po prostu REWELACJA, już to wcześniej wzmiankowano, więc tylko potwierdzam, stok od spodu twardy, równy ale pokryty przyjemną ilością śniegu, bez zlodowaceń, bez muld4 fantastyczna pogoda -7 stopni, słoneczko, czasem niewielkie chmurki5 obłędne widoki na Babią ze szczytu stoku6 nowy / w porównaniu do zeszłych sezonów, więc chyba latem wybudowany / budynek w którym są knajpa, wc, kasy - dawniej był tu taki szałas z czapowanym i osobno obskurne wc7 bezpłatne schludne, wykafelkowane wc - o 15.00 nadal był papier do wytarcia dłoni po ich umyciu8 ceny jak wcześniej wspominano przyjazne kieszeni i można w złotówkach9 w drodze powrotnej przed granicą sklep - czekolady studenckie, lentilky, destylaty10 powrót do BB bez korkówDwie uwagi: karnet jest liczony od godziny zakupu a nie pierwszego odbicia i warto go nabyć będąc już w pełni przygotowanym; warto zabrać ze sobą zapinacz w starym stylu do papierowych karnetów z dziurką - jak ktoś nie wyrzucił to na grunikach mu się przydaI ostrzeżenie: droga od głównej na Polhorę do stacji na biało, OSTROŻNIE JECHAĆ SAMOCHODEM PRZEZ LAS, wracając pomagaliśmy wyciągać vana z rowu, a jakiś gość wspominał, że nie ma dnia bez takiej akcji.Polecam Gruniky, dla mnie w ostatnich dwóch sezonach najlepsze warunki w Beskidach. Pozdrawiam A.2 punkty
-
Może raczej jako drogowy znak ostrzegawczy wystawiany w weekendy i świeta gdzieś przed Bielskiem i Skoczowem, by można było jeszcze zawrócić na piwo....2 punkty
-
Jedni mają wolne inni pracują... a jeszcze innym samo rośnie . Kopa Biały Jar Skiarena Szrenica Świeradów2 punkty
-
To powinien być herb Szczyrku.:cheerful: Bardzo mi się ten obrazek podoba. No jeśli nie całego Szczyrku,to przynajmniej znak firmowy Golgoty.:crazy:2 punkty
-
2 punkty
-
Tyczki. Ja akurat dziś dołączyłem do gościnnie do Politechniki Śląskiej z Gliwic - mają swoje tyczki, pomiar czasu i raz na czas jeżdżą sobie potrenować. Generalnie w Istebnej na Złotym treningi robi Robert Zubek - nie jest to postać anonimowa U niego taki trening kosztuje 30 zł (tyle się płaci za koszulkę z numerkiem) i można wtedy jeździć - on tam podjeżdża czasem, podpowiada, itd. Uczestnictwo w tym treningu pozwala na zakup karnetu "sportowego" na 2,5 godziny. Treningi są dwa razy dziennie - rozpiska na stronie. No i wiadomo, jak on ustawi, to dopiero do niego można się dostawiać. Oprócz tego był tam w dniu dzisiejszym trening ze szkoły Ilewicza. Można u nich też sobie wykupić takie komercyjne treningi (jeździli tam różni ludzie). Jeździliśmy my i jeszcze jakaś jedna ekipa.2 punkty
-
Też byłem na Złotym od 7.30 karnet 2godzinny. Warunki super. Pierwsza godzina jazda na bieżąco, potem już kolejka w oczach rosła :smile: Potwierdzam korek na 2pasie od tesko.2 punkty
-
I dlatego takie dni jak dziś,odpuszczam całkowicie.No,ewentualnie tury. : Wczoraj zamęczyłem się do bólu,że aż zdrowe kolano zaczęło boleć,a dziś odpoczywam.2 punkty
-
Zostalem w Badgestein wreszcie caly osrodek dziala i warunki sie poprawily . Z gory na dol prowadzi niebiesko czerwona trasa ludzi praktycznie nie ma ....no moze jej srednie nachylenie odstrasza i dlugosc prawie 6km O jezdzie po za trasami na gorze mozna zapomniec .... nie ma po czym ....wiatr zrobil swoje Na trasie natomiast sniegu duzo2 punkty
-
QUOTE=mig12345;206241]tak przy okazji.. [ATTACH=CONFIG]17433[/ATTACH] Już to kiedyś wklejalem na innym forum, ale nie zawsze ciągnik wystarczy:)2 punkty
-
Qrwica mnie bierze i noże się otwierają w kieszeniach jak widzę ten niszczejący stok na Beskidku i murszejący wyciąg! Co za cep na to pozwolił... :2 punkty
-
2 punkty
-
Dzisiaj dokończyłem karnet (4 wjazdy z karnetu 10 wjazdowego) na Czantorii i o dziwo było trzy razy mniej luda niż w piątek. Warunki narciarskie na trasie podobne jak 02.01.15 W mojej czterostopniowej skali 3+. Wiadomo na ściance poniżej górnej polany muldy (odsypy), miejscami lód ,lekkie przetarcia trochę kamyków i gałęzi na znacznej części trasy,ale trasa długa to ponad km w dosyć dobrych warunkach się jedzie. Nie śpiesząc się zjechałem od 09.40 do 11.50 siedem razy (dokupiłem 3 wjazdy po 9zł !) i następne 1,5 godziny poświeciłem na konserwację sprzętu,rozmowy na tematy narciarskie i nie tylko oraz spożywanie potraw i napojów różnych . O 13.28 pociągiem do Katowic a do Rudy śląskiej dotarłem o 16.25 czyli w normie. Trochę trzeba się oszczędzać przed wyjazdem w Alpy w najbliższy piątek (09.01.15) a i kaszel po niedawnych chorobach jeszcze dokucza. Pogoda to ciągły opad śniegu,którego na dole jest około 10cm a przy górnej stacji ponad 15cm (bliżej 20cm) ,temperatura przy dolnej stacji 0 stopni ,u góry -3,prawie bez wiatru. Miałem być z córką ,ale jej się odwidziało a dzisiejszy wyjazd zaliczam do udanych to niech żałuje. Foty za jakieś 2-3 godz.(z komórki). Wygląda na to ,że w najbliższy piątek i sobotę śniegu może bardzo ubyć bo szykują się opady deszczu przy temperaturach 2-5 stopni na plusie.2 punkty
-
Zapraszam na oficjalny profil ośrodka na fb. http://www.facebook.com/skolnity?fref=ts Zostało podane info, że wyciąg rusza w piątek :happy: Dziś byłem na miejscu i śniegu miejscami mają już sporo, jednak wstrzymują się jeszcze po to, aby w dzień otwarcia warunki były jak najlepsze. Btw. za lajka i udostępnienie posta z ich fanpage można wygrać jeden z trzech 10-wyjazdowych karnetów. Myślę, że na start nie powinno być tłumów, bo mimo wszystko nie każdy słyszał już o tej inwestycji. Gdyby nie moja kontuzja i jednak dość mozolny powrót do zdrowia, to byłbym tam pierwszy w piątek - ale może jeszcze w marcu zdążę zaliczyć upragnione nartowanie :laughing:1 punkt
-
No nie wiem skąd masz te prognozy bo z tego co ja wiem, to od piątkowego wieczora i przez całą sobotę to do wysokości 1000-1200 m.n.p.m. popada ale deszcz przy plusowej temperaturze. Najbliższe dwie noce mroźne . Jutro rankiem (07.01.15) może być około -15 to będą dośnieżać.1 punkt
-
:eek: : :sorrow: Nie fajne wieści. Oby takich nie było wcale i od nikogo. Szybkiego i kompletnego powrotu do zdrowia. I tak jak napisałeś w ostatnim zdaniu. Do zobaczenia na stoku.:1 punkt
-
1 punkt







