Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      5 316


  3. arbiter

    arbiter

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      491


  4. dembus

    dembus

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      926


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.01.2015 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ustroń-PoniwiecMiała być Czantoria i jest,tyle że mała :smile:Zacznę od dojazdu z głównej drogi,ok 3km,którego trochę się obawiałem z wcześniejszych rannych wypadów :Ale dzisiaj panowie stanęli na wysokości zadanie,wprawdzie sporo lodu,ale wszystko ładnie posypane żwirem,dojazd dobryNa dole darmowe parkingi i informacja od przemiłej obsługi że do godziny dziesiątej czynny tylko punkt gastronomiczny hoteluAle do rzeczy.Trasa przygotowana przyzwoicie,bez przetarć,na górze parę minerałów,ale ogólnie na plus :wink:Ceny karnetów porównywalne z większością ośrodków wyposażonych w krzesłaJest i gratka dla seniorów od 70 roku życia.dziennie dostają skipass na 2 godziny jazdy za freePo dzisiejszym dniu stwierdzam że zima zawitała w nasze Beskidy :applause:Ps.Koledzy ze Świętokrzyskiego i nie tylko pakujcie się i przyjeżdżajcie,póki sypie i jest naprawdę zimowo :applause:
    16 punktów
  2. Polska warunki narciarskie 14/15 SON dzisiaj- naprawdę zimowo od 8 zaczęło mocno sypać, temperatura na kilkustopniowym minusie. Najpierw Golgota rano wygładzona jak stół, ale pod spodem trochę lodu. Po trzech zjazdach przenosimy sie na 7 i tam chyba dzisiaj najlepsze warunki ! . Jazda na bierząco, koło 9.30 na Polanie Suche niewielka kolejka. Znudziła nam sie 7 i koło godziny 10 wracam pod Golgotę - tam kolejka zerowa ! - i przenosimy sie na Juliany i katujemy 10 . Na Julianach kolejka - kilka osób. Koło 11.00 kończymy zjazdem na Golgocie - gdzie dość zaskakujący widok - dwa ratraki wygładzają trasę . Aura iście zimowa, cały czas sypie śnieg, armaty pełna parą pracują. Czyli z dnia na dzień bedzie jeszcze lepiej. Jedyny problem to kartoflisko pod wyciągami i to o tak wczesnej porze. Cos tam Panowie działali łopatami, ale czy to cos da ...? Małe OT: Dodatkowa przyjemność dzisiaj to testowanie slalomki Nobile SL 165 cm - zaskakująco bardzo fajna czarnulka ! Trzyma sie lodu jak pieron , fajna dynamika, jak dla mnie pewnie sie prowadzi i nie szuka jak porąbana krawędzi. Jak ktoś szuka nowej SL to polecam wziać pod rozwagę. Podziękowania dla Maćka B. z Nobile (z synem ) za użyczenie i wspólne poranne nartowanie ! Jeszcze jedno - jaka frekwencja na stoku w godzinach 8-10 widać na fotkach : W czasie śląskich ferii raczej takie luzu nie będzie, choć może orczyki odstraszają, bo kolega był dzisiaj w Wiśle i meldował o większym ścisku. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    12 punktów
  3. Dzień piąty – rekordowe Ischgl. Część III. Końcówka jest płaska i przebiega wśród drzew. By dojechać do gondoli A2... Docieramy do trasy 1a skąd doskonale widać dalszą część doliny w stronę Mathon. A na wprost Ischgl i dolną stację jednej z najnowocześniejszych kolejek jakimi jechałem – wagoniki ala Mercedes. Tłuczemy kilometry i zataczamy koło wracając na szwajcarską stronę i ulubione trasy z początku dnia. Czasami trzeba „płacić gapowe” i wyciągiem jedzie się samemu... Przerwa tego dnia jest w restauracji na Alp Trida Sattel na wysokości 2488m npm z pięknym tarasem... ...obok opisywanej już i fotografowanej „bogatej”, kolejnej gondoli. Przerwa jest krótka i „dobijamy” się znowu w okolicach trasy 76. Widok powyżej tej trasy: Zbliża się godzina 16 więc uciekamy w stronę Idalpdo trasy 1. Pośród wracających na dół rzesz narciarzy, można się zatrzymać i „zdjąć” taki widoczek... Kończymy ten intensywny dzień. Rekordowy dzień wg Endomondo: DYSTANS 114.69 km CZAS TRWANIA 7g:51m:30s MAX PRĘDKOŚĆ 90.3 km/h KALORIE 4159 kcal MIN WYSOKOŚĆ 1345 m MAX WYSOKOŚĆ 2886 m ŁĄCZNIE W GÓRĘ 12724 m ŁĄCZNIE W DÓŁ 12707 m CDN
    8 punktów
  4. Witam dzisiaj na parę chwil zawitałem do Korbielowa :wink:, warunki niezłe aczkolwiek jeździłem tylko 1 :sorrow:, a tutaj fota dla chłopaków co by się nie czepiali :tongue:ps. jutro SON do bólu :tongue:
    8 punktów
  5. parę zdjęć dla miłośników szusowania poranek rano bajka , słońce sztruks trochę wiało ale tłumy na trasach porażające zjechaliśmy cały region bez orczyka na samą górę , zamknęli z powodu wiatru i faktycznie jak wiechaliśmy ławką na samą górę "łeb urywało"dzień super a byłby lepszy gdyby nie "mądrala" z naszego kraju co zabrał wszystkim godzinę zabawy na stokach
    6 punktów
  6. Dzień piąty – rekordowe Ischgl. Część II. Później kolejna czarna 21. Poniżej na fotce – jej końcówka pod krzesłem D2: Ponownie w górę wyciągiem...chwila zjazdu dojazdową niebieską 22: I druga odnoga poprzednio jeżdżonej trasy czarnej 21: Później ponownie chwila i spojrzenie na Swis stronę ośrodka... I powrót na kolejnego czarnucha... ...który z numeru 33 po kilkuset metrach... Zmienia numer na 34. Tłuczemy kilometry jazdy i patrzę na mapkę – wychodzi na to, że nie mamy zaliczonej trasy 7a. Jedziemy tam. Początek to siódemka...i później zamiast ciągnąć się archaicznym, goryczkowym krzesełkiem podążamy wąską doliną w dół. Lodowisko. Paula się męczy i stwierdza, że do jazdy jest to najgorsza trasa w Ischgl. Lodowisko, lodowiskiem – zaliczyć trzeba, bo widoki są superowe z tego miejsca. Dół:
    6 punktów
  7. Dzień piąty – rekordowe Ischgl. Część I. Tego dnia w planach było dalsze eksplorowanie tras Ischg, na których jeszcze nie jeźdiliśmy – to raz, dwa, to wykręcenie dobrego wyniku kilometrowego jazdy. Przedostatni dzień, więc z tyłu głów mieliśmy już powrót i koniec przygody w Alpach. Ostra jazda, wyjeżdżenie się, zmęczenie, nasycenie nartami...ale czy to tak naprawdę było możliwe? Siedząc dzisiaj i pisząc tę relację nie zostało już nic z tamtych chwil... ...nartoholicy chyba wszyscy tak mają? Gdy zbliża się koniec jazdy, przygody – zabijamy nadchodzącą nostalgię kolejnymi celami i przyszłymi wyprawami. Tego dnia, od rana nieco inna pogoda – tym razem trochę więcej chmur i walczące z nimi Słońce, które w niektórych momentach wygrywało, by na koniec dnia zwyciężyć. Jazdę rozpoczęliśmy jak zwykle po stronie Szwajcarskiej, trasa 62a. Potem ulubione 65, 65a, 67. Krzesłem N6 w górę...a w tle pojawiający się błękit: Przed czerwoną 69b krótkie zastanowienie, czy aby nie wstąpić do szwajcarskiej szkoły narciarstwa... ...i podróż z powrotem na drugą, niemieckojęzyczną stronę...ale nim to – 70a. Kilka miłych oku fotek... ...i akcja na 14b: Kierunek nie jeżdżone trasy czarne okolic Palinkopfu 2864 m npm. Na początek powtórka 20stki: Widok na górną stację krzesła D1. Kolejno – wariant trasy 20 pomiędzy krzesłami D1 i D2.
    6 punktów
  8. Dzisiaj znowu wybrałem się do SON-u. Od rana opady śniegu, którego trochę przybyło (nawet droga zrobiła się biała, ale tylko do granicy Szczyrku:smile:), ale jest wciąż mało. Trasy dobrze przygotowane, niestety dość szybko tworzą się odsypy, bo śnieg jeszcze nie związał dobrze z podkładem. Na początku kolejek brak, koło 10 takie na 2-3 minuty ale chyba tylko na wyciągu z Suchego (ta na zdjęciu to maksimum, po lewej była mniejsza), także można się spokojnie wyjeździć. Wbrew tablicy z warunkami wyciąg na Małe Skrzyczne był dziś nieczynny, możliwe że przez dość silny wiatr. O Czyrnej na razie nie ma mowy, nawet halny postanowił zagrodzić trasę pokaźnym szlabanem :stupid: Przez słabą jakość zdjęć wygląda to dość ponuro, w rzeczywistości było po prostu bardzo zimowo :biggrin:
    6 punktów
  9. Poniwiec wieczorowo :smile: brak przetarć jednak pojedyncze minerały gdzieniegdzie wyskakiwały... ale generalnie można było całkiem fajnie pośmigać :smile:
    5 punktów
  10. Masz kurcze pecha ze teraz caly czas wieje i nie udalo sie wam jeszcze samej gory zaliczyc bo i widoki super i trasy tez.Mozna przy ladnej pogodzie usiasc sobie na lezaczku w sloncu i poogladac Pireneje ze schroniska na gorzeA normalnie to wschod slona tak wyglada w La Molina :wink: A takie widoki u gory
    5 punktów
  11. Kochani, dzis na Krippenstein był OBŁĘD. W nocy napadało 35 centymetrów. A w dzień opad był taki, że po pół godziny po przejeździe nie było widać własnych śladów. Pożyczyłem K2 Hell Bent - i szalałem. Kilka fotek: http://nakreche.com/2015/01/27/krippenstein-dzis/
    4 punkty
  12. Ja to wyrwałbym się nie tylko tu, ale i gdzieś dalej i na dłużej, ale żona jest w ciąży, niezbyt dobrze ją znosi i jestem niejako skazany na okoliczne górki, a planowane Dolomity niestety zostają przeniesione na przyszłość :frustrating: Ale jest światełko nadziej w moim 6-letnim synu :happy: W niedzielę jesteśmy w Tumlinie na nartach, zrobiliśmy sobie przerwę na frytki i herbatę, tak sobie siedzimy, a Bartek mówi: - "wiesz tata, tak tylko jeździmy ciągle albo na Stadionie albo w Tumlinie, chodź pojedziemy na narty do Austrii albo Włoch", ja oczy zrobiłem co by nie mówiąc jednak zadowolony, pytam go: - "no ale przecież nie możemy teraz mamy zostawić samej" a on: - "no tak, ale zawieziemy ją do dziadziusia, niech się nią wtedy opiekuje, przecież to jego córka, a my będziemy mogli jechać" :biggrin: No i to jest myśl :laughing: Może nie Austria i Włochy i nie na tydzień, ale chociaż na dzień czy dwa w nasze góry :happy:
    4 punkty
  13. A ja w tym sezonie zmuszony niejako sytuacją rodzinną skazany jestem na okoliczne świętokrzyskie stoki, tak że po niedzieli w Tumlinie, dziś ze swoim Młodym wybrałem się do pobliskiego Niestachowa, który do tej pory omijałem z nim dlatego, że nie można tam z dzieckiem jechać jednym orczykiem. Młody opanował już samodzielną jazdę wyciągiem, tak że zaraz po szkole szybkie przebranie się i na narty. Jakieś 2 godziny przed wyjazdem w Kielcach zaczął padać na początku lekki, a potem dość gęsty śnieg, który padał w sumie przez ok. 3 godziny i tak zastanawiałem się jakie będą warunki, bo na kamerkach widziałem, że na stoku jeździ sporo narciarzy. Decyzja jedziemy i po 10 minutach jesteśmy na parkingu, na którym stoi kilkadziesiąt samochodów, z których większość to samochody na radomskich i generalnie mazowieckich rejestracjach, co dziwić nie może, ponieważ są tam ferie. Szybkie przebranie się i do kasy po karnety. Bierzemy 2-godzinne za 30zł, bo niestety musimy wrócić na 16:30. Na trzech stokach chodziły wszystkie wyciągi, stąd mimo niemałej liczby narciarzy nie tworzyły się w ogóle kolejki do wyciągów. Warunki mimo, że było już po 14, mimo tego, że spadło ok. 10cm świeżego śniegu, były naprawdę rewelacyjne :applause: Na całej trasie było równo, świeży śnieg pięknie związał się z tym co był, zero muld, zero odsypów, żadnych kamieni, zero lodu, o niebo lepiej niż w niedzielę w Tumlinie. Bartkowi zarówno wyciąg jak i stok bardzo spodobał się, miał dużo frajdy z jeżdżenia i przez 2 godziny jeździliśmy praktycznie na okrągło. Powiem szczerze, stok jest łatwy, płaski, dosyć wolny (wg endo: v-max. 45,2 km/h, wg iSki Trackera 52km/h), ja za bardzo nie pojeździłem sobie, ale radość z jazdy i frajdy dziecka jest bezcenna :happy: Tak, że ten 13 dzień na nartach w tym sezonie zaliczyłem do naprawdę udanych, a na koniec jak zwykle kilka zdjęć ze stoku: widok z parkingu: takie były kolejki do wyciagów: widok na stok z dołu: i z wyciągu: no i z góry:
    4 punkty
  14. Spa było grane , wymeczony człowiek maksymalnie , promocyjna oferta 10 eu za wejście Fajny basen ale nie doplywania lecz sporo fajnych kombinacji z hydromasazem plus sauna Masella region fajniejszy od LaMolina Trasy dłuższe niż tu wiecej śniegu naturalnego Słoneczko , bajka , wiatr zatrzymał górę i lipa wyszła delikatna Niestety pierwszy raz nie jechała z nami rezydentka i ......... Szkoda pisać Aressi wczoraj nie byłem pewny czy polecać Ci na sto procent region ale po dzisiejszym dniu kupuj śmiało Polecam jednak wariant wypożyczenia samochodu na lotnisku w Barcelonie aby być nieżaleznym od grupy i w razie złej pogody jechać gdzie chcesz i kiedy chcesz
    4 punkty
  15. Slonce przebija sie zza chmur i zaczyna sypac snieg, temperatura -4 stopnie;) Wysłane za pomocą Tapatalk
    4 punkty
  16. Zawsze mnie fascynowało profesjonalne przygotowanie nart. Tzn. kilka lat temu słyszałem od kolegi, że zawodnicy z PŚ, a raczej ich serwismani przygotowują narty do sezonu w taki sposób, że umieszczają je w specjalnych maszynach, gdzie narty są ogrzewane i "polewane" smarem, który się dokładnie wchłania w ślizg. Potem tylko smaruje się narty przed zawodami czy treningiem na konkretne warunki, ale bazowo są właśnie nasmarowane w takiej maszynie. Brzmiało to wtedy dla mnie jak czarna magia!W tym roku ustaliłem, że można to zrobić w Polsce bez większych problemów. Bardzo wiele serwisów oferuje wygrzewanie w kocach grzewczych. Wiem też, że część forumowiczów używa takich na własną rękę, więc liczę na waszą aktywność w tym wątku :)Niemniej jednak są w Polsce serwisy - choć jest ich mało - które używają do tego celu specjalnej komory. Zacząłem badać sprawę i padło na SKI-SERVICE w Rybniku (http://www.narty.rybnik.pl/#blogList1).Na ich stronie przeczytałem coś takiego:Jako jeden z nielicznych serwisów w Polsce posiadamy thermobag – komorę do wygrzewania nart. Proces polega na wygrzewaniu nart w temperaturze 65-70*C przez 24 godziny, co powoduje lepsze wnikanie smaru w strukturę ślizgu i tym samym lepszy poślizg i wytrzymałość na ścieranie. Usługa polecana dla zawodników i zaawansowanych narciarzy np. przed wyjazdem na kilkudniowy wyjazd. Wygrzewanie nie zmienia charakterystyki nart.Już kiedyś u nich robiłem narty i byłem bardzo zadowolony. Nie zastanawiając się zbyt długo zadzwoniłem do nich i zadałem kilka pytań. Spakowałem narty do auta i po 30 minutach byłem już w Rybniku (A4+A1 i można jechać). Ogólnie cała ta zabawa z wygrzewaniem polega to na tym, żeby narta wchłonęła jak najwięcej specjalnego smaru, który ma bardzo niską temperaturę topnienia. Smar ma jak najgłębiej spenetrować ślizg. W serwisie zostałem mile przyjęty. Franek cierpliwie odpowiadał na moje pytania (w sumie przywiozłem 4 pary narty, bo nie tylko swoje) i niektóre rzeczy odradził, także wróciłem do domu spokojny. Kilka dni później przyjechałem odebrać narty. Wydawał mi je Pan Tomasz, czyli właściciel serwisu. Pomimo nawału pracy znalazł chwilę, żeby jeszcze coś tam podpowiedzieć, wytłumaczyć, także byłem bardzo zadowolony. Narty w wygrzewarce wyglądają tak: Co do efektów tego procesu, to muszę przyznać, że zrobiły na mnie wrażenie. Ślizgi w odebranych nartach wyglądały ślicznie! Na śniegu spisują się również bardzo dobrze. Jeśli wygrzewarka faktycznie sprawia, że powiedzmy przez 6-7 dni na stoku ślizgi nie będą białe, to myślę, że nie tylko zawodnicy czy zaawansowani narciarze powinni z tego korzystać, ale i początkujący oraz średniozaawansowani. Właściwie myślę, że nawet ci drudzy powinni być tym żywo zainteresowani, bo przecież oni na pewno nie zabierają ze sobą żelazka i zestawu smarów na wyjazd. Cena takiej usługi? Nie chcę robić reklamy, ale myślę, że bardzo konkurencyjna i atrakcyjna :)Pytanie, gdzie takie coś zrobić?Ja wybrałem SKI-SERVICE w Rybniku i jestem bardzo zadowolony. Wiem, że jeszcze w naszym województwie jeszcze taki sprzęt pan Szafrański w Bielsku. Dwa miejsca na cały region to trochę mało, ale odległości chyba nie są problemem, bo w Rybniku widziałem, że nawet narty przychodziły do nich kurierem
    3 punkty
  17. mądrego masz syna Marcinie:smile:
    3 punkty
  18. A co do uzbezpieczenia,jak ktos nie kupuje sam i nie wie co ma lepiej wykupic na stoku przy stacji ( dotyczy sie to takze andorry ) poniewaz jakby cos odpukac sie stalo to ubezpieczenie miejscowe dziala jakby "odrazu" na miejscu jest bardzo dobra miniclinica , bo w przypadku ubezpieczenia zewnetrznego to wpierw telefon w waszym przypadku do pl, oni sie kontaktuja z ubezpieczalnia miejscowa, oddzwaniaja gdzie macie isc itd.....wiec to trwa A i wiele tanich ubezpieczen nie ma wykupionej opcji na chelikopter a wielokrotnie przy komplikacjach jest wzywany ( la molina np ma caly czas w pogotowiu swoj nie musza sciagac go gdzies z daleka )
    3 punkty
  19. Przemek jednostajnie nachylona,taka czerwono lajtowa na pewno nie tak ambitna jak Stożek : Przyjemna do jazdy,można się ujeżdzić
    2 punkty
  20. Widok o poranku , kolejny dzień nadchodzi
    2 punkty
  21. A ja mam takie pytanie, po co komu w AT CB radio?
    2 punkty
  22. no wyprzęgana kanapa gwarantuje mega komfort i mega bezpieczeństwo, także na inną jak wyprzęgana nie wsiadać! bo grozi trwałym kalectwem!. Zanim Ty komuś coś doradzisz to pomyśl najpierw. Wyciąg orczykowy żadnemu narciarzowi krzywdy nie zrobi, a jazda na nim to nauka panowania nad nartami i prowadzenia ich, utrzymanie równowagi w przeciwieństwie do kanapy. Ale co ja tam wiem Ty pewnie już setki narciarzy nauczyłeś jeździć i wiesz co mówisz
    2 punkty
  23. uzupełniam zdjęcia z dnia pierwszego wietrzny maksymalnie otwarte trzy krzesła , pewnie z 15 km tras na zdjęciach widoczny tłum , moja ekipa , widok na hotel z LaMolina
    2 punkty
  24. Okej , no to ja się też pochwalę , że zaliczyłem pierwszą prawdziwą turę:wink: w moim życiu:smile: Z czteroosobową ekipę byliśmy dzisiaj na Rysiance .Szliśmy z właśnie ze Złatnej Huta przez przełęcz Bory Orawskie , dalej Trzy Kopce do schroniska na Hali Rysianka .Ogólnie warunki trudne - twardo , lodowo . Mieliśmy nadzieję , że coś w nocy dopada a tu du.....a:frown:: . Co prawda na nartach dało się wystartować z samego parkingu ( 8 rano ) , ale cały czas szło się po bardzo zmrożonym lub lodowym podkładzie . Na górze byliśmy ok. 12-tej , gdzie mgła ograniczała widoczność na ok. 20-30 metrów , godzinka popasu w schronisku i powrót/zjazd czarnym szlakiem do Huty .Ogólnie jestem zadowolony , bo to mój skiturowy debiut , ale warun w górach na razie ciężki . Jak zjeżdżaliśmy zaczęło trochę pruszyć , ale żeby było fajnie to musi co najmniej ze 20-30 cm śniegu spaść. Ps aha , chyba złapałem bakcyla i za tydzień prawdopodobnie Salatyn:smile:
    2 punkty
  25. Góra Żar to takie miejsce,do którego mam sentyment.Zazwyczaj choć raz w roku tu zawitam,a dziś były też inne argumenty.Kiedy z nieba coś sypie,bądź leje,jadę tam,gdzie na zewnątrz jesteśmy jedynie podczas jazdy na dół.W okolicy są 4 takie: "bublinki" na Skrzycznem i Czarnym Groniu,gondolka na Szyndzielnię,albo kolejka na Górę Żar.Skrzyczne i Szyndzielnia odpadają na wstępie,bo jazdy nocnej nie ma.Czarny Groń ok,ale na Żarze ciekawsza i dłuższa trasa. Dziś wystąpiła "anomalia" i skończyłem wyjątkowo pracę o jakimś rozsądnym czasie.Szybko zdecydowałem się jechać na narty,bo następna taka okazja będzie może za 2 tygodnie - taka praca.Weryfikację stoków opisałem wyżej,do tego doszła fajna opcja wieczorna na Żarze,która idealnie wpasowała się w mój wolny czas.Wyjeżdżam ok 16.Drogi dość zapchane,ale bez tragedii,a w Międzybrodziu doszedł "standard biały".Na miejsce docieram 16.45,więc idealnie.Już na wstępie wita mnie miły wk....ący pan. :wink: Wieczorem płacimy 6 zł.Ale żebym był sprawiedliwy,tego gościa lubię,a i on mnie od razu rozpoznaje.Coś jak rodzinna miejscówka.Czasem sobie więcej podyskutujemy - serdecznie pozdrawiam! :cheerful: Tylko czasem się tak zastanawiam,czemu się dogadać nie mogą? Jeśli się nie mylę,to mija 10 lat od czasu uruchomienia tejże kolejki,a do dziś nie znaleźli porozumienia.Prawie jak na Gubałówce... na Soszowie choć herbatkę bądź kawkę zaserwują w ramach rekompensaty,a tu? Może parkuję na marmurowych kamieniach,a nawet nie wiem... Ruszam do kasy i tu na wstępie zaskoczenie! Kupuję opcję wieczorową i płacę tyle ile w cenniku,czyli 35 zł.Co w tym dziwnego? Kaucja! Wszędzie pobierają kaucję za karnet,a tu nie? Może pan w kasie się pomylił? Nie zaprzątam sobie tym głowy i ruszam pod "tramwajkę".Patrzę też na cennik,bo tu sporo się zmieniło.Kiedyś opcji było na prawdę dużo,teraz,po za dniowymi,pozostały 3 opcję: 2 godziny, 4 godziny i "spieprzaj dziadu"... Dobrze,że ta wieczorna się ostała.Zanim ruszę na stok,robię sobie jeszcze małe rozpoznanie.Stok wygląda dobrze,a armatki naparzają,że aż miło! Naparzają,ale jak się później okaże,są tak ustawione,żeby nie walić po gałach.Spokojna Wasza rozczochrana,memeja Wam nie zamarznie. No to co? Ruszamy! Jak zwykle czeka już paru zapaleńców,ale tłoku nie ma.Oto środek tygodnia... No to ruszam na tramwaj i do góry.Trasa otwarta na całej szerokości,to dobrze rokuję.Przy wysiadaniu się nie spieszę - kamikadze przodem!Ponieważ śnieg się niemiłosiernie klei do butów,celowo wychodzę z wagoniku ostatni i rzucam narty od razu po wyjściu z peronu.Śnieg nie zdąży się przykleić,a ja zakładam narty na płaskim i mogę kijki o mur oprzeć.Jak się okazuję,i tak jestem jednym z pierwszych w gotowości.Mam jeszcze inną technikę - ponieważ trochę zepsułem sobie nadgarstek w ostatnich dniach i mam problem z noszeniem nart,z rozpędu wjeżdżam na nartach niemal pod same bramiki wejściowe!!! Niestety w końcu dostaję zj...ę ,więc później narty ściągam przed wejściem... :biggrin: Najlepszy był koleś,co na sam koniec niemal wszedł na nartach do wagoniku! :applause: Prawie się udało! Gotowy jestem,choć zauważam,że czegoś zapomniałem.Dotychczas,po kontuzji z automatu zakładałem opaskę na kolano,ale dziś niestety zapomniałem.Źle mi z tym,ale po 3 zjazdach całkowicie o tym zapominam!Chyba już jej nie potrzebuję? Dziś też wziąłem Rictory,zamiast slalomki i jakoś wyjątkowo toporne mi się wydały... Dopiero po paru zjazdach się wjeździłem.Non stop trwa dostawa białego,zarówno naturalnego jak i z armatek - dobrze! Może o warunkach narciarskich,bo dziś,jak dla mnie,rewelacja! Sypnęło i to się czuję! Na trasie dość śniegu,żadnych przetarć czy lodowiska,choć są miejsca twardsze i ze sporą ilością miękkiego śniegu.Każdy dziś znalazł czego chciał,a to rzadkość! Żadnych kopców,żadnego lodowiska,minerały pojawiły się jedynie tam,gdzie je skutecznie wydrapywano,czyli przy końcu trasy.Dodam,że tu nie ratrakuję się trasy na wieczorną jazdę. Jak wcześniej wspominałem,ludzi garstka i można było sobie popuścić.Stok zazwyczaj wyglądał tak: Najfajniejsza jest ostatnia ścianka,gdzie sporo miękkiego śniegu,ale niestety przy dole łapiącego narty.Chyba temperatura wahała się w okolicy zera.Dodam jeszcze,że ludzi mało,kolejka jeździła na bieżąco,ale na pół pusta.Żadnego tłoku,zarówno w wagoniku jak i podczas zjazdu,a warunki super!Szkoda,że nie mogę sobie teraz pozwolić na urlop,bo wreszcie przyszła prawdziwa zima i jest po czy jeździć! Na koniec skipass... faktycznie,po skończonej jeździe,wystawiają taką skrzynkę,gdzie można wrzucić "zużyty" skipass.To dość ciekawe,ale chyba ktoś wyliczył,że straty związane z nieoddawaniem karnetu,czy jego uszkodzeniu,są minimalne dla ośrodka,więc kaucji nie pobierają.Sama karta jest najzwyklejsza,cała biała bez jakiejkolwiek grafiki,czy czegoś upiększającego - chyba celowo?Po raz pierwszy się z takim rozwiązaniem spotykam.A jednak coś do przodu... :
    1 punkt
  26. Tak na marginesie, to obie strony są niemieckojęzyczne :wink:
    1 punkt
  27. no pięknie pozazdrościć:tongue:
    1 punkt
  28. na orczyku wpierw jest tak:wink: a potem tak:biggrin::angel:
    1 punkt
  29. Rozmawiałem z Marcinem i obiecał coś napisać.
    1 punkt
  30. co za gość...:stupid: -na co komunikacja, -na co kilka fur, -na co cb, -na co jedziemy -itd itd daj spokój - każdy robi jak uważa i jak mu wygodnie ! :laughing::laughing::laughing:
    1 punkt
  31. Szerokość podobna ,ale dzisiaj niefortunnie ustawione były armatki,co zabierało troszku stoku :
    1 punkt
  32. Wyciąg działał od 8.00 a nawet obsługa puściła ciut wcześniej Parę minerałów ale tylko na samej górze,jak byś się uparł to byś nie zobaczył :smile: Brak przetarć.Wprawdzie ratrakowy jeszcze trochę musi wyjeżdzić godzin,ale nie jest żle Przemek jak będzie jutro wyratrakowane jak dzisiaj to będziesz miał warunki lepsze jak ja,cały czas pada Jak wam się uda to proponuje z samego rana.Trzy godzinki w parę osób ... kto rano wstaje :wink:
    1 punkt
  33. Na stronie zamieściłem kilka zdjęć z wczorajszego wypadu do stacji Szklana Góra Ski w Harbutowicach
    1 punkt
  34. Z 50 km od Korbielowa masz również Kubínska Hoľa.
    1 punkt
  35. Jeśli chodzi o charakter stoków to niekoniecznie muszą się wykluczać. Wyciągi to już inna sprawa i to mogę zrozumiec? Wysłane z mojego SM-G900F
    1 punkt
  36. Jest teraz promocja i w kasie Jontka można kupić każdy skipass tańszy o 10%. Jednak wtedy nie obejmuje on Baby. Przy zapłacie regularnej ceny można na Babie jeździć.
    1 punkt
  37. Z tego co mi wiadomo,to możesz też jeździć na wyciagu BABA.Chyba,ze w ostatnich dniach coś się zmieniło.
    1 punkt
  38. Tez tam jeżdziłem dzisiaj (11:30-13:50). Mnie najlepiej jeździło się na trasie z Małego S. do Hali S.(chociaż były kamyki o czym uczciwie ostrzegano) Na siódemce i Golgocie dużo gorsze warunki bo niezwiązany świeży śnieg na zmrożonym podkładzie ,lodowe placki i odsypy. Jako ,że jestem surowy w ocenach i nowemu właścicielowi (MTR) wystawiam 3-. Na razie nie widzę zmian na lepsze a wręcz przeciwnie. Dzisiaj pogoda to pełne zachmurzenie,słaba widoczność i okresowo padający drobny śnieg a temperatura (tylko na wyczucie) -1 niżej do -4 w rejonie szczytu Małego S. (tablice informacyjne MTR wyłączył). Jest drożej bo karnet punktowy za 50 zł to na spokojne i z przerwami jeżdżenie 2,5 godziny. W poprzednich sezonach było taniej a narciarze ,którzy kupili ,,czasówki'' tez narzekali na drożyznę . Tory jazdy pod orczykami w znacznej części wyboiste i co jakiś czas ktoś wypadał ,,z raji". Dalej już nie krytykuję... a wyjazd narciarsko jak zawsze uważam za udany. Mnie osobiście przejęcie SON-u przez MTR nie cieszyło i dalej nie cieszy ,ale pożyjemy-zobaczymy. Może będzie powód do zmiany zdania o tym narciarskim molochu .Jutro Wisła ze znajomym (chyba Soszów:confused:
    1 punkt
  39. Dzień czwarty – eksploracja czarnych, drugie WZF Skionline. Część I. Dzień czwarty zaczynamy od umówienia się z mirazem przy tej samej gondoli, z której codziennie startujemy – A1. Na parkingu jesteśmy wcześnie rano i niektórzy jeszcze śpią...cóż – Księżniczki tak mają, że lubią pospać hahaha Wyciąg jest otwierany o 8:30, przy wejściu gromadzą się ludzie... ...jesteśmy pierwsi jak zwykle – i niespodzianka, brama podnoszona do góry i otwierana jest prawie 15 minut wcześniej – ponieważ nie chcemy się wycofywać i przeciskać przez napierających do przodu narciarzy startujemy wcześniej i do spotkania nie dochodzi. Komunikuję się z Mirkiem poprzez smesa, że spotkanie przekładamy na godziny popołudniowe a miejscem spotkania będzie knajpka przy trasie 66. Dzisiaj postanawiamy rozbić grupę – chłopaki postanawiają pojeździć po łatwiejszych szwajcarskich trasach, natomiast ja i moja druga połowa postanawiamy pozaliczać troszkę czarnych tras ośrodka, po których jeszcze nie jeździliśmy. Niebo tego dnia, rano jest w paski. Zaczynamy od trasy 15 – kierujemy się pod wszystkie warianty 14, w tym 14a która jest z 70% spadkiem. Niebo o poranku, gra cieni, promieni, kolorów jest przykuwająca uwagę. Jak co rano – na trasach tłumy... Pierwsza do „golenia” idzie 14b. Na początku jest wąsko i dojazdówka...potem ostra ścianka i przejście w czerwoną 24. Jazda jest niesamowita – zero oblodzeń, gładko jak na stole. Cudo! Kolejna 14a. Sztruksik: Dolna część:
    1 punkt
  40. Dzień drugi za nami Śniadanie w hotelu pierwsza klasa tylko wybitni malkontenci mogą narzekać widok z okna hotelowego Ruszamy BEZPŁATNYM hotelowym busem o 9.30 , staję w kolejce do kasy jestem trzeci i powiem Wam .../xz/z zwolnili by te baby w okienku w każdym kurorcie , kupujemy dzienny skipass bo nie wiadomo co jutro pogoda będzie wyczyniać tylko na LaMolina za 41 euDziałają wszystkie krzesła w LaMolinaNa stokach pusto pusto , pięknie zjechaliśmy cały czynny ośrodek , przygnębiający widok to brak śniegu poza trasami ale coś za coś , na trasach pusto , śnieg jak dla mnie idealny tylko śmigać nie jest to region dla osób kochająch czarne lub jazdę poza trasami przy wyjeździe rodzinnym - DOSKONAŁY STOSUNEK CENA - JAKOŚĆ czasem mam wrażenie że śmigam na prywatnych ( moich ) trasach kończymy 16.45 parking prawie pełny i tak ciekawostka Ci co pytają czy warto tu się wybrać muszą sobie odpowiedzieć czego oczekują ?Jazdy non-stop , pustek na trasach i tylko ok 45 km tras - zapraszam Osoby które lubią inne atrakcje zapraszam do ośrodków w ...................... ( MB nie chcę urazić miłośników Zakopanego ) Moje odczucia są takie , ujeżdżony jestem na maksa , pewnie że wolałbym śnieg dookoła itd. ale za cenę którą zapłaciłem nikt mnie nie namówi na Białkę czy Małe Ciche
    1 punkt
  41. Dzisiaj znów epicka pogoda....
    1 punkt
  42. Witam.Przesyłam trochę danych z Pomorza.Odwiedziłem dzisiaj Wieżycę.Pogoda średnia +1 zachmurzenie pełne , wiatr słaby, śniegu 20-60cm ( podobno) , ale wyratrakowany ( na obrzeżach widać sztruks:happy:)Oczywiście ten wypad to tylko mizerna namiastka planowanego wyjazdu w lutym do Austrii, ale dobrze jest się trochę wjeździć w sezon.Pozdrawiam
    1 punkt
  43. Witam dzisiaj z rodziną jeździłem w SON-ie a dokładniej z Małego do Suchego , warunki przyzwoite zresztą ja przyjechałem jeździć a nie marudzić :tongue: kilka fotek :biggrin: :wink:
    1 punkt
  44. A kto by na nartach jeżdził? :smile:
    1 punkt
  45. Tam to czasami ciężko się odezwać, bo dla większości zjazdy poniżej S3 to jak po bułki do sklepu... obudziłbyś takiego w środku nocy na przełęczy i powiedział skocz po bułki, ten wpiąłby buta w inserty czołówka na głowie i półprzytomny sruuuu w dół żlebem bez problemu Ja się jaram zjazdami S2 bo dają dużo satysfakcji, czasami emocji, natomiast robi się to dla mnie już "normalne", a dla nich to jest klasyk, więc takie relacje jak tutaj czasami wrzucam (Salatyn, czy wcześniejsze z Zawratu, Karbu, Świnnickiej, Koziego) nie mają sensu bo tam to ludzie robią na codzień i byłby wysyp takich relacji . A tutaj gdzie większość narciarzy jest stokowych (po skiturowemu boiskowych ) to bądź co bądź jakieś emocje wzbudzają Pozdrawiam Tomek
    1 punkt
  46. Korbielów 2015 Co do tej liny, to jakas ona cieńka mi się wydawała, podobno to pierwsza z dwóch lina, po jej założeniu wkłada się tą odpowiednia. Ale ja się na tym nie znam, tak mi tylko powiedziano;) Wczoraj ruszyło Pilsko. Wjazd na Szczawine bez nart bo na peronach brak śniegu(powrót krzesłem darmowy). Na trasach jak na obecną aurę(nawet+10) i fakt że jest tam naturalny śnieg tylko to jest bardzo ok. Wszedłem też na szczyt, góra przewiana strasznie, momentami jeden lód, trzeba być ostrożnym. Mi wypadł telefon i już pogodziłem się ze stratą, ale dla spokoju ducha zszedłem. Szczęście miałem bo wpadł do dziury po bucie;D i wracając go wypatrzyłem. Wieczorem jeździlem na Babie i Solisku. Śnieg szybki, miejscami troche luźnego i rozjeżdzonego po całym dniu. Minusem był tylko deszcz który zaczął krolić a w nocy zwiększył siłę i przeszedł w śnieg:) Na dole lekko przybieliło, a na Miziowej na kamerce widziałem że drzewa wreszcie wyglądają choć trochę zimowo. Na koniec dodam, że wczoraj byly fajne widoki, chociaż przejrzystość powietrza nie była najlepsza. Dzisiaj już chmury i lekko pruszy. A na 10 lece na Babe Wysłane za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  47. Jesli ktos sie zastanawia czy jechac dzisiaj do Korbielowa, to polecam . Ludzi mało, trasa równa i twarda do tego piękne słońce i + 5 stopni. A tu budowa kanapy: Słowacy kreca sie tam caly czas, ale jak widac pracy jeszcze sporo. Wysłane za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  48. Do założenia tego wątku zainspirowały mnie wypowiedzi "jak jest coś do wszystkiego, to jest do niczego" wygłaszane z uporem godnym lepszej sprawy, zazwyczaj przez ludzi, którzy nie jeździli na nartach uniwersalnych. Problem stanowi fakt, że trudno te narty przetestować, ponieważ ze względu na dość wysoką cenę nie ma ich w wypożyczalniach. Ja jestem zwolennikiem takich rozwiązań, które pozwalają w jednej parze nart zawrzeć potrzeby zaawansowanego narciarza amatora. Po prostu jest to praktyczne. Sprawa nie dotyczy narciarzy z aspiracjami do startów w zawodach, ponieważ wiadomo, że posiadają oni narty serwisowe do każdej konkurencji. Do rzeczy - u progu tego sezonu pojawiają się opinie/testy na temat nart uniwersalnych, które być może pozwolą potencjalnym nabywcom zastanowić się nad takim wyborem. Przytoczę kilka linków: wrażenia Tomka Kurdziela o nartach Volkl Tigershark 11 Feet Power Switch 175cm strona 120 magazynu NTN Wrażenia testerów o nartach Rossignol Radical World Cup GS Master: " Konstrukcja wyczynowa WORLD CUP. Model adresowany do narciarzy wyczynowych, instruktorów i amatorów expertów startujących w amatorskich gigantach. Idealna jako narta demonstracyjna, łączy cechy narty slalomowej (łatwość, skrętność) z cechami narty gigantowej (prędkość, stabilność, przyspieszenie, precyzja). Najczęstsza opinia po testach: „Miłość od pierwszego zjeżdżenia”." Tutaj nasz wątek o tych nartach. Wreszcie mój opis nartRossignol Radical R11 Mutix 175 cm, które już nie produkowane, wciąż można kupić w dobrej cenie. Specjalnie podaję długości nart, ponieważ moim zdaniem jest to kluczowa sprawa, aby takie narty sprawdziły się. Długość 175 jest optymalna dla zaawansowanych narciarzy. Jeśli ktoś ulegnie "tryndowi" i kupi 165cm, to cała idea uniwersalności idzie do kosza. Potwierdza to przypadek opisany w zeszłorocznym NTN, kiedy do testów podstawiono Rossi Mutix w długości 165cm i testerzy stwierdzili, że to nie jedzie szczególnie jeśli chodzi o dłuższy skręt. Proponuje zamieszczać tutaj własne doświadczenia z jazdy na nartach, które w przeznaczeniu mają zastąpić posiadanie dwóch par nart.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...