Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.04.2015 w Odpowiedzi
-
Żaden żart. Ktoś wyrzuca swoje frustracje byle gdzie i byle jak. Zero konkretów, argumentów, a przede wszystkim brak podpisania się pod tym imieniem i nazwiskiem. Po co wstawiał ten sam post 4 razy w różnych wątkach? Skasowałem wczoraj. Dzisiaj znowu to samo! To nie jest nic pomocnego tylko spamerstwo! Takie sprawy załatwia się w sądzie, a nie na forach! Ja już mam dość chodzenia po sądach i wydawania pieniędzy na prawników. Firmy nie zadają sobie trudu szukania autora, tylko pozywają mnie! Mam nadzieję, że zrozumiecie!6 punktów
-
Kilka informacji o Kolegach z wyjazdu... Paweł dochodzi do siebie, po skręceniu nogi - powinien wrócić po rehabilitacji w połowie kwietnia do pracy... ...a Michał, po powikłaniach pogrypowych jeszcze kuruje się w domu i niestety jest słabiutki - na WZF na Kasprowym się niestety z Młodym nie pojawi :frown:: Johnny, Bumer, KP, Artix - macie od Chłopaków pozdrowienia :happy:3 punkty
-
Z Kasprowego znalazłem coś takiego - krzesełko, ale narty są na śniegu :eek:3 punkty
-
Cześć Cysiu Jak podejść do Twoich prezentacji... Jakbym miał podchodzić tak jak na zawodach instruktorów czy pomocników albo na unifikacji to niestety jest to jazda słaba. Śmig: Przede wszystkim brak dynamiki, która właśnie na płaskim być powinna. Odciążenie jest zbyt wolne i ospałe a to z kolei przekłada się na trudność w zapoczątkowaniu skrętu. Pomagasz więc sobie odbiciem czy lekko wężowym ruchem, który niestety jest zbyt wolny i pada synchronizacja. Śmig to ewolucja szybka i dynamiczna. Wbicie kija powinno pomagać w odciążeniu a u Ciebie jest elementem dodatkowym, utrudniającym jazdę i dość przypadkowym – chyba jesteś „dzieckiem carvingu”. Kij wbijamy, krótkim ruchem i silnie. Wbicie powinno być synchronizowane z odciążeniem. Sprawdź czy nie masz trochę za długich kijków. Podkręcenie skrętu powinno być wykonane po łuku – tu nie jest tak, źle – natomiast nie powinien to być śmig hamujący – wykończenie nie polega na zakrawędziowaniu tylko na dojechaniu po łuku do następnego skrętu. Narty są prowadzone zbyt płasko. NW. Tu jest najsłabiej. Skręty jechane są na dwa razy. Po odciążeniu następuje przekrawędziowanie i delikatna !! rotacja wprowadzająca narty w ślad ślizgowy a u Ciebie po prostu obracasz narty. Linie spadku stoku powinienieś przekraczać powoli (nie w sensie szybkości jazdy ale w sensie długości trwania)– to szybki skręt -jadąc cały czas po łuku i stopniowo dociążając narty. Ślad fazy sterowania skrętem – jedziesz po lekkim łuku ale to nie jest sterowanie. Po odciążeniu, które u Ciebie jest trudno definiowalne bo to raczej NWN z pompką przed skrętem. Pamiętaj o śladzie ślizgowym – lepiej aby go utrzymać, pojechać trochę węziej – łatwiej. Pług – za szybko pojechany, tułów zbyt pionowo (lekko siedzisz na tyłach cały czas zresztą). Pług musi być jechany naprawdę wolno. Większość rzeczy w tym pługu jest jak należy = moim zdaniem najlepiej pojechałeś ta ewolucję. Pozdrowienia3 punkty
-
Burza na Soszowie Soszów ruszył ponownie,więc trzeba było to docenić. Po robocie cegła na gaz i kierunek Wisła.Pogoda straszyła,ale z drugiej strony opad śniegu mi nie przeszkadza. Na kamerkach trudno było dostrzec oznaki ruchu... Droga bez korków i nieprzewidzianych przygód.Na miejsce docieram ok 15.30 i ponownie udaję się tam,gdzie optymalnie można się włączyć do ruchu narciarskiego.O dziwo,albo nie dziwo,dziś nikt mnie nie kasuję za parking.Za to mniej miła niespodzianka w kasie.Jeszcze niedawno reklamowali promocyjne popołudniowe karnety,a teraz cicho sza! Nie znajdziecie wzmianki na stronie Soszowa,czy na ich profilu na fejsie!Choćby historii... Natychmiast to wykasowali! A wystarczy napisać,że promocja się skończyła,zamiast rżnąć głupa... Mało fajne takie podejście,jakby ludzie mieli ultra krótką pamięć... Ode mnie żółta kartka! Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem,tylko korzystać z tego co jest.Chciałem karnet 3 godzinny,ale miła Pani informuję mnie,że lepiej mi wziąć opcję od 14.00 do końca działania ośrodka,bo to te same pieniądze.Tak też robię. Jeszcze nie ruszyłem na wyciąg,a już widzę,że będę się przepychał między ludźmi.Jeśli na narty w PL,to najlepiej na przełomie marca i kwietnia!Teraz mam ośrodek niemal na wyłączność i super warunki narciarskie.No to jadymy do góry i patrzymy - raz jest tak: Chwilę później tak: Pogoda niesamowicie zmienna!Raz słońce,raz nawałnica,do tego z błyskawicami i grzmotami.Jakoś tak niepewnie się człek czuję,jadąc krzesełkiem,kiedy widzi i słyszy błyski i grzmoty... Tak więc raz słoneczko i widoki: A później tak: Idzie nawałnica... Efekt nawałnic: No i te kolejki... Podsumowując. Warunki pogodowe dość ekstremalne,ale opady śniegu nie przeszkadzały.Mgły brak.Na stoku śniegu dość,ale po tych opadach śnieg hamujący.Najfajniejszy początek niebieskiej trasy,gdzie chyba nikt nie jeździł,więc po opadach miałem niemal freeride! Ale w sumie jak się ma całą stację do dyspozycji,to trudno narzekać. Pod koniec jeździłem ja i chyba jedna osoba. Niby fajnie,ale jak nie będzie frekwencji,to zamkną,bo dla 5 osób utrzymywać ośrodek pewnie się nie opłaca. A teraz zdecydowanie lepiej można się wyjeździć,niż w styczniu czy lutym. No ale kto kwiecień kojarzy z super warunkami narciarskimi?Pewnie tylko ja...2 punkty
-
2 punkty
-
Jednak będę drążyć temat bo przed 39r nie powstał w Polsce żaden inny wyciąg narciarski oprócz saniowego oraz Kolei Linowej na Kasprowy (Krynicy i Gubałówki nie liczę bo to jest forma tramwaju a nie wyciąg narciarski). W zasadzie to co wkleiłeś właśnie wyjaśnia sprawę, Ten J-bar lift to właśnie ten prymitywny wyciąg krzesełkowy - coś co trochę unosiło trochę wlokło narciarza pod górę. Istotnie było coś takiego zainstalowane w miejscu wyciągu saniowego w latach 50, jeszcze na długo przed sprowadzeniem do Polski Mullera GMD. To potwierdza także p. Marek Baran na Histmagu. Oto ten wyciąg z bliska: Żywe lata 50..! Wygląda na to, że pomijając wyrwirączki i wyciągi zaczepowe bezpodporowe z tzw kluczem i pasem (wtedy nazywane orczykowymi) to właśnie ten J-bar jest pierwszym wyciągiem holującym wysokiego prowadzenia liny z podporami. To jeszcze nie orczyk z bębnami i linką ale taki przedsmak dzisiejszych teleskopówek. Nie jest to jednak wyciąg orczykowy bębnowy o zmiennej długości zawiesia holującego. Ponadto w miejscach obniżenia terenu (śniegu) potrafił nieco unosić narciarza. Jazda na takim wyciągu musiała być mało komfortowa, choć z pewnością szeroka decha pod tyłkiem to nie wąska kotwica. Amortyzacja zerowa. Szarpało to przy starcie choć pewnie zależało to od wysokości. Zapewne podczas startu narciarz nieco przysiadał na "ławeczce" czego nie można robić na kotwicy z linką. Typ J-bar w Europie się nie przyjął. W USA tego było bardzo dużo a wiele działa do dziś. Z J-ami kombinował Constam i z czasem powstała wersja J-bar z linką - taki wczesny orczyk bębnowy:2 punkty
-
...aż mi ciarki chodzą po plecach,bo to pewnie o mnie- dopiero co skomentowałem zdjęcia JC z Gardenissimy i wylazł ze mnie przy tym homofob... Nie ma to jak political correctitude...2 punkty
-
Szkoda, że kasujecie posty takie jak dzisiejszy poranny o fatalnych warunkach pobytu w jednym z francuskich hoteli. Ja rozumiem, że to nowy user, że nie ma tu żadnej reputacji, ale jaki miałby cel rejestrowania się tutaj i rozpowszechniania nieprawdziwych info o hotelu położonym jakieś 1600 km stąd... Dla mnie takie posty są bardzo pomocne i pozwalają uczyć się na cudzych, a nie na swoich błędach... EDIT, była tam też ocena ośrodka i infrastruktury... EDIT, no chyba że Państwo Kierownictwo usunęło to jako niesmaczny Prima Aprilisowy żart :wink:2 punkty
-
I nie tylko śnieg zapowiadają wtedy - 70 Puchar PKL 11 kwietnia 2015 W cenie biletu dziennego po wcześniejszej rejestracji można wystartować w zawodach i cały dzień pośmigać na KW. A.... i jeszcze ciepły posiłek gratis.2 punkty
-
No niezły WZF sie szykuje!!! Ja 11.04 wracam ze Stubaja , jak mnie siły nie opadną i dróg nie zasypie to 12.04 sie melduje w Kuźnicach 7.30 najpóźniej , hehe2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
To co powiecie na to, wyciąg saniowy na Kasprowym z 1938 roku .1 punkt
-
Z racji że bardzo często pojawiają się na forum dopiski w stylu "u nas to ekoludki (lub gorzej - zwykle dużo gorzej) niszczą wszelkie inicjatywy związane z inwestycjami narciarskimi a nie to co na Słowacji" itp. itd. Zatem chcę nieco przybliżyć na podstawie przykładu pewnej inwestycji Słowackiej jak wygląda tam kwestia rozbudowy. Inwestycja o której mówią to planowana budowa stosunkowo dużego ośrodka narciarskiego w miejscowości Huty (obok Zuberca). 1)Kwestia proceduralna Jak już kiedyś chyba pisałem istnieje tam coś takiego jak enviroportal. I co możemy tam znaleźć - prawie wszystko co się jej tyczy Choć inwestycja jest planowana na sierpień przyszłego roku to już (od kilku lat?) dostępne są szczegółowe plany, analizy wraz z opisem oddziaływań na środowisko i innych wymaganych procedurami. Po prostu są - wiszą sobie na stronie dokumenty po 140 stron, 50 MB, i kolejne z samymi grafikami. W nich różnorakie aspekty takie jak zapewnienie dostaw wody do naśnieżania - analiza stanu aktualnego i poboru wody ze źródeł Da się? Widać da. (zupełnie inaczej niż w Czarnym Groniu gdzie po prostu zwyczajnie zlikwidowano potok) Państwo ma procedury - to inwestorzy z nich korzystają i nie boją się że ktoś (ekolog) im zaszkodzi - są pewni swoich analiz wykonanych zgodnie z wytycznymi więc je swobodnie publikują. Nadeptując na wątek polityczny - w Polsce praktycznie tego typu procedury nie istnieją i nikt się tym od lat nie przejmuje. Widział ktoś pełny projekt jakiejkolwiek inwestycji narciarskiej tak opracowanej i to jeszcze z dużym wyprzedzeniem? Ja nigdy. Warto wyciągać wnioski i zamiast uderzać w tych którym często zależy na pozytywnym kompromisie przyrodniczo-inwestycyjnym wybrać ludzi którzy niosą nadzieję na unormowanie sytuacji prawnej inwestycji narciarskich. Pozostałe wnioski polecam wyciągnąć samodzielnie na podstawie dokumentacji zamieszczonej tutaj: http://enviroportal.sk/sk/eia/detail/stredisko-rekreacie-huty-1 2)Kwestia narciarska. W kwestii stricte narciarskiej co do planowanego ośrodka Huty to życzyłbym sobie aby każdy ośrodek tak był zaplanowany jak ten. Wielorakość tras, odpowiednia ilość wyciągów (zaledwie 2 krzesełka na 7 km tras!!!) przy przepustowości zaledwie 4200os/h! Koszt oczywiście też jest imponujący - 50mln eur - ale razem z tym idzie również jakość Z resztą co będę pisał - plan broni się sam: Dla porównania ostatnie inwestycje w Polsce: Białka Tatrzańska kolej krzesełkowa Jankulakowski Wierch długość trasy 800m. - przepustowość 3000os/h:stupid: Białka Tatrzańska kolej krzesełkowa Remiaszów - długość trasy 900m - przepustowość 3000os/h:stupid: Koszty łączny tych inwestycji w Białce - ok. 60mln zł to jest ok. 15mln euro. Zatem jak widać jedni budują ośrodki narciarskie składające się z 2 nowych kolei krzesełkowych za 15mln euro podczas gdy drudzy za 50mln euro. Jedni za 15mln euro przyjąć chcą 6000os/h podczas gdy drudzy za 50mln euro przyjąć mają 4200os/h i jakoś im się to jednak opłaci... *Jeżeli ten ośrodek powstanie w takim kształcie jak powyżej to śmiało można będzie stwierdzić że będzie to pierwsza 3 ośrodków słowackich.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Czarny Groń - warunki wyśmienite. Na wierzchu świeży opad około 5cm, a pod pod spodem rozmiękły lód. Zero przetarć, zero przebić - śniegu cała masa. Narciarzy praktycznie brak. Na wieczornej jeździe przez pierwsze trzy kwadranse na stoku była jedynie moja osoba, później doszły jeszcze trzy, ale jakoś zmieściliśmy się :smile:. Jeździ zarówno orczyk (do 22:00) jak i krzesło (do 21:30) bez względu na ilość chętnych. Trzeba już uważać na wiosenne burze. Mnie taka wraz z GOPR-owcem zgoniła ze stoku o 20:30, ale warto było. ps. chapeau bas, że im się chce1 punkt
-
Wysoka musi jeszcze poczekać, ekipa pochorowała się, jedynie tydzień temu byłem w Tatrach zaliczyłem rundę Morskie-Szpiglasowy-D5SP. Bardzo fajny teren na skitury zwłaszcza od morskiego. Foty w linku https://plus.google.com/u/0/photos/112172752511115145504/albums/61294997689859806731 punkt
-
Ja? Jeszcze nie wiem czy przybede jak cos to na tury ale to sie okaze przed samym WZF Pozdrawiam Tomek1 punkt
-
Ogolnie jak kolegdzy wyżej napisali Łuki płużne jak do demonstracji to troche za szybko jedziesz , i za szybko skręcasz to odciazenie ruch w górę wyprost kolan) powninnno być bardziej delikatne subtelniejsze i ciut bardziej zaznaczone ,Ciut wieksze ugięcie w biodrach tułów w przód i kolan i obciażenie zewnętrznej narty.troche za mocno siedzisz na tyle nart. NW podobnie do demonstracji bardziej można zanaczyć odciążenia i prace kijka. Śmig kolana troche x jak bazowy może być może jak byś jechał ciut szybciej i chyba lewa narta Ci troche odjeżdza Nie jest źle1 punkt
-
Ale w Alpach jeździsz po śniegu a nie po wywianym lodzie jak na górnych piętach Chopoka:). Poza tym marna to licytacja bo by osiągnąć taką cenę trzeba by spędzić pewnie z 30 na Chopoku a to już gruby masochizm:).1 punkt
-
Witam, tak jak napisał poprzednik: śmig jakby był na stromszym lepiej by wyglądał, bardziej wyraźna byłaby faza przycięcia. Odnośnie NW wg. mnie wyraźniejsza praca góra dół powinna być w szczególności widać to na drugim ujęciu (bardziej dynamiczna) stopniowe obniżanie sylwetki i mocniejsze wybicie. Jaki masz staż na nartach? Długo z instruktorem jeździłeś? Pozdrawiam, m1 punkt
-
Skręt NW - słabo zaznaczona praca kija. Brak wysunięcia barku do przodu podczas zabicia kija. W śmigu też ten kij powinien być zabity mocniej. Jak to mój instruktor mówił - przyłóż tak jak drwal siekierą w drzewo. A poza tym widać, że prowadził Cie ktoś kto ma pojęcie jak uczyć. Praca góra dół jest. Myślę, że na stromszym ten śmig wyglądałby lepiej. Może jeszcze do NW uwaga można by go trochę podkręcić takiego wykończenia trochę brakuje. Takiej kropki nad i. Pozdrawiam.1 punkt
-
Internet katastrofa w hotelu , wiedzą o tym i nic z tym nie robią Podsumowując wyjazd udany narciarsko , nie jest to może region z setkami tras ale swoje plusy ma Hotel położony doskonale , tu widok gondolka - hotel , tak blisko nie mieszkałem nigdy Jedzenie bez uwag , na śniadania jajecznica bekon i wiele innych potraw , obsługa miła pomocna uśmiechnięta Kolacje to wybór z karty , bar salatkowy przystawki danie drugie i deser ( przystawkę i danie. Główne wybieramy z 4 )Miasteczko urokliwe W tej cenie polecam gorąco , w razie pytań pozostaje do dyspozycji Teraz czekamy na autokar Zdjęcia po powrocie1 punkt
-
cz.3 - powrót na dół Szczęście dopisało i pogoda zaczęła się psuć,kiedy ja skonsumowałem posiłek po nartach na Jaworzynie.Żeby nie tracić uczucia,że jakoby jestem w Tyrolu,od razu zamawiam podwójną porcje placków ziemniaczanych,żeby wielkość porcji odpowiadała tej alpejskiej. :wink: I tak w istocie było.Również tutaj pusto i na bieżąco wszystko dostępne. Czas wracać. Ja,choć rodziły się różne pomysły,wsiadam na krzesełko i jadę. Jakież było moje zdziwienie,kiedy w połowie drogi słyszę niemal za plecami szuranie nart! Rozglądam się i nic nie widzę.Patrzę jeszcze raz i... za drzewami dwóch gości coś kombinuje.Śniegu mało,ale sam z rana widziałem możliwość dojechania aż do ostatniej polany.Goście podążają niemal tak jak sobie to wykombinowałem. I się udało! Nie wiem ile struktury nanieśli,ale chyba nie najgorzej. :applause: Również zabudowa,kiedy ograniczymy się do patrzenia w jeden punkt,może przypominać te lepsze miejsca... :stupid: Super udany dzień!Szkoda,że jutro ma przyjść deszcz,może bym powtórzył.1 punkt
-
Pozdrowienia z Courmayeur Za nami trzeci dzień Objęcałem zdać relacje więc informuje Dzień wylotu ,wszystko sprawnie i o czasie samolot kołuje do startu i kapitan informuje iż mamy usterkę : po kwadransie informacja iż usterka jest duża i tym samolotem nie polecimy :frown:: okazało się iż na lotnisku jest inny samolot tej lini i z przepakowaniem zajęło to 2 godziny Z lotniska do hotelu bez kłopotu w hotelu sprawne zakwaterowanie 50 osób , mieszkamy w budynku przy samej gondolce o podobno niższym standardzie niż budynek główny ale ja się nie czepiam , meble dość stare ale czysto sprzątanie codziennie na cztery gwiazdki nie zasługuje ten obiekt ale nie przyjechałem tu podziwiać hotel . Jedzenie bez uwag , śniadania dla mnie super , kolacja to wybór dań z karty plus bar salatkowy . Cena pokoju w tym hotelu to 124 eu tylko ze śniadaniem więc mocno nie przepłaciłem :smile: Same miasteczko urokliwe i idziemy zorientować się w cenie skipasow i ich rodzajach ( mamy trzy rodzaje ) , pytamy w kasie o zniżki grupowe i te są ale tylko dla zorganizowanych grup nie dla rodzin czy znajomych co się skrzykną . Rezydenta w tym temacie nic nie chciała pomóc więc po kolacji szybko powstała grupa i lista wydrukowania w hotelu razem 43 osoby ! Rano grupa nabyła karnety ze zniżką a ja zanioslem do kasy 9002 eu ! Pierwszy dzień na nartach to dla mnie katastrofa , pogoda masakra nic nie widać kosmiczna mgła a śniegu po ratrakowaniu napadalo 40 cm ale zrobiło się z tego masło , bardzo ciepło i dzień stracony :angry: Wieczorem zapada decyzja iż ruszamy do La Thuile stacja położona blisko i sporo wyżej autobus płatny rusza z miasta naszego 8.45 koszt 4.4 w dwie strony jedziemy w sześć osób tym autobusem Na miejscu pogoda bajka trasy cud miód malina ruszamy do Francji i tez miło jeździmy do 16.10 i szczęśliwi wracamy do hotelu Dzień trzeci , pogoda nie nastraja optymizmem ale o 9.00 startujemy , mgła chmury nic nie widać ale po wjechaniu na sam szczyt jest lepiej , trasy przygotowane dobrze , twardo pada delikatny śnieg , znajdujemy trasę najdalej usytuowaną gdzie drzewa dają kontrast i po jednym zjeździe przejasnilo się cudownie i praktycznie sami na tej doskonałej trasie śmigamy cały dzień :cheerful: Jedziemy do centrum ośrodka a tam masakra , śnieg masło w centralnej części ośrodka wszystko płynie Po trzech dniach wrażenia są mieszane , narciarsko pojeżdzone , widokowo bajka ( jak cos widać ) ale mogło być lepiej Prognozy nie zapowiadają się najlepiej , w planach powtórka la Thuile , dalej nie jedziemy szkoda czasu Zdjęcia po powrocie nie mam jak zgrać na ipada1 punkt
-
Informacja do wszystkich forumowiczów nie mogących się powstrzymać od zmiany tematów dyskusji na polityczne, religijne itd. Każdy wpis będzie usuwany, a autor otrzyma miesięcznego bana. To jest forum narciarskie i niech takim pozostanie! Jacek / admin1 punkt







